Wpisy oznaczone tagiem "myśli samobójcze" (102)  

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 
Wpis tylko dla znajomych
Nuttkaa:

Wpis tylko dla znajomych

 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ameliarejmi
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

nocnekoszmary
 
nocnekoszmary: Boje się, że stracę całkowity kontakt ze światem realnym.
Siedzę tu, ja i moje papierosy+laptop do tego wieczornego romansu samotności.
Zaprawdę powiadam Wam, depresja to prawdziwa suka, przychodzi w najmniej odpowiednich momentach.
Myśli samobójcze to rak mojej duszy, od ok. 8-9 lat ciągle mi towarzyszą i ciągle się wzmacniają, a ja bezczelnie jeszcze je karmię złymi myślami.

Bardzo się boję, że S. mnie opuści-jest naprawdę świetną przyjaciółką ale naprawdę z nikim nie umiem rozmawiać nie tylko z nią. Wkurwia ją ta cisza po drugiej stronie słuchawki. Ale co mam zrobić skoro gdy nie rozmawiamy mam jej tyle do powiedzenia a gdy już dzwonię to milknę... Ani jedno NORMALNE zdanie nie przechodzi mi przez gardło.
Wiem, po prostu wiem, że pewnego dnia powie "DOŚĆ" i zostanę sama.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

epartnerzy
 
„Młody Bóg z pętlą na szyi” Anki Mrówczyńskiej to intymna i wstrząsająca opowieść o dwudziestosiedmiolatce z pogranicznym zaburzeniem osobowości borderline.

To historia w formie dziennika pisanego w szpitalu psychiatrycznym. Przedstawia losy pogrążonej w depresji, nadużywającej alkoholu i okaleczjącej się dziewczyny, mającej dość pracy na stanowisku robotnika. Nasilające się myśli samobójcze i kolejne dwie próby skłaniają ją do poszukania profesjonalnej pomocy. To, co udaje się jej dostać, nie wystarcza. Rozpoczyna terapię na Oddziale Dziennym Leczenia Nerwic. Stamtąd zostaje przeniesiona na oddział zamknięty szpitala psychiatrycznego. W szpitalu przez większość czasu zajmuje się spisywaniem swojego życia wewnętrznego. Swoją osobowość postrzega jako podzieloną na pięć części, gdzie każda z nich ciągnie na swoją stronę. W dziewczynie walczą ze sobą chęć życia oraz pragnienie śmierci.

Czytając tę książkę przenosimy się do świata wewnętrznego narratorki. Poznajemy jej myśli, obawy, rozterki. Dzięki licznym analizom, spoglądamy na świat jej oczami. Ta lektura obudzi w czytelniku emocje, jakie kłębią się w osobie desperacko walczącej o swoje życie – ze sobą samym. Poznaj dylematy, z jakimi zmaga się ktoś, kto czuje silny przymus niszczenia siebie, choć tak bardzo kocha życie.

Promocja tylko 19 listopada 2015 r. - sprawdź na stronie:
epartnerzy.com/okazja-dnia.xml

Poza promocją publikację znajdziesz na stronie:
epartnerzy.com/(…)mlody_bog_z_petla_na_szyi__psychi…

Książka w formacie EPUB (bez zabezpieczeń DRM) na PC, e-czytniki, smartfony i tablety. Możliwość pobrania PDF z poziomu Biblioteki (dla zarejestrowanych).

Darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)mlody_bog_z_petla_na_szyi_psychiat…

Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk - ebook.jpg
 

wszystko.jedno
 
wszystko_jedno: Biorę od 12 stycznia leki. Na dzień Seronil, który ma zwiększyć w moim mózgu stężenie serotoniny. Na noc biorę Trittico , którego zadaniem jest wyciszenie mnie i usypianie. Ten pierwszy chyba nie działa. Ten drugi wyciszył mnie i jestem sobie takim spokojnym warzywkiem. Nie denerwuję się , nie robię awantur. Jestem zobojętniona. Jak taka pusta wydmuszka z jajka.


Kiedyś bardzo bałam się śmierci , swojej lub bliskich. Dzisiaj czekam, aż dzień za dniem minie i nadejdzie w końcu koniec i czas wiecznego odpoczynku. Teraz śmierć wydaje mi się spokojem i końcem męczarni.
Do samobójstwa się nie posunę. Mam za sobą jedną próbę samobójczą w wieku 14 lat. Źle to wspominam.

Czytam to co napisałam i myślę sobie : Żenada. Słabość. Nieudolność.
 

worthlesslady
 
Znowu mnie coś bierze i mam ochotę umrzeć. Zabić się. Dziadek ma już problem radzić sobie bez maski z tlenem, a ja z dnia na dzień wariuję przez to coraz mocniej. Martwię się...

Babcia mówi "po co się głodzisz? Odbije się to na Tobie za 10 lat!". Ale kto będzie ze mną za te dziesięć lat? Nikt. Nie zasługuję na nikogo, cały czas będę sama. O co mam się troszczyć skoro nikomu na mnie nie zależy? Coraz częściej chcę się skrzywdzić. Jak długo będę się jeszcze kontrolować...? Nawet się nie boję. Zasłużyłam na to. Ale to boli, psychicznie.

Ile jeszcze zdołam walczyć...?

Chyba jestem taka trochę zmęczona, taka trochę słaba, taka trochę smutna, taka odrobinę bez znaczenia...


tumblr_n4jtt69ZLT1ts1woro1_500.jpg


tumblr_m3fsrfYVdH1qj7lb4o1_500.png
 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mayyavi
 
incognitus:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

worthlesslady
 
Sad Butterfly: Wróciłam dzisiaj z konwentu Magnificon XII w Krakowie. Wcześniej niż planowałam, bo już o dziesiątej rano, a nie o osiemnastej. Jednak nie spodziewanie dostałam ataku astmy. A, że zapomniałam leku, to cóż. Musiałam iść do medyków. Ostatecznie na całą noc wylądowałam w szpitalu. I wszystko byłoby świetnie, gdyby moja przyjaciółka nie rozpłakała się z przejęcie nad moim stanem. I wtedy znowu coś mnie dopadło. Zaczęłam odczuwać, iż jestem balastem, problemem. Czymś kompletnie nie potrzebnym, męczący. Po prostu ciężarem. Myśli samobójcze pojawiły się znikąd, a ja miałam ochotę się skrzywdzić. Czułam się jak gówno. Jak potwór. Spływający makijaż po twarzy, podkrążone oczy, zsuwająca się peruka. Ludzie nie szczędzili mi spojrzeń. Dawno nie byłam taka przerażona. Na miejscu było ponad dwa tysiące osób. A co najmniej połowa z nich widziała mnie w tak parszywym stanie... Nienawidzę się za to, że jestem taka słaba, że pomimo ciężkiej depresji z sześciu miesięcy wstecz ja nadal nie potrafię maskować swoim emocji i pokazać tego fałszywego uśmiechu...  Nienawidzę się za to, że zniszczyłam przyjaciółce zabawę na konwencie.Czułam się wtedy gorzej niż tragicznie. Chciałam umrzeć. Myślałam tylko o tym. Przerażające...
  • awatar Kłębek Mroku: To, że twoja przyjaciółka tak zareagowała, nie znaczy, że jesteś dla niej problemem. To znaczy, że jesteś dla niej droga, cenna. Takich przyjaciół ze świecą szukać. A to, że miałaś atak choroby ludzie nie odbierają za żałosne i nie patrzą się na ciebie z wrednym wyrazem twarzy, tylko się martwią. Nie byłabym tego pewna gdyby zdarzyłoby ci się to na ulicy, ale na konwencie? Fandom - jedna wielka rodzina, komuś się coś dzieje to wysyłają mentalne przytulenia i ABSOLUTNIE NIKT nie myśli w ten sposób. Nie musisz maskować swojego bólu - to jest jeszcze gorsze od całej depresji, uśmiechać się gdy wypala cię od środka. Pozwól komuś sobie pomóc. Chorobami się nie przejmuj, chociaż wiem, że przeszkadzają w życiu bardzo. Ja mam stany lękowe, gdzie w najbardziej nieoczekiwanym momencie mogę dostać ataku paniki, ale hej - to tylko choroba, jakiś defekt ciała. Każdy jakieś ma, a że na mnie padło akurat to (a na ciebie astma), nie robi z nas ciężaru dla innych. Trzymaj się i przytulam mocno. ;*
  • awatar Berenica: Wystarczy zaledwie zahaczyć o miniony, depresyjny nurt myślenia i... wszystko zaczyna płynąć wraz z nim. Mam nadzieję, że to minie. Tyle co było lepiej. Ech. ♥
  • awatar Berenica: PS. Myślałam już, że zapomniałaś o tym blogu. Dobrze, że jesteś.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

worthlesslady
 
Od wczoraj chce mi się płakać. Bez powodu. Płakać tak głośno i długo, aż nie będę mieć już na nic sił. Mam ochotę się kaleczyć. I znowu mam myśli samobójcze. Ponownie zaczynam widzieć nie siebie w lustrze, a potwora. Obrzydliwą i odpychającą kreaturę, której ludzie nie chcą, a ona sama tylko przeszkadza. Widzę przebrzydłą i grubą dziewczynę. Czyżbyśmy wracali do tego co było rok temu? Do tego koszmaru, cierpienia i ogólnego rozpierdolu emocjonalnego? Hahs, na to wygląda. Bo nie zapowiada się, by szybko miało mi to przejść.

Mama zauważyła, że od wczoraj jestem milcząca i zamknięta w sobie. Ale ja udaję, że jest w porządku. Uśmiecham się, gdy tak na prawdę mam ochotę płakać. Wręcz wyć i wyrywać sobie włosy z bezradności. Jestem zmęczona udawaniem, że jest w porządku. Przez cały dzień zjadłam tylko dwa pierogi i pomarańczę. Dawno tak mało nie zjadłam. To prawie co nic... Mam wrażenie, że faza głodówek i wymuszonego zwracania jedzenia zbliża się po raz któryś. Ale nie chcę, żeby ktoś się o mnie martwił. Nie ma po co. Przecież jest dobrze. Przejdzie mi.
 

roselina
 
roselina:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nigdynieidealna
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów