Wpisy oznaczone tagiem "muzulmanie" (940)  

catalana
 
Zrobili mi to, jak skończyłam osiem lat - patrzyła nieruchomo w morze. Kiwała się lekko w przód i w tył. Mówiła rytmicznie, jakby recytowała modlitwę. - Pamiętam dokładnie, bawiłam się lalką, którą dostałam na urodziny. W domu było pełno ciotek, babek, kuzynek, pełno kobiet, patrzyły na mnie, szeptały, głaskały po głowie. Nagle wpadły do mojego pokoju - zaczęła płakać - i złapały mnie za nogi i za ręce. Krzyczałam, gryzłam, wyrywałam się. Nie wiedziałam, co się dzieje. Pamiętam, że mój ojciec i moi starsi bracia stali odwróceni twarzami do ściany, jak mnie nieśli. Nie zapomnę tego nigdy: stali odwróceni. Kobiety zaniosły mnie do drugiego pokoju, gdzie już była znachorka. Baba w nikabie. Czarna baba bez twarzy, z nożem w ręku. Pamiętam ten nóż. To był taki mały, zakrzywiony nóż. Szeptała jakieś sury z Koranu. Wszystkie baby szeptały wersety z Koranu. Rzuciły mnie na łóżko i przytrzymały za ręce i za nogi. Matka wsadziła mi w zęby kawałek drewna. Potem poczułam niewiarygodny, rozdzierający ból między nogami. Wyłam z bólu. I zaraz potem na szczęście straciłam przytomność. Kiedy się obudziłam, leżałam w tym samym miejscu, a moja matka siedziała obok i głaskała mnie po głowie. W ręku trzymałam lalkę, cały czas trzymałam tę urodzinową lalkę. Była cała zakrwawiona, po prostu cała spływała krwią.
Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że na całym świecie żyje ok. 130 milionów kobiet, które zostały poddane zabiegowi obrzezania, wycięcia warg sromowych i zaszycia pochwy. Większość ofiar to mieszkanki Afryki, co piąta z nich jest Egipcjanką. W grudniu 2012 roku Zgromadzenie Generalne ONZ uznało zabieg obrzezania kobiet za pogwałcenie praw człowieka i wezwało do jego delegalizacji we wszystkich krajach, w których jest praktykowane. Problem w tym, że obrzezanie kobiet jest zabronione oficjalnie we wszystkich tych krajach, ale mało kto się tym przejmuje.

Problem dotyczy także krajów europejskich. Jak podaje brytyjska organizacja kobieca Forward, w Wielkiej Brytanii cały czas zagrożonych okaleczeniem jest ponad 100 tysięcy dziewczynek z imigranckich rodzin. W Wielkiej Brytanii, Francji, Włoszech i innych krajach UE działają "lotne grupy" arabskich lekarzy i wszelkiej maści marabutów (znachorów), którzy wykonują po domach zabieg obrzezania dziewczynek.

calosc
wyborcza.pl/(…)Pieklo_kobiet.html…
  • awatar gość: ale toto był karyniarski i bekowy blog :((( Ciekawe czy już z tego wyrosłaś? No ale niestety wstyd i niesmak pozostał. Usuń to gówno!!! najlepiej.
  • awatar gość: ale za walkę z tym islamem szacuneczek :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

catalana
 
czyli do mojej, kiedys, hen-dawno temu, znienawidzonej pracy w locutorium.

I zaraz na drugi dzien czarny obwieszony stala nierdzewna(lub chirurgiczna, jak kto woli), chcial mnie nawracac. Na isalm oczywiscie.
Na szczescie jego kuzyn sie spieszyl, i szybko sie zmyli ;)
 

catalana
 
W mieście i gminie Rotherham, liczących zaledwie 256 tys. mieszkańców (trochę więcej niż Radom), w ciągu 17 lat objętych analizą (1997-2013) ponad 1400 dzieci, głównie dziewczynek w wieku od 11 lat, było seksualnie wykorzystywanych, bitych, zmuszanych do prostytucji, gwałconych. Przez ten cały okres w Rotherham skazano za te przestępstwa pięć osób.

Przestępstwo seksualnego wykorzystywania dzieci w postaci praktykowanej przez muzułmanów w Anglii jest na tyle nowe, że stworzony został specjalny termin na opisanie go, „grooming”, co oznacza coś pośredniego między oswajaniem, tresowaniem i uwodzeniem. Dziewczynki na progu dojrzewania, 11-14 – letnie, są najpierw oswajane i uwodzone przez młodych mężczyzn, rozpijane i narkotyzowane, a w którymś momencie gwałcone i wykorzystywane jako prostytutki. Są to na ogół dzieci z rodzin dysfunkcjonalnych, czasem odebrane rodzicom i przebywające w domach dziecka. Zainteresowanie i „uczucie” ze strony młodych dorosłych facetów, prezenty, alkohol i narkotyki powodują, że przywiązują się do nich i nie są w stanie zerwać znajomości. A jeśli próbują, to są zastraszane, bite a przypuszczalnie i mordowane (niektóre zniknęły). Ponieważ przestępcy przez wiele lat działają bezkarnie, ofiary czują się całkowicie bezradne i zastraszone.
(...)
Świadomość tego, że gangi muzułmańskie wykorzystują seksualnie niemuzułmańskie dziewczynki, jest w Wielkiej Brytanii powszechna od przełomowego artykułu, jaki Andrew Norfolk opublikował w styczniu 2011 roku w „The Times” – „Zmowa milczenia w sprawie gangów seksualnych”, w którym nie tylko opisał to zjawisko, ale podał dane: z 56 mężczyzn, skazanych w latach 1997-2010 w Wielkiej Brytanii za „grooming”, 51 to byli muzułmanie – stanowiąc ok. 5% ludności Wlk.Brytanii, ale 90% wśród skazanych. Po tym artykule łatwiej było mówić o pochodzeniu etnicznym i religijnym sprawców i między innymi efektem tego jest raport prof. Jaya, zamówiony przez radę miejską Rotherham.(...)
W przekonaniu sprawców – co potwierdzało się na wielu procesach w Anglii – nie robili oni niczego złego, bo po prostu, zgodnie z tradycją, używali niewiernych kobiet do tego, do czego są przeznaczone – zaspakajania potrzeb seksualnych i zarabiania pieniędzy dla ich właścicieli.

W przekonaniu, że właściwie niczego strasznego nie robili, niewątpliwie utwierdzała sprawców postawa muzułmańskiej społeczności w Rotherham. Imamowie z miejscowych ośmiu meczetów byli informowani o problemie masowych przestępstw seksualnych popełnianych przez współwyznawców, podobnie muzułmańscy radni miejscy. „W meczetach szeroko o tym dyskutowano” mówi muzułmanka, pracownica opieki społecznej, „ale nikt nie poszedł na policję”.

Pomyślmy chwilę. 8000 osób – tyle obecnie liczy społeczność muzułmańska w Rotherham. Z tego młodych mężczyzn jest pewnie nie więcej niż 1500. Gangi z tej społeczności wykorzystują seksualnie, przez 17 lat, ponad 1400 dziewczynek, w danym momencie tych dziewczynek jest 250 – 300. Przestępców musi zatem być co najmniej kilkudziesięciu, a najpewniej kilkuset. Korzysta co roku z usług seksualnych – gwałci – tych 200-300 dziewczynek co najmniej tylu samo mężczyzn z tej społeczności, a przez kilkanaście lat pewnie więcej niż 1000. Liczby sugerują, że ogromna większość Pakistańczyków z Rotherham w jakimś charakterze brała udział w seksualnej przestępczości.

Wiedzieć musieli o tym wszyscy. Nikt nie złożył zawiadomienia na policji – bo pewnie nie uznawali gwałcenia niemuzułmańskich dziewczynek za przestępstwo, a jeśli nawet, to lojalność plemienno-religijna była silniejsza.

Rotherham nie jest w Anglii wyjątkiem. Według wcześniejszych oszacowań seksualne wykorzystywanie przez gangi muzułmanów niszczy co roku życie co najmniej 1000 dzieci.

calosc
www.euroislam.pl/(…)muzulmanskie-gwalty-pod-parasol…
 

catalana
 
Jak donoszą serwisy informacyjne zajmujące się tematem bezpieczeństwa w sieci, ktoś najprawdopodobniej wykradł hasło do nieoficjalnego profilu papieża Franciszka na Facebooku i wprowadził kilka zmian, publikując m. in. posty nawołujące do tzw. świętej wojny.
Fanpage liczy ponad 1,3 mln fanów, a o włamaniu do konta administratora jako jeden z pierwszych poinformował blog cronacaeattualita.blogosfere.it. Nie trudno domyślić się, że mogą stać za tym muzułmańscy hakerzy, którzy w imieniu prowadzących fanpage umieszczali wpisy o treści: "składam świadectwo, że nie ma boga oprócz Boga, a Mohammed jest jego posłańcem".

 

catalana
 
Artysta, który mękę Chrystusa zestawi ze nagością i wulgarnym seksem, może liczyć na rozgłos, poparcie środowisk twórczych, międzynarodowe nagrody. Krytyk islamu zaś musi liczyć się z wykluczeniem środowiskowym – Ayaan Hirsi Ali wbrew zapowiedziom nie została uhonorowana doktoratem honoris causa; z deportacją – hiszpański sąd odmówił azylu Imranowi Firasatowi, autorowi krytycznego filmu o Mahomecie; a nawet ze śmiercią (wydawcy Rushdiego, Theo van Gogh).
Zresztą trudno sobie wyobrazić, żeby ci, którzy dziś stają w obronie inscenizacji „Golgota Picinic”, z taką samą żarliwością bronili na przykład mieszkającej w Danii irańskiej artystki Firoozeh Bazrafkan. Artystka niedawno otworzyła wystawę pt. „Bluźnierstwo”, w której pokazała podarte kawałki Koranu na dywaniku do modlitwy. Wcześniej zaś stworzyła instalację „Niewierny” – Iranka podkreśliła w Koranie żółtym flamastrem słowo „niewierny”. Jej dziełem są także filmy, w których protestuje przeciwko opresyjnej kulturze islamskiej. W jednym ściąga chustę i burkę, by zostać w bluzce i jeansach; w drugim rozbiera się do naga i okrywa kawałkami podartego Koranu swoje ubrania. Duński sąd uznał, że Firoozeh Bazrafkan jest winna „propagowaniu rasizmu”. Sędziowie swoje stanowisko uzasadnili antyislamskimi komentarzami artystki.

Europejskie sądy uwalniają od zarzutu obrażania uczuć religijnych chrześcijan (przypadek Nieznalskiej), jednocześnie skazując za „rasizm” irańską artystkę, protestującą przeciw kamieniowaniu kobiet w świecie islamskim. Zachodnie firmy wykorzystują w reklamie zakonnicę całującą się z księdzem (Benetton), inne zaś wycofują partię klocków, gdyż budowla na okładce przypomina rzekomo meczet (Lego). Dziennikarze „liberalnej” gazety popierają budowę meczetu przez islamskich ekstremistów (przypadek “Wyborczej i Romana Pawłowskiego), a parę miesięcy wcześniej BBC cenzuruje program o wolności słowa (zatytułowany “Free Speech”!) pod naciskiem muzułmanów..

Wolność artystyczna, wolność wypowiedzi i wolność prasy staje się na naszych oczach wolnością do krytykowania chrześcijaństwa, przy jednoczesnym zakazie obrażania i tak już wieczne obrażonych muzułmanów, których zadaje się urażać wszystko, co islamem nie jest.

za
www.euroislam.pl/(…)golgota-picnic-islam-panic…
 

catalana
 
„Lewica musi zacząć bronić prześladowanych w krajach islamskich chrześcijan!” – wzywa Owen Jones na łamach lewicowego “The Guardian”.
Autor uważa, że postępowcy za bardzo stronią od tematu prześladowanych chrześcijan, w obawie, by nie popierać antymuzułmańskich stron, takich jak Jihad Watch, które „przykładami prześladowań chrześcijan napędzają narrację o wrodzonej przemocy i zagrożeniu ze strony muzułmanów”.

I z jednej strony to dobrze, że taki głos na lewicy się pojawił, bo do tej pory można było mieć wrażenie, że lewicowe współczucie i tolerancja lokują się po jednej stronie, tej islamskiej. I można to powiedzieć nie tylko o relacji muzułmanie-chrześcijanie, ale także muzułmanie-żydzi.

Z drugiej strony, autor wyliczając te wszystkie straszne rzeczy, jakie muzułmanie na Bliskim Wschodzie i w Afryce robią chrześcijanom, nie może zgodzić się na przeciwstawianie sobie prześladowań chrześcijan i muzułmanów. Bowiem według cytowanego przez niego raportu Pew Research Center „Nienawiść między religiami największa od sześciu lat”, chrześcijanie i muzułmanie są w podobnym stopniu prześladowani. Czyżby?

Na pierwszy rzut oka tak. Chrześcijan w 2012 roku prześladowano w 110 krajach, a muzułmanów w 109. Można by rzec, bracia i siostry w cierpieniu. Czy ta równość mierzona ilością nie jest jednak pozorna i w kwestiach jakościowych zdecydowanie odmienna?
Owen, jak często robią dziennikarze, sięga do raportów powierzchownie. 13 z 20 krajów, gdzie miały miejsce ciężkie prześladowania społeczne z powodu religii, to kraje muzułmańskie, poza tym Indie i Izrael, gdzie wrogość jest obustronna. I żadnego kraju europejskiego poza Rosją.

Z instytucjonalnym prześladowaniem religii jest jeszcze gorzej, bo aż 80% państw, które z rządowego polecenia prześladowały religie, należy do grona krajów muzułmańskich. W Europie, jeżeli nawet wrogość wobec innych religii wzrasta w wymiarze społecznym, nie przekłada się to na poziom instytucjonalny.

Nie mogę nie zgodzić się z podsumowaniem Owena, że „ci z nas na lewicy – którzy orędują za religijną akceptacją i różnorodnością – muszą na pewno głośniej mówić o prześladowaniach chrześcijan. Ich prześladowania i cierpienia są prawdziwe, i w wielu miejscach stają się coraz gorsze”.
 

catalana
 
Ramadan 2014. Setka algierskich imamów została wysłana do Europy w celu uprawiania niczym nieskrępowanego prozelityzmu. Udali się do Francji (w większości), Niemiec, Belgii i Austrii, gdzie przewodniczą modlitwom w algierskich meczetach. Maroko także wysłało 220 imamów i znawców od recytacji Koranu. Kraj ten co roku wysyła kilkuset kaznodziejów i głosicieli islamu na cały świat. Ministerstwo Waqf (fundacji religijnych) postanowiło znacznie zwiększyć ich płace. Podjęto decyzję o dziennej stawce w wysokości 1000 DH (90 euro) oraz ponad 30000 DH (2675 euro) za miesiąc.
Również w tym roku z okazji Ramadanu zostaną wysłani do Europy imamowie i kaznodzieje z Tunezji, by prowadzić modlitwy i wykłady na temat islamu. Zagraniczny napływ imamów potwierdza tylko przeświadczenie o hegemonii tej religii w Europie, która nie uznaje czegoś takiego, jak ograniczenie religii do sfery prywatnej, gdyż ma ona być widoczna wszędzie (burki, minarety, ramadan narzucany siłą, modlitwy na ulicach).
Przypomnijmy, że w tym roku podczas ramadanu w części Roubaix [miejscowość we Francji] nie będą otwarte ogródki przykawiarniane w ciągu nocy. Jeśli tak się stanie, właściciel może zostać ukarany grzywną w wysokości 1500 euro. To ulica zamieszkana w większości przez muzułmanów, a decyzję wydał socjalistyczny burmistrz Pierre Dubois.
Wszystko to wynika z poddańczej natury władz tego kraju, które zamiast przypominać, że Francja jest świeckim państwem i jej tradycja musi być chroniona, woli pochylać głowy. Duch uległości i współpracy z wrogiem nie zniknie w cudowny sposób.
www.dreuz.info/(…)ramadan-2014-des-imams-maghrebins…
 

catalana
 
Abu Waleed ma 35 lat i na co dzień zajmuje się prowadzeniem internetowego portalu o radykalnym, anty-brytyjskim nastawieniu. Swoje poglądy wyraża bardzo jasno – jego marzeniem jest, aby Wielka Brytania stała się przedmurzem Islamu, rządzony na nazistowską modłę.
Jednym z rozwiązań, jakie Waleed najchętniej wprowadziłby w życie, gdyby tylko miał taką możliwość, było by przymusowe oznakowanie wszystkich „niewiernych” – wyznawcy religii innych niż Islam musieliby  golić głowy, a na szyjach nosić czerwone szarfy.

Poza snuciem planów, jak zostać muzułmańskim Hitlerem, Waleed nie robi wiele więcej. Jak twierdzą jego znajomi, mężczyzna nie ma stałej pracy i żyje z rządowych zasiłków, do czego namawia również swoich współwyznawców. Na utrzymaniu ma ponadto żonę i trójkę dzieci.

Waleed był aktywnym członkiem organizacji Need4Kalifah, która została w zeszłym tygodniu zdelegalizowana pod zarzutem szerzenia terrorystycznej propagandy. Do grupy tej należeli również dwaj młodzi islamiści, którzy w agitacyjnym nagraniu namawiali do wstąpienia w szeregi ISIS.

Radykalny islamista nieukrywa, że gdyby tylko mógł, zawiesiłby na szczycie Big Bena islamską flagę, a Królowej nakazałby noszenie burki. Chrześcijanie to w mniemaniu Waleeda obywatele drugiej kategorii, którzy powinni poddać się nakazom ideologii islamu.

za

www.polishexpress.co.uk/krolowa-ma-nosic-burke-t…
 

catalana
 
Chrześcijanin popełnił samobójstwo po tym, jak był świadkiem brutalnego gwałtu na swojej żonie i córce dokonanym przez 3 rebeliantów z ISIS. Powodem była niemożność zapłacenia zbyt wysokiego podatku dżizja, który ISIS wprowadziło zaraz po zajęciu Mosulu. Zastrzelono także 4 chrześcijanki, bo nie miały na sobie tradycyjnego welonu.
USA oficjalnie poinformowało za CNN, że ISIS ma obecnie ok. 10 tys. bojowników w Iraku i Syrii i ta siła militarna jest wzmacniana w sposób ciągły. Sekretarz Stanu John Kerry spotkał się m.in. z kurdyjskim prezydentem Massoudem Barzanim, który powiedział: „stoimy w obliczu nowej rzeczywistości i nowego Iraku”. Dodał, że być może dla Kurdów nadszedł już czas, by przyspieszyć swoją niezależność, gdyż Irak się rozpada. „Irak rzeczywiście zmierza ku rozpadowi (…) Jest jasne, że rząd federalny traci nad wszystkim kontrolę. Wszystko się rozpada: armia, wojsko, policja”
www.europe-israel.org/(…)mossoul-irak-un-chretien-s…
 

catalana
 
Takie kobiety jak Agnieszka mówią: bez mężczyzny kobieta jest bezradna. Dla Małgorzaty czułość, powściągliwość w wyrażaniu złości, spokój i posłuszeństwo byłyby sednem miłości, uważa, że to, w jaki sposób prorok Mahomet traktował swoje żony i córki, było ujmujące i dawało nadzieję. Małgorzata, przechodząc na islam, była przed trzydziestką, ale niepowodzeń miłosnych miała na koncie sporo. A także znieczulanie problemów alkoholem i narkotykami. Po tych katastrofach i cierpieniach model islamski wydawał się mniej ryzykowny. Nie ma mowy o dotykaniu, całowaniu i seksie przed ślubem. Nie zakochuje się człowiek tak bez sensu – wydawało się jej.

A religijna wspólnota polskich muzułmanów ma tę szczególną cechę, że z neofickim wręcz uporem trudni się swataniem. Niby przypadkiem, niechcący, któraś z kobiet usłyszy od koleżanki o bracie z Egiptu, który szuka żony, i koniec końców zaczynają jej dla niego szukać. Ogłoszenia trafiają (...)

www.polityka.pl/(…)coraz-wiecej-polek-przechodzi-na…
 

catalana
 
Pieniądze mają pomóc ustabilizować obszary będące już pod kontrolą opozycji i przeciwdziałać zagrożeniom terrorystycznym. Rebelianci, którzy otrzymają fundusze, zostaną wcześniej dokładnie sprawdzeni, czy nie mają związków z ugrupowaniami islamskimi.
 

catalana
 
"ISIS gratuluje Messiemu i zaprasza go do dołączenia do dżihadystów i nagradza go tytułem Argentyńskiego Ojca Goli i Króla Ameryki Południowej" - oto pełna treść komunikatu.

Od momentu rozpoczęcia mundialu wpierający ISIL internauci zalewają Twitter informacjami o nowych terytorialnych zdobyczach Iraku, a wykorzystują do tego hashtag #WorldCup2014.

Ciekawe, czy równie mocno bojownicy ISIL będą się cieszyć, gdy w ostatnim meczu grupowym Bośnia i Hercegowina pokona Iran? Może wtedy prześlą tweeta np. do Edina Dżeko?

www.tvn24.pl/(…)argentynski-ojciec-goli-i-krol-amer…

I tak nie lubie tego karla(Messiego).
 

catalana
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

catalana
 

Sąd Najwyższy Malezji odrzucił odwołanie chrześcijan, którzy chcieli nadal używać słowa „Allach” na określenie Boga. Zakończyła się tym samym trwająca wiele lat walka katolickiego tygodnika „The Herald” o zniesienie zakazu, nałożonego przez władze tego kraju. Gazeta uznała go za sprzeczny z konstytucją, gdyż malezyjscy chrześcijanie używali słowa „Allach” od stuleci.
Swą decyzję sędziowie przyjęli stosunkiem głosów 4:3. Wyrok został przyjęty radośnie przez ponad 100 muzułmanów, zgromadzonych przed gmachem Sądu Najwyższego w Kuala Lumpur, krzycząc: „Bóg jest wielki!”. Chrześcijanie wyrazili swoje rozczarowanie i zapowiedzieli, że poszukają innych sposobów uznania swych praw jako mniejszości religijnej. Jest ich 2,6 mln wśród 28 mln mieszkańców Malezji, w większości (60 proc.) muzułmanów.

Konflikt zaczął się w 2007 r., gdy ministerstwo spraw wewnętrznych wydało rozporządzenie, w którym zgodę na używanie przez „The Herald” słowa „Allach” w swej malajskiej edycji. Gazeta odwołała się wówczas do sądu, który w 2009 r. przyznał jej rację, co wywołało gwałtowne reakcje islamistów. Cztery lata później sąd apelacyjny w stolicy kraju, Putrajayi, przywrócił zakaz. Prezes Sądu Najwyższego Arifin Zakaria uznał obecnie, że sąd apelacyjny zastosował właściwe środki prawne.

Jeden z adwokatów gazety, S. Selvarajah zapowiedział, że przestudiuje dokładnie możliwości zaskarżenia wyroku Sądu Najwyższego w ostatniej instancji. Dodał, że wyrok wprowadził całkowity zakaz używania słowa „Allach” przez nie-muzułmanów.

Kontrowersja związana z używaniem przez malezyjskich chrześcijan słowa „Allach” wywołała próby podpalenia kościołów i profanacje grobów chrześcijańskich. W 2010 r. splądrowano kancelarię prawnika występującego w imieniu chrześcijan. W styczniu br. zarekwirowano 300 Biblii ze słowem Allach.
 

catalana
 
W przeciwieństwie do totalitarystów XX wieku, których zabójcza furia zniszczyła ich samych, skracając im życie, islam kroczy wolniejszym tempem. W efekcie – chociaż trwało to dłużej – odpowiedzialny jest on za śmierć i tortury większej liczby ludzi niż jakakolwiek inna grupa religijna czy świecka. Inaczej niż tyrania świecka, islam pomnaża swoje szeregi za sprawą poligamii i niewolnictwa seksualnego.


“Islamski podbój Indii jest prawdopodobnie najkrwawszą historią w dziejach”, napisał Will Durant, cytowany na stronie Daniela Pipesa.

Umiarkowane szacunki mówią o 80 milionach zabitych Hindusów.

“Według niektórych kalkulacji, populacja subkontynentu indyjskiego zmniejszyła się o 80 milionów pomiędzy rokiem 1000 (podbój Afganistanu) a 1525 (upadek Sułtanantu Delhijskiego)”. (Koenrad Elst, cytowany na stronie Pipesa).

---

„Co najmniej 28 milionów Afrykanów zostało zniewolonych na muzułmańskim Bliskim Wschodzie. Według szacunków, co najmniej 80 procent ludzi złapanych przez handlarzy ginęło przed dotarciem na rynek niewolników. Uważa się zatem, że przez 1400 lat najazdów arabskich i muzułmańskich w Afryce mogło zginąć 112 milionów osób. Gdy dodamy do tego ludzi sprzedanych w niewolę, całkowita liczba afrykańskich ofiar saharyjskiego i wschodnioafrykańskiego handlu niewolnikami może przewyższać 140 milionów.” (John Allembillah Azumah, autor „The Legacy of Arab-Islam in Africa: A Quest for Inter-religious Dialogue”).

Sumując, liczba ta przekracza wszystkie ofiary totalitaryzmu XX wieku. Ale to nie koniec. Trzeba jeszcze dodać miliony ludzi, którzy zginęli z rąk muzułmanów w Sudanie w czasach nam współczesnych.

---

“W roku 750, sto lat po podbiciu Jerozolimy, co najmniej 50 procent chrześcijan na świecie znalazło się pod hegemonią muzułmanów… Dziś w regionie [Afryki Północnej] chrześcijaństwo rodzime nie istnieje, nie ma społeczności chrześcijańskich, których historię można by prześledzić od czasów starożytnych”. – (“Christianity Face to Face with Islam”, Catholic Education Resource Center).

Co się stało z tymi milionami chrześcijan? Część z nich nawróciła się na islam. Ale reszta? Zgubiła się na kartach historii. Wiemy, że ponad milion Europejczyków zostało złapanych w niewolę przez piratów berberyjskich. Ilu z nich zmarło, pozostaje zagadką.

“Przez 250 lat, między rokiem 1530 a 1780, liczba ta mogła sięgnąć 1 250 000″. (BBC).

---

“Po tym, jak muzułmanie zdobyli władzę na początku XV wieku, animiści ostatecznie zniknęli w wyniku zniewolenia oraz ‘inkorporacji’ muzułmanów z ludnością Malezji, Sumatry, Borneo oraz Jawy. Działo się to przez najazdy, płacenie trybutów oraz sprzedaż – w szczególności dzieci. Jawa była największym eksporterem niewolników około roku 1500″. (Islam Monitor)

W taki sam sposób islam dotarł na Filipiny. Jedynie obecność tam Hiszpanów zapobiegła całkowitemu upadkowi i ograniczyła zasięg islamu do wysp południowych. “Przybycie Hiszpanów ocaliło Filipińczyków przed islamem, oprócz południowych krańców, gdzie ludność nawrócono na islam”. (History of Jihad.org)

Znowu, liczba zabitych nie jest znana, ale mimo wszystko dodajmy ich do naszej sumy.
---

Zsumujmy to wszytko. Ofiary afrykańskie. Ofiary indyjskie. Ofiary europejskie. Dodajmy ludobójstwo Ormian. Następnie, mniej znane, ale bez wątpienia liczne ofiary Azji Wschodniej. Doliczmy jeszcze dżihad muzułmanów w Chinach, napadniętych w 651 r. Dodajmy grabieże Chanatu Krymskiego na Słowianach, szczególnie na ich kobietach.

Liczba nie jest jasno określona, ale wyraźnie widać, że islam jest bez wątpienia największą maszyną do zabijania w dziejach, a liczba ofiar sięga 250 milionów. Prawdopodobnie między jedną trzecią a połową wszystkich zabitych w wyniku wojen i niewolnictwa można przypisać islamowi, a to tylko pobieżne szacunki.


www.americanthinker.com/(…)the_greatest_murder_mach…
 

catalana
 
Hiszpańska policja aresztowała dziesięciu podejrzanych o rekrutację do dżihadu w Syrii i Iraku, w tym byłego więźnia Guantanamo.

Ośmiu z podejrzanych to Marokańczycy lub osoby urodzone w Maroku. Złapano także obywateli Argentyny i Bułgarii. Jeden z aresztowanych Marokańczyków został zidentyfikowany jako Lahcen Kassrien, przywódca komórki terrorystycznej, który wysłał dziewięciu dżihadystów do walki w siłach ISIS. Wcześniej był aresztowany w Afganistanie i przetrzymywany w amerykańskim więzieniu w Guantanamo, skąd nastąpiła ekstradycja do Hiszpanii w 2005 roku i jego uniewinnienie z powodu braku dowodów.
 

catalana
 
Mahomet rozpoczął swoją karierę jako prorok, próbując ustanowić nową religię, która pasowałaby zarówno do jego arabskich korzeni jak i do tradycji plemion wywodzących się z rodu Abrahama. Niemniej jednak, po 13 latach bezskutecznej agitacji w Mekce zamienił swoją religijną misję na misję polityczną, wchodząc w rolę silnego władcy, który powiększył swoje państwo poprzez brutalny i bezwzględny dżihad. Koncentrując się na wojnie i zdobywaniu władzy, Mahomet przestał dbać o wartości takie jak miłość, zaufanie czy szacunek. W Koranie widać to wyraźnie – słowo ‘miłość’ nie pojawia się tam ani razu. Kiedy okazało się, że Żydzi i chrześcijanie nie chcą się mu przyporządkować, Mahomet naruszył wszelkie możliwe standardy moralne i religijne, dążąc do ich zniszczenia. Na łożu śmierci wydał nawet oświadczenie, że Żydzi nie mają prawa do życia. Jego misja zmieniła się w krwawa obsesję wyeliminowania wszystkich nacji, które nie uznają islamu.(...)
Bill Warner, dyrektor Centrum d/s Badań nad Politycznym Islamem opracował pewne statystyki dotyczące świętych tekstów islamu. Zgodnie z wynikami tych obliczeń, przynajmniej 75% treści zawartych w sunnach (opowieści o życiu Mahometa) odnosi się do dżihadu. Około 67% Koranu spisanego w Mekce dotyczy niewiernych i polityki. Wersety z Medyny rozprawiają o niewiernych w 51%. Około jedna piąta tekstu w hadisach Bukhariego mówi o dżihadzie i sprawach politycznych, z czego 97% wersetów o dżihadzie odnosi się do wojny – jedynie 3% mówi o dżihadzie jako walce wewnętrznej człowieka. Wygląda na to, że samej religii poświęcona jest tylko niewielka część najważniejszych tekstów islamu. Według Warnera nawet kwestia piekła jest w nich ujęta od strony politycznej. W Koranie znajduje się 146 odniesień do piekła, z czego tylko 6% dotyczy zła moralnego, np. morderstwa czy kradzieży. Pozostałe 94% wersetów związanych z piekłem mówi o światopoglądowym grzechu polegającym na odrzuceniu przesłania Mahometa, czyli przestępstwie politycznym. Muzułmańskie piekło jest zatem represją polityczną dla tych, którzy sprzeciwiają się islamowi.(...)

Najbardziej oczywistym dowodem na to, że islam nie zasługuje na miano religii, jest jego stosunek do apostazji – nakaz zabijania wszystkich, którzy odchodzą. Przepis ten skreśla islam jako religię i wpisuje go na listę totalitarnych ideologii politycznych. Religia powinna dawać ludziom poczucie wolności i wytchnienia od udręki życia codziennego związanej z bezduszną rzeczywistością instytucji politycznych tworzonych ręką człowieka. Wiara powinna pomagać, a nie jeszcze bardziej obciażać. W przypadku islamu jest odwrotnie.

calosc
ndie.pl/czy-islam-jest-religia/
  • awatar <P*E*N*E*T*R*A*T*O*R >: Apostazja w islamie ma inne żródło-dezerterzy dżichadu przechodzili na stronę wroga i walczyli przeciw Muzułmanom.Jakoś nikt nie wpadł na to by zmienić zasady po 1000 lat :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

catalana
 
To, że co siódmy mieszkaniec 1,1-milionowego Birmingham wyznaje islam, a co piąty pochodzi z Indii, Pakistanu lub Bangladeszu, najlepiej widać z górnego piętra autobusu przemierzającego wschodnią część miasta. Nawet rodowici mieszkańcy Birmingham znają okolice Small Heath jedynie ze słyszenia. I niemal każdy czuje się w obowiązku przestrzec mnie przed wyprawianiem się do tego, jak się tu mówi, ''głębokiego Pakistanu''.

Choć ciągnąca się przez całą dzielnicę Coventry Road zaczyna się zaraz przy centrum miasta, na ulicach praktycznie nie ma kobiet bez hidżabu na głowie. Za to mnóstwo nosi odsłaniające tylko oczy nikaby, nierzadko zdarzają się także kobiety w zakrywających całą twarz burkach. Mężczyźni mają brody, często noszą białe galabije.

Oprócz dwóch czy trzech oddziałów brytyjskich banków, kilku punktów sieci bukmacherskiej oraz jednego hipermarketu praktycznie nie ma tu żadnej sieci sklepów. A przecież opleciona jest nimi cała Wielka Brytania.

Za to sporo szyldów zapisanych jest po pendżabsku, arabsku, w urdu. Typowe tutejsze placówki to: Sheikh Bros Ltd (supermarket halal), Hajj & Umrah Travel (pielgrzymki do Mekki), Islamic Vision (księgarnia), Alkaram Abaya Collection (ubrania dla muzułmanek), Farooqui & Co. (księgowy przestrzegający zasad islamu), Jami Masjid & Islamic Centre (meczet), Darul Uloom al-Islamiyah (szkoła koraniczna).

Podświetlany neon zachęca: ''Czytaj Koran, ostatnie słowo Boga'', a mural przypomina: ''Pamiętaj o Bogu. On będzie pamiętał o tobie''.

Kilku dyrektorów w rozmowie z inspektorami Jej Królewskiej Mości przyznało, że są przekonani o istnieniu ''zorganizowanej kampanii namierzania wybranych szkół w Birmingham, by zmieniać ich charakter i etos''. W ciągu półrocza posadę dyrektora szkoły straciło w Birmingham pięcioro niemuzułmanów, dużo więcej nauczycieli narzeka na odsunięcie ich na boczny tor.

Wciąż w toku są cztery inne dochodzenia prowadzone między innymi przez lokalną policję i władze Birmingham. Ofsted swoich inspektorów wysłał do 21 szkół w Birmingham, a efektem tego jest opublikowany w poniedziałek 71-stronicowy raport. W liście do ministra edukacji szef Ofstedu pisze między innymi: ''W wielu skontrolowanych szkołach dzieci są źle przygotowywane do życia w nowoczesnej Wielkiej Brytanii''. Wygląda jednak na to, że i ''nowoczesna Wielka Brytania'' jest źle przygotowana do edukowania dzieci z mniejszości etnicznych i religijnych. W drugim co do wielkości w Wielkiej Brytanii Birmingham widać to wyjątkowo wyraźnie.

Szkoła islamska jest naturalnym rozszerzeniem środowiska domowego. Jeśli uczymy dzieci w domu, że kobieta i mężczyzna mają różne role, dlaczego mieszać chłopców i dziewczynki w jednej klasie? Dlaczego mamy uczyć dzieci o średniowieczu z europejskiego punktu widzenia, skoro krzyżowcy wyrządzili nam tyle złego? Dlaczego mamy nie podkreślać wkładu muzułmanów w naukę?

Kilka miesięcy temu Al-Hijrah School dostała druzgocącą ocenę Ofstedu, który wytknął nauczycielom brak kwalifikacji zawodowych i umiejętności panowania nad dzieciakami, a zarządowi szkoły, że mimo olbrzymich długów szasta pieniędzmi na plany rozbudowy. I że nieustannie jest na wojennej ścieżce z lokalnymi władzami, które oskarża o ''polowanie na czarownice''.

Ale to nie przeszkodziło placówce być najbardziej obleganą szkołą islamską w Wielkiej Brytanii - o 60 miejsc aplikuje tu ponad tysiąc chętnych. W sumie jednak nie do końca wiadomo, skąd ta potrzeba szkoły wyznaniowej, skoro we wszystkich szkołach w okolicy ponad 90 proc. uczniów wyznaje islam, co szkoły mają na uwadze.

(...)
Coraz więcej szkół w całym kraju mówi nam wprost, że nie życzą sobie żadnych jasełek. Na cenzurowanym jest słowo ''Christmas'', musimy się też sporo nagimnastykować przy kolędach, które także padły ofiarą tej poprawności politycznej. Możliwie konsekwentnie unika się w nich słowa ''Bóg'', a gdy już się nie da, często zamiennie używa się ''On'' i ''Ona'' - mówi pracowniczka organizacji.
Nowy wicedyrektor zarządził w ubiegłym roku, że musimy zrezygnować z wszelkich atrakcji, które są ''hazardem'' - wspomina. - ''Nieislamska'' okazała się nasza słynna loteria fantowa, na której zarabialiśmy co roku kilka tysięcy funtów; szły one potem na dofinansowanie nagród w szkolnych konkursach. Tym razem nauczyciele organizujący imprezę zostali wyraźnie poinstruowani, co jest haram, czyli zabronione zasadami Koranu. Nikt nawet nie próbował się sprzeciwiać, tym bardziej że już wcześniej nauczyciele niemuzułmanie byli poddawani mobbingowi, np. przez narzucanie im norm, których nie byli w stanie wykonać. Poza tym baliśmy się zbojkotowania imprezy przez część społeczności szkolnej. Przecież chwilę wcześniej, gdy młodsi uczniowie organizowali przedstawienie pożegnalne dla rocznika kończącego naszą podstawówkę, spora część uczniów milczała, gdy przyszło do śpiewania. Nauczyciel arabskiego powiedział im, że jak to zrobią, pójdą do piekła. Bo Bogu podoba się jedynie śpiewanie Koranu.

Z listu pokontrolnego szefa Ofstedu sir Michaela Wilshawa do brytyjskiego ministra edukacji: ''Wielu pracowników szkoły, także wyższego szczebla, mówiło inspektorom, że boją się wyrażać opinie przeciwne do tych promowanych przez zarządy szkół - obawiają się utraty pracy albo zablokowania awansu. W jednym przypadku nauczyciel tak się bał konsekwencji swoich przekonań, że zgodził się rozmawiać z inspektorem Jej Królewskiej Mości jedynie na parkingu supermarketu. Pracownicy szkół, a czasem także nauczyciele odpowiedzialni w szkole za dany przedmiot, opisywali, że czują się >>poniżani<<, >>prześladowani<<, niesprawiedliwie traktowani i dyskryminowani przez członków zarządu lub dyrekcję szkoły ze względu na przekonania religijne lub płeć. Jedna z kobiet skarżyła się, że została poniżona z tego powodu na forum szkoły''.

(...)
Zarząd jednej z akademii zdecydował na przykład, żeby uczonym w niej językiem obcym był arabski, czyli język Koranu. Dzieciaki uczą się go przez godzinę w tygodniu, ale w ramach lekcji arabskiego od trzech lat jeżdżą na wycieczki do Arabii Saudyjskiej. Finansowane są pół na pół (albo w proporcji 60/40) przez szkołę i rodziców, którzy chcą wysłać dzieci na wycieczkę. W pierwszym roku zdecydowało się na to około 20 dzieci, po trzech latach liczba chętnych się podwoiła. Wyjazd trwa tydzień lub dwa, częściowo zahacza o ferie.
(...)
W Oldknow Academy z czterech apeli w tygodniu trzy to ''apele wiary'', poświęcone na przykład temu, jak islam postrzega przyjaźń, skromność czy rodzinę. Zwykle obywa się bez kontrowersji, ale zdarza się na przykład nauczyciel, który uznaje za stosowne przestrzec dzieciaki przez ''zgnilizną Ameryki'' albo wyliczyć, za jakie przewinienia Koran przewiduje ukamienowanie. Na apele schodzi się cała szkoła, no prawie cała. Co się dzieje z dziećmi chrześcijańskimi, hinduskimi czy sikhijskimi?

Jedna z nauczycielek: - Niemuzułmańskich dzieci jest garstka i na czas apelu islamskiego siedzą z innymi nauczycielami w osobnej sali. Z nimi przerabia się na przykład historie biblijne albo rozmawia o tym, jak zachowują się grzeczne dzieci. Nie są zostawione samym sobie, choć rzeczywiście mogą się czuć trochę zmarginalizowane.

Spotkania zwykle prowadzą nauczyciele, ale zdarzają się goście specjalni. W Park View pod koniec listopada ubiegłego roku gościł na przykład szejk Shady al-Suleiman z Australii, założyciel świetlic młodzieżowych, a prywatnie zwolennik kamienowania homoseksualistów i - jak donoszą media - sympatyk Al-Kaidy. Ostatecznie problem ten nie został poruszony w raporcie Ofstedu - gdy pojawiły się pierwsze przecieki, szkoła zaprotestowała: Al-Suleimana nie ma na liście ekstremistów zagrażających bezpieczeństwu, a poza tym w Park View mówił o sztuce zarządzania czasem.

calosc

wyborcza.pl/(…)Bog_sie_nie_rodzi__szkola_truchleje.…
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

catalana
 
Brytyjskie szkoły w Birmingham przygotowują się na potencjalny odzew ze strony fundamentalnych środowisk muzułmańskich. Aż pięć szkół w Birmingham zostało objętych specjalną ochroną z powodu gróźb muzułmańskich ekstremistów. Policja w West Midlands, rada miasta Birmingham oraz Departament Edukacji odbyły kilka spotkań oznaczonych wysokim priorytetem w odpowiedzi na domniemaną operację „Koń Trojański”, w którą mieli się zaangażować muzułmańscy ekstremiści.

Według gazety „Sunday Times” w muzułmańskich dzielnicach Bradford, Luton oraz Tower Hamlets we wschodnim Londynie zaobserwowano znaczący wzrost agresji skoncentrowanej wokół kolejnych pięciu szkół, w których policja prowadzi śledztwo. Ofsted, brytyjska agencja zajmującą się kontrolowaniem publicznych instytucji naukowych w Wielkiej Brytanii, wszczęła śledztwo w sprawie tak zwanej „Operacji Koń Trojański” w ramach, której radykałowie muzułmańscy mają dążyć do przejęcia szkół w Birmingham, gdzie muzułmanie stanowią prawie 22% populacji.

za
www.eurokolchoz.pl/comments/1093#.U5_lOvl_tpd
 

catalana
 
W spokojnym na co dzień niemieckim miasteczku Seligenstadt zawrzało, a wszystko za sprawą miejsca, które wybrali muzułmanie do chowania swoich zmarłych. Przedstawiciele muzułmańskiej społeczności uznali, że najlepszą lokalizacją będzie cmentarz chrześcijański.
Pomysł usuwania krzyży z lokalnego cmentarza na czas pogrzebów muzułmanów spotkał się ze sprzeciwem ze strony władz miasta oraz samych mieszkańców Seligenstadt, dla których to obraza uczuć religijnych. – Muzułmanie mogą spokojnie znaleźć inne miejsce na swoje pogrzeby, bez konieczności usuwania z nich krzyży – twierdzą.

za
www.fakt.pl/(…)muzulmanie-chca-usnac-krzyze-z-cment…
 

catalana
 
Daniel Pipes

Dokładnie sto lat temu znany brytyjski pisarz G. K. Chesterton (1874-1936) nazywany przez swoich wielbicieli najwspanialszym pisarzem i myślicielem dwudziestego wieku, opublikował ciekawą powieść pod tytułem Latająca gospoda.

Tuż przed I wojną światową przedstawiała ona wizję Wielkiej Brytanii podbitej przez Imperium Osmańskie, narzucające na Wyspach szariat.
Chesterton używa tego niemożliwego scenariusza by wyśmiać progresywizm – to samo aroganckie, “naukowe” i lewicowe podejście do rządów, które dziś reprezentuje Obama. “Zasadą progresywizmu jest dalej popełniać błędy”, tłumaczył Chesterton i Latająca gospoda doskonale obnaża słabości tej ideologii. Jednocześnie jego wizja zislamizowanej Wielkiej Brytanii jest zaskakująco trafna i zasługuje na przypomnienie w stulecie powstania.

Chesterton opowiada o wojnie, w której “największy z tureckich wojowników, przerażający Oman Pasza, równie sławny z powodu swej odwagi w walce co ze swego okrucieństwa w czasach pokoju” zwycięża na Brytyjczykami i okupuje Anglię. Turcy przejmują policję, i rosną wpływy “słynnego tureckiego mistyka”, Misysry Ammona, który głosi zakaz jedzenia wieprzowiny i malowania portretów a zaleca zdejmowanie butów przed wejściem do domu i poligynię.

Jednak najbardziej prominentnym islamskim zwyczajem, dookoła którego obraca się fabuła Latającej gospody, jest zakaz spożywania alkoholu. Oman Pasza wydaje dekret, na mocy którego zniszczone zostają wszystkie winnice a spożycie alkoholu zakazane. Lord Philip Ivywood, chętny, progresywny dhimmi i uczeń Ammona, wydaje w 1909 roku zarządzenie o zakazie spożycia alkoholu, tylko z małymi wyjątkami: w budynkach oznaczanych jako gospody (zanim zostaną zupełnie wyeliminowane) i (oczywiście) dwóch sławnych pubach uczęszczanych przez członków parlamentu: Claridge Hotel i Criterion Bar. Poza tymi miejscami puby serwują tylko lemoniadę, herbatę i, jak to ujmuje Chesterton, “saraceńskie drinki”.

Korzystając z pierwszego zawartego w prawie wyjątku, bohaterski irlandzki marynarz i angielski barman przemierzają Anglię nosząc ze sobą znak pubu “The Old Ship”, wielką beczkę rumu i wielki kawał cheddara. Ich bachanckie przygody i rosnąca irytacja lorda Ivywooda, stanowią większość treści, której punktem kulminacyjnym jest angielska rewolta przeciw Ivywoodowi, Londonistanowi, noszącej fezy tureckiej policji i ich prohibicji. Mieszkańcy nie mogą znieść tego, że “zostali pobici w walce przez brązowych i żółtych [...], co zamieniło Anglików w coś, czym nie byli od wieków.” W wyniku ich heroicznego powstania Oman Pasha umiera “twarzą w stronę Mekki” a puby ponownie zostają otwarte.

Chociaż trudna w odbiorze, ta nieco przesadzona narracja przewiduje sojusz lewicy i islamistów, fenomen, którego nie dało się zauważyć aż do lat osiemdziesiątych. Wyprzedzając George’a Gallowaya i Carlosa “Szakala”, lewicowy Ivywood określa islam “wielką religią” i “religią postępu”. Wezwał także do połączenia chrześcijaństwa i islamu, która to religia miała zwać się chrislamem (termin ten jest w użyciu w 2014 roku), podczas gdy jeden z pastorów wzywa do powieszenia na katedrze św. Pawła “jakiegoś rodzaju podwójnego emblematu [...] łączącego krzyż i półksiężyc”.
6

Dowiadujemy się, że Ivywood napisał biografię osmańskiego sułtana-tyrana Abdulhamida II w serii “Progresywni potentaci”. Zupełnie jak nadęta biografia Hafeza al-Assada pióra Patricka Seale’a. Dzisiejsza lewica odnajduje wymówki dla kobiecego obrzezania, a Ivywood przymykał oko na porwania dziewczynek do tureckich haremów, mówiąc, że “nie powinno się budować przeszkód dla związków, które już powstały”.

Podobnie jak i dzisiejsi progresywiści, twierdził, ze tureckie kobiety cieszą się “najwyższą forma wolności”, a współczuł Brytyjkom.

Chesterton przewidział także inne trendy, wówczas nieistniejące a teraz w rozkwicie. Ivywood spekulował o naszych czasach: “za sto czy dwieście lat”, mówił, “doczekamy się pokoju, nauki i reformy na całym świecie, wspieranej przez islam”. W tym duchu głosił ideę “Azji w Europie”, coś co udało się osiągnąć dzięki muzułmańskiej imigracji.

Turecki mistyk Ammon głosił, że “angielska cywilizacja została założona przez Turków [i] wydawało mu się, że Anglicy rychło powrócą do takiego sposobu myślenia”. Rzeczywiście, w 2014 roku można usłyszeć islamistów głoszących, że muzułmanie dopłynęli do Ameryki w X wieku naszej ery i że islam odegrał kluczową rolę przy pisaniu amerykańskiej konstytucji.

Latająca gospoda dobrze opisuje dziwny, dziki i odległy obraz islamu w Wielkiej Brytanii, znacznie bardziej realny dziś niż kiedy go opublikowano, w zupełnie innych czasach.

Aktualizacja, 28 maja 2014:

1) George Bernard Shaw włożył w usta jednego z bohaterów jego sztuki “Getting Married”: “Wierze, że zanim ten wiek minie, całe Imperium Brytyjskie przejdzie na zreformowany mahometanizm”.

2) Aby zobaczyć, jak naprawdę wyglądało życie w Wielkiej Brytanii w 1914 roku, polecam mój wpis na blogu: “Wolność w Anglii sto lat temu”

Tłumaczył: Mateusz J. Fafiński
www.danielpipes.org
 

 

Kategorie blogów