Wpisy oznaczone tagiem "mistyka" (14)  

himawanti
 
Wicca celebrowana klasycznie w Europie i na Bliskim Wschodzie oraz w Ałtaju jest zwykle misteryjną religią dualistyczną, zaś przewodnimi bóstwami są Potrójna Bogini oraz Władca Zwierząt (taki jak indyjski Paśupati, Rudra) czy czasami Bóg Gromu. Bóstwa są często postrzegane jako aspekty większej panteistycznej istoty, manifestujące się jako różnorakie bóstwa politeistyczne w różnych kulturach, w tym w celtyckiej, słowiańskiej, a szerzej indoeuropejskiej. Niemniej jednak istnieje wiele odmiennych i równoważnych sposobów celebracji wśród wiccan – od monoteizmu do ateizmu. Nieodłącznym aspektem jest praktykowanie wysokiej magii ceremonialnej, idącej w zgodzie z kodeksem etycznym znanym jako wiccańska porada (ang. Wiccan Rede). Kolejną charakterystyczną cechą jest obchodzenie świąt związanych z porami roku, w Europie zwykle wzorowanych na kalendarzu celtyckich druidów. W języku polskim używa się najczęściej nieodmiennego zapisu „Wicca”, zaś wyznawców tegoż misterium duchowo-magicznego nazywa się „wiccanami”, „wikkanami” lub „wikanami”.

Termin „Wicca” zyskał sławę na przełomie lat 60-tych i 70-tych XX wieku; wcześniej zjawisko to nazywano „czarostwem”, "czarodziejstwem" (ang. witchcraft). Wicca (czytaj: Łitcza) to szaman, czarodziej, mag w rodzaju męskim, a Wicce (czytaj: Łitczej) to szamanka, czarodziejka, magini w rodzaju żeńskim. Słowa Wicca oraz Wicce pochodzą ze slangu języka Druidów, znane były dawnym Hunom, a głębiej z pierwotnego języka indoeuropejskiego. Staroangielskie Wiccan (czytaj: Łitczen) oraz germańskie Wichelen oznacza czarować, uroczyć, zauroczyć, oczarować, urzec, zakląć. Północno-germańskie wikkōn czy gotyckie, gockie weihs oznacza to co święte, świętość. Słowo używane współcześnie pochodzi ze staroangielskiego Wicca, oznaczającego czarownika, szamana, druida, maga, osobę która urzeka i oczarowuje innych. Istnieje hipoteza, iż korzeniem tego słowa jest proto-indoeuropejskie *weik- „rozdzielać”. dawny język angielski używa terminu wiccecræft zamiast witchcraft na oznaczenie czarodziejstwa, czarostwa, czarodziejskiego rzemiosła czyli rytuałów odprawiania czarów, uroków, zaklinania czy jak się mówi po polsku, zamawiania.

W starych angielskich opracowaniach i słownikach, słowa Wicca oraz Wicce używane są często jako synonimy dla augur czyli wróżbity, wróżbitki, dla przepowiadaczy przyszłości, wieszczbiarki, często także dla osób zajmujących się zaklinaniem fortuny, dobrego losu, a także grających i śpiewających pieśni. Słowo Wicche używano w odniesieniu do obu płci, a późniejsze Witch powstałe w XVI wieku tylko w odniesieniu do kobiet, zaś w rodzaju męskim zwykle zastępowano pojęciem Wizard lub Warlock oznaczające czarodzieja, maga, zaklinacza, gęślarza (od gry na gęślach). W dawnym angielskim termin Wicca używano głównie w odniesieniu do czarodziejstwa opartego na kapłaństwie czyli do kultu Bogini i Boga, a najbardziej do kultu Potrójnej Bogini. Pierwotnie wszelkie czarostwo, czarodziejstwo, szamaństwo, magia użyteczna - była praktykowana przez kapłanki i kapłanów Starej Wiary - a mamy tu na myśli tradycyjne przedchrześcijańskie magiczne kulty religii misteryjnych. Wikkanie zatem albo Łyczanie (spolszczenie od wymowy) to ci, którzy kontynuują tradycje dawnych kultów misteryjnych uprawiając lokalną Starą Wiarę albo próbują odrodzić i odnowić, na nowo ustanowić dawne kulty misteryjne związane z magią, czarodziejstwem, szamanizmem.

W sanskrycie "vika" oznacza dojenie krowy (Matka Ziemia to Wielka Krowa w Indii), a vIka przez długie "i" oznacza ptaka lub wiatr, co idealnie pasuje do działań i ideałów czarostwa i boskiej magii. Słowo vikka przez podwójne "kk" oznacza Słonia w wieku lat dwadzieścia, co w misteriach druidów oznaczało dopełniony cykl nauki i praktyki kapłana czy kapłanki. Tamilskie vikkam oznacza kogoś kto jest wielki, potężny i rozprzestrzenia słodki urok. Vikhanas to sam Bóg, Brahman, a także Muni, osoba połączona z samym Absolutem, z całą Boskością, Wszechduchem. Sanskryckie, indoeuropejskie vikaća oznacza otwarcie, dmuchnięcie, jaśnienie, promienność, to osoba która dmucha dla uzdrowienia kogoś, promieniuje lub jaśnieje dla otwarcia serca i duszy innych ludzi, a także ktoś kto ma piękne, bujne włosy, co akurat do Druidów pasuje. Jeśli chodzi o indyjskie kulty misteryjne, nie trzeba ich odnawiać, gdyż miewają się bardzo dobrze od wielu tysięcy lat, mają spisane historie sięgające na 7 do 10 tysięcy lat wstecz, liczne świątynie, uznane formy kultowe i bardzo dobrze rozwiniętą magię oraz linie przekazu mocy poprzez misteryjne Inicjacje, a wiele z nich trafiło w historii do Persji, Grecji i Egiptu dając podstawę pod rozwój tamtejszych misteriów jak misteryjny kult Bogini HA (boginie rodem z Indii o imionach zaczynających się na literę H). Można powiedzieć, że w odróżnieniu od Europy i Ameryki, gdzie wszystko prawie trzeba zaczynać na nowo, odbudować i odrestaurować, Wschodnia Wicca miewa się bardzo dobrze i kwitnie od tysięcy lat, podobnie jak szintoistyczna japońska Wicca czy dawna taoistyczna Wicca w Chinach i na Tajwanie.

Wiccańskie wierzenia w Europie i na Bliskim Wschodzie różnią się, często zasadniczo, pomiędzy różnymi tradycjami czy nurtami wikkańskimi, jednakże można określić pewne wspólne mianowniki związane z poglądami na teologię, życie pozagrobowe, magię i kodeks moralny. Chociaż poglądy dotyczące teologii są wielorakie i zróżnicowane, wielu Wiccan obdarza szacunkiem Boginię i Boga. Te dwa bóstwa są często różnie rozumiane – jako aspekty jednej istoty, jako dwa biegunowe przeciwieństwa lub dwa, zupełnie niezależne, bóstwa. W niektórych panteistycznych i dualistycznych koncepcjach bóstwa różnych kultur mogą być postrzegane jako aspekty tej pary. Dla większości Wiccan Bóg i Bogini są wzajemnie uzupełniającymi się biegunami wszechświata i w tym względzie były porównywane do taoistycznego konceptu Yin i Yang oraz indyjskiego konceptu Śakti i Śiwa czy Ida i Pingala. Jako takie są często interpretowane jako „ucieleśnienia mocy życiowej przejawiającej się w przyrodzie”, zaś niektórzy Wiccanie postrzegają je jako symboliczne polaryzacje, a inni jako niezależne od siebie byty. Oba bóstwa mają symboliczne powiązania – Bogini łączona jest z Ziemią (np. Matka Ziemia, Prithivi) lub z Księżycem (Ćandra), zaś Bóg ze Słońcem (Surya). Bogini jest zwykle łączona z triadą – dziewica, matka i starucha, każda o innych powiązaniach – dziewictwem, płodnością i wiedzą stając się także sekretną, misteryjną Potrójną Boginią, podobnie jak w tradycji celtyckiej czy słowiańskiej...  

Cała reszta tego potężnego opracowania znajduje się na portalu ezoteryczno-duchowym Himavanti.org:

www.himavanti.org/(…)wicca-magia-i-bogini-himavanti…


Hekate-Trojbogini.jpg
  • awatar Kuba Kuba: Podoba mi się tematyka. O czarostwie wszystko może być, cała Wicca.
  • awatar Jarosław Warzycha: Piękny temat, Wicca. Podoba mi się.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

himawanti
 
Ludzie chorują, więc warto zadać pytanie, skąd się biorą choroby ludzkiego rodzaju. Nic innego, tylko nasze wady, złe myśli, złe słowa i złe czyny rodzą chorobę, tak nam samym jak i innym ludziom. Złe myśli i kiepskie, a nawet podłe zwyczaje, nieodpowiednie towarzystwo i niewłaściwe pożywienie są głównymi przyczynami słabego zdrowia i chorowitości. Do tego dochodzą jeszcze takie trucizny jak papierosy, alkohol, mięso i narkotyki. Dobre zdrowie i zadowolenie idą para w parze lub ramię w ramię jak kto woli. Po prostu, ludzie szczęśliwi nie chorują. Chorują tylko ludzie nieszczęśliwi. Kiedy nasz umysł jest zadowolony i szczęśliwy, to nasze ciało jest również wolne od wszelkich chorób, czy dokładniej od zdecydowanej większości chorób, a na pewno od wszystkich endogennych czyli powstających z wnętrza człowieka. No tak to już jest na tym świecie i nic w tym temacie nie zmienimy, nawet jeśli posiadamy wielkie pieniądze i wpływy. Jeśli ktoś chce koniecznie odgrywać rolę nieszczęśliwego, biednego i niegodnego grzesznika, to niech odgrywa, ale choroby od razu ma zaprogramowane z powodu samego poczucia biedy i poczucia bycia grzeszną osobą. Do tego złe i podłe nawyki oraz dewiacje, którym niestety w obecnych czasach sobie ludzie pobłażają, są także przyczyną chorób fizycznych i umysłowych. Chciwość i pazerność uszkadza umysł, rozczarowanie sprawia, że ludzie są przygnębieni, popadają w smutek, co jest znakomitym podłożem dla wszelkich chorób. Do tego jeszcze człowiek ograniczył swoją miłość tylko do siebie i swojej rodziny, co jest także przyczyną cierpienia. Cóż można tu poradzić, kiedy już kogoś dopadła ciężka choroba, jak dla przykładu złośliwy rak? Natychmiast trzeba zmienić o 180 stopni swoje dotychczasowe życie, swoje nawyki i swoje postrzeganie świata i także swoje odżywianie. Jednym słowem trzeba koniecznie zmienić kąt postrzegania naszej rzeczywistości na bardziej pozytywny i chwycić kotwicę duchową, która wyprowadzi nas na prostą. Oczywiście stosować się także to zaleceń medycznych terapii i kuracji, nawet jak organizm ciężko płaci za stosowanie nieprzyjemnych metod leczenia z ciężkich chorób.

Wiedza jest wspaniałą prawdą, bez żadnych praw, bez kontrolowania i zniewalania innych, bez sądów i wyroków, które tylko na złych i kłamliwych się wydaje. Każdy rozwija wiedzę, do takiego stopnia, do jakiego pragnie i pozwala sobie ją rozwinąć, chociaż karman często ogranicza możliwości. Prawdą jest, że człowiek jako Dusza, Atman, Wyższa Jaźń, jest boski i w takim razie, jeżeli osądzamy człowieka, osądzamy stopień wykolejeni jego duszy, jeżeli ograniczamy człowieka, ograniczamy także Duszę. Odbierając człowiekowi boskość i jego Duszę, odbieramy wpływy boskości Bogu działającemu poprzez Duszę, ale jak ograniczamy możliwości czynienia zła i nieprawości jakiejś zepsutej duszy, to czynimy Dobro dla innych Dusz. Religia rodem z Rzymu w Polsce odebrała ludziom boskość i wmówiła im, że są tylko biednymi i niegodnymi grzesznikami z poczuciem winy na karku, co bardzo negatywnie wpłynęło na życie przeciętnego Polaka i bardziej zrobiło z niego zwykłego zwierzaka niż człowieka, uczyniło z ze Słowian człekozwierzy. W dzisiejszych ciekawych czasach wielu, bardzo wielu ludzi poszukuje prawdy, lub przynajmniej próbuje to robić i to jest fakt. Ale z drugiej strony, ze względu na własną karmę, ze względu na svakarman oraz na skutek negatywnych wpływów swojego otoczenia rzadko są w stanie iść prostą drogą do szczęścia, do Anandy. Niestety, ale ludzie nie są zbytnio zdolni do uczenia się przez słowa ludzi uduchowianych i mistrzów duchowych, lub poprzez filmy z wykładami duchowymi, więc muszą poprzez doświadczenia, często bolesne doświadczenia rozpoznać, że znajdują się na fałszywej drodze. W rzeczy samej istnieje niestety nieskończenie wiele takich fałszywych dróg błąkania się, chociaż ludziom wydaje się, że kroczą właściwą drogą. Ale właściwa jest jednak tylko jedna droga, Droga Boża. Ludzie są podstępnie zwodzeni i wprowadzani z premedytacją w błąd, w ślepe uliczki, więc rzadko widzą konsekwencje własnych czynów, albo w ogóle nie chcą nawet widzieć konsekwencji własnych czynów, co jest wyjątkowo niekorzystnym wydarzeniem dla nich samych.

W rzeczy samej duchowość jest to wiedza o Boskości (Daivam), która jest prawdziwą naturą człowieka, jego jądrem, Dźiwatmanem (Jivatman). Duchowość okrywa podstawową zasadę, która jest obecna we wszystkim i podtrzymuje cały ten widoczny i niewidoczny wszechświat. Duchowość odkrywa sens życia ludzkiego, jasno określa jego przeznaczenie i pokazuje wyraźnie drogę i cel tego przeznaczenia, oraz uświadamia człowiekowi, kim on jest, po co on tu jest i dokąd on zmierza. Duchowość wzywa do usunięcia zwierzęcych cech w każdym człowieku, gdyż tylko wtedy będą mogły powstawać w nas święte uczucia. Duchowość to rozwój od człekozwierza do pełni człowieczeństwa, a potem do boskości. Te słowa szczególnie młodzi ludzie powinni sobie głęboko zakodować w pamięci, aby nie wpadli w sidła różnych mącicieli pseudo duchowych (channelingowych, spiskowych) i pseudo religijnych, którzy tylko obiecują naiwnym ludziom jakieś wirtualne zbawienie ze szponów szatana lub straszą grzechem pierworodnym, ogniem piekielnym albo innymi teoriami i mrzonkami, a po ludzku powiedziawszy są to tylko wymyślone przez umysł i ego pierdoły, które u ludzi zwiększają tylko niepokój i strach. Ludzie z reguły w końcu tęsknią za wyższą świadomością, szczęśliwością i miłością, co jest naturalnym i wrodzonym stanem naszego ziemskiego umysłu. Regułą także jest to, że ci sami ludzie tłumią w sobie wszelkie nawet najmniejsze przejawy wyższych uczuć, na rzecz bardzo przyziemnego i zawężonego myślenia, które przejawia się stwierdzeniem: jestem realistą, racjonalistą, mocno stąpającym po ziemi. Ludzie trzymają się za wszelką cenę norm, które narzuciła im fałszywa i upadła religia, społeczeństwo, władza lub ulica i odgradzają się tym wielkim murem od wyższych wartości życia, gdzie światłość, szczęśliwość i miłość króluje, czyli od naszego wyższego i prawdziwego „Ja”, od Atmana. W takiej sytuacji, wszelkie lęki i strach rozsiewane przez jakiś demoniczny kościół i jego teologie mają łatwy dostęp do każdego ludzkiego umysłu i tak się niestety dzieje. W rzeczy samej, to nikt inny, ale to tylko lęki i strach odpowiedzialne są za brak światła i miłości u przeciętnego człowieka. Woda i ogień nie mogą istnieć razem w jednym miejscu, więc co można poradzić w takiej sytuacji?



Cały artykuł przeczytasz na największym portalu rozwoju duchowego:

www.himavanti.org/(…)duchowosc-rozwoj-duchowy-prawo…


Religion.png
  • awatar Bractwo Zakonne Himavanti: Stop takim zboczencom i psychopatom jak Tomasz Sidor z Warszawy vel prestissimoLIVE! Czlowiek ten regularnie oczernia, obraza i szkaluje ludzi honoru, poszukujacych prawdy, przykleja im latki pedofili a tymczasem sam jest pedofilem fotografujacym male dzieci i nieletnie dziewczyny na rynku w Warszawie! Malo tego nie dosc ze pedofil to jeszcze pederasta schizofrenik i psychopata! Obraza ludzi na lamach prowadzonych przez siebie stron i forow: klamstwa-riese.blogspot.com/ ufo-relacje.pl h17.blox.pl Wszedzie widzi latajace spodki nawet tam gdzie ich nie ma na dodatek caly czas chodzi z bronia pod reka nawet po bulki do sklepu wychodzi z bronia za paskiem! Udziela sie tez bardzo aktywnie na innych serwisach miedzy innymi na youtube a takze forum gazeta.pl gdzie szkaluje szkaluje i jeszcze raz szkaluje niewinnych biednych ludzi szargajac im reputacje! Z tego co mi wiadomo zeszkalowal rowniez samego Sri Lalita Mohana! Trzeba cos z tym zrobic bo dalej tak nie moze byc!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

ebook-czytaj-nas
 
Autor: Betty Friedan  

Ameryka była z nich dumna. Mówiło się o szczególnej roli amerykańskiej pani domu, o jej osobistym szczęściu i historycznej misji. Tymczasem Friedan podsunęła tym rzekomo spełnionym kobietom lustro, w którym zobaczyły ogrom własnej frustracji, poczucie pustki, zagubienia, bezsensu i wstydu, że tak właśnie się czują. Dotarło do nich, że nie są same. Że jednak nie zwariowały, bo ich desperacja to doświadczenie milionów innych kobiet. W listach do autorki – a dostała ich całe stosy – pisały z egzaltacją, że ta książka zmieniła ich życie.

Mistyka kobiecości to książka – legenda. Książka, która zmieniła świat. Kongres Kobiet otwiera nią swoją Bibliotekę, w której znajdą się kluczowe dzieła feministyczne.  Polecamy Mistykę tym wszystkim, którzy uważają, że miejsce kobiety jest w domu, bo tak chce natura. I wszystkim, którzy uważają feminizm za dziwactwo, które nie dotyczy „zwyczajnych kobiet”. Ale polecamy ją także tym z Was, które – i którzy – wiedzą, że jest inaczej. To książka, od której zaczął się wielki zryw i wielka zmiana.  
Magdalena Środa

Mistyka kobiecości to klasyka feminizmu liberalnego. Friedan dowodzi, że kobiety to przede wszystkim jednostki, które nie mniej niż mężczyźni mają prawo dążyć do samorealizacji w sferze publicznej. Masowe zamknięcie kobiet w domach to gotowy przepis na frustrację i nerwice, a przy tym absurdalne marnotrastwo ludzkiego potencjału. Ta książka powstała pół wieku temu w Ameryce, ale warto do niej wrócić tu i teraz, bo aktywizacja zawodowa kobiet pozostaje wielkim wyzwaniem polityki społecznej w Polsce i w Europie.
Małgorza Fuszara


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)mistyka_kobiecosci_p36848.xml…

Więcej ebooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki.html
oraz tutaj:
czytajnas.nextore.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Mistyka kobiecośći - ebook.jpg
 

wojciechdydymski
 

Większość naszych wspomnień egzystuje jako zatarta łzami kartka papieru lub barwny jasny obraz malowany naszymi i cudzymi słowami, myślami i snami...

Niektórzy ludzie stają się wspomnieniem, którego nic i nikt nie jest wstanie wydrzeć i wytrzeć z naszej pamięci i serca.

Ponieważ wyryliśmy tych ludzi w naszej duszy podobnej do żywego, wiecznego polnego kamienia ...

Niektórzy ludzie i chwile egzystują i egzystować będą na zawsze w naszej pamięci, pomimo, że nie mamy i nigdy nie mieliśmy ich zdjęć ...

Niektórzy ludzie egzystują tylko w naszych snach, zatartych, płochych tęsknotach, pragnieniach i w niespełnionych skrzywdzonych nadziejach ...

Niektóre miejsca przemierzamy w naszych jakże niewinnych dziecięcych snach, aby poczuć to, co sprawia, iż jesteśmy nadal ludźmi ...

Niektóre uczucia są jako rozpalone żelazo, które pomimo mijających lat nigdy nie stygnie w naszej pamięci ...

Niektórych rzeczy żałujemy, a innych pragniemy przez całe nasze życie ...

I to czyni z nas słabymi, ale prawdziwymi ludźmi...

Nikt nigdy nie dowie się, czym jest miłość i tęsknota dopóki samotność nie sprowadzi jego życia do jednej sekwencji wspomnień ...

Nigdy nie poczujesz, czym jest prawdziwa miłość, jeśli cały się dla niej nie poświęcisz, zostawiając dla niej wszystko to, co było w twoim życiu ważne i istotne ...

Życie to nieprzemijający ból, wspomnienie przeplatane doświadczeniem i chwilami radości, które tworzą dar wspomnień w złych chwilach naszego poplątanego złem życia ...

Dążenie ku szczęściu okupione jest bólem, poświęceniem, emocjami, które kierują nas w stronę najważniejszego elementu naszego życia - miłości ...

Możemy szukać szczęścia we władzy, popędzie, nałogach, pieniądzach, zbrodni czy szalonych i niedojrzałych występkach... Jednak na dnie duszy i serca zawsze będzie nam czegoś brakować.

Tym czymś rzecz jasna będzie miłość, która zawsze odrodzi się w naszych wspomnieniach w chwilach, kiedy ten ktoś znów pojawi się na ułamek sekundy w przebłysku świadomości tak nieuchwytnej jak nasz własny sen ...

Możemy agresją, złością tłumić i niszczyć wspomnienia,udowadniać sobie swoją siłę, uciekając przed własnym cierpieniem, bólem i miłością, z która nie wygra żadna siła, pieniądz i moc ...

Możesz iść i zabijać, stoczyć się na samo dno egzystencji, upaść, cierpieć po stu-kroć... Jednak nie wyleczysz swego serca i nie uspokoisz duszy ...

Bowiem tylko miłość naprawia zło, leczy rany i podnosi z kolan ...

Jeśli szukasz w innych kogoś, kto odszedł, jeśli szukasz w oczach, czynach i słowach wspomnień i niespełnionych z kimś innym marzeń, okłamujesz samego siebie idąc na zatracenie, zadając równocześnie ból sobie i innym...

Jedynym ratunkiem jest przebaczenie, drugim wyjściem jest walka a trzecim cierpienie lub śmierć ...

Wojciech Dydymus Dydymski
 

dydymus
 

Żadna myśl i fantazja nie jest tym, czym mogłaby się nam wydawać, bowiem wszystko pochodzi z naszej jaźni, wszystko to miało już swój czas i miejsce ...

Wszystkiego tego, czego już doświadczyliśmy lub doświadczymy, w tym lub innym wymiarze naszego bytu...
Istniało, istnieje lub będzie istniało...
Jako fakt, marzenie i wspomnienie ...

Nie ma fantazji bez istoty jej stworzenia,jaką jest pamięć i istniejące w niej wspomnienie przekazywane umysłowi z pamięci duszy ...

Wszystko jest zamkniętym, kołem, którego nazewnictwo i określenia są tylko chwilowym kaprysem danej struktury i formy, w jakiej egzystujemy na podłożu materialnym ...

Nie ma przyszłości, przeszłości i teraźniejszości, bowiem wszystkie te trzy stany istnieją tu i teraz rozdzielone pomiędzy kolejne nakładające się na siebie wymiary (przesunięcie fazy) ...

Egzystujemy jako sformułowana maszyna mająca za zadanie istnieć, trwać, powielać schematy swojego życia, aby całość jednorodnego systemu mogła trwać i funkcjonować w sposób określony przez Boga i kreatora tego zamierzenia ...

Nic nie ma swego końca i początku.
Każda chwila jest celem, którego nie zrozumie nikt poza kreatorem tej prawidłowości, zamkniętej na kształt koła w idealnie wytworzonym ekosystemie gdzie śmierć poprzedza narodziny, a narodziny poprzedzają śmierć,jako naturalny proces regeneracji duszy ...

Inny wymiar duszy.

Czy dusza jest pasożytem ciała, z,którego czerpie swoje siły, pamięć, wspomnienia, marzenia i fantazje ?

Czy człowiek jest tylko elementem, baterią, nosicielem wyższej rasy, która żeruje na materii i neutrinach?

Czy jesteśmy tylko kawałkiem wirtualnego mięsa, którego przeznaczeniem jest wieczna służba duszy ?

Człowiek jako wirus i maszyna żerująca na planecie jest w istocie ofiarą i nosicielem siły nadrzędnej, kreującej nasz rozum i intelekt ...

Dusza jako pasożyt tworzy nas samych na swoje podobieństwo, otwierając nasze dobre lub złe strony, kreując nasze życie, fantazje i marzenia za sprawą otwieranych w naszej jaźni szuflad z pamięcią poprzednich przeżyć z rożnych wymiarów naszej fikcyjnej egzystencji ...

Projekcja holograficzna

Ładujemy duszę, dając jej możliwość przeżycia w wykreowanym dla naszego umysłu i dla naszych zmysłów świecie, który tak naprawdę całkowicie nie istnieje, będąc wielowymiarową, holograficzną projekcją poczynań, doznań i zdarzeń ...

Dusza jako istota ascendentna, ma możliwość wykreowania na potrzebę naszych oczu całkowicie sztucznego wszechświata mogącego służyć naszym poczynaniom, które wpływają na produkcję odżywczych elementów zasilających dusze ...

My jako ogniowa, mamy określony czas pracy, uzależniony od zapotrzebowania duszy na naszą energię ...

Zostaliśmy zaprojektowani jako rasa w celu wykonania określonego zadania,jakim jest utrzymanie duszy na wysokim poziomie energetycznym ...

Nasze życie uzależnione jest od wspomnień - udostępnianych nam przez dusze.

Ciało wykorzystane energetycznie umiera, a dusza tworzy atomowy zalążek nowego nosiciela z energii pozyskanej w czasie żerowania na poprzednim egzemplarzu ...

Symbioza dwóch ras niezdolnych do samodzielnego istnienia w całkowicie sztucznym holograficznym świecie ...

Najprawdopodobniej nasza atomowa struktura jest zupełnie inna od tej wykreowanej na naszą wizualną potrzebę przez dusze ...

Najprawdopodobniej otaczający nas świat jest tylko wizualną nakładką bazująca na siatce atomowej, która nas otacza ...

Żyjemy we własnej głowie, pamięci interpretując otaczający nas świat na skutek ładowanych w naszej głowie wspomnień i kreowanych z nich marzeń ...

Innymi słowy jesteśmy całkowicie zależni od naszej duszy, pozbawieni silnika naszych działań oraz wykreowanego sztucznie obrazu rzeczywistości - umieramy fizycznie - co jest nam uświadamiane poprzez zmianę wizualną ładowanych wspomnień ...

Jeśli jesteśmy tylko elementem zasilającym nosiciela, nasze życie być może nigdy nie wyewoluuje poza krąg wcześniej zapisanych wspomnień, co oznacza tęsknotę do czegoś, czego nigdy nie doświadczymy i nie poznamy - zamknięci w naszych własnych zapętlonych holograficznych wspomnieniach, do,których wracamy pełni nadzieje na coś nowego - co nigdy się nie wydarzy ...

Dusza jest kreatorem wyższej jaźni,umiejącej funkcjonować tylko w formie symbiozy z ogniwem zasilającym, jakim stał się projekt zwany człowieczeństwem ...

Być, może cały wszechświat to tylko kreacja atomowa pozbawiona nakładki wizualnej, która służy tylko oszukiwaniu nosicieli w celu pozyskania ich energii życiowej ...

Bóg jako kreator zgodził się na ten ludzki los, kreując nas jako pożytecznych nosicieli istoty wyższej, jaką jest dusza ...

Pytanie jest tylko jedno? Czy kreacja może stać się niezależnym gatunkiem,który wyewoluuje poza holograficzną kreacje wspomnień ?

Inną kwestią jest prawdziwy obraz człowieka i otaczającego nas świata, oraz możliwość jego postrzegania, która może być zupełnie inna od tej,jaką dano nam poznać i zaakceptować !


Wojciech Dydymus Dydymski
Wikistrony:
 

wojciechdydymski
 
Kreacja wieczności: teoria holograficznego koła

Żadna myśl i fantazja nie jest tym, czym mogłaby się nam wydawać, bowiem wszystko pochodzi z naszej jaźni, wszystko to miało już swój czas i miejsce ...

Wszystkiego tego, czego już doświadczyliśmy lub doświadczymy, w tym lub innym wymiarze naszego bytu...
Istniało, istnieje lub będzie istniało...
Jako fakt, marzenie i wspomnienie ...

Nie ma fantazji bez istoty jej stworzenia,jaką jest pamięć i istniejące w niej wspomnienie przekazywane umysłowi z pamięci duszy ...

Wszystko jest zamkniętym, kołem, którego nazewnictwo i określenia są tylko chwilowym kaprysem danej struktury i formy, w jakiej egzystujemy na podłożu materialnym ...

Nie ma przyszłości, przeszłości i teraźniejszości, bowiem wszystkie te trzy stany istnieją tu i teraz rozdzielone pomiędzy kolejne nakładające się na siebie wymiary (przesunięcie fazy) ...

Egzystujemy jako sformułowana maszyna mająca za zadanie istnieć, trwać, powielać schematy swojego życia, aby całość jednorodnego systemu mogła trwać i funkcjonować w sposób określony przez Boga i kreatora tego zamierzenia ...

Nic nie ma swego końca i początku.
Każda chwila jest celem, którego nie zrozumie nikt poza kreatorem tej prawidłowości, zamkniętej na kształt koła w idealnie wytworzonym ekosystemie gdzie śmierć poprzedza narodziny, a narodziny poprzedzają śmierć,jako naturalny proces regeneracji duszy ...

Inny wymiar duszy.

Czy dusza jest pasożytem ciała, z,którego czerpie swoje siły, pamięć, wspomnienia, marzenia i fantazje ?

Czy człowiek jest tylko elementem, baterią, nosicielem wyższej rasy, która żeruje na materii i neutrinach?

Czy jesteśmy tylko kawałkiem wirtualnego mięsa, którego przeznaczeniem jest wieczna służba duszy ?

Człowiek jako wirus i maszyna żerująca na planecie jest w istocie ofiarą i nosicielem siły nadrzędnej, kreującej nasz rozum i intelekt ...

Dusza jako pasożyt tworzy nas samych na swoje podobieństwo, otwierając nasze dobre lub złe strony, kreując nasze życie, fantazje i marzenia za sprawą otwieranych w naszej jaźni szuflad z pamięcią poprzednich przeżyć z rożnych wymiarów naszej fikcyjnej egzystencji ...

Projekcja holograficzna

Ładujemy duszę, dając jej możliwość przeżycia w wykreowanym dla naszego umysłu i dla naszych zmysłów świecie, który tak naprawdę całkowicie nie istnieje, będąc wielowymiarową, holograficzną projekcją poczynań, doznań i zdarzeń ...

Dusza jako istota ascendentna, ma możliwość wykreowania na potrzebę naszych oczu całkowicie sztucznego wszechświata mogącego służyć naszym poczynaniom, które wpływają na produkcję odżywczych elementów zasilających dusze ...

My jako ogniowa, mamy określony czas pracy, uzależniony od zapotrzebowania duszy na naszą energię ...

Zostaliśmy zaprojektowani jako rasa w celu wykonania określonego zadania,jakim jest utrzymanie duszy na wysokim poziomie energetycznym ...

Nasze życie uzależnione jest od wspomnień - udostępnianych nam przez dusze.

Ciało wykorzystane energetycznie umiera, a dusza tworzy atomowy zalążek nowego nosiciela z energii pozyskanej w czasie żerowania na poprzednim egzemplarzu ...

Symbioza dwóch ras niezdolnych do samodzielnego istnienia w całkowicie sztucznym holograficznym świecie ...

Najprawdopodobniej nasza atomowa struktura jest zupełnie inna od tej wykreowanej na naszą wizualną potrzebę przez dusze ...

Najprawdopodobniej otaczający nas świat jest tylko wizualną nakładką bazująca na siatce atomowej, która nas otacza ...

Żyjemy we własnej głowie, pamięci interpretując otaczający nas świat na skutek ładowanych w naszej głowie wspomnień i kreowanych z nich marzeń ...

Innymi słowy jesteśmy całkowicie zależni od naszej duszy, pozbawieni silnika naszych działań oraz wykreowanego sztucznie obrazu rzeczywistości - umieramy fizycznie - co jest nam uświadamiane poprzez zmianę wizualną ładowanych wspomnień ...

Jeśli jesteśmy tylko elementem zasilającym nosiciela, nasze życie być może nigdy nie wyewoluuje poza krąg wcześniej zapisanych wspomnień, co oznacza tęsknotę do czegoś, czego nigdy nie doświadczymy i nie poznamy - zamknięci w naszych własnych zapętlonych holograficznych wspomnieniach, do,których wracamy pełni nadzieje na coś nowego - co nigdy się nie wydarzy ...

Dusza jest kreatorem wyższej jaźni,umiejącej funkcjonować tylko w formie symbiozy z ogniwem zasilającym, jakim stał się projekt zwany człowieczeństwem ...

Być, może cały wszechświat to tylko kreacja atomowa pozbawiona nakładki wizualnej, która służy tylko oszukiwaniu nosicieli w celu pozyskania ich energii życiowej ...

Bóg jako kreator zgodził się na ten ludzki los, kreując nas jako pożytecznych nosicieli istoty wyższej, jaką jest dusza ...

Pytanie jest tylko jedno? Czy kreacja może stać się niezależnym gatunkiem,który wyewoluuje poza holograficzną kreacje wspomnień ?

Inną kwestią jest prawdziwy obraz człowieka i otaczającego nas świata, oraz możliwość jego postrzegania, która może być zupełnie inna od tej,jaką dano nam poznać i zaakceptować !


Wojciech Dydymus Dydymski
 

wojciechdydymski
 

Sprowadzając ludzi do czystej formy atomowej cała populacja ludzkości zmieściłaby się na sześcianie wielkości kostki cukru, otaczający nas świat to niewykorzystana pusta przestrzeń, która pozostaje kwestią iluzji stworzenia i postrzegania zmysłowego, ponieważ to, co istotne i niezrozumiałe pozostaje niewidoczne i owiane mgiełką tajemnicy Boskiej kreacji...

To, czego człowiek nie rozumie to przede wszystkim skala, w jakiej on sam egzystuje... Wszechświat dla człowieka w swojej skali jest nieskończony a pomimo to dalej się rozrasta (sprzeczność a może brak wyobraźni  ?!)...

Wszystko się jednak zmienia wraz ze skalą pojęć opisujących dany problem... Jeśli przez chwile przestaniemy ufać temu, co widzimy a skupimy się na obserwacji otaczającego nas świata takim, jakim on jest zrozumiemy, że zminiaturyzowane kopie wszechświata znajdziemy w swoim ciele i w każdym żywym organizmie na tej i innych planetach, co więcej każdy ekosystemu, każde skupisko bakterii a nawet pojedyncze atomy i fotony są kopią całego wszechświata… pozostaje tylko kwestia skali (pojęć, określeń…), w jakiej operujemy szukając prawdy i harmonii w chaosie nauki...

Nasz wszechświat może okazać się pyłkiem kurzu unoszonym powiewem wiatru w zakurzonej szufladzie biurka a nieskończoność, czyli czas unoszenia się pyłku dla innej skali wielkości możecie być ułamkiem sekundy lub mgnieniem zaledwie...

Długość życia człowieka, bakterii jest określona kręgiem powtarzalności życia,gatunku... Co nie znaczy,że w momencie śmierci danej kopi znika dany egzemplarz...

Jeśli spojrzymy na roślinę pospolicie zwaną: „dmuchawcem” (mlecz, Mniszek pospolity) możemy wyobrazić sobie foton, który wprawiony w ruch mnoży się i powiela, co sugeruje jego istnienie w rożnych miejscach w tym samym czasie czy tak nie jest z nasionami, które na pierwszy rzut oka wydają się jednakowe jednak każde z tych nasion przenosi życie (rdzenne dna) i tak też zachowuje się również atom lub foton (nie potrafimy przewidzieć gdzie w danej chwili pojawi się foton ...)...

Wszystko jest kwestią skali i wielkości a to, co na pierwszy rzut oka jest wielkie może być w skali atomowej niedostrzegalnie małe, ponieważ to przestrzeń pomiędzy atomami stwarza wrażenie złudnej wielkości, siły, mocy...

Prostym przykładem zmienności skali jest teleportacja, podczas której atomy ulegają kontrolowanemu rozproszeniu i krótkotrwałej dematerializacji, podczas której przestrzeń i czas zostały ściśnięte pozwalając przebyć atomom ogromną w ludzkiej skali przestrzeń w mikro skali czasowej...co zaprzecza niemożliwości dezintegracji na poziomie atomowym bez możliwości powroty do stanu pierwotnego (czyż dezintegracja na poziomie atomowych nie jest formą śmierci ?)

Można, więc wywnioskować, iż człowiek może stać się istota nie materialną pozbawiona powłoki cielesnej a inteligencja,przeżycia, świadomość będą nadal egzystowały na podłożu atomowym... (lub w skali,której nie umiemy i nie możemy nazwać przy obecnym poziomie rozwoju nauki i techniki)

W momencie zmiany struktury i pozbycia się struktury (powłoki) materialnej nasze zmysły przestają odbierać złudne bodźce od narządów takich jak oczy, uszy, kubki smakowe, czy bodźce dotykowe… magia świata zbudowanego przez nasze zmysły zostaje zapisana w pamięci… jednak człowiek egzystując na podłożu niematerialnym, atomowym ingeruje się z wszechświatem i materią skupioną w organizmach ożywionych i strukturach nieożywionych czerpiąc doświadczenie z współegzystencji na poziomie atomowym...

Niewidzialny, niematerialny świat został już zrozumiany jednak nie jest on akceptowany przez fizykę, ponieważ nie określają go wzory za pomocą, których można przewidzieć zachowanie poszczególnych atomów i fotonów...

To właśnie ten brak kontroli niepokoi naukowców, bo wychodzą oni z założenia, że istoty, formy... które mogą przebywać w kilku miejscach na raz to formy,których należy się bać i wystrzegać, ponieważ nie można ich kontrolować ...!!!
Co jednocześnie zagraża nauce i władzy ustanowionej przez ludzkość nad wszystkim, co poznane, nazwane, skatalogowane, określone...

Człowiek boi się jak zazdrośnik, iż utraci to, co najważniejsze władze nad życiem i otoczeniem... A to sprowadza go do pustki własnej egzystencji i pustki własnego ego!

Jednakże, jeśli ktoś udowodni ludzkości,że jest ona tylko unoszącym się pyłkiem kurzu opadającym w starej zakurzonej szufladzie... takim samym elementem wszechświata jak pył, gwiazdy, rośliny, formy materialne i nie materialne…
To… wszystko … wszystko ulegnie zmianie, która dokona przemiany człowieka w istotę całkowicie wolną duchowo.

Wszystko podlega interpretacji, podobnie jak karta graficzna kreuje wizualny obraz gry tak nasz mózg prefabrykuje harmoniczną rzeczywistość na potrzeby naszego spostrzegania...

Niestety interpretacja również może zostać poddana manipulacji zewnętrznej poprzez nacisk grupy, otoczenia... Mózg interpretuje i  dostosowuje obraz do wyobraźni o danym zdarzaniu, które jest narzucone wizją zdarzenia…

(poprzez min: doświadczenie osobiste, grupowe, gatunkowe, pokoleniowe…)

(osoby niewidome kreują swój własny wszechświat za pomoc dźwięków, smaków i dotyku... Każda forma postrzegania jest zaprogramowanym procesem interpretacji kreującej świat i własne ja)

Wszystko jest formą skali, w której człowiek egzystuje porównując ją do wykreowanej przez mózg wielkości otoczenia...

Człowiek poszukując życia we wszechświecie zachowuje się jak ignorant idący wzdłuż oceanicznego brzegu z pustą szklanka w ręku, aby co kilka chwil nabierać w nią wody twierdząc,że w oceanie nie ma życia...

Skala naszych odkryć, umiejętności nie wykracza dalej niż nasz wzrok, nauka, technika i skrojone na potrzebę naszych doświadczeń pojęcia...

Wszystko, co wykracza poza skale odkryć nauki mija się z nią lub nie wychodzi z założeń „pierwotnych” (czytaj: fałszywych) nauk zostaje odrzucone jako mało prawdopodobne, szalone...

A jednak to właśnie szaleństwo może pomóc człowiekowi w zrozumieniu procesów kreujących jego prywatny wszechświat...stereotypy, nakazy nauki nie idą w parze z logiką i harmonią człowieka z otaczającym go wszechświatem zamykając go w klatce nauki i określeń, które mijają się z istota życia...

Ludzkie oko oszukuje własny mózg, aby uzupełnić luki w przejmowanym obrazie najlepszym tego przykładem jest niemożliwość zobaczenia ruchu gałek ocznych w lustrze...nasz mózg wypełnia lukę w obrazie interpretując otoczenie, w którym w danej chwili się znajdujemy...

Ziemia, populacja ludzka, materia jest cząstka, atomem,fotonem zachodzącego procesu w całym wszechświecie w jego alternatywach i czasach równoległych... Nasz byt może wcale nie być procesem życiowym, bowiem to my nazwaliśmy swoją drogę: życiem, to my twierdzimy zawzięcie poprzez pseudo naukę, że nie możemy egzystować poza materią, choć doświadczenia związane z teleportacją, postrzeganiem poza zmysłowym…. zaprzeczają takim stwierdzeniom...

Otaczający nas świat, nasz wygląd, smak, zapach, słowa… mogą być tylko odgórnie ustalona interpretacją złudzeń, jakim podlegały każdego dnia ...
Ja nazywam to logiką wypełnienia człowiek pomimo tego,że nie zobaczy całości obrazu sytuacji za sprawa mózgu, wyobraźnia kreuje ewentualne rozszerzenie sytuacji, zdarzenia czy emocji…

(wyobraźnia, fantazja, zdarzenia alternatywne…)

Człowiek uzupełnia atom po atomie kreacje własnego wzroku o dowolne punkty czasoprzestrzeni mogąc przenosić zdarzenie analizować je i kreować świat alternatywny lub równoległy…

Logicznie rzecz biorąc w pewnym stopniu zdajemy sobie sprawę z tego, co było by gdyby…, co nie oznacza, że jest to kwestia czystej fantazji gdyż najprawdopodobniej jest to transmisja zdarzeń z teraźniejszości, przyszłości, przeszłości równoległej lub alternatywnej dostępnej dla jednego organizmu w ramach życia wewnętrznego na poziomie duchowym i astralnym...

Jednym słowem kreujemy alternatywne i równoległe wcielenia własnego ja za sprawą logiki wypełnienia i postrzegania pozazmysłowego ubarwiając istnienie kreacją wzrokową, która jest tylko wyobrażeniem rzeczywistości kreowanej za pomocą doświadczeń i schematów poznawczych dostarczanych do naszego mózgu poprzez bazę danych naszych wszystkich ponad czasowych i przestrzennych wcieleń...

Kreujemy skalę, czas, przestrzeń, wielkość, obraz interpretując doświadczenie z rożnych czasoprzestrzeni... Ubieramy w zmysły nasze pragnienia, zdarzenia i emocje jesteśmy tworem, wynikiem i dziełem własnej jaźni...

Jeśli masz pytanie zawsze masz w sobie odpowiedz i nie szukaj czegoś poza sobą, bo tam tego nie znajdziesz... Schemat istnienia jest prosty to człowiek czyni go nieprzebytym zagadnieniem…

Wszystko jest kwestią skali i interpretacji... Człowiek niemogący pogodzić się z własna ułomnością, złem, nikłością swego materialnego ja...
Niszczy swoje otoczenie i współbraci, aby okazać swoją wyższość nad gatunkiem, planetą, wszechświatem i Bogiem...

(Dzisiaj taki schemat realizowany jest przez globalistów tworzących Nowy Porządek Świata – pragną zachować prawdę, wiedzę… dla siebie i swoich rodzin, kosztem reszty społeczeństwa)

Jeśli nasze potężne „ja” zrozumie, że jesteśmy częścią tego wszystkiego, co niszczymy, przerabiamy - niszczymy również siebie i otaczający nas świat.

Zajmijmy się prawdziwym aspektem pojęcia zwanego życiem od strony nie materialnej, ale duchowej, które stanowi jedyne bogactwo gatunki ludzkiego...

Gdybyśmy mogli to zobaczyć zorientowalibyśmy się,że jesteśmy harmoniczną strukturą atomową zintegrowana z atomami wszechświata pobudzanymi do życia za pomocą fotonów i harmonii dźwięków pierwszych odpowiedzialnych za kreacje stworzenia.

Czyste piękno kreacji …

Człowiek ujęty w ciasne ramy nauki, której określenia są jak pseudo Boskie przykazania posługuje się abstrakcyjnym słownikiem pojęć określających pojęcia bytu, określające stałe...zhierarchizowane, kategoryzowane, ewolucyjne, stopniowane... pojęcia prowadzące do chaosu najpiękniejsze i najprostsze idee…

Wszystko, co zostaje przez człowieka poznane musi być chronologiczne, ciągłe, tworzące linie czasu, kategorie, hierarchię, strukturę... która podlega interpretacji nie logicznej, lecz naukowej zgodnej z wytycznymi nauki...

(Ogólnie jest to chaos, chaos służący zamknięciu nauki dla określonej małej grupy ludzi trzymających władze… Przecież tak naprawdę każdy z nas jest naukowcem i posiada w sobie mapę wszystkich odkryć, myśli i prawd …

Jednym słowem nauka jest kłamstwem zbliżonym do Religi, polityki i władzy…

Jeśli dasz ją (nauka, władza, religia…) wszystkim elita, struktura hierarchiczna przestanie istnieć poprzez logiczny ciąg zdarzeń…)

Człowiek poza przestrzenią, czasem stworzył nazwy opisujące abstrakcyjne twory zwane nieskończonością (przestrzenna, liczbowa, czasową...) które z tego samego naukowego punktu widzenia są nielogiczne...

Ponieważ nieskończony może być proces poznawczy przestrzeni o wielkości miliardów kilometrów, jak i 10 milimetrów wszystko jest kwestią skali...
Człowiek wyruszając dookoła kuli ziemskiej z punktu „a” i kończąc swoją podróż w tym samym punkcie „a” nie może stwierdzić, że objechał  i poznał  cały świat, ponieważ poznał tylko jego wąski wycinek, a z każdym jego krokiem przestrzeń mijana podlegała przekształceniu... którego nie możemy poznać bez ponownego badania...

Z tego logicznego wywodu wyłania się obraz nieskończoności poznawczej określony wielkością fizyczną, matematyczne i geograficzną...
Z logicznego punktu widzenia pojęcie nieskończoność jest abstrakcją będąca tylko formą skali poznawczej...

Forma budowania egzystencji na poziome atomowej jest abstrakcją tylko dla współczesnego świata nauki, który stawia jako główny cel udowodnienie ludzkości, że człowieczeństwo jest jedyną i nieomylną forma istnienia, tworzenia i sprawowania władzy nad poznaną i niepoznaną forma materii we wszechświecie...

Obyśmy nie zostali ukarani za pychę, która drzemie w człowieku jak olbrzymi jadowity wąż gotowy wchłonąć swego właściciela i jego puste ego...

Fakt, iż nauka czegoś nie opisuje (nie rozumie, ukrywa), nie akceptuje i krytykuje nie oznacza, iż ta rzecz nie istnieje, nie istniała lub nie będzie istnieć...
Nauka, która stawia granice poznawcze i logiczne jest tylko zaślepionym władza błaznem, który żyje bez moralnej pokory wobec potęgi Boskiej kreacji.

Budowa, skład chemiczny, dna... człowieka, gwiazd, całego wszechświata...
To tylko wykreowane nazwy niezawierające w sobie prawdy, piękna, poezji... Boskiej kreacji stworzenia...

Wszystko można ująć w ramach słowa nauka, religia... nawet wartości wyższe i Boga robimy to dzisiaj bez pokory. Wartościujemy religie, bóstwa, świętych tworzymy hierarchię aniołów aż po hierarchie władzy reprezentantów Boskiej kreacji...

Świadczy to tylko o pustce chaosu, która prowadzi nas do kolejnych przełomów niosących za sobą koniec i początek nowej kreacji ludzkiej...
Tylko dusza odpowie na pytania, których nie pojmie prosta nauka...

Wojciech dydymus Dydymski
 

dydymus
 
Interakcja oralna macierzą chaosu

“W ciszy rodzi się życie, w samotności rodzi się geniusz ”



Wielokrotnie przekonałem się, że w tym środowisku bytowym ukształtowanym na podobieństwo chaosu każdy kontakt człowieka z człowiekiem jest drastyczną formą demoralizacji podszytej kłamstwem, zdradom i brakiem podstawowych zasad moralnych  opartych na lojalności i poszanowaniu innego człowieka...

W świecie opartym na interakcji (werbalno) oralnej pozbawionej głębi duchowej, czystości moralnej i otwartości wnętrza na potrzeby i oczekiwania drugiego człowieka relacje interpersonalne są przejawem kłamstwa i fałszu!

Istoty ascendentne porozumiewające się za pomocą wglądu we własne myśli i doznania są przykładem lojalności zrodzonej w duchu myśli prawdziwej.

Wielokrotnie przekonałem się także,iż słowa dekoncentrują moją wewnętrzną strukturę myśli, rozpraszają niewidoczną nić połączenia jaźni z bytami równoległymi i alternatywnymi...

Poprzez chaos anachronicznej komunikacji werbalnej doprowadzamy do chaosu i uwstecznienia własnych myśli i dociekań na podłożu duchowym, co rodzi patologiczne formy myśli zbliżające nas ku destrukcji - bowiem tylko ona, może nas uratować przed samymi sobą dając nowy początek naszej realnej jaźni...

Prawda ta jest zbyt trudna dla humanistów i naukowców tworzących piekło ludzkich doznań i myśli... Humanizm zabija myśli i dusze idąc w kierunku bezmyślnych praktyk rytualno okultystycznych...

(Zabawa krwią i ciałem - ołtarz ciemnej strony człowieczeństwa - wieczna więź człowieka z fizyczną formą istnienia (niewolniczego) opartego na demoralizacji ludzkiej duszy poprzez hierarchię i wiarę w ludzkie możliwości podszyte przekraczaniem możliwości fizycznych za sprawą nakładek technologicznych i modyfikacji genetycznych - zmiana struktury genetycznej tworzącej nowy gatunek ludzki pozbawi nas możliwości egzystencji na podłożu ascendentnym - zatrzymanie procesu ewolucji duchowej doprowadzi do zatrzymania procesu powstawania nowych wszechświatów holograficznych poszczególnych jaźni... Będzie to kres jasnej strony pochłoniętej przez ciemność anty świata)

Klonowanie, praktyki invitro... Są najczystszym kłamstwem, ponieważ istoty takie nie posiadają duszy, lecz ograniczony swym zasięgiem umysł pozwalający na ograniczoną pustą egzystencję na podłożu li tylko fizycznym bez szans na ascendentność własnej jaźni...

Wolność człowiecza rodzi się w sposób bezpośredni wraz z brakiem podległości hierarchicznej i osobowej na podłożu bytowym, moralnym i myślowym...

To właśnie człowiek, aby żyć i ewoluować na podłożu duchowym musi być samotną wyspą do dnia, w,którym wyewoluuje w byt ascendentny...

Tylko wielcy myśliciele rozumieli idee samotności jako czynnika wolności i indywidualności na podłożu duchowo - osobowym... To właśnie ta wolność nakazywała im uciekać od stada, hierarchii, istoty władzy i religi na rzecz myśli, duchowości i moralności...
To ci ludzie tworzyli wszystkie pozytywne oblicza świata i ludzkiej natury!

Gloryfikujemy fałsz komunikacji (werbalno) oralnej przekreślając ducha i myśl jako zabobon, przekreślamy prawdę jako element pozbawiony artystycznej i kreatywnej otoczki kłamstwa...

Przekreślamy człowieka jako istotę tworząc z niej genetycznie modyfikowanych bez duchowy byt istniejący jako fizyczna forma mody i uległości wobec władzy, wyimaginowanego stworzonego rękoma człowieka Boga na potrzeby ludzkiej hierarchi...

Wpatrujemy się w głąb gwiazd szukając czegoś, co istnieje i istnieć będzie w przyrodzie i całym wszechświecie jako wierna kopia nas samych.
Jesteśmy kopią w innym wymiarze kreatywizmu Boskiego stworzenia, którą i my skopiujemy na podłożu ascendentnym kiedy uda nam się zjednoczyć własne "ja" w jednej małej identycznej myśli odbierającej nam fizyczny stan świadomości na rzecz prawdy...

Nie ma świadomości zbiorowej na podłożu świadomości ogólnoludzkiej, istnieje świadomość zbiorowa w nas samych, bowiem istniejemy,istnieliśmy i będziemy istnieć w tym samym czasie, poprzez przeskoki fazy czasoprzestrzennej, która pozwala nam doświadczyć wszystkiego poprzez połączenie snów i myśli jednej istoty,której dusza została podzielona na miliardy małych części...

I stanę się jednym, i stanę się wszystkim, i stanę się mistrzem i uczniem, i stanę się nicością... I stanę się matką, ojcem i córką oraz synem, i stanę się kreatorem początku i kreatorem końca owego początku...

Ponieważ stanę się na powrót sobą...

Wojciech Dydymus Dydymski
 

ebook-dokument
 
Autor: Betty Friedan  

Na czym w takim razie polegał ów nienazwany problem? Jakimi słowami kobiety próbowały go opisać? Czasami jakaś kobieta mówiła: „Czuję się w jakimś sensie pusta… niespełniona” albo: „Czuję się, jakbym w ogóle nie istniała”. Niektóre próbowały zapomnieć o udręce, sięgając po środki uspokajające. Czasami myślały, że problem dotyczy męża lub dzieci, albo że właściwie wystarczy tylko zmienić umeblowanie w domu, przeprowadzić się do lepszej dzielnicy, znaleźć sobie kochanka lub urodzić jeszcze jedno dziecko. Czasami szły do lekarza z objawami, których nie potrafiły opisać: „Czuję się zmęczona… potwornie złoszczę się na dzieci, złoszczę się tak bardzo, że aż mnie to przeraża… Czuję, że zaraz się rozpłaczę bez żadnego powodu”. (Pewien lekarz z Cleveland nazwał to „syndromem gospodyni domowej”.)
(fragment książki)


Ameryka była z nich dumna. Mówiło się o szczególnej roli amerykańskiej pani domu, o jej osobistym szczęściu i historycznej misji. Tymczasem Friedan podsunęła tym rzekomo spełnionym kobietom lustro, w którym zobaczyły ogrom własnej frustracji, poczucie pustki, zagubienia, bezsensu i wstydu, że tak właśnie się czują. Dotarło do nich, że nie są same. Że jednak nie zwariowały, bo ich desperacja to doświadczenie milionów innych kobiet. W listach do autorki – a dostała ich całe stosy – pisały z egzaltacją, że ta książka zmieniła ich życie.



"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
www.nexto.pl/(…)mistyka_kobiecosci_p36848.xml…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…
oraz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)dokument_literatura_faktu_r…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

dydymus
 
1. Bóg podobnie jak my nie ma formy materialnej, jakakolwiek kreacja w wszechświecie jest formą atomową.

2. Widzialna forma rzeczywistości to iluzja mająca odzwierciedlić geniusz Boskiej kreacji.

3. Równość każdej formy naturalnej wynika z jednakowej budowy na poziomie atomowym.

4. Religia jako forma kontaktu z Bogiem jest kłamstwem . Jedyną funkcją religi jest władza nad podległymi jej osobnikami na podstawie nakazu i form autorytatywnych.

5. Religia jest tworem sprzecznym wobec innej formy przejawów religijnych.
Teza+antyteza=synteza w wyniku, której religie ewolują zmieniając imiona Bóstw, znaczenie świąt i schematy ideologii.
Jedyną nie zmieniającą się formą religi jest represja władzy nad stadem...

radioromantyka.blogspot.com/(…)logiczna-teoria-boga…
 

dydymus
 
Stracone pokolenia, wstęp do samo zagłady !

Ostatnie kilka pokoleń kobiet to typowy obraz filmowych lejdis - tworów kobieco podobnych, posiadających próżności zamiast mózgu i morze głupoty opartej na zwierzęcym popędzie i przeroście nałogów nad zaletami.

Pustka zbyt wybujałego ego prowadzi do pychy, a ta do samozagłady na wszystkich poziomach egzystencji.

Oczywiście nie można tutaj mówić o jakimkolwiek logicznym poziomie inteligencji, erudycji czy poziomie moralno - etycznym, bowiem dupa zajmuje tutaj role naczelną, którą kiedyś odgrywał mózg.

Patologia dzisiejszego świata skupiona w mediach ,pseudo literaturze współczesnej , polityce i pożal się Boże aktorstwie ... świadczy o drastycznym poziomie uwstecznienie moralnego, intelektualnego i upadku wartości naczelnych.

Miłość mylona jest z tandetą popędu, zapotrzebowaniem na rozrywkę, łataniem dupą kompleksów, uspakajaniem własnego ego i zaspakajaniem kimś innym własnej próżności ...

radioromantyka.blogspot.com/(…)stracone-pokolenia-w…
 

dydymus
 
Kamień i człowiek

Zastanawialiście się kiedyś, jaka forma  materii ma w sobie więcej mądrości: kamień czy człowiek ?!

Z jednej strony człowiek: ruchliwa, ciekawa istota, która poznaje świat wieloma zmysłami, nieustannie przemierzając przestrzeń w bardzo ograniczonym wycinku czasu.

Z drugiej strony kamień, który pomimo nie możności poznawania świata za pomocą zmysłów pozostając w teoretycznym bezruchu i całkowitym spoczynku (dla naszej skali poznawczej…) nie tylko przemierza przestrzeń, ale również czas.

Kamień pomimo ograniczeń tkwiących w ludzkim pojęciu poznania jest najlepszym przykładem wolności duchowej, życia wiecznego i formy, która w czasie swego życia cierpliwością pokonuje czas i przestrzeń (zmuszając przestrzeń, aby ta przyszła do kamienia) zaznając w czasie swej wędrówki wszystkie znane człowiekowi stany skupienia, żywioły, pory roku, epoki... opierając się ogniu, słońcu, wodzie, ziemi i czasowi...

radioromantyka.blogspot.com/(…)kamien-i-czowiek.htm…
 

wrozby
 
Koło i wróżby w kole
Dziewczęta ustawiają się w kole.
W środku nich staje #chłopak z zawiązanymi oczami. Trzeba go obrócić kilka razy, żeby stracił poczucie kierunku.
Następnie zatrzymuje się i wskazuje jedną osobę.
Wskazana palcem dziewczyna najszybciej wyjdzie za mąż

Włosy i wróżby z włosa
#Dziewczyna niezamężna, przy blasku świec powinna wyrwać sobie jak najdłuższy włos z własnej głowy. Następnie należy dotykając go kciukiem i palcem wskazującym odmierzać kolejne litery alfabetu.
Jeśli włos jest bardzo długi, trzeba powtórzyć odliczanie liter alfabetu, aż do skutku.
Litera, która wypadnie na końcu włosa, to inicjał imienia lub nazwiska przyszłego partnera

Imiona i wróżby z imion.
Kartki z imionami
Należy przygotować kartki z imionami chłopców i stanąć przodem do ogniska lub świeczki, po czym rzucić kartki za siebie. Która kartka upadła najbliżej, to imię stanie się imieniem ukochanego.

Imiona z serca
Inna wróżba polega na napisaniu imion na dużym sercu wyciętym z kartonu lub papieru. Po jednej stronie piszemy imiona męskie. Ktoś musi stanąć naprzeciwko osoby, która sobie wróży i trzymać kartkę z nie zapisaną stroną skierowaną do wróżącej osoby. Wróżący nakłuwa szpilką papier, a przekłute imię będzie imieniem przyszłego partnera.

Imiona z kalendarza
Można wróżyć z imion w kalendarzu. Potrzebny jest kalendarz na nowy rok. Trzeba zamknąć oczy lub w ciemnym pokoju otworzyć na chybił trafił kalendarz z imionami. W ten sposób też wywróżymy imię przyszłego wybranka.

Kartki z kapelusza
Do kapelusza wkładamy przygotowane wcześniej kartki z imionami. Każda z osób uczestniczących we wróżbach podchodzi do kapelusza, zamyka oczy i ze skupieniem, zadając w myślach pytanie „jakie imię będzie miał mój przyszły #mąż”, wyciąga jedną z kartek. Imię, które będzie widniało na kartce będzie oznaczać ważnego dla jej serca mężczyznę.

Kartki pod poduszką.
Zanim pójdziemy spać, należy włożyć pod poduszkę kartki z wypisanymi męskimi i damskimi imionami i rano zanim wstaniemy z łóżka, lewą ręką wyciągamy jedną karteczkę. Jakie imię wyciągniesz, tak będzie nazywał się twój przyszły małżonek.

Stateczki i wróżba stateczkami
W zabawie biorą udział chłopcy i dziewczęta.
Zrób małe łódeczki z łupin orzechów, skorupek jaj, tekturek, papieru.
Przytwierdź do nich małe #świeczki, po jednej dla każdego uczestnika (najlepiej tortowe) tak, aby się nie wywracały puszczone na wodę.
Każda łódeczka powinna być podpisana w widocznym miejscu.
Do dużej miski, najlepiej metalowej nalej wodę. Puść na wodę stateczki z zapalonymi świeczkami.
Jeśli stateczki dziewczyny i chłopaka się spotkały, mogą stać się parą.
Jeśli świeczka zgasła, źle to wróży obecnej miłości....

Ubrania i wróżby z ubrań.
Ubrania uczestników wieczoru Andrzejkowego.
Aby poznać, kto jest komu przeznaczony wśród obecnych osób, trzeba rozwiesić obok siebie na krześle lub dużym wieszaku płaszcze i kurtki chłopców, którzy biorą udział w zabawie andrzejkowej. Dziewczyna z zawiązanymi oczami wybiera jedno okrycie.
Można tę wróżbę powtórzyć z okryciami dziewcząt, wtedy wybiera chłopiec

#Owoce i wróżba z owoców
Należy ustawić w rządku klika owoców.
Osoba z zawiązanymi oczami wybiera jedno z nich.
Rumiane i czerwone jabłko oznacza szczęśliwy związek.
Cytryna oznacza zły wybór partnera lub konieczność poczekania na partnera jeszcze pewien czas.
Suszona śliwka oznacza, że czeka daną osobę staropanieństwo lub starokawalerstwo.

Wróżba ze skórki jabłka
Weź jabłko i obierz je ze #skórki tak, aby powstała długa ostrużyna ze skórki jabłka. Następnie z zamkniętymi oczami rzuć skórkę za siebie przez lewe ramię.
Z kształtu ostrużyny można odczytać inicjał imienia lub nazwiska ukochanej osoby.
Najdłuższe i najszczęśliwsze małżeństwo czeka tę pannę, która w andrzejkowym gronie przy obieraniu jabłka wykroi z niego jak największą ostrużynę.

Spodeczki i wróżby spodeczkami
Do tej wróżby potrzebne są nam przynajmniej cztery spodeczki.
Pod trzema spodeczkami należy schować: obrączkę, monetę i listek. Czwarty spodeczek należy pozostawić pusty. Następnie należy spodeczki zamienić miejscami, musi to zrobić osoba, która nie bierze udziału we wróżbie.
Osoba, która chce poznać swoją przyszłość wybiera jeden spodeczek.
Jeżeli trafimy na obrączkę - czeka nas miłość, listek - ślub, monetę - pieniądze. Natomiast pusta #filiżanka oznacza, że nowy rok nie przyniesie nic nowego w życiu.

Zaproś wróżkę na Andrzejki
www.tarocistka.pl/wrozby-andrzejkowe.html
 

kciuk-pl
 
Prof. Konrad Rudnicki jest jednym z najwiekszych polskich astronomow wspolczesnych. Ale ten wybitny naukowiec jest tez ksiedzem w Kosciele Mariawitow i niebanalnym religijnym myslicielem. Warto poznac i to oblicze krakowskiego profesora.

Link: www.kciuk.pl/Inne-oblicze-wielkiego-astronoma-a24628
 

 

Kategorie blogów