Wpisy oznaczone tagiem "michaels" (42)  

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

cooki3monster
 
Hej, wrzucam wczorajszy bilans.

Ś: serek wiejski z dużą dozą szczypiorku i natki, 2 plasterki sera żółtego, 2 plasterki chudej wędliny z indyka, ogromny pomidor do tego :)
O: ok. 150g łososia norweskiego gotowanego na parze + surówka z pora i jabłka  
K: mała porcja placków ziemniaczanych (ziemniaki, cebula, jajko) - 4 średnie, smażone na patelni teflonowej, z minimalną ilością oleju rzepakowego + dodatkowo odsączone na ręczniku papierowym + jogurt grecki (7,0% tłuszczu).

Naszła mnie ochota na te placki, że nie wiem. Zrobiłam jak najmniej tuczące jak się da :D No i jogurt grecki musiałam wykorzystać, ogólnie na co dzień używam naturalnego :)

Proszę o trzymanie mocno kciuków dziś ok. 15.00. Mam wtedy egzamin ustny z ekonomii sektora publicznego :)

Buziaki!

199.jpg
  • awatar The way to my dreams ♥: Ja lubię tylko kiedy jest taka złota polska, słoneczko świeci i jest kolorowo :) a jak ciągle pada, jest szaro i buro, szybko ciemno to jest do kitu :P
  • awatar Kornelia chan: czasem można Sb dogodzić :D Ja postanowiłam, że od czasu do czasu zjem jedną kosteczke czarnej czekolady ^ trzyma kciuki ^
Pokaż wszystkie (2) ›
 

cooki3monster
 
Bilansik.

Z racji tego, że dziś odsypiałam cały tydzień (wczoraj miałam wczesną pobudkę w związku z wyjazdem B.),
stosunkowo późnym śniadaniem (ok. 11) i tym, że dosłownie przez cały dzień sączyłam zieloną herbatę i wypiłam dużo wody mineralnej (niestety nabrałam wody po tym piątkowym kebabie i lodach, więc chciałam poprawić moją hydrogospodarkę ;) zjadłam dwa posiłki i jestem pełniutka ;)

Ś: 4 jajka na twardo, każde posmarowane cieniutką warstwą majonezu, ogrom natki i szczypiorku do tego, dwa ogórki kiszone, dwa plastry chudej wędliny z indyka

O-K: ok. 150g łososia norweskiego gotowanego na parze + surówka z pora i jabłka ;)

Wysiłek: znów tylko umysłowy.

Brakuje mi bardzo wysiłku fizycznego. Ale na prawdę w ciągu ostatnich dni bardzo ciężko mi znaleźć było chociażby pół godziny luzu, który mogłabym poświęcić na ćwiczenia. Jutro postaram się wstać godzinę wcześniej, niż pierwotnie zaplanowałam i COŚ poćwiczyć.

Dobrej nocy :)

pół żartem, pół serio: ;)
436.jpg
  • awatar Kornelia chan: dobrze, ze masz chęci do ćwiczeń. Użyć trochę wytrwałości. Ja mam problem z jedzeniem tak mało
  • awatar gość: Malutki ten bilansik u Ciebie...
  • awatar cooki3monster: @Lady Green: zgadzam się, ale tak jak pisałam - prawie cały dzień nie odrywałam się od filiżanki i szklanki, dodatkowo w stolicy panował upał, a w takie dni apetyt u mnie znacznie spada :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

cooki3monster
 
Wczorajszy bilans. Dopiero po nadchodzącym wyczerpującym tygodniu pod tytułem "problemy-w-pracy+dwa-drugie-terminy+ogarnia-mnie-tęsknota+ogarnij-się-w-końcu-kobieto" będę mogła pisać regularnie.

Ś: jajecznica ze szczypiorkiem, na piersi z kurczaka, pomidorki, przyprawy
O: wątróbka drobiowa na cebulce, ogórki kiszone (mega duże, mega kwaśne ;))
K: chude parówki wieprzowe o w miarę dobrym składzie (jem raz na ruski rok, wiem, że trzeba unikać ;)) + 2 ogromne pomidory, 2 kromki razowca z masłem, ciut musztardy.

Wysiłek: jedynie umysłowy :D

75.jpg
 

cooki3monster
 
Heloł.
Wczorajszy bilans. Nie jest dobrze, zgrzeszyłam -> kebab & lody.

W pracy katastrofa, mój przełożony złożył wypowiedzenie. Kolejny, dał radę jakieś 3 m-ce... Muszę stąd uciekać, obiecałam sobie 3 miesiące temu, że daję jeszcze jedną szansę, że będzie dobrze. Już teraz wiem, że nie będzie.

Atmosfera pozostaje wiele do życzenia, już od dłuższego czasu chodziła mi po głowie zmiana pracy, tylko Szefu mnie tutaj trzymał. Miał sporo pomysłów, włożył wiele wysiłku, żeby wiele spraw uporządkować, rozwinęłam się pod jego skrzydłami, a tu takie coś... Zastanawiamy się co z nami będzie. Nie szukają nikogo na Jego miejsce...

Wróciłam załamana z powrotem, B. wyciągnął mnie na jedzenie na mieście -> przyznaję się, nie protestowałam ;)

Ś: 200 g serka wiejskiego z natką, szczypiorkiem, pomidorkiem;
IIŚ: trochę marchewki, trochę masła orzechowego (1 łyżeczka)- zbyt wiele działo się w pracy i prawie cały pojemnik wrócił do domu
O: kebab z wołowiną (ups)
w ramach kolacji lody mięta z czekoladą Grycana.

Ogólnie bilans mocno do poprawy, ale ... Wiem, nie powinnam reagować rzucając się na jedzenie i wnioskuję, że muszę bardziej zwracać na to uwagę. W poniedziałek biorę urlop, przez to wszystko w ogóle nie mogłam się skupić na nauce. Muszę być gotowa na egzaminy we wtorek i czwartek. Ciekawe, co nowa p.o. ('bijacz jakich mało) powie na to, że w te dni wyjdę z pracy w zasadzie w środku dnia. Szefu nie miał nic przeciwko, wiedział, że ciężko pracuję przez pozostałe dni...

61.jpg
  • awatar Carpe The Fuckin' Diem: Kebab i lody to nie jest aż tak wielka katastrofa, bilans i tak wygląda pięknie :)
  • awatar Kornelia chan: dasz radę. kebab to i tak sama surówka ^
  • awatar gość: Właśnie z tym rzucaniem się na jedzenie to taka trochę pułapka, bo z jednej strony raz na jakiś czas można, lecz łatwo po takich tłumaczeniach wpaść w błędne koło. Przerabiałam (i zapewne będę to przerabiała) nie raz ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

cooki3monster
 
Hej.

Dziś szybko - tylko bilans, może jutro znajdę chwilę na dłuższy wpis. Niestety, przyszły tydzień zbliża się wielkimi krokami, z nim dwa egzaminy do zaliczenia (nie ma innej opcji), w pracy roboty po pachy, a mimo najszczerszych chęci po powrocie do mieszkania stać mnie tylko na przygotowanie i szybkie zjedzenie kolacji, chwilkę odpoczynku i siadam do nauki... Wydaje mi się, że dopiero za tydzień, jak już będę po egzaminach powrócę do regularnych treningów,

Ś: 200 g serka wiejskiego z natką, szczypiorkiem, pomidorkiem;
IIŚ: 3 małe, ale grube  marchewki + 2 łyżki - płaskie - masła orzechowego
O: 120g filetu z piersi kurczaka + 225g mieszanki warzywnej włoskiej wszystko gotowane na parze
K: wątróbka drobiowa na cebulce, smażone na oleju rzepakowym - minimalnie jak tylko się dało + 4 przepyszne ogromne ogóry kiszone

+ woda, herbaty: zielona, czarna, melisa, kawa z mlekiem 1,5%

Dobrych snów moje Drogie :)

409.jpg
Pokaż wszystkie (9) ›
 

cooki3monster
 
Pomiary wykonane w dniu 11.09.2016 - #1

Wzrost: 179 cm
Waga: 94,3 kg (waga zmierzona w dn. 14.09.2016)
BMI: 29,4 -> NADWAGA

biceps: 35 cm
klatka piersiowa: 117 cm
pod klatką piersiową: 99 cm
talia: 96 cm
pas: 111 cm
biodra: 115 cm
udo: 68/65/57 cm gdzie kolejne wartości to obwody mierzone  w 3 różnych miejscach (pieprzyki)
łydka: 43 cm

No to zaczynamy walkę :)

Cel generalny: 68 kg, czyli trochę ponad 26 kg do stracenia.
Do kiedy? Do 1.06.2017.

Jaki jest plan?
90 kg do 12.10
85 kg do 16.11
80 kg do 21.12
Nowy Rok przywitać z 7ką z przodu :)
75 kg do 25.01
70 kg do 01.03
...
OTO WARIANT OPTYMISTYCZNY.

W zasadzie będę mega szczęśliwa, jeśli osiągnę wagę 68 kg do 1.06.2017.

192.jpg
  • awatar black5775: Powodzenia, duzo pracy przed Toba ale warto :)
  • awatar ciagleglodnygrubas: trzymam kciuki za Ciebie :)
  • awatar Kornelia chan: dasz radę! Ja też :D
Pokaż wszystkie (7) ›
 

cooki3monster
 
Dobry wieczór :)

Zaspałam dziś. Najpierw nie mogłam usnąć, a potem ledwo otworzyłam oczy, a tutaj 7:20 na zegarze! (najpóźniej muszę wyjść o 8:10, żeby zdążyć do pracy na 9.00). Wypiłam kawę z mlekiem, szybka toaleta, ważenie, make-up, szaty black&white (jestem rekruterem, dziś miałam 4 rozmowy ;) i biegiem do metra!

W pracy zjadłam szybko sałatkę z tuńczykiem, drugie śniadanie też zdążyłam zjeść, ale przez ciągnące się rozmowy od 13 do końca pracy obiad zjadłam dopiero w domu :(

Jutro zapowiada się raczej spokojny dzień. Muszę przypomnieć się szefunciowi z podwyżką, obiecuje od czerwca...

3 dzień diety. Jest ciężko, ale czuję, że jeszcze 2-3 dni i ochota na słodkie minie. Najgorzej jest w pracy. Wcześniej byłyśmy z A. same w pokoju, od miesiąca dołączyła do nas K.(wróciła po macierzyńskim) i W. (nowy pracownik działu, facet), jest nas 4. Mąż K. jest cukiernikiem i ciągle przynosi same pyszności.

Z A. dogaduję się wspaniale, w zasadzie pierwszego dnia mojej pracy wyczułam, że to moja pokrewna dusza, choć starsza o 10 lat, to nie ma między nami żadnych barier :) Wspaniale pracujemy w zespole, no i przyjaźnimy się poza godzinami pracy :)

Dziś rano w końcu udało mi się zważyć (bateria którą kupiłam w poniedziałek okazała się być przeterminowana o 2 lata, więc wczoraj po reklamacji dopiero dostałam sprawną). Zaskoczenia nie było, wiedziałam, że będzie 9 z przodu. Wagę i wymiary podam w kolejnym poście, chcę zawrzeć wszystko w jednym razem z celami.

W przyszłym tygodniu mam dwa egzaminy do zaliczenia. Nie napisałam ich w pierwszym terminie bo oba miały miejsce w poniedziałek, a w weekend przednio bawiłam się na weselu bardzo bliskich mi osób. Na swoją obronę mogę dodać, że pozostałe examy zdałam w czerwcu na 4ki i 5ki :)

kawa z mlekiem na czczo, chyba niezbyt mądre :(
Ś: sałatka tuńczykowa
IIŚ: 3 małe, ale grube :D marchewki + 2 łyżki masła orzechowego
O: 120g filetu z piersi kurczaka + 225g mieszanki warzywnej włoskiej wszystko gotowane na parze
K: nie wiem czy wcisnę, obiad jadłam ok. 18.30 :/ jak będzie to edytuję

+ herbata zielona, czarna, kawa z mlekiem 1,5%

597.jpg
 

cooki3monster
 
Heloł.

Podsumowanie dnia wczorajszego.

Dzień w pracy minął jak z bicza strzelił, no ale jak mam dużo obowiązków na głowie, to nawet nie rejestruję jak mijają kolejne godziny. Tylko się łapię za głowę, że już dawno powinnam zjeść II śniadanie, albo obiad (nieregularne jedzenie od kiedy zaczęłam pracować - listopad - i wzrost wagi od tamtego czasu o prawie 8 kg = przypadek? nie sądzę :( ). Trzeba się pilnować...

Po pracy byłam na przedpremierowym pokazie "Bridget Jones 3" - jedna z niewielu zalet pracy w mojej organizacji: wejściówki na przedpremierowe seanse z osobą towarzyszącą. Jako, że mieszkam na Bielanach, a w kinie byłam w Sadybie Best Mall to wróciłam do mieszkania dopiero po 23... Pozostała tylko kąpiel i spać.

Wracając do filmu - nie zawiodłam się, można się było pośmiać, odstresować. Bridget Jones nie straciła klimatu, nie da się jednak ukryć, że poddana zbyt wielu (lub po prostu nieudanym) zabiegom estetycznym twarz Renee w niczym nie przypomina buźki Bridget sprzed lat. Niestety zamiast uśmiechu widać tylko grymas :( Niemniej, film polecam na wieczór, szczególnie po ciężkim dniu :)

mały sukces: darowałam sobie mój obowiązkowy zestaw kinowy coca-cola+popcorn, jupi!


Ś: serek wiejski 200g z pomidorem i szczypiorkiem
IIŚ: 1/3 piersi wędzonej z kurczaka + 1/3 czerwonej papryki + 1 plasterek sera żółtego
O: 120g filetu z piersi kurczaka + 225g mieszanki warzywnej włoskiej wszystko gotowane na parze
K: jajecznica z 4 jaj na odrobinie masła, dużo natki, pomidorki, przyprawy.

+ herbata zielona, czarna, tropikalna, jeszcze raz zielona, kawa z mlekiem 1,5% co by w kinie nie zasnąć ;)

ćwiczenia: -

10.jpg
 

cooki3monster
 
Hej.

Strasznie boli mnie głowa, dlatego wrzucę tylko swój dzisiejszy bilans i kładę się spać. Proszę trzymajcie kciuki, żeby moja współlokatorka wróciła o normalnej porze. Z godzinę temu był tu właściciel mieszkania i wymienił zamki (na moją prośbę, to długa historia), ona jak co dzień, w zasadzie co noc ruszyła na melanż. No cóż, obiecała mi, że wróci o 23 tak, żebym mogła jej otworzyć bez potrzeby pobudki.

Ś: serek wiejski lekki 200g z pomidorem i szczypiorkiem
IIŚ: 1/3 piersi wędzonej z kurczaka + 1/3 czerwonej papryki + 1 plasterek sera żółtego
O: 120g filetu z piersi kurczaka + 225g mieszanki warzywnej włoskiej wszystko gotowane na parze
P: 3 małe marchewski, łyżka masła orzechowego
K: 140g łososia gotowanego na parze + surówka z pora, jabłka, jogurtu naturalnego + majonez, przyprawy.

+ morze herbaty: zielona, owocowe, dużo wody, niestety wpadła rozpuszczalna kawa z mlekiem.

ćwiczenia: -

Dobrej nocy.

J.

PS. Jutro rano wskakuję na wagę, pomiar w cm już zrobiłam.

621.jpg
  • awatar You aren't perfect: Przepyszny bilans <33 Podziel się swoimi cm i kg :)
  • awatar Carpe The Fuckin' Diem: Naprawdę się uśmiechnęłam, dziękuję! I dziękuję również za życzenia :) Świetny bilans i damy radę! :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

cooki3monster
 
Hej.

Już tutaj byłam, walczyłam, wydawało mi się, że wygrałam - raz na zawsze. Byłam w błędzie.

Po kilkunastu miesiącach w końcu przestałam oszukiwać samą siebie. Ubrania wcale nie skurczyły się w praniu, a moja pewność siebie, nawet przy boku ukochanego, jest bliska zeru...

Dlaczego znów poniosłam porażkę? Praca na pełen etat, w połączeniu z wymagającymi studiami, siedzący tryb życia? Nie czas na usprawiedliwienie, po prostu jadłam źle - i w sensie ilościowym jak i jakościowym. Przestałam biegać i ćwiczyć, w zasadzie dlaczego?? Przecież każdy trening sprawiał uśmiech na mojej twarzy...

Mniejsza o przyczyny. Rezultat jest tragiczny i na tym się skup moja droga. Czas oddzielić grubą kreską to, co było i to, co będzie - od jutra.

CEL: uzyskać wymarzoną tzn. zgrabną, sportową sylwetkę. Być pewną siebie. Być w świetnej kondycji fizycznej i świetnym zdrowiu.

JAK GO UZYSKAM? Dietą, aktywnością fizyczną, zmianą stylu życia NA STAŁE, a nie do momentu uzyskania wymarzonej figury. Doskonale wiem, że to już kolejny raz, kiedy wyglądam gorzej, niż wtedy, gdy startowałam z dietą poprzednim razem, a moja walka z kilogramami trwa w zasadzie od dziecka.

W którymś z kolejnych wpisów określę swoje bardziej szczegółowe cele, zamieszczę aktualne wymiary (no tak.. po pół roku nieważenia się odkryłam, że bateria się rozładowała, więc ten najboleśniejszy moment jeszcze przede mną...)

Tymczasem zmykam układać plan jedzeniowo-treningowy na nadchodzący tydzień. Jestem osobą, która potrafi być świetnie zorganizowaną, tylko wszystko muszę wcześniej zaplanować i po prostu lecieć po liście ;)

Miłego wieczoru.

J.

102.jpg
Pokaż wszystkie (8) ›
 

justdoinit
 
Yo!

Zarobiona jestem na maksa. Wspominałam już, że dla mojej firmy okres okołoświąteczny to najgorętszy okres w ciągu roku, do tego latałam sporo po mieście w poszukiwaniu prezentów, jutro z B. obchodzimy piątą rocznicę, więc przygotowania idą pełną parą ;)

Do tego codzienne obowiązki, ćwiczenia i przygotowywanie posiłków na kolejny dzień = totalny brak czasu na pingera w tym tygodniu.

Może jutro rano - przed wyjściem - uda mi się wstawić bilanse z poniedziałku i wtorku, a może jeszcze dzisiaj? :D

Najważniejsze to: ciągle trzymam dietę i plan treningowy :) A bardziej szczegółowo rozpiszę się w kolejnych wpisach.

Mam nadzieję, że u Was wszystko OK - nie mogę się doczekać, aż ogarnę wszystkie Wasze wpisy do tej pory :))

Spokojnej nocy

567.jpg
  • awatar gość: U mnie w pracy za to swiateczny zastoj, ale mam za to wiecej czasu dla siebie :) Wazne ze trzymasz sie planu :)
  • awatar creative30: dobrze że trzymasz dietę:)
  • awatar Karissa: Dobrze Ci idzie w takim razie, oby tak dalej :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

justdoinit
 
Huhu, znów razem z B.

Dzień w skrócie: leniwy poranek, śniadanko, zrobienie dwóch sałatek kijowskich (jedna na jutro - wigilia w pracy, jedna dla nas), obiadek, równoczesne ćwiczenia i oglądanie skoków narciarskich, podwieczorek, powrót B., wspólne rozmowy, kolacja, odcinek glee. Teraz usiadł do pracy inżynierskiej, a ja przeglądam neta.

Mamy w planach obejrzeć dzisiaj jakiś lekki film, może coś świątecznego.

Ach, jeszcze muszę listę zakupów na jutro zrobić ;)

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
O: 150g łososia gotowanego na parze + surówka z pora, jabłka, sos jogo-majo + przyprawy
P: 3 małe marchewy + kilka łyżeczek masła orzechowego
K: serek wiejski lekki + zielenina (szczypior, natka) + pomidor + kiełki brokuła + 3 plasterki żółtego sera + 3 cieniusieńkie kromki chleba żytniego

T: rozgrzewka z Gacką (zostań fit) x3 + A2 (4/4) + 8 Min Legs + 8 Min Stretch

592.jpg
  • awatar Zrzucam płaszcz tłuszczu: Nie mam pojęcia, jak ludzie mogą na co dzień jeść owsiankę na wodzie. To jakiś koszmar jest :D
  • awatar Carolca: A słyszałyście o tym, że gotowanie owsianki jest podobno niezdrowe i powinno się ją przyrządzać w ten sposób, że zalewacie mlekiem i ostawiacie na kilka godzin? Próbowałam. I nie polecam. Ble....
  • awatar gość: @Carolca: @Zrzucam płaszcz tłuszczu: Ja do tej pory jadłam lekko gotowaną owsiankę i właśnie teraz przerzucam się na tą na wodzie. Raz już próbowałam i mi smakuje :) Ale to chyba kwestia dodatków, bo zrobiłam ją z wiórkami kokosowymi i suszonymi morelami :) W każdym razie dało się ją zjeść :)
Pokaż wszystkie (11) ›
 

justdoinit
 
Hej!

Wyspałam się dzisiaj konkretnie, obudziłam się przed 10 i to tylko dlatego, że moja współlokatorka zaczęła coś kombinować z blenderem w kuchni. Miałam długą listę rzeczy do zrobienia na dziś, nie ze wszystkim się obrobiłam, ale spoko loko, noc jeszcze młoda, a i jutro też jest dzień (chociaż w niedzielę zazwyczaj staram się nie wykonywać żadnych prac domowych itp) :)

Zrobione:
1) Pranie x 2 ✓
2) Paznokcie - odżywka, piłowanie = ogólny ogar ✓
3) Ćwiczenia (zaległe z wczoraj) ✓
4) Porządne pranie gąbeczki do makijażu ✓
5) Odbiór kolejnej paczki z paczkomatu ✓
6) Sprawdzenie statusu rekrutacji na studia ✓
7) Krzyżówka ✓

Niezrobione:
1) Porządki X
2) Kupić papier i wstążki, żeby zapakować prezenty X (ale po namyśle stwierdziłam, że wezmę ze sobą prezenty w przyszłym tygodniu do domu, tam je zapakuję i już je zostwię - wcześniej miałam plan zabrać je dopiero na święta, a wracać będę w wigilię)
3) Wyprać resztę pędzli do makijażu X
4) Porządki w szafie -> totalny chaos X

Całą resztę dnia w zasadzie przeleniuchowałam - oglądałam YT, skoki narciarskie, przeglądałam internety wzdłuż i wszerz, gadałam z B. i rodzicami, no i ze współlokatorką z godzinę w kuchni ;)

Zamierzam przed samymi świętami urządzić romantyczny wieczór z B., a tak z okazji naszej 5 rocznicy :) W związku z tym, zamówiłam coś specjalnie na tą okazję :D Komplet mega-ekstra-sexy bielizny, właśnie po to dzisiaj gnałam do paczkomatu i jestem totalnie oczarowana :D Mam nadzieję, że B. też się spodoba. Wcześniej planuję oczywiście kolację przy świecach (pewnie kuchnia włoska, oboje ubóstwiamy), winko, romantyczną muzykę, a co :)

Lecę się ogarnąć, być może uda mi się jeszcze odhaczyć coś z mojej 'to do list'?

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
O: 150g łososia gotowanego na parze + surówka z pora, jabłka, sos jogo-majo + przyprawy
P: 3 małe marchewy + kilka łyżeczek masła orzechowego
K: serek wiejski lekki + zielenina (szczypior, natka) + pomidor + 3 plasterki żółtego sera + 3 cieniusieńkie kromki chleba żytniego

T: rozgrzewka z Gacką (zostań fit) x3 + A2 (3/4) + 8 Min Abs + 8 Min Stretch

600.jpg
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: ja dziś robiłam pranie x3 :P fajny pomysł z tą romantyczną kolacją może jeszcze wspólna kąpiel ? :D będzie pełen pakiecik :D powodzenia! ładny bilans oby tak dalej :*
  • awatar Little One: fajny plan ten z twoim chłopakiem. Na pewno to doceni <3 Dużo obowiązków bardzo masz, nie dziwię się nawet że się nie wyrabiasz. Podziwiam. Ja jestem wychowana za bardzo pod kloszem, dorosłość mnie zabije XD
  • awatar justdoin'it: @ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: hahaha, niestety w mieszkaniu mamy taką malutką wannę, że chyba się nie zmieścimy :D dzięki :)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

justdoinit
 
Oh yeah! Ladies and gentlemen, mamy weekend! :D

Dzień zleciał jak z bicza strzelił. Poranna rutyna ta sama co w pozostałe dni tygodnia: pobudka o 6, toaleta, śniadanie, ogarnięcie się i wypad.

W pracy dzień minął raczej spokojnie - wszyscy tacy jacyś ospali i znużeni - nikt nie marudził, ale i na korytarzach jakoś tak cicho było.

Po pracy wyskoczyłam od razu do księgarni, żeby wykorzystać kartę podarunkową, ale, że dla wszystkich moich bliskich prezenty są już zakupione, ewentualnie w drodze do mnie, to postanowiłam kupić coś dla... siebie :) Tym bardziej, że wczoraj wpłynęła mi pensja na konto, moja pierwsza prawdziwa pensja :) Nie z pracy dorywczej, praktyk - czyli jakieś grosze - moja pierwsza prawdziwa pensja z pierwszej prawdziwej pracy na etat :) jestem przeszczęśliwa i z tej racji postanowiłam sobie zrobić prezent. Haha, chociaż w sumie tą kartę podarunkową to dostałam :D No ale mimo wszystko, mogłam ją wykorzystać na prezenty dla kogoś innego, a postanowiłam obdarować siebie :D

Anyway... W księgarni spędziłam ponad 40 minut przebierając i wybierając, czym by się tu uszczęśliwić. Wybrałam dwie pozycje, które chodziły za mną od dawna:

- Getting Things Done - czyli sztuka bezstresowej efektywności (David Allen) : mam nadzieję, że lektura pomoże mi ogarnąć swoje życie w kwestii organizacji, mówię tu zarówno o życiu zawodowym, jak i prywatnym. Chciałabym się nauczyć jak najlepiej wykorzystywać czas, tym bardziej, że od lutego zaczynam studiować zaocznie (jeśli przedłużą ze mną umowę, na co szczerze liczę) i tego czasu zrobi się jeszcze mniej. Nie chcę niczego zaniedbywać: obowiązków służbowych i uczelnianych, rodziny, B., ale też siebie - chcę, żeby zdrowy styl życia, czyli zdrowe i racjonalna dieta oraz regularna aktywność fizyczna stała się normalnością, a nie co-kilkumiesięczną fanaberią.

-Jak dbać o włosy - poradnik dla początkującej włosomaniaczki (Anna Kołomycew) : skuszona pozytywnymi opiniami w sieci, zdecydowałam się na zakup. Wcześniej nie miałam styczności z blogiem autorki (Anwen), ale z racji faktu, że mam włosy długie do tyłka, a strasznie problematyczne - jest ich dużo, strasznie się puszą i falują, co kilka miesięcy widzę rozdwojone końcówki. Właściwie, to bardzo moje włosy lubię - nigdy ich nie farbowałam (miodowy blond, po wakacjach zawsze mam piękne jasne - słoneczne pasemka) i nie zamierzam - są moją wizytówką, bo genialnie się komponują z moimi ciemnobrązowymi oczami :) Już kilkukrotnie słyszałam pytanie czy noszę tak ciemne soczewki, czy farbuję włosy, bo połączenie jest interesujące :D No więc chciałabym o te moje kudły zadbać, bo w zasadzie ja nic z nimi nie robię na co dzień.

Przytuptałam do mieszkanka, zjadłam podwieczorek i ruszyłam na kolejne łowy - tym razem do lidla, bo lodówka świeciła pustkami, a po drodze okazało się, że kolejna paczka czeka w paczkomacie :D Dotarły już do mnie 2 książki (dla Mamy i B.), reszta prezentów w drodze, powinny być jutro (w sumie nie wiem, czy warszawskie paczkomaty działają w sobotę, ale w tym gorącym okresie pewnie tak).

Po powrocie obowiązkowo zameldowałam się rodzicom, że jestem cała i zdrowa - zawsze się stresują, jak gdzieś idę po ciemku, uważają, że w dzisiejszych czasach 22-letnia dziewczyna zawsze jest narażona na niebezpieczeństwo po zmroku. No ale heloł, ja po ciemku już idę do pracy i z niej wracam, tak to już w zimę jest. No ale rozumiem, że się martwią, kochają mnie mocno :D

Wieczór upłynął w miarę produktywnie, bo po zjedzeniu kolacji postanowiłam ogarnąć wszystko, co tylko mogę: naczynia, ubrania, torby z zakupami... No a potem już tylko słodki relaks: nadganiam YT, zaraz zabiorę się za nadrobienie Waszych wpisów, a przed północą pewnie się zwinę pod kołdrę. W końcu trzeba odespać :)

Ach, zapomniałabym napisać, że odniosłam dzisiaj małe zwycięstwo. Po powrocie z zakupów, kiedy nareszcie mogłam usiąść i odsapnąć, poczułam MEGA ochotę, żeby zamówić pizzę i zjeść ją sobie na kolację. Po 5 minutach (w trakcie których już nawet odpaliłam internetowy formularz zamówienia) jednak stwierdziłam, że w zasadzie święta są tak blisko... szkoda trochę marnować trzymaną ostatnio dobrą dietę dla jednego wieczoru (i to samotnego :( ) z pizzą. Powędrowałam po wiejski do lodówki :D Możecie być ze mnie dumne, ja jestem z siebie bardzo zadowolona :D

Miłego wieczoru i na maksa wykorzystanego weekendu!!!

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
IIŚ: 2 średnie jabłka
O: sałatka rybna (tuńczyk, fasola czerwona, kukurydza, papryki, nie pamiętam co jeszcze)
P: 2 małe marchewki, kilka łyżeczek masła orzechowego
K: serek wiejski lekki + pomidor + zielenina + kiełki brokuła + 3 plasterki żółtego sera + 3 cienkie kromki razowca + masło

T: przełożony na jutrzejszy poranek, bo na maksa się wieczorem nachodziłam, aż mi nogi w tyłek wlazły :D

8.jpg
  • awatar little.mo: Gratuluje!!! :))))
  • awatar justdoin'it: @little.mo: :DD
  • awatar emily26931: Gratuluje! Wbrew pozorom to musiała być ciężka decyzja ale za to jaka satysfakcja ! :) I o to właśnie w tym chodzi :) buziaczki :*
Pokaż wszystkie (7) ›
 

justdoinit
 
No nieźle. Poznaliśmy dzisiaj nowego prezesa. Uczucia we wszystkich działach mieszane z przewagą tych negatywnych. No nic, będę się starać z całych sił, żeby wykonywać moje obowiązki bezbłędnie i terminowo, taka mała motywacja. Z drugiej strony, myślę, że na wstępie chciał nas trochę postraszyć. Ponoć we wszystkich działach zaczął od pretensji, ile to ten właśnie dział nie generuje kosztów, że tak nie może być.

Huhu, zapuszczam pazurki. Sęk w tym, że na prawej dłoni już mam tak długie, że jutro będę je skracać do komfortowej długości, a na lewej są o 3 mm (w przypadku najdłuższego) krótsze O.o Czy to możliwe, żeby była aż taka różnica we wzroście paznokcia?

B. wrócił na weekend do domu, ot - przygotowania do świąt. Ja w sumie też myślałam o powrocie, ale rodzice mnie przekonali, żebym ten weekend spędziła jednak w stolicy i odpoczęła, a na przyszyły przyjechała w pełnej gotowości.

BTW w te święta BN moim dziadkom stuknie 60. rocznica ślubu. To jest dopiero niezły staż małżeński! Obserwując trendy pośród znajomych i znajomych znajomych w dobie ekspresowych (bardziej i mniej) rozwodów, takim stażem na moje stare lata będą mogli się pochwalić nieliczni. Ja mam głęboką nadzieję, że będę mogła dostąpić takiego zaszczytu - akurat ślub z ukochanym, gromadka dzieci i wspólne, szczęśliwe życie aż po grób to moje największe marzenie i się tego nie wstydzę :)

achtung! jutro PIĄTEK, co oznacza, że polenię się jeszcze do 23, ogarnę i pójdę spać ->wstanę o 6 i od 8 rozpocznę pracę ->po 8h z kwadransem, albo i dwoma ZACZYNAM WEEKEND woohoo!

Ach, zapomniałam wspomnieć, że dzisiaj w 80% ogarnęłam kupno prezentów dla bliskich. Wszystko przez internet, już dziś odebrałam jedną paczkę z paczkomatu, czekam jeszcze na dwie przesyłki. Papiery i wstążki kupię stacjonarnie. Nie mogę się doczekać Świąt :)

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
IIŚ: jabłko + pomarańcza
O: 200g filetu z piersi kurczaka (na parze) + duża porcja surówki z kiszonej kapusty, cebuli, odrobinką oleju rzepakowego
P: 3 małe marchewki, kilka łyżeczek masła orzechowego
K: jajecznica z 4 jaj na gotowanym schabie roboty mojej mamy, z cebulą, szczypiorkiem, przyprawami + 2 kromki chleba razowego + pomidor

T: rest day

562.jpg
  • awatar little.mo: łooo na bogato ta kolacja :D Jakieś plany na weekend? :D
  • awatar justdoin'it: @little.mo: dzisiaj byłam potwornie głodna, ale całe szczęście po takich kolacjach nigdy nie zauważyłam wzrostu wagi, więc jest OK :D a jajka po prostu uwielbiam w każdej postaci :D odpoczynek, spakowanie prezentów kiedy tylko dojdą, zrobienie sałatki na firmową wigilię w poniedziałek :)
  • awatar FatSecret: Ładny bilans :)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

justdoinit
 
Osz w mordę jeża!
Totalna reorganizacja w firmie. Zmienia się prezes i cały zarząd, a do tego spółka zamierza się podzielić na trzy oddzielne. Ponoć mają być jakieś zmiany personalne - ale w jakim zakresie, co i jak - nikt nie wie. J. mówi, że HR nikt nie ruszy. Miejmy nadzieję, bo na prawdę podoba mi się moja praca, choć pracuję dopiero 3 tygodnie, więc mój staż nie działa na moją korzyść...

Żeby się odstresować zrobiłam dziś trening 1h 10 min.

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
IIŚ: jabłko + pomarańcza
O: 200g filetu z piersi kurczaka (na parze) + duża porcja surówki z kiszonej kapusty, cebuli, odrobinką oleju rzepakowego
P: 2 marchewki, filet śledziowy w śmietanie, kromka chleba
K: serek wiejski lekki + zielenina (szczypior, natka) + pomidor + 2 plasterki żółtego sera + 25g kiełków brokuła
+ cienki plasterek gotowanego schabu roboty mojej mamy

T: rozgrzewka z Gacką (zostań fit) x3 + A2 (2/4) + Mel B Bum + 8 Min Stretch

853.jpg
  • awatar Little One: czemu robiłaś rozgrzewkę 3x?
  • awatar justdoin'it: @The illest: żeby się na prawdę dobrze rozgrzać :)
  • awatar justdoin'it: @The illest: 3 x robię tą część dynamiczną, sama Gacka podpowiada, żeby tak zrobić :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

justdoinit
 
Yo!
Mimo tego, że wczoraj padłam jak tylko weszłam do łóżka (jak opisałam we wcześniejszym wpisie) to ledwo podniosłam się rano... Gwałciłam przycisk drzemki do 6.20 aż w końcu zestresowałam się, że się spóźnię do pracy, chociaż to w zasadzie awykonalne, bo mam ruchomy czas startu od 7.45 do 9.30. Ważne żeby było odbite 8h, ale wolę przyjść na 8 i wyjść po 16, chociaż jeszcze ani razu nie skończyłam po równych 8h. Na starcie mam sporo roboty do ogarnięcia, tym bardziej, że mój poprzednik w okresie wypowiedzenia olał duuużo spraw i teraz muszę nadrabiać.

Mój poranek wygląda dzień w dzień tak samo:
1)Pobudka
2)Zapalam małą lampkę, żeby normalnym światłem nie zbudzić B.
2)Toaleta (twarz myję samą wodą)
3)Wstawiam wodę na herbatę - zalewam herbo czarną w kubek termiczny na drogę i kubek mięty do śniadania
4)Robię śniadanie - moją owsiankę, która przewija się w bilansach
5)Pielęgnacja twarzy - tonik: woda różana + olej ze słodkich migdałów
6)Jem śniadanie i podczytuje pingera (taak, B. nadal nie wie o moich zwierzeniach w sieci, a o tej porze to on się przewraca na drugi bok)
7)Naturalny i zawsze podstawowy makijaż
8)Fryzura - w 99% koński kucyk
9)Ubranie - obowiązuje pewien dress code, poza piątkiem
10)Pakuję pojemniki z żarełkiem do pracy (IIŚ i O)do torby ekologicznej
11)Opatulam się, zakładam słuchawki na uszy, torby na ramię i...
12)Wychodzę ok. 7.05

Dzisiaj z kolei wpadliśmy do Biedry i UWAGA: nabyłam MEGA PRZEŚWIETNĄ książkę kucharską - "Jego Piekielna Kuchnia/Jej Anielska Kuchnia". Zauroczyła nas forma książki: dwie części książki - pierwsza "anielska" zawiera przepisy lekkie, wręcz fit wersje znanych dań, zaś druga - "piekielna" przepyszne (ślinka cieknie na widok zdjęć) bardziej niezdrowe (z karkówką i boczkiem na czele) pomysły na dania. Do każdego przepisu jest jakaś ciekawostka dotycząca dania, bądź jednego ze składników, zdjęcia są bardzo apetyczne. Za jedyne 24,99 - polecam rozejrzeć się po waszej biedrze :)

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
IIŚ: kawałek fasolowego brownie
O: 200g filetu z piersi kurczaka (na parze) + duża porcja surówki z kiszonej kapusty, cebuli, odrobinką oleju rzepakowego
P: 3 marchewki małe
K: serek wiejski lekki + zielenina (szczypior, natka) + pomidor + 2 plasterki żółtego sera + 25g kiełków brokuła
+ 1/4 opak. śledzia w śmietanie (ale miałam chcicę :P)

T: rest day

573.jpg
  • awatar gość: Jak działa ten olejek z migdałów na cerę? Pomaga? Bo ja teraz szukam każdych sposobów na swoją :) Ciekawa książka, chyba namówię P na jej kupno, powinna się mu spodobać, skoro jest w niej tyle mięsa :D
  • awatar Być zdrowa i szczupła!: U mnie codziennie dzień wygląda inaczej. aktualnie zmuszam się do wcześniejszych pobudek, bo słońce po 12 nie jest już zbyt atrakcyjne do zdjęć. Mój cel to pobudka o 6 rano ... Potem modlitwa ( zawsze przesypiam ), szczotkowanie na sucho, ćwiczenia, woda, prysznic, smoothie i internet + praca z domu :)
  • awatar motena: bardzo łandy bilans :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Kategorie blogów