Wpisy oznaczone tagiem "miasto kości" (54)  

girlwithscars
 

Cześć Misiaki,
To jest mój 200. post, z czego bardzo się cieszę. A teraz trochę statystyk: prawie 4,5 tys. wyświetleń i 22 obserwacje. Jestem pod ogromnym wrażeniem i bardzo Wam dziękuję za to, jak i każdy pozostawiony komentarz czy like.
Girl with Scars
dj.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

girlwithscars
 
  • awatar AsteriaH: Cytat z mojej kochanej książki-"Miasto kości"
  • awatar Girl with Scars: @AsteriaH: U mnie od 3 dni leży na półce, więc niedługo i ja ją przeczytam ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

candiess
 
Dawno nie pisałam, no ale wiecie, nic nie piszecie do mnie ;P Poza tym moje palce wystukują swój własny rytm, kiedy piszę to jak muzyka, potrafię pisać w rytm konkretnej piosenki, śpiewając ją i jednocześnie przeżywając całkiem co innego. To mnie całkowicie zupełnie, a ostatnio wróciła moja psychoza, moje szaleństwo. Czasem tak mam że w czymś się zatracam, nie potrafię określić co to zaczyna, wystarczy niepozorny impuls ,a mi odbija, tak było i tym razem. Moje myśli, moja psychika zapełniona jest nim...


tumblr_mrulcc0yR31s88ss5o1_1280.jpg


Jamie Campbell Bower.

Wiem chore, bo wiecie dawno nie mam już 16stu lat żeby zachowywać się jak chora wariatka, ale to silniejsze ode mnie, nie potrafię się tego wyzbyć. Choć walczę, naprawdę próbuję to w sobie powstrzymać, trzymać w ryzach. Najgorsze jest to że przeszkadza w codziennym życiu, najlepsze i chyba jedyne pozytywne, że mnie motywuje, a to u mnie rzadkość, wielka rzadkość że coś mnie motywuje do działania.
Jemu się skubańcowi udało xD


8053c564868e00a5e9ed21a43fe39e81.jpg


3005.Jamie%20Campbell%20Bower.jpg-550x0.jpg


-Jamie-Photoshoot-For-Gibson-jamie-campbell-bower-35928758-500-700.png


tumblr_n0olmnDFED1s5nnxeo1_500.jpg




Mam dziwne wizje i serio uważam że człowieka powinno się poznać tyle że on wydaje się być taki autentyczny, choćby w wywiadzie dla ddtvn którego nawiasem mówiąc nie ma na youtube (jeśli ktoś go posiada to będę niezmiernie wdzięczna za link do pobrania). Poza tym zaskoczył mnie inteligencją i poczuciem wartości będąc przy tym pogodnym ,tak przez te 3 minuty wywiadu. Reasumując, moje pasje wracają jak bumerang zamieniając się w sezonowe szaleństwa ale wciąż tam gdzieś głęboko we mnie są, wszystkie.

Plus oczywiście uwielbiam gitarę ;)Powtórzę się ale nic na to nie poradzę, wciąż i w kółko od tygodnia słucham tych dwóch piosenek.






Poza tym wszystkim gdy piszę gdy wyrzucam z siebie moje sny, które ewoluują na papierze, czy komputerze w tym przypadku,czuję tak nieodpartą radość że coś mam że coś tworzę, to maje własne uzależnienie, moja muzyka.

WP_20140821_001.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

candiess
 
Candiess: Silnie uzależniłam się od tej piosenki. Od kilku dni nie mogę przestać jej słuchać, w dodatku strasznie mnie nakręca. W pewnym momencie, włożyłam buty i poszłam pobiegać mimo iż robiłam co innego, a w uszach cały czas miałam tą piosenkę.


 

trueloovestory
 
Książka "Miasto Popiołów" to drugi tom bestsellerowej powieści Cassandy Clare pt:"Dary Anioła". Skończyłam ją wczoraj, ponieważ musiałam ją przeczytać niezwykle dokładnie. Dlatego, że "Miasto Kości" czytałam kilka miesięcy temu i musiałam trochę odświeżyć tą historię. Od początku zainteresowała mnie ta książka, ale jakoś zwlekałam z zakupem części drugiej. Teraz wiem, że nie spocznę póki nie dowiem się co będzie dalej. Co będzie się działo z Clary i Jace'e i Jocleyn.
Książka mimo tak na ogół poważnych wydarzeń jakie się w niej potoczyły, potrafiła mnie doskonale rozśmieszać. A zwłaszcza aroganckie wstawki Jace'a. Dziś (mam taką szczerą nadzieję) będę miała już "Miasto Szkła". Nie mogę się doczekać...
********
"-Podziwiasz siebie? -Głos Inkwizytorki wdarł się w jego rozmyślania. -Nie będziesz wyglądał tak ładnie, kiedy Clave z tobą skończy.
-Zdaje się, że ma pani obsesję na punkcie mojego wyglądu. -Jace z ulgą odwrócił się od lustra. -Czy to dlatego, że panią pociągam?"
image.jpg
  • awatar życie to spontan, ogarnij i powstań.: Oglądałam tylko Dary Anioła i bardzo mi się podobało ♥
  • awatar End Of The Rainbow *: Mój kochany Jasiu ♥ Tak bardzo się cieszę, że czytasz ''Dary Anioła''. Bardzo, bardzo, bardzo. Choć, sądzę, że ''Miasto Popiołów'' to najgorsza cześć tej serii. Tak czy inaczej, za niedługo wyjdzie film na jej podstawie ♥ Chce! Chce! Chce! Życzę miłej lektury, gdyż w 'Mieście Szkła'' będzie się działo, oj będzie ;)
  • awatar Rozczarowana .. ;c: Świetny blog .. ;)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

magic2001
 
Wczoraj oglądnęłam (na pewno niektórzy go znają) film pt. Dary Anioła Miasto Kości. Strasznie mi się podobał. Jeśli jest tu ktoś kto kocha ten film niech napisze w komentarzu bo mam ochotę z kimś o tym popisać ^^ A teraz może fotki?





Kocham ich :*




tmi5.jpg





Kliknijcie ^^


e29b9c87002c6f2b533e9206.gif






Te tatuaże są piękne * _ *




jcb21.jpg






Klidi<3
 

thesett16
 
Poczytajcie opisy, lub pomyślcie którą z książek czytaliście i dajcie mi znać w komentarzach, którą najbardziej warto kupić ;)
a może macie jakieś jeszcze inne propozycje ?
ksiegarnia-matras-nr-60-wroclaw-big-4ec2687a0ef31c3887000001.jpg

Crescendo

Becca Fitzpatrick

“kontynuacja bestsellerowej powieści Becki Fitzpatrick "Szeptem". Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż. On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni. Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo... Tajemnice budzą niepokój, niepewność przeradza się w strach.”


CRESCENDO_okladka1.jpg


Dary Anioła. Miasto Kości
Cassandra Clare

"Tysiące lat temu, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną. Nazywają ich Nocnymi Łowcami. Nocni Łowcy przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela.
Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli boskich przedmiotów. I było tak aż do Powstania, wojny domowej, pod przywództwem zbuntowanego Łowcy, Valentine`a, który niemal na zawsze zniszczył tajemny świat Łowców. I mimo że od śmierci Valentine`a minęło wiele lat, rany, jakie zostawił, nigdy się nie zabliźniły. Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych. A Kielich zaginął..."

dostałam propozycję żeby ją przeczytać więc... kto wie ? :)
_cid_part4_01030307_00080102_mag_com-1374583796.jpg


Legenda. Patriota
Marie Lu

“Trzecia część trylogii Legenda autorstwa Marie Lu. Na początku June i Day wiele poświęcili dla Rebubliki, a teraz stoją na progu nowej egzystencji – kraju pokoju, z nadzieją na zjednoczenie Kolonii. Oboje powrócili do łask Republiki: June pracuje wśród najwyższych kręgów rządu, a Day’owi zostało przydzielone wysokie stanowisko wojskowe. Ale właśnie wtedy, gdy pokój już jest bardzo blisko, wybuch plagi wzbudza panikę w Koloniach. Wojna znowu zagraża granicom Republiki. Ta nowa odmiana plagi jest bardziej śmiertelna niż kiedykolwiek, a June szybko odkrywa, że jedyny sposób na ocalenie Republiki, może kosztować Day’a wszystko, co ma”



to książka na którą czekam już od prawie pół roku... w lutym ma premierę jejj *-*
ale do 21 lutego to trochę zostało więc myślę nad inną książką na luty, taką w sam raz na ferie :)
patryjota.jpg


Kwiat mroku. Zatraceni
Nora Melling

“Miłość silniejsza niż śmierć. Luisa patrzyła bezradnie, jak jej młodszy brat umiera na raka. Gdy przed czterema miesiącami odszedł, dziewczynie zawalił się świat. Jej rodzice uznali, że pozostanie w Hamburgu, z którym wiąże się tyle bolesnych wspomnień, przysporzy rodzinie więcej cierpienia. Mają nadzieję, że przeprowadzka do Berlina przyniesie wszystkim ulgę. Luisa jednak wciąż nie może się pogodzić ze śmiercią brata i postanawia w dniu siedemnastych urodzin popełnić samobójstwo. Przed krokiem w przepaść w ostatniej chwili powstrzyma ją nieznajomy chłopak. Ma na imię Thursen. Mieszka w lesie z grupą rówieśników. Szukają tam zapomnienia, bo wszyscy mają za sobą równie traumatyczne przeżycia jak Luisa. Żeby uciec przed bólem i wspomnieniami o dawnym życiu, zmieniają się w wilkołaki, ale każda przemiana oznacza utratę cząstki człowieczeństwa. Także Thursen wkrótce będzie już tylko wilkiem – chyba że Luisa zdoła go ocalić. Dziewczyna postanawia poznać przeszłość Thursena. Ma tylko jeden punkt zaczepienia – zniszczoną fotografię przedstawiającą stary dom. Kierowana impulsem odwiedza agencje nieruchomości w nadziei, że w którejś z nich ktoś rozpozna budynek i opowie jej o ludziach, którzy w nim mieszkają (bądź mieszkali). Szczęście się do niej uśmiecha – poznaje starszą siostrę Thursena, która bardzo tęskni za bratem. Zanim jednak Luisa zdoła zwrócić Thursenowi dawne życie i… tożsamość, dochodzi do dramatycznych wydarzeń, które mogą zniweczyć jej plany.”


Kwiat-mroku_Tom-1.jpg


Gorączka
Dee Shulman

"Nieustraszony rzymski gladiator. Lekkomyślna dziewczyna z XXI wieku. Tajemniczy wirus, który ich połączył… A.D. 152 Sethos Leontis, nadzwyczaj zręczny wojownik, nieoczekiwanie zostaje ranny i niebezpiecznie ociera się o śmierć. A.D. 2012 Niezwykle inteligentna, ale sprawiająca kłopoty Ewa zaczyna nowe życie w szkole dla wybitnie utalentowanych, ale jedna chwila w laboratorium pociąga za sobą przerażające konsekwencje. Niezwykły związek doprowadza do połączenia Ewy i Sethosa, wspólnie pracują nad rozwikłaniem zagadki dotyczącej śmiertelnego wirusa.

Obyczajowa opowieść, antyczny dramat z romantycznym wątkiem są bogatym tłem dla współczesnej powieści obyczajowej dla nastolatków. Całość to ciekawe i rozbudowane postaci, ale również fabuła skonstruowana w bardzo logiczny i przekonujący sposób mimo swojej złożoności. Gorączka podczas lektury."
172756_goraczka_ebk_546.jpg


Intruz
Stephenie Meyer

“STEPHENIE MEYER, jedna z najciekawszych pisarek ostatnich lat, autorka megabestsellerowego cyklu Zmierzch, który ma miliony fanów na całym świecie, stworzyła pasjonującą, oryginalną i zapadającą w pamięć powieść o potędze miłości oraz istocie człowieczeństwa. INTRUZ, pierwsza jej książka napisana z myślą o dorosłych czytelnikach, opowiada o przyszłości, w której nasz świat został opanowany przez niewidzialnego wroga. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała i wiodą w nich normalne życie. Jedną z ostatnich niezasiedlonych, „dzikich” istot ludzkich jest Melanie. Wpada jednak w ręce wroga, a w jej ciele zostaje umieszczona wyjątkowa dusza o imieniu Wagabunda. Intruz nie spodziewa się, że poprzednia właścicielka ciała będzie stawiać mu tak zażarty opór. Dusza nie potrafi oddzielić swoich uczuć od pragnień ciała i zaczyna tęsknić za mężczyzną, którego miała pomóc schwytać. Wkrótce jednak Wagabunda i Melanie stają się sojuszniczkami i wyruszają na poszukiwanie człowieka, którego obie kochają.”



intruz-b-iext21333704.jpg


Niezgodna
Veronica Roth

“W dystopijnym Chicago w świecie Beatrice Prior społeczność jest podzielona na pięć odłamów, każda kształcąca konkretną cechę – Prawość (szczerość), Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwagę), Serdeczność (spokój, pokojowe nastawienie) i Erudycja (inteligencję). W wyznaczony dzień każdego roku wszyscy szesnastolatkowie muszą wybrać odłam Chicago, któremu poświęcą się na resztę swojego życia. Beatrice wybiera między pozostaniem z rodziną, a byciem sobą – nie może mieć tych dwóch rzeczy naraz. Więc dokonuje wyboru, który zadziwia wszystkich, nawet ją samą. Podczas bardzo burzliwego wprowadzenia, Beatrice przemianowuje się na Tris i walczy o to, aby dowiedzieć się, kto naprawdę jest jej przyjacielem – i rozpoczyna romans z czasem fascynującym, a czasem doprowadzającym do białej gorączki chłopakiem, który dopasowuje się do ścieżki życiowej, którą obrała. Tris kryje także pewien sekret, taki, który ukrywa przed wszystkimi, gdyż została ostrzeżona, że jego ujawnienie może oznaczać śmierć. Odkrywa rosnący w siłę konflikt, który może zagrażać odkryciem stworzonej przez nią samą idealnej społeczności, w której żyje. Tris dowiaduje się również, że jej tajemnica może pomóc tym, których kocha… lub zniszczyć ją samą.”


Niezgodna_sklep.jpg
Pokaż wszystkie (11) ›
 

lubieczytac2002
 
Oficjalny moment opublikowany na blogu autorki. Tłumaczenie pojawiło się na blogu nocnilowcyanika.blogspot.com/ a autorkom tłumaczenia jest ''Anika''. Polecam blog fanom twórczości Cassandry Clare.

Stojąc na klatce schodowej w domu Magnusa, Alec patrzył na imię napisane pod dzwonkiem do drzwi. BANE. Nazwisko nie pasowało do Magnusa, pomyślał, nie teraz, gdy go znał. Jeśli możesz naprawdę uznać, że znasz kogoś, kiedy chcesz, żeby uczestniczył raz w akcji, a potem on uratuje twoje życie, należy mu podziękować. A nazwa 'Magnus Bane' sprawia, że myślisz o nim jak o rodzaju potężnej postaci z ogromnymi ramionami, formalnymi purpurowymi szatami czarowników i wywoływaniu ognia oraz błyskawic. Nie jak o Magnusie jak o nim samym, który był bardziej skrzyżowaniem pantery i oszalałego elfa. Alec wziął głęboki wdech. Cóż, zaszedł tak daleko, mógłby równie dobrze pójść na całość. Gołe żarówki wiszące nad jego głową kładły cienie, gdy podszedł do przodu i nacisnął dzwonek.
Chwilę później głos odbił się echem po klatce schodowej.
- KTO WZYWA WYSOKIEGO CZAROWNIKA BROOKLYNU!?
- E... to ja. To znaczy Alec. Alec Lightwood.
Zapadła krótka cisza, jakby sam korytarz się zdziwił. Następnie szczęk i drugie drzwi stanęły otworem, wpuszczając go do środka. Kierował się po rozklekotanych schodach w ciemność, która pachniała pizzą i kurzem. Drugie piętro było jasne, a drzwi na jego końcu otwarte. Magnus Bane stał pochylony w przedpokoju.
Alec po raz pierwszy widział go wyglądającego w miarę normalnie: jego czarne włosy dalej były kolcami, ale wyglądał na zaspanego. Jego twarz, nawet z kocimi oczami sprawiała wrażenie bardzo młodej. Miał na sobie czarną koszulkę z napisem 'Milion Dolarów', zrobionym na piersi cekinami i dżinsy opuszczone nisko na biodrach. Na tyle nisko, że Alec wbił wzrok w swoje nudne buty.
- Alexander Lightwood - powiedział Magnus. Miał tylko śladowe ilości obcego akcentu. Alec nie potrafił wyłapać rytmu samogłosek. - Czemu zawdzięczam tą przyjemność?
Alec wyjrzał mu przez ramię.
- Masz towarzystwo?
Magnus skrzyżował ręce, co podkreśliło jego bicepsy i oparł się framugę.
- Miałem nadzieję, że moglibyśmy porozmawiać.
- Hmm - Magnus zmierzył go wzrokiem z góry na dół. Jego oczy naprawę świeciły w ciemności jak u kota. - No, dobrze.
 Następnie odwrócił się nagle i zniknął w mieszkaniu. Po chwili, nieco spłoszony, Alec ruszył za nim.
 Loft wyglądał inaczej bez stu ciał w nim upchniętych. To był - no, dobra, może nie zwyczajny, ale rodzaj przestrzeni, w jakim da się żyć. Podobnie jak większość loftów miał duży, centralny pokój, podzielony na pokoiki przez grupki mebli. Był to kwadrat kolekcji sof i stołów.
Skręcił w prawo, w kierunku wskazanym przez Magnusa. Alec usiadł na złotej, aksamitnej kanapie z eleganckimi drewnianymi zdobieniami na poręczach.
- Chcesz herbaty? - spytał Magnus. Nie siedział na krześle, lecz leżał na tureckiej pufie, wyciągając swoje długie nogi przed siebie.
 Alec skinął głową. Czuł się niezdolny do mówienia czegokolwiek.Czegoś inteligentnego czy ciekawego. To zwykle Jace mówił ciekawe lub inteligentne rzeczy. Był parabatai Jace'a i to była cała jego chwała, czy jej potrzebował, czy jej chciał: był jak ciemna gwiazda jakiejś supernowy. Ale to była droga, przez którą Jace nie mógł z nim przejść, w której Jace nie może mu pomóc.
 - Jasne.
 W prawej ręce poczuł nagle gorąco. Spojrzał w dół i zrozumiał, że trzyma w ręku kubek z Joe-The Art of Coffee. Pachniało jak chai. Podskoczył i ledwo uniknął rozlania napoju na siebie.
- Na Anioła!
- Uwielbiam te wyrażenie - powiedział Magnus. - Jest takie osobliwe.
Alec spojrzał na niego.
- Ukradłeś tę herbatę?
Magnus zignorował pytanie.
- Więc, dlaczego tu jesteś?
Alec wziął łyk skradzionej herbaty.
- Chciałem ci podziękować - powiedział, gdy zaczerpnął powietrza. - Za uratowanie mi życia.
Magnus odchylił się na rękach. Jego koszulka podsunęła się w górę, pokazując płaski brzuch, i Alec znów nie wiedział, gdzie patrzeć.
- Chciałeś mi podziękować.
- Uratowałeś mi życie - powtórzył Alec. - Albo majaczyłem, a nie sądzę, więc chciałem ci podziękować. Wiem, że nie musiałeś tego robić. Więc.. dziękuję.
Brwi Magnusa zniknęły pod grzywką.
- Nie ma... sprawy?
Alec postawił herbatę.
- Powinienem już iść.
Magnus rozsiadł się.
- Przyszedłeś tak późno aż na Brooklyn, żeby tylko mi podziękować? - uśmiechnął się. - To byłby zmarnowany wysiłek.
Wyciągnął rękę i położył dłoń na policzku Aleca, jego kciuk przylegał do kości policzkowej. Jego dotyk niemal parzył, wstrząsał iskrami ciepła. Alec siedział jak wmurowany, zupełnie zaskoczony. Niespodziewany gest wywołał niespodziewany wpływ. Oczy Magnusa zwęziły się, a ręka opadła.
- Huh - powiedział sam do siebie.
- Co? - Alec wystraszył się, że zrobił coś niewłaściwego. - Co jest?
- Jesteś po prostu... - jakiś cień za Magnusem poruszył się z płynną zwinnością. Czarodziej podniósł go. Był to mały, szaro-biały pręgowany kot. Zwinął się w zgięciu ramienia i spojrzał na Aleca z podejrzliwością. Te dwie pary złoto-zielonych oczu łypało na niego pomuro. - Nie spodziewałem się tego.
- Po Nocnym Łowcy?
- Po Lightwoodzie.
- Nie wiedziałem, że znałeś moją rodzinę.
- Znam twoją rodzinę od setek lat - oczy Magnusa przyglądały się jego twarzy. - Twoja siostra jest typową Lightwood, a ty...
- Powiedziała, że mnie lubisz.
- Co?
- Izzy. Moja siostra. Powiedziała, że mnie lubisz. Ucieszyłem się, że mnie lubisz.
- Ucieszyłeś się, że cię lubię? - Magnus ukrył uśmiech w kocim futrze. - Przepraszam. Mamy po dwanaście lat? Nie przypominam sobie, żebym mówił coś Isabelle...
- Jace powiedział to samo. - Alec sprawiał wrażenie tępego, bo udawanie kogoś takiego przychodziło mu z łatwością. - To, że mnie lubisz. Kiedy tu zadzwonił, a ty pomyślałeś, że to ja, byłeś rozczarowany, że to był jednak on. To się nigdy nie zdarza.
- Prawda? cóż, powinno.
Alec był zaskoczony.
- Nie. To znaczy, Jace to... Jace.
- To problemy - powiedział. - Ale ty jesteś całkowicie bez podstępu. Każde z Lightwoodów to zagadka. Zawsze któreś spiskuje, jak niski czynsz Borgins. ale tego nie widać w twojej twarzy. Widzę każde uczucie, które jest czyste, proste i bezpośrednie.
Alec pochylił się.
- Chcesz ze mną gdzieś wyjść?
Magnus zamrugał.
- Widzisz, właśnie o tym mówiłem. Proste.
Alec zacisnął usta i milczał.
- Dlaczego chcesz ze mną wyjść? - Zapytał Magnus. Podrapał głowę Prezesa Miau. Jego palce zaginały kocie ucho. - Nie, żebym nie był bardzo pożądany, ale sposób, w jaki pytasz sugeruje, że będziemy robić coś niestosownego.


- Po prostu chcę. – powiedział Alec. – A myślałem, że mnie lubisz, więc jeśli powiesz tak, to chcę spróbować – ukrył twarz w dłoniach. – Być może to był błąd.
Głos Magnusa stał się delikatny.
- Czy ktoś wie, że jesteś gejem?
Głowa Aleca poderwała się w górę, oddychał ciężko, jakby właśnie przebiegł maraton. Ale co mógł zrobić? Przeczyć temu, kiedy czuje dokładnie odwrotnie?
- Clary – powiedział ochryple. – Przez przypadek. I Izzy, ale nic nie powiedziała.
- Twoi rodzice nie? I Jace?
Alec pomyślał o Jace’ie i natychmiast odepchnął daleko tę myśl.
- Nie. I nie chcę, żeby wiedzieli. Ani oni, ani Jace.
- Myślę, że możesz mu powiedzieć – Magnus podrapał prezesa Miau pod brodą. – Gdybyś umarł, on rozpadłby się na kawałki jak puzzle. Obchodzisz go.
- Wolałbym nie – powiedział, wciąż oddychając szybko. Przetarł dłońmi kolana. – Nigdy nie byłem na randce. Nigdy się nie całowałem. Nigdy. Izzy powiedziała, że mnie lubisz, więc...
- Nie jestem nieczuły. Ale czy ty mnie lubisz? Bo wiesz, ta cała sprawa z homoseksualistami, to nie znaczy, że możesz się rzucić na każdego faceta, bo nie jest dziewczyną. Wciąż są ludzie, których chcesz, i ludzie, których nie chcesz.
Alec pomyślał o Instytucie, gdy był w delirium bólu i trucizny, kiedy przybył Magnus. Ledwo go rozpoznał. Był pewny, że zacznie krzyczeć, tak jak rodzice, jak Izzy, jak Jace, ale on tylko szeptał. Pamiętał palce Magnusa na sobie, delikatne. Pamiętał swój uścisk na jego ramieniu; ściskał je godzinami, nawet gdy ból minął, i wiedział, że wszystko będzie dobrze. Przypomniał sobie Magnusa, kiedy słońce wschodziło i promienie oświetliły jego oczy. Był piękny z tymi kocimi oczami, gracją i łaską.
- Tak – powiedział Alec. – Lubię cię.
Napotkał spojrzenie Magnusa. Czarownik patrzył na niego z domieszką ciekawości, sympatii i zdziwienia.
- To bardzo dziwne – powiedział. – Genetyka. Twoje oczy, ten sam kolor... – zatrzymał się i pokręcił głową.
- Wiesz, że Lightwoodowie nie mają niebieskich oczu?
- Zielonookie potwory – powiedział Magnus i się uśmiechnął. Położył Prezesa Miau na ziemi, a ten podszedł do Aleca i otarł się o jego nogę. – Prezes cię lubi.
- To dobrze?
- Nigdy nie umawiam się z kimś, kogo nie lubi mój kot – powiedział lekko. – Powiedzmy, piątek wieczorem?
Fala ulgi przeszła przez Aleca.
- Naprawdę? Chcesz ze mną wyjść?
Magnus pokręcił głową.
- Musisz przestać zgrywać trudnego do zdobycia, Alexandrze. To utrudnia wiele rzeczy – uśmiechnął się jak Jace. Nie to, że był do niego podobny, ale uśmiech był taki sam: jakby rozjaśniała się cała jego twarz. – Chodź, odprowadzę cię.
Alec dryfował za Magnusem do drzwi, czując się tak, jakby zdjęto mu ogromy ciężar, choć nie wiedział, że taki niósł. Oczywiście będzie musiał wymyślić jakiś pretekst, gdzie idzie w piątek wieczorem. Coś, co chce zrobić bez Jace’a, sam. Albo może udawać chorego i się wymknąć. Był tak zatopiony w myślach, że niemal wpadł na drzwi, które otworzył dla niego Magnus. Opierał się, przyglądając mu się zmrużonymi w półksiężyce oczami.
- Co jest? – spytał Alec.
- Nigdy się z nikim nie całowałeś? – spytał Magnus. – W ogóle?
- Nie – powiedział, mając nadzieję, że to go nie zdyskwalifikuje z piątkowej randki. – Nie tak naprawdę.
- Chodź tutaj – Magnus pociągnął go za łokcie, obejmując. Alec przez chwilę był zdezorientowany, będąc tak blisko osoby, przy której od dłuższego czasu chciał być. Magnus był wysoki i szczupły, ale nie chudy. Jego ciało było twarde, miał lekko umięśnione ramiona. Był silny, o cal wyższy od Aleca, co się rzadko zdarzało, i pasowali do siebie. Palec Magnusa był pod jego brodą, przyciągając go do siebie, a potem był już pocałunek.
Alec słyszał cichy pomruk wydobywający się z jego gardła, a potem ich usta się złączyły wraz z całą dokładnością. „Magnus” – pomyślał oszołomiony Alec – „dokładnie wie, co robi”. Jego usta były miękkie, i poznawały usta Aleca fachowo, poznając ich kształt. Symfonia ust; język, zęby...  każdy pobudzony nerw uświadamiał Alecowi, czego właśnie doświadczał.
  Znalazł talię Magnusa palcami, dotykając skraj nagiej skóry, i nie patrząc przed siebie, wsunął dłonie pod jego koszulę. Magnus szarpnął się z zaskoczeniem, ale po chwili się uspokoił i przesunął dłońmi po ramionach i brzuchu Aleca, znajdując szlufki spodni i przyciągając go bliżej. Jego usta opuściły Aleca, ale po chwili poczuł gorący oddech na szyi, na skórze tak wrażliwej, która sprawiała wrażenie bezpośrednio połączonej z nerwami i kościami nóg, panując nad nimi. Tuż przed zsunięciem się na podłogę Magnus go puścił. Jego oczy i usta lśniły.
   - Teraz już się całowałeś – powiedział i sięgnął za siebie, otwierając drzwi. – Do zobaczenia w piątek?
    Alec chrząknął. Dalej kręciło mu się w głowie, ale czuł się żywy – krew pędziła w jego żyłach jak na najwyższych obrotach, wszystko było niemal w zbyt jasnych kolorach. Gdy przeszli przez drzwi zerknął na Magnusa, który mu się przyglądał. Wysunął się, złapał przód koszulki Magnusa i przyciągnął go do siebie. Magnus wyszedł ku niemu, i Alec pocałował go szybko i niechlujnie, ale dając z siebie wszystko. Trzymał Magnusa przed sobą, jego własna ręka między nimi. Czuł mocno bijące serce w jego klatce piersiowej.
    Przerwał pocałunek i się cofnął.
    - Piątek – powiedział i Magnus go puścił. Cofnął się do korytarza. Magnus patrzył za nim. Skrzyżował ręce na koszuli – pogniecionej w miejscu, gdzie chwycił go Alec. Pokręcił głową i się uśmiechnął.
    - Lightwoodowie – mruknął. – Zawsze muszą mieć ostatnie słowo.
    Zamknął drzwi, a Alec zbiegł po schodach, biorąc po dwa, trzy naraz, a jego krew wciąż szumiała w uszach jak najlepsza muzyka.

Malec-alec-and-magnus-35336804-1133-764.jpg
 

damonowa
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ladyinorange
 
  • awatar Arlise: Podoba Mi sie sukenka LILY :D
  • awatar kaasic: Byłam dzisiaj w kinie!! <3 :D SZAŁ! Szkoda tylko, że tak mało Magnusa :(
  • awatar Tranquility.: Raarrr Jamie <3 Kevin <3
Pokaż wszystkie (7) ›
 

loginczarnej1234
 
- Płomień 81 & Małolat, Wierzę w siebie
czujes.jpg

“Chłopiec już nigdy więcej nie płakał i nigdy nie zapomniał tego, czego się nauczył, że kochać to niszczyć i że być kochanym to znaczy zostać zniszczonym.”


- Cassandra Clare, Miasto kości
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

ladyinorange
 
  • awatar pyxxy: Ten ostatni w jakimś takim mało męskim wydaniu albo ja mam dziwny gust.
  • awatar Tranquility.: Robert jest taki śmiechowy ^^ Jamie <3
Pokaż wszystkie (2) ›
 

damonowa
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów