Wpisy oznaczone tagiem "mobilizacja" (46)  

malomiejska
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

roza.nska
 
Od dłuższego czasu borykam się z ogromem myśli na temat zmiany mojego życia. Mam pewność, że zaniedbałam siebie, moje ciało, duszę i inteligencję. Zaprzestałam czytania książek, ćwiczeń i długich, uspokajających spacerów. Bardzo miło by było do tego wszystkiego powoli wrócić, dlatego - wraz z wiosną - zakwitł mi w głowie pomysł na tego bloga:
Będę sumiennie prowadzić dziennik z moich rezultatów, myśli i rozważań. Zależy mi na miejscu, w którym będę mogła sama siebie mobilizować dotychczasowymi osiągnięciami i ciągnąć to wszystko dalej. Z racji, że pisanie na papierze w ogóle mi nie wychodzi, zacznę tutaj. Jeśli i tutaj nie wyjdzie - będę zmuszona szukać kolejnych sposobów. Nie odpuszczę.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)bo_gdy_mocno_czegos_pragniesz.ht…
Bo gdy mocno czegoś pragniesz, i gdy zmobilizujesz dupsko do działania, to niemożliwe, staje się możliwym.
 

charlottte
 
Po pierwsze: postanowiłam wrócić tu i pisać częściej, bo zawsze w jakiś sposób dawało mi to motywację. Do wszystkiego. Do ogarnięcia się przede wszystkim.

Po drugie: zapomnieć o pewnej osobie. Zapomnieć w sensie "kocham cię, nikt, nigdy nie będzie dla mnie bardziej odpowiedni niż ty". Mam nadzieję, że będzie szczęśliwy. A ja zacznę sobie układać wszystko od nowa.

Po trzecie: schudnę wreszcie. Jakieś 10kg. Niestety, jestem z tych, co zajadają smutki.  A było ich ostatnio troszkę. Więc... jest jak jest.

Po czwarte: radio! Jak już skończy się sesja, to skupię się maksymalnie na "reporterowaniu". Mam nadzieję, że przeczucia mnie nie mylą - i to jest moja droga! :)

10464258_581847245261573_7766586060804150033_n.jpg


A teraz... Kawa i do nauki. Czwartkowa reklama sama się nie zaliczy. A w piątek egzamin najgorszy z najgorszych. Ustny, owiany tysiącem legend od starszych roczników. Ludzie podchodzą do niego po kilka razy, podobno! O zgrozo! :O
Pokaż wszystkie (4) ›
 

mamjednasprawe
 
monikahh96: haaaaaaaaaaaaaa! śmieszne. po 3 latach wróciłam tutaj, całkiem przypadkowo :) pomyślałam sobie, że fajnie by było prowadzić pamiętnik. znowu :) nieraz się za to brałam :d wolę jednak prowadzić pamiętnik (powtarzam słowo, siiick) w formie elektronicznej.

Byłam dziś u Matiego parę ładnych godzinek... no i co? I doszłam do wniosku, że muszę się wziąć za naukę. TERAZ TO NAPRAWDĘ. Przebimbałam to wszystko, tyle nauki itd, olewałam, byleby jechać na pozytywnych ocenach, itd, a to już... KLASA MATURALNA? nie ma co, czas się brać za naukę..
  • awatar Folari: Po trzech latach? No to nieźle. Ale to dobrze. ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

zuux333
 
Zapomnijmy o wszystkim. Zacznijmy żyć od nowa. Nowa szkoła nowe zasady, nowe miłości, nowi znajomi, nowe mieszkanie, nowa ja, nowe wszystko.

Zapalam papierosa, wypiję szkalnkę wody i idę spać, taki plan :)

Głodówka oczyszczająca, dam z siebie wszystko, pokrętne tym hula hopem aż do siniaków ;*
Daje wam zdjęcie, możecie porównać jak po roku się zmieniłam <333

Przemyślałam wszystko, obliczyłam wszystko, zaplanowałam wszystko, 50 kg! :3.
image.jpg

Oraz parę thinspiracji <3!!!

image.jpg


image.jpg


image.jpg


DOBRANOC KWIATUSZKI MOJE! KOLOROWYCH ;***
 

eemota21
 
Wpis tylko dla znajomych
Lady E...:

Wpis tylko dla znajomych

 

codziennamama
 
codziennamama:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lordwmordewol
 
Ile razy będę jeszcze wymazywać ten przeklęty tekst. Chcę określić co dzieje się w mej podświadomości, co sprawia iż budzę się w środku nocy i wpatrując się w śpiące miasto, zadaję sobie masę pytań. Na większość odpowiedzi znajdują się na wyciągnięcie ręki. Delikatnie gładzę go po policzku, zupełnie jakby za chwilę miał się obudzić. Niech śpi. Wiele dla mnie robi, mimo tego iż nie ma ze mną lekko.
Znowu się boję. Nigdy nie jest tak iż szczęście zostaje z Nami na długo. Ile to potrwa? Miesiąc, rok może pięć lat? Ale czy przypadkiem, oznacza to iż powinnam cieszyć się każdym słonecznym dniem? Bo kiedyś go zabraknie. Ucieknie. Zamieni się w stłuczony w furii talerz. W krwawiący nos. W wykrzyczane słowa których nie da się cofnąć.
Zawsze to się tak kończy. Przykłady takiego zanikania szczęścia mam od małego dzieciaka. Nie możesz mieć zbyt wiele, gdyż później utrata tego jeszcze mocniej boli.
Może i mam trochę skrzywioną psychikę. Ale według mnie każdy ma ją na swój sposób powykrzywianą. Tylko że każdy boi się zapewne zgoła innych rzeczy.
To jest strach który budzi się codziennie i szarpie mną delikatnie.
Co będzie dalej? Czy dam radę? Czy utrzymam się na tej fali? Tak wiele pytań dotyczące przyszłości, przez niechcącą zasnąć przeszłość.
Depresja w stanie umiarkowanym. Fobia społeczna nasila się. Jeśli mam gdzieś już sama wyjść, wychodzę maksymalnie na 15 minut. Byłam ostatnio w większym mieście. Musiał mnie na chwilę zostawić i załatwić coś w urzędzie. Musiałam wyjść z poczekalni. Jednakże na zewnątrz było jeszcze gorzej. Uciekałam przed niewidzialnym wrogiem aż w końcu zatrzymałam się na korytarzu, dochodząc do wniosku iż tutaj nikt inny nie stoi. Chciało mi się płakać, ale nie chciałam Go martwić. Więc tylko rozbolała mnie głowa by później zakręcić moim światem, śniadanie usilnie szukało drogi wyjścia, a powietrze stało się takie ciężkie i trudne do pobrania przez mój organizm. Ale w końcu wrócił. Fala szczęścia rozlała się po moim ciele. Zauważył że coś ze mną nie tak. Na pks dotarliśmy okrężną drogą. Boję się powiedzieć "kocham Go".
Moja  przyjaciółka bierze ślub. Tak bardzo się cieszę. Naprawdę się jej należy. Będzie na pewno wspaniałą mamą. Zbyt wielu przyjaciół straciłam, gdy Ci dowiadywali się trochę więcej o mnie i moich lękach. Ale Ona zawsze przy mnie stała. Razem płakałyśmy, razem się śmiałyśmy i razem próbujemy utrzymać tą niezwykłą złotą nić która nas łączy. Przecież nasze dzieci będą razem się bawić, prawda? Jej będą wołać na mnie ciocia a moje na nią również ciocia. Teraz, gdy dzieli nas odległość, boję się że stracę ją tak samo jak inną bliską mi osobę. Nie chcę tego i stanę na głowie aby do tego nie doszło.
Chcę znaleźć wyjście. Błądzę po korytarzach szukając właściwej klamki. Niestety mam w dłoni tylko złoty klucz.
Jak tam moje morale? Całkiem wysokie. Dlaczego... Cieszę się. Tak, zdecydowanie jestem szczęśliwa. Póki to trwa, będę się cieszyć. Z tego iż akurat przestało padać gdy poszłam z psami na spacer, z tego iż poszłam sama kupić chleb, z tego iż mam dla kogo żyć, z tego iż przeszłość powoli zasypia, z tego iż nareszcie uwolniłam się od swego domu. Jestem szczęśliwa, bo zwracam uwagę na każde małe szczęście. Mój ulubiony truskawkowy jogurt i grahamki na śniadanie. Herbata waniliowa. Pocałunek, gdy On wychodzi do pracy wcześnie rano. Tak. Mam dobre życie.
Wystarczy zwracać uwagę na takie drobnostki, by dojrzeć iż każdy z nas w taki czy inny sposób, ma dobre życie. Trzeba się tylko starać aby było jeszcze lepsze. Swoimi czynami i zachowaniem. Dobrymi uczynkami.
Niech każdy, chociaż raz w tygodniu (jeśli nie codziennie), zrobi coś dobrego. A to pomoże starszej Pani z zakupami. Powie coś dobrego obcej osobie. "Hej! Tak Ty! Świetnie dziś wyglądasz!". Wystarczy niewiele aby otworzyć się na drugiego człowieka i poprawić mu humor tylko zwykłym uśmiechem.
Dziękuję.
 

timetoperfectme
 
Skaczmy!

mój bilans:
1200 kacl, czuje się potworem nienawidzę siebie iz swojej tuszy :<
700 skakanek
Też lubię zakwasy ale takich jak po skakance jeszcze nigdy nie miałam, albo może powiem tak już dawno nie miałam, widocznie zaangażowałam inne partie mięśni, które angażuje do tej pory:)


*Najważniejszą zaletą skakanki jest to, że w trakcie ćwiczeń uzyskujesz najlepsze możliwe tętno do spalania kalorii. To bardzo ważne, ponieważ nie każde ćwiczenia odchudzają i nie każde tętno  w trakcie ćwiczeń dobrze wpływa na odchudzanie.


*Poza tym skakanka na odchudzanie jest dobra, bo angażują do pracy wiele partii mięśni:

- mięśnie pośladków, brzucha i łydek, triceps, biceps a nawet zginacze nadgarstków.

*Co ważne, nie musisz się obawiać, że, tak jak przy jeździe na rowerze czy bieganiu, nadmiernie rozbudujesz mięśnie. Trening na skakance doda ci jedynie lekkości, gracji i wdzięku oraz ładnie wymodeluje ciało.

*Prawidłowe skakanie na skakance pozwala przede wszystkim na spalanie kalorii – około 300-400 kcal przez pół godziny.

*Trening ze skakanką pomaga w uzyskaniu płaskiego brzucha - w czasie skoków przez skakankę mięśnie brzucha pracują, aby ustabilizować tułów i pomóc w utrzymaniu równowagi. Ponadto podskoki spalają mnóstwo kalorii - w minutę do 0,2 kcal na każdy kilogram masy ciała. Oznacza to, że kobieta ważąca 65 kg, spali w godzinę 780 kcal!

*Skoki na skakance potrafią poprawić jędrność tylnych część ramion, które wraz z wiekiem „flaczeją".



tumblr_mjzf95MunO1s8i9q7o1_500_large.jpg


skakanka.jpg
 

lordwmordewol
 
Coraz trudniej jest nabrać oddechu przez gęste powietrze. Coraz trudniej jest poruszać się przez ciernie wokoło wyrastające znikąd. Mrugasz i czujesz jakby powieka za chwilę miała rozryć te delikatne oko, sprawiając iż się rozpłynie. Oddychasz i przy każdym wdechu czujesz niewyobrażalny ból rozrywanych płuc wraz z żebrami. Krzyczysz ale wychodzi Ci tylko nic nie znaczące charknięcie, przez zdartą do krwi tchawicę i podziurawione struny. Nie możesz nawet zacząć płakać. Przecież już to robisz.
Co można zrobić w takiej sytuacji? Najrozsądniej będzie chyba oszaleć, aby nie dać się zniszczyć. Pomieszać niebo z piekłem, dobro ze złem, życie ze śmiercią i łzy ze śmiechem. Ale będziesz żyć. To, to czy "jak", bardzo Ci przeszkadza?
Możesz także zrobić tak jak ja. Wyłączyć się. Wyłączyć smutek. Pozbyć się radości. Odseparować się od strachu. Wyzbyć się gniewu. Pozbyć się wszelkich uczuć i pozostać w tej stałej formie, aż będzie lepiej.
Ale co wtedy, gdy już będzie lepiej, a ty jednak nadal jesteś wyłączony? Doprawdy, nie wiem. Nie wiem jak z powrotem się włączyć. Nie wiem jak tą całą maszynerię popchnąć do przodu. Chcę czuć. Nie chcę żyć na granicy nocy z dniem. Ale żyję, nieprawdaż? Nie poddałem się i nadal trwam, prąc ku alegorii mego życia.
Idzie tak żyć. Nie. Nie mówię Ci abyś tak żył. Wolałabym już czuć ten cały ból i obezwładniającą bezradność. Człowiek może stać się tak samo jak i ziemia, niezwykle jałowy. Oczywiście niezwykle łatwo jest zachować pozory przy innych ludziach. Niezwykle łatwo jest uśmiechnąć się i powiedzieć "wszystko w porządku". Nawet jeżeli dopiero czekasz, aż wszystko się poukłada.
Na co czekasz? Walcz. Bo inaczej skończysz jak ten kretyn topiący się własną krwią. Walcz. Bo inaczej skończysz jak nieszczęśnik który zniknął nawet o tym nie wiedząc. Walcz. Bo inaczej skończysz jak szmaciana lalka bez żadnych uczuć, a to jest gorsze od śmierci. Walcz. Bo inaczej ktoś inny będzie za Ciebie walczył. I to ktoś inny będzie cierpiał swój i Twój ból. Chcesz tego? Chcesz aby ktoś inny cierpiał zamiast Ciebie, tylko dlatego gdyż Tobie nie chce się walczyć? Nie mów iż nie ma takiej osoby. Jest zawsze. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z istnienia takowej osoby. A czasami, ta osoba jest zbyt blisko. Walcz. Bo ty masz tą szansę i możesz walczyć. Walcz. Bo tylko ty możesz wziąć swój los we własne ręce.
Dlaczego to robię? Dużo widziałem w swoim życiu. Według mnie, najgorszą zbrodnią, jest obarczanie kogokolwiek swym bólem. Ale to nie jest na chwilkę, czy na pięć minut. To jest na całe życie. Później musisz się przyglądać, jak ta druga osoba marnieje. Jak powoli sama nie może więcej udźwignąć. Aż w końcu umiera. Tego widoku nie pozbędziesz się ze swych wspomnień nigdy. Uwierz mi na słowo. Więc walcz. Zanim ktoś inny będzie walczył za Ciebie. Jeśli nie masz sił, ja mogę wziąć odrobinę Twego bólu. Od tylu osób już go wzięłam, iż jedna osoba nie zrobi mi różnicy. Więc walcz. Walcz. Po prostu walcz.
IMG_1591.JPG
  • awatar Coma Black: Uwielbiam
  • awatar Expirion.: Lekko mnie przeraziły Twoje słowa, jednak mimo wszystko spodobało mi się. Daje motywację, choć trzeba to zrozumieć, co jest tu napisane. Trzeba mieć talent do takich rzeczy i Ty go masz! Zapraszam :)
  • awatar Coma Black: Ciągle wracam do Twojego bloga, czytam Twoje wpisy, za każdym razem odkyrwam je na nowo. Piękne
Pokaż wszystkie (3) ›
 

chmurkaa
 
Jako, że lato już minęło i czas króciutkich szortów, spódniczek i zwiewnych sukieneczek także to co można robić? Ano można popaść w jesienny marazm poparty kolejnymi dawkami gorącej czekolady i ciasteczkami(koniecznie w czekoladą, inne się nie liczą!) albo wziąć się za siebie
Na pewno też znacie te wymówki:
A bo nie chce mi się...
A bo gorąco/zimno jest...
A bo własnie jadłam/miałam jeść...
A bo na polsacie leci setna powtórka Pamiętników z wakacji...
A bo jakoś tak głupio się wydurniać...

Ej, koniec z tym! Sama nie lubię ćwiczyć, ale już tyle razy obiecywałam sobie, że 'TYM RAZEM BĘDZIE INACZEJ' że... chyba trzeba coś w końcu z tym zrobić. A co można robić prostszego niż przysiady? :) Ani to trudne, ani miejsca nie potrzebuje, nie mówiąc już o żadnych akcesoriach.. Ok, oczojebne trykoty potrzebne i koniecznie dizajnerski stanik z ptaszkiem na przodzie. I do dzieła!
58f6544ba140e97cd792a06af2f66f69_original.jpg


Za miesiąc o tej samej porze chcę móc powiedzieć, że podołałam! :)
  • awatar Lilitha: ten obrazek oddaje cały sens przysiadów :D
  • awatar vvila: liczę na to, że kto jak kto ale Ferdek mnie zmotywuje wystarczająco :D
  • awatar Lilitha: @vvila: mnie od dwóch miechów nikt nie zmotywował, czekam na wiosnę i bliżej bikini :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

kelsea
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

wantbethin
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

motivationispower
 
Wiem że juz mówie to poraz któryś tam.. ale biore się za siebie . Nie obiecuje niewiadomo czego ale będę się na prawde starac. Nie będę się rzucać na głęboką wodę od razu bo jednak na efekty potrzeba duuuużo czasu ale mam jeszcze vałe wakacje i dam rade :)
#mobilizacja
:

1.WYRZEC SIE SŁODYCZY ( niezupełnie : na początku nauczyc sie jeśc troche i koniec )

2.ĆWICZYĆ: NA PRZEMIAN : 1 DZIEN ROWEREM 2 DZIEŃ BIEGANIE ITD.. JAK BĘDZIE PŁASKI BRZUSZEK TO SIE BIORE ZA MIEŚNIE I RESZTE :)


musze dac rade..


KOMU CHCE SIĘ PODOBAĆ ?
-SAMEJ SOBIE :)
  • awatar Rayn: brzuch leci pierwszy potem nogi i tyłek, także spoko ;P też mam wakacje i się jakoś- sama nie wiem jakim cudem- wzięłam za siebie ;p
Pokaż wszystkie (1) ›
 

suelue
 
To już postanowione – będę chuda. Już niebawem zacznie się robić coraz bardziej gorąco, a ja wyglądam jak wieloryb. Gdzie w tym wszystkim sens?! Bądź szczupła przez pół roku, bądź na pograniczu niedowagi, ciesz się czwórką z przodu, i niech cię później z tego wyciągną. Za włosy. Bezczelnie! Zaczynasz normalniej jadać, choć początki nie były proste, gdy to pierwszy raz zabrali cię na kebaba, bo marnie wyglądasz, i nie wyjdziesz dopóki nie zjesz. I od roku na zmianę wpierdalasz jak dzik i głodzisz się. Czasami masz wszystkiego dość i chcesz porzucić Annę, ale ona zawsze jest gdzieś w pobliżu, siedzi na ramieniu, i obserwuje twoje marne poczynania. Jak sobie z tym wszystkim poradzić? Z jednej strony wiesz, że to co robisz jest skrajnie złe, ale z drugiej strony wiesz, że nie ma dla ciebie już innego rozwiązania. Podstawą jest ograniczenie wpierdalania!

Z dniem dzisiejszym pragnę ogłosić wszem i wobec, że zaprzestaję wszelkich działań sprzyjających przybieraniu na wadze oraz, że za wszelką cenę staram się byc thin/skinny/slim w mig. Jak najszybciej, co jest równoznaczne z głodówkami, życiu o wodzie i jabłku na tydzień. Przynajmniej zaoszczędzimy na jedzeniu, zawsze to jakiś pozytyw, przynajmniej dla tych z zewnątrz. Zobowiązuję się również do umieszczania tutaj wpisów codziennie, aby relacjonować moją walkę z nadwyżką kilogramów. Nie powiem Wam jaka jest moja aktualna waga, bo obecnie boję się wręcz na nią patrzeć, a co dopiero stawać. Dzisiejszy dzień mogę zaliczyć do totalnie spieprzonych, zjadłam chyba wszystko co znajdowało się zasięgu mojego wzroku.

Błagam o pomoc i wsparcie, wiem, że sama sobie z tym nie poradzę. Chociaż z początku, bo później powinno już być z górki. Aha! Jeszcze jedno. Znajdzie się ktoś, kto przekona mnie do tego, by stanąć na wadze i stanąć prawdzie w oczy????

Jesteśmy młodzi, bądźmy szczupli! xoxo
162.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nobodysbusinesss
 
Tak, tak.. wstałam o 6 rano. Piszę to tutaj, ponieważ to dla mnie wielkie wydarzenie...uczelnie niestety rozleniwia człowieka do takiego stopnia, że coś co kiedyś było normą staję się czymś dziwnym, czymś nie do przyjęcia: ] i tak to jest z moim wstawaniem o godz. 6. No, ale wszystko zostało załatwione, jestem już w domu z kubkiem kawy! <3 piszę tą notkę i uciekam się uczyć!

Plan na dziś:
- przerobić materiał przeznaczony na dzisiaj
- KILLER
- jakiś manicure podczas nauki;)

Czyli zapowiada się dosyć pracowicie, na całe szczęście jutro mam wolne więc będę mogła pójść późno spać i nie wstawać o 6!:D

Wyjdzie dzisiaj koniecznie na spacer! pogoda jest świetna:)) u mnie pokazuje już całe +1!:)) Miłego dnia:))
 

nobodysbusinesss
 
Hey!

Caaały dzień latam jak pokręcona! Wstałam o 7.30, śniadanie i jazda do pisania pracy, potem uczelnia, wróciłam i dałam sobie wycisk z KILLEREM, ale od razu przyznaję się, że po nim nie miałam siły zrobić jeszcze SKALPELA, bo starałam się zrobić wszystkie ćwiczenia jak należy, ale słuchajcie! moja kondycja, wytrzymałość znacznie się poprawiły! zrobiłam cały program za drugim razem i czuję się świetnie!:)) potem zdrowy obiadek i tak oto jestem. Szybka notatka, wrzucę motywację, które znalazłam przy śniadaniu i uciekam do książek:) (ćwiczenia zaczynają się robić moją obsesją! pomimo okresu ćwiczę.. a wręcz mam wrażenie, że daje z siebie więcej niż wcześniej) !! super uczucie! jestem turbodoładowana! miłego wieczoru!:)))

(Trwa ładowanie załączników…)

 

icantexplain
 
•thin&happy•: Mam za sobą kolejny dzień "przygotowań" do diety. Schudłam niewiele, ale schudłam, to się liczy.

*Możecie mi polecić, jakie ćwiczenia mogę wykonywać?*... Na razie zestaw ćwiczeń to 50 brzuszków, 50 przysiadów, 50 pajacyków, 1 minuta Wallsit, skrętoskłony i nożyce. Jak mam humor to dwa razy dziennie (:

A teraz trochę zdjęć, żeby nie było.

1542ce48269611e2b0a8123138131f5f_7_large.jpg



385000_214712941939265_168799551_n_large.jpg



tumblr_m8v5w9YurW1rb1mfmo1_1280_large.jpg


tumblr_mczm77F8NX1rchgbgo1_500_large.jpg


tumblr_mcv3bqa9kN1r5825ho1_500_large.png
  • awatar aminmelalle: 8 min legs, buns, abs ;>
  • awatar mythinspiration: jeśli chcesz schudnąć, to wiadomo dieta dietą, ale ćwiczenia są najważniejsze ;) Ja też kiedyś wykonywałam tylko określone ćwiczenia. Ale osobiście polecam całe serie ćwiczeń takie z płyt lub nawet te z internetu. Organizm potrzebuje przynajmniej 15 minut ćwiczeń żeby zaczął spalać tłuszcz dlatego polecam różne płyty lub nawet filmy z youtube np. mel b, która ma ćwiczenia praktycznie na wszystkie partie ciała ;) www.youtube.com/watch?v=GHNmlszz7kg lub fitappy :)
  • awatar •thin&happy•: @mythinspiration: dzięki za podpowiedź, to dla mnie dużo znaczy (:
Pokaż wszystkie (9) ›
 

myslizatrzymane
 
Dobrze. Skoro mój los potoczył się tak a nie inaczej,to czas najwyższy na zmiany! Tak jak co najmniej połowa z Was tutaj postanowiłam schudnąć na wakacje!:) Nic tak nie podnosi na duchu jak zadbane ciało i atrakcyjny wygląd.
Oprócz zdrowego odżywiania zamierzam biegać codziennie.Dodawajmy sobie wspólnie otuchy i walczmy z TŁUSZCZYKIEM!:)
Przez 9 miesięcy schudłam 10 kilo nie robiąc specjalnie za wiele(zdrowe odżywianie). Teraz zaciskam pasa by schudnąć jeszcze z 5,6 kilo do połowy sierpnia!

Kiedyś-70kg

STAN OBECNY:

Waga-61kg

CEL:

Waga- 55kg ! :)

Trzymajcie za mnie kciuki,zwłaszcza ze przeszkoliłam teraz zdrowe odżywianie od A do Z i moge tez Wam pomóc!:)
  • awatar mumelka: no to ładnie trzymam w kciuki :) Zdrowie odżywianie to dobra rzecz , ale po zakończeniu diety .
  • awatar azile: Trzymaj się celu i NIGDY się nie poddawaj.:)
  • awatar Plan jest taki: powodzenia, uda Ci się :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

metaphysique
 
103 cm w biodrach
70 cm w talii
Nieładnie.

Postanowione. Po licznych porażkach w swoich postanowieniach, postanowiłam raz w końcu wytrwać. Jeśli nie na zawsze to chociaż na dłużej niż 3 miesiące.

Używki, tłuszcz, cukier, lenistwo, wymioty i tabletki na przeczyszczenie szczęścia nigdy mi nie dały. Ale pamiętam dumę i endorfiny po treningach i efektywnej diecie. Nie muszę mówić, do czego wracam?


4d59c6db0011ece84e6f71c1.jpeg


221309769158301534_wLkoovTR_c.jpg




tumblr_lowac45r9j1qmf58uo1_500.jpg


tumblr_lvit50TzqM1qbfia9o1_500_large.jpg


556151_449782698367782_1216633921_n.jpg


2a99677e001c156a4e647ce8.jpeg


2b616ce80001463e4e803b54.png



Da sie?
Się da!


6.jpg


9d5afb94001b811e4f4537cd.jpeg


plus systematycznosc sprawaja taka figure.jpg


6716dda20009de4d4e71f0fd.png


tumblr_lptn2t1aGJ1qke924o1_500.png
  • awatar marla93: Trzymam kciuki! Trochę samozaparcia i pozytywnego myślenia, i wszystko jest możliwe ;)
  • awatar Perfect be ♥: no własnie ,zadowolenie z treningu jest największym szczęściem kobiety która odchudza się,też to ostatnio stwierdziłam.Powodzenia i zapraszam ; ]
  • awatar Mariposa18: Mega inspirujące :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

pysiaczkowo
 
Dla wszystkich co mają plan od jutra zacisnąć pasa i zmienić coś w swoim życiu.. Ja skończyłam co prawda dzisiaj 5 dzień czystych protein ale dokładam sobie jeszcze dwa dni bo całkiem fajnie się czuje i nie potrzebuje warzyw.. a później czas na 5/5 i będę pisać o efektach diety.. ale nie mogę zapomnieć o ćwiczeniach:) jutro nie ma zmiłuj.. 2dni przerwy to zdecydowanie za dużo.. i proszę kilka fotek dla poprawy nastroju:))

KOLOROWYCH SNÓW,papa
9.jpg


6291f504-5eac-4ecb-be12-2066c2c1180e_20110322033948_Cwiczenia-odchudzajace.jpg


dieta-10694152.jpg


dieta-cwiczenia.jpg


e605e17b-12f2-49d8-b931-d5ac7d24aa1b_20090414045506_Shutterstock1773956ok.jpg



lose.jpg


odchudzanie_15.jpg


odchudzanie_medium.jpg


utrata_wagi.jpg


wstep.jpg


z8738319X,Dieta-bogata-w-chude-mieso--drob-oraz-fasole-i-uboga.jpg
  • awatar I'm black angel without wings ♥: fajny,wpis,i wogle blog.Wbijaj na mój mini blog,i zostaw coś po sobie.A jeśli ci się spodoba,to dodaj mnie do znajomych lub obserwuj .Obejż stare wpisy!
  • awatar Belia: powodzenia zwłaszcza teraz po śiwętach- chyba każdy ma coś do zrzucenia..;/
  • awatar Hildegarda: ja się będę przymierzała do proteinowej, jak tylko wrócę do siebie, bo w domu to ciężko ogarnąć... >.< Powodzenia z dietą :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

yovivo
 
yovivo:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów