Wpisy oznaczone tagiem "na słodko" (98)  

kamykikamy
 
KamykiKamy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kamykikamy
 
KamykiKamy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Gdy pytają mnie gdzie jest największa kolejka po pączki i inne drożdżówki odpowiadam, że u Michałka na Krupniczej.

15139650_1127548750625772_343277735_n.jpg

Co właściwie takiego niezwykłego ma Michałek? Smak. Ich wypieki są genialne. I nie tylko flagowa, przepyszna drożdżówka ze słodką różą o której słyszał cały Kraków. Urzekła mnie również mięciutka i rozpływająca się w ustach maślana bułeczka idealna do domowego dżemu od mojej “teściowej”. Niestety te łakocie są niewielkich rozmiarów dlatego radzę kupić od razu dwie sztuki. Nie zbankrutujemy bo ceny Michałek ma przystępne.

15134235_1128314580549189_1708615320_n.jpg


15218497_1132408083473172_1542183386_n.jpg

Michałek nie ma za to miłej obsługi ani miejsca do konsumpcji, które zachęcałoby do pozostania w cukierni. Kosz na śmieci grający tam główną rolę raczej odstrasza.
No ale ten smak rekompensuje wszystko :)

15174606_1128511737196140_1418225778_n.jpg

Podsumowując, po drodze z przystanku Teatr Bagatela, idąc do pracy, szkoły lub na uczelnie kupcie sobie drugie śniadanie u Michałka.
Ogólna ocena 8/10.

15151478_1127548767292437_208540426_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Bardzo ważne jest dla mnie jak rozpoczynam dzień, dlatego uwielbiam jeść pyszne śniadania robiąc poranny przegląd Pudelka, Facebooka i Instagrama.

16831396_1207398662640780_847393829_n.jpg

Jak pewnie zauważyliście lubię śniadania na słodko: croissanty, drożdżówki, dżemy, owoce.
Do domowej roboty dżemów i przetworów owocowych wybieram zwykle rogaliki i bułeczki bez nadzienia oraz ciasto drożdżowe. Nie wszystkie cukiernie
i piekarnie mają w swojej ofercie takie specjały. Na szczęście Cukiernia Róża ma.
Muszę powiedzieć, że zakochałam się w Róży. To miejsce jest pełne ciepła głównie za sprawą pni, która tam pracuje i domniemam, że jest właścicielką tej wytwórni pyszności.
Urocza pani z Róży sprzeda nam rogalika za 20gr zamiast za 1,20 zł gdy nie ma wydać z 20. Przy okazji opowie, że rogalik ten jest smakiem jej dzieciństwa i od 50 lat przygotowuje go według tej samej receptury.

17125251_1217383044975675_334049068_n.jpg

Innym razem poleci nam najlepszą na świecie drożdżówkę, która podobno nie tuczy ;P

16237059_1181494431897870_1873619501_n.jpg

Na odchodne oprócz uśmiechu dostaniemy jeszcze kawałek orzechowca lub innego ciasta, którym akurat tego dnia częstuje klientów.
W cukierni nie ma stolików i krzeseł pozwalających na zjedzenie słodyczy na miejscu, ale to nie ważne. Wszystko rekompensuje niesamowity smak wypieków oraz usposobienie właścicielki (?).

15682917_1156846201029360_370903927_n.jpg


16809763_1207398635974116_324848876_n.jpg

Podsumowując, moim zdaniem Róża to najlepsza cukiernia na Salwatorze i z pewnością pani, która tam pracuje jest najmilszym cukiernikiem
w Krakowie.
Ogólna ocena 9/10.

17141329_1217383098309003_1607102919_n.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

16808536_1205244579522855_84136007_n.jpg

Mówią ze do trzech razy sztuka. Ja dałam Łysej Górze aż pięć szans.

15226616_1132408086806505_906136307_n.jpg

Gdy zobaczyłam na Placu na Stawach nową piekarnie bardzo się ucieszyłam na myśl
o odkrywaniu jej smaków. Niestety odkryłam tylko, że prawie wszystko, co od nich jadłam jest suche: croissanty, rogalik, drożdżówka z budyniem
i dżemem. Wielkie rozczarowanie.

15280905_1137105663003414_1857131735_n.jpg



15327741_1141178259262821_1899640879_n.jpg

Napoleonki natomiast miały przypalone spody, co niekorzystnie wpłynęło na smak całego ciastka.

15228085_1132408230139824_24553300_n.jpg

Na szczęście cen nie mają wygórowanych, a obsługę w miarę sympatyczną.
Jedyny plus, który ratuje Łysą Górę to świeże
i ciepłe bułeczki z rana. Te na prawdę robią dobre wrażenie i szybko znikają.
Pomimo, że piekarnia jest tylko zwykłym sklepem na Placu jej wnętrze zachęca, aby wejść do środka.

15128717_1132408160139831_1830153673_n.jpg

Ciepłe kolory, drewno i wysoki stolik z hokerami przypominają wystrój modnych hipsterskich śniadaniowych kawiarni z amerykańskich filmów.
Podsumowując, chodzę tam tylko po ciepłe bułeczki. Nawet, jeśli coś innego wygląda ładnie to już wiem, ze smakować mi nie będzie.
Ogólna ocena: 4/10.

15175575_1132408150139832_1894135108_n.jpg
  • awatar G.N.Luduk: Wygląda dosyć uroczo, aczkolwiek nie cierpię suchych drożdżówek :/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
14355942_1070578769656104_1434470364_n.jpg

Mam dla Was przygotowany cały zapas wpisów śniadaniowych :) Za każdym razem, gdy myślę, ze właśnie skończyły mi się piekarnie i cukiernie odkrywam nową. Dziś pora na Cukiernie Stochalski na ulicy Garbarskiej.
Zawitałam tam na szybkie drugie śniadanie w drodze z kursu prawa jazdy.
Klasyczna, mała piekarnia bez możliwości zjedzenia na miejscu (stolik jest, ale straszy) z nawet miłą obsługą. Pozornie nie wyróżnia się niczym.


12966826_972180179495964_826486101_n.jpg


12966357_972180106162638_1764180578_n.jpg

Myślałam tak póki nie skosztowałam jedynej w swoim rodzaju koperty z ciasta francuskiego z serem. Nie dość, że była pyszna to jeszcze mega sycąca. Kruche maślane ciasto i ogromna ilość słodkiego sera dały mi energię na całe rano. Pierwszy raz spotkałam się z wypiekiem, który był ciężki przez swoje nadzienie. Koperta kosztowała mniej więcej 2zł, co wydaje się rozsądną ceną biorąc pod uwagę, że zaspokoiła mój głód i zapewniła przyjemne doznania smakowe.

12935428_972180069495975_687479169_n.jpg

Podsumowując Cukiernia Stochalski to miejsce dla łakomczuchów, którzy lubią smacznie i dużo zjeść.
Ogólna ocena 7\10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 

16215620_1181494448564535_49381779_n.jpg

W ramach poznawania nowej dzielnicy odrywam cukiernie oraz piekarnie, które mam w okolicy
i bladym świtem wychodzę, aby "upolować” moje słodkie śniadanko.Józef Wilk to była pierwsza cukiernia, do której trafiłam jeszcze w dzień przeprowadzki.
Głodna i już przed południem zmęczona zakupiłam tam drugie śniadanie. Stojąc w kolejce (na Salwatorze wszędzie są kolejki) miałam sporo czasu, aby przyjrzeć się asortymentowi. Niestety ekspozycja pozostawia wiele do życzenia: ściśnięte w brzydkich lodówkach ciasteczka przestają wyglądać apetycznie. Co z tego, że są kolorowe
i pewnie pyszne, jeśli nie zachęcają do zakupu.

14555674_1083777191669595_1018214277_n.jpg

Postanowiłam, więc patrzeć w inną stronę, a tam okropny stolik i krzesło, czyli pseudo możliwość zjedzenia na miejscu. Myślę, że tak na prawdę przydaje się tylko wtedy, gdy do względnie miłych pań przyjdzie znajoma w odwiedziny i chce gdzieś usiąść.

14569056_1083776598336321_1413330311_n.jpg

Kupiłam za małego ślimaczka z białą czekoladą, za 1,80 zł i wyszłam, aby zjeść w domu. Średnio mi smakowało. Drożdżówka nie była miękka, za to mega słodka, aż zamulająca i pusta w środku. Natomiast polewa z "białej czekolady" bardziej przypominała lukier.

14585418_1083776571669657_450132933_n.jpg

Podsumowując: Nie poszłam tam więcej. Przydałby im się spec od ekspozycji towarów i osoba, która degustowałaby wypieki. Może jeszcze kiedyś dam Cukierni Józef Wilk druga szansę.
Ogólna ocena 2/10.

14543610_1083777228336258_197507269_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

15280924_1135449963168984_1623442646_n.jpg

W listopadzie zeszłego roku chodziłam na rehabilitację zwichniętej kostki i między wszystkimi zajęciami a wizyta w przychodni miałam około pół godziny wolnego. Czas ten poświęcałam na poszukiwanie nowych cukierni i piekarni, w których mogłabym kupić śniadanie na dzień następny.
Odskulowa wystawa Cukierni J.G. zachęciła mnie do wejścia.

15209011_1135450263168954_1738475776_n.jpg

W środku okazało się równie staromodnie. "Stylowy" stoliczek i krzesła, bardziej podkreślały staroświecki wystrój niż służyły do siedzenia.

15208038_1135449989835648_1520385105_n.jpg

Wisienką na torcie (takie tematyczne porównanie) okazała się przepiękna czerwona waga, która ciągle jest używana przez niezwykle pogodną panią sprzedawczynię.

15218236_1135449856502328_822733072_n.jpg

Może nie waży zbytnio dokładnie, ale robi wrażenie. Zwykle nie przepadam za miejscami, w których czas zatrzymał się w PRL-u, ale Cukiernia J.G. ujęła mnie za serce i podoba mi się ten retro wystrój.
Zakupiłam 5 uroczych malutkich słodkich bułeczek. Były delikatnie maślane w smaku, a ich mięciutkie ciasto przyjemnie rozpływało się w ustach. Doskonale komponowały się
z dżemem i z truskawkami.

15207952_1135449806502333_1864974656_n.jpg

Ponadto skusiłam się na równie ślicznie wyglądające miniaturowe pączuszki. Były tak pyszne, że nie doczekały zdjęcia. Za wszystko zapłaciłam 5.10 zł, czyli niewiele.
Podsumowując, warto zajrzeć do Cukierni J.G. nie tylko ze względu na znakomite wypieki, ale również, aby zobaczyć tą niezwykłą wagę.
Ogólna ocena: 7/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
14445659_1076216625758985_698220217_n.jpg

Powiem Wam szczerze, że nie mogę przestać myśleć
o tych wszystkich pysznościach, które spróbowałam (lub jeszcze nie zdążyłam spróbować) w Pod Telegrafem.
Wygląd tych wypieków zdecydowanie zachęca, aby zostać się stałym klientem cukierni.  To może tłumaczyć długie kolejki i ciągły ruch w lokalu.

14694747_1089743784406269_757854287_n.jpg

Niestety z powodu takiego oblężenia zjedzenie na miejscu, przy jednym z znajdujących się tam stoliczków nie należy do przyjemności.

14483615_1076216682425646_452381543_n.jpg

Wszyscy z kolejki się na mnie gapili, gdy jadłam pyszną, słodką drożdżówkę z budyniem i śliwkami posypaną chrupką kruszonką.

14470723_1076216652425649_991281264_n.jpg

Dlatego babeczkę z budyniem i wiśnią postanowiłam zabrać do domu i tam delektować się jej smakiem. Była wyśmienita! Kruche i delikatne słodkie ciasto pękało przy każdym kęsie odkrywając kremowe nadzienie ułożone w osobliwy sposób. Spodziewałam się pomieszanych, że sobą masy wiśniowej
i budyniu. Jednakże oba kremy były położone obok siebie, co dało ciekawy efekt przejścia smaków. Jakie to było dobre i kosztowało jedyne 2,90. Cena porównywalna do drożdżówki, ale smak lepszy.

14620024_1089743814406266_1532186334_n.jpg

Obsłudze piekarni nie mam nic do zarzucenia, są mili.
Podsumowując bardzo żałuję, że rzadko bywam na ulicy Szlak, bo chętnie jadałabym w Pod Telegrafem częściej.
Ogólna ocena: 8/10.
Przy tworzeniu tego wpisu doszłam do wniosku, że chyba lubię masę budyniową, gdyż często kupuję wypieki właśnie z budyniem. Nie zwróciłam na to wcześniej uwagi. Podzielacie moje upodobanie?
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Od miesiąca próbuje dodać tutaj ten wpis. Niestety Pinger oszalał i bez problemu dodaje inne wpisy, ale tego z recenzją Tredelnika- nie. Czemu? Nie wiem. Tak czy inaczej daje Wam link do tego wpisu na moim drugim blogu:
gdzietuwyjsckrakow.blogspot.com/(…)tredelnik.html…
 

gdzietuwyjsckrakow
 

15129977_1124509900929657_647502824_n.jpg

Czasem tak jak bohaterka książki "Paryż mój słodki" wychodzę na spacer po mieście, aby odkryć jakieś nowe miejsce. Najczęściej trafiam wtedy na piekarnie i cukiernie, w których chętnie kupuję smakołyki na śniadanie.
Tak było również tym razem, gdy wylądowałam na ulicy Blich w cukierni Kameccy, a
z oldschoolowej witryny cukierni zawołały do mnie słodkości.

15129847_1124509177596396_1622049646_n.jpg

Weszłam, więc do typowego sklepu- cukierni bez miejsc do siedzenia i po chwili namysłu poprosiłam zniecierpliwioną panią o rogalika z nadzieniem orzechowym. Cena 3,90zł mnie zaskoczyła
i zastanawiałam się, co takiego wyjątkowego ma
w sobie ten wypiek, że tak wysoko go wycenili.

15129922_1124506364263344_636354614_n.jpg

Otóż miał w sobie na prawdę mega słodki i kremowy mus orzechowy. Warstwy ciasta francuskiego nie kruszyły się zanadto (to dobrze), a maślany posmak był ledwo wyczuwalny. Posypka z orzeszków
w karmelu jeszcze wymagała nieziemską słodycz.
Podsumowując, zjadłam i nie wiem, za co zapłaciłam prawie 4zł. Rogalik smakował jak niemal każdy inny: dobry z tym, że bardziej słodki, nic wartego więcej niż 2zł.
Ogólna ocena: 6/10.
Smakują Wam takie bardzo słodkie rzeczy?

15139382_1124509967596317_873900101_n.jpg
  • awatar BipolarBear: Nie :D Ale jak przychodzi do masy kajmakowej, to mogłabym wyjadać z puszki palcem haha :D Chociaż przeważnie jak z wyglądu coś uroczo wygląda, to już 70% sukcesu, żeby mi to sprzedać :p
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

14825768_1099171213463526_1053790378_n.jpg

Jakiś czas temu trafiłam na ranking 25 najlepszych deserów w Krakowie. Wśród nich były specjały
z cukierni Wyszukane Desery. Gdy odkryłam, że mają swój lokal nie daleko miejsca, w którym mieszkałam od razu wybrałam się tam na deser.

14397851_1070580159655965_1768818102_n.jpg

Jak sama nazwa wskazuje słodkości są na prawdę nietuzinkowe zarówno pod względem smaku, jaki
i wyglądu. Rozsmakowałam się w małym, fioletowym cudeńku o nazwie Prowenza. Pysznie pachnąca lawendowa galaretka zawierająca brzoskwiniowy krem to niezwykle słodkie połączenie kwiatu i owocu. Nigdy czegoś takiego nie jadłam, deser, choć mały w zupełności nasycił mój apetyt.
Ciasto czekoladowo- miętowe skusiło mojego chłopaka, lekki czekoladowy krem i coś w rodzaju miętowej pianki stanowiły nieziemskie doznanie dla kubków smakowych.

14348965_1070580069655974_343807971_n.jpg

Jak zapewne się domyślacie desery tej klasy są drogie. Za nasze dwie małe (dosłownie) przyjemności zapłaciliśmy 23 zł, ale uważam, że było warto.

14397980_1070579936322654_1377169196_n.jpg

Wnętrze cukierni jest urządzone z równie wyszukanym smakiem. Z jednej strony minimalistyczne i eleganckie, ale przy tym nadal miłe dla oka, przytulne oraz pełne modnych rozwiązań i połączeń kolorystycznych.

14398148_1070580146322633_100725025_n.jpg

Bracia sami pracują w swoim lokalu, dzięki czemu cierpliwie i z pasją opowiadają o każdym z deserów o enigmatycznych nazwach. Niezwykle dbają
o każdego klienta, pragną, aby wyszedł zadowolony, tu nawet obsługa jest klasy premium.

14389814_1070580129655968_893294427_n.jpg

Podsumowując Wyszukane Desery Braci Szewczenko to obowiązkowy punkt każdego fana słodkości, który mieszka w Krakowie lub odwiedza to miasto.
Ogólna ocena 9/10.

14389783_1070580489655932_1735710645_n.jpg

Lubicie takie wyszukane słodkie pyszności?
 

gdzietuwyjsckrakow
 

14398047_1070579732989341_1664891625_n.jpg

W ostatnią słoneczną i ciepłą niedzielę tego roku, czyli 11 września, miałam przyjemność uczestniczyć w dwóch niezwykłych wydarzeniach. Oprócz Marszu Jamników (gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/27282262) odbywał się wtedy również Małe Najedzeni Fest na Starym Kleparzu.

14383351_1070579699656011_1876356322_n.jpg

Jest to wydarzenie cykliczne, najlepiej śledzić ich na Facebooku (www.facebook.com/NajedzeniFest/?fref=ts), aby wiedzieć gdzie i kiedy festiwal będzie się odbywał.

14349134_1070579669656014_974799052_n.jpg

Tym razem motywem przewodnim był ziemniak (www.facebook.com/events/287221331669222/) Zaskoczyła mnie ilość niestandardowych przysmaków, które zaproponowali wystawcy. Nie wiedziałam, na co się zdecydować: kumpir czy ziemniaczany pasztet, falafle albo ciasto, a może zupa.

14339283_1070579706322677_1188155142_o.jpg


14384127_1070579692989345_1437706821_n.jpg

Moja natura łasucha wygrała i postawiłam na torcik czekoladowy z kukułką i kremem
z batatów za 7 zł od Słodkiego Warsztatu. Był obłędny! Miękkie i mokre czekoladowe ciasto, słodki do granic możliwości batatowy krem oraz delikatnie wyczuwalny smak Kukułek,
w solidnym kawałku tortu. Pyszności!


14384201_1070579652989349_219974738_n.jpg


14398100_1070579472989367_458338700_n.jpg

Po zjedzeniu tak słodkiego ciasta zdecydowanie musiałam ugasić pragnienie. Udałam się na stoisko meksykańskiego baru Calavera, po oranżadę z guawy. Nie smakowała wybitnie dobrze, a kosztowała jakby miała tak smakować, bo aż 10 zł. Nie kupujcie jej.

14339965_1070579689656012_1090948623_o.jpg


14388873_1070579449656036_366866335_n.jpg

Podsumowując, obserwujcie facebookowy profil Najedzeni Fest i wybierzcie się na kolejna edycję. Polecam również wyprawę do Słodkiego Warsztatu na ich pyszne i niezwykłe wypieki.
Ogólna ocena 9/10.
 

chelsjesss
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

przepisyedyty
 
Przepis z: gotowaniecieszy.blox.pl/(…)Pomysl-na-sniadanie-cz-4…

Składniki na 2 porcje:



* 4-6 grubych kromek z chałki

* 2 jajka

* 5 łyżek mleka

* 2 spore szczypty cynamonu

* 2 łyżki masła

* 1 łyżeczka oleju



Dodatkowo:



* cukier puder

* truskawki/maliny/jagody



Jajka roztrzepujemy z mlekiem oraz cynamonem i maczamy w nich kromki chałki (po kilka sekund z każdej strony) dociskając je delikatnie, aby wchłonęły jajko.

Masło z dodatkiem oleju rozgrzewamy na patelni i obsmażamy tosty z obu stron na rumiano, na najmniejszym płomieniu.

Usmażone tosty przekładamy na ręcznik papierowy i odsączamy z nadmiaru tłuszczu. Oprószamy cukrem pudrem i podajemy ze świeżymi owocami.
 

nowydien88a9
 
... żeby nie było, że jestem gołosłowna
TAAADAM!
Komu ciasto? ;)

Zdjęcie-0002.jpg

Zdjęcie-0007 (2).jpg

P1070038.JPG
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nowydien88a9
 
Pokusiło mnie, żeby w końcu zrobić trufle czekoladowe i nie tylko. Po przerzuceniu Internetu do góry nogami w poszukiwiu odpowiedniego przepisu zdecydowałam sie na dwa rodzaje.
Robiłam je pierwszy raz i mam nadzieje, że będą dobre. Ba! Wyglądają pysznie i oby tak smakowały :P

A to jedne z moich pierwszych trufli... Duma mnie rozpiera jak tak na nie patrzę ;)
Zdjęcie-0112.jpg


Macie jakiś wypróbowany przepis na trufle?
Pokaż wszystkie (4) ›
 

slimexistence
 
Witojcie kochaneczki :D
Haha nie wiem czemu tak zaczęłam.
No jakoś tak :)
Dzisiaj mam dla was przepis, który chciałam dodać wczoraj. Jest to przepis na niskokaloryczny deser, jest dość mocno słodki więc potrzebę na cukier zaspokaja, a dodatkowo naprawdę zdrowy i prosty!
No i chcę jeszcze tylko potwierdzić, że wczoraj ćwiczyłam. Z Mel B. Na fejsie jest jakieś takie "30 dniowe wyzwanie", więc dołączyłam do grupy i od wczoraj je robię ;P

Przepis na faszerowane jabłka!

<na 4 porcje>
Składniki:
- 2 jabłka
- 4 łyżeczki miodu
- 8 czubatych łyżeczek płatków owsianych
- cynamon
- owoce suszone, orzechy itp

Wykonanie:
Przetnij jabłka na połówki. Wytnij środki tak, żeby powstała „miska”.  Do każdej „miseczki” dodaj łyżeczkę miodu i 2 łyżeczki płatków owsianych. Całość posyp cynamonem. Piecz 20-25 minut w temperaturze 180 stopni.

Smacznego!

*Uwagi.
Powyższy przepis jest oryginalny i tak też zrobiłam. Wyszło dobre, bo ogólnie pieczone jabłka są dobre natomiast z płatkami owsianymi nic się nie stało i były jak zwykłe płatki. Zależy komu to smakuje dla mnie było ok, ale mojej mamie już płatki nie podeszły, bo nie lubi takich rzeczy dlatego może lepiej od razu zrobić taką mieszankę - coś jak farsz - płatków i miodu i pododawać do każdej miseczki ;)

Ten przepis jest świetną przekąską dla gości i deserem, jeśli już nie można wytrzymać bez słodyczy ale polecam go głównie ze względu na to, że świetnie oczyszcza jelita.
  • awatar Lubię To ^^: Mniammniusne. :) Zapraszam do mnie.
  • awatar santanaa: chyba ściągnęłam cię myślami, bo o coś takiego właśnie mi chodziła :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

randomwitch
 
randomwitch: Przepis na czekoladowe naleśniki

Dzisiaj przychodzę z przepisem, troszkę eksperymentowałam w kuchni i wyszedł mi taki przepis.

Potrzebujemy
2 jajek
ok. 1/2 szkl. mleka
ok. 3/4 szkl. mąki
2 łyżki kakao
2 łyżki cukru
olej
1 łyżka wody

Oddzielamy białka od żółtek. Dodajemy do białek odrobinę soli i ubijamy je. Potem dodajemy żółtka - ubijamy chwilę. Dalej dodajemy mleko, mieszamy. Przesiewamy mąkę i kakao i dodajemy. Dokładamy cukier, wlewamy odrobinę oleju. Jeśli okaże się, że konsystencja jest za gęsta dodajemy wodę, a jeśli za rzadka mąkę.

Smażymy na patelni (bez tłuszczu, który wylewamy z patelni przed wlaniem na nią ciasta).

Wyszło mi ok. 6 naleśników. Ale takich grubych i sycących, więc można się najeść. :)

Smacznego
 

czytaczka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

czytaczka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

czytaczka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

czytaczka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów