Wpisy oznaczone tagiem "mięso" (133)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Knajpiane zagłębie na Dolnych Młynów 10 prężnie się rozwija. Od niedawna można tam zjeść mięsna kanapki w Meat & Go. Dlaczego Go? Dowiedziałam się jak weszłam.

31357856_1601252403255402_4953599474279645184_n.jpg

Pierwsze wrażenie nie powala- industrialny dość przytłaczający klimat, który próbowano przełamać roślinami. Po chwili pobytu udało mi się przyzwyczaić do tego wnętrza i byłoby nawet ok gdyby nie social tables. Takie stoły są teraz szalenie modne i stawiane niemal wszędzie, a ja ich nie cierpię, ponieważ nie znoszę, gdy nieznajomi dosiadają się do mojego stolika, gdy jem. Gdy nie jem też tego nie lubię. Po prostu social tables mówię: nie!

31131125_1597418373638805_9018400851571507200_n.jpg

Niedogodności aranżacyjne zrekompensował mi smak kanapki. Padło na wersję kubańską:  wieprzowina Mojo w cytrusach, szynka z mangalicy, kiełbasa
w stylu włoskim, ogórek konserwowy, ser szwajcarski,  krem z gorczycy z miodem, sos autorski, ciabatta z masłem. To było zdecydowanie jedno z lepszych połączeń smakowych w moim życiu. Nie miałam pojęcia, że z czegoś tak banalnego jak kanapka da się stworzyć majstersztyk. Zamówiliśmy jedną na pół z przyjaciółką i to był błąd. Trzeba było kupić całą, bo połówka to za mało zarówno pod względem sytości jak i doznań smakowych. Minusem jest cena tej przyjemności- 30 zł, ale warto.

31123942_1597418416972134_7783411549959356416_n.jpg

Obsługa w Meat & Go jest bardzo miła i pozytywnie nastawiona do klientów oraz chętnie doradzi
w wyborze. Szkoda tylko, że zdecydowali się na model samoobsługowy z krzyczeniem numerków zamówienia. Bardziej profesjonalnie byłoby, chociaż przynosić zamówienia do klienta.

31092093_1597419166972059_8844899020515049472_n.jpg

Podsumowując z jednej strony te okropne grupowe stoły, a z drugiej ta przepyszna kanapka kubańska. Jedno odstrasza, drugie zachęca. Może faktycznie trzeba wziąć jedzenie i zrobić go?
Ogólna ocena: 7/10.

Adres: Kraków ul. Dolnych Młynów.

31100504_1597418930305416_5844823158342811648_n.jpg
 

badbunny
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Bad Bunny:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

naswoim
 
Zagubiona mama: Dziś pierwszy raz robiłam sobie hennę na brwiach. Sama. no kurcze wyszło mi :D I w ogóle jakoś brwi sobie inaczej? wyregulowałam i sa takie fajne .
robiłam gofry. Miałam przesadzać kwiaty , bo bylismy dziś w koncu po ziemię i doniczkę ,ale już czasu i sił mi brakło, także ogrodnictwo przełożone na jutro. Zrobiłam tez pyszny obiadek . Duszone mięso, warzywa duszone i kasza. No i jeszcze zupa ogórkowa. zostalo mnóstwo na jutro, więc jutro laba od gotowania ,ale chyba zrobię fit ciacho czekoladowe? :D
  • awatar Małgoo: Cieszę się, ze henna wyszła :)))
  • awatar Szataniolek: Najlepsza sytuacja, jak obiad zostaje na drugi dzień :D
  • awatar Wiedźma1: No to szacun :) Ja, jakbym zrobiła sobie sama hennę to byłaby to katastrofa :P
Pokaż wszystkie (3) ›
 

futureskinnygirl
 
Zawalam z dietą.
Ćwiczenia idą mi naprawdę dobrze, ale dieta... pozostawię to bez komentarza.
Postanowiłam wszystko zacząć małymi kroczkami, nie liczę kalorii, po prostu w tym miesiącu chce jeść mniej i zdrowiej. Bez mięsa, z minimalną ilością nabiału. Może to pomoże.

szybki-weganski-obiad2.jpg
 

caligo
 
fabularium: dziecisawazne.pl/droge-musi-przejsc-mieso-zanim-…

“Jesteśmy jednym z tych narodów, które spożywają zdecydowanie za dużo mięsa, wybierając jednocześnie jego najtańszą, przeładowaną antybiotykami i tuczoną sztuczną paszą wersję. Wszak zapakowane w plastikową folię mięso z marketu wygląda całkiem przyzwoicie, a z nienaturalnie dużej piersi z kurczaka da się ugotować obiad dla przynajmniej czteroosobowej rodziny. I to za jaką cenę! Czyż nie na tym polega umiejętność zarządzania domowymi finansami?”

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo!
Wczorajszy dzień (01.07.2016r.) śmiało można zaliczyć do „dni świra”...
Przejdźmy od razu do rzeczy. Harry dostał stałą umowę u siebie w pracy, więc musi zrobić badania w Medycynie Pracy. Przez dwa dni nie chcieli go przyjąć, raz za dużo ludzi, raz majster nie chciał go wypuścić ze zmiany... W końcu udało się załatwić termin wczoraj na 8.40 rano. Majster zgodził się aby Harry mógł wyjść z pracy na badania, ale czas, w którym go nie będzie musi odrobić zostając dłużej. Przyjechałam po Harry'ego do pracy o 8.00 i pojechaliśmy do przychodni. W przychodni okazało się, że lekarka zachorowała, nie ma nikogo na zmianę i „proszę umawiać się w przyszłym tygodniu”, a Harry, żeby mieć umowę od lipca musiał zrobić badania do wczoraj... Wkurzony wyszedł z przychodni (ja za nim) i wróciliśmy do auta, po czym odwiozłam go z powrotem do pracy. Wróciłam do domu i włączyłam komputer. Po około 3 godzinach mama przyszła do domu i powiedziała, że musi gdzieś jechać, zapytała czy chcę jechać z nią. Zgodziłam się, bo i tak nie miałam nic lepszego do roboty, a ja jestem jedną z tych osób, które lubią sobie gdzieś jeździć :P. Więc zabrałam ze sobą aparat, Lunę i zapakowałam się do auta. Po jakiejś godzinie stwierdziłyśmy, że pojedziemy na lody. Dla tych, którzy chcieli Fałkę, jest na mojej szyi :D.
1.jpg

2.jpg

Akurat miałam taką ochotę na nie, że zeżarłam cały pucharek, który widać na zdjęciu :P. No i miałam okazję spróbować lodów „karmel z solą”. Całkiem ciekawie smakują, takie słodko-lekko słonawe :P. Dobre! Podczas jedzenia lodów zadzwonił do mnie Harry, że jednak ma tę umowę od lipca, ale jak najszybciej musi dowieźć resztę dokumentów, w tym badania z Medycyny Pracy. Ucieszyłam się i przestałam martwić :). Jadąc dalej taki widok miałam przed sobą ;).
3.jpg

Pewnie jak zwykle zlot motocyklistów, który odbywa się u nas raz na jakiś czas. W końcu przyszedł czas na powrót do domu. Po drodze zabraliśmy Crossa. Kiedy podjeżdżaliśmy pod chałupę zobaczyliśmy, że Harry stoi przed domem z niezbyt wesołą miną. Po wyjściu z auta opowiedział nam, że po powrocie z pracy chciał otworzyć drzwi jednak pomylił klucz, włożył do zamka nie ten co trzeba i o dziwo klucz zaskoczył, ale tylko do połowy i nie można było go przekręcić ani w lewo ani w prawo... Mówił, że stoi tak już pod domem około dwóch godzin i się męczy, żeby ten klucz wyjąć... Nawet do sąsiada po śrubokręt poszedł, ale to i tak nie wiele dało... A do domu inaczej wejść się nie dało. Wszędzie okna pozamykane, balkon i taras też i kicha... Zastanawiamy się co tu teraz zrobić, a że sąsiadów mamy spoko to po pomoc tylko do nich w takiej sytuacji. Przyszedł jeden sąsiad z kombinerkami i próbował klucz przekręcić lub wyjąć, ale jedyne co z tego wyszło to złamanie do końca ,już pękniętego od siłowania się, klucza w zamku... Udało mi się zrobić tego zdjęcie.
4.jpg

Nie pozostało nic innego jak rozwiercenie zamka wiertarką. Mama poszła do kolejnego sąsiada (bo poprzedni wiertarki chyba nie miał czy coś) i poprosiła o pomoc. Sąsiad powiedział, że nie ma sprawy i zaraz przyjdzie. Więc ja, mama, Harry, Luna, Cross i dzieci siedzieliśmy pod domem i zajmowaliśmy się tym co się dało :P. Jasiek zabrał ze sobą wczoraj piłkę do przedszkola, więc grał pod domem z Harrym (i Crossem jak dobrze pamiętam też), ja robiłam zdjęcia (i byłam w sklepie po picie), mama siedziała przy furtce, a Marika układała jakieś „ozdoby” z kamieni i liści. Poniżej zdjęcia tarzającego Mańka (czyli naszego kota) i ozdoby Mariki.
5.jpg

6.jpg

7.jpg

Po pewnym czasie przyszedł sąsiad z wiertarką (prąd ciągnęliśmy od jeszcze jednych sąsiadów, którzy mieszkają zaraz za płotem, bo u nas gniazdka żadnego na zewnątrz nie ma, jedynie w garażu, ale klucz od garażu został w domu) i oznajmił, że co my tak będziemy siedzieć pod tymi drzwiami, niech idziemy sobie grilla zrobić za dom :P. No to my, właściwie czemu nie. Cross z Harrym i Jaśkiem poszli kupić potrzebne rzeczy i jedzenie, a ja, Marika, mama i Luna zaczęłyśmy przygotowywać stolik, grilla itp. Akurat za płotem rośnie czereśnia i niektóre owoce są już w miarę dojrzałe. Luna pierwszy raz jadła wczoraj czereśnie i bardzo jej posmakowały :D.
8.jpg

9.jpg

Po jakimś czasie mama poszła zobaczyć jak sąsiad sobie radzi z zamkiem. Akurat kiedy wchodziła przed dom, drzwi już były otwarte, a chłopaki właśnie wracali z zakupów ;). Podziękowaliśmy sąsiadowi i poszliśmy przygotowywać jedzenie. Chłopcy nie byli pewni jak długo potrwa rozwiercanie zamka, więc na wszelki wypadek, jakby jeszcze nie można było dostać się do domu, kupili dodatkowo tacki papierowe, noże, plastikowe kubeczki, przyprawę i ketchup :D. Cała akcja trwała gdzieś z godzinę ponad xD.
10.jpg

No więc jak już była okazja, Harry z Jaśkiem zaczęli grać w piłkę ;).
11.jpg

12.jpg

Tak, ten chłopak w białej koszulce to Harry. Ściął włosy i zgolił zarost :P.
13.jpg

14.jpg

15.jpg

A tu Harry robi przewrót na piłce :D.
16.jpg

No i oczywiście niecierpliwa Luna czeka, aż mięcho się upiecze :P.
17.jpg

Wszyscy się dobrze bawiliśmy ;).
I jaki z tego wszystkiego wniosek? Gdyby nie zablokowany zamek to nie byłoby grilla xD. My to jednak optymistyczną rodziną jesteśmy. Choćby miało się palić i walić to zawsze jakieś rozwiązanie i zajęcie się znajdzie :P. Jak to się mówi – szklanka zawsze do połowy pełna :D.

A tak odchodząc od tematu, wczoraj udało mi się zrobić jedno z wyzwań fotograficznych ;).
wyzwanie1.jpg

Letnie kwiaty1.jpg

Letnie kwiaty2.jpg

No to do następnego wpisu :P.
  • awatar Kate - Writes: Fałka!! No to mieliście zamieszanie z tymi drzwiami. Chyba bym tak nie chciała, pomimo to, że przygody uwielbiam. A grill jak mniemam udany? I co ten Harry zrobił z włosami?! W długich bardziej mi się podobał... Faceci tylko w piłkę by tłukli całymi dniami. Mam takiego kolegę, który przychodzi codziennie i wyciąga mnie z domu na piłkę właśnie, a ja nie dośc, ze nienawidzę nożnej, to jeszcze muszę z nim grać. Koniec! Od jutra (bo dzisiaj pada) będzie siatkówka!
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: Ojj było zamieszanie :P. Ale i wesoło było :P. Grill jak najbardziej udany ^^. A co do Harry'ego to jak poznałam go pięć lat temu to miał bardzo długie włosy. Przeprowadził się nad morze, a po jakoś 2 latach (ja nie widziałam go 3 lata) wrócił tutaj już krótko ścięty :P. Kiedy zaczęliśmy ze sobą być, namawiałam go żeby znów zapuszczał chyba, że mu się nie będzie podobało to zetnie :P. No i stwierdził, że chyba bardziej się sobie podoba w krótkich i znów ściął ;). Mi tam się on podoba i w krótkich i w długich, ja jakoś nie mam z tym problemu :P. Jeżeli chodzi o piłkę to ja czasem lubię pokopać, jednak tylko tak prywatnie, bo ja to generalnie w piłkę grać nie umiem za dobrze :P. Ale wtedy nawet z Jaśkiem i Crossem pograłam trochę :P. No i współczuję Ci Twojego kolegi ;).
Pokaż wszystkie (2) ›
 

karinawozniak
 
karinawozniak: Na święta Bożego Narodzenia obowiązkowo bigos. Pamiętajcie - im dłużej odgrzewany, tym lepszy!


bigos.jpg

Źródło: www.przepisy.pl/przepis/bigos-1

>:D
 

tasteofjoy
 
Dawno, dawno temu...podpatrzyłam ten przepis u Gosi (domgosi.pl/). Okazało się, że pochodzi z książki kucharskiej Lidla, która niedoceniona kurzyła się na półce.

Chociaż nie przepadam za słodkim posmakiem mięsa, to ten przepis skradł moje serce. Karkówka jest pyszna, krucha, a mus z jabłek idealnie współgra z całością. Zasługuje na powtórkę.

vomrrlk.jpg

*SKŁADNIKI*

- 500-600g karkówki w plastrach

*MARYNATA*

- 4 przetarte ząbki czosnku
- skórka z połowy wyparzonej cytryny
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżeczki suszonej kolendry
- 2 łyżki miodu
- kilka kropel oleju rzepakowego

Wszystkie składniki rozcieramy w moździerzu na jednolitą masę. Plastry karkówki nacieramy marynatą i odstawiamy do lodówki (na kilka godzin).

*WARZYWA*

- 3 marchewki (plastry)
- 3 pietruszki (plastry)
- 1 cebula (kostka)
- 150ml czerwonego wytrawnego wina
- 30g mąki pszennej
- 50 ml oleju rzepakowego do smażenia
- 200ml wody
- 2 ząbki czosnku (posiekać)
- kilka gałązek świeżego tymianku
- sól, pieprz

Pietruszkę i marchew odkładamy do osobnej miski, dodajemy mąkę i dokładnie je obtaczamy. Na patelnię wlewamy olej rzepakowy (ok. 50 ml), dodajemy cebulę i czosnek.Smażymy do momentu, aż cebula i czosnek się zeszklą. Następnie na patelnię wrzucamy warzywa wcześniej obtoczone w mące. Wszystko razem mieszamy. Dolewamy jeszcze troszkę oleju i dusimy, aż warzywa nabiorą lekko złotego koloru.

Zrumienione warzywa zalewamy ok. 150 ml czerwonego wytrawnego wina i czekamy, aż wino wyparuje, a sos zacznie gęstnieć. Całość doprawiamy solą i pieprzem. Mieszamy. Gdy wino się mocno zredukuje, dodajemy wodę. Całą zawartość patelni przekładamy do naczynia żaroodpornego.

Kładziemy karkówkę na warzywach, dodajemy kilka gałązek świeżego tymianku. Przykrywamy i wkładamy do piekarnika (160 stopni C). Pieczemy 1,5-2 godziny.

*MUS Z PIECZONYCH JABŁEK*

- 2 jabłka
- 40g chrzanu
- odrobina oleju

Jabłka kroimy na ćwiartki i pozbawiamy gniazd nasiennych. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, lekko skrapiając olejem. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni C (termoobieg) i pieczemy do miękkości.
Gdy jabłka są już miękkie, miksujemy je na gładką masę i przecieramy przez sito. Do musu dodajemy chrzan. Mieszamy.

*INNE DODATKI*

Polecam podawać karkówkę z pieczonymi ziemniaczkami.

qgxocjj.jpg

*Smacznego!*

:)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

banzajpl
 
Nie ma żadnych wątpliwości, że mężczyźni lubią mięso. Któż z nas choć raz w życiu nie był świadkiem męskich zachwytów nad dobrym kawałkiem mięsa czy męskiej deklaracji wierności...
www.lifestyle.banzaj.pl/Prawdziwi-mezczyzni-jedz…
 

tasteofjoy
 

DSC_2584.JPG

*SKŁADNIKI*

- ok. 700g łopatki wieprzowej bez kości
- 200 g dyni
- 200 g pieczarek
- 1 duża czerwona papryka
- 2 średnie cebule
- 1 ząbek czosnku
- śmietana 18%
- olej do smażenia
- woda
- 2-3 łyżki mąki
- sól, pieprz
- listek laurowy, ziele angielskie
- curry
-słodka papryka
- opcjonalnie 1-2 łyżki ciemnego sosu pieczeniowego

*PRZYGOTOWANIE*

Łopatkę kroimy w dużą kostkę, obtaczamy w mące, a następnie podsmażamy na oleju, tak by mięso mocno się przysmażyło. Przekładamy kawałki do średniego garnka i zalewamy wodą ( żeby przykryło mięso). Dodajemy ząbek czosnku, listek laurowy i kilka ziaren ziela angielskiego. Gotujemy  pod przykryciem, na małym ogniu ok. 1 godzinę.

Dynię obieramy ze skóry i kroimy w dużą kostkę. Pieczarki obieramy i kroimy w kawałki (najlepiej wybierać te malutkie i kroić je w ćwiartki). Cebulę kroimy w kostkę, a paprykę w większe kawałki.

Cebulę, paprykę i pieczarki podsmażamy na patelni, aż cebula się zeszkli, a pieczarki ładnie podsmażą. Dodajemy do gotującego się mięsa ( jeśli to konieczne dolewamy gorącej wody). Całość gotujemy na malutkim ogniu w zależności od potrzeb (do czasu, aż mięso będzie miękkie (w sumie ok. 2 godziny). Pół godziny przed końcem dodajemy dynię.

Gdy mięso będzie miękkie, gulasz zaprawiamy śmietaną, doprawiamy solą, pieprzem, curry i słodką papryką, opcjonalnie dodajemy sos pieczeniowy.

DSC_2593.JPG

*ZESTAW*

1) Gulasz z łopatki wieprzowej z warzywami.

2) Smażone kotleciki ziemniaczane panierowane w bułce tartej .

3) Surówka z białej rzodkwi ( majonez, śmietana, sól, pieprz).

DSC_2598.JPG

*SMACZNEGO!* :)
Pokaż wszystkie (13) ›
 

adrijah
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lovespam
 
lovespam:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

banzajpl
 
Krwiste, soczyste steki, pikantny burger lub pyszny tatar? Każdy z nas próbował przynajmniej jednego dania z tej krótkiej listy. Łączy je jedno – wołowina. Zalecana w wielu męskich...
www.lifestyle.banzaj.pl/O-wolowinie-po-mesku-919…
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)warzywa-zmniejszaja-szkodliwy-… - Nadchodzące lato sprzyja spędzaniu czasu na świeżym powietrzu, a dla wielu Polaków oznacza również grillowanie w ogrodzie. Aby był to nie tylko miły, ale i zdrowy sposób spędzania wolnego czasu należy pamiętać o używaniu akcesoriów ne
 

tasteofjoy
 

*"Pomysł na obiad"* to w miarę nowy cykl na moim blogu, więc i skromna ilość dań pojawiła się do tej pory. Oczywiście inne przepisy również nadają się na obiad. Tu jednak prezentuje te proste i szybkie, bez zbędnego wdawania się w szczegóły.

pomysl.jpg

*Jajko sadzone z ziemniaczkami i fasolką szparagową* - tasteofjoy.pinger.pl/m/20061000

*Jajko w papryce w towarzystwie ziemniaków i mizerii z ogórków* - tasteofjoy.pinger.pl/m/19906135

*Łódeczki rybne z warzywami* - tasteofjoy.pinger.pl/m/20246947

*Pstrąg łososiowy z roladkami z cukinii i fety* - tasteofjoy.pinger.pl/m/20344530

pomysl2.jpg

*Polędwiczki wieprzowe z ryżem i warzywami* - tasteofjoy.pinger.pl/m/20468891

*Pierś z kurczaka z duszonymi warzywami* - tasteofjoy.pinger.pl/m/19668207

*Roladki schabowe z pieczarkami i mizerią z ogórka i rzodkiewki* - tasteofjoy.pinger.pl/m/21063333

*Pierś z indyka z ryżem i duszonymi warzywami* - tasteofjoy.pinger.pl/m/20188309

pomysł na obiad .jpg

*Kurczak pieczony z ziemniakami i papryką* - tasteofjoy.pinger.pl/m/21340803

*Ryż z warzywami* - tasteofjoy.pinger.pl/m/19703222

*Warzywa z patelni* - tasteofjoy.pinger.pl/m/20177964

*Schab w sosie śmietanowym z fasolką szparagową* - tasteofjoy.pinger.pl/m/20061000

-----------------------------------
Jeśli macie uwagi, pytania, propozycje, czegoś Wam brakuje, to jestem otwarta na wszelkie sugestie ( nie chodzi tu jedynie o posty o tematyce kulinarnej, ale wszystko co chcielibyście u mnie znaleźć...no może poza makijażem, bo w moim wykonaniu to parodia, a nawet dramat).

:D
Pokaż wszystkie (10) ›
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)afrykanski-pomor-swin-u-dzikow… - Przed dwoma tygodniami potwierdzone zostało wystąpienie afrykańskiego pomoru świń (ASF) na Litwie. Tym samym wirus ASF (ASFV) znalazł się na obszarze Unii Europejskiej. Biorąc pod uwagę fakt, że regulacje prawne UE zakładają, że w przypa
 

naswoim
 
Zagubiona mama: Lenusia wczoraj jadła pierwszy raz mięsko. Dokładnie to jadła 'warzywa w łagodnej potrawce z królikiem' No i nie smakowało jej . Zjadła nie całe pól słoiczka. Będę jednak jeszcze próbowała , w końcu to był 1 raz i nie można się poddawać :)
  • awatar neellka: próbujcie...możesz też sama ugotować na próbę coś z mięsem i zobaczyć czy zje domową zupę :)
  • awatar Zagubiona mama: @neellka: Gotować będę ,ale na razie chcę ,żeby większość rzeczy spróbowała. No i nie ukrywam ,że słoiczek jest łatwiejszy w tym. Ale jeszcze trochę i gotować będę :D
  • awatar neellka: @Zagubiona mama: ja wiem, nie mówię że słoiczki to zło :D sama z początku podawałam słoiki :p też na spróbowanie...i zauważyłam że te słoiczki z mięsem jakoś tak średnio pachną :D A domowa zupa z mięsem nie śmierdzi :D
Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Kategorie blogów