Wpisy oznaczone tagiem "na codzień" (24)  

hairlovelo
 
Musze przyznać, że długo nosiłam pomysł z tym postem w sobie. Tak się zastanawiam czy w ogóle się przyda. No cóż, może się nie przyda, a może tak. Na pewno na niektóre rzeczy już niektórzy zwrócili uwagę, o pozostałych może zapomnieli albo przeoczyli. O to ściąga z tego czego nie robić włosom aby był zdrowe i opóźnić wizytę u fryzjera.
1 (2).jpg
mycie.png
Podczas mycia:
-nie trzemy włosów ręcznikiem, nie wysuszamy ich "na siłę", po prostu zawijamy je na kilka minut w miękki ręcznik (lub bawełniana koszulkę, jak kto woli) tworząc turban, który odsączy zbyt dużą ilość wody,
-dokładne spłukanie szamponu/odzywki/maski, to ważne szczególnie w pierwszym przypadku, czasem można nie mieć do tego cierpliwości,
-polewanie włosów lodowatą wodą włosów nie jest dobrym rozwiązaniem tak jak polewanie wrzątkiem, najlepiej letnią, zamiennie z chłodna która domknie łuski włosów ale nie "zamrozi" naszych cebulek,
-suszenie: najlepiej letnim nawiewem, a jeśli to nie możliwe to zamiennie z ciepłym, strumień suszarki kierujemy od nasady włosów w stronę końcówek, dzięki czemu łuski włosów nie będą odchylane w przeciwna stronę (w celu dodania objętości głową w dół),
-nie rozczesujemy mokrych włosów, które są podatniejsze na zniszczenia, należy zrobić to dokładnie przed myciem i kiedy włosy już trochę podeschną lub są suche,
-unikamy kosmetyków które zamiast pomagać niszczą, najczęściej będą to takie z alkoholem wysoko w składzie.
dzien.png
-unikamy spania w rozpuszczonych włosach, to kilka godzin leżenia na nich, tarmoszenia, ciągnięcia, ogółem urazów mechanicznych, najwygodniejszy będzie warkocz ale jeśli ktoś boi się charakterystycznych odkształceń to lepszy może się okazać koczek ślimaczek upięty miękka gumką lub spinką żabką. Jeśli ta opcja jest jednak nie możliwa to można zminimalizować ryzyko przerzucając włosy za krawędź łózka tak aby były poza zasięgiem.
noc.png
-wszelkie akcesoria z metalowymi elementami najlepiej wymienić na takie które ich nie posiadają i nie będą niepotrzebnie haczyć o włosy, wyjątkiem mogą być wsuwki, dobrą alternatywa do tradycyjnych gumek są tzw. sprężynki (invisi bobble) które dodają objętości kucykowi,
-przy takiej wietrznej pogodzie najlepiej związać włosy tak aby ograniczyć ich kontakt z paskami od toreb, szalami czy zamkami, rzepami od kurtki,
-nie szarpiemy włosów przy czesaniu, z praktyki wiem, że szybciej można uporać się z dokuczliwym kołtunem rozluźniając go palcami niż szarpać grzebieniem,
-nie szarpiemy włosów w ogóle (ostatnio jedna z dziewczyn na zajęciach dosłownie obrywała sobie końcówki z nudów, a może myślała, że w ten sposób skutecznie pozbędzie się rozdwojeń), nie gładzimy końcówek palcami, po prostu najlepiej zostawić je w spokoju,
-nie podcinamy włosów tępymi nożyczkami bo to przypomina zamknięte koło, tępe ostrze miażdży włos zamiast gładko go skracać w efekcie czego taka końcówka jest z góry skazana na rozdwojenie, często jest to dostrzegalne gołym okiem kiedy po ścięciu sama końcówka włosa jest jasna (szczególnie widoczne pod światło) trzeba tylko się przyjrzeć. Do włosów wybieramy nożyczki ostre, przeznaczone do cięcia tylko włosów (nie muszą to być koniecznie drogie nożyczki, ale należy pamiętać aby nie ciąć nimi niczego innego).

Nie będę wspominała tutaj o częstym farbowaniu czy prostowaniu bo to oczywiste ale czasem tez trudno z tego zrezygnować.

To chyba wszystko co na razie przychodzi mi do głowy. Jeśli o czymś zapomniałam uzupełnijcie mnie w komentarzach. Mam nadzieje, że post się przyda. :)
  • awatar roger-the-alien: A widzisz, myślałam że to dobrze spać w rozpuszczonych. Te gumki sprężynki naprawdę są takie dobre i nie ciągną włosów?
  • awatar ~Always only love ✌: Bardzo przydatny post :) ostatnio porosiłam maę o kupno invisi bobble i są megggaaa!!
  • awatar ~Always only love ✌: A i napisz na wiadomości w jakim programie zrobiłaś te zdjęcie :) z napisem Co Niszczy Włosy ;)
Pokaż wszystkie (12) ›
 

sylwcia94
 
Od kilku dni szykuję nowy wpis i nie mam pojęcia jak to ogarnąć ... chyba wyszłam z wprawy w pisaniu :(

Zaległości tak na szybko ;)
Sprzątając w szafie znalazłam różnokolorowy brokat ... oczywiście nie mogłam się powstrzymać żeby coś z nim nie zrobić i oto są ... odpicowane klucze w stylu glamour :D Heheheh :)

CAM01430.jpg

Tym razem nie popełniłam tego błędu co ostatnio ... i dałam dużo więcej wszystkiego i na koniec 2 warstwy top coat'u, który okazał się świecący w świetle UV :D Brokat trzyma się idealnie :D

_____________________________________________________________

Jak już pewnie wiele z Was słyszało ostatnio (1 września) przeszła straszna nawałnica na zachodzie Polski, przez co było sporo opóźnień na PKP. Jak to określili specjaliści był to mezocyklon z bardzo dobrze rozwiniętą chmurą szelfową ... nie mam pojęcia co to znaczy, ale nie chcę nigdy więcej już z tym spotkać. :o

Wieczorem przyszła burza ... zapowiadało się niewinnie. Zaczęło trochę wiać i się błyskać. Nagle przyszła ulewa i straszna wichura ... było widać poziome zawirowania. Moja pierwsza myśl ... tornado? No bo tak to wyglądało :o Chyba nigdy w życiu aż tak bardzo się nie bałam ... stałam jak wryta, obserwowałam i myślałam tylko gdzie uciec i się schować. Niby byłam w mieszkaniu mojego ukochanego ale i tak ni czułam się bezpiecznie. 15-20 min wichury ... później tylko deszcz i burza. Burza też była dość niezwykła, bo błyskało się cały czas bez przerwy w odstępach co 0,5 - 1 sekundę.

Na insta wstawiłam krótki filmik ... kiedy już było spokojniej --> instagram.com/p/7Gc9HOBI4I/?taken-by=malutkawredota

Nie wiem jakim cudem u Niego na osiedlu nie było prawie żadnych zniszczeń ... jedynie widziałam jak coś się oderwało z dachu i poleciało gdzieś. Reszta miasta strasznie ucierpiała. Większość drzew połamanych, blokujących ulice. Kilka samochodów przygniotły. Na moje osiedle też nie było wjazdu bo wszędzie leżały gałęzie. Gdzieniegdzie pozrywało dachy, zmiotło komuś garaż, wyrywało drzewa, zalane ulice itd. U mnie po osiedlu latały te duże kosze na śmieci. Oczywiście rano brak wody i gdzieniegdzie prądu. Na szczęście nowy burmistrz jest ogarniętym i dobrym człowiekiem i od razu zapewnił pomoc mieszkańcom. Darmowa woda, pomoc w usuwaniu szkód itd. :) Kilka dni i miasto ogarnięte. :)

Ale no ... nigdy więcej :o

_____________________________________________________________

Mam wrażenie, że się ostatnio zmieniłam :) Na pewno jestem bardziej leniwa i nie chce mi się robić makijażu ... co według ukochanego jest na plus, bo lubi mnie bez makijażu. Jedyne co zostało to nawyk malowania rzęs ... tylko nieco delikatniej ;)

CAM01764 - Kopia.jpg

Chyba aż tak źle nie jest co nie? ;)

Niedługo koniec wakacji ... nie ma co robić :( Macie pomysł na jakieś kreatywne zajęcia dla pary?;)
  • awatar mrs.am: Jest dobrze i z samym tuszem, też ostatnio często szczytem mojego makijażu jest pomalowanie rzęs :-D ja bym chyba umarła gdyby u mnie taka burza przeszła. A co do kreatywnych zajęć to może pograjcie w coś z dzieciństwa :-P ja i kumpel ostatnio odpaliliśmy pegazusa :-D
  • awatar Róża Fruzia ♕: Moim skromnym zdaniem wyglądasz ślicznie bez make-up! :) Ładna buzia nie potrzebuje tapety!!!
  • awatar gość: Ja się zastanawiam jak można mieć taki nos i go nie korygować jakimś makijażem w celu optycznego zmniejszenia.Nie wiem co to za chłopak, ale możesz uwierzyć, że jak tylko troche dorośnie i będzie miał w pobliżu ładniejsze dziewczyny rzuci Cię.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

hairlovelo
 
Najdrastyczniejsze zmiany, a właściwie zmiana, już po mnie, pomyślałam sobie, czy by nie wprowadzić kilku innych dotyczących pielęgnacji. W końcu zdrowie i niezniszczone włosy to dobry start:

* jednorazowe mycie włosów szamponem, zawsze robiłam to dwa razy sama nie wiem czemu, Z obawy przed nie domyciem? Z przyzwyczajenia? Zauważyłam, że to właśnie podczas drugiego mycia włosów wypada więcej w porównaniu do pierwszego.

* mycie włosów metodą OMO. Raz próbowałam i jakoś nieudolnie. Może tym razem zrobię to lepiej. Mycie tą metodą to w skrócie: odżywianie-mycie-odżywianie. Często robiłam to nieświadomie gdy olejowałam włosy przed myciem. Ale nie codziennie, ani nawet nie przed każdym myciem to robię, więc może warto spróbować i przy okazji pozużywać trochę niekochanych odżywek.

* olejowanie: bardzo lubię tą czynność i moje włosy też ale  nie częściej niż raz na tydzień.

* więcej protein: które uzupełniają ubytki we włosach, zarówno pod postacią mojej nowej maski jak i tych domowych z jajkiem czy naturalnym jogurtem/mlekiem.

* domowe maseczki: o których często zapominam i później żałuje, bo moje włosy naprawdę je lubią. Tak więc raz w tygodniu proteinowa lub drożdżowa maseczka (albo drożdżowy-proteinowa).

* skóra głowy: wieczorna wcierka to standard, od jakiegoś czasu wcieram również drugą wcierkę przed myciem na jakiś czas (zazwyczaj co najmniej godzinę przed, z racji tego, że pierwsza jest oparta na alkoholu) dla odżywienia i nawilżenia skóry oraz włosów u nasady (które pomijam przy nakładaniu odzywki po myciu aby ich nie obciążyć), druga wcierka musi być bardziej nawilżająca i odżywcza, czyli żadnego alkoholu, mile widziane zioła lub olejki (wszystko to co obciążyło by włosy po myciu).

* skład kosmetyków! O którym mam nadzieje, nie będę zapominała kupując coś nowego. Zwracam uwagę na 5 pierwszych pozycji bo to one najwięcej mówią o kosmetyku: im więcej tu ekstraktów i olejów tym lepiej, niedopuszczalne są alkohole (chyba, że to wcierka) i zapachy. Kupując Bioetika miałam szczęście, bo na skład spojrzałam dopiero w domu, ale okazał się fajny.

Jak dotąd moje obecna pielęgnacja opierała się najczęściej na tych kosmetykach:
IMAG5122.jpg
Od lewej:

* Farmona Herbal Care odzywka normalizująca: upolowana w Biedronce, fajna jako codzienna wcierka, raczej kiepska jako odzywka (nawet nie próbowałam), nie widzę równicy między nią a innymi, droższymi wcierkami Farmony (a tutaj dwa razy więcej, za prawie dwa razy mniej).

* serum Babuszki Agafi na porost włosów: to właśnie ta druga wcierka, uwielbiam ją za działanie i bardzo mi smutno bo zostało może na ostatnią aplikacje, buteleczkę zostawię bo ma fajny i wygodny aplikator, recenzja wkrótce (aż nie mogę uwierzyć, że się skończyła, będę to przezywać xd).

* Vatika olejek kokosowy, który jednocześnie uwielbiam stosować na końcówki i nie cierpię opakowania.

* Bielixire: w duecie z kokosem: fajne i tanie silikonowe serum do zabezpieczania końcówek.

* Olej argonowy: solo jest raczej trochę przereklamowany, ale w połączeniu z innym kosmetykiem może dawać całkiem fajne efekty olejowania.

* Odżywka Garnier na wykończeniu.

* Ziaja maska z ceramidami: bardzo ją polubiłam chociaż jest niepozorna, dobrze radzi sobie z włosami po użyciu ziołowego szamponu, jest wydajna i ładnie pachnie.

* Szampon piwny BarwaNatury: działa podobnie do ziołowych szamponów tej firmy, które chyba bardziej polubiłam, dobrze oczyszcza i trochę plącze.

* Natura Siberica: szampon przeciwłupieżowy bez silnych detergentów: tutaj mam mieszane uczucia, chociaż krzywdy nie robi.

Oczywiście wszystkie one będą miały swoją pełną recenzje w swoim czasie. Oraz kosmetyki, które mam w zamiarze używać w najbliższym czasie:
IMAG5123.jpg
* olej arachidowy: niezwłocznie ze względy na datę ważności do marca. Jestem bardzo go ciekawa, dzisiaj zaczniemy swój romans; xd

* Bioetika: czyli maska proteinowa o której wyżej wspominałam;

* olejek łopianowy ze skrzypem polnym: do skóry głowy, 15 min przed myciem w niewielkich ilościach, tak jak zaleca producent, może tym razem się sprawdzi (muszę go koniecznie przelać w inny dozownik).

To raczej wszystko, resztę pozostawiam bez zmian (chyba). A wy wprowadziłyście albo chciałyście wprowadzić jakieś zmiany w ostatnim czasie w pielęgnacji? Sprawdziły się? Ja oprócz włosów wprowadziłam dużo zmian w pielęgnacji twarzy i na razie jest lepiej.
                                                        :) :* ;)
  • awatar Sugar Cane: Oho, włosomaniaczka :) Lubię to! Ja wróciłam do olejowania i wcierania Jantaru. W ogóle odkąd dostałam książkę Anwen znów zaczęłam świrować na punkcie włosów i już widzę efekty (mega szybko, to chyba po olejowaniu i OMO).
  • awatar kocieoko: używasz świetnych kosmetyków :)
  • awatar hairlovelo: @dodzik-blog: ja juz powoli bede ograniczac olej do raz w tyg, chociaz dawniej moje wlosy lubily czesciej ;) @kocieoko: mamy podobny gust ;) @Sugar Cane: ja raczej nie nazywalabym siebie wlosomaniaczka xd o wlasnie, a pierwsze O nie scieka Ci przy myciu wlosow? Wiem ze to glupie pytanie ale raz probowalam OMO i tak wlasnie sie skonczylo, ale zrobie jeszcze kiedys drugie podejscie. :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

hairlovelo
 
babydream uniwersalny żel.png
Krótka analiza składu:
Aqua- woda,
Cocamidopropylbetaine- bezpieczna substancja myjąca, bardzo łagodna amfoteryczna substancja powierzchniowo czynna,
Lauryl Glucoside- biodegradowalna, niejonowa substancja powierzchniowo czynna, łagodnie myjąca,
Glyceryl Caprylate- emolient tłusty, tworzy warstwę okluzyjna, chroni przed wyparowywaniem wody,
Coco-Glucoside- biodegradowalna, niejonowa substancja powierzchniowo czynna, łagodnie myjąca,
Glyceryl Oleate- emolient tłusty, tworzy warstwę okluzyjna, chroni przed wyparowywaniem wody,
Panthenol- pantenol, prowitamina B5, nawilża,
Sodium Coco-Glucoside Tartrate- biodegradowalna, niejonowa substancja powierzchniowo czynna, bardzo łagodnie myje skórę i włosy,
Sodium Hydroxide- reguluje pH,
Lactic Acid- kwas mlekowy, nawilża,
p-Anisic Acid- kwas anyżowy, naturalny konserwant,
Sodium Lactate- nawilża, pielęgnuje suchą skore,
Triticum Vulgare Germ Extract- ekstrakt z kiełków przecznicy, nawilża i łagodzi, filmotwórczy,
Chamomilla Recutita Flower Extract- ekstrakt z rumianku pospolitego, łagodzi i regeneruje, bogaty w wit. C,
Parfum- zapach.
Od producent, sposób użycia:
babydream.jpg
Żel faktycznie zawiera jedynie delikatne substancje myjące, przez co jest odpowiedni do delikatnej skóry. Z analizy wynika, że nie posiada barwników, ale kiedy czytam na opakowaniach kosmetyków, że nie zawierają konserwantów to myślę sobie, że to przecież nie możliwe. Tutaj mamy jeden konserwant, jednak jest on pochodzenia naturalnego. Pantenol jest dość wysoko w składzie, natomiast ekstrakt z rumianku zajmuje przedostatnie miejsce, jednak jak na taki krótki skład to jeszcze ok. Nie zawiera również parafiny, ale mamy za to regulator pH, przez co produkt jest neutralny dla skory. Krotko mówiąc chciałabym, żeby producenci właśnie takie informacje zawierali na opakowaniach kosmetyków: jasne i jednoznacznie.

A teraz moja opinia.

OPAKOWANIE
ładne, estetyczne, wygodne, jednak ja zawsze zdzieram naklejkę z dzidziusiem bo trochę mnie denerwuje, plus za pompkę, które dobrze się spisuje.
ZAPACH
delikatny, charakterystyczny dla produktów dla dzieci.
KOLOR
właściwe to żel jest bezbarwny.
KONSYSTENCJA
dość gęsta, żel dobrze się pieni zarówno przy myciu ciała jak i włosów, wystarczy nie wiele by powstała piana, najlepiej stosować go w rozsądnych ilościach, ponieważ zbyt duże trudniej się spłukuje.
DZIAŁANIE
*twarz: "pół pompki" wystarczy aby dokładnie umyć twarz i robi to naprawdę dobrze, największy plus dla mnie to fakt, że nie przesuszał dodatkowo moich skórek, a skóra nie była spięta, to mój ulubiony sposób zastosowania tego kosmetyku,
*ciało: jako żel pod prysznic też dobrze się spisał i nie wysuszał mojej skóry, po umyciu nim nie musiałam stosować już żadnego balsamu, chociaż przy kąpieli wole chyba inne zapachy, no ale jest to produkt dla niemowląt więc się nie czepiam,
*higiena intymna: również dobrze się spisuje, mył i nie podrażnia,
*włosy: nie stosowałam go zbyt często ze względu, że mam już szampon oparty na łagodnych detergentach, mimo wszystko musiałam spróbować i tutaj również go polubiłam: dobrze domywał włosy nawet jeśli wcześniej je naolejowałam, troszkę plącze to fakt, ale jeśli tak jak ja nakładacie czasem np. olej przed myciem, a po myciu odżywkę to problemu nie powinno być, żel nie przedłużał świeżości skóry głowy, ale nie stosowałam go często by mu na to pozwolić, ponadto żel nie wysuszał włosów, ale też jakoś super nie nawilżał, największy plus, że nie wzmagał wypadaniu włosów przy myciu, co u mnie często się zdarza.


Podsumowując: polubiliśmy się, żel nie wysusza i jest wszechstronny oraz wydajny, na pewno kupie go ponownie kiedyś (no ale zapasy muszą poznikać) do delikatnego, ale skutecznego oczyszczania. Dla mnie najważniejsze jest właśnie to, że myje i nie wysusza. Nie stosowałam go jako płyn do kąpieli wiec nie wiem jak produkt spełnia tą funkcje.

500ml/9,99zl, dostępny tylko w Rossmannach.
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Dzisiejszy post będzie małym podsumowaniem pielęgnacji z ostatnich tygodni.

Mycie:
- co dwa dni delikatnym szamponem, raz na tydzień mocniejszym (Love2miks/Green Pharmacy), następnie aplikuję odżywkę lub maseczkę na kilka, kilkanaście minut, na koniec zabezpieczam końcówki (olejek kokosowy, serum bioelixire).

Następnego dnia po myciu stosuje serum Babuszki Agafii na skórę głowy.

Raz w tygodniu maseczka z drożdżami, naturalnym jogurtem i algami na skore głowy i włosy przed myciem na nie więcej niż pól godziny. Raz w tygodniu również olejowanie włosów (kiedyś robiłam to częściej ale moje włosy już tego nie wymagają).

Produkt, bez którego bym się nie obyła to odżywka po myciu, natomiast ulubionym sposobem pielęgnacji jest olejowanie.

                                                     :)

IMAG4635-1.jpg
Bez lampy i z lampą.
IMAG4718.jpg
Produkty, które stosuje najczęściej, od lewej:
-szampon z rumiankiem GP (recenzja już jest),
-szampon L2M (bez sls),
-sławny Garnier ultra doux (jak na razie ją polubiłam chociaż użyłam dwa razy dopiero, bez silikonów),
-emulsja Gloria (cześć domowej maseczki ląduje na skórze głowy, a resztę rozrzedzam Glorią i kładę na włosy, bez silikonów),
-Isana Oil Care (również bez silikonów, aktualnie stosują ją najczęściej),
-Garnier Goodbye Damage (jeszcze jej nie używałam, kupiłam na promocji w Biedronce),
-Nivea Long Repair (dopiero się poznajemy),
-Ziaja maseczka do włosów z ceramidami (pachnie zabójczo i  nie obciąża włosów),
-Kallos Keratin (ta natomiast może trochę obciążać ale ładnie wygładza włosy),
-Vatika olej kokosowy (stosuje jak na razie jedynie na końcówki, pierwszy, który ich nie skleja),
-serum arganowe Bioelixire (nakładam po nałożeniu Vatiki i bardzo spodoba mi się ten duet, moje końcówki nie są suche i błyszczą się mimo, że nie są w najlepszej kondycji),
-Vatika mieszanka oleju (oparty na parafinie, nie jest moim ulubionym ale chce go zużyć).
  • awatar Gabrielaa: śliczne długie włosy :) ja mam dopiero do zapięcia stanika ze tak powiem.. a co do paznokci odżywka i starać się nie obcinać tylko piłować pilniczkiem papierowy i cierpliwość.
  • awatar mama razy dwa: jak ja bym chciała mieć już takie włosy. Zakupiłam kreatynę w sprayu mam nadzieję, ze chociaż troszkę pomoże...
  • awatar Świat MyLady: śliczne włoski :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Dzisiejszy post jest nietypowy ponieważ nie dotyczy on włosów, a przynajmniej nie w całości. Chciałam wam przedstawić moje koła ratunkowe, pewniaczki, w walce z suchą skórą.

A są to:
~ krem Isana do ciała w połączeniu z olejem kokosowym,
~ maść ochronna z witaminą A,
~ pomadka do ust Alterra.

IMAG4487.jpg

Ostrzegam, to będzie dłuuugi wpis.
*************************************************************************************************
Iana krem do ciała z masłem shea i kakao.
Od producenta:
IMAG4490.jpg
Skład:
IMAG4491.jpg
Nie jest to żaden balsam, mleczko czy masło (niektórzy wsadzają wszystkie te pojęcia do jednego worka) tylko krem. Zapach ma dość intensywny ale mi on się podobał i nawet po zużyci całego opakowanie nie znudził mi się(ale to już kwestia indywidualna). Pachnie według mnie tak jak powinien pachnieć krem z masłem shea i kakao.
Konsystencja jest w sam raz, krem łatwo się rozprowadza po skórze, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki na skórze.
Jeśli chodzi o działanie to jest ono dobre, ale nie super. Kiedy zmagałam się z suchą skórą na kolanach musiałam poczekać kilka dni aby skóra została nawilżona. Jest jednak idealny na co dzień. Może nie działa jak intensywnie, "najlepsze" balsamy do ciała ale na jego obronę przemawia fakt, że działa bez takich wspomagaczy jak parafina czy silikony (tak w kremach też je mamy), ponadto w składzie nie znajdziemy tych złych alkoholi, jest on przyjazny i dość naturalny.

Ze względu na skład nadaje się do kremowania włosów czyli alternatywy od olejowania (pisałam już o tym wcześniej więc nie chce zajmować tu nie potrzebnie więcej miejsca).

Jako nawilżacz idealny: stał sie nim wtedy gdy w ramach małego eksperymentu (a raczej pozbywania sie częsći oleju, który nie zmieścił sie w butelce) dodałam do niego olej kokosowy (rafinowany, KTC). Ponieważ tego i tego nie było wiele więc proporcje wyszły mniej więcej pół na pół.
Taka mieszanka nawilża moją skore przez cały dzień, nawet po całej nocy, rano czułam cienką warstewkę (ale nie tłustą) na skórze. Musze przyznać, że ten efekt trochę mnie zaskoczył ponieważ często czułam, że skóra jest szorstka. Po tej mieszance była miękka i tak jak wcześniej wspominałam nawilżona.
Swoją droga myślę, że taki krem czy lekki balsam można wspomóc każdym olejem, z tym, że te tłuściejsze tj. rycynowy, rzepakowy czy oliwa z oliwek można dodać w mniejszej ilości.
IMAG4489.jpg
Krem Isana dostępny w Rossmannie, 9,99 zł za pół litrowe opakowanie- mam ochotę na inne wersje (z tego co kojarzę są jeszcze warianty z granatem, oliwką i uniwersalne).
Olej kokosowy (po prawej) KTC, rafinowany, dostępny w sklepach internetowych, nie pamiętam dokładnej ceny ale za pół litra nie zapłaciłam więcej niż 20 zł (oryginalne opakowanie zajmowało mi za wiele miejsca, więc jak go ubyło to przelałam go do butelki po olejku z Alterry).
******************************************************************************************
Kolejna to maść z witaminą A
IMAG4442.jpg
Informacje z tubki:
~ skład: witamina A 800j.m., wazelina biała, palsgaard 0291, aromat cytrynowy, woda oczyszczona,
~ dawkowanie i sposób podawania: stosować miejscowo, 1 do 2 razy na dobę smarować maścią chorobowo zmienioną powierzchnie skory. W stanach ostrych maść można stosować kilka razy na dobę. Ochronnie nałożyć cienka warstwę maści na powierzchnie skóry narażona na działanie szkodliwych warunków atmosferycznych.
~ wskazanie do stosowania: oslaniajaco w celu regeneracji naskórka, zmniejszenia rogowacenia, złagodzenia stanów zapalnych. ochronnie przed działaniem szkodliwych warunków atmosferycznych.

Maść stosuje rzadko i zazwyczaj miejscowo. Miałam pewnego czasu duży problem z liszajem, nie był on może jakiś doży ani zaczerwieniony ale po prostu długo nie mogłam się go pozbyć. Jedyne co mi pomagało to była zwykła Nivea ale tez tylko na kilka dni. Wcześniej stosowałam maść propolisową ale ta szybko mnie uczuliłam. Później była maść tranowa, ale jej zapach mnie przerastał. Trafiłam na tą i jakie było moje zdziwienie kiedy pozbyłam się liszaja po pierwszej aplikacji.
Nie uczula, zapach ma lekko cytrynowy, który jednak po jakimś czasie się ulatnia (albo nos nam się przyzwyczaja), a konsystencja przypomina wazelinę tylko, że jest koloru białego.
Kilka razy zdarzyło mi się użyć jej na rzęsy, jednak na dłuższą metę wole oleje.
Jako krem na noc do rąk jest jednak dla mnie zbyt tłusta, nawet rano ręce były nadal natłuszczone. Jak na moje odmrożone ręce działa dobrze ale ja wole mniej tłuste kremy na noc które szybciej się wchłaniają.
Jako maść ochronna lub balsam do ust nadaje się idealnie bo tak jak już wspominałam natłuszcza i przez to, że dość wolno się wchłania pozostawia warstwę ochronną na skórze. (Swoją droga jestem ciekawa jakby się sprawdziła w niewielkich ilościach jako serum na końcówki.)
Za 25g maści zapłaciłam w aptece ok 3 zł.
**************************************************************************************
I ostatnia: Alterra pomadka ochronna z rumiankiem
aaaa.jpg
Którą fakt faktem można zastąpić przez poprzednią, jednak ta również dobrze spełnia swoje podstawowe zadanie. Regeneruje suche usta i pozostawia ochronną powłoczkę (jednak mniej tłustą niż w przypadku maści). Musze przyznać, że często zapominam o ustach, czuje że są przesuszone, pieką mnie na mrozie ale i tak to ignoruje. Tego typu nawilżacze używam już w ostateczności, ta pomadka radzi sobie w jedną, dwie nocki. Łatwo się ją aplikuje, jest koloru żółtego jednak na ustach jest bezbarwna. Jest b. wydajna.
Zw względu na obecność olejku rycynowego na początku składu stosowałam ją przez jakiś czas na brwi i rzęsy. I tu również dawała sobie radę. W przeciwieństwie do wspomnianego olejku rycynowego rzęsy mniej mi wypadały po aplikacji i szybciej odrastały (jeśli wcześniej zbyt dużo mi ich wypadło lub były połamane, pokruszone).
Dostępna również tylko w Rossmannach, 4,99 zl/4,8g.



Edit, jestem sklerotyczką. Zapomniałam dodać podstawowej zalety maści z wit. A. Zdarza się, że czasami skóra w niektórych miejscach jest bardziej podrażniona przez częste golenie. Kiedy skóra była w totalnej potrzebie właśnie z powodu maszynki do golenia ta maść mnie ratowała wręcz. Radzi sobie nawet gdy skóra jest sucha, szorstka, nieodporna na np. otarcia ubrań, piecze.
  • awatar hairlovelo: Przyznam się bez bicia, że w dużej mierze to przez Ciebie ją kupiłam xd
  • awatar justynkova: Ten krem ma świetny zapach
  • awatar Hermanitas: Już od dawna zbieram się żeby kupić Isanę ale zawsze jakiś inny balsam z nią wygra :P
Pokaż wszystkie (6) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Dzisiaj o dwóch sprawach które chciałabym wprowadzić w życie.
Picie regularnie, tj raz dziennie, skrzypokrzywy.
W ogóle: skrzypokrzywa to skrzyp polny i pokrzywa, który kupuje w zielarnia (dostępny też w aptekach i marketach, ale zielarnia wydaje mi się bardziej wiarygodna) w saszetkach. Zaparzam razem te dwie saszetki i popijam swoją herbatkę. Z tego co wiem można osłodzić ją miodem lub gęstym sokiem np. malinowym, aczkolwiek tego nie praktykowałam, ponieważ mi przypadł do gustu smak tych ziółek. Pierwsza moja przygoda z nią trwała miesiąc teraz postanawiam pić ja do końca roku.
Cel: zahamowanie wypadania włosów, przyspieszenie ich porostu, poprawienie ich kondycji na lepsze, oczyszczenie organizmu z toksyn, fajnie będzie gdyby wzmocniła też paznokcie. Myślę, że 3 miesiące będą optymalne do zauważenia faktycznych rezultatów. Po tym czasie i tak najlepiej zrobić przerwę.


Poza tym chce możliwie jak najczęściej upinać włosy. Będę unikać jednak niedbałych związań bo te powodują łamliwość włosów. Ciasne kitki też odpadają, a przynajmniej nie codziennie, nie chce maltretować włosów w jednym miejscu. najbezpieczniejszy będzie warkocz. Nie trzeba mocno go związywać, ponadto ciężar włosów jest rozmieszczony równomiernie, a włosy jeszcze mniej będą narażone na czynniki zewnętrzne. Na co dzień o tym zapominam ale mam nadzieje, że przekonam się do związywania włosów chociaż odrobinę częściej. Dzień za dniem i szybko się uzbiera. Jak na razie związuje włosy zawsze gdy jestem w domu.
Cel: ograniczenie urazów mechanicznych o raz wpływu pogody na włosy (mróz, wiatr), a co za tym idzie mniej rozdwojonych i połamanych końcówek.



Gdyby ktoś poczuł potrzebę zrealizowania chociaż jednego celu to zapraszam do wspólnego mobilizowania się. Razem łatwiej :)



tumblr_ljgdpdM4vO1qivuhto1_500.jpg


tumblr_ljga39OVR51qiejwgo1_500.jpg


half-up-and-half-down-hairstyle-for-holiday.jpg


1462897_588834421181907_1218303870_n-600x585.jpeg


Curly-Hairstyles-For-Long-Hair-136.jpg


easy-styles-for-the-school-10.jpg
  • awatar Ruda1990: Trzymam kciuki za kurację. :) Ja piję aktualnie pokrzywę i biorę drożdże. ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

myyysz34
 
myyysz:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wierzmar
 
Cóż jestem wkurwiona na praktyki.
Powinnam mieć 48h nie przeryalnego odpoczynku wliczając w to niedzielę, czyli wypada na sobotę bo w poniedziałek mam szkołę. Ale dupa, moja szefowa mówi że w sobotę też chodzimy i koniec. W sobotę mam od 8-15  i tylko niedziela wolna. Więc gdzie prawnie te 48h ja się pytam skoro pracuje tez środa, czwartek i piątek po 6h i sobota 7h i w szkole pon i wt po 7 lekcji. Nawet przekracza godziny bo powinnam mieć 40 a mam 41 i ostatnio ponad pół godz dłużej kazała mi zostać i sprzątać.
Ponad to, nie pozwoliła mi śniadania zjeść :) mimo ze było po 11 a miałam na 8
"Na zapleczu niczego się nie nauczysz musisz stać przy mnie, jak klient jest  salonie" a ciągle ktoś jest NON STOP. Później ma pretensje że któraś z dziewczyn zasłabła.
A również po 4,5h przysługuje mi prawnie 30min przerwa Nic mnie to nie interesuje, mam takie prawo i koniec. Zresztą dziewczyny mówiły że nawet jak coś powiem to albo pogorszę albo mnie wypieprzy bo one też próbowały. Pieprze, nie zależy mi na tych praktykach ^^

I nowa fryzurka :)
  • awatar kruk55: a gdyby tak zaprosić inspekcję pracy... ;)
  • awatar locus: Więcej więcej więcej!
  • awatar gość: Współczuję takich praktyk :/ Ale najważniejsze, że to już koniec :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

wierzmar
 
No więc tak otóż dziś mija czwarty miesiąc odkąd jesteśmy razem z K.
Nie sądziłam jednak, że ten dzień będzie tak wyglądał.
Miałam raczej nadzieje na uśmiechy, śmiechy, chichy, ale cokolwiek by dziś nie było zdawać mi się będzie jakieś sztuczne. Wiem, że można zdawać wam się to dziwne, bo nie znacie sytuacji... ale tak właśnie jest.
Od samego rana... powiedział mi K. że uśpili Maksie - ich psiaka. ;c
Nie chce za dużo pisać, nawet boje się poruszyć ten temat...
 

wierzmar
 
Dziś mijają 3 miesiące odkąd jesteśmy razem, kocham <3
 

wierzmar
 
Jak to się mówi - Choroba nie wybiera :/

Wczoraj wieczorem źle się czułam, napisałam K. oczywiście zadzwonił i rozmawiał ze mną dopóki nie zdecydowałam iść spać. Rano już ze mną wszystko w porządku, a z kolei K napisał mi koło 8 że strasznie boli go brzuch :c
Oczywiście ciągle mi mówi że już przechodzi już przechodzi... tak przechodzi mu od 4 rano >.< Kochany jest bo nie chce mnie martwić... ehhh oby niedługo mu przeszło :)
Kazałam mu iść bo tabletkę i się położył... czekam na to aż napisze co z nim.
Mam nadzieje, że jutro przyjedzie. Powiedział, ze bez dyskusji oczywiście, ze tak... no ale przecież jak będzie się źle czuł lepiej niech się nie męczy w tej gorączce wlec tu do mnie... aby nie było gorzej ehhh.
Zobaczymy :))
 

wierzmar
 
Każdy miewa ciężkie dni...a ostatnim czasem przyznaje, że nie było mi łatwo ciągle i ciągle coś w pewnym momencie poczułam że mam dość.. mimo wszystko trzeba było mnie dobić. Ehh.
Gdyby nie K nie wiem co bym zrobiła. Tak się ciesze, że go mam <3
Dziękuje, że jesteś :)


Dwie daty które wpisuje w kalendarz M+K :)
17. Maja 2013
24 Lipca 2013
<333333333
 

celebrity123
 
.....strój każdego dnia. !
1
IMG_4454.jpg

2
IMG_4872.jpg

3
IMG_4884-1.jpg

4
IMG_5075-1.jpg

5
IMG_9291.jpg

6
IMG_9726.jpg

7
IMG_9909.jpg

8
Kim+Kardashian+Kardashians+Celebrate+Mason+oOo-Iy66dbTl.jpg

9
sheinside sweater.jpg

10
Shoemint Joanna.jpg

11
Skull Sweater_.jpg
 

celebrity123
 
Obiecuje poprawę :D czyli codzienne dodawanie wpisów kiedyś robiłam to tak często, a teraz na nic nie mam czasu :(
1
IMG_4504.jpg

2
IMG_3658-1.jpg

3
helmut_lang_magma_blazer_vivaluxury_annabelle-6.jpg

4
DSC_3598.jpg

5
8174369675_e78a17944d_b.jpg

6
12.jpg

7
a3e93406002d2cc850a68cda.jpg

8
299e4243000ca4a0509eadbc.jpg

9
8179845274_354e88108f_b.jpg

10
DSC_2981_zps5d6b1fd2.jpg
 

bomodne
 
Na zdjęciu Karolina prezentuje 5 rzeczy. Wśród nich jest coś, co mamy w sklepie od jakiegoś czasu, coś wystawionego dzisiaj i coś, czego (jeszcze) nie ma.

Dla pierwszej osoby, która poprawnie wskaże wszystkie rzeczy i poda nazwy tych, które są widoczne na bomodne.pl- nagroda w postaci jednej z przepięknych bransoletek z zawieszkami (plecione lub rzemykowe) od Sistermoon!


udział w konkursie przez facebooka (rzeczy należy wskazać w komentarzu) www.facebook.com/photo.php…
cowsklepie.jpg
 

mala0727
 
mala0727:
Zdjęcie1442a.jpg


Zdjęcie1445aa.jpg


*Sweter* - sh
*leginsy* - stradivarius
*buty* - sequin.pl

Kolejne zakupy. Tym razem *Inglot*.

Zdjęcie1363.jpg

Niebawem pokażę zawartość.

Mam już zdjęcia do recenzji tuszu
*Rimmel Volume Accelerator Mascara*

46031_250.jpg

Jutro postaram się wstawić notkę :D

____________________________________
Uciekam się uczyć *z dermatologii i skóry zmienionej patologicznie*.
Trądzik. Pospolity i zwyczajny.
Lepsze to niż przedmioty politologiczne :D :D :D za które wezmę się na dniach.

*Buźka* :*
Pokaż wszystkie (17) ›
 

kapatori
 
kapatori: Czasami też fotografuję :) To był już wieczór, a wieczory nad morzem są urocze o tej porze roku. :)
Na zdjęciach - sopocka plaża i Roman :))
 

 

Kategorie blogów