Wpisy oznaczone tagiem "michał" (204)  

timeisdancing
 
znów tu jestem i znów minęło pół roku.
chyba nigdy w moim życiu nie wydarzyło się tak wiele jak w przeciągu tych 6 miesięcy, nawet nie wiem jak to streszczać.
Moje najdłuższe wakacje w życiu minęły mi dość dobrze. Odnowiłam znajomość z Michałem i tym razem było między nami trochę inaczej, właściwie udawaliśmy, że nic większego się między nami nie wydarzyło poprzedniego lata, zaczęliśmy od początku, głównie dlatego, że ja to tak rozegrałam.
Było kino (razy dwa), po kinie długie rozmowy w jego samochodzie, długi wieczorny spacer, wypad nad rzekę w pakiecie z piwem i wspólne opalanie się, dużo komplementów z jego strony, troska o mnie, czułam się adorowana and that was good. Dał mi poczuć się ważną, chociażby wtedy kiedy wracałam z Krakowa i przyjechał po mnie na dworzec, choć nie musiał, to było takie.. dobre, nikt nigdy nie zrobił dla mnie czegoś takiego, przyzwyczaiłam się do tego, że się nie liczę, a on pozwolił mi poczuć się inaczej.
I tak upłynęły wakacje, w między czasie zdałam ładnie maturę, dostałam się na wymarzone studia, zaliczyłam trzy (3!) koncerty. Sierpniowy kosztował mnie najwięcej stresu, gdyż wybrałam się na niego sama, ale przełamałam się i w ten sposób poznałam Ewę z którą świetnie się bawiłam.
Przyszedł wrzesień, nadszedł moment przeprowadzki do Krakowa. Podołałam. Październik - studia. Również podołałam. Obeszło się bez płaczu, poczułam się w miarę stabilnie. Choć chciałam zacząć to troszkę inaczej, być inna, obudzić w sobie ekstrawertyczną naturę, integrować się, ale chyba wymagałam od siebie za dużo, to mnie przygniotło, ta część osób z roku która się najbardziej zintegrowała, ich sposób bycia, za bardzo się różnimy, więc klapa. Ale mam przynajmniej 2 osoby z którymi mam dobry kontakt, i tego się powinnam trzymać.
Spotkałam się też z Michałem, kilka razy. Tak jak obiecał oprowadził mnie po Krakowie, pokazał wiele fajnych miejsc. Byliśmy w paru klubach, gdzie ja upijałam się po jednym piwie i plotłam trochę głupoty, ale cóż. Jeden z naszych wypadów skończył się tym, że błąkaliśmy się po Krakowie o 2 w nocy, nie mogąc złapać żadnego autobusu, więc wróciliśmy na nogach.
Było też kino po którym zaprosił mnie do siebie, piliśmy jakieś wino, gadaliśmy a w tle leciało Led Zeppelin, ah. Zostałam na noc, ale spaliśmy na osobnych łóżkach, bo tak chciałam.
Teraz nasze relacje się trochę jebły, nie widzieliśmy się od 2 miesięcy, choć czasem piszemy ze sobą, ale znów pokazuje mi się od tej strony gdzie przestaję być dla niego ważna. Pogodziłam się ze stanem rzeczy, choć chyba nie do końca skoro śni mi się praktycznie co noc...
Anyway, w międzyczasie poznałam jeszcze Tomka, który przyszedł założyć nam internet w mieszkaniu, a skończyło się tak, że zostawił mi swój numer XD Było kino, trochę smsowania, wypad na targi książki, ale jednak uznałam, że nie jest w moim typie, tak też od ponad miesiąca nie mamy kontaktu. Ale to dość podbudowało moją wartość, skoro spodobałam się już drugiemu chłopakowi, to może nie jest ze mną tak źle, heh.
A, i mam fajne współlokatorki w towarzystwie których czuję się dobrze, i za to jestem wdzięczna, bo nie chciałabym mieszkać z kimś przy kim nie mogę czuć się komfortowo i po prostu sobą.
Podsumowując, był to rok pełen zmian, wewnętrznych jak i zewnętrznych, zrobiłam progres i są rzeczy które sprawiają, że jestem dumna z samej siebie. Czuję też, że trochę dorosłam.
Nie chcę oczekiwać zbyt wiele od 2018, po prostu chcę iść do przodu, nie cofać się.
  • awatar Schowek myśli: Myślę, że może teraz Ty powinnaś przejąć inicjatywę i zrobić coś fajnego dla Michała, myślę że tak jak Ty o nim, tak i on o Tobie nie zapomniał :D
  • awatar gość: oho nic z tego nie bedzie takieśta anony i piwniczaki
Pokaż wszystkie (2) ›
 

timeisdancing
 
minęło pół roku odkąd pojawił się tu ostatni wpis, w tym czasie trochę się wydarzyło. Po pierwsze, jestem już ponad miesiąc po maturze i skończeniu szkoły, wow, dość dziwnie, że to tak już, koniec, a jeden z najważniejszych egzaminów mojego życia mam już za sobą, na szczęście w miarę opanowałam stres i było go mniej niż się spodziewałam. Teraz muszę się jakoś ukierunkować, w planach są studia którym dotyczy wiele wątpliwości, gdzieś tam w głowie wciąż mam tą myśl, że sobie nie poradzę, ale jednocześnie wiem, że nie mam zbytnio innego wyjścia.
Nawiązując do ostatniego postu i postanowień, niektórych zdrowych nawyków wciąż się trzymam, nie jadam smażonego ani zbyt tłustych rzeczy, co do ćwiczeń - poddałam się, ale nie zamierzam się do niczego zmuszać, na ćwiczenia może przyjść jeszcze czas.
Jeśli chodzi o zmiany w moim myśleniu to wszystko idzie powolutku w dobrym kierunku, na pewno w lepszym niż do tej pory. W tym miesiącu zaliczyłam dwa koncerty, a to akurat ma wiele wspólnego z pokonywaniem moich lęków. Organizacja wyjazdu do Warszawy spoczywała na mnie, krótka wycieczka po stolicy również! Musiałam też napisać do innej znajomej w sprawie drugiego koncertu. Chyba mogę być z siebie w jakiś sposób dumna, nie powiedziałam sobie "boję się, zostaję w domu" tylko wyszłam do ludzi  i dobrze się bawiłam :) Oprócz tych 2 koncertów, czeka mnie jeszcze jeden w sierpniu, który zapowiada się na o wiele większe wyzwanie, bo na obecną chwilę nie mam z kim jechać...
Michał, ten na którego temat pojawiło się tu wiele postów, wciąż gdzieś tam jest obecny w moim życiu, choć od tamtej pory spotkaliśmy się tylko raz i głównie piszemy. To cholernie skomplikowana sytuacja, potrafi być mega miły, nawet proponował mi, że po mnie przyjedzie autem na koncert, i ogólnie interesują go moje wyjazdy na koncerty, co mi się podoba bo potrzebuję takiej uwagi, ale momentami wyczuwam jakąś taką nachalność z jego strony, nie wiem, nawet zakłamanie? nie mam pojęcia jakie są w końcu jego intencje, nie odzywał się do mnie przez pół roku, a teraz piszemy jakby nigdy nic, i chce się spotkać proponując nalewkę, ale oczywiście wolę rozmawiać z nim na trzeźwo. Ostatnio gdy pisaliśmy troszkę się otworzyłam, napisałam, że boję się studiów, że jestem nieśmiała, niepewna siebie, a on, że on również taki jest, w co jakoś w ciąż nie mogę uwierzyć, no ale może... niektóre rzeczy mogłyby na to wskazywać. Ale jest bardzo przydatny jeśli chodzi o studia, nawet trochę mnie w tym wspiera, w końcu już sam jest studentem  i wie co i jak. Czas pokaże, jak to się potoczy, ale aktualnie nie chcę się bawić w żadne związki.
Kolejne posty chciałabym poświęcić na zrelacjonowanie moich koncertów, są to dla mnie bardzo ważne wydarzenia ;)
 

ebook-poradniki
 
Autor: Michał Wodzyński  

Z poradnikiem Michała Wodzyńskiego, zawodnika i sędziego szachowego, każdy opanuje umiejętność gry w szachy. Podręcznik zawiera przystępnie opisane zasady, liczne diagramy i ćwiczenia (z kluczem odpowiedzi).


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)abc_szachow_p123537.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "poradniki", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-poradniki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

timeisdancing
 
minęły ponad 3 miesiące od ostatniego wpisu, ale trochę się wydarzyło i nawet nie miałam ochoty o tym pisać.
Moje relacje z Michałem są dość dziwne i niejednoznaczne, a aktualnie właściwie ich brak.
Nasze ostatnie spotkanie miało miejsce pod koniec sierpnia. Zaprosił mnie na film, obejrzeliśmy, było miło. Odprowadził mnie i przed pożegnaniem pocałowaliśmy się i przez jakąś godzinę nie mogliśmy się od siebie oderwać. Nigdy nie miałam chłopaka, więc to było dla mnie całkiem nowe uczucie, sam pocałunek nie należał do najlepszych pierwszych pocałunków, możliwe, że to dlatego, że oboje nie mamy w tym doświadczenia, ale przyjemnie było się w niego wtulić i przeczesywać palcami jego brodę (damn, zawsze chciałam coś takiego zrobić chłopakowi haha). Najsmutniejsze było w tym to, że ja nie do końca czułam tą sytuację, właściwie to przytulałam się do niego jak do przyjaciela, w przeciwieństwie do niego nie czułam żadnego pociągu seksualnego. Trochę rozplątał nam się język i zaczęliśmy planować naszą dalszą znajomość,powiedział, że będę przyjeżdżała do niego do Krakowa, a on będzie mi gotował. Brzmi fantastycznie, nie?
Bańka tak jakby prysła, możliwe, że z mojej winy, ta sytuacja to było chyba dla mnie za dużo, nie czuję się gotowa na takie zmiany.
Przy pierwszej następnej rozmowie na fb i jego chęci ponownego spotkania się ze mną wymyśliłam wymówkę (nawet trochę usprawiedliwioną, miałam zamieszanie w związku z koncertem i wyjazdem do warszawy). Przy jednej z kolejnych rozmów chciał bym odwiedziła go w Krakowie, w tym przypadku odpowiedź jest oczywista, nie będę wyjeżdżać do obcego mi miasta do chłopaka którego tak właściwie ledwo znam. Pisaliśmy jeszcze z kilka razy i właściwie wszystko było między nami w porządku, ale od jakiegoś miesiąca nie mamy ze sobą kontaktu. Wrócił na weekend z Krakowa i nawet nie napisał. Teraz pewnie wrócił na święta i również nie napisał. Nie wiem dlaczego, ale może to i dobrze, nie czuję się gotowa na głębszą relację z nim. Chyba potrzebuje dorosnąć do miłości i związków.
 

timeisdancing
 
następnego dnia po wspólnie spędzonej z Michałem nocy filmowej targały mną skrajne uczucia, z jednej strony szczęście, bo on sprawia, że czuję się adorowana, a nigdy nie miałam okazji się tak czuć, a z drugiej strony strach przed tym wszystkim, moje lęki nie do końca pozwalają cieszyć mi się znajomością z Michałem, mój brak pewności siebie, niska samoocena, było mi z tym ciężko (wciąż jest, choć z czasem trochę mniej, ale jednak). Nie wchodziłam na facebooka, nie chciałam z nim pisać, jednak on i tak znalazł sposób na skontaktowanie się ze mną i przyszedł z pytaniem, czy nie wybiorę się z nim na rower. Oczywiście, że się zgodziłam, byłabym głupia gdybym tego nie zrobiła. Przejechaliśmy tam i z powrotem ok. 30km, zabrał mnie nad staw, piękne miejsce. W trakcie dużo rozmawialiśmy, o wszystkim.
Tego dnia miał wyjechać do rodziny, więc to było nasze ostatnie spotkanie na jakiś czas, tym czasem okazały się być tylko 4 dni, ale odczuwałam ogromną pustkę. Napisał do mnie i rozmawialiśmy do 1 w nocy. Powiedział, że we wrześniu musi wrócić na chwilę na studia do Krakowa, a potem wraca by, jak to określił "denerwować mnie przez resztę września", bo w październiku już studia. Gdy wróci we wrześniu chce mi zrobić jakiś prezent, kupić mi coś w Krakowie, zaproponował, że może jakąś płytę mojego ulubionego zespołu, ale zeszłam z tematu i zgodziłam się na krakowskiego obwarzanka, nie chcę by wydawał na mnie pieniądze.. Nasza rozmowa zakończyła się na tym, że zapytał mnie o zdrobnienie mojego imienia, i od teraz ciągle go używa, to urocze.
  • awatar little_my: Fajnie że tak się stara i że mimo trudności znalazł sposób żeby się z Tobą skontaktować :)
  • awatar optimistic. ♥: Te początki znajomości zawsze są cudowne! Bardzo ciekawie piszesz, aż jestem ciekawa, jak to się potoczy dalej, trzymam kciuki, żeby dobrze! W pierwszy wpisie wspomniałaś o jakimś Konradzie, to ex? Widzisz, na starą miłość najlepsza jest nowa. :*
  • awatar time is dancing: @optimistic. ♥: dziękuję za dobre słowa! :* Konrad to chłopak którego bardzo kocham (lub może kochałam), ale on nigdy nie zwracał na mnie uwagi..
Pokaż wszystkie (6) ›
 

timeisdancing
 
przygód z Michałem ciąg dalszy.
11 sierpnia, tego dnia wybrałam się do miasta na zakupy, wiedziałam, że on też tam będzie, ale błagam, miasto jest duże, nie martwiłam się o to, że go spotkam. Jak bardzo się myliłam kiedy jadąc autobusem zauważyłam go na przejściu dla pieszych (stał z jakąś dziewczyną, ale mam nadzieje, że to nieistotne), wysiadłam niedaleko i zaczęłam wprost uciekać w przeciwnym do niego kierunku, naprawdę nie chciałam go spotkać. Godzinę później byłam w galerii, pomyślałam, że lepiej jak szybko się ze wszystkim uwinę bo jeszcze będzie tak zabawnie, że on też tu przyjdzie. Wychodzę z galerii, a tak kto? nikt inny jak Michał (i ta koleżanka), zakryłam twarz udając, że rozmawiam przez telefon i przeszłam jakieś 5 metrów od niego. Zaśmiałam się w głos z tej sytuacji. Duże miasto a my dwa razy byliśmy w tym samym miejscu i o tym samym czasie.
Ten sam dzień, godzina 17, Michał pyta czy nie mam planów na wieczór i proponuje obejrzeć wspólnie film. Złapał mnie stres, wieczorne oglądanie filmów z chłopakiem który ci się podoba nie należy do najłatwiejszych rzeczy, zwłaszcza, gdy nienawidzisz własnej osoby i bycie częścią tej znajomości od samego początku napawa cię pewnego rodzaju lękiem, lękiem przed tym, że z tego mogłoby być coś więcej. Do ostatniej chwili nie byłam przekonana, ale zgodziłam się, raz się żyje prawda?
Wyszedł po mnie, zaprowadził do pokoju, zrobił herbatkę i włączyliśmy W Pierścieniu Ognia, uwielbiam serię Igrzysk Śmierci i obejrzeliśmy drugą część ze względu na mnie (to miłe, że poszedł na kompromis). I było lepiej niż wydawało mi się, że będzie. Siedzieliśmy na kanapie stykając się ramionami, komentowaliśmy film, on wplątywał swoje wersje strategii wojennych jakie powinny zostać zastosowane w filmie, mimo, że chciałam by się przymknął to i tak w moich oczach to było urocze, typowy historyk.
Miałam wrażenie, że przez cały czas było czuć między nami jakieś napięcie, on trochę się wiercił bo nie wiedział do końca co zrobić z rękami.
Film się skończył, i naprawdę miałam iść do domu, ale zaproponował obejrzenie drugiego filmu i skończyliśmy oglądając jakiś kiepski (w mojej opinii) horror. W trakcie oglądania położyłam głowę na oparcie jego kanapy, i od czasu do czasu widziałam jak na mnie zerka. W pewnym momencie nasz wzrok się spotkał, i lekko się speszył po czym powiedział, że myślał, że zasnęłam.
Gdy wychodziłam, to w trakcie schodzenia po jego schodach złapał mnie lekko pod boki mówiąc, że będzie mnie asekurował bym nie wpadła, bo dość dziwne ma te schody, i nie wspominając o tym jak wszędzie otwierał mi drzwi, cholerny dżentelmen.
Odprowadził mnie pod sam dom i jeszcze chwilę rozmawialiśmy, znów nie bardzo spieszyło mu się z pożegnaniem mnie, więc staliśmy jak ciołki i próbowaliśmy o czymś rozmawiać i padło na niebo i oglądanie gwiazd. W pewnym momencie tak sam z siebie poprawił mi kaptur, to było tak urocze, i w tamtej chwili poczułam się kochana (rzadko doświadczam tego uczucia, ok, nigdy) i zakochałam się.
 

timeisdancing
 
Następnego dnia od poznania Michała dostałam od niego zaproszenie na facebooku, miło, że pamiętał by mnie dodać. Cały dzień czekałam na jakiś odzew od niego, niestety nic. Oczywiście znów poszłam na huśtawkę, niestety tym razem nie przechodził obok. Wracając do domu zobaczyłam spadającą gwiazdę i pomyślałam o nim.
9 sierpnia, napisał do mnie na facebooku, rozmawialiśmy głównie o muzyce, jest fanem Judas Priest i powiedział, że pożyczy mi składankę z ich piosenkami. W pewnym momencie zaprosił mnie na rower, wow, chłopak który mi się podoba zaprasza mnie na rower, można się domyślić mojej reakcji :).
Pojechaliśmy do pobliskich miejscowości, on zna mnóstwo dróg na skróty i fajnych miejsc, zajechaliśmy aż nad rzekę San. Nasza droga powrotna była zatorowana, więc zrobiliśmy mały postój obok ogromnych tuneli, były ciemne w środku, ale przeszliśmy jeden wzdłuż. Potem rozmawialiśmy u wejścia do jednego z tuneli, opowiadaliśmy sobie nasze sny, było przyjemnie. Jednak zrobiło się już naprawdę ciemno i musieliśmy wracać główną ulicą. Po powrocie spędziliśmy jeszcze kilka godzin na rozmowie, usiedliśmy na murku i poruszyliśmy wiele tematów. W pewnym momencie pomyślał, że jest mi zimno i spytał czy mi czegoś nie przynieść, to było takie kochane. Kiedy coś mówiłam to on tak bardzo odwracał się w moim kierunku i skupiał uwagę jak mówię.. a gdy widziałam w krzakach jakąś jasną plamę i mu pokazałam palcem i spytałam co to, to on sie tak zbliżył, że dotknęliśmy sie głowami.
Mówiliśmy o duchach, opowiadaliśmy sobie jakieś historie, mówiliśmy o studiach, on mówił o tej swojej historii którą studiuje i o książkach jakie przeczytał.I tak jak przy ostatnim naszym spotkaniu nie mogliśmy się pożegnać. A kiedy wstawałam z tego murku, to złapał mnie lekko za rękę i spytał "pomóc ci?", to było takie.. ahhhh.
I wtedy zdałam sobie sprawę, że chyba się na poważnie zauroczyłam.
 

timeisdancing
 
pisząc ostatnią notkę jeszcze nie wiedziałam co mnie spotka dokładnie 2 dni później. i kurcze, życie to jakiś rollercoaster, przysięgam.
więc zacznę od początku.
7 sierpnia wybrałam się na huśtawkę (jak to mam w zwyczaju czasem robić), było dość ciemno i trochę się wystraszyłam kiedy przez moje podwórko przeszło kilka osób, po chwili zrozumiałam, że to moi nowi sąsiedzi, nasze podwórka łączy bramka więc po prostu przeszli na skróty. Jedną z tych osób był chłopak który podobał mi się trochę od nieco ponad roku (prawie go nie widywałam, więc to nie było żadne poważne zauroczenie). Wiedziałam wcześniej, że to on jest moim nowym sąsiadem, zdarzało mi się zerkać przez okno kiedy kosił trawę ;), ale nigdy nie mieliśmy okazji się spotkać, nawet nie miał pojęcia, że tu mieszkam. Tego wieczoru gdy przechodził zobaczył mnie, był chyba lekko zaskoczony, chyba nawet mi pomachał, ale poszedł dalej. Nasza znajomość zaczęła się od tego, że wrócił jakieś 10 minut później i zapytał mnie czego aktualnie słucham, od tego momentu zaczęliśmy długą rozmowę o wszystkim, głównie muzyce, filmach i studiach. Był dość zdziwiony i ze 3 razy pytał mnie, czy ja naprawdę tu mieszkam, jakby nie mógł w to uwierzyć. Tego dnia miał ognisko, więc było czuć od niego alkoholem, ale umysł miał dość trzeźwy i miło się z nim rozmawiało... przez 4h aż do 2 w nocy. Przedstawiliśmy się sobie dopiero gdzieś po godzinie rozmowy, na imię mu Michał. Pod koniec zaczęliśmy oglądać gwiazdy i komplementować nocne niebo, stał dość blisko mnie i cała ta sytuacja była po prostu urocza, równie urocze było to kiedy po raz dziesiąty mówiłam, że już muszę iść, a on niekoniecznie chciał się żegnać, jednak ostatecznie otrzymałam od niego "słodkich snów".
I tak zaczęła się fajna znajomość, która wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia, że moje serduszko bije inaczej niż wcześniej.
Opiszę highlighty tej znajomości w kolejnych postach :)
 

inna_kraina
 
Wstałam dzisiaj w dość podłym humorze. Rodzice pojechali na jakieś spotkanie więc nie będzie ich aż do 13. A siostra? Z nami już nie mieszka... Okrągła osiemnastka... Wolność! <3 Chociaż... Ja tam wolę na zawsze pozostać dzieckiem. Nie wiem czy to dobre podejście ^^
Byłam sama więc pokręciłam się w łóżku do około dziewiątej aż spadłam. Tak. Niezdara ze mnie! <3 Ten upadek nie był jakiś mega bolesny ale to rozbudziło mój umysł na tyle aby pójść po coś na ząb i... po najważniejszą rzecz na świecie - laptop!
Kiedy miałam paczkę chipsów z papryczką i mojego przyjaciela walnęłam się z powrotem pod pierzynkę i włączyłam bloga mojej przyjaciółki na wattpadzie. I nagle olśnienie! JA TEŻ CHCE MIEĆ BLOGA! No i założyłam na wattpadzie. Jednak.. Nie za dobrze jak dla mnie tam jest. Pogrzebałam w necie, po testowałam parę, aż nagle trafiłam na.. Pingera! No i oto jestem xD

Przed chwilą wróciłam z podwórka. Wchodzę do domu (oczywiście łóżko nadal w nieładzie) i puściłam ze smyczy małą. Nagle zabrzęczał mi w kieszeni telefon, wyciągam, patrzę, a to Michał xD Mój ukochany... <3
Pogadaliśmy chwilę kiedy nagle on proponuje że jak jestem sama to przyjdzie dotrzymać mi towarzystwa. Zgodziłam się, a ponieważ on ma motor to wiedziałam że za około dziesięć minut będzie.
Idę zadowolona, na luzie do pokoju na chwilkę na bloga - zajrzeć czy ktoś coś skomentował a tu kufa! Pokój nadal jak po tornadzie! Nigdy jeszcze tak szybko nie sprzątałam... Albo inaczej - sprzątać nie sprzątałam bo tego przez rok się nie dałoby się ogarnąć. Po prostu wywaliłam paczkę po chipsach, pościeliłam łóżko i powiesiłam ubrania (tak.. jeszcze te z piątku xD)
Uwinęłam się w minute przed dzwonkiem do drzwi... <3
Michał przyszedł... Teraz siedzi obok mnie i mnie wkurza mówiąc że ja zaraz porzucę tego bloga jak wszystko co zaczęłam ostatnio...
[Michał: Kocham cię Werka]
A teraz wyrwał mi laptop xD No fakt... Nie sprzeciwiałam się ale wyrwał... <3 Jest słodki ale i wredny :<
Ja już pokarzę!!! Nie poddam się xD Ten blog to od dzisiaj rzecz na którą zaglądam dzień w dzień...!
[Michał: I tak trzymaj....!]
Haha xD

Nie mam pomysłu na focię więc... Więc nie ma foci xD Nie no ok.. Nie będę taka okrutna! Macie... Albo nie - jednak będę... xD Pa pa człowieki :*
 

epartnerzy
 
Żyjemy w czasach, w których wprowadzanie zmian to już właściwie codzienność. Ale jak te modyfikacje są wprowadzane? Czy powodują obawę lub niechęć załogi? Czy przynoszą oczekiwane efekty? Twoim celem przy wdrażaniu zmian ma być potrzeba poprawy sprawności organizacyjnej firmy – mająca na celu zmianę kultury organizacyjnej, a w konsekwencji poprzez zmianę mentalności i zaangażowanie załogi oraz wykorzystanie potencjału ludzkiego organizacji – maksymalizację zysków. Jestem przekonany, że treść podręcznika pomoże podjąć właściwą decyzję o czasie i trybie wdrożenia Systemu Zarządzania Przedsiębiorstwem (SZP). Gdy zanalizujesz przedstawione przykłady, jak robią to inni, Twoja wiedza pogłębi się i będziesz jeszcze bardziej zdeterminowany do optymalizacji funkcjonowania przedsiębiorstwa.


darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)Systemy_zarzadzania_przedsiebiorst…

Pełna wersja:
epartnerzy.com/(…)systemy_zarzadzania_przedsiebiors…


W Salonie Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - GWARANCJA 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancja najniższej ceny ZAPEWNIONA!

******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com

Systemy zarządzania przedsiębiorstwem - techniki Lean Management i Kaizen - ebook.jpg
 

epartnerzy
 
Drugi numer miesięcznika „Ochrona danych osobowych” przygotowany został we współpracy z doświadczonymi praktykami pełniącymi funkcję Administratorów Bezpieczeństwa Informacji w wielu podmiotach zarówno prywatnych, jak i publicznych. Piszą dla nas także radcowie prawni, trenerzy, wykładowcy i eksperci z dziedziny ochrony danych osobowych. Pismo ma praktyczny charakter. W dziale Instrukcje znajdują się przydatne wskazówki, m.in. jak bezpiecznie i zgodnie z prawem uzyskać zgodę na przetwarzanie danych osobowych i jak chronić dane pacjentów w placówkach medycznych. W dziale Porady radzimy np. jak przygotować się do kontroli GIODO, jak zorganizować szkolenie z ochrony danych osobowych dla pracowników i co zrobić, żeby wysyłane przez nas informacje drogą mailową nie były uznane za spam. Przygotowaliśmy także gotowe wzory dokumentów, które można wykorzystać w codziennej pracy.

Pełna wersja:
epartnerzy.com/(…)ochrona_danych_osobowych_-_wydani…


W Salonie Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - GWARANCJA 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancja najniższej ceny ZAPEWNIONA!

******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com

Ochrona danych osobowych - wydanie listopad 2014 r. - ebook.jpg

darmowy fragment:
 

epartnerzy
 
Pierwszy numer miesięcznika „Ochrona danych osobowych” przygotowany został we współpracy z zespołem wybitnych specjalistów z dziedziny ochrony danych osobowych z Kancelarii Prawnej Traple Konarski Podrecki. Tematem przewodnim numeru jest problematyka prawna przetwarzania danych osobowych w chmurze obliczeniowej. Poruszamy takie kwestie, jak m.in. zakres stosowania przepisów o ochronie danych osobowych do tego rodzaju usług czy odpowiedzialność podmiotów przetwarzających w ten sposób dane. Piszemy też o tym jakie warunki trzeba spełnić, aby Generalny Inspektor Danych Osobowych wyraził zgodę na transfer danych w chmurze do państw trzecich. W numerze omawiamy też aktualne wyroki sądów, w tym głośny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie prawa do bycia zapomnianym. Przydatna może okazać się też analiza praktycznych sytuacji związanych z przetwarzaniem danych w chmurze obliczeniowej opisana w dziale „Studium przypadków”.

Pełna wersja:
epartnerzy.com/(…)ochrona_danych_osobowych_-_wydani…


W Salonie Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - GWARANCJA 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancja najniższej ceny ZAPEWNIONA!

******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com


Ochrona danych osobowych - wydanie październik 2014 r. - ebook.jpg


darmowy fragment:
 

muzungu2
 

8.07.2015

Witam Was moje Kochane! :* / moi Kochani! <3 :*

Co u Was?

U mnie Urodziny najmłodszego członka mojej Rodziny <3 :*. Adam <3 :* obchodził dzisiaj trzecie Urodziny. Byliśmy w…

Chcesz wiedzieć gdzie? :o
-------->
lukaspaulo.blogspot.com/2015/07/polska-2015_8.html
<------- Zapraszam serdecznie!

nasz Kochany Solenizant <3 :*
DSCF7762-kopia.JPG

ciasto-tort + espresso <3
DSCF7767-kopia.JPG

A. <3 :* i J. <3 :*
DSCF7771-kopia.JPG
  • awatar wiosna radosna: "Tort" dopasowany do wieku jubilata :D Wszystkiego najlepszego dla Twojego brata!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kaaalina
 
Wpis tylko dla znajomych
Kalina_:

Wpis tylko dla znajomych

 

zuziaczkowyblog
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ebook-audio
 
Autor: Ks. Michał Olszewski

Lektor: Ks. Michał Olszewski  

Tom 1. wprowadza nas w temat Roku Wiary, rozumianego nie jako dokument, ale jako nadzieję na ponadczasowe owoce, poruszył kwestię „wierzę” w stosunku do Boga Ojca i Jezusa Chrystusa oraz zaakcentował istnienie tajemniczej cechy każdego człowieka – „Capax Dei”.

Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/credo_tom_1_p91389.xml

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

tylkomojeszczescie
 
Klara.: - Może już to zostaw, co?- spytałam męża patrząc jak się męczy z drzwiami, i ciągle jest coraz gorzej.
- Chyba nie pozostaje nam nic innego jak kupić nowe drzwi.- pokręcił zrezygnowany głową.
- Też mi się tak wydaje, chodź już spać, zmęczona jestem, a obiecaliśmy Marcelowi*, że pojedziemy do zoo.
- Wiem, pamiętam.

Po powrocie z zoo weszliśmy do domu mega zmęczeni, wczorajsza impreza nas się jeszcze trzymała.
- Dobrze kochanie, to idź teraz do swojego pokoju trochę się pobawić, a zaraz zrobię obiad to cię zawołam i zjemy sobie, dobrze?- powiedziałam na szybko. Kiwnął tylko głową i poszedł do swojego pokoju.
- Co tu robisz i jak się tu dostałeś?!- spytałam wkurzona widząc, że Rafał siedzi w mojej kuchni i pije moją kawę z mojego ulubionego kubka!
- Wszedłem sobie drzwiami, nie ciężko jest otworzyć, macie kiepskie zamki, a dla osoby, która kiedyś była ślusarzem to nie problem.- uśmiechnął się głupkowato.- A co tutaj robię? Siedzę, pije kawę, czekam na Was.- O Kamil, dobrze, że jesteś. Właśnie opowiadałem Klarze, że nie zbyt trudno było się tu dostać.
- Co on tu robi?! Wynoś się stąd w tej chwili.- Mój mąż aż kipiał ze złości.
- Sprawa ma się jasno. będziecie mi płacić, coś jak kieszonkowe, alimenty, nazywajcie to sobie jak chcecie. Nie mam za co moich berbeci utrzymać, gówniarze tylko chodzą, jedzą i srają. A pampersy drogie, mleko też drogie. Ja nie pracuje, a wy sobie radzicie świetnie. Pani manager czy kierownik restauracji i pan kierownik działu w biurze. Nieźle wam się powodzi. Umówmy się na 2 tysiące miesięcznie. Ja jestem w stanie sie za to utrzymać, a wy macie dużo więcej kasy ode mnie.- wstał z krzesła.- Ja wam w zamian daje spokój, zero nachodzenia, gróźb na drzwiach i tak dalej. To co jesteśmy dogadni?!- uśmiechnął się złośliwie.
Podeszłam do niego i wymierzyłam mu najmocniejszego liścia jakiego umiałam. Złapał się za policzek i popatrzył na mnie złowrogo.
- Coś ty zrobiła!- krzyknął
- Wynoś się stąd debilu! Nie chce cię tu więcej widzieć. - zamachnął sie na mnie ale Kamil złapał jego rękę w locie i mu ją wykręcił. Potem zaczęli się bić. Nawet nie próbowałam ich rozdzielać, wiedziałam, że Kamil wygra. Zawsze wygrywa, gdy staje w mojej obronie. Po chwili do naszego mieszkania weszła Martyna z Damianem i dzieciakami, widząc co się dzieje Damian przybiegł do nas, a Martyna zaniosła dzieciaki do pokoju Marcela, aby sie z nim pobawiły. Damian ich rozdzielił.
- Co sie dzieje?- spytał Damian.
- Później. Wynoś się stąd. Jeszcze raz cię tu zobaczę, albo koło restauracji czy przy moim dziecku to cie zakatrupię i zakopie. Masz pół sekundy, żeby się stąd wynieść, jak nie to inaczej będziemy rozmawiać. - za chwilę go nie było. Posprzątałam krew co była na panelach i zrobiłam nam po kawie. Damian z Kamilem nadal się wściekali. Martyna płakała jak głupia a ja stałam wkurzona i opierałam się o wyspę.
- Nie płacz głupia. Nic się przecież nie stało.
- On znowu się miesza Wam w życie, przecież to psychol. Kiedyś Wam krzywdę zrobi.- chlipała w rękaw Damiana.
- Mamusiu, czemu płaczesz?- Daria wpadła do nas do kuchni.
- Juz nie płacze słońce, idź się dalej bawić.- pocałowala ją w czoło.
- Dobrze.
- Nie płacz, serio, nie ma nad czym. Kamilowi się zagoi i nadal będzie piękny.- pocałowałam bruneta w czoło i zachichotałam.
- Zawsze płacze jak coś się dzieje.- wzruszyłam ramionami wskazując na Martynę.
- Myślisz, że wróci?- spytała po chwili.
- Nie sądzę, dostał taki wpierdziel, że się nie odważy.
- A jak się odważy?
- Dostanie jeszcze raz, albo tym razem inaczej będziemy gadać.


* w związku z tym, że niedawno się wygadałam przez przypadek jak mój syn się nazywa w realu to juz będę używac jego prawdziwego imienia.  ;)
  • awatar misia: serio? Miał aż taki tupet? Co za dupek, mam nadzieję, że nie wróci już nigdy i da wam spokój. Ładne imię waszego syna ;)
  • awatar megi94: Co za tupet, jak w ogóle mu coś takiego do głowy przyszło? Naprawdę powinniście na niego uważać, z takimi psychopatami to nigdy nic nie wiadomo
  • awatar Blonde Angel: nienormalny człowiek. zgłoście jakieś nękanie, stalking, groźby i w ogóle, on nie może sobie taki bezkarny chodzic. len pieprz.ony kieszonkowego się zachciało, do roboty kur.... a nie ludzi nachodzic!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

tylkomojeszczescie
 
Klara.: - Hahaha!- śmiałam się jak nienormalna z żartów Michała.-skąd ty to wszystko znasz?
- Z internetu.
- Idę po drinki, chce ktoś?- spytałam.
- Mi możesz wziąć sok pomarańczowy- zgłosiła się Martyna.
- A mi piwo.- poprosił Dawid.
- Spoko.

Stałam przy barze i czekałam aż podejdzie do mnie barman. Wpadł na mnie jakiś facet.
- Przepraszam bardzo.
- Nie szkodzi.- odwróciłam sie.- Rafał?- moje zdziwienie było tak wielkie, że wystarczy na kolejny miesiąc.
- No ja. Co ty tu robisz?
- Jesteśmy całą paczką, odreagowujemy cały ostatni miesiąc.
- A co działo się coś?
- Jak zawsze.- lekko się uśmiechnęłam. - A co u ciebie?
- Dobrze, mam trójkę dzieci, dziewczynę, szukam pracy.
- Super, ile mają dzieciaki?
- Zuzia ma 3 lata, Leon 2 i 3 miesiące a Natan ma miesiąc.
- Fajne, mój syn ma prawie półtora roku.
- Masz dziecko?!- zdziwił się.
- Dziecko, męża, świetną pracę, cudownych przyjaciół.
- Kochanie z kim rozma - wiasz ?- Kamil przerwał jak zobaczył Rafała.
- No proszę, to jest twój mąż?
- Tak, ja jestem mężem Klary, a co? Masz coś przeciwko temu?- mierzyli sie wzrokiem.
- Nie sądziłem, że z tym durniem się zwiążesz. Pewnie wzięliście ślub dlatego, że dziecko było w drodze, co? Inaczej byś go na bruk wyrzuciła.
- Tobie już chyba wystarczy picia, co? Wracaj do domu i dzieciaków.- powiedziałam wkurzona.
- Dalej piszesz bloga na pingerze? Może ci trochę pokomentuje.- uśmiechnął się cwaniak.
- Nie twój interes. Na bank nie pamiętasz adresu.
- Żebyś sie nie zdziwiła.- odszedł a my z Kamilem poszliśmy do naszej loży.

- Co za debil-wkurzał się Kamil.
- Nie przejmuj sie, dureń pewnie nie ma internetu. To psychol, skąd wiesz co jemu w głowie siedzi? Pewnie jeszcze się nie wyleczył z tej chorej miłości do mnie.- tłumaczyłam spokojnie- a minęły ponad dwa lata. Daj spokój, nie przejmuj się nim, bo jeszcze osiwiejesz mi tutaj.- pocałowałam go w czoło i rozejrzałam sie po sali klubu. Wzrokiem natknęłam się na Rafała. Uśmiechał się głupkowato i patrzył na mnie. Na palcach pokazał serduszko, pokręciłam tylko głową i popukałam w czoło tak żeby widział.
Bawiliśmy się świetnie, wróciliśmy do mieszkania koło 6 rano. Na drzwiach było napisane "To jeszcze nie koniec".
- Jeszcze mnie debil popamięta.- odgrażał się Kamil.
- Nie warto. Chodź trzeba to zmyć. Potem położymy się spać, a koło 12 trzeba młodego odebrać od ojca.
- Ok.- wziął szmatkę i wodę i przecierał drzwi, ale było jeszcze gorzej.

c.d.n
  • awatar KrakowskaGóralka: Zazdrosny były, nie ma co. Mam nadzieję, że wszystko jednak się dobrze rozwiązało.
  • awatar misia: To jest ten Rafał co cię zdradzal i był potem zazdrosny o Kamila i wgl całą resztę? Dawno mnie tu nie było, ale wszystko przeczytałam, gratuluje meża i dziecka ;*
  • awatar Klara: @KrakowskaGóralka:Poczekamy, zobaczymy :D @misia: Tak, to jest ten sam Rafał. Dziękuje i zapraszam częściej ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

unbridledsoulblog
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

tolle
 

byc-jak-hiob-frontcover.jpg


Więcej informacji: www.tolle.pl/pozycja/byc-jak-hiob?pp=1075

autor: Ks. Michał Olszewski

To książka, która może dać Ci nadzieję w kryzysie i jeszcze bardziej wzmocnić Twoją wiarę pomimo trudności. Dzięki niej dowiesz się, co przeszkadza Ci w głoszeniu i słuchaniu Słowa Bożego. To pozwoli Ci uświadomić sobie, co przeszkadza Ci usłyszeć wolę Boga i co najważniejsze, możesz wreszcie zacząć żyć bardziej planem Bożym, niż planem świata.

Poza tym, czytając "Być jak Hiob", poznasz odpowiedzi na pytania:
czego możesz nauczyć się dzięki historii Hioba?
jak przetrwać kryzys w życiu duchowym?
dlaczego współcześni ludzie boją się końca świata?
jaki grzech jest najgłupszy i dlaczego?...
... i wiele, wiele innych.

Więcej informacji: www.tolle.pl/pozycja/byc-jak-hiob?pp=1075
 

davtone
 
Wracając do dzisiejszego incydentu na hali w Zielonej Górze !
Tak wyglądał jak trwała ewakuacja ...

1966853_420807214722285_740612561_n.jpg


haha kocham go ♥
 

ebook-ekonomia
 
Autor: Damian Michalak  

Praktyczne wskazówki przydatne przy stosowaniu partnerstwa publiczno-prywatnego, zebrane w jednej publikacji.


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)partnerstwo_publiczno_-_pry…

Więcej ebooków z działu "ekonomia, biznes, finanse", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-ekonomia-biznes-finanse.html
oraz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)ekonomia_biznes_finanse_c10…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Partnerstwo publiczno - prywatne - praktyczne wskazówki, jak zrealizować inwestycję w trybie PPP - ebook.jpg
 

greatbritain
 
Z wielu powodów m. in. 3 rozbiorów Polski, Polacy emigrowali do rozwiniętych państw zachodnich. Jednym z tych państw była i w dalszym ciągu jest Wielka Brytania. Szacuje się, że w tym kraju mieszka ok. 1 miliona osób narodowości polskiej. Głównymi ośrodkami Polonii są: Londyn, Manchester, Birmingham. W samej stolicy mieszka 400 tyś. ludzi. Wytwarzają oni 1% brytyjskiego PKB (cała brytyjska Polonia). Na terenach Zjednoczonego Królestwa znajdują się polskie sklepy z polskimi artykułami. Również sprzedawane są gazety w naszym ojczystym języku. Jedną z nich jest express POLISH.
Poniżej zdjęcia sklepów.

0002273W05QBBMAH-C116-F4.jpg


polski_sklep.jpg
  • awatar Wszystko od nerda: wo blog super <3 zapraszam do mnie (: toczę zakład z kumpelą i próbuję wygrać :3
  • awatar _ll_ii_vv_: polisz jest wszędzie ♥ świetny blog! zapraszam do mnie. piszę opowiadania. jakbyś miała ochotę wpadnij i dodaj komentarze. odwdzięczę się! napisz na priv jak się odwdzięczyć ♥
  • awatar _ll_ii_vv_: zapraszam na mojego bloga. jest nowe opowiadanie. chciałabym, abyś je przeczytała i oceniła. Twoja opinia jest bardzo ważna dla mnie. Z góry dziękuję i obiecuję, że się odwdzięczę się za Twój poświęcony czas na czytanie. Mam nadzieję, że zostawisz komentarz w zamian za moje kilka godzin spędzonych przed ekranem komputera ♥ jeszcze raz: dziękuję ♥
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów