Wpisy oznaczone tagiem "maxfactor" (42)  

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

redrosette
 
Dobry wieczór. :)
Zawsze jestem wszędzie spóźniona nawet tutaj. Denko, które miało się pojawić jeszcze w grudniu oczywiście leżało i czekało aż zrobią się zdjęcie. Sporo uzbierało się pustych opakowań, nie wiem kiedy ja to zużywam. :)

P1039824.JPG

* BeBeauty. Sól do kąpieli lotos.
Sól dobrze się rozpuszcza. Przyjemny, lekko kwiatowy zapach.
* Fresh Juice. żel pod prysznic.
Żel kupiłam w Biedronce. Zapach przyjemny. Po użyciu na skórze zapach długo się utrzymywał.
* Farmona. Tutti frutti. Olejek do kąpieli.
Olejki, które bardzo lubię. Miałam już chyba każdy zapach i wszystkie są bardzo aromatyczne.

P1039825.JPG

* Isana. Płyn do kąpieli.
Zapach bardzo przyjemny. Dobrze się pieni. Bardzo mi przeszkadza opakowanie, duża ilość płynu wylewa się przez otwór i dlatego produkt jest mało wydajny.
* BeBeauty. Żel pod prysznic.
Żel dostępny w Biedronce. Lubie zapach pistacji ale tutaj jest bardzo chemiczny. Produkt dobrze się sprawdzał ale w połowie niestety popsuła się pompka a bardzo wygodnie się tak używało.

P1039827.JPG

* Isana. Żel pod prysznic.
Żele Isany przyjemnie mi się używa. Spory wybór różnych zapachów. Produkt z limitowanej wiosennej edycji. Owocowy, słodki zapach.
* Palmolive. Żel pod prysznic.
Ulubione żele pod prysznic. Przyjemne zapachy. Skóra po użyciu jest delikatna i nawilżona.

P1039829.JPG

* Bielenda. Carbo Detox. Maska węglowa.
Maseczka działa. Cera po użyciu jest gładka i oczyszczona.
* Bielenda. Maska korygująca.
Maski w płacie są bardzo wygodne w użyciu. Cera po użyciu była gładka i delikatna.

P1039831.JPG

* Conny. Maska rewitalizująca oraz kojąca.
Maski dostępne w drogerii Natura. Przyjemne w użyciu, również w płacie. Skóra była nawilżona oraz promienna.

P1039832.JPG

* Isana. Sól do kąpieli.
Przyjemny zapach, długo się utrzymywał.
* Isana. Mydło.
Mydła z Isana również lubię. Robią to co mają robić, duży wybór zapachów.

P1039833.JPG

* Ziaja. Tonik.
Kolejne opakowanie. Nie działa cudów ale oczyszcza i łagodzi.
* Vianek. Płyn micelarny.
Delikatny płyn, łagodził podrażnienia. Dobrze oczyszczał.
* Garnier. Płyn micelarny.
Nie przypadliśmy sobie do gustu. Dobrze oczyszczał ale zostawiał tłustą powłokę.

P1039837.JPG

* Pantene. Odżywka w piance.
Wygodna w użyciu odżywka. Cudów  nie było ale włosy były gładkie i delikatne. Niestety przy moich długich włosach była bardzo niewydajna.
* Gliss Kur. Szampon do włosów.
Ulubione szampony. Włosy są wygładzone i odżywione.

P1039839.JPG

* L'oreal. Farba do włosów.
Kolor wychodzi taki jak na opakowaniu. Niestety bardzo szybko się wypłukał.
* Joanna. Farba do włosów.
Kolor wychodzi jak na opakowaniu. Wypłukał się bardzo szybko i niestety nie pokrył odrostów.

P1039841.JPG

* Ziaja. Krem nawilżający.
Kolejny już opakowanie. Bardzo lubię ten krem. Dobrze sprawdza się pod makijaż.
* Ziaja. Krem oliwkowy.
Średnio się polubiliśmy. Nie zrobił krzywdy skórze ale nie robił też nic dobrego.

P1039843.JPG

* Catrice. Podkład w musie.
Podkład miał dobre krycie. Naturalnie wyglądał.
* Rimmel. Podkład.
Jeden z ulubionych podkładów. Dobre krycie i trwałość.
* Astor. Podkład.
Ulubiony podkład. Wygląda bardzo naturalnie. Dobrze kryje.

P1039845.JPG

* L'oreal. Tusz do rzęs.
Ulubiony tusz. Rzęsy były pogrubione i wydłużone.
* Max Factor. Tusz do rzęs.
Bardzo fajny tusz. Dobrze podkręcał i rozdzielał rzęsy.
* Maybelline. Tusz do rzęs.
Jeden z gorszych tuszy jaki miałam. Sklejał rzęsy i wyglądały strasznie.

P1039849.JPG

* Catrice. Puder.
Najlepszy puder jaki miałam. Matuje. Nie widać go na twarzy i jest bardzo długotrwały.
* Catrice. Korektor.
Zużyłam już kilka opakowań i dla mnie jest świetny pod oczy. Dobrzy kryje i jest trwały.
* Catrice. Korektor.
Nie polubiłam się z tym korektorem. Najjaśniejszy kolor był bardzo ciemny. Średnie krycie i dziwna konsystencja.
* Wibo. Korektor.
Dobrze kryjący korektor. Kolor mógłby mieć mniej różowych tonów ale sprawdzał się dobrze.

Adrianna.
  • awatar KimiB: Palmolive są najlepsze !
  • awatar MorwaOo: Używamy parę takich samych produktów Cudowy wpis Pozdrawiam Cię serdecznie i pozdrawiam
  • awatar viqen: dużo ciekawych produktów zużyłaś :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hairlovelo
 
hairlovelo: Dzisiejszy post tak na szybko i pod wpływem promocji. Oto ostatnia większa fala zakupów dokonanych już na długi, długi czas. Czas się zabrać za zużywanie (i oszczędzanie).
IMAG1577.jpg
W Rossmannie na promocji -49% udało mi się upolować (a upolować wśród czystek jakie panowały na pólkach to dobre słowo):
*Astor: Perfect Stay 004 Tender cherry: matowa konturówka do ust. Na poprzedniej promocji pokusiłam się na odcień 001 silky rose i jednym słowem: bardzo lubię (ups, dwa). Kredka jest dosyć miękka dzięki czemu nie zrobi się nią krzywdy, precyzyjnie się aplikuje i jest długotrwała. Jakbym miała wybrać jedna konturówkę ze swojego zbioru to była by ta.
*Lovely colorwear: pomadka w kredce. Również wcześniej się na nią pokusiłam ale niestety nie był to mój odcień. Z trwałością tak sobie, ale przy tym odcieniu nawet pewnie nie zauważę jak zniknie.
*Bourjois Rouge Edition Velvet 05 Ole flamingo: długo czaiłam się na ten lakier, teraz okaże się czy warto było.

Przez internet udało zamówić mi się, ne płacąc za przesyłkę:
*MaxFactor Wild Mega Volume: maskara, na którą czaiłam się na poprzedniej promocji w Rossmannie, a na którą nie zdarzyłam się załapać, trochę czasu minęło ale już jest moja. 26 zł
*L'oreal color riche 11 lovely lilas: kredka do oczu a'la Daenerys z Gry o Tron, a przynajmniej tak kojarzy mi się zestaw: oczy+fiolet. 7 zł
*NYC Eyeliner Liquide: eyeliner w pędzelku. 6,30 zł.

Czuje się usatysfakcjonowana. Wracając w Rossmanna wydarzyła mi się mała tragedia. Jakieś 500 m po wyjściu ze sklepu nowo zakupiony lakier z Essence upadł na podłogę i się złamał. Nadawał się tylko do wyrzucenia. Mogę się tylko cieszyć, ze kosztował 6 zł i nie był to Bourjois, ale i tak smuteczek.

Lubie obniżki Rossmanna, ale DENERWUJE mnie niemiłosiernie zachowanie niektórych kobiet, które przychodzą chyba tylko po to żeby coś otworzyć, rozdziabdziac i zostawić. Zupełnie jakby nie można było skorzystać z testera. Prosta zasada: nie ma testera, nie jestem pewna bez spróbowania, nie kupuje.

A wy upolowaliście coś? :)
  • awatar Wiedźma1: Mnie też wkurza takie zachowanie ;/
  • awatar MakeupAn: Niby promocje ale 134 zł poszło :(
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
IMAG5852.jpg
Czyli ciąg dalszy. Kosmetyki do makijażu oczy, czyli coś co lubię najbardziej. Jeśli chodzi o tusze, to planuje wykończyć wszystkie resztówki i dopiero wtedy kupić nowy. Już jeden wylądował w koszu: maskara od Astora Big&Beautifull w fioletowym opakowaniu, która przyznam, że bardzo lubię i co jakiś czas wracam do niej. No ale nie ważne, jej już nie ma.
IMAG5823.jpg
*Oriflame wonder lash: najstarsza i chyba w najlepszej kondycji (odporna na upływ czasu) maska którą bardzo lubię używać kiedy mam więcej czasu. Idealnie wydłuża rzęsy niesklejająca ich. Silikonowa szczoteczka jest dosyć drobna. jedyny minus to to, że kosmetyki Oriflame trzeba zamawiać przez katalog.
*Max Factor 2000 calorie: bardzo lubię te tusze, łatwo można uzyskach efekt dłuższych rzęs i przy okazji nie sklejają ich, zdecydowanie wolę wersje z czerwonym paskiem gdyż jej szczoteczka jest półokrągła co mi znacznie umila aplikacje. Fajny tusz na co dzień.
*L'oreal volume million lashes: kolejny ulubieniec, zawsze gdy jej używam słyszę "ale masz długie rzęsy". Uwielbiam, ale raczej nie używam jej na co dzień tylko na specjalne okazje. Czarna wersja jest na tyle ciekawa, że jest... brokatowa. Aż sama byłam zaskoczona kiedy doszła do mnie do domu, widocznie nie doczytałam dokładnie jej opisu. Na szczęście brokat jest dosyć subtelny i jeśli użyje się cienie to już wcale nie jest widoczny.
*Astor Big*Beautifull Butterfly: o którym już wspominałam. Ta wersja nie podpadła mi do gustu. Szczoteczka okazała się fatalna (w kształcie litery s) i zupełnie mi to nie odpowiadało. podejrzewam, że oprócz szczoteczki nie różni się od pozostałych wersji.
*Bourjous Volume Glamour Max Definitions: polubiłam się z tą maskarą chociaż dość toporna silikonowa szczoteczka nieszczególnie przypadła mi do gustu. Dobrze używało mi się jej na co dzień i efekt był również zadowalający. Nie sklejała, nie kruszyła się.
IMAG5825.jpg
Eyelinery w żelu to nie za bardzo moja bajka. Zazwyczaj wymagają ode mnie cierpliwości oraz pochłaniają mój czas, dlatego raczej wole użyć czegoś innego i te tak leżą, i leżą... Nie chce się wiec wypowiadać bo po prostu nie poznałam jeszcze dobrze tych kosmetyków. Teraz mogę powiedzieć, że eyeliner Elf jest bardziej kremowy i został do niego dołączony pędzelek do aplikacji.
IMAG5829.jpg

*Maybelline master precise: eyeliner w pisaku, który stał się moim ulubieńcem. rzadko był nie posłuszny i wyjątkowo dobrze dogadywał się z moją ręką. Ponadto jest dosyć odporny na upływ czas, mam go już jakiś czas i jeszcze mi nie wysechł.
*Essence eyeliner pen: jest raczej przeciętnie dobry, żadna rewelacja ale też żadnych wad nie mogę mu wytknąć.
*L'oreal super liner: turkusowy eyeliner czyli UWAGA BUBEL. Najgorszy jaki w życiu miałam. Po prostu sama woda o lekkim seledynowym zabarwieniu. Może dam mu jeszcze jedną szanse aby przekonać się ostatecznie i wyrzucić bez żadnego ale.
*L'oreal super liner: tym razem czarny. Dość mieszane mam uczucia co do niego. Czerń jest okey, wszystko ładnie, ale końcówka jest zaokrąglona przez co nie można zrobić kociej kreski. Trochę słabo jak na eyeliner. Wcześniej podbijałam nim kolor na oku jeśli kreska wychodziła za blada.
IMAG5833.jpg
*Maybelline Master Kajal: niby kredka ale kreska wychodzi dość mizerna, za to super spisuje się po prostu w roli cienia. Lubie ją łączyć z ciemniejszym cieniem albo nawet używać solo bo naprawdę daje rade. Co tu dużo mówić.
*Alverde: fioletowa kredka do oczu, jest na pol twarda na pół miękka dzięki czemu nie rozmywa się ale wiadomo jak to kredka, super ostrego wykończenia też nie ma. Rzadko jej używam ale jak na kredkę jest okey.
*Miyo Eye Liner: plusem kredki na pewno jest to, że można nią zrobić kreskę nawet na cieniach, a czerń jest naprawdę czarna. Jest raczej miękka, ale bardziej pól na pół.
*Pierre Arthes: zdecydowanie gorzej wypada niż poprzedniczka, czerń jest trochę wyblakła no i użyciu jej razem z cieniem można zapomnieć. Jak więc widać słaby średniaczek.
*Emily: miękka, niebieska kredka niestety czasami odbijała mi się na górnej powiecie ale mimo wszystko lubiłam ją używać. Ładny, intensywny kolor i wygodna aplikacja.
*Gosh: ta biała kredka jest moim ulubieńcem, nawet do tego stopnia, że lubię używaj jej solo na górnej powiece. Podoba mi się połączenie białej kreski i czarnego tuszu. Jej trwałość jest naprawdę dobra. Trzyma się cały dzień a dobrze naostrzona jest bardzo precyzyjna. O taaak.
IMAG5837.jpg
* I Heart Makeup I <3 obsession: moja najnowsza zdobyć, to już druga paletka tego producenta. Myśle, że teraz jest za wcześnie coś o niej mówić.
*H&M Mickey: zastanawia mnie przypadkowe podobieństwo z poprzedniczką... anyway. Zastanawiam się co mnie kiedyś skłoniło do wybrania tak niepraktycznych w moim przypadku kolorów. Mimo wszystko brąz jak widać dawał rade. Chociaż jak tak na nią patrze to mam ochotę na kolorowy makijaż...
IMAG5841.jpg
*Manhattan Mat Perfect: zaskoczył mnie swoją pigmentacją, także radze na niego uważać. Tak intensywny kolor w tak niskiej senie to naprawdę perełka. Mimo wszystko granat to nie moja bajka.
*Astor Perfect Stay: raczej nie należy do moich ulubieńców, wszystko przez dość słabą pigmentację. Od razu straciłam do niego cierpliwość.
*L'oreal Color Infallible: chociaż zdjęcie nie oddaje prawdziwego odcienia to naprawdę bardzo go lubię. Dobrze się w nim czuje, cień ma niezwykle dobra pigmentację i jest naprawdę trwały. Jedyny minus, że przy aplikacji się osypuje, mimo iż nakładam go pacynką. No cóż, wybaczam mu to.
*NYC: kolejne tanie i dobre cienie, jestem pozytywnie zaskoczona. może nie jest to hit, ale pigmentacja i tak jest dobra, a cień doskonale łączy się z innymi. W dyskontowych drogeriach internetowych można dostać go za kilka złotych. Wart swojej ceny.
*Astor: po przygodzie z fioletowym cieniem ten pozytywnie mnie zaskoczył. Tutaj pigmentacja jest zadowalająca, a cień jest wygodny w użyciu. Na żywo niestety odcień wychodzi trochę mnie atrakcyjniej.
*Nie chce nawet wiedzieć ile ten cień ma lat. nie wiem jakiej jest firmy, ale ona pewnie już nie istnieje. Nieważne, ważne że ten cień spisuje się doskonale i po mimo   upływu czasu nie podrażnia skóry.
IMAG5842.jpg
Lovely Classic nude make up: przyznam, że cena i odcienie sa bardzo kuszące, ale... a pigmentacją jest już gorzej. Cienie spisują się naprawdę średnio, jeśli nie powiedzieć, że raczej słabo. Aplikowane na mokro powinny dać lepszy efekt ale jeszcze nie próbowałam, bo paletka jakoś tak poszła trochę w kont.
*Essence Glomour to go: tak jak poprzednie raczej dają średni efekt, jestem natomiast zadowolona z nich jeśli zaaplikuje je na mokro. Jeśli chodzi o odcienie to jest ich 8 ale są naprawdę ciekawe.
*Manhattan Perfect Eyes: o których niedawno wspominałam, więc nie będę się powtarzać, raczej też tylko na mokro, inaczej efekt jak dla mnie jest słaby.
IMAG5846.jpg
Maybelline: niestety ale znowu trafiłam na BUBEL. Pigmentacja jest koszmarna więc nawet nie zdołałam wyciągnąć innych wniosków.
*Inglot Integra: kiedyś moim ulubieńcy, dziś po prostu trochę mi się znudziły. Są naprawdę dobre. bardzo dobre. Nie osypują się, dają naturalny efekt, super współgrają z eyelinerem a jednocześnie są trwałe i dobrze na pigmentowane.
*I Heart Makeup Go TO Heaven: chyba mogę przyznać, że to ulubiona paletka ostatnich czasów. Cieni mogę spokojnie używać bez bazy nie tracąc na efekcie. Wiadomo: pigmentacja plus trwałość.
IMAG5848.jpg
*Rimmel Glam'eyes: tylko 4 odcienie ale jednocześnie nic więcej nam już nie potrzeba. Polubiłam te cienie, doskonale do siebie pasują, nie potrzeba bazy i nie osypują się. Dla mnie minusem jest kształt przegródek, chociaż flaga WB wygląda efektywnie.
*NYC Indywidual eyes: długo były to moje ulubione cienie. W paletce umieszczono bazę i rozświetlasz, cienie mają dobrą pigmentacje i dają matowy efekt, który bardzo lubię. Trochę takie wszystko w jednym.
IMAG5850.jpg
*Manhattan Marcel Ostertag: rzadko używam tych cienie a to głównie dlatego, że mam do nich jakieś takie mieszane uczucia. Sama nie wiem, ale tak jak mówiłam na razie zbyt mało razy jej użyłam.
*Avon: po pierwsze nie moje odcienie (były prezentem) po drugie pigmentacja, słaba pigmentacja. To wszystko.
*Wibo: jak widać dorwałam się do jednego cienie i mu nie odpuszczałam. A tak na poważnie bardzo dobra paletka, tym bardziej biorąc pod uwagę cenę. Używałam bez bazy i pigmentacja jest naprawdę dobra. Trwałość może nie jakaś najlepsza ale też dobra. Nie osypują się i ładnie się komponują.
IMAG5851.jpg
*Manhattan Eyeliner: używam jako kredki do brwi i jest moim ulubieńcem. Nie tworzy płaskiego efektu wiec efekt jest naturalny. Im bardziej stępiona tym naturalniej więc jedynie ją "podtemperowuję". Jest niezawodna gdyś utrzymuje się na skórze dłużej niż cienie, więc używam jest w trudniejszych warunkach. Kredka jest raczej miękka i na jej minus dość szybko się zużywa...
*Pierre Rene Eyebrow set: czyli cienie do modelowania brwi z woskiem. To pierwsze cienie do brwi na jakie się zdecydowałam i to był strzał w 10. Obawiałam się, że cienie dadzą zbyt słaby efekt w stosunku do moich wymagań i nie będą trwałe. Ta paletka dala mi totalne zaprzeczenie moich obaw. Czasem używam najciemniejszego odcienia (ale tylko "miejscowo", gdy w brwi pojawi się większy ubytek i by wyrównać koloryt), ale zazwyczaj tego średniego, mimo iż brwi mam ciemno brązowe. Cienie mają naprawdę dobrą pigmentacje i w normalnych warunkach trzymają się przez cały dzień.
IMAG5853.jpg
I tak to wygląda powciskane jedno przy drugim. Uff to wszystko.
Z chęcią dodałabym coś jeszcze od siebie ale muszę lecieć. Coś was szczególnie zainteresowała, albo macie jaką swoją opinie na temat tych kosmetyków?
  • awatar noveline: fajny blog - dodaję do obserwowanych :) Też mam tą paletkę pierre rene do brwi, ale aktualnie używam maybelline color tattoo permament taupe ;]
  • awatar famanoi: ale tego masz! :D
  • awatar Orzeszkowa<3: Wow, sporo tego masz :D
Pokaż wszystkie (16) ›
 

hairlovelo
 
IMAG5852.jpg
Kosmetyki do włosów to nie jedyne kosmetyki jakie lubię kupować... Mam jeszcze inne typu kremy to twarzy, balsamy itd, ale są to zazwyczaj pojedyncze sztuki które uzupełniam na bieżąco. To czemu trudniej jest mi się oprzeć to kosmetyki do makijażu (szczególnie cienie do powiek). Dzisiaj krótko o nich, no może nie tak krotko...
IMAG5805.jpg
*Rimmel Stay Matte: Puder to jeden z niewielu kosmetyków do twarzy który kupuje w wyniku potrzeby. Temu jestem wierna od wielu lat ale chyba tego kosmetyku nie muszę przedstawiać. Akurat mam dwie sztuki gdyż pierwsza jest dosłownie na wykończeniu.
IMAG5807.jpg
*L'oreal Infallible 24 matte: gęsty podkład matujący który idealnie stapia się z moim naturalnym odcieniem dzięki czemu jest niewidoczny. Dobrze kryje ale niestety może podkreślać suche skórki, konieczne nawilżenie przed nałożeniem. Kupiłam na ostatniej promocji -50% w Rossmannie i jestem zadowolona.
*Soraja make up podkład matujący: przeciętny przeciętniak, na dodatek pechowo wybrałam za ciemny odcień, rozcieńczam z nawilżającym kremem tworząc coś w rodzaju kremu BB. Nie kosztował dużo. Chociaż coś, chociaż krzywdy nie robi.
IMAG5811.jpg
*Essence soft touch mouse: jakieś 1,5 roku temu miałam fazę na musy: świetnie matują także nawet puder jest nie potrzebny a także dobrze kryją. Tych jednak nie zaliczyłabym do najlepszych. Skóra dość szybko zaczyna się błyszczeć i niestety wysuszyły moją skórę twarzy. Gdyby ktoś szukał musu to radziłabym zastanowić się na czymś innym, chociaż te drogie nie były. Plus jest taki, że teraz używam ich jako korektor lub bazę pod cienie i tutaj się spisują.
*L'oreal Matte Morphose: zdecydowanie dłużej pozostawia skórę bez błyszczenia, jest lżejszy a mimo to nadal dobrze kryje. Nie mam mu nic do zarzucenia, może nie polecałabym go dla skóry suchej (ale tutaj żaden mus nie jest wskazany).
IMAG5813.jpg
*Maybelline Affinitone: całkiem niezły korektor, dość dobrze kryje, ale...
*Revlon Colorstay: robi to zdecydowanie lepiej. Mogę przyznać, że to mój ulubiony korektor. Fakt ekspertem nie jestem, ale jeśli zakrył niejedną niemiłą niespodziankę to znaczy, że jest godny polecenia.
*Rimmel Stay Matte: pamiętam, że kiedyś miałam całą serię tych kosmetyków, czyli puder, korektor i podkład. Z podkładu już dawno zrezygnowałam, natomiast korektor... jest naprawdę średni
: średnio kryje, a formuła w sztyfcie nie do końca mi odpowiada. Zużywam go jako bazę pod cienie ale nie kupię go ponownie.
IMAG5809.jpg
*Ingrid baza na powieki: sama nie wiem co o niej sądzić, formuła jest lekko tłusta, na skórze pozostaje półprzezroczysta, niby spełnia jakoś swoją rolę ale to nic nadzwyczajnego. Spodziewałam się po niej więcej, ot przeciętniak ale w niewygórowanej cenie.
*Bell Hypoalergenic: czyli hipoalergiczna baza pod makijaż dla skóry skłonnej do przebarwień: zielony odcień łagodzi zaczerwienienia. Kupiłam ją również na ostatniej promocji w Rossmannie, a użyłam dopiero kilka razy. Nie skradła mojego serca chociaż zła nie jest. Szczerze powiedziawszy ciężko mi się wypowiedzieć, zazwyczaj pomijam ją w makijażu...
IMAG5815.jpg
*Smashbox flamaster do ust: niegdyś mój ulubieniec ale jatko flamaster kosmetyk dość krótkowieczny. Naprawdę długo utrzymywał się na ustach i nie widzę wad tego kosmetyku.
*MaxFactor: tutaj jest już trochę gorzej, czasem miałam wrażenie jakbym pomalowała usta prawdziwym flamastrem, szczególnie było to zauważalne przy konturach, ale ogólnie dość przyjemny kosmetyk. Utrzymywał się dość długo na ustach, ale nie jakoś rewelacyjnie.
*Maybelline SuperStay: pomadka w formie błyszczyka, co prawda nie utrzymuje się 10 godzin (no chyba, że nic byśmy nawet nie wypili) ale i tak kosmetyk mnie pozytywnie zaskoczył swoją trwałością. Biorąc pod uwagę cenę mogę go z czystym sumieniem polecić, w swej kategorii jest dobry.
*Lovely colorwear: dopiero dzisiaj zauważyłam, że chociaż kredka ma ważność do 2016 roku to na jej powierzchni zrobił się jakiś taki nalot przypominający... cukier (?!). Nietrwała ale o uroczym efekcie, wystarczyło jedno, lekkie muśniecie ust dla ich zabarwienia. Więcej muśnięć: ostrzejszy efekt. Mimo wszystko wole trwalsze pomadki/kredki.
IMAG5816.jpg
*NYC 2in1: fenomenalna pomadka, sama nie wiem dlaczego kupiłam podwójną szminkę. Oprócz tego jest przeciętna, a raczej nie najlepsza: trwałość nie powala.
IMAG5821.jpg
[zbliżenie]
*Bourjois Une Casual Matt: fajny matowy efekt, zamawiałam ją przez internet i niestety zdjęcie trochę inaczej przedstawiało jej odcień. "Nie czuję się" w niej. Jeśli chodzi o trwałość to nie jest jakaś wybitna ale też nie jest zła.
*Rimmel Kate: polubiłam się z ta pomadka, spodobał mi się efekt na ustach: naturalny, codzienny, dobry na każda okazję. Trwałość tak jak poprzedniczka, jest ok.
*Chanel: spodziewałam się czegoś lepszego, mogłabym ją porównywać do poprzedniczki z Rimmela, właściwie nie widzę różnicy, pomijając odcień oczywiście.
IMAG5819.jpg
[zdjęcie nie do końca oddaje rzeczywiste odcienie, ehh... tak to jest z tymi kalkulatorami]
*MaxFactor Xperience: dopiero dzisiaj zauważyłam, że jest to balsam do ust, no ale pamiętam, że użyłam go tylko raz po tym jak go kupiłam. Daje naturalny efekt, ale z błyszczącymi drobinkami, zupełnie jak błyszczyk, czego nie cierpię. Miałam ochotę na fiolet, rozczarowałam się. Chyba już wole pomadki ochronne, może zużyje zimą...
*Maybelline Superstay 14 : chociaż kosmetyki Maybelline uważam za przeciętne i niczym nie wyróżniające się (można by przykleić naklejkę z napisem "Rimmel" lub "Astor", a ja bym nie zauważyła różnicy) to jednak jest to drugi kosmetyk do makijażu ust tej marki który pozytywnie mnie zaskoczył. Do tego stopnia, że jest to mój ulubieniec. Lubię za kolor i trwałość, trwałość i trwałość. Ale ma swoje wady. Po prawie całym dniu jest męcząca (czuje taki efekt przeciążonych ust pomadką... nie wiem jak to określić) i dosyć nierówno kryje dlatego wcześniej wygładzam usta zanim ją użyje. Aaa i uwielbiam ten kolor!
*Chanel: tak jak wcześniej: nie jest zła, nie jest bardzo dobra. Odpowiada mi bardzo jej odcień, lubię ją tak samo jak Rimmela.
*Wibo Rouge: właściwie to... jeszcze jej nie używałam. Kupiłam zachęcona promocyjną cena, ale chyba zbiera dobre opinie.
IMAG5830.jpg
*Lumene: przeciętna konturówka i dlatego leżała zapomniana w mojej kosmetyczce. Pewnie będzie leżeć dalej, ale nie mogę niczego złego jej zarzucić.
*Rimmel Lasting Finish: znowu zdjęcie przekłamało i nie za bardzo jestem zadowolona z docenia, mimo wszystko tak jak poprzedniczce, nie mogę nic złego zarzucić.
*Golden Rose: o tak tak! Starzał w 10. Trwałość i odcień są idealne. Cóż tu dożo mówić?
*Wibo konturówka do ust: kolejny strzał, tym razem w 9. Odejmuje za to, że jest to konturówka wysuwana, odkręcana czy jak to się określa, a nie tradycyjna kredka jaką preferuję. Tak bardzo mi było smutno kiedy popędziłam po nią do Rossmanna gdyż ta jest na wykończeniu, a jej już tam nie było... Wycofana, zapomniana, zastąpiona czym nieciekawym.
*Maria Claire: marchewkowy odcień, lubię tą kredkę, całkiem dobrze się spisuje ale nie używam marchewkowo-czerwonych pomadek więc czeka na lepsze czasy.
*Maybelline: opakowanie czerwone, a kredka jakby... brązowa? Coś tu chyba jest nie tak. Ponadto opakowanie sugeruje iż jest to kredka do oczu, ale próbowałam: nie wyszło. Kredka jest twarda i chyba to wszystko co mogę o niej powiedzieć.


Ufff, jestem blogowo wykończona, mam nadzieje, że post wam się spodobał bo podzieliłam go na dwie części. W drugiej będą kosmetyki do makijażu oczu. Ale jeśli post nie przypadł wam do gustu to zrozumiem i dalszą część sobie odpuszczę.
  • awatar LadiesMoto: woow, dużo tego :p Zapraszam do mnie ;)
  • awatar Gabrielaa: ileż kosmetyków ;) większość używasz? brakuje mi tu rozświetlacza i bronzera które potrafią zdziałać cuda w makijażu :)
  • awatar redrosette: Ja wole nawet nie patrzeć ile tego mam bo chyba bym musiała się w głowę puknąć. :)
Pokaż wszystkie (12) ›
 

krolewna-jeczybula
 
Królewna Jęczybuła:
 
  Zaglądnęłam skuszona wielką promocją do rossmana, ale po "przecenie" kupiłam tylko podkład z MaxFactor'a. Niestety nie bardzo mogę o teraz używać, bo w ciąży mam strasznie suchą skórę. Na codzień w ogóle się nie maluję, mam ładną cerę bez żadnych wyprysków, ale na większe wyjścia używam BB creamu z Maybelline.
Reszta zakupów to już takie pierdółki.

Co do płci naszego dzidziusia, to niestety - jest bardzo wstydliwy, zasłania się nóżkami, a lekarz nie mając pewności niechętnie chce mówić. Także musimy czekać do następnej wizyty, pod koniec maja.

4.JPG
  • awatar eM-: moim obu koleżankom od razu się płeć ukazała, ale takie wyczekiwanie też jest dobre :) muszę się wybrać na ta Rossmanową promocję ;)
  • awatar isiaa <3: No to mega zazdroszczę takiej super cery ;)ja z podkładu rezygnuje tylko latem (na rzecz kremu bb) szkoda ze nie znacie jeszcze płci :/
  • awatar Mrs. Mama: będzie dziewczynka bo masz wklęsły pępek :)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

tygrys3k
 
#delhaize 06/03/14
Plastikowe kieliszki do wódki, 20szt., 60ml poj., 1,99€. Na paragonie „PL” – plastik czy Polska?
*Miałam zamiar kupić jakieś fajne w Polsce, ale mi z głowy wyleciało* zawsze się przydadzą na jakąś małą domówkę.


2014-04-20 21.49.58.jpg


2014-04-20 21.50.59.jpg


#Hema 06/03/14

*worki na śmieci* – 1,60€ za 20 sztuk, pojemność 30L, wymiary 55x60cm, mają wstawioną taśmę do zawiązania worka, pasują idealnie do mojego dużego śmietnika w kuchni. Nie byłam pewna czy nie będą za duże – czasami ryzyko się opłaca, w końcu to tylko 1,60€. Nie muszę już kombinować z jakimiś reklamówkami.

*Płatki kosmetyczne* – 0,85€ za 80 sztuk, *w colruyt są tańsze – 0,57€ za 100szt.*  po jednej stronie są gładkie, a na drugiej mają rowki. Niedrogie, ale wolę te z colruyt, bo są tańsze, tylko jak mi są potrzebne to nie ma ich w sklepie.

*Płyn do kąpieli dla dzieci* „Baby Goodnight Bath” z lawendowym olejkiem w składzie, delikatny i relaksujący. *Ten płyn to pomyłka. Chciałam oliwkę do ciała* zobaczyłam na butelce „oil” i go kupiłam, dopiero po pierwszym użyciu zobaczyłam, że to nie olejek. Będę go używała jako żel pod prysznic. Następnym razem muszę dokładniej czytać co jest na opakowaniu. 200ml za 2,25€. Poszłam do tego sklepu specjalnie po oliwkę do ciała – oliwki nie kupiłam, a reszta to było „tak korzystając z okazji” Zakupy uważam, za pół-udane, oliwki nie znalazłam, ale wiem za to jakie worki są mi potrzebne do kosza na śmieci.

2014-04-20 02.58.38.jpg


2014-04-20 02.59.41.jpg


2014-04-20 03.00.42.jpg


2014-04-20 03.00.52.jpg

#DI 24/03/14

*Mercurochrome – żel łagodzący z efektem chłodzenia* na obicia lub inne bóle mięśni, z arniką. Chłodzi i chyba trochę pomaga, ale trudno mi się na ten temat wypowiadać, bo użyłam go tylko jeden raz. 50ml, oryginalnej ceny nie pamiętam, nie ma jej też podanej na paragonie, zapłaciłam 3€.

#Garnier PureActiv Wasabi Power, do cery tłustej z niedoskonałościami, żel-scrub, odświeżający i oczyszczający.    „Kombinacja siły zielonych cytrusów i oczyszczającego wasabi, tradycyjnej rośliny pochodzącej z Japonii, wasabi jest znane ze swoich bardzo silnych, naturalnych właściwości antybakteryjnych i dezynfekujących, pieniąca się formuła  usuwa głębokie zanieczyszczenia i pomaga zapobiegać pojawieniu się pryszczy. Wągry prawie całkowicie są eliminowane i prawie niewidoczne.” – moje tłumaczeni opisu na odwrocie, brzmi obiecująco. Chetnie sprawdzę jak działa w walce z moimi wągrami na twarzy  czy zmniejsza pory, bo na tym mi zależy i dlatego go kupiłam – wypróbuję i z pewnością podzielę się moją opinią. 150ml za 5,99€.

#Dioptil płyn do soczewek kontaktowych. 360ml płynu + pudełko na soczewki, 6,50€.

#Hansaplast 20 plastrów opatrunkowych, dezynfekujących i wodoodpornych. Kilka zużyłam i muszę powiedzieć, że cokolwiek to jest, działa – szczypie jak cholera! Wolę jednak te do skóry wrażliwej, mają lepszy klej, te szybko zaczęły się odklejać, szkoda kasy. Do skóry wrażliwej, niezależnie jakiej marki, mają super klej. 3,69€

#ParkAvenue kredka do powiek, nr. 05, biała. Myślałam,że będę mogła nią podkreślić linię wodną, niestety się nie da, będę jej za ty, używała jako bazy pod cienie. 2,20€ za 1,4g – mam chociaż nadzieję, że łatwo się temperuje.


DI (1).jpg


DI (3).jpg


DI (9).jpg


DI (13).jpg


#Kruidvat 26/03/14

#MaxFactor maskara Clump Defy By False Lash Effect, wodoodporna (ale łatwo ją usunąć mleczkiem do demakijażu), mała, lekko zagięta, silikonowa szczoteczka, 13,1ml za 14,99€. Rozdziela i nie sklaja rzęs, trzeba momencik poczekać przed nałożeniem kolejnej warstwy, wydłuża, pogrubia i lekko podkręca rzęsy. Wiem, bo używam jej już prawie 3 tygodnie. Jak dla mnie #bomba

#Merci czekoladki, fotki nie ma, bo już dawno wszystko zjadłam. To było średniej wielkości pudełko, regularna cena w #kruidvat to 5,99€, ale dostałam -1€ rabatu – nie mam pojęcia dlaczego. Uwielbiam je, otwieram pudełko i jest po brzegi wypełnione czekoladkami, a nie jak to w innch bombonierkach bywa, kilka czekoladek w wielkim pudle za jakąś kosmiczną sumę.

2014-04-20 15.19.17.jpg


2014-04-20 15.29.46.jpg


2014-04-20 15.30.14.jpg


2014-04-20 15.30.30.jpg


2014-04-20 15.30.46.jpg


#Blokker  02/04/14

*Wieszaki do kuchni* – miało być 1€/szt., a zapłaciłam 1,19€ za sztukę! Zobaczyłam to dopiero przy robieniu zdjęć, czyli na reklamacje jest jakiś tydzień albo 2 za późno. Nie wiem jeszcze, w którym miejscu je powieszę, ale z pewnością muszę je pomalować – na biało? Mam żółte ścian i nie mam ochoty wydawać moich pieniędzy na ich malowanie, więc musi to być kolor, który będzie pasował do ścian.

*Składana torba na zakupy* – 1,59€. Potrzebna mi jest. Często idę do sklepu, bo mam „po drodze” i jest mi coś potrzebne, ale nie mam przy sobie torby i muszę płacić w sklepie za reklamówkę. Ta torba jest mała, po złożeniu zajmuje bardzo mało miejsca w torebce i zawsze mogę ją mieć przy sobie. Podoba mi się też kolor, myślałam, że to czarny – czarny jes OK, ale w domu po rozłożeniu okazała się granatowa – hip hip huura! Super kolor, pasuje do większości, jeżeli nie wszystkich ubrań. Poręczna i stylowa haha. Wymiary 55x45cm.  


2014-04-20 04.00.15.jpg


2014-04-20 04.00.28.jpg


2014-04-20 04.01.22.jpg


2014-04-20 04.02.19.jpg


2014-04-20 04.03.25.jpg


#SIX 03/04/14

*Kolczyki do wargi* 6,95€ za sztukę, srebrne z oczkiem, sztyfty, nie lubię tych zakręcanych. 6mm. Muszę wrócić do sklepu po naklejki, za 10 naklejek dostanę 6€ rabatu – przyda się, w końcu muszę regularnie kupować nowe kolczyki, często gubię te do nosa, a w wardze muszę raz na jakiś czas wymienić, bo się luzują, jak zgubię i nie będę miała innego, żeby włożyć lub możliwości kupienia, to dziurka robi się węższa i później strasznie boli przy ponownym zakładaniu. Teraz mam 2 w zapasie, więc mogę spokojnie spać.

2014-04-20 22.22.23.jpg


2014-04-20 22.21.42.jpg


2014-04-20 22.22.07.jpg


#YvesRocher 03/4/14

*Kuracja przeciw wypadaniu włosów* – 14,95€ (-50%) za 4 fiolki i pompkę. Jedna fiolka to kuracja na 8 dni – jest na niej miarka, która ułatwia stosowanie. Przy odłamywaniu końcówki najlepiej jest użyć papieru lub chusteczki, bo ja kiedyś zacięłam się. Po odłamaniu czubka nakłada się pompkę i można zacząć używać. Ta kuracja ma konsystencję rzadkiego olejku, ale wcale nie powoduje szybszego przetłuszczania się włosów, u mnie wyglądają nawet 2. dnia dobrze, a zazwyczaj musze myc włosy codziennie. Kupiłam ponownie, bo po ostatnim farbowaniu znowu strasznie mi włosy wypadają.

*Krem do rąk* – odżywczy, z miodem i müsli, 3,95€ (-50%) za 50ml. Kupiłam, bo ten poprzedni ( w #empties7) się skończył, a innego nie mam w domu. Ten tak samo jak jego poprzednik ma swoje stałe miejsce w mojej torebce. Poręczny format, łatwo się otwiera i zamyka, ładny zapach. Oprócz tego był jeszcze ten nagietkowy, szkoda, że taki mały wybór.

*Regenerujący balsam do skóry bardzo suchej**dostałam gratis* przy zakupie. Fajnie, że dają produkty gratis dla stałych klientów, szkoda tylko, że w większości przypadków muszę je komuś oddać, bo nie są dobrane do moich potrzeb. Ten tak samo jak poprzedie 2 lub 3, które dostałam, oddam komuś, bo nie mam suchej skóry (już o bardzo suchej nie wspomnę). 150ml i dziwny zapach, może ładnie pachnie na skórze, ale ja nie mam ochoty tego sprawdzać.

Wydałam 18,90€, dostałam balsam do ciała gratis i 189punktów na moją kartę. Zakupy byłyby lepsze, gdyby nie fakt, że maja mały asortyment kremów do rąk i dają bezużyteczne prezenty.


2014-04-20 03.24.40.jpg


2014-04-20 03.25.23.jpg


2014-04-20 03.26.13.jpg


2014-04-20 03.26.43.jpg


2014-04-20 03.30.39.jpg


2014-04-20 03.31.24.jpg


2014-04-20 03.27.07.jpg


2014-04-20 03.27.48.jpg


2014-04-20 03.45.04.jpg


2014-04-20 03.28.26.jpg


2014-04-20 03.28.50.jpg


2014-04-20 03.29.13.jpg


#Inno 03/04/14

#Revlon lakier do paznokci nr.245 Seductive (ciepły odcień fioletu) i szybko schnąca baza pod lakier. Przy zakupie jakiegokolwiek lakieru do paznokci, baza albo topcoat gratis – topcoat mam jeszcze, a baza się przyda pod ciemne lakiery, tym bardziej, ze szybko schnąca – zobaczymy jak to będzie. Nie mogłam przejść obojętnie koło takiej okazji. 14,7ml za 8,95€.

#Nuxe nawilżający krem pod oczy, przeciw starzeniu się skóry i przeciw opuchnięciom, 19,40€ za 15ml. Kremowo-żelowa konsystencja, poręczna pompka ciśnieniowa, pół-przezroczyste opakowanie – widzę ile produktu jeszcze jest co bardzo, bardzo lubię, przyjemny zapach, lekka i łatwa do rozprowadzenia konsystencja, szybko się wchłania.

2014-04-20 21.55.26.jpg


2014-04-20 21.54.06.jpg


2014-04-20 21.55.15.jpg


2014-04-20 21.54.34.jpg


2014-04-20 21.54.48.jpg


#apteka 08/04/14

#Nurofen 400mg, 30 tabletek za 8,70€. Muszę mieć zawsze przy sobie tabletki przeciwbólowe. Miękka jestem, więc rozdaję je na prawo i lewo jak kogoś coś boli, bo mi szkoda ludzi, Koledzy są tak przyzwyczajeni, ze zamiast pójść do menadżera po tabletkę jak ich coś boli idą do mnie, jakby mi pieniądze na plecach rosły. Strasznie drogie są, tysiąc razy sobie powtarzałam, że nie dzielę się już nigdy z nikim moim Nurofenem, ale nadal je rozdaję jak cukierki. Ludzie! Kupcie sobie sami!

#Antimetil na dolegliwości żołądka, mdłości na przykład. Kiedyś kupowałam #Motylium ale od niedawna jest dostępny tylko na receptę. Z imbirem, zobaczymy czy działa, oby tylko nie szybko nadarzyła się ku temu okazja ;) 30tabl./10,50€

#Orofar z lidokainą na ból gardła. 36kapsułek, 9,91€, pierwszy raz to kupiłam, aptekarka doradziła. Dobrze mieć pod ręką, bo często i gęsto mój nieleczony ból gardła zmienia się w zapalenie gardła, a nwet zapalenie górnych dróg oddechowych, a wszystko przez moje chore zatoki.

6-7 lat temu wracałam do Belgii busem i jechała z nami kobieta, która była poważnie chora. Okropnie kaszlała, widać po niej było, ze ma gorączke, około 20h w jednym aucie i jeszcze zanim dotarłam do domu, zaczęłam kichać, potem gorączka, ból gardła i zatkany nos. Myślałam, że zwykłe przeziębienie, Gorączka i ból gardła przeszły, ale nos miałam zatkany przez około 3 miesiące, chłodno było i za bardzo o siebie nie dbałam, więc myślałam, że to przez moje niedbalstwo, nie przyszło mi do głowy, żeby pójść do lekarza, bo kto idzie na wizytę z katarem? Nikt. Dopiero później ktoś podsunął mi pomysł, żebym spróbowała homeopatycznych lekarstw na zatoki.. Pomogło. Dopiero niecałe 2 lata temu jak ogłuchłam w pracy na jedno ucho, poszłam do lekarza i pani doktor wypisała mi jedne kropelki na zatoki, bo byłam chora i #Avamys, który muszę używać codziennie. Tak długo jak pomaga będę go stosowała, jak przestanie działać, muszę poddać się zabiegowi usunięcia zatok.. Ogłuchłam od hałasu, ale to nie byłby problem, gdyby nie fakt, ze to był początek infekcji ucha. Powiedziano mi, że chore zatoki powodują u mnie ciągłe infekcje gardła i ucha, żeby uniknąć problemów muszę o siebie dbać i używać regularnie #Avamys. A wszystko przez jedną, nierozsądną babę, która chciała jak najszybciej wrócić do Belgii i zarabiać €€€€. Ile osób zaraziła? Na pewno mnie.

2014-04-20 22.21.23.jpg


#Colruyt 17/04/14

*patyczki do uszu* Tippys, 200 szt., 0,30€

*płatki kosmetyczne* everyday, 100szt./0,57€

2014-04-20 21.18.17.jpg
 

tygrys3k
 
Ostatnia część 7. denka. W przyszłości postaram się robić te wpisy bardziej regularnie - umówmy się, że *do 4. każdego miesiąca opublikuję* #denko

#inspiracja na dzisiaj

inspiracja2.jpg


Dawno, dawno temu napisałam, że kupiłam stół i krzesła - zostały dostarczone na czas i bez uszczerbków. Oto one:

stol.jpg


                 #włosy
#Elseve L’oreal kolejna butelka zużyta – już o nim pisałam, więc nie będę się powtarzała

#HerbalEssences ostatnie opakowanie jakie miałam i *nie jestem czy kupię ponownie*


2014-04-14 23.48.41.jpg

               
                  #zęby
#Oral-B używałam ich na zmianę, dlatego skończyły się mniej więcej w tym samym czasie. Obie bardzo dobre, tą na dole kupiłam ponownie i teraz jej używam, *będę nadal ich używała* bo są bardzo dobre moim zdaniem i nie najdroższe, często widuję je też w promocji. Jak na razie moja ulubiona marka pasty do zębów.

2014-04-14 23.51.11.jpg


                #prysznic
#Sunlight nawilżający, 500ml, kupiony w promocji, tak jak poprzedni i następny Sunlight w #empties Fajny zapach, wydajny, świetnie się pieni, nie wysusza skóry, neutralne pH i naturalne składniki. Oczywiście, że *kupię ponownie* kiedyś

#Nivea Creme Soft, chyba 200ml, nie pamiętam, bo wyrzuciłam opakowanie. Piękny, delikatny zapach. Nie wysusza skóry, dobrze się pieni, wydajny i *kupię go ponownie* Ceny nie pamiętam, ale kupiłam go ze względu na dołączone do niego gratis mleczko do ciała pod prysznic – jestem w trakcie testowania.

prysznic.jpg


                  #ciało

#Rexona “clear diamond” i “clear pure”. Oba bardzo fajne zapachy I skuteczne, ale szybko mi się kończą(150ml), chyba za często ich używam, ale lepsze to niz za rzadko. *kupię ponownie* często są na nie promocje, może się na jakąś znowu załapię.

deo.jpg


#TheBodyShop żelowa maseczka na oczy. Nie wiem kiedy, nie wiem jak, żel zniknął z maski, dziurki nie znalazłam, amba fatima – było i nie ma. Fajna była, miała swoje miejsce w lodówce, rano 10 minut na oczach i od razu było lepiej. Wyglądałam na wypoczętą, jeżeli nie to korektor pod oczy załatwiał resztę i pomagałą mi się obudzić. Teraz muszę kupić nową.

pokrowiec.jpg


maska na oczy.jpg


#Palette farba do włosów z siedmioma olejkami pielęgnującymi. Ładny zapach, ale trudno było ją zmyć z włosów po farbowaniu. Kolor dobrze się trzymał, ale to chyba również dlatego, że używam kosmetyków do pielęgnacji włosów farbowanych. Pod pudełkiem opakowanie po masce na włosy po farbowaniu – ładny zapach, miękkie i błyszczące włosy po jej użyciu, niestety saszetka wystarczyła mi tylko na 2 razy. Kolor nr. 750 czekoladowy brąz.

#Garnier  Belle Color farba do włosów, kolor nr. 24 ciemny brąz(kupiłam ją 24/3/14 w #Delhaize za 7,49€). Piękny, nasycony brąz, pielęgnacyjny ekstrakt z herbaty. Włosy farbowałam ponad 2 tygodnie temu, włosy myję codziennie, a kolor nadal bez zmian. Śmierdzi i jeszcze trzeciego dnia po farbowaniu woda była zabarwiona, a włosy też śmierdziały przez kilka dni farbą. *nie wiem czy ponownie ją kupię* kolor super, ale ten zapach i trudności z usunięciem jej z włosów są trudne do zniesienia.

2014-04-14 23.50.41.jpg


2014-04-18 18.19.18.jpg


*oczyszczająca maska błotna do twarzy* BlemishMud, lubię maseczki tej firmy, niedrogie(1,95€ za 20g – wystarcza na 2 użycia), skuteczne – po ich użyciu widać natychmiastowy efekt, większość zawiera oczyszczającą glinkę, nie ma problemu z dostępnością, nie są testowane na zwierzętach, jeden minus, który od razu się nasuwa to zapach. Ta nie ma w składzie eukaliptusa, ale czuć go.. tak czy inaczej *będę nadal je kupowała*

#Nivea pure&natural intensywnie nawilżająca maska do twarzy, 2x7,5ml. Przyjemny zapach i świetny efekt nawilżenia po jej użyciu. *zdecydowanie kupię ją ponownie*

2014-04-14 23.49.37.jpg


2014-04-18 18.19.58.jpg


#TheBodyShop żel z organicznym olejkiem z drzewa herbacianego z Kenii na wypryski. Bardzo dobry, ale szybko się skończył(2,5ml. *nie kupię go więcej* nie jest wart swojej ceny.

#Biotherm Aquasource żel pod oczy. 25€ za 15ml. Lekki żel-krem, wydajny, na końcu tubki są 3 metalowe kulki, które służą jako aplikator i do masażu podczas rozprowadzania żelu na skórze. Najlepsze efekty daje jak kulki są zimne dlatego trzymałam go w lodówce. *Chętnie kupię go ponownie*

2014-04-14 23.50.10.jpg


2014-04-18 18.24.13.jpg


#Catrice lakier do paznokci w kolorze 220 Lost In Mud. Fajny kolor, ale muszę go wyrzucić, bo jest strasznie gęsty i potrzeba całej wieczności, aby zasechł. 10ml za niecałe 3€, szkoda go wyrzucić, bo jest jeszcze połowa niezużyta, ale  nie mam innego wyjścia.

#YvesRocher błyszczyk powiększjący usta nr.03 Mango. Ladny kolor, opakowanie i w miarę znośny zapach. *nie kupię go nigdy więcej* bo miała za dużo minusów – mało precyzyjny pędzelek, bardzo gęsty i trudny do rozprowadzenia na ustach, strasznie lepki, efektu powiększonych ust nie zauważyłam. Coś około 8€ w promocji, 5ml.


2014-04-18 18.21.12.jpg


2014-04-14 23.51.57.jpg


2014-04-14 23.53.02.jpg


2014-04-14 23.52.50.jpg


#rękawica do mycia ciała. Peelingująca. Nie nadaje się już do niczego, długo mi służyła. Używam tych rękawic z #TheBodyShop od lat. 5€ za dwie, w różnych kolorach, wytrzymują nawet pranie w wysokich temperaturach, jak dla mnie #bomba

2014-04-14 23.50.58.jpg


*Główka do elektronicznej szczoteczki do zębów* zmieniona na początku kwietnia. Zmieniam i wyrzucam, bo nie potrafię zapamiętać, aby dodać do #empties Zmieniam regularnie, bo mam ustawiony alarm na telefonie – powiadomienie chyba muszę zmienić na „zmień główkę szczoteczki i starą dodaj do empties”

#Wilkinson golarka z mydełkiem(11.99€ za 4 wymienne główki i golarkę). Kolejna. Więcej info na jej temat w poprzednim wpisie #empties

#YvesRocher krem do rąk, świąteczna edycja z kakao i maliną. 30ml, ze względu na mały format nosiłam go w torebce. Ładny zapach, ale spodziewałam się, że będzie bardziej ładniejszy.. Czuć bardziej malinę niż kakao, szkoda, bo ja nie przepadam za perfidnie owocowymi zapachami. Dobrze się wchłaniał, ale zostawiał tłusty film na dłoniach, długotrwałego nawilżenia też nie było, chociaż to krem nawilżający. Był OK. *więcej go nie kupię*

2014-04-14 23.53.22.jpg


*Lanaform Paski na nos do usuwania wągrów* tak jak na opakowaniu podaje producent, usuwają około 30% zanieczyszczeń (badania przeprowadzone na 20 osobach w wieku od 20 do 45 lat, dwa razy w tygodniu przez okres 4 tygodni). Przynajmniej jeden nie zapewnia jakiś nierealnych efektów dlatego *kupie je ponownie* w tym przypadku wiem za co płacę. 6 sztuk za około 5€.

#Zwitsal olejek do masażu z dodatkiem lawendy. 200ml za około 5€. Ładnie pachnie, gęstszy od zwykłej oliwki do ciała. Używałąm jej do peelingu ciała z cukrem albo kawą, bardzo wydajna *kupię ponownie*

2014-04-14 23.53.49.jpg


#Dettol *mydło antybakteryjne w płynie do bezdotykowego dyspensera, o zapachu grejpfruta* 250 ml. ładny zapach, ale ten poprzedni, czyli z zielona herbata (szukałam pomiędzy poprzednimi #empties  i nic nie znalazłam, to chyba jeden z tych zaległych wpisów, które miałam zrobić, ale nie zrobiłam). Nie wiem na jak długo wystarczy mi jeszcze baterii, ale jak skończę piankę do mycia rąk to *kupię ponownie* jakiś Dettol, tylko nie wiem jeszcze jaki zapach.

#Lirene *odżywczy, witaminowy krem do rąk*  „stop suchości”.
+Tak jak zapewnia producent, krem się szybko wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze
+od razu widać efekt nawilżenia, dłonie są miłe w dotyku
+bardzo ładny (moim zdaniem) zapach,
Ten krem tak mi się podobał, że rozcięłam tubkę, aby wybrać każdą odrobinę. 75ml, kupiłam około rok temu w Polsce, chyba tylko ze względu na to awokado na opakowaniu(zawiera olejek z awokado, który jest bogaty w witaminy A, E, K i PP) . *Chętnie znowu go kupię*

#Bourjois *healthy mix, nr.52 midium radiance, rozświetlający, nawilżający korektor*
Czekałam, aż mi się skończy(10ml). Nie był zły. Używałam go głównie w okolicy oczu, ale był za „ciężki”, zbierał się z liniach pod oczami i wyglądał mało atrakcyjnie. Mieszałam go z kremem pod oczy i w ten sposób go zużyłam, bo szkoda było go wyrzucać. Nie oczarował mnie, dlatego go *więcej nie kupię* Szkoda, bo widziałam dużo pochlebnych komentarzy na jego temat w internecie, ale nie sprawdził się u mnie.

#Maybelline *falsies feather-look* maskara kupiona w Polsce ponad rok temu. Miałąm lepsze, ale chciałam zużyć do ostatniej kropli dlatego mieszałam z kroplami do oczu. Zużyłam i *więcej nie kupię* Nie sprawdziła się na moich rzęsach i ta elastyczna, gigantyczna szczoteczka miała w tym swój udział. Nie umiem używać tego typu szczoteczek, najbardziej podobają mi się te sylikonowe, tak ja u #MaxFactor, gdzie najlepsze maskary mają sylikonową, niewielką i sztywną szczoteczkę. 9,6 ml, fajne opakowanie, kupiona w promocji, nie żałuję, ale spodziewałam się czegoś lepszego i znowu zachwalana w necie, a u mnie się nie sprawdziła.

#YvesRocher mini-lakier do paznokci, 3ml, kolor nr. 22 „Terre de feu”. Był ok, to już mój chyba drugi, ale *więcej go nie kupię* bo mam kilkanaście innych, które chcę skończyć zanim powysychają.


rozne2.jpg


2014-04-18 18.22.28.jpg


Pilnik do paznokci, porozdwajał się na krawędziach, nie mam pojęcia w jaki sposób, ale nie mogę go już używać. *Kupię ponownie* bo są tanie i dobrze piłują paznokcie i nie tylko..

Długopis, jeden z wielu. Może to śmieszne, ale staram się teraz pisać tylko jednym długopisem, aż się skończy. Mam dużo długopisó, za dużo moim zdaniem i chcę je wypisać, problem w tym, że ciągle chcę nowe… To chyba jakaś choroba. Jeden wypisany, another 100 to go!

#Avamys nie wiem, które to już opakowanie, ale ułatwia trochę życie. Mam nadzieję, że nie chrapię – siostra i mój ex kiedyś wspominali, że chrapię. Nie słyszę przynajmniej, że oddycham. Jak przestanie działać to będę musiała niestety przejść zabieg usunięcia zatok nosowych.120 aplikacji, czyli na 30 dni – końcówka zostaje na dnie aplikatora, więc nie wystarcza na miesiąc. Zapłaciłam 3,66€ za opakowanie(na receptę).

#AmbiPur „poranna rosa” wkład do odświeżacza powietrza. Ładny, świeży zapach, nie wystarcza na długo, ale za niecałe 3€ warto. Kupiłam nowe wkłady w promocji, jeden się znowu kończy, jeden mam zapasowy i *kupię ponownie* jak się skończą.

*zatyczki do uszu* kolejne opakowanie, ratują moim sąsiadom życie, bo gdyby nie stopery to ich wszystkich wytłukłabym do nogi! Strasznie działają mi na nerwy. *kupię ponownie*


rozne.jpg


2014-04-18 18.26.42.jpg


#Hema plastry opatrunkowe do skóry wrażliwej, nie dlatego, że mam wrażliwą skórę, tylko dlatego, że dobry klej mają, dużo lepszy od innych plastrów, nie odklejają się tak szybko., a to jest ważne, bo często ich potrzebuje – zacinam się nożykiem do skórek paznokci i papierem, małe zacięcia, a krew się tak strasznie leje.

#DermoCare plastry opatrunkowe. Część dochodów z ich sprzedaży jest przeznaczona na WWF, dlatego je kupiłam.. i ze względu na fajne wzory zwierząt. Słaby klej, ale *znowu je kupię*

#soczewki kontaktowe, Dzienne. Szybko się skończyły. W drogerii są tańsze, ale na razie mam zapas soczewek na rok i zaczęte opakowanie dziennych. Te były drogie, za drogie jak na coś co wystarcza tylko na miesiąc.

#Rutinoscorbin został mi tylko jedno opakowanie. Codziennie jedna tabletka, na odporność i przeciw ciężkiemu uczuciu w nogach. Tutaj też są dostępne tabletki i syropy z rutyną, ale są cholernie drogie, w głowie się to nie mieści, za tą samą cenę kupię w Polsce Rutinoscorbinu na cały rok.

*mokre chusteczki do czyszczenia okularów. Tanie, na długo mi wystarczyły *kupię ponownie*

apteczka.jpg


*raclean all in 1* płyn do soczewek. 250ml. Szybko się skończył, ale *kupię ponownie* kiedyś, w przyszłości, bo jest tańszy niż płyn kupiony u optyka.

#Bional pigułki kupione w drogerii wspomagające zasypianie, mają działanie uspakajające. Chyba działały, ale *nie kupię* ich ponownie ze względu na zawartość zioła, które osłabia działanie pigułki antykoncepcyjnej. Została jeszcze jedna, więc ją dzisiaj połknę, a jutro muszę umówić wizytę u ginka – czas zacząć znowu łykać pigułkę-anty i się puszczać ;) *w końcu to wiosna*


2014-04-14 23.54.34.jpg


Po lewej #Airwick o zapachu jeżyn i kadzidła. Fajny zapach. Owocowy mężczyzna.. tak bym go opisała. *chętnie znowu kupię* Byłam w czwartek w sklepie i widziałam dokładnie tą świeczkę w promocji, ale nie kupiłam, bo mam jeszcze kilka w domu, ale w przyszłości pewnie jeszcze się na nią skuszę.

Po prawej #Glade też o zapachu jeżyny. Fajny zapach i ładne opakowanie, ale #airwick bardziej mi się podobała. Nie była zła, ale *szkoda na nią pieniędzy*
Obie ładnie się wypaliły, do samego dna.

#Glade wkład do odświeżacza powietrza (tego małego z czujnikiem ruchu, który wygląda jak kamień) o zapachu jaśminu z Balii i drzewa sandałowego. Pojawił się już kiedyś w moich #empties ten zapach. Bardzo mi się podoba. Świetny jest, ale drogi, Mam jeszcze jeden wkład. 18ml wystarcza na miesiąc, a rozpylacz jest uaktywniany ruchem, albo po przyciśnięciu na guzik, poza tym to on chyba też automatycznie co jakies 15 albo 20 minut rozpyla.. Musiałąbym sprawdzić. *kupię ponownie*

2014-04-14 23.54.14.jpg


2014-04-18 18.25.42.jpg


#Optiform magnez(niebieski) i multiwitaminowe tabletki musujące. Ostatnie tygodnie zapominam je pić. *Kupię ponownie* jedyne 0,99€ za opakowanie, czyli 20 tabletek.

2014-04-14 23.51.37.jpg


*mangaJo dubel detox* smaczne to nie było, ale *możliwe, że ponownie kupię* ze względu na zawartość antyoksydantów.

2014-04-14 23.55.07.jpg


#Filtry do wody Carrefour (3szt.), kupuję zazwyczaj Britę, ale te były tańsze i też filtrują wodę, więc po co przepłacać. Ostatni właśnie jest w użyciu, *muszę kupić nowe* Lista zakupów robi się coraz dłuższa, skąd wziąć na to wszystko pieniądze?

#Suszki ryż. Coś co powinnam mieć zawsze w domu. Tanie, łatwe do przygotowania i jakie smaczne. *kupię ponownie* nie wiem czy tą markę czy może powinnam pójść do Chińczyka. Wystarcza na około 4 razy.

#Pickwick rumianek. Kombinacja 4 rodzaje – zwykły rumianek, z miodem, z mietą i z borówkami. Jestem nerwusem, kupiłam je, aby ostudzić nerwy, ale to kumpela je wypiła jak przychodziła na pogaduchy. *Kupiłam nowe pudełko* najbardziej smakuje mi rumianek z miodem, reszta też jest niezła.

kuchnia.jpg


ufff skończyłam - chociaż zaległe #denko mam już z głowy.
 

malashopmi
 


Sprzedam! :)



*Jeżeli któraś z Was chciałaby kupić przez allegro, to spokojnie mogę wystawić*  


W przypadku, jeśli nie będzie chętnych tutaj, wystawiam na allegro ;)



Do każdej rzeczy należy sobie doliczyć koszty przesyłki, oczywiście można kupić kilka rzeczy i przesyłka wtedy będzie jedna  


PRZY ZAKUPIE KILKU RZECZY BĘDĄ GRATISY BĄDŹ OBNIŻKI  
1.JPG


2.JPG


3.JPG


4.JPG


5.JPG


6.JPG


7.JPG


8.jpg


9.JPG


10.JPG


11.JPG


12.JPG


13.JPG


14.JPG


15.JPG


16.jpg


17.JPG


18.JPG


19.JPG


20.JPG


21.JPG


22.JPG


23.JPG


24.JPG


25.JPG


26.jpg


27.JPG


28.JPG


29.jpg


30a.jpg


31.JPG


32.JPG




Piszcie tutaj, na mojego prawdziwego pingerka anettalikes.pinger.pl lub na pocztę anettalikes@wp.pl



Buziaki :*


Anetka,
 

justfornow
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

cinnamon94
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

rock-me-all
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dika94
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

self-expression
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Magda284:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

eeriedream
 
Hej, hej :)

A dzisiaj szybciutka recenzja tuszu do rzęs :)


IMAG1849.jpg



Ten tusz mam już ponad od 2 miesięcy i muszę stwierdzic, że jest on takim średniakiem.

Pierwsza pod lupę idzie szczoteczka.
page.jpg



Jest ona dośc duża i ma malutkie ząbki, przez co trzeba trochę się namęczyc aby dokładnie wytuszowac rzęsy. Minusem jest też to, że na końcu szczoteczki zawsze wychodzi za dużo tuszu.

Oko niepomalowane :

5.jpg



Pierwsza warstwa :

1.jpg



Druga warstwa:



4.jpg



Podsumowując :
* ten tusz nie powala, kupiłam go na promocji, ale za normalną cenę nie wzięłabym go. Szczoteczka jest zbyt duża i nieporęczna, przez co może odbijac się na powiece.

moja ocena: 2/5
  • awatar Flavka: a ja się tak na niego nastawiłam. teraz go nie kupię :)
  • awatar Eerie: @Flavka: ja teraz czekam na nowy tusz z essence, który zapowiada sie dobrze :)
  • awatar agu&tomas: wg mnie najlepsza jest podstawowa wersja False Lash Effect, kolejne "nowości" były coraz gorsze
Pokaż wszystkie (5) ›
 

tasteofjoy
 

*Piątkowe zakupy z Rossmanna...* na ostatnią chwilę promocji, na Face Finity w jaśniejszym odcieniu już się nie załapałam, za to wszystkie pozostałe produkty kupiłam według planu.

rossmann.jpg


*Szampon regenerujący Alterra* - Makadamia i Figa, do włosów osłabionych i łamliwych - mam go pierwszy raz więc jeszcze nic Wam o nim nie powiem...

*Żel z Isany witaminy i jogurt w wersji kremowej* - po kilku użyciach jestem zadowolona, podobny do poprzedników, choć pieni się najsłabiej ze wszystkich żeli Isany jakie do tej pory miałam.

*Tusz Lovely*  w promocyjnej cenie 6zł. Tyle peanów na jego cześć powstało, że postanowiłam i ja go wypróbować. Po dwóch użyciach szału nie robi, ale też psikusów nie sprawił. Efekt na moich rzęsach przeciętny, kiedy osiągnie idealną konsystencję będzie wiadomo, czy zostanie moim ulubieńcem, czy kolejnym przeciętniakiem...póki co MF2000 i Bourjois rządzą.

*Podkład Max Factor Xperience*, w promocyjnej cenie 40zł (regularna 70zł) - nie będę ukrywać, że się zawiodłam...po pozytywnych opiniach, poleceniu przez kilka dziewczyn liczyłam wręcz na cud...cudu nie było (może jeszcze będzie?) jest za to podkład bardzo lekki, mało kryjący (jak FaceFinity którego to jest zaletą) i jeszcze to wszystko byłoby znośne, ale świecenie po godzinie to już przesada, a jak wygląda twarz po całym dniu szkoda gadać, z użyciem pudru świecenie po 2-3h...jak na podkład za 70 zł to straszna wtopa...pierwsze wrażenia nie są pozytywne, nie oznacza to, że kolejne będą równie złe...

*Pomadka Rimmel Colour Show Off ( Stare At Me 250)* - gratis, bo szampon Alterry nie był w promocyjnej cenie, jak głosiła ulotka.

I najlepsze na koniec *...BIŻUTERIA...BŁYSKOTKI...* >:D
Bransoletki po 5 zł...przecenione z 30 zł...15zł zamiast 90zł - ja to mam głowę do interesów... :P

Pierwszy raz widzę taką przecenę w Rossmannie. Naszyjniki, pierścionki, kolczyki, bransoletki - wszystko za 5zł.

*Mam pytanie do Was, czy oni takie promocje robią zawsze, gdy jakiś towar nie schodzi (czy tylko w czasie wyprzedaży lato/zima)?*
  • awatar BabskieMazidła!: Widze swoj ulubiony tusz do rzes :-)
  • awatar NieAnonimowa: Jakby co odkupie MF :D uwielbim go :D z resztą wiesz o tym.... :P
  • awatar Taste of Joy: @NieAnonimowa KosmetoHoliczka: no wiem :D jeszcze będę próbować z kremem matującym i po peelingu, nie chcę go skreślać na starcie, ale cera niestety świeci mi się bardzo :( z Face Finity nie muszę specjalnie przygotowywać cery,wstaję rano i nakładam i jestem zadowolona, oczywiście poza kolorem bo okazał się za ciemny :D ten dobrałam idealnie, ale nie wiem czy nie będzie dla Ciebie za jasny, jak się nie sprawdzi to Ci go wyślę w ramach pingerowej dobroci (oczywiście jeśli kolor będzie się zgadzać) :D
Pokaż wszystkie (12) ›
 

isqu
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

asimobeauty
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

asimobeauty
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

werrmakeup94
 
Zakupki z rossmana
*Sorry za jakość ;/ *
DSC08393.JPG

Podkład MF kupiłam wcześniej ;)

Oraz
DSC08385.JPG

wreszcie ją dostałam >:d
  • awatar million colors: ja z tej bazy jestem bardzo zadowolona ;)
  • awatar lakieromaniaczka: ten podklad z miss sporty jest super:) jak na tą cene jest dobry. Nalozylam go o 7 rano lekko przypudrowalam i do godziny 13-14 sie nie swiecilam:) i nie schodzi z buzki co jest najwazniejsze:p
  • awatar ansou: a ja bazy nigdzie nie moge dostać :((((((
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

Kategorie blogów