Wpisy oznaczone tagiem "myśli" (1000)  

audiofantastyka
 
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk  

Lektor: Joanna Domańska  

Gosi udało się przeżyć Noc Kupały, ale kłopoty się nie skończyły. Młoda szeptucha zaciągnęła u Swarożyca dług, którego spłata z pewnością nie będzie przyjemna. W dodatku Mieszko przepadł bez śladu, a w wiosce pojawił się nowy, młody żerca, który chętnie pocieszyłby tęskniącą za ukochanym Gosię... Gdy wydaje się, że gorzej być nie może, w okolicy pojawia się tajemniczy myśliwy, który poluje na istoty nadprzyrodzone, a rusałka Sława, przyjaciółka Gosi, znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Tego już za wiele! Mimo że szeptucha zawiodła się na Sławie, żaden mężczyzna nie będzie mieszał się w babską przyjaźń! Gosława pokaże mu, gdzie raki zimują. Choćby miała zginąć (ale wolałaby jednak nie).

W cyklu Kwiat paproci ukazały się także: Szeptucha, Noc Kupały, Przesilenie.


Szczegóły publikacji:
afantastyka.masz24.pl/zerca.html

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków z działu "fantastyka", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki-fantastyka.html
----------------------------------------------------------------------------------------------------
 

jamniczek-pl
 
W pewnym momencie telefon nie chciał mi się odpalić.

Bywało, ale w pewnym momencie zaczynał działać.

Tym razem nie.

Karta mu poszła. A wraz z nią masa zdjęć i wideo, które zrobiłam i nagrałam/ktoś zrobił i nagrał od iks roku do teraz.

Część została wcześniej przegrana, większa część wystrzeliła w kosmos.

Nosiłam się z zamiarem przegrania, uporządko... z zamiarem. Sprzęt zadecydował.

Sprzęt?
.

---

Może niektóre rzeczy musiały zniknąć, żeby zacząć znikać z mojej pamięci. Czy to możliwe? O ile były łapane na nie trzeźwo... Czy to możli...

A może to moja prokrastynacja, która w końcu spytała:  albo wóz albo przewóz? Po czym sama zadecydowała. "Wywalę 90% zdjęć i filmów, które masz na karcie. No dobrze, dla ciebie zrobię wyjątek. 99%"

Skoro ja nie byłam gotowa? Ponieważ przecież człowiek będąc pod wpływem prokrastynacji nigdy nie jest gotowy. Chyba, że przyparty do muru.
Za późno.
  • awatar Gusia: Niecszukaj problemu tam gdzie go nie ma. Sprzęt nawals zawsze kiedy mie potrzeba. Nie ty pierwsza i nie ostatnia zwlekałaś a potem poszło się jebać
  • awatar jamnick: @Gusia: ot, i całe myślenie poszło się je*ać. Sarkazm.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)panowie_jesli_chcecie_wiedziec_o…
Panowie: jeśli chcecie wiedzieć, o czym myśli prawdziwa kobieta, to wyobraźcie sobie przeglądarkę, która ma 2847 otwartych kart. przez cały czas.
 

rhytdiosminly1979
 
usmiechnij-sie.com/(…)sentencja-zycia-i4330.html…
dodane w ostatnim czasie miłosne sentencje humorystyczne dla wszystkich
 

ebook-poradniki
 
Autor: Gary John Bishop  

W twojej głowie toczy się nieprzerwany monolog wewnętrzny – jakiś cichy krytyczny głos wciąż powtarza ci, że jesteś zbyt leniwy, za głupi albo za słaby.

Nawet nie zauważasz, jak mocno wierzysz w te słowa i ile energii z ciebie wysysają! Starasz się normalnie żyć, tylko od czasu do czasu myślisz z rezygnacją, że skoro nie potrafisz ruszyć z miejsca czterech liter, to być może nigdy nie dotrzesz w życiu tam, gdzie chcesz, a szczęście, za którym tęsknisz, pozostanie tuż poza twoim zasięgiem.

Moją książkę dedykuję tym, którzy doświadczają tego destruktywnego monologu, brodząc w strumieniu wątpliwości i manipulacji zatruwających codzienne życie. Unf*ck Yourself. Napraw się! to werbalny policzek od wszechświata, który ma sprawić, żebyś się ocknął, docenił swój prawdziwy potencjał, przestał sobie dowalać i totalnie wkręcił się we własne życie.

A więc… napraw się!

Gary John Bishop


Szczegóły publikacji:
poradniki.masz24.pl/unf_ck_yourself__napraw_sie.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "poradniki", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-poradniki.html
-------------------------------------------------------------------------------------------------
 

samotnajow
 
Biegnę przed siebie. Potykam się i upadam w błoto. Wstaję i biegnę dalej. Co ja zrobiłam mogłam zostać w domu. Dać się pobić.  I być teraz w ciepłym łóżku. Co ja zrobiłam. Matura za sto dni a ja uciekam. Znów nie odrobię lekcji na jutro. Gdzie teraz pójdę?

Jestem w lesie. Opieram policzek o najbliższe drzewo. Czuję wilgotną chropowatą korę. Jest przyjemna. Zamykam oczy. Jestem bezpieczna. Po chwili zsuwam się w dół, obejmuje mnie ciemność.

Budzę się. Już prawie zmrok. Jest mi zimno cała przesiąkłam, drżę z przerażenia, zimna i samotności wyjmuję z plecaka ubrania na zmianę i szybko się przebieram. Co teraz? Gdzie ja teraz pójdę? Nie zadzwonię do Sławka. Mieszka w małym mieście gdzie wszyscy się znają. Jeśli pożyczy auto od rodziców, żeby po mnie przyjechać będę musiała się tłumaczyć... Jeśli jego rodzice się dowiedzą. Moi mnie skatują. Czasami marzę, żeby pobili mnie tak mocno, żebym już nigdy się nie obudziła.

Wyjmuję telefon z plecaka. Może zadzwonię do babci? Może oni mi pomogą. Może będę mogła u nich przenocować, choć przez jedną noc? Wybieram numer.

- Tak słucham?- Rozlega się głos mojego dziadka w telefonie. Wciągam powietrze.

-Cześć. Czy mogę przyjść porozmawiać?

-A kto mówi?

-Jowita. Jesteście dziś w domu?- Pytam

-Tak. Możesz wpaść.

Rozłączam rozmowę. To niedaleko. Powinien jeszcze kursować autobus do miejscowości, w której mieszkają moi dziadkowie. Zakładam na ramiona plecak i szybkim krokiem kieruję się na drogę wiodącą przez las prosto do przystanku. Moje włosy są wilgotne. Zakładam kaptur na głowę. Trochę cieplej.

Na tabliczce widzę godzinę kursu autobusu, nie spóźniłam się na szczęście. Jeszcze 15 minut. Wyjmuję z plecaka chusteczkę i wycieram błoto z moich butów. Pięknie, wyglądam jak żebrak i tak się czuję. Patrzę na telefon. Jest 17:00 i nikt nie dzwonił. Tak to normalne. Nie ma na świecie nikogo kto martwiłby się o mnie.

Wysiadam pod domem dziadków. Jest to dom w starym stylu budowany 50 lat temu. Pukam do drzwi. Babcia otwiera

-Wejdź moje dziecko

-Dziękuję - uśmiecham się smutno i zakładam kapcie podane przez babcię

-Chciałam pogadać

-Chodź do salonu

W powietrzu czuję charakterystyczny zapach starego domu, pomieszany z zapachem lawendy, i innych ziół które suszą moi dziadkowie. Siadam przy stole. Dziadkowie siadają na przeciwko mnie i patrzą na mnie z wyczekiwaniem.

- Mam problemy w domu- mówię patrząc im prosto w oczy. Tak bym chciała żeby mi uwierzyli.

-To znaczy?

- Nie mogę dogadać się z rodzicami. Oni... czy mogłabym u was przespać jedną noc? Tylko jedną. Może coś przemyślą przez ten czas. Możecie do nich zadzwonić i powiedzieć że tu jestem- patrzą na siebie znacząco, ich wzrok jest pusty kiedy spoglądają na mnie, zupełnie bez wyrazu- Myślę że wtedy będziemy mogli się dogadać, że nasze relacje się poprawią. Bardzo mi zależy proszę.

-Wnusiu... w rodzinach tak to jest, że ludzie czasami się nie dogadują...

-Ale oni znęcają się nade mną, biją mnie praktycznie za wszystko!

-Wnusiu.. tak jak już mówiłam tak to jest że ludzie w rodzinach się nie dogadują. Na pewno nie jest tak źle, pewnie przesadzasz

- Nie przesadzam! Naprawdę ja się boję tam wrócić! - Łzy spływają mi po policzkach a w klatce piersiowej szaleje serce jak jakieś dzikie zwierze które nie może się wydostać z klatki.

- Uspokój się, to się zdarza, problemy wieku nastoletniego

- Babciu- Patrzę na starszą kobietę z siwymi włosami, w moich oczach są łzy- czy ja mogę u was zostać na jedną noc? Proszę

- Jowitko... Wiesz... u nas nie ma za bardzo miejsca dla Ciebie

-Ale jak to? Przecież macie jeden wolny pokój z łóżkiem? Ten, w którym właśnie siedzimy- mówię nie dowierzając temu co właśnie usłyszałam, czuję się tak jakby moje serce rozpadło się na pół, czuję pustkę w środku - zawsze spałam tutaj kiedy byłam mała i rodzice zostawiali mnie u was na weekend..

- Tak ale teraz Twój wujek wraca czasami po pracy i nie chce siedzieć ze swoją żoną i dzieckiem w pokoju i przychodzi właśnie tu poleżeć i odpocząć, musi mieć przecież miejsce do odpoczynku

- Nie może jeden dzień poświęcić dla mnie?

-Jowitko lepiej będzie jak wrócisz do rodziców. Zaraz do nich zadzwonię, że byłaś u nas i żeby się nie martwili

- No tak- mówię i zaciskam dłonie w pięści- tak będzie najlepiej- wstaję, podnoszę plecak z ziemi i kieruję się do wyjścia.

- Jowitko! Może napijesz się herbatki może ciasteczko? - Słyszę za sobą

-Nie podziękuję -Odpowiadam i zbiegam ze schodów nawet nie zamykając za sobą drzwi. W środku czuję pustkę. Mrugam oczami by nie płakać. Biegnę na przystanek. Może jeszcze złapę autobus do "domu" w głowie mam ciągle słowa "nie ma tu dla Ciebie miejsca, nie ma miejsca, nie dla Ciebie" ...

Otwieram powoli drzwi od domu. Mam nadzieję że wszyscy śpią w środku panuje cisza. Nagle drzwi niebezpiecznie zblizaja się do mojej głowy. Widzę błysk. Dopiero po chwili orientuje się co się właśnie stało. Ojciec drzwiami ścisnął moja głowę z futryną. Siedzę na ziemi. Podrywa mnie do góry i rzuca mną o ścianę. Próję się zasłonić ale nagle ktoś łapie mnie za ręce i wykręca je do tyłu. To matka. Słyszę głos matki
-Wpierdol jej Józek tak że się nie podniesie
Włosy spadły mi na twarz nie mogę się bronić. W ganku gaśnie światło a on okłada mnie pięściami zawiniętymi w bandarz elastyczny i ręczniki żeby nie zostawić śladow. Boje się.
-Ty jebana dziwko Ty franco niemyta ty pizdo uciekasz! Uciekasz ? Ty jebana gówniaro to ja daję ci wszystko a Ty tak? Źle ci kurwo? Pieniądze masz książki masz ciuchy masz i jeszcze ci kurwo jebana źle?
- Jesteś hujem nie ojcem - mówię ze spokojem plując w niego krwią - nie mów tak o mnie! Sam jesteś dziwka i damskim bokserem- nie wytrzymuję do tej pory milczałam ale już nie mogę, jak oni mogą w ten sposób mnie traktować ? - A z ciebie co za matka? Zamiast mnie bronić trzymasz mnie żeby mógł zrobić mi gorszą krzywdę z Ciebie jest kurwa.
- Ty chujobciagaro - słyszę krzyk matki- my Ci pokazemy !
Oboje chwytają mnie za włosy i ciągną do pokoju po schodach.
Rzucają mną do mojego pokoju. Gaszą swiatło. Pewnie żeby sąsiedzi nie widzieli. Matka siada na mnie okrakiem łapie mnie za nadgarstki a ojciec kopię mnie i okłada pięściami bije wszędzie po twarzy i po piersiach. Słyszę chrupnięcie nosa. Będę musiała go później nastawić ...
 

ola1993
 
usmiechnij-sie.com/(…)sentencja-zycia-i4330.html…
umieszczone ostatnio teksty miłosne zabawne dla wszystkich myśli
 

 

Kategorie blogów