Wpisy oznaczone tagiem "muzeum" (428)  

xdazzlex
 
... Czyli parę akapitów o mojej wizycie w Warszawie ;) Bo w kilku słowach się tego nie da streścić :P Co mogę powiedzieć już teraz: jestem z tejże wizyty niesamowicie zadowolona :)

1. Oprócz koncertu chciałam zwiedzić jeszcze inne miejsca. W dotarciu do nich pomagali mi Warszawiacy. Jedna z dwóch rzeczy, które mnie w nich uderzyły najbardziej to to, że wbrew stereotypom, są bardzo sympatyczni, gościnni i pomocni. Na ulicy, na przystankach, w restauracjach i sklepach :) Druga to to, ze ci ludzie są niesamowicie wysocy. I tak np mężczyźni 190+ to tutaj żaden ewenement. Kobiety 170+ także. Niskich ludzi raczej za często sie nie spotyka, więc czulam się w końcu normalnie a nie jak wielkolud :P Poza tym, kobiety są... kobiece :P :)

Poza tym, spodobała mi się przestrzeń. Np we Wrocławiu korposzczurownie wypełniają każdą dostępną szczelinę, a tu można iść bez ściskania się na chodnikach itp. Kierowcy nieco częściej używają klaskonów, to fakt :P Ale jeśli chodzi o komunikację miejską to jest super nawet o 3-4 w nocy ;)

Najpierw muzełko i moje ocz selfiaczki z bardziej znanymi.

20171124_142716.jpg


20171124_143708.jpg


20171124_144215.jpg


20171124_144653.jpg


20171124_150556.jpg


20171124_151057.jpg


20171124_152527.jpg


20171124_153657.jpg


20171124_161218.jpg


20171124_161243.jpg


Wizyta w łazienkach ;)

20171125_152223.jpg


20171125_154453.jpg


20171125_155824.jpg


Wnętrza Pomarańczarni <3

20171125_161731.jpg


20171125_161933.jpg


20171125_162321.jpg


20171125_163553.jpg


20171125_163852.jpg


selfie z Pałacem musiał być... tak na wszelki wypadek (ale z tego, co rozmawiałam z Warszawiakami to wszyscy są przeciw temu durnemu pomysłowi z wyburzeniem, co mnie ucieszyło ;)

20171125_171627.jpg


No i gwóźdź programu, główny powód mojej pielgrzymki - koncert WASPu na który czekałam około roku ;) Owszem, zupełnie inaczej się to przezywa niż 10 lat wcześniej, w erze mocnego fangirlingu, kiedy nie musiałam się doładowywać podwójną wódą z sokiem, żeby dostawać głupawy na widok muzyków, ale równiez fajnie :) Pan Blackie i jego załoga naprawdę sie spisali na medal :)

20171125_201827.jpg


Po pierwsze, świetnie oprawili muzykę, kończąc pracę nad filmem, którą rozpoczęli ćwierć wieku temu. Film idealnie obrazował treść ich albumu koncepcyjnego, a obrazy były mocne, przemawiające. Całość estetyczna i nienachalna. Klasa.

20171125_205056.jpg


Po drugie, panowie byli w muzycznie świetnej formie. Przede wszystkim Pan Blackie, który mimo obchodzonych jakiś czas temu 61 urodzin, biegał po scenie i pięknie pracował głosem (na fb jacyś antyfani oskarżali go o playback ale polecam przesłuchać oryginalnych płyt i się nieco zainteresować tematem... bo kto jak kto ale nie WASP i nie w 21 wieku :P lata 80te i tendencje TOTP już minęły :) ) Widać, że od czasu choroby wrócił do formy, wydobrzał, bardzo wysmuklał i odżył. Gitarzysta cudnie wygrywał liczne solka, perkusista też zacnie dopasowywał rytmy a basista - Pan Duda - na swojej słyszalnej dla wszystkich basówce starał się uwzględnić swoje korzenie naklejką z PL :) Miły ukłon w stronę rodaków! Panowie dali cudowny występ, a po wszystkim miło pożegnali się z widownią ;)

20171125_210521.jpg


Gdybym miała podsumować całość jednym zdaniem: po koncercie czuć było, że człowiek miał do czynienia z wysoką kulturą, także tą osobistą. Nie było to zwykłe darcie ryja, walenie w kotły i szarpanie drutów. Był to wysokich lotów koncert hard rockowy.

20171125_210737.jpg



Dla mnie osobiście miłym elementem było również zagranie piosenki z najnowszego albumy, po której Blackie się modlił. Fajno więc, że żyjemy w chrześcijańskim kraju, gdzie obok buntowniczych "I Wanna Be SOmebody", "Wild Child" można było wyrazić się też śpiewając wraz z zespołem "I Miss You", która była mile odebrana również przez resztę widowni. Myślę, że ze względu na dalsze wydarzenia z tego wieczora, tamta piosenka i jego modlitwa były cenne dla nas wszystkich ;)

20171125_212447.jpg

Jednak energia płynąca ze sceny wskazywała na coś jeszcze: Nawrócony Blackie nadal dopina na ostatni guzik wszelkie sprawy techniczne, artyzm w żadnym miejscu nie musi ustępować aspektom ideologicznym - oba współgrają ze sobą, tworząc niepowtarzalne widowisko. Reszta zespołu pilie go w tym wspiera i również dba o interakcje z fanami. Smak, klasa i cała esencja hardrockowej natury ;)

20171125_221050.jpg

Nie udało mi się złapać żadnej pamiątki rzucanej do widowni, ale za to stary srajfonik zaadoptowany po siostrze posłuzył mi do uwiecznienia kilku momentów koncertu ;)

20171125_221057.jpg


Wady? Hmm... ludzie, którzy przyszli kręcić film a nie cieszyć się koncertem (i nie, nie byli to nastolatkowie a rzekomo dorośli, poważni 50+ ludzie...) i którym zwraca się uwagę, że zasłaniają, na co bardzo się obrażają... Pff :P Rozumiem co jakiś czas parę zdjęć (jak ja) ale żeby serio w pełni móc się cieszyć koncertem trzeba też mieć wolne ręce do skakania, klaskania, trzymania ich w górze, darcia się i śpiewania... No cóż, jak widać to nie wiek definiuje równicy między fanami a głodnymi youtubowych subów fanboyami :P

20171125_221109.jpg


to tyle ;) Pozdrawiam i do następnego ;)
  • awatar SugarFirefly: Jaka fajna wycieczka :D Uwielbiam takie wypady na koncerty i przy okazji zwiedzanie.
  • awatar chiriann: Jak zawsze, świetny opis i znakomite zdjęcia! Potrafisz zachęcić do odwiedzenia danego miasta o wiele lepiej, niż jakikolwiek ilustrowany przewodnik ;)!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
W ramach przygotowań do wyjazdu do Wiednia oglądałam filmy z stolicą Austrii w tle. Obok zaskakującego “Iluzjonisty”, pozytywnie nastrajającego “Przed wschodem słońca” obejrzałam również filmy biograficzne o Mozarcie
i Beethovenie.

22237045_1409693269077984_1311624099_n.jpg

Po zobaczeniu “Amadeusza”, oraz dwóch filmów
o Ludwigu van Beethovenie: “Kopia mistrza”
i “Wieczna miłość”, postanowiłam zwiedzić ich mieszkania, obecnie jedne z muzeów w Wiedniu.

Dom Mozarta

Kamienica, w której niegdyś mieszkała Wolfgang Amadeusz Mozart mieści się w samym centrum Wiednia. Z filmu wiedziałam, że Mozart był dość zarozumiały, bardzo kochliwy, (co po cichu znosiła jego kochająca żona- Konstancja) oraz rozrzutny. Zupełnie nie potrafił oszczędzać, przegrywał
w grach hazardowych fortunę, co odbijało się niekorzystnie na jego rodzinie. W dniu śmierci Mozarta jego rodzina była tak biedna, że pochowano go w zbiorowej mogile dla ubogich. Dopiero parędziesiąt lat później władze Austrii wystawiły mu pomnik. Ten tryb życia można dostrzec zwiedzając jego dawne mieszkanie, a właściwie podziwiając puste ściany pomieszczeń, w których żył i tworzył geniusz. Patrząc na kołyskę jego syna (mebel nie miał dna), odrapany tynk, który odkrywał jak kiedyś był pomalowany pokój, miałam wrażenie, że Mozart faktycznie przegrał wszystko
w karty. Z audio przewodnika dowiedziałam się, że często prosił o pożyczki Straussa. Niewątpliwie jednak był geniuszem. Już w wieku 5 lat skomponował swój pierwszy utwór, a jego rękopisy, których kilka znajduje się w wiedeńskim muzeum,  nie mają naniesionej ani jednej poprawki. Miał rację mówiąc, że “muzykę ma w głowie”.
Bilet do muzeum kosztuje aż 11 euro i gdyby nie darmowe wejście, do którego upoważniała nas Vienna Pass, byłabym rozczarowana. W domu Mozarta eksponatów jest jak na lekarstwo, a wstęp wynosi nieproporcjonalnie dużo do tego, co możemy tam zobaczyć.

Wiedeń jest ogromnym miastem. Wszystko ma monumentalne: zabytki budynki. Nawet centrum Wiednia jest zaskakująco duże. Dom Beethovena również znajduje się w centrum, ale znacznie dalej od katedry świętego Szczepana niż dom Mozarta. Powiem szczerze, że ciężko trafić do mieszkania Beethovena, bo szyld tego muzeum jest wielkości znaczka pocztowego. Wstęp obejmowało nasze Vienna Pass, ale bez niego zapłacilibyśmy 5 euro. Po obejrzeniu filmów “Kopia mistrza” i “Wieczna miłość” wiedziałam, że Ludwig van Beethoven był furiatem, cholerykiem i samotnikiem. Do końca życia mieszkał sam i nie związał się na stałe
z nikim. Uważam, że jego biografia pełna intrygujących wydarzeń i traum z dzieciństwa, którymi można tłumaczyć jego dorosłe zachowanie, jest o wiele bardziej interesująca niż Mozarta. To Beethoven powinien być uważany za mistrza numer jeden i to jego wizerunek powinien zdobić te wszystkie pamiątki. Nie jest tak, ponieważ wydaje się on mnie charyzmatyczną postacią niż Mozart.

22278645_1409691742411470_1147079452_n.jpg

Apartament Beethovena również nie powala ilością eksponatów. Jest dużo jego portretów, innych obrazów, rękopisy (dla odmiany ostro pokreślone,
z mnóstwem poprawek), no i najważniejsze- fortepian. Całe muzeum można zwiedzić w około 5 minut, a w każdą pierwsza niedzielę miesiąca wstęp jest darmowy.

22215121_1409691372411507_197954322_n.jpg

Podsumowując, nie uważam, aby domy kompozytorów były obowiązkowym punktem zwiedzania Wiednia. Nie żałuje, że w nich byłam, ale polecam je dla osób, które naprawdę interesują się muzyką klasyczną
i mistrzami gatunku.
Ogólna ocena:
Dom Mozarta: 5/10
Dom Beethovena 6/10

22214955_1409691565744821_1923599809_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Gdy będąc w gimnazjum pierwszy raz usłyszałam
o wiedeńskim muzeum, w którym są pokazane wszystkie gatunki zwierząt, szkielety dinozaurów i kamienie, od razu zapragnęłam je zobaczyć. We wrześniu 2017 moje marzenie się spełniło.

22264503_1409693249077986_1495525357_n.jpg


22290414_1409693175744660_571369983_n.jpg

Muzeum Historii Naturalnej było pierwszym
i najważniejszym, (jeśli chodzi o zwiedzanie) punktem naszej wycieczki. Karta Vienna Pass uprawniała nas do darmowego wejścia bez kolejki. Normalnie bilet kosztuje 10 euro.
Muzeum jest ogromne i posiada dwa gigantyczne piętra z niezliczona ilością eksponatów.
My zaczęliśmy zwiedzanie od góry, czyli od zwierząt. Byłam wniebowzięta tym, że mam okazję przekonać się, jakiej wielkości są okazy, które znam tylko z telewizji lub dalekiej odległości w zoo. Zachwyciły mnie lwy, ogromne niedźwiedzie, szkielet wieloryba
i inni przedstawiciele różnych gatunków, czasem takich, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Nie wiem czy wszystkie zwierzęta w Muzeum Historii Naturalnej są wypchane.

22214997_1409693255744652_757143832_n.jpg


22290282_1409693205744657_1762715737_n.jpg


22215154_1409693222411322_1336370303_n.jpg


22264488_1409693262411318_465195640_n.jpg


22264574_1409693242411320_481465967_n.jpg


Chciałabym myśleć, że tak i że wszystko, co tam oglądałam kiedyś żyło, ale do bólu sztuczny krokodyl (aligator?) rozwiał moje nadzieje.

22237291_1409692899078021_2090945150_n.jpg


22237230_1409693145744663_1971583910_n.jpg


Z ptaków najbardziej podobał mi się Dodo i inne ogromne okazy. Wielkie wrażenie zrobiła na mnie ogromna ilość małych ptaszków, szczególnie, gdy pomyślałam ile ludzi musiało włożyć ogrom swojej pracy, aby stworzyć wystawę z tak drobnych elementów.

22236537_1409693072411337_1006316783_n.jpg


22215150_1409693092411335_638421829_n.jpg


22278771_1409693035744674_1751656602_n.jpg


22278711_1409693115744666_1949186613_n.jpg


22236358_1409693055744672_1649465576_n.jpg


Z racji tego, że lubię gady byłam niezwykle szczęśliwa oglądając węże i jaszczurki.

22236485_1409692715744706_1664680199_n.jpg


22264540_1409692812411363_356828726_n.jpg


22278468_1409692749078036_2053380106_n.jpg

Mieszkańcy najdalszych głębin mórz i oceanów również stanowią ciekawy punkt w Muzeum Historii Naturalnej.

22278402_1409692955744682_707266591_n.jpg

Po zwiedzeniu imponującego drugiego piętra przyszedł czas na “truskawkę na torcie”, czyli pierwsze piętro. Tak, bardziej byliśmy zainteresowani kamieniami, kośćmi i skamielinami niż zwierzętami.

Trasa zaczyna się od ekstremalnie dużego
i przepięknego zbioru kamieni i minerałów. Prawdziwy raj dla geologów.

22237188_1409692919078019_1531115657_n.jpg


Następnie przechodzimy do sal, w których archeolodzy popadną w zachwyt nad znaleziskami należącymi do człowieka pierwotnego. Tutaj również antropolodzy będą mogli zagłębić się w ewolucję gatunku homo sapiens.

22236475_1409692845744693_1880414163_n.jpg


22264500_1409692699078041_361700720_n.jpg

Paleontolodzy też znajdą coś dla siebie, ponieważ muzeum posiada imponujący zbiór skamieniałości, które zdradzają jak wyglądały pradawne organizmy.

22264924_1409692695744708_1787584255_n.jpg


22236085_1409692745744703_454606520_n.jpg


No i oczywiście najlepsze. Dinozaury! A właściwie szkielety dinozaurów, których zobaczenia nie mogłam się doczekać. Spędziliśmy w tej sali najwięcej czasu wprawieni w zachwyt i zdziwienie faktem, że takie groźne kolosy niegdyś żyły na naszej planecie. To doświadczenie jest czymś niezwykłym. Czymś, co sprawia, że dinozaury przestają być już tylko istotami z filmów Steven Spielberg, a stają się historią, która miała miejsce tak samo jak wczorajszy dzień.

22264656_1409692852411359_782840642_n.jpg


22215194_1409692785744699_1185113074_n.jpg


22236343_1409692662411378_1061954327_n.jpg


22264600_1409692865744691_485673659_n.jpg


22264857_1409692945744683_1368618705_n.jpg

Pierwsze piętro muzeum to miejsce, gdzie zobaczymy jeden z jego najcenniejszych eksponatów, wyrzeźbioną 22-24 tysięcy lat temu Wenus z Willendorfu. Myślałam, że jest większa, ale fakt, że patrzę na coś, co ma tyle tysięcy lat i tak robi wrażenie.

22278839_1409692762411368_1508652148_n.jpg


Na uwagę zasługują nie tylko eksponaty muzeum, ale również samo jego wnętrze np. niesamowita kopuła pełna dekoracji, ogromne kamienne posągi i schody lub płaskorzeźby z gadami dopasowane tematycznie do sali ze szkieletami dinozaurów.

22215267_1409692625744715_2082305739_n.jpg


22215191_1409692925744685_1944243233_n.jpg


22264832_1409692862411358_1348966725_n.jpg


Podsumowując, co tu dużo mówić, Muzeum Historii Naturalnej to najlepsze muzeum, w jakim w życiu byłam i polecam je każdemu.
Ogólna ocena 10/10.

22236478_1409693192411325_1996392939_n.jpg


22236573_1409693049078006_1528160598_n.jpg
 

xdazzlex
 
Tak tytułuję dzisiejszy wpis poświęcony mojej krótkiej wizycie w Gdańsku ;)
Dlaczego pięknonosi? Hmm... jednym słowem, jestem *oczarowana* ludźmi w tym pięknym miasteczku. Liczne spacerki, odwiedziny i podróże tramwajami, stołowanie się w restauracyjkach i chodzenie po sklepach utwierdziły mnie w przekonaniu, że Gdańszczanie są nie tylko wyjątkowo sympatyczni i życzliwi a przede wszystkim piękni. Wszyscy jak jeden mąż mają idealne, proste, szczupłe nosy. Na prawdę... byłam pod wrażeniem. Raczej nie ma zadartych, ale wszystkie godne rzeźbienia, portretowania i fotografowania... Nie mam jakiejś rasistowskiej manii, ale serio... ci ludzie są tam bardzo urodziwi. Niezaleznie od wieku - i staruszkowie są tam uroczy, a masa młodych pięknych o modelowym wyglądzie to inna sprawa ;) Do tego ładnie ubrani niezależnie od statusu. Poza tym, jak wspomniałam, niezwykle uprzejmi, o czym co rusz się przekonywałam. No i miejsce, zachwycające... co też starałam się uwiecznić... Nie odwiedziłam tym razem ani rynku ani morza, za to kilka muzeów, park oliwski i zoo.

Jedyna wada po 3 dniowym pobycie to wielkie, niczym bejbi tarantule, pajączyska. Serio... okropne xD Po 3 dniach byłam do nich tak przyzwyczajona, że sama byłam w stanie je zabić... wcześniej musiałam prosić współlokatorów xD Tak czy siak, mój wyjazd (w teorii na konferencję, w praktyce była to tylko chwila okraszona dozą zwiedzania i łażenia xD) jest bardzo udany ;) Mam kilka otarć i pęcherzy na nogach i wiele zdjęć którymi chętnie się z Wami podzielę :) Tak czy siak, po moim zakochaniu w Poznaniu, przyszedł chyba czas na miłość do Gdańska :)

Najpierw odwiedziłam malutki oddział muzeum narodowego. Głównie malarstwa, ale mnie przypadły do gustu miniaturowe mebelki, większe mebelki, mniejsze i większe rzeźby (te statuetki mają ok 30 cm wys.) i obraz Memlinga ;) Miło było go w końcu zobaczyć na żywo.
20170928_163958.jpg


20170928_163922.jpg


20170928_164059.jpg


20170928_164759.jpg


20170928_165557.jpg


Następny dzień to czas konferencji... po której uciekłam  do Parku oliwskiego w którym oprócz ślicznie uporządkowanej zieleni były też muzea :)

20170929_150908.jpg


20170929_151000.jpg


20170929_151515.jpg


20170929_151825.jpg


20170929_152340.jpg


20170929_153533.jpg


20170929_155202.jpg


20170929_165447.jpg


20170929_165656.jpg


20170929_165706.jpg


Reszta w drugiej części wpisu ;)
  • awatar SugarFirefly: Te meble *o* Cudoooo
  • awatar dazzle: @SugarFirefly: i to w perfekcyjnie lalkowej (msd) skali *-*
  • awatar Idemo: Piekne te meble ! Obraz Memlinga widziałam na żywo- jeden z moich ulubionych obrazów 4ever and ever <3 W Parku Oliwskim też kiedys byłam i bardzo mi sie podobało :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

gablotka-szkolna
 
Muzeum Niepodległości w Warszawie ogłosiło kolejną edycję konkursu „NIEPODLEGŁA. Tradycja i współczesność” na rok szkolny 2017/2018. W konkursie mogą uczestniczyć uczniowie szkół podstawowych oraz ponadpodstawowych. gablotka-szkolna.blogspot.com/(…)konkurs-niepodlega…
 

gablotka-szkolna
 
Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN zaprasza do zapoznania się z nową ofertą warsztatów edukacyjnych w roku szkolnym 2017/2018 dla: klas 1-3, klas 4-8 i gimnazjów oraz szkół ponadpodstawowych. Znalazły się w niej najbardziej lubiane przez uczniów tematy, uzupełnione o nowe zajęcia. gablotka-szkolna.blogspot.com/(…)nowa-oferta-edukac…
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Byłoby mi dużo łatwiej ocenić tę kawiarnię gdybym nie kojarzyła tej nazwy z Nowym Jorkiem. Skąd pomysł na taką nazwę?

21074002_1377341058979872_1076116002_n.jpg

No właśnie, skąd? TriBeCa to część dolnego Manhattanu. Wiedząc to spodziewałabym się wystroju nawiązującego do tej dzielnicy Nowego Jorku. Nie dopatrzyłam się go. Kawiarnia jest urządzona poprawnie, ładnie i kolorowo. Do dyspozycji mamy wygodne, modne, kolorowe krzesła i sofy, w których przyjemnie spędza się czas popołudniami i rozsmakowuje w ofercie Tribeci.

19512289_1325190200861625_380800582_n.jpg

Kawiarnia ma mnóstwo ciekawych propozycji w menu jak na przykład koktajle piwne czy wyśmienita miętowa kawa mrożona.

13014832_975273699186612_759116710_n.jpg

Cafe latte wypadła troszkę gorzej od wspomnianej wyżej poprzedniczki ze względu na zbyt intensywnie przebijający się smak cynamonu. Za to Tort Tribeca wyborny :)

12919215_964349723612343_2013114804_n.jpg

No i przepyszne ciasta. Szczególnie sernik Oreo,
w którym faktycznie można poczuć smak popularnych ciasteczek. No
i rozpływający się w ustach sernik z malinami
i białą czekoladą. To połączenie jest perfekcyjne. Jeśli jesteście fanami mocno czekoladowego brownie, Tribeca będzie dobrym adresem.

19551291_1325190114194967_741573517_n.jpg

Niestety wszystkie te pyszności kosztują sporo. Kawiarnia ma ceny wybiegające ponad średnią, za to obsługa raczej trzyma się średniego poziomu.

11696779_847282505319066_1336071851_n.jpg

Ciekawostką jest, że kawiarnie Tribeca w Krakowie znajdują się przy muzeach lub galeriach. Moim zdaniem to świetny pomysł, ponieważ często po zwiedzaniu mam ochotę na kawę lub deser.

Podsumowując, genialne smaki rekompensują mi braki
w wystroju. Polecam Tribece na kulturalną randkę. Najpierw muzeum, a potem pyszny sernik Oreo
i miętowa mrożona kawa. Tylko przygotujcie się na dość wysoki rachunek.
Ogólna ocena 7/10.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

visiton
 
VisitON: W dawnym niemieckim gospodarstwie mieści się egzotyczne Muzeum Indian Ameryki Północnej, gdzie zobaczymy kolekcję oryginalnego indiańskiego rękodzieła, strojów, broni, przedmiotów obrzędowych, zabawek i innych sprzętów.

W plenerze natomiast funkcjonuje Indiańska Wioska, złożona z kilku naturalnej wielkości tipi oraz konstrukcji obrzędowych. Można tu także postrzelać z łuku i wiatrówki lub porzucać włócznią i tomahawkiem.

visiton.pl/(…)56-wioska-indianska-w-spytkowie.html…
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gablotka-szkolna
 
Muzeum Okręgowe w Toruniu zaprasza dzieci i młodzież w wieku 5-18 lat do udziału w Międzynarodowym Konkursie Plastycznym dla Dzieci i Młodzieży „Moja przygoda w muzeum” 2017. Uczestnicy mogą realizować projekty artystyczne w ramach zajęć szkolnych lub zajęć w instytucjach i ośrodkach kultury. gablotka-szkolna.blogspot.com/(…)konkurs-moja-przyg…
 

anabelon
 
W weekend wybieram się do swojej kuzynki, która mieszka na stałe w Warszawie, wstyd się przyznać, ale jeszcze nigdy nie byłam w Muzeum w tym mieście. Jakie więc muzeum najbardziej polecacie, by zobaczyć. Pytam zupełnie serio. Może Powstania Warszawskiego? Chodzi mi o to, by było co tam zwiedzać.
museum-2203648__340.jpg
 

gablotka-szkolna
 
Wznoszenie szopek w okresie Świąt Bożego Narodzenia to bardzo piękny i stary zwyczaj, dużo starszy niż ozdabiane choinki. By przypomnieć tę nieco uśpioną tradycję oraz pokazać, że może ona z powodzeniem funkcjonować również we współczesnym świecie, Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu zaprasza dzieci i młodzież do uczestnictwa w konkursie „Szopka betlejemska. Dzieło sztuki z surowców naturalnych i wtórnych”. gablotka-szkolna.blogspot.com/(…)konkurs-na-szopke-…
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gablotka-szkolna
 
Muzeum Dobranocek ze zbiorów Wojciecha Jamy w Rzeszowie zaprasza dzieci, młodzież i dorosłych do udziału w konkursie fotograficznym „Tropem dobranocki”. Konkurs przeznaczony jest wyłącznie dla amatorów www.szkola.firmowa.eu/news.php?readmore=6171
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Ok, kończę z fotorelacją, bo mnie już wkurwia pulpit zaśmiecony milionem zdjęć.
Stutthof - muzeum NIEMIECKIEGO! (warto przypomnieć dla odkłamania historii) obozu koncentracyjnego. Po szczegóły zapraszam tutaj: stutthof.org/
Mają tam świetną księgarnię, gdzie prawie płakałam, bo nie mogłam kupić wszystkiego (miliony monet mocno ograniczone), więc kupiłam komiks:
IMG00917.jpg

IMG00918.jpg

oraz dvd ze wspomnieniami byłych więźniów.
Byłam też w Mikoszewie, ale do morza nie dotarłam i dobrze, bo barszcze sosnowskiego rosły, śmierdziało zdechłymi rybami i inne straszne historie :D
IMG00876.jpg

IMG00877.jpg

IMG00878.jpg

IMG00882.jpg

IMG00884.jpg

IMG00885.jpg

IMG00886.jpg

A dalej Stegna^^
IMG00873.jpg

IMG00874.jpg

IMG00872.jpg

IMG00897.jpg

A tak szłam na plażę: lasem, w ciszy, z dala od ludzi <3
IMG00889.jpg

IMG00892.jpg

IMG00893.jpg

IMG00894.jpg

IMG00895.jpg

IMG00896.jpg

IMG00890.jpg

IMG00937.jpg

IMG00936.jpg

IMG00935.jpg

IMG00934.jpg

IMG00932.jpg

IMG00928.jpg

IMG00931.jpg

A tak pięknie się opaliłam... na złoto! Nogi też. Sikor dostałam w prezencie od panienki Ptaszki (yhy, musiałam jej kupić 2 bransoletki) :P
IMG00898.jpg


Byłam też na jakimś przecudownym zadupiu, pomiędzy Krynicą Morską, a Piaskami. Jak klawo! Ludzie sobie przyjeżdżają z przyczepami kepmingowymi i wypoczywają. Świetne miejsce!
IMG00911.jpg

IMG00912.jpg

IMG00913.jpg

IMG00914.jpg

IMG00915.jpg

IMG00916.jpg

Kumpel A. łapał tam rosyjską sieć tele xD
  • awatar JazuMST: Morze ma swoje spoko lokacje. Niestety najbliższa mi Łeba do niech nie należy.
  • awatar Lalka Zombie: @JazuMST: własnie dlatego zrezygnowałam z łeby, a już zamawiałam domek : D nie powiem, bo musiałam zasuwac kawałek dalej, żeby nie było tłoku, ale warto
  • awatar JazuMST: @Lalka Zombie: Łebę omijaj szerokim łukiem. Chyba, że chcesz zostać okradziona i męczyć się nieziemsko a nie wypoczywać na urlopie. No chyba, że liczysz mnie spotkać w markiecie XD
Pokaż wszystkie (4) ›
 

v10pl
 
Douglas Frederick, właściciel Muzeum Amerykańskich Pojazdów Policyjnych, został zmuszony do zamknięcia swojego przybytku znajdującego się w Meredith, New Hampshire. Niestety krematorium,...
www.motocykle.v10.pl/Muzeum,Amerykanskich,Pojazd…
 

v10pl
 
W tym tygodniu, w angielskim mieście Leiston, miało miejsce otwarcie kolekcji motocykli Honda Davida Silver. Galę otwarcia poprowadził James May oraz były kierowca Hondy i trzykrotny mistrz świata...
www.motocykle.v10.pl/(…)klasycznych,motocykli,Honda…
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów