Wpisy oznaczone tagiem "miłośc" (154)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)czy_ja_sie_kiedys_zakochalem.htm…
Czy ja się kiedyś zakochałem? To ważne i nieważne jednocześnie. Ważne. Bo to jest właśnie substancja życia. Z tego się składa, z porywów serca i z drgań lędźwi. A nieważne, bo życie jest nieważnym, w ogóle.
 

individualist
 

SjhyFhgyh.jpg

®Lego Disney®            
® Lego Disney Princess Księżniczki Disneya Saneczkowa przygoda Anny i Kristoffa (41066) ® www.ceneo.pl/42283654#crid=146137&pid=15500                
   ® Lego Disney Princess Księżniczki Disneya Piękna I Bestia Zaczarowany Zamek 41067 ®    www.ceneo.pl/44647072#crid=146138&pid=15500        
   ® Lego Disney Princess Księżniczki Disneya Magiczny Lodowy Zamek (41148) ®    www.ceneo.pl/49015582#crid=146140&pid=15500        
   ® Zestaw Księżniczki Disneya®                                    ® Aquabeads Zestaw Księżniczki Disneya 30228 ® www.ceneo.pl/54564927#crid=146151&pid=15500 partnerzy.ceneo.pl/Account/Register?referrer=15500            
   ® Hasbro Księżniczki Disneya podwodny zamek Arielki zestaw (B5836) ® www.ceneo.pl/47457246#crid=146152&pid=15500        
   ® Hasbro Księżniczki Disneya magiczna wieża Roszpunki zestaw (B5837) ®    www.ceneo.pl/47457247#crid=146153&pid=15500        
   ® Hasbro Księżniczki Disneya mini figurka Księżniczka Jasmina + akcesoria (B5331) ®    www.ceneo.pl/47457265#crid=146154&pid=15500        
   ® Podwodny Zamek Arielki Disney Princess (b5836) ®  www.ceneo.pl/49205452#crid=146155&pid=15500            
® DISNEY Kopciuszek LALKA ®            ® Hasbro Disney Princess Kopciuszek (b5288) ® www.ceneo.pl/43373019#crid=146160&pid=15500
   ® Hasbro Disney Księżniczka w magicznej sukience Kopciuszek B5299 ® www.ceneo.pl/43838509#crid=146163&pid=15500 partnerzy.ceneo.pl/Account/Register?referrer=15500            
   Hasbro Disney Księżniczka do stylizacji Kopciuszek B5314                                                     ®www.ceneo.pl/43838514#crid=146165&pid=15500 ®          
   ® Mattel Disney Kopciuszek ®    www.ceneo.pl/17367307#crid=146166&pid=15500        
® Mattel Disney Princess Magiclip Ksiezniczka Kopciuszek X9357/X9358    ®        www.ceneo.pl/26533830#crid=146167&pid=15500
® Disney Lalka Wodne Księżniczki    ®    ® Hasbro Disney Princess Wodne księżniczki Arielka (b5303) ®    www.ceneo.pl/43373017#crid=146170&pid=15500
   ® Hasbro Disney Princess Wodne Księżniczki Arielka (B5302) ®    www.ceneo.pl/53759120#crid=146183&pid=15500                                                        ® Mattel Księżniczki Disneya Magiczna wodna księżniczka Aurora CDB94 CDB97 ® www.ceneo.pl/36969166#crid=146184&pid=15500 partnerzy.ceneo.pl/Account/Register?referrer=15500    
® Mattel Disney Magiczna Wodna Księżniczka Śpiąca Królewna Cdb94 Cdb95 ®    www.ceneo.pl/36029005#crid=146189&pid=15500
 

mama1994
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

tusia25
 
- Łapy przy sobie!- krzyknęłam, wstałam i zrzuciłam  rękę jakiegoś chłopaka. Okazało się, że jej właścicielem jest wysoki, dobrze zbudowany blondyn, ubrany w dresy.
- Co tak nerwowo?- powiedział i chwycił mnie w talii. Tego było już za wiele. Z całej swojej siły uderzyłam go w policzek, na którym od razu pojawił się czerwony ślad.
- Powiedziałam. Łapy. Przy. Sobie.
- No dobra laluniu. Ale pamiętaj, zapłacisz mi za to. - powiedział i pokazał na policzek.- Jeszcze się policzymy- dodał i odszedł na tyły autobusu.
Wszyscy patrzyli na mnie z otwartą buzią. No prawie wszyscy. Tylko jeden chłopak w ciemnych włosach, siedzący koło blondyna (prawdopodobnie jego kumpel), uśmiechał się do mnie skrycie. Patrzyłam na niego ze zdziwieniem, jednak nie odwzajemniłam uśmiechu i zajęłam miejsce obok ubranej na czarno dziewczyny.
- WOW...- usłyszałam.
- Hmmm...?
- Powiedziałam WOW.
- Ale dlaczego?- zapytałam zaciekawiona.
- Ty nie wiesz, kogo właśnie uderzyłaś?- zapytała zdziwiona- No tak, jesteś nowa? To jest Max Santos. Postrach wszystkich uczniów.
Chciałam wybuchnąć śmiechem, ale się powstrzymałam.
- Jestem Stella- przywitałam się.
- Jessica, ale mów mi Jess- Odpowiedziała i podała mi dłoń.
- Miło mi- uśmiechnęłam się - Jess, a wiesz kim jest ten brunet siedzący obok?- dziewczyna obejrzała się, żeby sprawdzić o kogo mi chodzi.
- To jest Jacob Soft. On je...
- Czekaj, czekaj. Znam to nazwisko...- przerwałam.
- No raczej. Jego ojciec jest znanym prawnikiem. Ma własną firmę.
- No właśnie- przytaknęłam- Yyyy... Sory, że Ci przerwałam. Dokończ, proszę.
- Okey.... Chciałam powiedzieć, że Jacob jest kapitanem naszej drużyny futbolowej. Wszystkie laski w szkole za nim szaleją.- dokończyła.
- Ty też?- zapytałam.
- Ja? No co ty? Nie jest w moim typie.- powiedziała i podeszła do drzwi autobusu. Zrobiłam to samo. Wychodząc ostrożnie spojrzałam na bruneta. Czy on do mnie mrugnął? Nie, przewidziało mi się. Może jednak nie... Pomyślałam i poszłam za Jessicą.
- Wiesz może, gdzie jest sekretariat?- zapytałam.
- Jasne, zaprowadzę Cię.- odpowiedziała.
Nie wiem czemu to zrobiłam, ale się obejrzałam z nadzieją, że go zobaczę. Niestety, na placu zrobiło się zbyt tłoczno.
----------------------------------------------------
Kochani, oto drugi rozdział.
Mam nadzieję, że się Wam podoba.
Następny dodam prawdopodobnie w niedzielę.
Papa :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

undercontrol
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lifewithhunger
 
Proana_motylek: Nie mam siły się nawet zważyć, a co dopiero liczyć kalorie no ale +/-

kawałek smażonej ryby ok.20 gram - ok 40 kcal
łyżka ziemniaków - ok 10 kcal
chleb słonecznikowy (pieczony w maszynie) 4 kromki - ok. 349 kcal
ser biały - ok 20 kcal
kurczak pieczony bez tłuszczu ok. 100 kcal

W sumie ok. 519 kcal

100 kcal za dużo ale całodniowe marźniecie i chodzenie z wośpową puszką nieco mnie usprawiedliwa. Myślałam, że padnę z głodu i zjem wszystko w zasięgu wzroku ale się nie złamałam nawet gdy On jak zwykle przekorny podsuwał mi pachnące ciasta i czekolade pod nos. W sumie wszyscy mnie próbowali przekonać żebym coś zjadła no bo przecież zimno na dworze, tyle chodzenia, wośp raz w roku, za chuda jestem i ple ple ple. Jedna tylko jedyna osoba, która nie żeby mnie generalnie wpędziła we wszystkie kompleksy i problemy i jest jednym z głównych czynników mojej ''randki'' z proaną, rozumiała, że się odchudzam i poczęstowała przepysznym kurczakiem. Mimo smarzenia bez tłuszczu był całkiem zjadliwy i zapewne poproszę o przepis.
No i drugi czynnik mojej walki z wagą On.
Dostrzegł mnie! Po raz pierwszy od dwóch lat naprawdę mnie widział. Było tak samo jak wtedy gdy jeszcze byliśmy ''przyjaciółmi''. A nawet lepiej. W końcu patrzył na mnie jakby naprawdę mnie widział, jakby widział kobiete.
Mówi się, że ''facet nie pies na kości nie leci''. Guzik prawda. Dopiero teraz faceci naprawdę mnie dostrzegają i komplementują. Im jestem chudsza tym więcej słyszę pozytywnych opini. Tym więcej facetów się do mnie choćby uśmiecha.
No i On, On, On. Moja życiowa miłość. Głupie gonienie się z nim, wygłupianie, ''ćwiczenie'' ze sobą technik samoobrony jest warte każdej minuty głodu, każdego odmówionego sobie posiłku, każdej kostki niezjedzonej czekolady. Kocham go od niemal 5 lat i w końcu dostałam swoją szanse. On jest wolny i ja jestem wolna. Niedawno zerwał z dziewczyną, z którą był dwa lata, a ja zerwałam ze swoją (jestem bi). W końcu zaczynam przypominać jego ideał. W życiu by się do tego nie przyznał ale mam oczy i widzę, że obydwie jego byłe dziewczyny to anorektyczki. Oficjalnie woli ''kobiece kształty'' tylko skoro tak to czemu dopiero teraz mnie naprawdę WIDZI?
 

alexi.poh
 
Minęło 10 lat. Wyprowadziłem się, aktualnie mieszkam sam. Moje życie jest wręcz perfekcyjne. Chodzę do liceum , nie długo zaczynam studia – za jakiś rok . Jestem w drużynie koszykówki. Chodzę na imprezy , no cóż a jeśli chodzi o dziewczyn … również nie mogę marudzić.
- heeej piękna.  – niezłe ciało i twarz. Charakter też niczego sobie , lekko puszczalska. W sumie dziewczyna idealna.
-woww.  Stary co za laska! – głupkowaty charakter i niezbyt inteligentny , zarąbisty w sporcie –najlepszy przyjaciel.

- piiiiiii piiiiii !
- dobra już wstaje.! Matko pierwszy tydzień szkoły zawsze jest męczący. Szczególnie, że w tym roku to wszystko zaczęło się za szybko. Ludzie !.. jest dopiero początek sierpnia.
-piiiiii piiiiiiiiii ! – wyłączyłem ten denerwujący budziki i wstałem. Następnie szybkie śniadanie i do szkoły. W sumie mógłbym tam chodzić na piechotę , ale po co skoro od nie dawna mam nowy samochód. Długo mi zajęło zapracowanie na niego , ale oczywiście wszystkim mówię ,że dostałem go od bogatego wujka , to brzmi o wiele lepiej niż – harowałem ciężko przy naprawie aut w warsztacie obok. Zwłaszcza , że mój szef to straszna żyła. Wiecie , trzeba dbać o to jak cię ludzie widzą. Czyli zero brzydkich dziewczyn i marudzenia jak to ci kasy brakuję.
Jak widać u mnie wszystko gra, no cóż jest jeszcze ta sprawa z wilkołakami . . . chociaż w sumie to nie. Od tamtej pory przemieniłem się może ze trzy raz i to jeszcze z pięć lat temu. No cóż owłosieni , śliniący się i cuchnący faceci raczej nie są najlepszym stylem. Chociaż moja teoria nie ma zbyt wielu zwolenników , a na czele hejterów stoi mój dziadek, ale nie kręci mnie to całe ‘pamiętaj kim jesteś’.
Specjalnie żeby go ( w sumie to ogólnie wszystkich ) nie widywać wybrałem szkołę z dala od rezerwatu.
Niestety strasznie szybko zbliża się Święto Księżyca… a taa , już wyjaśniam. Mój lud zapożyczył sobie to z chińskiego kalendarza. Obchodzimy to 15 sierpnia. Dzień poświęcony płci przeciwnej. Pieczemy ciastko , ozdabiamy wszystko białymi kwiatami. Wielką atrakcja jest pogoń za zającem. Cały rok hoduje się je tylko po to aby następnie je wypuścić w lesie żeby banda napalonych wilków mogła sobie za nimi pobiegać. Jeśli już się jakiegoś złapię , zabiera się go do starszyzny, a oni ładnie go wypychają i robią figurki. Do dziś nie mam pojęcia po co, lecz wiem że jeśli się nie przyniesie żadnego zajączka to jest to wielki wstyd. No i jest również wielka uczta składająca się głównie z owoców , ale oczywiście dopiero gdy ukarze się księżyc w tedy i dopiero w tedy możemy podzielić się  jedzeniem  z nim i naszymi przodkami jedzeniem. Ahh, i jest jeszcze ten głupi zabobon , który uwielbiają kobiety , a mianowicie że w tę noc odnajdzie się miłość swojego życia. Ooo i tu ciekawy fakt o wilkołakach , ja już się w kimś zakochamy ( u nasz nazywamy to przywiązanie ) to jest to na całe nasz życie. Coś jak pies i jego właściciel.
Jakoś co roku udawało mi się wymigać , ale nie w tym roku. Ten stary dziad strasznie się uparł, a ja obiecałem że przyjdę i nawet że będę grzeczny.

- Heej stary, jak tam ?- wskoczył mi na plecy. Wiem ,że to lekko dziwne , ale już zdarzyłem się do tego przyzwyczaić.
-Normalnie
-hahaa. Rozmowny jak zawsze – walnięcie w ramie. –Słyszałeś – pokazał mi palcem żebym się zbliżył , a on szepną – że będziemy mieć nowego ucznia i to będzie DZIEWCZYNA – ostanie wykrzyczał i od razu podziękowałem za mój super słuch!
- taaa , to fajnie – oznajmiłem , ale po jego mnie zauważyłem , że nie takiej reakcji się spodziewał. Nic nie mogłem na to poradzić po jego krzyku łep mi pękał.
- ej ej , co jest ? zachowujesz się... –podciągnął wysoko spodnie i przyłożył polce to brody – udawał , że myśli, ale ja wiedziałem. On zaraz palnie coś głupiego –jakbyś się zakk~`ooo~`chapał !
ohohooo ta dzisiejsza młodzież. Wzruszyłem się.
- Czasami twoja głupota przeraża nawet mnie.- już mi miał nawrzucać – kiedy zadzwonił dzwonek, uśmiechnąłem się – co tam mówiłeś ? –zapytałem ironicznie na odchodne.
Następnie dzień minął dość normalnie ,lekcje , lekcje przerwa , a na koniec kosz.
- ale jestem padnięty ! i głodny , idziemy żryć ! – wydarł się nasz kapitan , na co wszyscy zareagowali bardzo entuzjastycznie, no oprócz mnie. To nie tak , że nie chce , ale nie mogę w końcu … praca
-e a ty ? – woww kiedy on się znalazł przy mnie.
- nie , ja nie mogę.. – ledwo skończyłem to mówić , a w szatni słychać było głośny śmiech tego idioty.
- hahaa. On idzie do swojej dziewczyny , nie ma czasu na kumpli – rzucił zalewając się śmiechem
i w ten oto sposób wszyscy z drużyny gapili się na mnie – będą się bzyyy – nie pozwolę mu tego dokończyć!
- to zależy ile ci zajmie to żarcie na mieście. Jeśli sporo , to możesz wiedzieć , że powiem twojej matce,  że dzisiaj nie musi się hamować. –  chłopacy wybuchli ze śmiechu , a Tod zrobił się cały czerwony. Ja sięgnąłem po naszyjnik i ruszyłem w stronę drzwi – cześć –  machnąłem ręka i wyszedłem
W domu byłem później niż zwykle, szef mnie przytrzymał ,ale za to mogłem się u niego wykąpać i dostałem obiad więc nie mogę marudzić. kIedy wszedłem do domu nie miałem siły na nic. Już zamierzałem legnąć na kanapie i zasnąć , ale coś usłyszałem. Włączyłem światło i zobaczyłem coś strasznego.
- Cze Lou , dawno żeśmy się nie widzieli – w moim salonie stały 3 osoby z stada i to jeszcze te najbardziej irytujące
- Nie tęskniłem Drake. Za żadnym z was
- O jaak wrednie , nie widzisz ,że jest z nami  kobieta – rozejrzałem się po pokoju starając nie patrzeć w stronę Vici.
- Nie – odparłem krótko, na co Vivi lekko się wkurzyła.- Czego chcecie ?
- Słyszeliśmy ..- zaczął ten okularnik – Barry
- … słyszeliśmy , że zamierzasz pokazać się na Święcie Księżyca – przerwała rozłoszczona dziewczyna.
- A nawet jeśli , to co ? nie podoba się ?
- Lou wyluzuj nikt tak nie powiedział, my naprawdę się cieszymy – powiedział z uśmiechem Drake
- W to wątpię… czy czegoś jeszcze chcecie ? czy po prostu przyszliście mi pomarudzić ?
- Dobra koniec! Drake i Vici , wychodzimy. Z nim się nie da pogadać
- Ejj , ale . . . Vici pomóż !
- On ma rację. Przecież widać , że on nas tu nie chce . On nikogo nie chce – otworzyła okno po czy oboje wyskoczyli przez okno ,został tylko Drake, który patrzył się na mnie nie mając pojęcia co zrobić.
- Nie bądź głupi idź z nimi – wstałem i kierowałem się do sypialnie, ale on sterczał dalej. Otworzyłem drzwi – idź wiesz ,że jak tu zostaniesz pojawią się plotki – ściszyłem głos , a on drgnął – a ja nie chcę tego. –powiedziałem jeszcze ciszej zamykając przy tym drzwi, ale wiem że on to usłyszał, bo niedługo po tym wyszedł.


bdt.jpg
 

plateau
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

plateau
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

repcak77
 
endless.love:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

plateau
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zawszewmoichsnach
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

niesprawny
 
NieSprawny: Chyba wole być sam niż być ciągle smutny
co ta miłość mi da?chyba wiedzieć nie chce
żeby kogoś kochać trzeba być z nim blisko
 

worthlesslady
 
Mam w tej chwili niezłego dołka i próbuję się nie rozpłakać. Właśnie się dowiedziałam, że kolega, którego lubię 3 lata, zakochany jest w jakiejś dziewczynie. No ale nic. Nie wszyscy muszą być szczęśliwi ^^"

  • awatar Martwica Serca`: ...aby ktoś jęknął z rozkoszy, ktoś musi pęknąć. to takie... eh..
  • awatar Berenica: By dojrzeć każdy musi przejść przez nieodwzajemnioną miłość, wiem jak cholernie ciężko jest się później pozbierać. Nie wklejaj uśmiechu jeśli jest Ci z tym źle. Gdy przeżyjesz negatywne emocje z tym związane w chwili obecnej, to nie będą Cię męczyć w późniejszym życiu.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

agatab1992
 
Planowanie czegokolwiek jednak nie jest nasza mocna stroną.
Planowalismy wypad do centrum juz kilka razy no i oczywiscie miało byc zwiedzanie i ogladanie a nie zakupy.
Jak zawsze skonczyło sie na tym ze jak jade głodna to jade zla i moj ukochany musi mnie pierwsze nakarmic bo inaczej nic z wypadu nie wychodzi.
Tak wiec wyszlismy z domu i sie zaczeło moje kapryszenie da sie odrazu rozpoznac:)
Wiec jako pierwszye musielismy zwiedzic sklep spozywczy w celu upolowania czegos do jedzenia.
Bez obaw szybko sie zaspokoiłam rogalikiem i soczkiem pomaranczowym wiec pierwszy pożar ugaszony:))
Podróż metrem jest dla mnie troche nudna bo uwielbiam patrzec za okno co sie dzieje a tam nie za bardzo mogę.
Ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma prawda??;p
Pogoda nam dzisiaj dopisała bo było poprostu bajecznie jak na Londyn.
Nawet powiem ze chwilami mi było za gorąco.
No ale jak wsponinałam na poczatku nasz plan zwiedzania skonczył sie na mega całodniowej rundzie po sklepach.
Weszlismy chyba do kazdego sklepu na Oxford Street i nie przeszkadzało nam nawet to ze było mega duzo ludzi.
Kupiłam kilka rzeczy i moj ukochany tez ale nie mam teraz czasu robic zdjec bo jest srodek nocy.
Tak wiec jutro bd drugi wpis:))
Pierwszy raz korzystaliśmy z GPS-U i powiem ze fajna sprawa bo duza oszczednosc czasu.
Oczywiscie był czas na pyszna kawe i spacer cichymi ulicami miasta:)
Dzien był cudowny i kocham Mojego faceta:))
to by było na tyle:))
  • awatar nessy78: to tez jakas forma zwiedzania :) shoppingowe zwiedzanie shopow :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nothingxx
 
nothing specialx:                     #Początek.

Witajcie, tego bloga założyłam aby podzielic się z wami moimi opowiadaniami, które piszę w wolnym czasie. Nie chcę jakoś udawac skromnej więc powiem wam że strasznie motywują mnie komentarze, także zapraszam śmiało do komentowania, negatywnie czy pozytywnie, obojętnie, każdy komentarz to dla mnie większe starania. Lubię poznawac ludzi, i żeby nie było, bo wydaje mi się że jakoś sztywnie tutaj pisze, mam poczucie humoru, więc się mnie nie bójcie XD. Nie wiem co by tu jeszcze wam napisac. Opowiadania będą różnie, nie które będą miały po kilka części a nie które tylko jedną. Tak jeszcze dodam ze 'c, z kreską' mi nie działa, oraz z góry przepraszam za ortografie, bo z j.polskiego jakoś wybitna nie jestem, to tylko taka wena. :D
 

blockmybody
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nowonarodzona
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kobietamag.pl
 
Singiel – samotny, rozczarowany związkami i skoncentrowany na karierze? A może spontaniczny, szczęśliwy i korzystający z życia? Użytkowników portalu StrefaSingla.pl zapytano o to, co najbardziej podoba im się w byciu singlem oraz o największe wady tego stylu życia.
kobietamag.pl/cienie-blaski-bycia-singlem/
Singielka.jpg
 

blockmybody
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

otwartawolnosc
 
O nim też muszę opowiedzieć.
Już w sumie nie pamiętam kiedy do było...
Kiedy go poznałam w wirtualnym świecie. Wiem jedno. FB nie miał takiej popularności a szczycił się wielką ilością członków online portal Nasza Klasa. Chciałam się właśnie zalogować, z boku wyświetlało nowe dodane zdjęcia ludzi z całej Polski. Wpadł mi w oko rysunek. A, że sama rysuję, to kliknęłam na zdjęcie. Pooglądałam rysunki i napisałam do ich właściciela. Okazał się nim chłopak który zakończył niedawno związek z osoba która była dla niego wszystkim. Mieszkał 30km od moich dziadków na mazurach. Był dwa lata starszy ode mnie, pisaliśmy rok czasu, chcieliśmy się spotkać ale nie udało nam się. Byłam w jedne wakacje na mazurach u babci, poszliśmy na Grunwald akurat była inscenizacja bitwy. Jakoś tak się stało, że nie poinformowałam go, że będę na wakacje w jego regionach.
Wracając z Grunwaldu na piechotę do auta minęłam pewnego chłopaka który mi kogoś przypominał, minęły 3s, odwróciłam się, był on z jakaś dziewczyną, w momencie gdy ja się odwróciłam, od również patrzył na mnie. jednakże szliśmy dalej. Gdy już byłam znów u siebie w domu, pisaliśmy dalej, opowiedziałam mu o tej sytuacji, okazało się ze był to on. Mieliśmy okazje, którą  zaprzepaściliśmy. Pisaliśmy kolejny rok. On uważał, że jestem jego miłością życia. Obiecywał, że przyjedzie w wakacje, że tu zamieszka... ale zawsze była jakaś wymówka. Czekałam na niego. On na mnie. Rozmawiałam z nim na żywo tylko jeden raz. Gdy przyjechał rowerem 30km do mojej babci gdy jeszcze żyła i ja tam również byłam. Był to dla mnie wyjątkowy dzień. Był inny niż większość facetów. Nie dotykał mnie, nie pocałował, tylko patrzył maślanymi oczkami z roztrzepanymi włosami... uśmiechaliśmy się... Był to jedyny raz gdy z nim rozmawiałam na żywo. Później znów pisaliśmy... ale... ja już straciłam nadzieje ze on tu przyjedzie. Poza tym pojawił się M... Do dziś mam kontakt z P. On nadal uważa, że juz nikogo nie pokocha tak bardzo jak mnie.
 

otwartawolnosc
 
znaliśmy się od grudnia
na początku było dość fajnie
czułam ze mu zależy na mnie
jeździliśmy w różne miejsca, zabierał mnie do rodziny, poznał moją
byliśmy razem na weselu
ale zaczęło się psuć
miliony zakazów
nie podobało mu się jak mówię
krzyczał ze mówię "zawsze, nigdy, wszyscy"
nie wolno mi było obciąć włosów
książek czytać, malować paznokci
bo to wszystko strata czasu
a za ten czas mogłam wymyślić biznes który mu by przynosił zyski
odechciało mu się przyjeżdżać do mnie
chociaż miał może 6km
wypominał mi
ze to kosztuje
a on wiecznie nie będzie zarabiał na moje "zachcianki"
przywiózł mi swój rower
i musiałam nim do niego jeździć
nie wolno mi było powiedzieć ze nie chce mi się czy coś innego
jeździłam do niego rowerem na około
bo główną się bałam ciężarówek
więc miałam z jakieś 12km
później sobie wymyślił, że mam przyjeżdżać po niego do pracy
on czasem rowerkiem jeździł miał może 5km
ja miałam od mojego domu z 20
jak nie więcej
gdy kiedyś powiedziałam ze nie mam ochoty bo źle się czułam bo miałam okres
to na mnie nakrzyczał
ze nie dość ze dał rower to jeszcze mam tylko na niego wsiąść i pedałować i tego nawet mi się nie chce
ze ciągle marudzę
ze nie doceniam ile on dla mnie robi
ma on przyjaciółkę B.
mieszka ona w Wiśle
i przez cały lipiec nasze spotkania polegały na tym
ze naprawialiśmy jej auto
najpierw jej mamy
potem jej siostry
a potem jej
miałam tego dosyć
nazywał mnie wiecznie babochłopem
gdy powiedział "idę umyć ręce"
a ja odpowiadałam, "ok, idź"
to krzyczał, ze nie mam mu mówić co on ma robić
ze ja chce rządzić a to facet rządzi w związku
miliony było takich drobnych rzeczy o które krzyczał
i wiecznie wypominał ze ja wyciągam od niego pieniądze
bo on do mnie jeździ
miałam egzamin na prawo jazdy
on powiedział mi ze nie mam prosić rodziców aby mnie zawieźli bo on mnie zawiezie
ok - zawiózł a po oblanym egzaminie krzyczał
ze marnuje czas
ze marnuje ciężko zarobione pieniądze
ze jak rodzice chcieli mnie zawieźć to mogłam wziąć od nich pieniądze i mu zapłacić
a to ze oblałam to moja wina
bo się stresuje
a stres to choroba psychiczna
ze powinnam się leczyć
najlepsze jest to, ze on ze mną zerwał
gdy krzyczał milczałam i płakałam
powiem Ci tylko dlaczego on zerwał
pewnego dnia już wszystko we mnie wybuchło, byłam dla niego nie mila, powiedziałam mu co mnie boli, co mi się nie podoba w jego zachowaniu, on pytał "sprawia Ci to przyjemność" odpowiedział "jest mi lżej ze teraz się czujesz tak jak ja kiedy Ty po mnie krzyczysz" to on na to "tak nie wygląda miłość, mogłaś mi to mówić na bieżąco, a teraz robisz to z premedytacją, i jeszcze sprawia Ci to przyjemność ze ja cierpię, to jest miłość? Nie Sonia, z nami koniec, przesadziłaś"
po tygodniu zadzwonił
był z swoja przyjaciółka na weekend u jego dziadków
miał dziwny głos mówił ze kocha i wg
potem się już nie odzywał
a teraz publicznie na fb umawia się z jakaś panienka
a ja patrząc na to płacze
nie dlatego ze jestem zazdrosna
tylko dlatego, że boli mnie to wszystko a on juz żyje jakby nigdy nic
jakby zapomniał o mnie
o wszystkich słowach które do mnie wymawiał
jak mówił ze niby jestem dla niego wszystkim
ze jego byle nie robiły tyle dla niego
nie spędzały czasu u niego
nie chciały przyjeżdżać
nie gotowały obiadu
a ja to wszystko robiłam...
tyle ile mogłam...
pękłam po słowach "jebana idiotko"
wiedział ze nie zarabiam
ze mam szkole
wysalam mu tylko sms jak już ze mną zerwał
ze zdałam prawo jazdy
a jeszcze przed zerwaniem mu zapłaciłam za to, ze mnie zawiózł poprzedni raz na egzamin
pieniądze wziął bez zastanowienia
wiecznie pieniacze
on pracował jako elektryk zarabiał ponad 2 tys
do tego udzielał korepetycji ponad 50 zł od godziny
i naprawiał auta za pieniądze rodzinie jego przyjaciółeczki
która starłam się tolerować
i ona u niego spała czasem...
ona spala w innym pokoju
ale on zawsze mówił ze nie pije alkoholu
ale z nią w te noc wypił całe wino
które kiedyś razem zrobili...
 

 

Kategorie blogów