Wpisy oznaczone tagiem "morze" (1000)  

pajabier4444
 
Pojechałam do Gdańska z mamą i z babcią i z mamy partnerem, obecnie już mężem - Sławkiem.
Spędziliśmy tam bodajże tydzień czasu.
Oczywiście do Gdańska zabraliśmy ozonator, który zakupiłam w internecie :).
Przez te parę dni było po prostu super, bo chodziłam z mamusią i ze Sławkiem na plażę, dużo spacerowałam, zwłaszcza ze Sławkiem, bo to on jest z tych, co lubią chodzić, a mama z tych leniwych, co lubią siedzieć na tyłku :D.
Tam poprawiła mi się kondycja, dlatego mile to wspominam, bo miałam siłę spacerować i sprawiało mi to przyjemność.
Poza tym, kiedy chodziliśmy z mamusią i ze Sławkiem na plażę, spotykaliśmy się też z mamusi znajomymi, którzy też tam przyjeżdżali, więc ogólnie było bardzo wesoło.
Uwielbiam takie chwile, kiedy mogę cieszyć się pięknem przyrody i spacerować, i słuchać różnych odgłosów otoczenia, wdychać różne zapachy i, zwyczajnie... być...
Minus był taki, że niestety babcia nie była wtedy na plaży, bo siedziała w domu u rodziny i gotowała mi różne rzeczy do jedzenia :(, no i ozonowała.
Siedzenie tam nie należało do przyjemności, bo w tym domu jest straszny bałagan, brudno i nie był jeszcze wtedy remontowany od czasów wczesnej komuny /.
No ale - nie można mieć wszystkiego :(.
Tak, czy inaczej, jest to jedno z moich miłych wspomnień tamtego okresu - 2015 rok - koniec lipca.
 

xhipotermiax
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

ebook-fantastyka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

pociecha
 
Ejkolesiewolewaswdresie: „Kwiat podążający za słońcem robi to nawet w pochmurne dni” (Robert Leighton) #słonecznik #słońce #morze #piach
tumblr_de3c0e16ef9b2f5698fead8efe98ef80_49ae83d8_250.jpg
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

audiobook-dokument
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

skrzydlisko
 
kaśka 70: Zimna porcelana i anioł przy którym zawsze wrocicie do domu..
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

liliofficial
 
Hej. ^^ W tym wpisie chciałabym przedstawić wam co się u mnie działo przez ostatni miesiąc. Oceńcie, czy forma wpisu wam się podoba i czy mam dodawać takie na końcu każdego miesiąca. A teraz zaczynamy. ^^

Wraz z rozpoczęciem lipca miałam pierwszy dzień w nowej pracy, a właściwie na stażu. Tak. Mam przez wakacje staż zawodowy. Zapisałam się na to, bo chciałam. ^^ Jakoże chodzę do technikum odzieżowego praktykę odbywam w zakładzie odzieżowym. Dzięki niemu mogę poszerzać swoje praktyczne umiejętności w pracy w odzieżownictwie. ^^

6 lipca odbywał się marsz równości w Poznaniu, a ja na nim byłam. Miałam nadzieję poznać kogoś i nawet się umówiłam, ale ostatecznie spotkanie nie wyszło i zostałam sama. Mimo to było nawet fajnie. Dobrze, że odbywają się takie marsze, na których każda osoba LGBT może poczuć się "wśród swoich" i nie musi ukrywać tego kim jest. Niestety zgadzam się też z tym, że marsze zaczynają osiągać cele przeciwne do zamierzonych. Ludzie zamiast zauważyć problem mają do nas jeszcze większą niechęć, bo "blokujemy miasto", "tramwaj jedzie naokoło", "ktoś chodził rozebrany za bardzo". Atmosfera na marszu jest naprawdę miła, ale nie będąc tam się o tym nie wie, a telewizja pokazuje zazwyczaj najbardziej skrajne i kontrwersyjne części wydarzenia. Nie jestem pewna, czy to aby na pewno najlepszy sposób, by pokazywać, że bycie homo jest ok.
Dużo fajniejszy według mnie był piknik przed i po marszu. Można było usiąść, pogadać, potańczyć. Tam czułam się jeszcze lepiej i bezpieczniej. Jednak patrząc ze strony tego, o co walczymy siedząc w klubie czy w parku nie zwrócimy na siebie uwagi.
Nie jestem przekonana do marszów, ale jeszcze wtedy byłam skłonna pójść na kolejny. Natomiast po tym, co działo się na marszu w Białymstoku raczej więcej nie pójdę. Poznań jest bardziej toleracncyjny, ale mimo wszystko boję się już w tym uczestniczyć. Nienawiść osiągnęła swój szczyt. Jak można walczyć o dobro polskich dzieci i jednocześnie rzucać w te dzieci kamieniami, bo niosą tęczowe flagi?! Ludzie, otwórzcie oczy! Nie musimy się wzajemnie wspierać. Wystarczy, że będziemy się szanować. Mam wielką nadzieję, że to, co tam się stało skłoni ludzi do zastanowienia się nad tym wszystkim. Nie skaczmy sobie do gardeł. Wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi i polakami. Poglądy nie powinny nas poróżniać. Możemy żyć w zgodzie. Wystarczy, że będziemy się szanować. Ja szanuję każde poglądy, które nie są dla nikogo krzywdzące. Wasza kolej.
1565147135042.jpg

17 lipca wyjeżdżałam nad morze do Łeby. Czekałam na to od dawna. Kiedyś już byłam w Łebie, ale niewiele z tego pamiętam, bo byłam mała. Zapomniałam, że to miasto jest takie piękne. Miasto ma niesamowity klimat. ^^ Już teraz wiem, że wrócę tam za rok. W tym roku zwiedziłam tylko labirynt (i zgubiłam się w nim xd), dom do góry nogami, muzeum motyli i wydmy.
1565147318918.jpg

1565147461960.jpg

1565147508906.jpg

Przy okazji robiłam dużo notatek z tego, co się działo. Za jakiś czas umieszczę w Łebie akcję mojej przyszłej książki. ^^ Już nie mogę się doczekać aż wrócę tam za rok i pozwiedzam wszystkie inne miejsca i atrakcje. ^^ Moje przeżycia zostaną potem wplecione w książkę. ^^
1565280386453.jpg

Z rzeczy, które kupiłam nad morzem, to 2 bransoletki, magnes, pocztówki, pluszowego rekina, słomiany kapelusz i 2 bluzki.
1565279554079.jpg

1565279480762.jpg

1565279847444.jpg

Po powrocie z nad morza po dwóch dniach wyjeżdżałam z przyjaciółką i jej chłopakiem do Zielonej Góry na Watcon. Watcon to konwent podobny do Pyrkonu, ale o wiele mniejszy. Bardzo mi się tam podobało. ^^
1565280883339.jpg

Pierwszego dnia tak naprawdę tylko jechaliśmy pociagiem, a potem szukaliśmy gdzie to się odbywa. Trochę było daleko, ale droga na szczęście była prosta. Znaleźliśmy wszystko. Zdziwiło mnie, że sleeproom znajdował się prawie kilometr od terenu konwentu, ale nie była to dla mnie większa przeszkoda. Znalazłam sobie miejsce do spania między innymi ludźmi i jakoś było. Denerwowało mnie tylko to, że obok mnie było przejście a ludzie zamiast normalnie chodzić to biegali i skakali nade mną i w nocy stale mnie budzili.

Drugiego dnia konwentu od rana najpierw zwiedziłam stare miasto. Kupiłam też pocztówki do kolekcji. ^^ Potem poszłam na teren konwentu. Kupiłam naszywki na walizkę. Kiedy jechałam nad morze kupowałam nową walizkę i planuję ją całą obszyć naszywkami o tematyce kojarzącej się z tym, co lubię. I właśnie na Watconie kupiłam sobie 3 pierwsze naszywki. ^^
1565279932290.jpg

Nie było nic więcej ciekawego dla mnie, więc kupiłam jeszcze tylko dla siostry kubek z jej ulubionego serialu.
Watcon, jak nazwa wskazuje, związany był też z watą cukrową. Biała wata była darmowa. Zjadłam jej tyle, że bolał mnie brzuch XD. No i cały dzień spędziłam z przyjacielem i jego kuzynką. ^^ Było spoko. ^^ Wieczorem jak już pojechali spotkałam koleżankę z klasy i razem byłyśmy oglądać konkurs cosplay. Prezentacje w większości były super, ale z wynikami obie nie do końca się zgodziłyśmy. Spędziłyśmy też dużo czasu w game roomie. Grałyśmy w Just Dance, pierwszy raz w życiu grałam na macie do tańczenia i jeszcze paru innych grach muzycznych.
Trzeciego dnia trzeba było się spakować. Wszyscy się dziwili jak wmieściłam karimatę, śpiwór, swój cosplay Ariel, ubrania, dużą kosmetyczkę, 2 pary butów i pluszowego rekina do jednej walizki. XDD Ja umiem. XD Większość dnia spędziłyśmy tak naprawdę na oczekiwaniu na pociąg, a potem na powrocie do domu.
Podsumowując konwent - podobało mi się, ale Pyrkon lepszy. ^^ No i zwiedziłam Zieloną Górę. ^^ To miasto jest naprawdę przyjazne. Chodziłam cały czas z tęczową torbą i nie spotkało mnie nic złego z tego powodu, nawet żadne krzywe spojrzenia. Tak samo gdy chodziłam po mieście w wigu Arielki. Nikt nie był wrogo nastawiony, wszyscy byli bardzo mili. Brawo! ^^ Zielona Góra to wspaniałe miejsce. ^^ Na pewno kiedyś wrócę, może na kolejną edycję Watconu. ^^
1565280695253.jpg

1565280715081.jpg

1565280737724.jpg

I właśnie tak minął mi lipiec. ^^ Szkoda, że czas tak szybko leci. Już połowa sierpnia a ja dopiero podsumowuje poprzedni miesiąc. Niestety praca powoduje, że jestem bardziej zmęczona niż po szkole. Mimo to mi się podoba oczywiście. ^^ Ja wszędzie się dopasuję i wszystko mi się podoba. Wiwat pozytywne myślenie! ^^

A jak wam minęła połowa wakacji? Napiszcie co już robiliście. ^^

Do następnego! ^^
  • awatar *Mordka*: Widzę, że miło ten lipiec spędziłaś. Ja niestety nigdzie nie wyjeżdżam (nie dość, że raczej mi się nie chcę to mnie nigdzie rodzina nie puści, nawet z nimi nie mogę jechać, bo praca i te sprawy, także wyjazdy odpadają). No i cały lipiec spędziłam przed komputerem, także...nie jestem z siebie dumna xD
  • awatar Blinky: Już tak jest z tą telewizją, że pokazują najbardziej kontrowersyjne fragmenty, by nastawić innych przeciwko takim paradom. Jezuuuus, śliczny ten rekin!! ♥ A te naszywki! Dość że są urocze to pomysł z wyszywaniem walizki genialny! A tak z innej beczki. "Anglistka" to świetna książka! Nawet nie wiesz jak bardzo czekałam na następne rozdziały! ;D
  • awatar Lili33love: @Blinky: Anglistkę to już skończyłam, ale piszę teraz "Zawsze będę cię kochać" ^^
Pokaż wszystkie (4) ›
 

opublikowane
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

antybohaterka
 
antybohaterka:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Plaża, jaka jest każdy widzi. A może nie?

34591214_1642631059117536_6884892803814391808_n.jpg

Niby wszystkie plaże wyglądają tak samo, ale dla mnie, jako amatorki wypoczynku nad wodą każda jest inna- lepsza lub gorsza. Czym wyróżniła się plaża
w Hajfie?

1. Infrastruktura, która jest, ale jej nie ma.
Przyzwyczajona jestem, że obok plaży jest mnóstwo knajpek i sklepików
z pamiątkami oraz wypożyczalni leżaków. W Hajfie była jedna, no może dwie restauracje (czynne również w szabat), sklepów i leżaków brak. Były plastikowe fotele, które można było wypożyczyć, ale nas nie zachęciły. Przekonały nas natomiast wielkie “parasole” wbudowane na stałe w grunt, które dobrze dawały cień.

34755330_1642635205783788_2473158803168690176_n.jpg

2. Alkohol, który jest, ale go nie ma
Nie ma nic lepszego niż wino na plaży. W Hajfie możecie się go napić całkowicie legalnie, ale… nie można wnieść szklanych butelek na teren plaży. Sposób: przelać do plastiku.

3. Ratownicy, którzy są, ale ich nie ma
Plaża w Hajfie jest strzeżona… tylko do godziny 18
i przez ratowników, którzy mówią tylko po hebrajsku. Nawet gdyby krzyczeli do mnie “Uwaga rekin!” to
i tak nie zrozumiałabym. Nie zrażajcie się czerwonymi flagami wbitymi w morze, ponieważ wyznaczają one granice, do której możecie wejść do wody.

34721535_1642624602451515_6692143991648944128_n.jpg

4. Kamieni nie ma, fale są
Buty do wody zbędne- Morze Śródziemne w Izraelu ma piaszczyste dno.
Niestety nie popływałam za bardzo, ponieważ uniemożliwiały mi to spore fale, na które trafiliśmy podczas naszego pobytu. Raj dla surferów i dla mojego Lubego.

Istotny jest fakt, że plaża jest mocno oddalona od centrum Hajfy i raczej nie dotrzemy tam piechotą. Na szczęście autobusy, które dowiozą nas na miejsce kursują również
w szabat.

Podsumowując polecam spędzić dzień na pięknej plaży w Hajfie. Żółty piasek i zachód słońca na tle palm sprzyjają wypoczynkowi i zbieraniu sił na dalsze zwiedzanie Izraela.

34702343_1642622742451701_8072715616395460608_n.jpg
 

rokiowca
 
13 sierpnia wróciłam z tygodniowego urlopy. Było fantastycznie i śmiesznie. :D  Cały czas bolał mnie brzuch ze śmiechu, bo było dobre towarzystwo. :D Oczywiście zrobiłam trochę fotek.
W ogóle w czerwcu stuknęło mi 26 lat więc jestem przed 30 jak to mówił mój EX Krzysztof. Właśnie, EX Krzysztof to bardzo ciekawa postać w moim życiu była. No ale cóż życie nie może opierać się na bajkach i obietnicach. :D Karma wraca i mam nadzieje, ze szybko wróci, a ja mogę w tym pomóc. :)
Wracając do moich wakacji. Pojechałam tam MATIZEM, tak dobrze czytacie tym zielonym zardzewiałym wozem. :D  No i cisłam nawet 150 na autostradzie. Całą drogę ja prowadziłam, bo Kamil nie ma prawka. W ogóle zauważyłam, że tylko utrzymuję kontakt z mężczyznami, którzy nie mają prawka. Auto bezawaryjne. Śmigało elegancko. Wszyscy jak im mówię, że jechałam matizem nad morze to robią wielkie oczy. No ale ja jestem zbyt wygodnicka żeby jechać pociągiem lub autokarem. Do auta się wszystko wrzuci i jest spokój. Niestety Borys nie mógł z nami jechać, bo nie wolno było z zwierzakami jechać. :( Borys ogólnie jest zdrowy i bardzo dobrze się trzyma.

Także wracamy do fotek:

Selfie z plaży z Kamilem.
wakacje001 (Kopiowanie).JPG


Księżniczka na białym koniu.
wakacje002 (Kopiowanie).JPG


To zdjęcie to ma ciekawą historię. Chciałam żeby m i Kamil zrobił fajne foto na koniu i zanim wrócił to wywaliło mnie bardziej na środek morza. Jakiś chłop mnie ratował. Tak to by mnie za granice wywiało. :V
wakacje003 (Kopiowanie).JPG


Kamilek we własnej osobie.
wakacje004 (Kopiowanie).JPG


Byliśmy też w muzeum figur woskowych i jak dla mnie dramat. Postacie nie podobne gdyby nie tabliczki to bym nie wiedziała kto jest kto. No ale foto z Bradem sobie musiałam strzelić.
wakacje005 (Kopiowanie).JPG


Kolejne selfie z Kamilem w Kołobrzegu.
wakacje006 (Kopiowanie).JPG


Jesteście Wenszem i Szonom.
wakacje008 (Kopiowanie).JPG


Tutaj foto z kurą. Będąc w Kołobrzegu natrafiliśmy na Strugan z pluszowymi mewami, a na mewy mówiliśmy "dziwne kury". W Mrzeżynie jakoś nie było tych małych kur, lecz pewnego dnia jak chodziliśmy sobie po struganach trafiliśmy na małą kurę. Mówię do Kamila "Patrz mała kura", on się spytał czy chcę i mówi do ekspedientki "Poproszę tę małą kurę.". Babka zaczęła się śmiać i my także. :V  Przyjechały wieśnioki ze Ślunska.
wakacje009 (Kopiowanie).JPG


Po powrocie do Katowic musiałam się parę razy zająć Gabrysią. 13 sierpnia Gabrysia skończyła 6 latek. Pamiętam jak Gabrysia się urodziła i mama wysłała mi zdjęcie takiego małego bobo. Za rok Gabrysia pójdzie już do szkoły. Uwielbiam z nią spędzać czas ode mnie na urodziny dostała dwie kulki L.O.L. jedna byłą z pieskiem, a 2 z małą siostrzyczką. Na zdjęciu Gabrysia z Kamilem, bo chciała zdjęcie.  
wakacje010 (Kopiowanie).JPG


wakacje011 (Kopiowanie).JPG


Ogólnie poszliśmy wtedy na spacer i Gabrysia bardzo chciała mi i Kamilowi zrobić zdjęcie i jak ona to powiedziała "Poszuka miejsca gdzie będzie dobry cień i zrobi nam zdjęcie." Dobry cień był pod apteką. :D

Babisia001 (Kopiowanie).JPG
 

naswoim
 
Wpis tylko dla znajomych
Zagubiona mama:

Wpis tylko dla znajomych

 

naswoim
 
Wpis tylko dla znajomych
Zagubiona mama:

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Kategorie blogów