Wpisy oznaczone tagiem "me" (1000)  

zrzucamplaszcz
 
A wiecie, co ja zrobiłam?
Schudłam 5kg!

I wiecie ile przytyłam?
Całe 5kg!

d.jpg


Nie no, dobrze jest. Prawie 3 tygodnie się obżerałam, prawie nie ćwiczyłam i na nic nie miałam ochoty. Dosłownie na nic. Początkowo było mi z tym źle, ale teraz, jak już się ogarnęłam, to czuję, że nie zrobiłam przecież nic złego. Ba, mam teraz dwa razy więcej energii ;) Zresztą, jak zwykle. Dałam się egzaminom, które muszę odchorować. No norma.

Te 5kg schudłam z bebio i powiem wam, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Poznałam całą masę super przepisów, nudno nie było, a i efektywnie. W ogóle to dzięki temu po raz pierwszy w życiu zaraziłam się gotowaniem. Bo te kolorowe dania takie piękne! Po powrocie z wakacji znowu wykupię abonament. Myślę, że gdybym sobie nie odpuściła tak spektakularnie, to naprawdę mogłabym dzisiaj mieć około 10kg w dół.
Do czego jednak zmierzam?
Do tego, że po raz pierwszy od prawie 3 lat okazało się, że mogę! A to, że sama nie umiem dobrze ustawić makro i kcal, to inna sprawa :P
Nowy folder (4).jpg

Jakieś tam przypadkowe dania =)

Z humorem mam raz lepiej, raz gorzej, ale zwykle lepiej. W czerwcu miałam z chłopakiem czwartą rocznicę. Czas straaasznie leci. W niedzielę wyjeżdżamy do Gdańska. Już go uprzedziłam, że czekają nas tam poranne biegi starówką i wieczorne kijki po plaży >:d Niezależenie od pogody!
 

malusienkaala
 
MalusienkaAla:

“Kłopot w tym, że kiedy człowiekowi na prawdę zależy, to wszystko czuje dwa razy mocniej...”


#me #polskadziewczyna #polishgirl #blackandwhite #blondehair
18094877_401044476941744_8435368691931021312_n(1).jpg
 

purplelps
 
Cześć! Koniec końców chyba powinnam w końcu napisać to podsumowanie. Przecież to tradycja. xD
No to jazda z tym koksem! :D

Piosenka Miesiąca

I tu był mały problem. Nie, nie chodzi o to że piosenki miesiąca nie ma. W tym miesiącu trochę piosenek mi się spodobało i nie mogłam wybrać jednej. Więc są trzy. xD






Która wam się najbardziej podoba? :D

Film Miesiąca

Ni ma. Czemu? Bo w maju nie obejrzałam żadnego filmu, nawet takiego do dupy. xD
Także niestety ta kategoria pozostaje pusta.

Książka Miesiąca

Nie jest to książka, lecz Manga. A mianowicie ,,Po lekcjach X w Kucyku". Bardzo mi się spodobała i po prostu jako książka miesiąca ją daje. xD

Kawał Miesiąca

Polak postanawia się powiesić na drzewie. Po chwili do niego podchodzi Amerykanin i się pyta:
-Polak, co ty robisz?
-Wieszam się!
-No dobrze, ale sznurek powinien być obowiązany wokół szyi, a nie biodra.
-No tak, ale nie mógłbym oddychać.

Sen Miesiąca

Ten sen ponownie jak inne był dosyć... Dziwny. Śniło mi się, że... Co ja gadam?! Ta kategoria też dzisiaj jest pusta. Nie pamiętam żadnego snu, jedynie jakieś urywki. :/

Blog Miesiąca

Blogiem Miesiąca jest monsterkowaa.pinger.pl .
Znajdziecie tam różne ciekawostki na temat kreskówek, więc polecam. :3
  • awatar FashionLife♥: Świetne podsumowanie :) Znam piosenkę Ariany i bardzo ja lubię :) Film hmmm.... polecam ci Cool Kids Don`t cry. Jakaś dziewczyna go opisała na swoim blogu chyba liveczka.pinger.pl. Kawał najlepszy ghah :D Zajrzę na bloga ^^ Zapraszamy do siebie! FashionLife
  • awatar (Nie)znajoma: Najbardziej mi się podoba chyba It Ain't Me. Kawał - bezbłędny :D
  • awatar RainbowxD: Ciekawe podumowanie ^^. Żadnej z tych piosenek nie słyszałam wcześniej (może dlatego, że nie słucham zbytnio popu), jednak ostatnia nawet mi się podoba - głos Edzia lubię i szanuję bardzo :). Jeśli chodzi o film, też mogę Ci jeden polecić. Jest to thriller pt. "Dom Snów", może by Ci się spodobał :P. Za to z książek czytam aktualnie "#ME". Co do mangi - pisałam już o niej pod Twoją recenzją. Genialny kawał, typowy Polak :D. Ja ostatnio miałam tyle dziwnych snów, ale już oczywiście żadnego z nich nie pamiętam. Bloga znam i również polecam ♥.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

miss-independent
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

zrzucamplaszcz
 
Zrzucam płaszcz tłuszczu: No niestety. Niedawno postanowiłam udać się do innego lekarza, aby mieć pewność. Powtórzyłam też badania. I nic, a nic dobrego. Hashimoto ma się u mnie dobrze, ale nie najgorzej, bo z lekami wstrzymały się obie panie. Także suplementacja i regularne kontrole. Uprzedzono mnie, że wprowadzenie leków będzie raczej nieuniknione, ale na razie nie powinno mi to spędzać snu z powiek. No ok.

Właściwie mnie to tylko napędziło. 3kg mi gdzieś uleciały no i fajnie :D

A poza tym to wykupiłam dietę na bebio, bo mimo ciężkich treningów, to jakoś tak mi nudą wiało w kuchni, że naprawdę łatwo było o objadanie. A skoro już wpadłam w fit ciąg, to czemu mam to niszczyć z nudów :D Jutro zaczynam i z tego, co widzę, to zapowiada się smacznie :)

No zobaczymy!
  • awatar EffyDreamer: Testowałam dietę z bebio - smaczna i w gruncie rzeczy mało się jadło, ale często, więc z głodem nie było problemu :D Powodzenia :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

skinnyalenka
 
SkinnyAlenka: #me #dieta #intake #skinnyrussiandiet

εïз Day 1 εïз

- 2 jajka na miękko (ok 140)
- talerzyk brokułów i żółtej fasolki (ok 60)
- pół kubka kefiru (114)
- kisiel czarna porzeczka (110)
- herbata na piękny biust z kroplą mleka (25) ♥

razem: ~ 449 kcal

Całkiem udany pierwszy dzień. Pozwoliłam sobie dzisiaj na trochę więcej, ponieważ całą noc będę w pracy na minimum 10 godzin (jestem kelnerką w klubie), więc zjadłam jeden duży posiłek (warzywa, jajka i kefir).

Czuje się lekko, dawno nie czułam takiego ssania w żołądku ♥ Teraz idę się malować i spadam do pracy.

tumblr_nv33gtAhyv1thynt0o1_1280.jpg

tumblr_ngn5gg0MXJ1tdgyr4o1_500.jpg

tumblr_nt5z93l6wV1rxk16ko1_1280.jpg
 

skinnyalenka
 
SkinnyAlenka: #zasady #motywacja #dietabyAlenka #me #dieta #skinnyrussiandiet

εïз Skinny Russian Diet: εïз

→ Dieta trwa: minimum 14 dni.
→ Ważymy się i sprawdzamy wymiary: co 7 dni.
→ Minimum jeden dzień w tygodniu głodówka.
→ Codziennie pijemy co najmniej 2 litry wody.

✔ Dozwolone jedzenie:
warzywa (wszystkie poza awokado - jest zbyt tłuste i kaloryczne, ziemniaki - max 2 dziennie)
jabłka, truskawki, borówki, maliny (owoce jemy do godziny 16)
kefir, jogurt naturalny, jajka (max 2 dziennie)
wafle ryżowe (max 4 dziennie)
kisiele owocowe (max 2 razy w tygodniu)

Codziennie jemy tyle posiłków ile potrzebujemy, ale używamy tylko i wyłącznie dozwolonych produktów. Można więc np. ugotować warzywną zupę, upiec ziemniaka i zjeść go z kefirem. Dieta oparta jest na jak największej ilości warzyw. Jeden dzień w tygodniu to głodówka - wtedy oczyszczamy się i pijemy jak najwięcej płynów. Kisiele i wafle ryżowe są traktowane jako "cheat meal" - jeśli mamy ochotę na coś słonego lub słodkiego.

✔Dozwolone napoje:
woda
woda z cytryną
herbata (bez cukru, można używać słodzika)
dietetyczna cola
czarna kawa
mleko (max 100 ml dziennie)

♥ Codziennie będę dzielić się tutaj motywacją a co tydzień będę wrzucać moje efekty ♥

tumblr_oghcpgm2U61vu3wjqo1_500.jpg

tumblr_oajxx2wGDH1uepskxo1_1280.jpg

tumblr_mdqmi0RyMd1r4cmzeo1_500.jpg

tumblr_o10d1zEMW51u8bprdo1_1280.jpg

tumblr_oj9q2c50q61vk0soro1_1280.jpg

PxjUPkzW_7w.jpg
 

skinnyalenka
 
SkinnyAlenka: #wymiary #motywacja #me

Cześć piękne!
Zaczynam wpisem, w którym "pochwale się" moimi wymiarami. Wczoraj byłam na posiadówce (wódka, pizza cztery sery, chipsy, ciastka, paluszki) więc moja waga jest pewnie 2/3 kilo większa, ale może to i lepiej, bo daje mi to mega kopa do pracy.
Mam nadzieję, że to miejsce będzie dawało mi i każdemu kto się tu znajdzie motywacje.

Wymiary 31.03.
✨ 176 cm wzrostu
✨ Waga: 74,5 kg
✨ Talia: 70 cm
✨ Biodra: 99 cm
✨ Udo: 56 cm
✨ Kolano: 40 cm
✨ Łydka: 38 cm

Następne pomiary 7.04.!
 

zrzucamplaszcz
 
Wpis tylko dla znajomych
Zrzucam płaszcz tłuszczu:

Wpis tylko dla znajomych

 

stay_motivated
 
Od dawna jestem tutaj tylko obserwatorem. Kilka lat temu prowadziłam nawet bloga (pod inną nazwą). Dziś postanowiłam wrócić :)

3 lata temu w wakacje osiągnęłam wagę,
z którą czułam się świetnie -> 58 kg

Jednak przez własną głupotę i stres związany ze szkołą, maturą, problemami z chłopakiem, pracą i pójściem na studia pofolgowałam sobie znacząco, i na dzień dzisiejszy moja waga wynosi 78,5kg.

Całe 20kg nadwagi.

Dostałam przebudzenia (dużo za późno) i wraz z przyjaciółką zapisałyśmy się na siłownię (2 treningi w tym tyg. już za mną). We wtorek zważyłyśmy się na "magicznej" wadze. Najbardziej chyba przeraził mnie poziom obtłuszczenia narządów wewnętrznych. Całe 7 leveli powyżej normy... Ale oto jestem i zamierzam to zmienić. W bezpieczny i zdrowy sposób a nie tak jak kiedyś...





week1.jpg


bbfitinpiracje(2950).jpg


bfit(49).jpg


bbfitinpiracje(615).jpg


bbfitinpiracje(753).jpg


bbfitinpiracje(1324).jpg
  • awatar Life of little girl: W końcu jakiś wpis. Czekałam, czekałam i się doczekałam :-D Życzę Ci powodzenia w osiągnięciu celu. A powiedz mi gdzie mogę znaleźć taką wagę z takim "paragonem"?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

zrzucamplaszcz
 

#me

Zrzucam płaszcz tłuszczu: Rany... Wszystkie egzaminy zdane... Mam za sobą 4 tygodnie nieżycia, serio. Na koniec jeszcze choróbsko, bleh. Ale powoli wracam do życia, a zaczęłam od wyspania się. 9h snu, jak cudownie... :) I teraz prawie 2 tygodnie wolnego! Jeszcze cudowniej :)
Nie ukrywam, że jadłospis totalnie mi się rozwalił, bo jadłam bardzo nieregularnie i niekoniecznie też zdrowo, a na aktywność zwyczajnie nie miałam czasu. Strasznie to wpływało na moje samopoczucie. Zwłaszcza, kiedy chłopak beztrosko pisał, ile to kcal spalił na siłce, a ja siedziałam z nosem w gramatyce opisowej z trzecią kawą szatana pod nosem!
Ale już, już mi lepiej i jestem taka szczęśliwa! W niedzielę (bo dzisiaj jeszcze się kuruję, a poza tym muszę trochę pozałatwiać spraw z meblami) planuję iść na siłkę i pożegnać stres już całkowicie :D

JAK CUDOWNIE!
  • awatar gość: No tak ale kiedy ty wreszcie schudniesz? Ojej i już nie jest tak cudnie :( hahaha
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Boże, no to miałaś tragicznie... Bardzo fajnie, że zdałaś, tylko się cieszyć! :D. No i w końcu wracasz do żywych ;). Pozdrawiam i zapraszam do mnie ^^.
  • awatar sekutnica: gratulacje! :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Lunie też bardzo spodobał się nowy kawałek :D.
Tak się jej spodobał, że postanowiła przy nim poszaleć! :D.

Jak ktoś jeszcze nie słuchał, to gorąco polecam! ^^.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

voodocat
 
Na moim boku leży zarzucona męska ręka. Łagodnie przejeżdżam po długich, delikatnych palcach tworząc lekkie posuwiste ruchy to w dół to w górę. Raz w stronę paznokci, raz w stronę przedramienia, rozgrzanej klatki piersiowej i w końcu... serca. Dotykiem otaczam puls. Bum bum, bum bum bum bum bum bum.. rytmicznie wybija melodię nocnej monotonii. Nie przyspiesza jak wcześniej, podczas gdy przejeżdżałam opuszkami po Jego plecach. Oddech pozostaje głęboki, co kilka chwil zdaje się przerywać by stworzyć kolejny powód moich zmartwień. Jednak po krótkiej chwili czuje przyjemny ciepły wydech pieszczący moje ucho. Wszytko jest w porządku. Wszystko gra.

Gdy mnie tak otula jest mi naprawdę ciepło, jest inaczej niż zwykle. Niż codziennie [...]
On też tak o sobie mówił. Ma problemy z krążeniem. Jednak będąc ze mną to on narzeka na chłód moich stóp. Żartuje sobie pod nosem, że "kto ma zimne stopy jest dobry w łóżku"... Ja o tym wiem, jestem wręcz tego pewna. Wystarczy grać rolę jakiej oczekują Jego oczy.


W uszach rozbrzmiewa mi pt.2 Kanyego, umiem całość. Od niedawna. Fakt, że ktoś coś potrafi utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że "też jestem w stanie to zrobić". Zazwyczaj wtedy to robię. Potem wpadam w monotonię opanowując umiejętność. Znajduję coś innego. Krąg się zatacza.

Nie otacza mnie ciemność lecz światło migoczących lamp zza framugi okna. Nie zezwalają na sen. To byłoby zbyt proste. Ogarnia mnie wszechobecna melancholia. Zaciągam zaczerwienionym nosem.. trę napuchnięte oko. Nawet leżąc kręci mi się w głowie. Chce snu. Potrzebuję snu.
Ale On pracuje na nocną zmianę.
Inny On.

Jego poprzednik się rozmył a ja czekam wpatrzona w ekran telefonu.  Rozmywają się palce, przedramię, rozgrzana klatka piersiowa, w końcu - serce. Nic nie wybija znanej mi melodii bum bum bum bum bum bum...
Dla pewności delikatnie dotykam materaca. I czuję tylko materac. Tylko. Materac. Nie ma w nim tego ciepła. Dla pewności delikatnie dotykam ...czoła. "Nie, jest w porządku. Wszystko gra." Przykrywam dłonią oczy. Słyszę swój głęboki wydech.
Jestem tu sama.

780CC987-2BE1-4D2E-8C12-32E735E53272.jpg


IMG_4268.JPG


IMG_5109.PNG
  • awatar gość: Strach odbiera wszystko, wiesz? Ukochanych, bliskich - wszystkich. Strach zabija. Ta zasrana niepewność. Nieznajomość rzeczy. Faktów. Zabija. Zabił. Mnie. Moje życie. Najukochańszych, którym chciałam dać wszystko, a nie dałam nic. Boli. Straszliwie boli. Nie da się czasu zawrócić ani wrócić do poprzednich szans. To jest jak wygrać w totka, a potem to stracić. Straszliwy ból. Lepiej byłoby nigdy tego nie mieć, niż mieć i stracić...
  • awatar Hachie: Piękne i smutne... Czytając ten wpis trochę załzawiły mi oczy, ale tylko troszkę...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

zrzucamplaszcz
 
Zrzucam płaszcz tłuszczu: Sesja sresja, nie mam czasu na nic. Ale to może lepiej?

Trzymam michę, jest bardzo dobrze i od kilku dni bez zarzutów nawet najmniejszych. Budzę się z płaskim brzuchem i kładę z płaskim brzuchem. Znowu widzę obojczyki, a dla mnie jest to wyraźna oznaka: zrzucasz!

Kalendarz był strzałem w dziesiątkę. Już kilka raz mówiłam sobie "w tym roku będę wszystko zapisywać, planować i pilnować, będę systematyczna". Zawsze była z tego jedna, wielka dupa. Tym razem sumiennie wszystko zapisuję, podkreślam cytaty (kalendarz Chody mam), odznaczam, co zrobiłam itd. Pomaga mi to w organizacji niezwykle!

Zaliczenia i egzaminy zabierają mi 3/4 doby i jeszcze więcej sił. Ale i tak staram się wyskrobać godzinę, dwie na siłownię. Jeżeli nie siłownia, to mata w domu i jakoś leci. Niewiele tej aktywności ostatnio, ale jest i daję z siebie 100%.

Mam cel ku motywacji: zdana sesja = tatuaż!
  • awatar gold-pants: Oo a masz już jakiś pomysł na tatuaż? Ja też utknelam w książkach i notatkach - masakra. Ja w tym roku akademickim bez kalanderza bym zginęła.. mocno ułatwia życia
  • awatar ~d*: Super Ci idzie :) Kalendarze motywujące dodają przysłowiowego kopa :) Ja właściwie wróciłam na Pinger po dość dużej nieobecności bo z nim zawsze łatwiej było mi "chudnąć".
  • awatar Chrysalis ♕: No i można z Ciebie brać przykład. ;) Fajnie się czyta wpis, gdzie wszystko jest pod kontrolą i nie tylko starasz się pogodzić też sesję z treningami i dietą, ale Ci to wychodzi. Tak trzymaj!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

voodocat
 
dazegardener: W tramwaju ciezko wytrzymać.
Wysiadam przystanek wcześniej. Jeszcze zza okna wpatruje sie we mnie on. Nie widzę w tym nic złego.

W powietrzu unoszą się mleczne obloki oddechow. Mijam starszą  kobietę w kremowym płaszczu, futrzanym szaliku.
Chlopak przede mną łapczywie dogryza suchą bułkę. Jak Jaś zostawia za sobą okruszki.
[...]

Przestaję ruszać nogami. Nie idę. Stoję. Głęboki wdech mroźnego powietrza tworzy harmonię miedzy naturą a moim ciałem. Teraz otacza mnie tylko gęsta burzowa chmura. Prosto z płuc. Zapowiadali opady. Nie pamiętam już tylko czy śniegu czy deszczu.

.. przypominam sobie, co robić miałam, co robić mam, co robić miała będę.. po co to wszystko, te wyimaginowane obowiązki.


IMG_5339.PNG


IMG_5338.PNG


IMG_5364.PNG
 

zrzucamplaszcz
 
tumblr_o1xgfbU89J1t5l2xjo1_500.jpg

Dzień mierzenia.
Ajajaj :D Wyszła moja niekonsekwencja, ale i tak jest dobrze, bo czułam, że nie będzie absolutnie żadnych postępów. Mam naprawdę spory problem z porcjami i trochę problemów przysporzyła mi nietolerancja laktozy. Dodatkowo jestem w trakcie jakiegoś masakrycznego okresu, ciągle ochota na słodkie (żebym jeszcze mogła ją zaspokoić jakkolwiek, ale z tą nietolerancją, to naprawdę ciężko coś znaleźć!), napuchnięta jestem okropnie. Pewnie  za kilka dni powtórzę pomiary, coby mieć prawdziwy wynik, jak już cała woda ze mnie zejdzie...
Jednak w kalendarzu zaznaczony był 06.01, więc trzeba było!

Rewelacji nie ma i oklasków być też nie powinno. Waga wskazuje raptem -1kg (czyli nic XD), a centymetry -4 (coś tam). Jednak jak już wspomniałam, jestem mile zaskoczona, że jednak coś się dzieje.

Postaram się bardziej ;)
  • awatar Paznokciowo: mi też ostatnio ciężko idzie. zimą zawsze mam większy apetyt :( -1 kg to zawsze coś więc nie marudź. lepiej - niż + :P
  • awatar mental_squirrel97: Zima jest najgorszym okresem w ciągu całego roku. Jedyne na co masz ochotę to jeść i spać. A gdzie to wszystko stracić małe wstrętne kalorie. :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

zrzucamplaszcz
 
happy-new-year___http-loveisafake-tumblr-compost150454000262-1.jpg

Wchodzę w 2017!

Ostatnie dni były dobre. Poczułam nową energię, której tak długo poszukiwałam. Nie miałam nawet żadnego załamania przez te kilka dni i czuję się tak, jakbym wreszcie wychodziła na prostą. Wiem, co chcę osiągnąć, gdzie trafić i czuję motywację. Oczywiście nie przeniosę gór, nie przeskoczę niemożliwego i biorę pod uwagę, że los może mi zrządzić jeszcze gorsze rzeczy niż 2016, ale... ale nie warto spędzać sobie tym snu z powiek. Dzisiaj jest dzisiaj. O dzisiaj trzeba zadbać.

Zmieniłam fryzurę, zrobiłam porządne ciuchowe zakupy, zakupiłam kalendarz Chodakowskiej, wypisałam w nim wszystko, co mogłam, chodzę na siłownię i chodzić z pewnością będę (te przymusowe dwa dni wolnego były katorgą!!), staram się jeść zdrowo i kieruję zasadą małych kroczków, do przodu, do przodu, ciągle do przodu. Jestem też już spokojniejsza w sprawach finansowych. Wreszcie dostałam rentę  (3 miesiące opóźnienia w decyzji :) ) i wiem, że jakoś sobie z mamą damy radę. Po krótkim kryzysie w związku wszystko wróciło na właściwe tory (że też wystarczyło zerwać kontakt z jedną osobą!). Jest STABILNIE. A stabilność to wszystko, czego potrzebowałam, żeby ruszyć z miejsca.

Wam, kochane, dziękuję za czytanie moich wypocin, goli, porażek przez cały 2016. Dajecie czadu :D

Życzę Wam pokładów motywacji, szczęścia, setek uniesień, osiągnięcia celów i dobrego Sylwestra :)
  • awatar gość: Szczęśliwego Nowego Roku :D
  • awatar gość: Kochana Tobie również dużo szczęścia, pomyślności oraz motywacji w 2017 roku! :D
  • awatar Chrysalis ♕: Czyli na plus? :D My dziękujemy, że możemy Cię czytać :P A ja Tobie życzę, by wszystko co sobie postanowiłaś się udało, by nie było w 2017 żadnych niemiłych niespodzianek i by los Ci sprzyjał. ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

zrzucamplaszcz
 
Zrzucam płaszcz tłuszczu: Mam taki ogromny odcisk na stopie od chodzenia pod górę na bieżni, że już drugi dzień muszę odpuścić siłkę i w ogóle najlepiej wszelkie chodzenie. HELP.

PS Niebawem postaram się o konkretniejszy wpis jakiś :|
  • awatar gość: Współczuję :/ też mi się takie coś trafiło
Pokaż wszystkie (1) ›
 

voodocat
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

zrzucamplaszcz
 
Santa-Getting-Fit-dp.jpg

Witam Was takim fit, super ćwiczącym Mikołajem!!

Najpierw chciałabym Wam wszystkim życzyć spokojnych i wesołych świąt, rodzinnych, fajnych prezentów, dobrego Sylwestra oczywiście, kilku kg więcej w cyckach :P  

Moje Święta z kilku powodów na pewno nie będą dobre. Będą nużące i dołujące, ale chociaż mam cały pokój zawalony lampkami, a ja bardzo lubię lampki.

____
W kwestii fit itd. Ostatnie kilka dni było gorzej. Miałam zawalone na studiach, dużo stresu się wkradło, sporo alkoholu (niczego nie żałuję, już dawno nie miałam żadnych lepszych znajomych!), ale też sporo doła i niepotrzebnych kłótni. Wszystko to odbiło się na moim jadłospisie. Ogólnie to nie nażarłam się jakoś, nie napadłam na lodówkę ani nie zjadłam mega pizzy, ale czuję się ociężała przez zbyt duże ilości chleba i za mało warzyw. Przez brak czasu na siłowni ostatnio byłam we wt. Dzisiaj coś tam porobię sama w domu, bo już potrzebuję się poruszać i ogarnąć :)

Zmieniłam wczoraj kolor włosów. Już od jakiegoś miesiąca to za mną chodziło. Ja się zmieniam, moje życie się zmienia, więc przyszła pora na fryzurę :P Strasznie podekscytowana sięgnęłam po nowość w rossmanie, czyli zmywacz farby bez amoniaku itd. Sądziłam, że na moim czarnym nie da to większych efektów, bo to w końcu nie rozjaśniacz. Ku mojemu zdziwieniu wyszłam ruda, ale nie marchewkowo-jajecznicowo i nierównomiernie ruda, jak po rozjaśniaczu. Kolor wygląda bardzo naturalnie, ładnie się "blenduje" i ogólnie polecam :D Jeszcze nie wiem, czy zostanę w nim na dłużej, ale podoba mi się. I co najważniejsze, ten cały color remover faktycznie nie zniszczył mi włosów. Oceniam stan na taki sam, jak przed spłukaniem koloru. Zdecydowanie lepsza opcja od rozjaśniania.
(Proszę mi nie pisać o dekoloryzacji u fryzjera, bo znam niejedną, która wydała miliony i się na tym przejechała, a jej włosy garściami wypadały. Moje przeszły kilka domowych rozjaśniań Joanną za 7zł i żyły, i miały się dobrze XD ) Ten cały color remover kosztuje ok 50zł.

Nie chce mi się uczyyyć :|
  • awatar I'm Hope..: Życzę Ci wesołych i szczęśliwych Świąt <3 żebyś odpoczęła i nie miała wiele zmartwień w te święta <3 A co do włosów, niezły efekt ;o ale to tez zależy od włosów- koloru,grubości i rodzaju.. na każdym nie zadziała tak super jak na twoim.. ja osobiście boje się eksperymentować sama w domu z włosami i chodzę do sprawdzonej fryzjerki w UK która robi z włosami cuda.. z żółtego na biało-szary przeszłam w jedną wizytę.. teraz mam jasny blond bo wiadomo-farba schodzi po miesiącu nawet z fioletowym szamponem. Ale wiem że nie każdy fryzjer potrafi dekoloryzowac włosy, najlepiej sprawdzeni lub ci drodzy fryzjerzy.. ;*
  • awatar Mi ki <3: Ja chcę więcej w biuście hehe ..dzięki za życzenia i Tobie nawzajem aby lepszy był rok 2017 ;) i ja także mam drobną zmianę na nowy rok :P także zmieniłam kolorek na wlosach
Pokaż wszystkie (2) ›
 

zrzucamplaszcz
 
tumblr_oc1zonbIR51sqqh31o1_1280.jpg

Czuję się świetnie!

Chodzę na siłownię właściwie codziennie. Odpadam tylko w dni, w które zwyczajnie nie mam czasu, bo siedzę na uczelni (w tym tygodniu była to np. tylko środa). Za każdym razem spalam ok 500kcal.

Chodząc na siłkę, jest mi też łatwiej z czystą michą. Dalej mam problemy z porcjami, ale mogę już powiedzieć, że jem same zdrowe rzeczy, a nawet stosuję się do wskazówek trenerki, która zaleciła mi ograniczenie nabiału i wszelkich produktów mącznych. O dziwo, nie sprawia mi to jakiegoś większego problemu :o

Zrobiłam sobie oś czasu aż do czerwca. Mam tam wypisane cele, gole, planowane nagrody, ale też rzeczy takie przyziemne jak np. data sesji z podpisem "codziennie godzina nauki" (co mi nawet wychodzi!). Każdego szóstego dnia miesiąca planuję wpisywać wagę i wymiary. Raz w miesiącu planuję cheat day. W grudniu oczywiście w wigilię. :P

Rzadko miewam już dołki, bo nie mam na nie zwyczajnie czasu :)
  • awatar I'm Hope..: Bardzo się cieszę że siłownia daje ci tyle radości i że masz na nią motywacje przedewszystkim.. z własnego doświadczenia wiem że gdy się chodzi na siłownie to dietę o wiele łatwiej trzymać bo przedewszytskim nie chcesz sobie psuć bilansu śmieciami które potem będziesz musiała na siłowni spalać ;*
  • awatar The way to my dreams ♥: Im więcej zajęć tym mniej czasu na myślenie. Dobrze, że Ci to pomaga, a trening to najlepszy lek antydepresyjny :P
  • awatar podologkatowice: ładne zdjęcie
Pokaż wszystkie (5) ›
 

zrzucamplaszcz
 
Zrzucam płaszcz tłuszczu: Po treningu z trenerką i analizie składu ciała ->

46,6kg mięśni, czyli ponad połowa mojej masy ciała. Czy jest tu ktoś, kto mnie pobije? XD

A tak poza tym to czeka mnie wizyta u endokrynologa. Czułam, że na to czas, ale chyba potrzebowałam to od kogoś usłyszeć.

A no i mięśnie spoko, tylko szkoda, że % tłuszczu też spory :|

Plus mam malutko wody (dużo poniżej normy), a piję 3l dziennie. Ogólnie jestem w tracie leczenia urologicznego, ale nie ukrywajmy - z wizytami co 2-3 miesiące leczenie trochę potrwa. Tak, dalej jestem na etapie diagnozowania... No śmiech na sali. No, ale oczywiście zmartwiła mnie ta woda. Wszystko mi się wypłukuje :/

Pomijając mój wiecznie schorowany i nie taki organizm, jest co robić i wiem, że mogę to zrobić. Oczywiście będzie trudniej, zresztą już się do tego przyzwyczaiłam, bo zawsze tak było, ale dam radę :)
  • awatar I'm Hope..: Nieźle z tymi mięśniami :D Powodzenia u endokrynologa.. ;*
  • awatar gość: No ładnie z tymi miesniami :) Duzo zdrowka dla Ciebie, bedzie dobrze :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

zrzucamplaszcz
 
Zrzucam płaszcz tłuszczu: Byłam wczoraj pierwszy raz na bieżni. To śmieszne uczucie, kiedy się z niej schodzi, a pod nogami dalej podłoga sama chodzi hahaha :D Super :D Generalnie o wiele lepiej mi się biega na bieżni niż w terenie :o
Pokaż wszystkie (2) ›
 

zrzucamplaszcz
 
tumblr_oh5grgbpnX1v4m942o1_1280.jpg

Jeszcze 28 dni do Nowego Roku, ale nowa będę jeszcze w starym :)

Mam siłkę za sobą już 3 razy. Dzisiaj byłam tam na 8, a potem na zajęcia!
W środę w sumie też byłam na 8, ale... zapomniałam butów (!). Rozumiem zapomnieć ręcznika, klapek, cokolwiek, ale butów? Wróciłam popołudniu i zrobiłam swoje :P

Ogólnie irytuję się już, bo trenerka, któą wybrałam dalej się ze mną nie skontaktowała, podczas gdy trener, którego wybrał chłopak, zadzwonił już w środę i właśnie są w trakcie treningu wprowadzającego i badań. Ogólnie bym się nie niecierpliwiła aż tak bardzo, ale robienie samego cardio mi się nudzi. Zwłaszcza, że w zaciszu domowym chętnie sięgam po ciężary. Czemu nie tykam się maszyn czy ciężarów? Bo mogę sobie zwyczajnie zrobić krzywdę, nie dostając tej podstawowej dawki wiedzy... Poczekam do poniedziałku, a jeżeli dalej nie będzie odzewu, to zapytam w recepcji lub napiszę do tej trenerki na facebook'u (zauważyłam, że ma własny fanpage).

Ogólnie to martwię się coś swoim pulsem. Na maszynach zauważyłam, że rzadko kiedy jest on w tzw "normie", chociaż nie czuję jakiegoś wielkiego wycieńczenia. Zwykle mam około lub ponad 180 uderzeń na minutę i według każdej rozpiski znaczy to, że mam zwolnić, bo padnę. Kiedy ja wcale nie daję z siebie wtedy 100% i serio mogłabym bardziej. Na początku myślałam, że to te "mierniki" są popsute, ale potem porównałam wszystko z chłopakiem na tych samych maszynach i jego puls rzadko kiedy dochodził do tej granicy 180. Więc nie wiem... Martwię się tym, bo wiem, że wtedy muszę zwolnić i pozostać przy 170 ileś, ale ja nie czuję ani żeby mi serce waliło, ani nie padam na twarz, ogólnie mogłabym bardziej i intensywniej :P Dziwna sprawa, ale może już taka moja "uroda" :|

Dalej średnio z czystym jedzeniem, ale przeszkadza mi w tym, o dziwo, życie towarzyskie (!). W ostatni weekend miałam dwie imprezy, dzisiaj idę na winko z dziewczynami i chociaż nie spijam się, to wiadomo, dzień po ciężko o ładne jedzenie, a organizm ogółem jest rozregulowany. Jednak nie mam sobie jakoś dużo do zarzucenia. Powiedziałabym, że jest dobrze, ale z lekkimi niedociągnięciami :)

Żeby nie było, że ja tak tylko o tym fit i w ogóle, to napiszę jeszcze coś o studiach. Mianowicie: NIC MI SIĘ NIE CHCE A NAUKI W BRÓD I W OGÓLE TERAZ BĘDZIE NAJGORSZA SESJA W CAŁEJ TEJ ŚMIESZNEJ KARIERZE I JUŻ TEŻ MYŚLĘ O PRAKTYKACH GDZIE JA SIĘ PRZECIEŻ LUDZI BOJĘ TO JAK JA MAM GADAĆ Z OBCOKRAJOWCAMI HELP

___
edit
Trenerka zadzwoniła, widzimy się w poniedziałek :)
  • awatar little_my: Ja mam zamiar zacząć przygodę z siłownią w styczniu, ot takie postanowienie noworoczne ;)
  • awatar annie ♔: zupelnie inny jest prawidlowy puls dla kazdego :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów