Wpisy oznaczone tagiem "moje" (1000)  

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nightmare9
 
Kilka słów o zużytych kosmetykach:
DSC_2381.JPG


1.Skarpetki złuszczające Silcatil
Od dłuższego czasu chciałam wypróbować takie skarpetki. Ciekawa sprawa. Sama aplikacja, czyli ich zakładanie i wytrzymanie w nich to nie najmilsza sprawa ale działają i efekt jest fajny. Po 2-3 dniach zaczyna się złuczszać skóra a po ok 1,5-2 tyg znikają skórki i stópki są gładziutkie. Ciekawy produkt, może kiedyś jeszcze zastosuje.

2.Olejek arganowy do włosów z biedronki
Kupiłam jako zamiennik do jedwabiu do włosów. Używam do końcówek po myciu, spisuje się ok, włosy są wygładzone i lśniące, mi pasuje.

3.Garnier antyperspirant
Dobry produkt, często do nich wracam co mówi samo za siebie.

4.Krem L'oral Revitalift Laserx3 krem przeciwzmarszczkowy
Fajny krem, oczywiście jak laser na zmarszczki nie podziała, a nawet jak podziała to z racji tego, że ich jeszcze za bardzo nie mam to nawet tego nie zauważę. Jako krem dobrze się spisuje, ładnie pielęgnuje skórę i nawilża, nie roluje się pod makijażem. Gdyby był tańszy to chętnie bym do niego wróciła.

5.Maseczki L'oreal czarna i zielona
Są ok, fajnie się ich używa, wiadomo ze nie oczyszczają jak same glinki, nie zasychają na skorupę, dlatego miło się ich używa, nie trzeba pilnować aby nie zaschły. Fajny produkt, ale sama ich nie kupię, wolę sama sobie zrobić maseczkę z glinki- taniej i lepszy efekt.
  • awatar tica: Ja już zmarszczki mam i używam tego kremu, jest na prawdę bardzo dobry. W promocji można go dorwać nawet za 27 zł.
  • awatar amsisley: jak robisz maseczkę z glinki? daj przepis :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

deergirl
 
No trochę mnie tu nie było, ale wyjaśnienie jest banalne i oczywiste - nie chciało mi się, nie miałam siły i chciałam umrzeć. To tyle jeśli chodzi o moją depresję, postępuje w szybkim tempie, bo... czemu nie.
Święta, święta i po, jak co roku tyle przygotowań, a wszystko to można sobie w dupę wsadzić, bo to i tak były tylko trzy dni, do których przygotowywaliśmy się jak na 3-miesięczną apokalipsę zombie lub wojnę atomową. Nienawidzę świąt. Nienawidzę ich co roku i co roku muszę to przeżyć, jak grypę. Kolacja jak kolacja, jedzonko dobre, chociaż babci barszcz nie wyszedł w tym roku. Znowu musiałam jechać do miejsca, którego nienawidzę najbardziej na świecie. Mam wrażenie, że mój organizm reaguje na to miasto wręcz alergicznie, bo nie miałam siły się nawet ruszyć z pokoju. Nic mi się nie chciało, leżałam, gapiąc się uparcie w sufit, bo nawet nie miałam siły się przekręcić na bok. I oczywiście mój zjebany mózg musiał wkręcać sobie różne fazy i nie mogłam tego wyłączyć. To były katusze, które sama sobie zadawałam i nie mogłam przestać. Wspomnienia doganiały mnie za każdym razem, gdy myślałam, że choć na chwilę mam spokój. Ci ludzie, to miasto, te plotki, te kłamstwa, ten gniew, ta miłość. Wszystko wróciło ze zdwojoną siłą, a moja mała główka i słaba psychika nie podołały temu. Bałam się zostać sama na dłużej, bo mogłam sobie coś zrobić, po prostu czułam, że nie mogę sobie ufać. Nikomu bym nie życzyła tego stanu, bo nienawidzę siebie jeszcze bardziej.
Mama postanowiła, że wracam na psychoterapię... znowu. Tym razem do kogoś innego, i tym razem chciałabym, by był to facet. Mam wrażenie, że męski umysł jest w stanie bardziej mi pomóc, o ile cokolwiek może mi pomóc. Tabletki przestały działać, więc muszę iść do psychiatry po nowe lub zwiększyć dawkę. Może znowu uda mi się zapomnieć o mojej chorobie i powrócić do mojej idealnej pętli "nicnieczucia", bo wtedy było chyba najlepiej.
5cb2bbd610081b30673e83a2a7091035.jpg
 

deergirl
 
No trochę mnie tu nie było, ale wyjaśnienie jest banalne i oczywiste - nie chciało mi się, nie miałam siły i chciałam umrzeć. To tyle jeśli chodzi o moją depresję, postępuje w szybkim tempie, bo... czemu nie.
Święta, święta i po, jak co roku tyle przygotowań, a wszystko to można sobie w dupę wsadzić, bo to i tak były tylko trzy dni, do których przygotowywaliśmy się jak na 3-miesięczną apokalipsę zombie lub wojnę atomową. Nienawidzę świąt. Nienawidzę ich co roku i co roku muszę to przeżyć, jak grypę. Kolacja jak kolacja, jedzonko dobre, chociaż babci barszcz nie wyszedł w tym roku. Znowu musiałam jechać do miejsca, którego nienawidzę najbardziej na świecie. Mam wrażenie, że mój organizm reaguje na to miasto wręcz alergicznie, bo nie miałam siły się nawet ruszyć z pokoju. Nic mi się nie chciało, leżałam, gapiąc się uparcie w sufit, bo nawet nie miałam siły się przekręcić na bok. I oczywiście mój zjebany mózg musiał wkręcać sobie różne fazy i nie mogłam tego wyłączyć. To były katusze, które sama sobie zadawałam i nie mogłam przestać. Wspomnienia doganiały mnie za każdym razem, gdy myślałam, że choć na chwilę mam spokój. Ci ludzie, to miasto, te plotki, te kłamstwa, ten gniew, ta miłość. Wszystko wróciło ze zdwojoną siłą, a moja mała główka i słaba psychika nie podołały temu. Bałam się zostać sama na dłużej, bo mogłam sobie coś zrobić, po prostu czułam, że nie mogę sobie ufać. Nikomu bym nie życzyła tego stanu, bo nienawidzę siebie jeszcze bardziej.
Mama postanowiła, że wracam na psychoterapię... znowu. Tym razem do kogoś innego, i tym razem chciałabym, by był to facet. Mam wrażenie, że męski umysł jest w stanie bardziej mi pomóc, o ile cokolwiek może mi pomóc. Tabletki przestały działać, więc muszę iść do psychiatry po nowe lub zwiększyć dawkę. Może znowu uda mi się zapomnieć o mojej chorobie i powrócić do mojej idealnej pętli "nicnieczucia", bo wtedy było chyba najlepiej.
5cb2bbd610081b30673e83a2a7091035.jpg
 

 

Kategorie blogów