Wpisy oznaczone tagiem "melb" (122)  

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

cooki3monster
 
Hej, wrzucam wczorajszy bilans.

Ś: serek wiejski z dużą dozą szczypiorku i natki, 2 plasterki sera żółtego, 2 plasterki chudej wędliny z indyka, ogromny pomidor do tego :)
O: ok. 150g łososia norweskiego gotowanego na parze + surówka z pora i jabłka  
K: mała porcja placków ziemniaczanych (ziemniaki, cebula, jajko) - 4 średnie, smażone na patelni teflonowej, z minimalną ilością oleju rzepakowego + dodatkowo odsączone na ręczniku papierowym + jogurt grecki (7,0% tłuszczu).

Naszła mnie ochota na te placki, że nie wiem. Zrobiłam jak najmniej tuczące jak się da :D No i jogurt grecki musiałam wykorzystać, ogólnie na co dzień używam naturalnego :)

Proszę o trzymanie mocno kciuków dziś ok. 15.00. Mam wtedy egzamin ustny z ekonomii sektora publicznego :)

Buziaki!

199.jpg
  • awatar The way to my dreams ♥: Ja lubię tylko kiedy jest taka złota polska, słoneczko świeci i jest kolorowo :) a jak ciągle pada, jest szaro i buro, szybko ciemno to jest do kitu :P
  • awatar Kornelia chan: czasem można Sb dogodzić :D Ja postanowiłam, że od czasu do czasu zjem jedną kosteczke czarnej czekolady ^ trzyma kciuki ^
Pokaż wszystkie (2) ›
 

cooki3monster
 
Bilansik.

Z racji tego, że dziś odsypiałam cały tydzień (wczoraj miałam wczesną pobudkę w związku z wyjazdem B.),
stosunkowo późnym śniadaniem (ok. 11) i tym, że dosłownie przez cały dzień sączyłam zieloną herbatę i wypiłam dużo wody mineralnej (niestety nabrałam wody po tym piątkowym kebabie i lodach, więc chciałam poprawić moją hydrogospodarkę ;) zjadłam dwa posiłki i jestem pełniutka ;)

Ś: 4 jajka na twardo, każde posmarowane cieniutką warstwą majonezu, ogrom natki i szczypiorku do tego, dwa ogórki kiszone, dwa plastry chudej wędliny z indyka

O-K: ok. 150g łososia norweskiego gotowanego na parze + surówka z pora i jabłka ;)

Wysiłek: znów tylko umysłowy.

Brakuje mi bardzo wysiłku fizycznego. Ale na prawdę w ciągu ostatnich dni bardzo ciężko mi znaleźć było chociażby pół godziny luzu, który mogłabym poświęcić na ćwiczenia. Jutro postaram się wstać godzinę wcześniej, niż pierwotnie zaplanowałam i COŚ poćwiczyć.

Dobrej nocy :)

pół żartem, pół serio: ;)
436.jpg
  • awatar Kornelia chan: dobrze, ze masz chęci do ćwiczeń. Użyć trochę wytrwałości. Ja mam problem z jedzeniem tak mało
  • awatar gość: Malutki ten bilansik u Ciebie...
  • awatar cooki3monster: @Lady Green: zgadzam się, ale tak jak pisałam - prawie cały dzień nie odrywałam się od filiżanki i szklanki, dodatkowo w stolicy panował upał, a w takie dni apetyt u mnie znacznie spada :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

cooki3monster
 
Wczorajszy bilans. Dopiero po nadchodzącym wyczerpującym tygodniu pod tytułem "problemy-w-pracy+dwa-drugie-terminy+ogarnia-mnie-tęsknota+ogarnij-się-w-końcu-kobieto" będę mogła pisać regularnie.

Ś: jajecznica ze szczypiorkiem, na piersi z kurczaka, pomidorki, przyprawy
O: wątróbka drobiowa na cebulce, ogórki kiszone (mega duże, mega kwaśne ;))
K: chude parówki wieprzowe o w miarę dobrym składzie (jem raz na ruski rok, wiem, że trzeba unikać ;)) + 2 ogromne pomidory, 2 kromki razowca z masłem, ciut musztardy.

Wysiłek: jedynie umysłowy :D

75.jpg
 

cooki3monster
 
Heloł.
Wczorajszy bilans. Nie jest dobrze, zgrzeszyłam -> kebab & lody.

W pracy katastrofa, mój przełożony złożył wypowiedzenie. Kolejny, dał radę jakieś 3 m-ce... Muszę stąd uciekać, obiecałam sobie 3 miesiące temu, że daję jeszcze jedną szansę, że będzie dobrze. Już teraz wiem, że nie będzie.

Atmosfera pozostaje wiele do życzenia, już od dłuższego czasu chodziła mi po głowie zmiana pracy, tylko Szefu mnie tutaj trzymał. Miał sporo pomysłów, włożył wiele wysiłku, żeby wiele spraw uporządkować, rozwinęłam się pod jego skrzydłami, a tu takie coś... Zastanawiamy się co z nami będzie. Nie szukają nikogo na Jego miejsce...

Wróciłam załamana z powrotem, B. wyciągnął mnie na jedzenie na mieście -> przyznaję się, nie protestowałam ;)

Ś: 200 g serka wiejskiego z natką, szczypiorkiem, pomidorkiem;
IIŚ: trochę marchewki, trochę masła orzechowego (1 łyżeczka)- zbyt wiele działo się w pracy i prawie cały pojemnik wrócił do domu
O: kebab z wołowiną (ups)
w ramach kolacji lody mięta z czekoladą Grycana.

Ogólnie bilans mocno do poprawy, ale ... Wiem, nie powinnam reagować rzucając się na jedzenie i wnioskuję, że muszę bardziej zwracać na to uwagę. W poniedziałek biorę urlop, przez to wszystko w ogóle nie mogłam się skupić na nauce. Muszę być gotowa na egzaminy we wtorek i czwartek. Ciekawe, co nowa p.o. ('bijacz jakich mało) powie na to, że w te dni wyjdę z pracy w zasadzie w środku dnia. Szefu nie miał nic przeciwko, wiedział, że ciężko pracuję przez pozostałe dni...

61.jpg
  • awatar Carpe The Fuckin' Diem: Kebab i lody to nie jest aż tak wielka katastrofa, bilans i tak wygląda pięknie :)
  • awatar Kornelia chan: dasz radę. kebab to i tak sama surówka ^
  • awatar gość: Właśnie z tym rzucaniem się na jedzenie to taka trochę pułapka, bo z jednej strony raz na jakiś czas można, lecz łatwo po takich tłumaczeniach wpaść w błędne koło. Przerabiałam (i zapewne będę to przerabiała) nie raz ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

cooki3monster
 
Hej.

Dziś szybko - tylko bilans, może jutro znajdę chwilę na dłuższy wpis. Niestety, przyszły tydzień zbliża się wielkimi krokami, z nim dwa egzaminy do zaliczenia (nie ma innej opcji), w pracy roboty po pachy, a mimo najszczerszych chęci po powrocie do mieszkania stać mnie tylko na przygotowanie i szybkie zjedzenie kolacji, chwilkę odpoczynku i siadam do nauki... Wydaje mi się, że dopiero za tydzień, jak już będę po egzaminach powrócę do regularnych treningów,

Ś: 200 g serka wiejskiego z natką, szczypiorkiem, pomidorkiem;
IIŚ: 3 małe, ale grube  marchewki + 2 łyżki - płaskie - masła orzechowego
O: 120g filetu z piersi kurczaka + 225g mieszanki warzywnej włoskiej wszystko gotowane na parze
K: wątróbka drobiowa na cebulce, smażone na oleju rzepakowym - minimalnie jak tylko się dało + 4 przepyszne ogromne ogóry kiszone

+ woda, herbaty: zielona, czarna, melisa, kawa z mlekiem 1,5%

Dobrych snów moje Drogie :)

409.jpg
Pokaż wszystkie (9) ›
 

cooki3monster
 
Pomiary wykonane w dniu 11.09.2016 - #1

Wzrost: 179 cm
Waga: 94,3 kg (waga zmierzona w dn. 14.09.2016)
BMI: 29,4 -> NADWAGA

biceps: 35 cm
klatka piersiowa: 117 cm
pod klatką piersiową: 99 cm
talia: 96 cm
pas: 111 cm
biodra: 115 cm
udo: 68/65/57 cm gdzie kolejne wartości to obwody mierzone  w 3 różnych miejscach (pieprzyki)
łydka: 43 cm

No to zaczynamy walkę :)

Cel generalny: 68 kg, czyli trochę ponad 26 kg do stracenia.
Do kiedy? Do 1.06.2017.

Jaki jest plan?
90 kg do 12.10
85 kg do 16.11
80 kg do 21.12
Nowy Rok przywitać z 7ką z przodu :)
75 kg do 25.01
70 kg do 01.03
...
OTO WARIANT OPTYMISTYCZNY.

W zasadzie będę mega szczęśliwa, jeśli osiągnę wagę 68 kg do 1.06.2017.

192.jpg
  • awatar black5775: Powodzenia, duzo pracy przed Toba ale warto :)
  • awatar ciagleglodnygrubas: trzymam kciuki za Ciebie :)
  • awatar Kornelia chan: dasz radę! Ja też :D
Pokaż wszystkie (7) ›
 

cooki3monster
 
Dobry wieczór :)

Zaspałam dziś. Najpierw nie mogłam usnąć, a potem ledwo otworzyłam oczy, a tutaj 7:20 na zegarze! (najpóźniej muszę wyjść o 8:10, żeby zdążyć do pracy na 9.00). Wypiłam kawę z mlekiem, szybka toaleta, ważenie, make-up, szaty black&white (jestem rekruterem, dziś miałam 4 rozmowy ;) i biegiem do metra!

W pracy zjadłam szybko sałatkę z tuńczykiem, drugie śniadanie też zdążyłam zjeść, ale przez ciągnące się rozmowy od 13 do końca pracy obiad zjadłam dopiero w domu :(

Jutro zapowiada się raczej spokojny dzień. Muszę przypomnieć się szefunciowi z podwyżką, obiecuje od czerwca...

3 dzień diety. Jest ciężko, ale czuję, że jeszcze 2-3 dni i ochota na słodkie minie. Najgorzej jest w pracy. Wcześniej byłyśmy z A. same w pokoju, od miesiąca dołączyła do nas K.(wróciła po macierzyńskim) i W. (nowy pracownik działu, facet), jest nas 4. Mąż K. jest cukiernikiem i ciągle przynosi same pyszności.

Z A. dogaduję się wspaniale, w zasadzie pierwszego dnia mojej pracy wyczułam, że to moja pokrewna dusza, choć starsza o 10 lat, to nie ma między nami żadnych barier :) Wspaniale pracujemy w zespole, no i przyjaźnimy się poza godzinami pracy :)

Dziś rano w końcu udało mi się zważyć (bateria którą kupiłam w poniedziałek okazała się być przeterminowana o 2 lata, więc wczoraj po reklamacji dopiero dostałam sprawną). Zaskoczenia nie było, wiedziałam, że będzie 9 z przodu. Wagę i wymiary podam w kolejnym poście, chcę zawrzeć wszystko w jednym razem z celami.

W przyszłym tygodniu mam dwa egzaminy do zaliczenia. Nie napisałam ich w pierwszym terminie bo oba miały miejsce w poniedziałek, a w weekend przednio bawiłam się na weselu bardzo bliskich mi osób. Na swoją obronę mogę dodać, że pozostałe examy zdałam w czerwcu na 4ki i 5ki :)

kawa z mlekiem na czczo, chyba niezbyt mądre :(
Ś: sałatka tuńczykowa
IIŚ: 3 małe, ale grube :D marchewki + 2 łyżki masła orzechowego
O: 120g filetu z piersi kurczaka + 225g mieszanki warzywnej włoskiej wszystko gotowane na parze
K: nie wiem czy wcisnę, obiad jadłam ok. 18.30 :/ jak będzie to edytuję

+ herbata zielona, czarna, kawa z mlekiem 1,5%

597.jpg
 

cooki3monster
 
Heloł.

Podsumowanie dnia wczorajszego.

Dzień w pracy minął jak z bicza strzelił, no ale jak mam dużo obowiązków na głowie, to nawet nie rejestruję jak mijają kolejne godziny. Tylko się łapię za głowę, że już dawno powinnam zjeść II śniadanie, albo obiad (nieregularne jedzenie od kiedy zaczęłam pracować - listopad - i wzrost wagi od tamtego czasu o prawie 8 kg = przypadek? nie sądzę :( ). Trzeba się pilnować...

Po pracy byłam na przedpremierowym pokazie "Bridget Jones 3" - jedna z niewielu zalet pracy w mojej organizacji: wejściówki na przedpremierowe seanse z osobą towarzyszącą. Jako, że mieszkam na Bielanach, a w kinie byłam w Sadybie Best Mall to wróciłam do mieszkania dopiero po 23... Pozostała tylko kąpiel i spać.

Wracając do filmu - nie zawiodłam się, można się było pośmiać, odstresować. Bridget Jones nie straciła klimatu, nie da się jednak ukryć, że poddana zbyt wielu (lub po prostu nieudanym) zabiegom estetycznym twarz Renee w niczym nie przypomina buźki Bridget sprzed lat. Niestety zamiast uśmiechu widać tylko grymas :( Niemniej, film polecam na wieczór, szczególnie po ciężkim dniu :)

mały sukces: darowałam sobie mój obowiązkowy zestaw kinowy coca-cola+popcorn, jupi!


Ś: serek wiejski 200g z pomidorem i szczypiorkiem
IIŚ: 1/3 piersi wędzonej z kurczaka + 1/3 czerwonej papryki + 1 plasterek sera żółtego
O: 120g filetu z piersi kurczaka + 225g mieszanki warzywnej włoskiej wszystko gotowane na parze
K: jajecznica z 4 jaj na odrobinie masła, dużo natki, pomidorki, przyprawy.

+ herbata zielona, czarna, tropikalna, jeszcze raz zielona, kawa z mlekiem 1,5% co by w kinie nie zasnąć ;)

ćwiczenia: -

10.jpg
 

cooki3monster
 
Hej.

Strasznie boli mnie głowa, dlatego wrzucę tylko swój dzisiejszy bilans i kładę się spać. Proszę trzymajcie kciuki, żeby moja współlokatorka wróciła o normalnej porze. Z godzinę temu był tu właściciel mieszkania i wymienił zamki (na moją prośbę, to długa historia), ona jak co dzień, w zasadzie co noc ruszyła na melanż. No cóż, obiecała mi, że wróci o 23 tak, żebym mogła jej otworzyć bez potrzeby pobudki.

Ś: serek wiejski lekki 200g z pomidorem i szczypiorkiem
IIŚ: 1/3 piersi wędzonej z kurczaka + 1/3 czerwonej papryki + 1 plasterek sera żółtego
O: 120g filetu z piersi kurczaka + 225g mieszanki warzywnej włoskiej wszystko gotowane na parze
P: 3 małe marchewski, łyżka masła orzechowego
K: 140g łososia gotowanego na parze + surówka z pora, jabłka, jogurtu naturalnego + majonez, przyprawy.

+ morze herbaty: zielona, owocowe, dużo wody, niestety wpadła rozpuszczalna kawa z mlekiem.

ćwiczenia: -

Dobrej nocy.

J.

PS. Jutro rano wskakuję na wagę, pomiar w cm już zrobiłam.

621.jpg
  • awatar You aren't perfect: Przepyszny bilans <33 Podziel się swoimi cm i kg :)
  • awatar Carpe The Fuckin' Diem: Naprawdę się uśmiechnęłam, dziękuję! I dziękuję również za życzenia :) Świetny bilans i damy radę! :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

cooki3monster
 
Hej.

Już tutaj byłam, walczyłam, wydawało mi się, że wygrałam - raz na zawsze. Byłam w błędzie.

Po kilkunastu miesiącach w końcu przestałam oszukiwać samą siebie. Ubrania wcale nie skurczyły się w praniu, a moja pewność siebie, nawet przy boku ukochanego, jest bliska zeru...

Dlaczego znów poniosłam porażkę? Praca na pełen etat, w połączeniu z wymagającymi studiami, siedzący tryb życia? Nie czas na usprawiedliwienie, po prostu jadłam źle - i w sensie ilościowym jak i jakościowym. Przestałam biegać i ćwiczyć, w zasadzie dlaczego?? Przecież każdy trening sprawiał uśmiech na mojej twarzy...

Mniejsza o przyczyny. Rezultat jest tragiczny i na tym się skup moja droga. Czas oddzielić grubą kreską to, co było i to, co będzie - od jutra.

CEL: uzyskać wymarzoną tzn. zgrabną, sportową sylwetkę. Być pewną siebie. Być w świetnej kondycji fizycznej i świetnym zdrowiu.

JAK GO UZYSKAM? Dietą, aktywnością fizyczną, zmianą stylu życia NA STAŁE, a nie do momentu uzyskania wymarzonej figury. Doskonale wiem, że to już kolejny raz, kiedy wyglądam gorzej, niż wtedy, gdy startowałam z dietą poprzednim razem, a moja walka z kilogramami trwa w zasadzie od dziecka.

W którymś z kolejnych wpisów określę swoje bardziej szczegółowe cele, zamieszczę aktualne wymiary (no tak.. po pół roku nieważenia się odkryłam, że bateria się rozładowała, więc ten najboleśniejszy moment jeszcze przede mną...)

Tymczasem zmykam układać plan jedzeniowo-treningowy na nadchodzący tydzień. Jestem osobą, która potrafi być świetnie zorganizowaną, tylko wszystko muszę wcześniej zaplanować i po prostu lecieć po liście ;)

Miłego wieczoru.

J.

102.jpg
Pokaż wszystkie (8) ›
 

zjaranamigotka
 
Wczoraj ćwiczyłam (razem z siostrą) i mam zakwasy. Ale to chyba db nie? Zawsze je mam w sumie. Jadłam zdrowo. Herbatkę nadal piję, chociaż wczoraj  było jej trochę mniej.
2016-06-04 16.57.54.png

Będę dzisiaj w supermarkecie i zamierzam się trochę obkupić. Myślicie, że sucharki z twarożkiem Almette to dobry pomysł na śniadanie/kolacje? No moze nie koniecznie na kolację, bo zwykle tuż przed nią cwiczę, a po treningu należy dostarczyć organizmowi białko, ktorego suchar raczej nie zawiera w odpowiedniej ilości ;) .

Normalnie ćwiczę z Mel B, ale nie miałam neta, więc musialam improwizować:
◇ ćwiczenia na brzuch (ABS),
◇ ćwiczenia na pośladki [niektóre z 3kg obciążeniem (kettlebell)]
◇ spacer [1h(nie wiem czy to liczyć, ale w końcu to też aktywność fizyczna)],
◇ rozciąganie.

I na koniec... motywacje:

1465026913718.png


1465027077466.png


1465050671609.png


1465026971670.png
  • awatar briggs: fajnie że ćwiczysz, brak netu to nie wymówka! brawo!
  • awatar briggs: @ to tylko przepis.. a ja musiałam je zrobić i się powstrzymać..
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jasey
 
Cześć wszystkim, dziś zaczynam walkę o siebie.
Zdrowa dieta + ćwiczenia.
Mam przed sobą 74 dni wyzwania.
Dlaczego właśnie 74? Bo wtedy wyjeżdżam na upragnione wakacje i chcę wyglądać lepiej.

Od dziś zaczynam ćwiczyć z Mel B + 3 dni biegania + 3 dni basen.
Dodatkowo staram się dbać o swoją skórę, walczę z cellulitem i rozstępami.

A Wy jakie macie doświadczenia z Mel B?
Podzielcie się efektami, potrzebuję motywacji.

Odezwę się wieczorem.
  • awatar The way to my dreams ♥: Witamy! :D Życzę powodzenia :) Mel B uwielbiam, najbardziej abs i pośladki <3 efekty no jakieś tam są, ujędrnione bardziej ciało, ale jeszcze za dużo nie mogę powiedzieć :) na tyłku widzę poprawę, bo dodatkowo robię przysiady :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

healthy_freedom
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów