Wpisy oznaczone tagiem "my chemical romance" (95)  

dwie_wilczyce
 
Z góry dziękuję za przeczytanie wpisu.


 To mój pierwszy blog na tym serwisie, a także ogółem. Jestem zafascynowana wszystkimi sprawami dotyczącymi wampirów, wilkokrwistych etc. Blog założyłam z celem pisania tu o Marvel Comics, co niektórzy mogli się domyślić po cytacie wyszczególnionym w tytule. Dla nieogarniętych, jest to cytat z pierwszej filmowej części X-men'ów, których jestem szczerą fanką. Nie liczę na odwiedziny czy komentarze, bo nie piszę o Violeccie, czy modzie.

Żeby sucho nie było, dodaję piosenkę My Chemical Romance "Welcome To The Black Parade".
Niedługo kolejny wpis, jak się chociaż trzy komentarze pojawią. Dziękuję i pozdrawiam.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

neriel99
 
Streszczając, kochałam orbitreka, a teraz, gdy na nim ćwiczę, dłuży mi się na nim nieubłagalnie czas.
Z kolei coraz bardziej przekonowuję się do bieżni. W pierwszym tygodniu biegałam 10 minut, a teraz 15 minut. Wczoraj nawet dodatkowo biegałam 7 minut więcej niż postanowiłam! :D
Teraz rozpoczyna się 3 tydzień, więc muszę już biegać przez 20 minut. Omg. ;x

Jak to dobrze, że weekendy są wolne od siłowni... Można odreagować po tygodniu.

Schudłam. :D Kilogram w dół, yay! \(^o^)/
Zważę się 14 i zobaczymy, czy dobrze ćwiczę.

Naprawdę, siłownia to fajna rzecz, szczególnie, gdy nikogo oprócz nas nie ma. Można się wygłupiać. xD
Kiedyś zleciałam tyłem z tego czegoś ukośnego do robienia brzuszków, bo nie podtrzymywałam się nogami o te drążki czy Bóg wie co. xD Po pasie tak okropnie szczypie ciało, że to jest niemal nie do wytrzymania.

W środę nie byłam na siłowni.

A siostra skręciła staw skokowy i wygraża nam, że zdejmie szynę i będzie jeździć razem ze mną i Lacrimosan na siłownię, bo prawie wcale nie ćwiczyła, a wykupiła karnet. xD Wielka szkoda, że nie da się go nikomu odsprzedać...

Jakby co, to śmiało pytajcie o siłownię. :D


A ten, dens, patrzcie, co fajnego znalazłam:

largeCAYJFXZR.jpg




A na koniec musze wam coś powiedzieć. O trzech rzeczach. Idę spać godzinę później niż do szkoły, a wstaję jeszcze wcześniej niż do niej. Ostatnio mam przebudki o 5 z rana. O-o Totalnie nienormalne.

Zaraz przez te muchy i komary dostanę chyba (przepraszam za wyrażenie) kurwicy! No jak to tak można budzić ludzi w nocy i ich kąsać z premedytacją?! ;<

Zostałam druhną. Wczoraj moja ciotka Małgośka poprosiła mnie o to z racji, że nie mam chłopaka. Będę w kościele stać z jakimś chłopakiem o rok starszym ode mnie. Jest bratem panny młodej. Byle to nie był jakiś idiota, bo różnie bywa. A jak tak, to niech mnie ręka Boska chroni od tego, abym z alternatywnej przestrzeni "przypadkiem" nie wyjęła jakiegoś sztyletu...
Dobra, jeszcze was wystraszę, już nic nie mówię. xD

Dens ;] To wszystko.


tumblr_mbpaam8zcx1rdvzeho1_1280.jpg
 

bezpaniki
 
Dlaczego "My Chemical Romance" musiał się rozpaść -_- Podejrzewam że to było dobra decyzja, w końcu od tego zależało to jakim gERARd będzie ojcem. Ale... odkąd ten zespół się rozpadł to nie słucham już tak często rock'a, co prawda zawsze słuchałam wszystkiego po trochu, ale najwięcej było tego rock'a - MCR, 30STM, FOO FIGHTERS itp. - ale odkąd się rozpadł to poczułam jakby rock niszczył człowieka, sama nie wiem czemu to tak odczułam, no ale co prawda większość rock-menów właśnie umiera bo już nie wytrzymuje psychicznie. Szkoda że ich już nie ma bo naprawdę kochałam głos Gerard'a i to jaką tworzą muzykę, ten zespół to praktycznie połowa mojego życia była.  Teraz znów wróciłam do tego rock'a, ale nie słucham już go z taką ambicją i zafascynowaniem jak kiedyś. Dawniej mi się podobał GATUNEK ROCK teraz nie zwracam uwagi jaki gatunek jest danej piosenki tylko czy mi się podoba i czy uważam że wokalista śpiewa ładnie i z sensem.

Moja ulubiona piosenka z nowego albumu: The Light Behind Your Eyes
 

mylastcall
 
Witam.
Zadaję sobie dziś w kółko jedno pytanie. Jak wiele można stracić, przez strach wiążący się z brakiem akceptacji wśród rówieśników? Sama doskonale znam odpowiedź, lecz mimo to, myśl ta ciągle mnie męczy. Ja nawet zdołałam odrzucić samą siebie, pozwalając masce, fałszywej osobowości wrosnąć we mnie. Pewnego dnia przestało obchodzić mnie to, że bez ludzi jestem zwykłym wrakiem odebranym z uczuć, bo w końcu liczyło się to, że przy nich podaję się za radosną dziewczynę.

O dziwo nie chodzi mi tu wcale o chodzenie w kolorowych ubraniach, z jasnymi włosami i wiecznie sztucznym uśmiechem. Nie. Stałam się człowiekiem na którym jedyna nieczarna rzecz to jeansy oraz oczywiście skóra i oczy. Lubująca się w starych rockowych oraz metalowych zespołach, potrafiąca wymienić historię powstawania cięższych gatunków. Czy mi to przeszkadza? Nie. Więc o co chodzi? A o to, że zagłębiając się z wielkim zainteresowaniem w te gatunki poznałam ludzi, którzy również byli fanami takiej muzyki.

Z początku byłam jeszcze bardziej podekscytowana, gdyż mogłam rozmawiać z kimś o tym co kocham, lecz potem okazało się, że nie do końca wszystko jest tak wspaniałe jak nam się wydaje. Spora część ludzi wyrażała wielką niechęć do mojego ulubionego zespołu, który wprowadził mnie na taką muzykę. Mowa tu o My Chemical Romance. Na początku ich broniłam. W końcu strasznie odmienili moje życie na lepsze, gdyż wreszcie potrafiłam wyrazić siebie, a ich utwory w każdej chwili podnosiły mnie na duchu.

Natomiast nie chcąc słyszeć kolejnych wyzwisk, brzmiących mniej-więcej jak "Nie jesteś prawdziwą fanką tego gatunku, bo słuchasz tych emo-pedałów" postanowiłam nie ujawniać nikomu jaki zespół darzę największą miłością. W końcu doszło do tego, że zostawiłam ich na jakiś czas, pod pretekstem potrzeby poznania nowych wykonawców. Niedługo po tym okazało się, że nie potrafię bez nich ustać na własnych nogach.

Skoro już zaczęłam bawić się w idealnego człowieka to dlaczego nie mogłabym dodatkowo idealnie wyglądać? Tym właśnie sposobem rozpoczęłam głodzenie się. Trwało to około dwa lata. Jak to w życiu bywa, pojawiały się wzloty i upadki, także bez obaw, nie wyglądam jak kościotrup.

Błądziłam w życiu nie wiedząc kim jestem, a raczej próbując zgubić siebie samą, gdy nagle oprzytomniałam. Stało się to w dzień w którym chemiczny romans ogłosił rozpad. Nie ukrywam, płakałam nawet wtedy gdy podawałam się za idealną fankę rocka. Stopniowo się do nich na nowo przekonywałam i gdy w końcu zrozumiałam jaki błąd popełniłam kilka lat wcześniej, zostawiając ich, poczułam jakby ktoś nagle ukradł część mnie.

I choć w dalszym ciągu wstydzę się cholernie założyć chociaż koszulkę z ich logiem (co mam nadzieję, że ulegnie zmianie), to jednak w moim sercu znów mają kawał miejsca. A gdy już okazało się, że kończą tamten rozdział, rozpoczynając nowy, a z nami żegnają się, puszczając naszą rękę na drodze zwanej życiem, zastanawiam się co dalej stanie się ze mną.
 

mcri30stm
 
Witam ! Jestem Klaudia mam naście lat i jestem Echelon i Killjoy.
Serdecznie zapraszam wszystkich fanów My chemical romance i Thirty second to mars. Narazie zaczynam ale na tym blogu znajdziecie mniej więcej cytaty , gify , obrazki i newsy :3
Zapraszam ;3
 

vivianne
 
Nie wiem, naprawdę nie wiem, dlaczego dodaję taki bezsensowny wpis. Zabijcie mnie, ale nie wiem.

Więc. Jeśli chodzi o lalki- nadal mam przerwę. Po prostu nie potrafię im robić zdjęć. Nie sprzedam ich, ani nic, tylko poczekam.

Jutro będzie mój ostatni w te wakacje dzień w Polsce. Właściwie to spędzę w autobusie całyy dzień ;_; Jadę do Grecji. Będę trochę u Babci w Salonikach i na wyspie z ciocią, siostrą i kuzynami<3

Na pewno ścierpnie mi tyłek od siedzenia w autobusie, ale mam zajęcia. Naprawdę ciekawe. Będę pisać w trakcie drogi. Takie fanfiction Pretty Little Liars. Kogo to obchodzi.
Zabiorę tylko Marie.

Nie mam pojęcia czemu, ale wstawiam tu piosenki których teraz słucham.
I parę zdjęć.
Btw, zaczęłam prowadzić tumblr. Najpierw o serialu Pretty Little Liars. I codziennie rośnie mi liczba obserwatorów, teraz jest ponad 250 w ciągu tygodnia <3 Link: the-lady-liar.tumblr.com/ (*reklama*)

_MG_5336_meitu_2.jpg

Jedzenie... jest takie interesujące.

_MG_5930_meitu_3.jpg


Kocham MCR.




Uwielbiam wszystkie piosenki Adama, ale nie chcę spamować xD


I piosenka z genialnego serialu Glee. Nie moje klimaty, ale spodobało mi się wykonanie.


Przepraszam za spam.
  • awatar Sherlock.: O, Californication. I MCR. <3
  • awatar Kumi :3: Może i wpis bezsensowny ale za to ciekawy i widze że słuchamy podobnej muzyki :)
  • awatar Lisa Malfoy ™: Kocham te wszystkie piosenki <3
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nutshell98
 
Sorrow.:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

notskinnyenought
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arrianeavenge
 
~
My Chemical Romance zakończyło swą działalność.
Bez ostrzeżenia, bez tłumaczenia, tak po prostu z dnia na dzień.

Jeszcze dwa dni temu mówiłam do siostry:
-Onee-chan! Pamiętasz? So long and goodnight.
So long not goodnight. And, if you carry on this way Things are better if I stay So long and goodnight So long and goodnight.."
Onee-chan: Pamiętam. Helena. My Chemical Romance
Ja: (uśmiechnełam się i z entuzjazmem powiedziałam) Tym razem gdy nadarzy się okazja,
na pewno wybiorę się na koncert MCR!"

...
Dwa dni później wracam z pracy włączam laptopa.. i "My Chemical Romance kończy działalność"
Na początku pustka, a później.. fala wspomnień..

Moje trudne lata gimnazjalne.. stracone 3 lata życia.. których oprócz poszczególnych
wydarzeń nienawidzę i nie chcę pamiętać. Ledwo co to zniosłam, byłam wrakiem osoby
którą byłam wcześniej. Najpierw znienawidziłam wszystkich, później samą siebie.
Każdy kolejny dzień był dla mnie przedłużającym się końcem, jedyne czego chciałam
to spokoju.

Tylko błagam żadnych skojarzeń z emo..

I tak w 2007 roku trafiłam na piosenkę My Chemical Romance - "Helena", słuchając jej
ogarneło mnie dziwne uczucie tego że cała ta wściekłość i nienawiść znika.
I tak poleciało od piosenki do piosenki dowiedziałam się iż wydali właśnie nowy album
"The Black Parade". Chłonełam ich twórczość, znajdując dla siebie inną wersje spokoju o
którym tak marzyłam.

Ja milczałam, oni na cały świat głosili swoje zdania, poglądy. Otwarcie..odważnie.
Zaczełam rysować, tworzyć... tworzyć swój świat. Dostałam siłe która pomogła mi
przetrwać.

Upodobań muzycznych nie da się ukryć. Wkrótce więc dowiedziała się o tym siostra.
Do dziś pamiętam jej słowa : "Za słuchanie takiej muzyki , można oberwać" .
Pamiętam też iż mimo tego iż ignorowałam wszystko w okół, o to zdanie pokłóciłam się
z nią naprawdę nieźle. Groźby skasowania playlist ... chowanie czarnych i czerwonych ubrań.
Hm.. Nie byłam już dłużej kopią swej siostry - tak wtedy myślałam - i to ją denerwowało.
Jednak ze względy swych upodobań muzycznych , to co działo się w okół mnie... nie poprawiło
się. Dostałam nowy... całkiem nie zasłużony tytuł: "emo". Wtedy jednak miałam to wszystko
w nosie. I udało się ukończyłam to piekło.

Wydawało mi się żę pierwszy raz odetchnełam z taką ulgą. Czułam jak kamień spada mi z serca.
Byłam wolna.

Liceum - mogę śmiało przyznać że wtedy znowu zaczełam żyć. Powoli stworzyłam od nowa
funkcjonalną i w miarę stabilna psychicznie osobę. Wróciłam do społeczeństwa.
Muzyka MCR ciągle mi towarzyszyła przez cały ten czas, a ludzie którzy mnie otaczali
byli super.
I wtedy My Chemical Romance wydało nową płytę "Danger Days.." Pamiętam jak bardzo byłam
zdziwiona nową formą ich muzyki, ale i jak bardzo się nią ekscytowałam.

Mrok upadł. Zarówno w moim życiu jak i muzyce MCR. Odczułam tą zmianę. Pomyślałam
że przecież wszyscy z członków zespołu mają już swoje rodziny, ich życie się ułożyło.
Jest dobrze. Przeszłość nie wróci, trzeba żyć teraźniejszością. Nawet moja siostra nuciła "NaNaNa" i "Sing".
Niestety nie mogłam się wybrać wtedy na ich koncert w Polsce, choć już prawie kupowałam bilety.
Tak żałuję.

A potem "Conventional Weapons" i wielka nadzieja na kolejne płyty i trasy koncertowe.
Rozkoszowanie się piosenkami, szczególnie "The Light behind your eyes".
I nowe życie.. liceum skończone już jakiś czas temu, matura również.
Praca nowe obowiązki i nowe zabiegane życie, życie dorosłej osoby. Wtedy pomyślałam
iż praca jest czymś więcej niż sposobem uzyskania pieniędzy. Jest pewnym sposobem
dowartościowania człowieka, ale zabiera większość jego czasu. Zabiera czas na pasje,
ogranicza swobodę, ale i uczy. Może nawet w pewien sposób ulecza i przyswaja młodego
człowieka do dalszego życia.
I wtedy już czułam się dziwnie, wróciłam wspomnieniami do dawnych lat, myślałam o MCR
bo ich muzyka na prawdę jest mocno powiązana z moimi przeżyciami. I pomyślałam o sobie
, jaka byłam kiedyś, jaka jestem teraz. I o MCR, jacy byli i jacy są teraz.
Po raz kolejny uderzyło we mnie, przemijanie: "To na prawdę się zmienia tak niezauważalnie,
wszystko mija. Mogę jedynie żyć wspomnieniami i teraźniejszością".

“Praca to nie więzienie- dam rade znaleść czas i na swoje pasje! Tylko bardziej się zorganizuje.”


- Kolejny etap mojego myślenia.

I tak wracam do teraźniejszości. Koniec My Chemical Romance, koniec pewnego rozdziału
w moim życiu. Czuję smutek. Ale też to rozumiem, jestem w stanie ich zrozumieć. Choć
nadal mam na dzieję że może kiedyś, za jakiś czas. Usłyszę ich nową piosenkę, która
poprowadzi mnie przez kolejny dzień.

Na razie będę rozkoszować się ich twórczością którą nam pozostawili.

Dziękuję za wszystko My Chemical Romance.









~
  • awatar yori: Współczuję ci gimnazjum. U mnie było podobnie w podstawówce,lol. Tylko ja wsiąknęłam w...mangi. 'Uciekałam'-rysowałam,czytałam o Japonii i oglądałam anime. Słuchałam muzyki tak głośno,żeby nikogo nie słyszeć. I to był mój sposób na oderwanie się od przykrości,które miałam na każdym kroku ;) Te czasy minęły bardzo dawno,ja poszłam do gimnazjum i tak jak ty- odetchnęłam z ulgą ^^ Przykro mi z powodu MCR,chociaż ich nie lubiłam. Trzymaj się! :)
  • awatar XDDDDDDDDDDDDDDDDDD: Współczuję:( A jak zmieniłaś CZCIĄKĘ? Strasznie ładna :)
  • awatar ...♥...: Ja sama nie wiedzialam co czuc, gdy uswiadomilam sobie, ze to koniec... Ale powiem tak, w 2 klasie gimnazjum mialam podobnie jak Ty :) i MCR mi bardzo pomoglo. Ale nie zapominajmy, ze ich muzyka to nie tylko slowa piosenki, tylko przeslania, które pozostana, przynajmniej w moim sercu, na zawsze...
Pokaż wszystkie (4) ›
 

notskinnyenought
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

devillolita
 
Na oficjalnej stronie My Chemical Romance pojawiła się wiadomość w której ogłoszono koniec działalności zespołu.
MCRscan.PNG

“12 lat w tym zespole to świetny czas. Dotarliśmy do miejsc, do których nigdy nie spodziewalibyśmy się dotrzeć. Doświadczyliśmy i zobaczyliśmy rzeczy, które nawet nie wydawały się możliwe. Byliśmy na scenie z ludźmi, których podziwiamy, uwielbiamy i którzy są naszymi przyjaciółmi. A teraz, jak wszystkie piękne rzeczy, to wszystko się kończy. Dziękujemy za wsparcie i za to, że byliście częścią tej przygody”



Osobiście nie spodziewałam się czegoś takiego, jestem w szoku...
  • awatar GhostOfFrank: Wciąż w to nie wierzę...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

notskinnyenought
 
shazzam:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

fucking.gloom
 
fucking gloom: *shoot the runner, shoot, shoot the runner, 'cause I am King, and she's my Queen, Bitch!*
kocham to ! <3

u mnie bardzo dobrze ;>
jutro cały dzień z Miśkiem, On uważa, że jakiś Terminator ( co to wgle jest ? Oo ) jest lepszy od Harrego Pottera!
Boże!
To tak jakby powiedzieć,że jakieś romasidło klasy B jest lepsze od 'Pamiętnika'!
Albo autorzy ksiązek, które dołączane są do tygodniówek są lepsze od ksiązek Nicolasa Sparksa xD

przynajmniej takie jest moje zdanie xD

a tak too...
o się masakrycznie nudzę,
leci pierwszy tydzień ferii, a ja co?
Nic.
siedzę sobie i zamulam w domciuuu :3
i jestem w połowie VI tomu Błękitnokrwistych ;>

no i zastanawiam się, czemu MCR wydali ostatnio 5 nowych płyt, n których są tylko po... 2 - 3 piosenki!

nie ogarniam -.-


*na miły wieczór Francisco Lachowski:3*

283473_410562239010316_1120894940_n.jpg
  • awatar ξ Gossip Girl ξ: mcr wydają teraz Conventional Weapon :D I co miesiąc wypuszczają po dwie piosenki . :D Potem to ogarną w jeden krążek . ;) Dlatego wydaje ci się ze po dwie piosenki xD
  • awatar The end...: Też tak myślę :)
  • awatar GhostOfFrank: bo te piosenki to jest ich płyta, którą 'wyrzucili do kosza' przed powstaniem Danger Days. I postanowili je teraz udostępnić, są po 2, bo to na winylu.;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

granda1504
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

darkangel215
 
*My Chemical Romance - Bulletproof heart*
Życze miłego słuchania :)
  • awatar Creator of dreams: Witam serdecznie, Tutaj Kreatorka marzeń. Właśnie przed chwilą dodałam Swojego trzeciego wpisa o miłości w przyjaźni. Są między innymi Moje autorskie wiersze, tekst piosenki. :> Zapraszam do przeczytania, odwdzięczę się :>
Pokaż wszystkie (1) ›
 

tinejdzer
 
Tinejdzer: Jesteś fanem My Chemical Romance ? Zapraszam cię na mojego bloga
Link : www.my-chemical-romance-rock.blogspot.com/
 

tinejdzer
 
Tinejdzer: W Sobotę Gerard pojawił się na IHEARTRADIO Music Festval. Wykonał on razem z zespołem DeadMau5 piosenke Professional Griefers. Na blogu został zamieszczony film oraz kilka zdjęć z tego występu ;)
Zachecam wszystkich do komentowania :)

Link do bloga :
my-chemical-romance-rock.blogspot.com/
 

 

Kategorie blogów