Wpisy oznaczone tagiem "meble" (1000)  

xdazzlex
 
20171219_011559.jpg


Od paru dni jesteśmy z moją załogą przeprowadzeni i w związku z tym chciałam się podzielić z Wami kilkoma refleksjami, jaki mnie naszły w tym czasie :D Jako osoba rzadko rozstająca się z laptopem, mam zwyczaj guglować wszystko i o wszystkim... od przepisu na żurek i placki ziemniaczane, przez dbanie o autko, do... sposobów na sprzątanie, odgracanie i przeprowadzkę. Kiedy próbowałam guglować frazy typu "how to declutter", "how to sort your clothes", "how to prepare before moving out"
nie znalazłam rady dla siebie. 5 lat w akademiku na poprzednich studiach dało mi jakiś obraz ale... jeszcze nigdy nie wyprowadzałam sie z *całym* swoim odbytkiem... i o tym chciałam pogadać. I pokazać mój zagracony pokoik w czasie kiedy burdello nie jest wynikiem mojego niedbalstwa, tylko przeprowadzki xD Czyli mam syf i wyjątkowo nie wstydzę się go pokazać :P

Podzielę wpis na trzy części:

1. jak szukałam mieszkanka/pokoiku
2. Jak się przeprowadziła
3. co czekało mnie na miejscu

1. Mimo zarzekania się, że nigdy więcej nie będę mieszkać w tym zakorkowanym, śmierdzącym po deszczu i ogólnie szarym mieście... wylądowałam znów we Wrocławiu (starówka i Ostrów Tumski średnio ratują dla mnie "urok" miasta")

Musiałam najpierw porównać ceny i to, co wchodzi w ich zakres. Słyszałam już legendy o cenach od  znajomych, ale przyznam, że aż tak negatywnie się nie zapowiadało... Samodzielny pokoik z "all inclusive" (tzw opłaty licznikowe) zaczynają się już o 500 zł. Niby okej... ale... tu się zaczynają schody. Bo traficie na mieszkanko zagracone pzez właścicielkę, która stwierdzi, że "no przecież tych kryształowych wazonów, zakurzonych zestawów do herbaty, książek i masy innych rupieci nie wywali" wiec... wylądują w i tak skromnie umeblowanym pokoju, wycenionym przez nią na 700pln. Traficie na pokój po robotniku, gdzie śmierdzi niewietrzonym, skisłym zapachem niemytych męskich nóg... na takim skraju miasta, że i na samą petlę trzeba dojść konkretny kawałek. Także za 700 pln. W końcu traficie na pokoik za jedyne 600 blisko centrum, pkp i pks... W rozmowie telefonicznej wyjdzie, że jedynym  "problemem" jest to, ze mają pieska. W praktyce traficie na typową, oblesną patolę bez połowy zębów, "kąkubętów" z których jeden się do was ślini, a partnerka stwierdza, że kuchni nie udostępni, bo sama gotuje i będzie jej to przeszkadzać... Nie wspominając o smrodzie, syfie w łazience, przy którym miejski szalet wydaje się sterylny itp. Od pierwszej minuty będziecie wypytywać byle tylko nie wzbudzać podejrzeń i jak najszybciej stamtąd wyjść... bezpiecznie xD

I te wszystkie przygody pomimo uważnego czytania ogłoszeń, selekcjonowania, rozmów telefonicznych itp. No i oczywiście zdjęć nijak oddających rzeczywistość. Dlatego od razu powiem: szukając pokoików, nie liczcie na szczęście, spędzicie trochę czasu na rozglądaniu się, nie poprzestawajcie na pierwszym, bo warto nabrać porównania. Nie bądźcie zdesperowani. (w sumie podobnie jak ze znajdywaniem partnera życiowego i auta...)

20171220_223423.jpg


Przed wydzwanianiem do ludzi warto spisać sobie, to co jest dla nas ważne. Dla mnie np była to umowa spisana na papierze, rozsądny koszt wynajmu i informacja o wysokości kaucji, warunki
ogólne (np dostęp do łazienki, kuchni, co jest w wyposażeniu, meble w pokoju itp). Na miejscu przyjrzyjcie się stanowi technicznemu, zapachowi pomieszczenia (nie dajcie się zwieść chemicznym odświeżaczom) i temu, kto będzie mieszkał obok. Jeśli rodzina z dzieckiem w drugim pokoiku, w trzecim wiecznie imprezujący studenciak pierwszego roku to wiedzcie, że może być ciężko. Jeśli zastaliście burdello, to o ile nie jesteście samarytanami sprzątania, przygotujcie się na taką codzienność. Popatrzcie na sam pokoik: czy jest osobny klucz, czy meble nie są w rozsypce, jaki jest właściciel (zmanierowany, wkurzający, wścibski, łatwo się irytuje? odpuśćcie to sobie, bo w razie problemów będzie się ciężko z taką osobą dogadać!) i czy jest ciepła woda, bezpieczna instalacja elektryczna, działające sprzęty agd.

Ja miałam dodatkowo specyficzne potrzeby, które moje nowe mieszkanko spełnia w pełni: bezpieczny parking, miejsce na komplet sezonowych felg z oponami, miejsce do pracy przy maszynie do szycia i... udało mi się mieć zacienioną gablotkę dla moich papuśnych śpiochów, więc jestem w niebie :D

Żeby nie było za kolorowo: jedyna lecz dość uciążliwa wada: kanapa śmierdząca psami... Właścicielka twierdzi, że 'psy nie śmierdza, psy pachną" i wgl cud miód a ja kombinowałam już z dwoma sposobami... dzisiaj idę do OBI po jakaś nieszeleszczącą folię, pinezki i frotowe prześcieradło. Mimo to mam dwupokojowe mieszkanko, fajną współlokatorkę, super kuchnię i ciepłą łazienkę i serio b. bezpieczne miejsce na autko ;) EDIT: folia kupiona, pinezki póki co ją trzymają, zobaczymy jak to działa w praktyce, ale myślę, że da radę. W praktyce mebel wydaje się do wyrzucenia, ale wiecie... właściciele psów i kotów to inny gatunek człowieka. I zeby nie było: tez mam psa i koteły ale jakoś perfum o ich zapaszku bym na siebie nie pryskała xD

2. Po pierwsze i najważniejsze... jeśli wydaje Wam się, że posiadacie niewiele rzeczy... to wiedzcie, ze Wam się źle wydaje xD Nie przeceniajcie swoich możliwości dźwigania, sprzątania, segregowania i porządki rozpocznijcie minimum 2 tyg przed planowaną wyprowadzką... W międzyczasie i tak będziecie musieli chodzić do pracy/szkoły, załatwiać sprawy, robić zakupy, znaleźć czas na relaks... wiec 2 tyg to takie minimum :P

W internecie jest wiele porad o tym, jak odgracać, segregować itp... Tyle, że anglosasom piszącym te artykuły, zarabiającym tak, ze nowe firmowe adidasy mogą kupić a odpowiednik 20 zł przy przeciętnej wypłacie w PL trudno zrozumieć, że nie da się wszystkiego tak o wyrzucić i potem 'ewentualnie kupić jak będzie trzeba". Dla przykładu: mam fajny plecak z jansporta za 150 zyla. Ma około 10 lat, 4 intensywnego użytkowania, teraz okazyjnie co 2-3 lata. Przy przeprowadzce okazał się bardzo potrzebny ale teraz znowu poszedł na pewnie paruletni urlop, bo ja preferuję kobiece torebusie. Tak czy siak... byłoby głupotą go wywalić.  Ludziom mającym jedną porę roku i parę chłodniejszych miesięcy trudno się odnieść do tego, że to, że czegoś nie ubierałam w ciągu ostatnich 6 miesięcy, to nie kwalifikuje tego do oddania do PCK. Ludziom, którym do szczęścia wystarcza laptop i tv, tez trudno zrozumieć, że mam masę segregatorów z rzeczami do szkoły, lalki i ich rzeczy (praktycznie zajmują 1/3 wszystkiego, co
posiadam >.<... kurde, kurde, kurde!) i downzising poprzez "mam 6 lalek, więc wyrzucę 3, żeby zrobić miejsce jest po prostu głupi xD). Dlatego warto jakby połączyć kilka rad w jedno i odnieść to do siebie indywidualnie. Jeśli czegoś nie można wyrzucić, oddać, zmniejszyć ilościowo, to nie można i tyle.

20171220_223428.jpg


Druga sprawa: pudła, pudełka, pudełeczka, pojemniczki, worki, torby. Rundka po Biedrze w poszukiwaniu fajnych kartonów (zapytajcie o nie panią kasjerkę, na pewno pomoże, szczególnie w czasie wieczornym, kiedy rozładowują nowy towar na jutro i sprzątają kartony po sprzedanym dzisiaj). Przydadzą się :)

Kolejna: mimo wszystko, przeprowadzka to super czas na odgracenie i zastanowienie się, czy ta bluzka, której nigdy i tak nie lubiłam ale wydałam dużo forsy, nie będzie lepsza w nowym domku? Czy ta wielka encyklopedia i słowniki, do których nie zaglądam, bo mam sjp, wikipedię itp. serio mi się przydadzą? Itp itd. Resztki płynów (ja miałam np szampony i płyn do spryskiwaczy itp... - zostawcie to komuś, bo raz, ze w transporcie moze się wylać, a dwa, ze to akurat łatwo i w sumie niedrogo kupić nowe ;)

CO do kupowania: przygotujcie się, że pierwszy miesiąc to miesiąc największych wydatków. Zaraz w zasadzie lecę po kapciuchy, mopa, proszek do prania, płyn do naczyń i ręczniki kuchenne.Przyda mi się też kilka talerzyków, sztućce itp. Garnuszek kupię sobie dopiero po wypłacie, ale co wydałam to wydałam na nową patlenię z tefala :P Przyprawy, olej, mąka, cukier, nóż, deseczka, tarka do warzyw... Miseczki plastikowe już mam ;) Dobrze, ze moja współlokatorka jest już tu od pewnego czasu wiec odchodzą mi gąbki, domestosy, vanisze itp. O suszarce do ubrań, naczyń i desce do prasowania czy ściereczkach kuchennych nie wspominając. Na szczęście są bary mleczne i działy z garmażerką xD I mam swoje żelazko :P EDIT: na kilka przyborów kuchennych (lyżkę drewnianą, wałek, szpatułkę do nalesników, małą deseczkę, dwie
łyżki stołowe, dwa widelce, nożyki do warzyw, dwa talerzyki i miseczkę, tarkę, plyn do naczyń, papier i reczniki papierowe, malutkie opakowanie proszku, nowego mopa, płyn do płukania tkanin itp. Wydałam ok 150 zł.


Jestem kobietką, a my lubimy miło mieszkać. Tzn.. stereotypowo i zwyczajowo bardziej niż mężczyźni przejmujemy się wystrojem wnętrz. Ale tutaj znowu... Wiem, że przeprowadzka bywa ekscytująca "w końcu mam miejsce na X, Y i Z". Jednak proponuję dekoracją zająć się, kiedy już wszystko inne sobie poukładacie i rozplanujecie... W innym razie np mój wymarzony stojak na biżu w kształcie manekina będzie nie pomocą a kolejnym gratem... który kosztuje pół firmowej patelni :P Na pewnych rzeczach można też zaoszczędzić. Jeśli np nowe łóżko ma inne wymiary, to póki co, na pierwsze tygodnie w prześcieradła można zaopatrzyć się w ciucholandzie, skoro nowa pościel kosztuje swoje. Tak samo zasłony itp.

Rozplanujcie miejsce... Szczególnie jeśli nowy pokoik jest mniejszy od poprzedniego. Wiecie... jak wzięłam już swoje książki (notabene oddałam rodzeństwu do dyspozycji ponad połowę :P) i wszystkie ubrania, to myślałam, że nie zostało mi wiele. Co się okazało: zebrałam drobne papierki z notatkami i wyszło ze 3 kartony 'notatek" na a4.
Ubrania? Nie policzyłam sterty suszącej się na strychu i czekającej przy pralce na moją dobrą wolę. Najcięższe: kilka segregatorów, szpargałki biurowe, maszyna do szycia, drukarka i opony... phi, to już tylko formalność... Formalność, która tak zapchała moje auto, że kuzyn, który pomógł mi przy rozładowaniu tego, musiał dojechać do mnie mpk, bo nie wzięłabym go już w swoje auto. A nie jest to smart czy inna cytrynka ;) Brawo ja: zaśnieżona droga, mgła, nowa trasa (przy tej pogodzie b. bałam sie jechać a4 i cieszę sie, ze zrezygnowałam
z tego pomysłu), ciemno... a moje auto wypchane po brzegi, tak, że musiałam pod górkę wjeżdżać pasami dla wolniejszych aut ciężarowych. Zachowywać dystans, delikatnie hamować, a i tak posypało się na mnie kilka rzeczy z tylnego siedzenia, gdy parę km przed końcem trasy, facet na 3 pasmowym rondzie nagle zorientował sie, że chce wjechać na mój pas i musiałąm ostro przyhamować. Ah i tu ważna rzecz: jeśli macie tak załadowane auto, mimo wszystko zadbacie o to, żeby w razie czego mieć łatwy dostęp do gaśnicy, trójkąta, apteczki i torby z teleforem i portfelem. Serio. Nie kładźcie też nic cieżkiego za sobą, bo w razie wypadku kołdra nie uderzy was tak
bardzo jak np. karton z książkami czy metaowy garnek. Zostawcie sobie widoczność i nie pakujcie wszystkiego pod sam sufit. I wydłużonej drodze hamowania i nabierania  prędkości w tak obciążonym aucie chyba nie muszę wspominać. Darujcie sobie prędkość... grzeczne 80 kmph to wcale nie tak mało... zdrowiej też dla podzespołów auta ;)

3. Po przeprowadzce... Umowa jest, rzeczy zwiezione, wszystko ok... Trzeba jednak pamiętać o np. zrobieniu zdjęć, szczególnie wadliwych sprzętów, otarć  na meblach, odpadajacych kafelków itp. Żeby "nie było na mnie". Warto zrobić zdjęcie umowy i mieć to gdzieś w formie elektronicznej. Równie warto załatwić też przekierowaniu na poczcie, ewentualnie zmianie tymczasowego miejsca zameldowania itp. Dajcie znać najbliższej rodzinie, jaki jest was nowy adres choćby ze względów bezpieczeństwa. Wcześniej,
podpisując umowę, dowiedzieć się, jakie jej elementy są koniecznie np. do uzyskania dodatku stypendialnego.

20171220_223434.jpg


Na koniec: warto przygotować się, że serio nie ma miejsce perfekcyjnych, a pewne rzeczy wychodzą po czasie. Tak jak moja nieszczęsna kanapa :P (nie, niestety nie ma możliwości wyniesienia jej mimo mojej propozycji, że kupiłabym sobie nowe wyrko, a tekst o tym, że 'przecież psy nie śmierdzą, psy pachną" powoduje u moich wszystkich znajomym eyeroll xD). Mimo to, zważywszy na współlokatorkę, gablotkę dla lalek, fajowe biurko dla mnie, miejsce na moje auto i jej koła, a także fajne połączenie mpk i bliskość do centrum miasta, mojej pracy, sklepów (mam własną biedrę i piekarnię :D) i spokojną okolicę... zostaję tutaj ;)

Jak się czują Mars i dziewczyny? Nie wiem, nie pytałam, bo śpią. Zosieńka bacznie obserwuje mnie i chyba nie moze się doczekać, kiedy posprzątam w pokoju, a ja już planuje jak pogodzić pisanie dyplomówki z robieniem przerw na szycie i wychodzenie (mam niedaleko ogród japoński i park, do którego często wychodziłam w czasie studiów
mgr. Wcześniej skrytykowałam Wrocław za jego uciążliwość, ale co trzeba to trzeba przyznać, ze jest gdzie wyjść i co robić. Kina, jedzenie na mieście i przede wszystkim budynki i parki :) Może też jakieś muzełka? Jestem pozytywnie nastawiona, pewnie mnie to zainspiruje do lalkowania. Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego wpisu ;)

20171219_011629.jpg


PS. Takie butkowe xD
20171128_095044.jpg
  • awatar Idemo: Cieszę się bardzo, że udało Ci się znaleźć lokum, z którego jesteś zadowolona :) Dobrze, że "zonkiem" okazała się jedynie kanapa pachnąca "parfum de pies", bo mogło być o wiele gorzej (nasłuchałam/ naczytałam się już wiele opowieści o "przygodach" jakie mieli ludzie wynajmujący od kogoś pokój/ mieszkanie...) Będę trzymać kciuki za napływ inspiracji do lalkowych foto-sesji i tworzenia lalkowych kreacji odzieżowych ^^
  • awatar dazzle: @Idemo: a spoko ;)) No fajno... I nawet teraz musiałam kogoś podwieźć i zamykałam auto i zauwazyłam, że kilka dni stała z otwartym bagażnikiem xD więc serio miejscówa bardzo bezpieczna ;)) Ja właśnie też mieszkałam 5 lat w akademiku się nasłuchałam legend... ale wiesz wolałam jedna wynająć i zaryzykować, bo akademik to jednak trzeba dzielić zkimś i to nei to samo :P ;)
  • awatar chiriann: Ohoho, widzę, że u Ciebie wielkie zmiany pod koniec roku! Miejscówka wygląda bardzo sympatycznie, a kanapa, euch... może się z czasem wyśmierdzi? W sklepach zoologicznych można czasem dostać spraje, które pomagają zamaskować zapachy co bardziej aromatycznych zwierzaków. Lepsze to jednak, niż grzyby pod wanną, na które natknęła się kiedyś moja znajoma. I to nie jakieś nędzne pleśniaki, ale takie prawdziwe grzyby, na nóżce ;). Powodzenia na nowym miejscu! Niech Ci się dobrze mieszka!
Pokaż wszystkie (4) ›
 

meblownia
 
Dla wielu osób krzesło metalowe kojarzone jest z niewygodą, ciężarem i poprzednią epoką. Nowoczesne krzesła metalowe... meblownia.pl/(…)industrialna-magia-metalowych-krzes…

thumb_59842bca83cc3-big-big-krzesla-Alfredo-kolory.jpg
 

meblownia
 
Krzesła barowe już od jakiegoś czasu nie są tylko wyposażeniem pubów, barów czy restauracji. Można je dziś spotkać jako element wystroju wielu nowoczesnych kuchni... meblownia.pl/(…)krzesla-barowe-jak-funkcjonalnosc-w…

thumb_5981b24162023-krzeslo-bar.jpg
 

zyjkomfortowo
 
Producentów mebli na zamówienie możemy podzielić na dwa rodzaje: manufaktury oraz producenci mebli stylizowanych.
www.zyjkomfortowo.pl/(…)meble-na-zamowienie,-czyli-…

23.jpg
 

zyjkomfortowo
 
Zazwyczaj wybieramy meble łazienkowe a umywalkę kupujemy jak już są zamontowane. Nie jest to dobry pomysł www.zyjkomfortowo.pl/(…)wybor-umywalki-a-meble-do-l…

22.jpg
 

zyjkomfortowo
 
Ostatnimi czasy styl skandynawski świętuje w Polsce swoją drugą młodość. Charakteryzuje się on prostotą i ... www.zyjkomfortowo.pl/(…)meble-sypialniane:-na-bogat…

20.jpg
 

zyjkomfortowo
 
Odwieczne pytanie osób urządzających biuro, kupić gotowe meble czy zlecić ich wykonanie profesjonalnej firmie? www.zyjkomfortowo.pl/(…)-czy-warto-kupowac-dedykowa…

18.jpg
 

zyjkomfortowo
 
Bez względu na rodzaj szafy jej dobre rozplanowanie to połowa sukcesu. Podpowiadamy jak to zrobić. www.zyjkomfortowo.pl/(…)4-pomysly-na-uklad-szafy-wn…

17.jpg
 

zyjkomfortowo
 
Niektórzy sądzą że jak meble robione są na zamówienie to już do niczego nie można się przyczepić.
www.zyjkomfortowo.pl/29/zalety-i-wady-mebli-na-wymiar

16.jpg
 

zyjkomfortowo
 
Nie ważne czy masz kuchnię z drewna czy z materiałów drewnopodobnych i tą i tą trzeba pielęgnować by utrzymać ją w idealnym stanie przez długie lata. www.zyjkomfortowo.pl/(…)niezawodne-metody-pielegnac…

15.jpg
 

zyjkomfortowo
 
Chcesz podjąć się zabudowy kuchni we własnym zakresie? podpowiadamy na co powinieneś zwrócić uwagę przed rozpoczęciem tego przedsięwzięcia. www.zyjkomfortowo.pl/(…)meble-kuchenne---czy-warto-…

14.jpg
 

zyjkomfortowo
 
Meble apteczne to specjalny rodzaj mebli, który charakteryzuje się dużą ilością szuflad, półek, półeczek, szafek. www.zyjkomfortowo.pl/(…)jakie-powinny-byc-dobre-sza…

meble-apteczne.jpg
 

zyjkomfortowo
 
Dobrze dobrana i przemyślana szafa przesuwna może z powodzeniem odgrywać rolę dużej garderoby. www.zyjkomfortowo.pl/(…)szafa-przesuwna-jako-garder…

szafa-przesuwna.jpg
 

zyjkomfortowo
 
Praca biurowa powinna sprawiać przyjemność, jednym z czynników które w tym pomagają są idealnie dopasowane do naszych potrzeb meble.
www.zyjkomfortowo.pl/(…)meble-biurowe-na-wymiar-%E2…

meble-biurowe.jpg
 

daria1990
 
Uwielbiam wybierać wszelkie dodatki, drobiazgi do pokoju Julii.Tym razem są to meble , które znalazłam na allegro gdzie samemu możemy stworzyć swój zestaw idealny do pokoju naszego dziecka.
Chce poznać wasze zdanie: Co o nich sądzicie ?

7545c61649058641eece6a16c0fe.jpg


1dcd2de04985b47913cb97facc99.jpg


5f248d6f42ef8f978ee9b7327f32.jpg


79bc94004b1ab1e103ea418551b3.jpg
 

 

Kategorie blogów