Wpisy oznaczone tagiem "nawilżanie" (96)  

malgorzata.g1
 
Są kosmetyki, które dobrze wpływają na skórę i są takie, które oddziałują na nią rewelacyjnie. Do takich kosmetyków z pewnością mogę zaliczyć *SILOR+B Intensywnie regenerujący krem na noc z monojonowym krzemem i borem organicznym.* Krem pochodzi z linii ORGANIC SILICA, której podstawowymi składnikami aktywnymi są monojonowy krzem i bor. Krem pochodzi ze sklepu www.sklepzycia.pl/
SILORB.jpg

Jak wiadomo krzem zapobiega wiotczeniu skóry. Odpowiada za sprężystość i elastyczność naskórka i skóry właściwej. Zmniejsza przepuszczalność naczyń włosowatych, wpływa na syntezę kolagenu, dzięki czemu pomaga utrzymać prawidłową wilgotność skóry.Monojony krzemu (wielkość cząsteczki 0,3nm) zostały powiązane w pary jonowe które bez problemu przenikają do skóry właściwej i krwiobiegu a ich wchłanialność to aż 70-80%.
DSC_0563.jpg

Zdecydowałam się na ten krem, ponieważ moja skóra wymagała natychmiastowej regeneracji. Po urodzeniu dziecka stała się wiotka, bardzo przesuszona i mało elastyczna. Wyglądała niezdrowo. Czułam się przez to niekomfortowo. Moja zawsze promienna skóra wyglądała źle. Wzięłam sprawy w swoje ręce i już po tygodniu aplikowania tego kremu poczułam różnice. Obecnie stosuję ten preparat już 1,5 miesiąca i śmiało mogę stwierdzić, że jest t jeden z najlepszych kremów jakie miałam do tej pory. Nie będzie przesadą jeśli napiszę, że uratował moją twarz. Obietnice producenta zostały w 100% spełnione. Oprócz krzemu organicznego i boru,krem zawiera w swoim składzie także olej z pestek winogron, masło kakaowe, witaminę E. Jest bardzo wydajny. Myślę, że starczy mi jeszcze do końca tego miesiąca.
DSC_0574.jpg
Krem ma przyjemny zapach, szybko się wchłania. Doskonale nawilża skórę, pozostawia ją przyjemną w dotyku. Krem nie zawiera konserwantów, parabenów, alkoholu, barwników. Regenerujący krem na noc posiada pompkę typu airless, dzięki czemu jest bardzo higieniczny. Polecam go, bo jest warty swojej ceny. Można go kupić tutaj: www.sklepzycia.pl/(…)399…#
Pokaż wszystkie (45) ›
 

malgorzata.g1
 
olej moringa.jpg

Witajcie Dziewczyny! Czy słyszałyście o *Oleju Moringa?* Ja całkiem niedawno spotkałam się z nim po raz pierwszy. Jestem ogromną fanką pielęgnacji olejami. Dlaczego? Bo olejki odmładzają! Obfitują w nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminę E. Te zaś wspomagają regenerację bariery lipidowej naskórka, wygładzają skórę, zapewniają jej odpowiednie nawilżenie, hamują tworzenie się zmarszczek. Olejki nie zawierają wody-co wydłuża ich pielęgnacyjne działanie. *Olej Moringa* to moje najnowsze odkrycie.* W Internecie można znaleźć na jego temat wiele interesujących wiadomości.*Moringa olejodajna* jest zwana „cudownym drzewem” m.in. ze względu na to, że każda część tej rośliny ma pożyteczne właściwości. To wysokie drzewo z rodziny moringowatych spotkać można u podnóży Himalajów i wykorzystywane było w medycynie ayurwedyjskiej już od 3000 lat. Olej otrzymywany jest z nasion moringa.
olej moringa 2.jpg

*Jaki jest olej moringa?* To co dla mnie ważne, to lekkość. Jak na olejek bardzo szybko się wchłania. Dzięki temu spokojnie można stosować go również rano, bo nadaje się pod makijaż. Bardzo łatwo rozsmarowuje się po twarzy, szyi i dekolcie. Aplikację odpowiedniej ilości preparatu ułatwia nam butelka w formie sprayu. To duży atut. Zazwyczaj przy stosowaniu olejów wylewam ich zbyt dużą ilość. Ne tylko marnuję drogocenne kosmetyki, ale sprawiam, że wszystko dookoła jest tłuste. W tym wypadku ten problem znika. Jedna aplikacja preparatu wystarczy na nawilżenie twarzy.
olej moringa 3.jpg

*Olej Morniga* ma wpadającą w żółty kolor barwę. Nie ma praktycznie żadnego zapachu.Olej z nasion moringi polecany jest dla skóry wrażliwej, suchej, popękanej. Jako posiadaczka suchej skóry, mogę potwierdzić jego właściwości nawilżające. W tej kwestii sprawdza się u mnie wzorowo. Smaruje nim także popękane od wiatru i mrozu usta. Olej ma właściwości kojące i regenerujące. Fantastycznie nawilża suche skórki wokół paznokci. Można go używać do pielęgnacji włosów. To olej o wszechstronnym zastosowaniu. Wykorzystuje się go również w kuchni! Wróćmy jednak do twarzy, szyi i dekoltu, gdyż ja wykorzystuję go do pielęgnacji tych partii ciała. Po nałożeniu olej skóra staje się niezwykle miękka i przyjemna w dotyku. Olej nie zapycha, nie powoduje powstawania zaskórników. Podobno łagodzi wykwity trądzikowe (nie jestem w stanie potwierdzić tej informacji, gdyż nie mam problemów z cerą). Olej rozświetla cerę, poprawia jej koloryt i elastyczność.
MyVita.jpg

Olej Moringa przechowujemy w chłodnym i ciemnym miejscu, w szczelnie zamkniętym opakowaniu. Głównym składnikiem oleju z nasion Moringa oleifera jest kwas oleinowy, stanowiący około 70% całkowitej masy kwasów tłuszczowych. Dzięki temu olej jest świetnym olejem bazowym dla innych olejów. Przedłuża ich trwałość. *Olej zamówiony z* www.myvita.pl/ czyli od firmy zajmującej się produkcją i dystrybucją zdrowej żywności i suplementów diety. *Ich produkty można zamawiać w sklepie internetowym* : witalny.pl/ Ekspresowa wysyłka, dobrze zapakowane zamówienia i miłe gratisy. Zajrzyjcie, bo warto!
Pokaż wszystkie (51) ›
 

malgorzata.g1
 
Widziałyście już w sklepach nowości od Efektima? Chodzi mi o PEDI-SPA oraz MANI-SPA czyli maskę do stóp i rąk. Warto ich wypatrywać w drogeriach i sklepach z kosmetykami, takimi jak Hebe czy Rossmann. Dostępne są również w internecie efektima.eu/online/pl/ Każda z nich kosztuje 14,76 zł.
efektima.jpg

*PEDI-SPA Maska do stóp* Profesjonalna, komfortowa i wygodna w użyciu maska do stóp, która pozwala na wyjątkową pielęgnację oraz relaks stóp bez konieczności wychodzenia z domu. Zdecydowanie pomaga w zmiękczeniu naskórka i zrogowaceń. Doskonale nawilża i pielęgnuje przesuszoną skórę stóp. Spodziewanym rezultatem zabiegu jest widocznie nawilżona,  wypielęgnowana, wygładzona i zrelaksowana skóra stóp.
*Maska to nic innego, jak skarpetki nasączane specjalnym preparatem. Nakładamy je na stopy na 20-30minut. Maska ma przyjemny zapach. Stopy po jej nałożeniu są faktycznie nawilżone, skóra bardzo miękka i przyjemna w dotyku.
pedi spa.jpg

*MANI-SPA Maska do rąk*  Profesjonalna, komfortowa i wygodna w użyciu maska do dłoni, która pozwala na wyjątkową pielęgnację oraz relaks dłoni bez konieczności wychodzenia z domu. Zdecydowanie pomaga w zmiękczeniu naskórka i wygładzeniu powierzchni skóry. Doskonale nawilża, pielęgnuje i poprawia wygląd dłoni. Spodziewanym rezultatem zabiegu jest widocznie nawilżona,  wypielęgnowana, wygładzona i zrelaksowana skóra dłoni.
*Maska rękawica, którą nakładamy na dłonie na około 15 min. Świetnie nawilża dłonie, sprawia, że są miękkie w dotyku. Maska ma bardzo przyjemny zapach.
mani spa.jpg

Jestem zadowolona z tych dwóch produktów. Teraz w okresie jesienno-zimowym, kiedy moja skóra jest bardzo przesuszona, taka domowa kuracja jest strzałem w 10!
Pokaż wszystkie (28) ›
 

stylowki24
 
Dokuczają Ci suche i spierzchnięte usta? Wykonaj peeling do ust z produktów, które zapewne znajdują się w Twojej kuchni!

www.stylowkidlanastolatek.pl/diy-domowy-peeling-…

glamorous_20crystal_20lips-f26126_large.jpg
 

malgorzata.g1
 
efektima.jpg

Uwielbiam testować kosmetyki. Jak tylko coś nowego pojawi się w sklepach to na pewno znajdzie się to też na mojej półce w łazience. Oczywiście zwracam uwagę na skład i cenę produktu. Tym razem chciałam Wam napisać recenzję kosmetyku, który już od około kilku tygodni dostępny jest w drogeriach kosmetycznych. Chodzi o *Coconut Miracle masło do ciała z olejkiem kokosowym i olejkiem jojoba-EFEKTIMA* Masełko zasługuje na uwagę ponieważ jest świetne i doskonale nawilża skórę.
efektima1.jpg

*Od producenta* :
"Coconut Miracle masło do ciała z olejkiem kokosowym i olejkiem jojoba.
Luksusowe masło do ciała z olejkiem kokosowym uznawanym często za „olej piękności. Zalecane szczególnie do pielęgnacji skóry wrażliwej, wymagającej intensywnej pielęgnacji. Wzbogacone w drobinki z olejkiem jojoba znakomicie wpływa na poprawę kondycji skóry, zmniejszając szorstkość i suchość naskórka. Przy systematycznym stosowaniu skóra wygląda na wygładzoną, odpowiednio nawilżoną i zadbaną”.

*Cena* : 14,99 zł - (Rossmann)
*Pojemność* : 250ml
Jeśli chodzi o skład to możecie sobie przeczytać na stronie Efektima efektima.eu/(…)90-coconut-miracle-maslo-do-ciala-59…
efektima3.jpg

*Co zachwyciło mnie w masełku?*
Przede wszystkim to, że świetnie nawilża skórę. Wielokrotnie pisałam, że sucha skóra to moja zmora. Na noc smaruję ją olejkami ale rano nie sprawdzają się, bo brudzą ubrania. Tak więc masełko Coconut Miracle przyszło mi z pomocą. Skóra w ciągu dnia już mnie nie swędzi, nie łuszczy się. Moje nogi, ramiona, łokcie "poczęstowane" odpowiednią dawką tego kojącego kosmetyku wyglądają pięknie, zdrowo, skóra jest jędrna i elastyczna.

Dodatkowy plus masła? Obłędny zapach. Kokosowy, słodki, delikatny. Kojarzy mi się z wakacjami w egzotycznych krajach.
Coconut Miracle nie ma typowej dla masła konsystencji. Jest gęste ale nie ma problemów z jego aplikacją. Doskonale rozprowadza się po skórze, szybko się wchłania.Posiada drobinki które rozpadają się pod wpływem nacisku i tarcia na skórze.

Dla mnie najważniejszy jest efekt. Kosmetyk musi nawilżać, odżywiać i ujędrniać skórę. To masełko spełniło moje oczekiwania. No i jego cena też jest bardzo przyzwoita ❤
Pokaż wszystkie (37) ›
 

malgorzata.g1
 
Szara, ziemista cera  to zwykle efekt zmęczenia, złego odżywiania i zbyt dużego tempa życia. W odzyskaniu blasku mogą pomóc spacery, dieta bogata w witaminy i.... odpowiednie kosmetyki. Dziś przygotowałam dla Was recenzję kosmetyku o zwodniczej nazwie FLUID. Nie chodzi tu o podkład ale o *nawilżająco-regenerujący preparat do cery normalnej i słabo nawilżonej.*
klapp fluid 1.jpg

*Opis producenta*
Nawilżająco-regenerujący preparat do cery normalnej i słabo nawilżonej. Dzięki zwiększonej koncentracji witaminy C i aloesu nadaje cerze zastrzyk świeżości. Stymuluje regenerację kolagenu w tkance, wiąże wolne rodniki, opóźniając starzenie się skóry. Emulsja reguluje poziom pH i nawilża dzięki zawartości kwasu hialuronowego, aloesu i wyciągu z alg.
*Substancje aktywne*
witamina C, aloes, kwas hialuronowy, gliceryna
klapp fluid 2.jpg

*Krem, dzięki wysokiemu stężeniu witaminy C działa silnie antyoksydacyjnie, wychwytuje wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie się skóry. Opóźnia i redukuje zniszczenia skóry spowodowane promieniowaniem UV. Wzmacnia syntezę kolagenu, chroni struktury lipidowe. Działa rozświetlająco na cerę.
*Aloes zawarty w preparacie wykazuje działanie kojące, nawilżające i łagodzące. Wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych i spowalnia starzenie się skóry.
*Kwas hialuronowy sprawia, że skóra ma odpowiednią gęstość i objętość, jest grubsza i mocniejsza. Kwas daje efekt nawilżenia, wyraźnie poprawia napięcie skóry i wygląd cery. Wygładza drobne zmarszczki.
klapp fluid 3.jpg

C PURE KLAPP Cosmetics to nie tylko Fluid, który pokazuję w tym poście, ale również kilka innych niesamowitych kosmetyków. Możecie zobaczyć je tutaj: www.klapp-cosmetics.pl/produkty-sklep/c-pure.html
klapp fluid 4.jpg

Wracając do fluidu- preparat stosuje się rano i/lub wieczorem na oczyszczoną skórę twarzy,szyi i dekoltu, delikatnie wmasowując.
Jak widzicie emulsja ma piękny, energetyzujący, pomarańczowy kolor. Po nałożeniu na skórę pachnie delikatnie cytrusowo. Jest to niezwykle przyjemny zapach.
Kosmetyk znajduje się w eleganckim, 50 ml opakowaniu. Buteleczka typu airless zapewnia najwyższy komfort użytkowania, oraz bezpieczeństwo zapakowanego w nią kremu. W buteleczce krem wypychany jest przez unoszące się dno. Zawartość opakowania jest możliwie skutecznie chroniona zarówno przed nadkażeniem wtórnym, jak i  utlenieniem.Higieniczna forma przechowywania kosmetyku w opakowaniu typu airless chroni zawarte w nim składniki odżywcze i witaminy przed rozpadem w wyniku kontaktu z powietrzem.
Emulsja może być stosowany jako dodatkowy produkt pod krem. Poza tym doskonale nadaje się pod makijaż.C PURE KLAPP Cosmetics to luksus na jaki zasługuje każda z nas! *Cera po miesiącu stosowania jest przepiękna, promienna, dobrze nawilżona, napięta i jędrna.* Twarz wygląda na świeżą, wypoczętą i zrelaksowaną.Skóra nie tylko zyska ładniejszy kolor, ale też gładkość i elastyczność.
FLUID kupicie tutaj ---->www.klapp-cosmetics.pl/produkty-sklep/fluid-87.html

Na koniec kilka słów o marce. KLAPP Cosmetics jest wiodącym, europejskim producentem profesjonalnych produktów kosmetycznych, łączących w sobie dbałość o piękno ciała i jego sprawność. tiny.pl/gg2n2
  • awatar #Madzik#: W Twoich wpisach często pojawiają się kosmetyki / marki, o których istnieniu nie miałam pojęcia :) Skąd Ty je znajdujesz? :D
  • awatar kataszek: Pierwszy raz widzę ta firme
  • awatar Bourjois: Jeju, chcę ten Fluid :D
Pokaż wszystkie (50) ›
 

malgorzata.g1
 
Bio-Oil to specjalistyczny olejek do pielęgnacji skóry w przypadku rozstępów, blizn, nierównomiernego kolorytu skóry, skóry starzejącej się i skóry odwodnionej.

Bio-Oil należy stosować w miejscach dotkniętych problemem, dwa razy dziennie przez minimum trzy miesiące. Należy pamiętać, iż blizny są trwałym uszkodzeniem skóry. Preparat nie usunie ich, ale poprawi wygląd i zmniejszy ich widoczność. Wyniki będą różne u poszczególnych osób. Indywidualne rezultaty mogą się różnić.

1.jpg


*Zastosowanie*

*BLIZNY*
Bio-Oil pomaga poprawić wygląd nowych i istniejących blizn.

*ROZSTĘPY*
Bio-Oil zmniejsza możliwości wystąpienia rozstępów w trakcie ciąży, w okresach szybkiego wzrostu u nastolatków, a także w przypadku wahań wagi. Pomaga również poprawić wygląd już istniejących rozstępów.

*NIERÓWNOMIERNY KOLORYT SKÓRY*
Bio-Oil poprawia wygląd zmian pigmentacyjnych oraz przebarwień spowodowanych zmianami hormonalnymi, odbarwieniami skóry lub nadmiernym nasłonecznieniem.

*SKÓRA STARZEJĄCA SIĘ*
Bio-Oil pomaga wygładzić i wyrównać koloryt skóry z oznakami starzenia się i ze zmarszczkami, zarówno na twarzy jak i na ciele.

*SKÓRA ODWODNIONA*
Bio-Oil pomaga uzupełnić naturalną barierę lipidową skóry, która została osłabiona w wyniku działania niekorzystnych czynników atmosferycznych, wody z dużą ilością składników chemicznych, częstych kąpieli, wysuszającego działania klimatyzacji i ogrzewania.


2.jpg

Receptura Bio-Oil to połączenie ekstraktów roślinnych i witamin zawieszonych w bazie olejku.

Bio-Oil zawiera przełomowy składnik PurCellin Oil™, który zmienia konsystencję produktu, dzięki czemu olejek jest lekki i nietłusty. Równocześnie zapewnia łatwiejszą absorpcję składników odżywczych zawartych wyciągach roślinnych oraz witamin.


3.jpg

*Składniki aktywne*

*WITAMINA E*
Witamina E jest obecnie najczęściej stosowanym w pielęgnacji skóry przeciwutleniaczem. Wspomaga utrzymanie zdrowego wyglądu skóry, chroniąc ją przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, które powodują uszkodzenia skóry i są przyczyną jej przedwczesnego starzenia. Witamina E zwiększa również poziom nawilżenia naskórka, dzięki czemu skóra staje się miękka, gładka i elastyczna.

*OLEJEK Z NAGIETKA*
Olejek z nagietka działa regenerująco na komórki i może być stosowany w przypadku wrażliwej, uszkodzonej lub poparzonej słońcem skóry. Łagodzi stany zapalne i jest wskazany w pielęgnacji drobnych infekcji skórnych, wyprysków oraz podrażnień powierzchownych.

*OLEJEK LAWENDOWY*
Olejek lawendowy znany jest ze swoich właściwości pielęgnacyjnych, uspokajających i kojących. Jest również naturalnym środkiem antyseptycznym.

*OLEJEK ROZMARYNOWY*
Olejek rozmarynowy pomaga odżywić skórę oraz utrzymać ją w dobrej kondycji, ma również właściwości kojące oraz łagodzące.

*OLEJEK RUMIANKOWY*
Olejek rumiankowy znany jest ze swoich właściwości przeciwzapalnych, działa na skórę kojąco i uspokajająco. Jest szczególnie wskazany w pielęgnacji skóry wrażliwej.

*PURCELLIN OIL™*
PurCellin Oil zmienia konsystencję produktu, dzięki czemu olejek Bio-Oil jest lekki, nietłusty i lepiej absorbowany przez skórę. PurCellin Oil działa też zmiękczająco na skórę, dzięki czemu staje się ona miękka, gładka i elastyczna.

4.jpg


*Cena* 60 ml – około 36,99 zł
*Dostępność* -większość drogerii kosmetycznych m.in Rossmann, Hebe
*Producent* -www.bio-oil.com/pl/

Bio Oil to jeden z moich ulubionych olejków.
Wchłania się błyskawicznie dzięki czemu można go stosować rano i wieczorem bez lęku, że poplamimy sobie nim ubrania. Olejek doskonale nawilża skórę pozostawiając ją miękką, delikatną i przyjemną w dotyku. Nadaje się pod makijaż co było dla mnie sporym zaskoczeniem.Bio oil ma świetny skład i faktycznie poprawia wygląd blizn.
Ja stosuję go głównie na twarz, okolice dekoltu i szyję. Moim zdaniem bio oli może śmiało zastąpić krem do twarzy. Na rynku dostępne są jeszcze olejki o pojemności 125 i 200 ml. Opłaca się w niego zainwestować. Czytałam wiele pozytywnych recenzji o jego działaniu na rozstępy.

*Znacie Bio-Oil?*
Pokaż wszystkie (39) ›
 

hairlovelo
 
emolienty-humekanty-proteiny.jpg
Często zdarza się, że pomimo pielęgnacji nie do końca jest się zadowolonym ze stanu swoich włosów. Niby jest lepiej, a jednak gorzej, a czasem to w ogóle żadnych efektów nie widać. No i co? Czy tyle kosmetyków, starań czasem i pieniędzy na marne? Oczywiście, że nie.

Rozwiązanie jest proste: po prostu robimy coś źle. Najczęściej jest tak, że skupiamy się na jednej rzeczy np. na olejach (patrz przykład: ja) i mamy nadzieję, że to wszystko załatwi. Że sam olej uczyni nasze włosy piękne, długie, gęste i w ogóle zachwycające.
Otóż tylko po części ponieważ nasze włosy jak z resztą cały organizm potrzebują urozmaiconej diety czyli właśnie różnorodnych substancji odżywczych (tak jak ciało potrzebuje witamin i minerałów).

Przechodząc do sedna sprawy, chce po krotce wspomnieć o tym co jest potrzebne naszym włosom.

PO PIERWSZE EMOLIENTY
-są to substancje bardziej tłuste, dzięki którym pośrednio nawilżamy włosy czy skórę. Dlaczego pośrednio? Emolienty to substancje formotwórcze, czyli takie które otaczają włos ochronną barierą i uniemożliwiają utratę wody, powodują, że włosy stają się elastyczniejsze a dzięki temu odporniejsze na urazy mechaniczne,
-za dużo emolientów: czyli kiedy np. ciągle olejujemy włosy i nie zważamy na nic innego: włosy stają się jakby gumowate, są błyszczące ale szybko tracą objętość i strączkują się, włosy są "bez życia",
-za mało emolientów: włosy matowe, szorstkie, plączące się,
-będą to: wszystkie oleje naturalne i mineralne, czyli parafina = nafta kosmetyczna, a także silikony, tłuste "dobre" alkoholenp. stearyl alkohol, woski np. mirystyl myristate,
-przykładowe kosmetyki: Isana Oil Care, a w zasadzie duża część która ma w nazwie oil care/oleo repair (Gliss Kur, Garnier, Nivea), Biovax 3 oleje, z reguły kosmetyki na których etykietach widnieje jakiś olej (ale stała czujność na składy), Kallos Color, Garfnier Ultra Doux masło shea&avocado, Garnier Goodbye Damage, Timotei z olejkiem z avocado.

PO DRUGIE HUMEKANTY:
-określiłabym je jako właściwe nawilżacze, wiążą wodę w skórze i we włosach przez co jest ona nawilżona, a nawilżenie to podstawa dla zdrowo wyglądających włosów czy skóry, humekanty nie zapychają skóry, jednak niektóre stosowane solo mogą dawać uczucie spiętej skóry lub spuszonych włosów,
-przykłady humekantów: miód, aloes, gliceryna (oraz inne alkohole glikolowe), kwas hialuronowy, mocznik,
-przykładowe produkty: wszelkie kosmetyki zawierające powyższe składniki np. Kallos Aloe, Biovax do włosów wypadających, Isana niebieska odzywka, maska do włosów Gloria.
-za dużo: przenawilżenie czyli podobnie ja w przypadku oleju, włosy gumowate za bardzo wygładzone, trudno to określić słowami, ale jak się tego doświadczy to wiadomo o co chodzi,
-za mało: włosy szybko tracące nawilżenie, kiedy np. dzień po myciu są wygładzone i nawilżone, a następnego dnia już suche, szczególnie na końcówkach.

PO TRZECIE PROTEINY
-uzupełniają ubytki we włosach, regenerując je, proteiny to substancje budujące włos wiec ich obecność, śmiem tak twierdzić, jest niezbędna aczkolwiek trzeba zachować umiar ponieważ mogą puszyć włosy, z tego powodu nie ma potrzeby aby stosować je często,
-za dużo: spuszone włosy, suche, matowe, otwarte łuski włosów, w efekcie włosy plączące się, wrażliwe na urazy (taki włos szybko może ulec złamaniu),
-za mało: włosy strajkujące się, bez życia, bez objętości, ciągnące się,
-przykłady: jedwab, keratyna, białka (np. proteiny mleka, proteiny pszenicy), jogurt naturalny, mleko, jajko, drożdże, kolagen,
-przykładowe maski/odzywki: maski Kallos (ale nie wszystkie np. Keratin, Latte, Milk, Silk), maski Biovax (są dwa rodzaje masek z proteinami), maski Bioetika I i IV, oraz wiele innych mazideł które w składzie posiadają wyżej wymienione składniki często na opakowaniach widnieją napisy: maska z proteinami, maska jajeczna, z jedwabiem itd, ale radze być czujnym i sprawdzić skład,
-proteiny to chyba najbardziej problemowy składnik diety a racji tego, że włosy łatwo przeproteinować, warto jednak wspomnieć, że to nie koniecznie zależy od włosów a od danych protein (np, u mnie jedwab obciąża u nasady, lekko puszy końcówki, jajko tworzy u mnie objętość, ale puszy włosy na długości, natomiast optymalny jest jogurt naturalny oraz proteiny mleczne); jeśli jednak włosy nie najlepiej reagują na proteiny to warto skrócić czas trzymania na włosach proteinowej maski lub nakładać ją rzadziej.


Łatwo zauważyć, że substancje te są od siebie zależne i uzupełniają się. W pielęgnacji lepiej sprawdza się metoda: wszystkiego po trochę, niż mono a dużo.  
Z tego powodu wszystko to możemy łączyć, mieszać i kombinować, szczególnie warto połączyć emolienty z proteinami lub humekantami. Nie ma jednak jednego skutecznego przepisu bo wszystko zależny od tego co odpowiada naszym włosom, ważne aby przeplatać wszystkie te substancje wzajemnie.

Dla przykładu schemat zrównoważonej diety emolientowo-humekantowo-proteinowej:
-olejowanie włosów raz- dwa razy w tyg,
-maska z proteinami (domowa lub drogeryjna) raz w tyg,
-odzywka nawilżająca w pozostałe dni tygodnia kiedy myjemy włosy,
-silikonowe serum/odżywka po myciu na długość włosów.
Częstotliwość można oczywiście dowolnie modyfikować, to zależy od preferencji naszych włosów.

W skrócie: najpierw wiążemy wodę nawilżając włosy za pomocą humekantów, następnie regenerujemy je i uzupełniamy ubytki za pomocą protein, a na końcu chcemy utrzymać nawilżenie (zatrzymać wodę) i zabezpieczyć włosy emolientami.

Mam nadzieje, że post się przyda, myślę, że wszystkie ważniejsze informacje zawarłam. Może to wydawać się trochę skomplikowane, przynajmniej na początku takie dla mnie było ale w sumie chyba nie jest. xd
  • awatar eM-: jasne że się przyda :) czas to wprowadzić w życie
  • awatar b-a: Dzięki bardzo:-) przyda się jak najbardziej
  • awatar justynkova: Super wpis! Powinnam to sobie wydrukowac :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

healthy_freedom
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hairlovelo
 
Pielęgnacja mojej twarzy zawsze była dość... skromna. W gimnazjum zaczęłam stosować rożne żele trądzikowe takich firm jak Garnier czy Under Twenty. Borykałam się wtedy z trądzikiem, a moim ulubionym produktem był peeling/maseczka Garnier 3 w 1. Dzisiaj nigdy w życiu nie nałożyłabym tych różnych i dziwnych specyfików na twarz. Ponieważ zdarzały mi się jakieś przykre niespodzianki miejscowo stosowałam krem z apteki 20/20, który bardzo szybko je zwalcza, a właściwi wysuszał. Od czasu do czasu jakieś inne kremy trądzikowo-nawilżające bo których wcale nie było lepiej.

Później był przełom. Postawiłam na szare mydło. Minimalizm. Gdy jakiś pryszcz się pojawił atakowałam go olejkiem z drzewa herbacianego i to wszystko.
Do tego doszedł makijaż. Pudry, korektory, podkłady, które często wysuszały mi skórę. Ostatnim etapem były podkłady w musie, które jeszcze bardziej wysuszały.

Jakiś czas temu przestałam się malować, ponieważ moja skóra była tak sucha, że automatycznie pojawiały się suche skórki czy liszaje. Chyba nie muszę mówić jak to wyglądało... Moja skóra twarzy była ekstremalnie sucha, łuszczyła się a liszaje pozostawały nawet gdy nie stosowałam podkładu.

Moja kuzynka stwierdziła, że mam atopowe zapalenie skóry, ale ja uparłam się, że nie.

Dopiero niedawno wpadłam na to czemu moja skóra jest sucha i tak ciężko mi ją nawilżyć. Zaczęłam stosować kremy do twarzy (tak, wcześniej ich nie stosowałam), ale efektów jakoś nie widziałam a po nałożeniu piekła mnie skóra...

Rozwiązanie jest proste: moja skóra była odwodniona, a przez to sucha i wrażliwa. Z cery mieszanej z tendencją do tłustej zrobiła mi się mieszana z tendencją do suchej. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że te kosmetyki spisały się na najwyższą ocenę.
twarz.jpg
Zmiany jakie dokonałam:

1. Zamieniłam mydło w kostce (często szare mydło), po którym skora była sucha i ściągnięta na delikatny żel myjący i to taki, który nie kosztuje wiele, jest uniwersalny i ogólnodostępny. Jak dotąd były to żele Babydream oraz J&J 3w1 i nie zamierzam z nich rezygnować w najbliższym czasie.

2. Krem do twarzy obowiązkowo. Najlepiej po każdym myciu chociaż sporadycznie zdarza mi się o nim zapomnieć. Więcej o nich poniżej.

3. W kryzysowych momentach (np. po całym dniu gdy skóra miała częsty kontakt z mrozem) nakładałam olej kokosowy Vitaki i efekty były natychmiastowe. Skóra była nawilżona i miękka. Kolejny powód dla którego uwielbiam ten produkt. Czasem na nakremowaną twarz nakładałam miejscowo kapsułkę z wit. A i E. Teraz jest to raczej zbędne.

4. I najważniejsze, na prawdę najważniejsze. Krem najlepiej gdy nakładam na jeszcze wilgotną skórę po myciu. Eliminuje to całkowicie pieczenie po nałożeniu kremu a skóra jest o wiele bardziej nawilżona aż do kolejnego mycia. Zdecydowanie najlepsze kolo ratunkowe jakiego się chwyciłam.
IMAG5399.jpg
A teraz czas na moich bohaterów.
1. Bioluxe Organic Avocado krem na noc, który stosuje na dzień. Krem jest lekki i pomaga, podkreślam, pomaga utrzymać nawilżenie wciągu dnia. Sam z siebie nawilża w niewielkim stopniu dlatego dla suchej skóry jest trochę za slaby. Krem jest lekki i po aplikacji nie pozostawia tłustej warstwy na twarzy, szybko się wchłania, dzięki czemu się ona nie świeci. Krem jest bezbarwny na skórze i ma delikatny zapach. Jest idealny na dzień, a ponad to nie powoduje przykrych niespodzianek pod postacią wyprysków.
Krem kopiłam w sklepie z rosyjskimi kosmetykami, 40ml za 3.90. Takie ceny lubię.

2. Baikaderm zespól flawonów izolowanych z kochania Scutellaria baicalensis z alantoiną. Krem stosuje na noc ponieważ jest bardziej treściwy niż Bioluxe, a ponad to jest barwy pomarańczowej i po nałożeniu grubszej warstwy zauważyłam lekkie zabarwienie skóry (ale nietrwałe, znikające po zmyciu albo nawet i wczesniej) więc wolałam nie ryzykować nawet nakładając mniejsze ilości. Krem bardzo dobrze nawilża moją skórę i zregenerował moje liszaje, a także przebarwienia po nich. Jak dla mnie nie ma co pisać, jest po prostu idealny. Nawilża, skora się nie świeci, szybko się wchłania chociaż można wyczuć cieniutką warstewkę po nałożeniu i nie skutkuje wypryskami.
Najbardziej podobają mi się efekty gdy nałożę go na lekko wilgotną skórę i go wklepie chociaż bez tego też się dobrze spisuje.
Dostałam go w aptece, 35g za ok 15 zł.

Podsumowując: jestem bardzo zadowolona z efektów. Skóra po myciu nie jest ściągnięta i się nie łuszczy. Jest nawilżona ale nie tłusta. Rano bardzo rzadko (chyba dla reguły) zauważam na twarzy niespodziankę pod postacią małego wyprysku których szybko znika (także nawet nie muszę go zwalczać innymi kosmetykami). Liszaje zniknęły a po nałożeniu kremu na suchą skórę nie piecze.

Plus moje małe, dzisiejsze zakupy:
IMAG5394.jpg
Juhu, pokonalam wszelkie żądze dotyczące kosmetyków do włosów chociaż miałam chwile rozważań, kryzysu, w Biedronce gdzie dostępne są odzywki Garniera, których wcześniej nigdzie nie widziałam (ale to może kwestia nie zachwycającego składu).
Zamiast kupować kosmetyki do włosów wyładowałam swoje 'frustracje' na żelach pod prysznic. Chociaż nawet nie zdążyłam użyć ani razu żelu Wllenss&Beauty, który kupiłam ostatnio na zakupach, to i tak w koszyku wylądowały nowe. Wszystko przez Biedronkę. Ta świadomość, że danego kosmetyku może nie być przy następnej okazji kusi. Wrzuciłam więc dwa żele pod prysznic za ok 6 zł/szt.
W Rossmannie trafiłam na Babydream więc wzięłam go również z myślą zużycia go jako żel po prysznic ale do częstego mycia szczególnie przed snem. Do tego jakimś cudem w koszyku wylądowały kolorowe wsuwki, które bardzo lubię więc już je tam zostawiłam...

Eh, muszę przyznać, że każdy z tych produktów jest zbędny ponieważ mogłabym je kupić dopiero za jakiś czas. Ale co tam, chyba jestem typem chomika i lubię mieć mały zapasik, a bo później nie będzie czasu na zakupy a jak się skończy...

No dobra będę się leczyć xd Na dodatek czekam jeszcze na paczkę z kolejnymi kosmetykami więc myślę, że przez kolejny miesiąc, albo nawet i dłużej, nie będę musiała już niczego kupować.
  • awatar perasperaadastra81: Baikaderm -zakupię:)żele też mnie kusiły ale odpuściłam ;)
  • awatar chora duszyczka: podstawą jest również picie dużej ilości wody. 2,5l dziennie i naprawde widać różnice, której nie da Ci żaden krem
  • awatar hairlovelo: @chora duszyczka: wiem, ale nie jestem w stanie wypić tyle wody codziennie nawet jeśli nie pije niczego innego
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Wczoraj przyszła pora na cotygodniową maseczkę z kilkudniowym opóźnieniem. Maseczka jest bardzo prosta i na pewno każdy składnik znajdziemy u siebie w domu.
Składniki:
*dwie łyżki miodu
*dwa żółtka
wymieszałam i powstał mi dość gęsty miks. Ze względu na wygodę aplikacji dodałam jeszcze łyżeczkę emulsji Glorii. Do maseczki można dodać każdą inną odżywkę/maskę, ale najlepiej gdyby nie miała silikonów. Maseczkę dobrze mi się aplikowało, wmasowałam ją w skórę głowy i we włosy.
Ale po kolei. Wczorajszy arsenał:
IMAG5246.jpg
Pierwszym etapem było nałożenie soku z aloesu na skórę głowy i włosy (sok przelałam do buteleczki z atomizerem), następnie na tak zwilżone włosy nałożyłam wyżej opisaną maseczkę. Ostatnim krokiem było nałożeniem niewielkiej ilości oleju arachidowego, ale już tylko na długość, szczególnie na końcówki.
Włosy zwinęłam w koczek, założyłam foliowy czepek i zrobiłam turban z ręcznika. Wszystko po to by maseczka nie wyschła, a jej składniki pod wpływem ciepła mogły sobie działać. Posiedziałam tak z godzinkę, chociaż wystarczy 20 min, ale tak to już jest z czasem kiedy się usiądzie do książki.
Po tym czasie normalnie umyłam włosy szamponem piwnym Barwy, a po myciu standardowo odzywka, w tym przypadku Garnier AiMK. Końcówki zabezpieczyłam jak zwykle duetem oleju kokosowego z serum Bioelixire.

Efekt: włosy w dotyku są niesamowicie miękkie i lekkie, takie puszyste, ale co najważniejsze są niesamowicie nawilżone, a przy czesaniu nie miałam jak najmniejszego problemu.  
IMAG5244.jpg
Po dwóch tygodniach wcierania mieszanki olejków moje brwi idą dobrą drogą. Dobrze jeszcze nie jest ale już prawie. Z resztą gorzej już chyba nie mogło być.
brwi.jpg
To zdjęcie dokładniej przedstawia dzisiejszy stan.
IMAG5254.jpg
W brwi i rzęsy codziennie (no prawie, wciągu dwóch tygodni ominęłam dwa wieczory) wcierałam olejek rycynowy wymieszany z oliwa z oliwek z dodatkiem olejku z drzewa herbacianego. Olej rycynowy stosuje już od bardzo dawna rzadko jednak regularnie ponieważ wtedy powoduje u mnie lekko zwiększone wypadanie. Stosowałam go więc kiedy czułam, że brwi i rzęsy są w gorszej kondycji.
Po mieszance, którą stworzyłam przez przypadek nie zauważyłam efektów ubocznych. Udało mi uzupełnić lukę w brwi, a rzęsy są zdyscyplinowane. Niestety nie zauważyłam, aby były dłuższe, nie oczekiwałam tego, ale wiadomo, że to zawsze mile widziana niespodzianka.
Od dzisiaj przerzucam się na coś nowego, ale na pewno moja nowa mieszanka (chociaż w sumie już nie taka nowa) nie pójdzie w zapomnienie.
  • awatar Humraa: Twoje włosy wyglądają na napuszone ;) a tak spytam jeszcze, co Ci sie stało w brew że taka "luka"?;)
  • awatar Świat MyLady: Fajny wpis :),Na napuszone włosy bez przesady nie wyglądają..po prostu są nie równe.Miałam również ten problem,ze zapuszczałam włosy no i właśnie jak Ty były nie równe mnie to osobiście bardzo wkurzało i wyrównałam :) masz ładne długie rzęsy i trzymam kciuki,żeby twoje brwi ci z gęstniały :) Pozdrawiam
  • awatar eM-: jakie Ty masz piękne włosy :)
Pokaż wszystkie (11) ›
 

hairlovelo
 
Sok z aloesu kupiłam już jakiś czas temu i tak sobie stał i stał. Aż w końcu sobie o nim przypomniałam i postanowiłam wypróbować w końcu jest to nawilżająca bomba dla skóry i włosów. Planowałam zużyć olejek łopianowy, ale jednak przesuwam to na później.
sok z aloesu.jpg
* Sok z aloesu jest  bogaty w witaminy A, C i B, oraz potas, żelazo, mangan, chrom,  magnez, fosfor, sód, cynk, miedź, wapń, german, a także aminokwasy,   kwas salicylowy i związki fenolowe,
* ma zbliżone pH do naszej skóry, dlatego działa łagodząco i regenerująco (np. przy oparzeniach skóry, ukąszeniach),
* potrafi łagodzić skutki promieniowania słonecznego, a także zapobiegać oparzeniom spowodowanym za długim opalaniem (Argentynki stosują go zamiast kremu do opalania),
* dawniej stosowano go jako środek przeciw wypadaniu włosów lub jako dezodorant,
* ponadto potrafi wnikać głęboko w skórę stąd też tak dobrze nawilża,
* ma działanie bakteriobójcze i przeciwzapalne dlatego można go stosować w walce z wypryskami, trądzikiem, dodatkowo sok z aloesu rozjaśnia przebarwienia.
sok z aloesu.jpg
Chcąc nawilżyć skórę czy włosy najlepiej działa rozcieńczony np. z wodą, ale można go stosować z innymi naturalnymi składnikami np. z miodem. Dodany do szamponu złagodzi go, a słabą odzywkę ulepszy. Sama jeszcze dokładnie nie wiem jak go będę używała bo może coś nowego wpadnie mi do głowy, ale już planuje dzisiejszy wieczór z nim.

Sok można stosować również zewnętrznie.
IMAG5235.jpg
Na rynku jest dostępny również żel z aloesu, który ma podobne właściwości jednak jego konsystencja może niektórym bardziej przypaść do gustu. Ja niestety jeszcze nigdzie nie spotkałam żelu aloesowego, ale jak tylko będę miała okazje to pewnie wypróbuje.
Sok z aloesu można również wyprodukować samemu, wystarczy że nasza roślinka i jej liście będą miały 3 lata. Mój aloes ma przed sobą długą drogę, chociaż sama nie wiem czy będę go w tym celu wykorzystywała, po prostu lubię kwiatki.
IMAG5237.jpg
Oprócz tego firmy kosmetyczne oferują nam bardzo szeroką ofertę produktów z aloesem, jednak aby on spełnił swą role powinien stanowić co najmniej 25%  kosmetyku. Trudno jednak to określić dlatego im wyżej w składzie tym lepiej.
Z tego co zauważyłam aloes jest najpopularniejszy w Azji (szczególnie z południowo-wschodniej części) oraz Ameryce.
Ja moją butelkę zakupiłam w Super Pharm za 12 zł w promocji.
  • awatar Wiedźma1: świetny wpis :)
  • awatar hairlovelo: Jaki staruszek w kwiecie wieku jest ;) na pewno warto spróbować
  • awatar by Iwona: aloes świetna sprawa:) u mnie bardziej sprawdza się do twarzy niż na włosy:)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

hairlovelo
 
IMAG4929.jpg
Włosy u nasady szybciej wyglądają na tłuste poniewaz skóra wydziela sebum. Ta sprawa jest prosta, jednak po co w ogóle jest sebum? Łój ma chronić skóre głowy przed wysuszeniem, a ponad to:
~chroni przed utrata wody z włosow,
~zabezpiecza włosy przed warunkami zawnetrznymi tj. szkodliwe promieniowanie słońca czy wiatr.
Dzieki temu nie są one suche ale elstyczne, a co za tym idzie: bardziej odporne na urazy mechaniczne oraz zniszczenia (kruszenie czy łamanie się włosów).

Dlaczego włosy są suche?
~gdy woda z nich wyparowuje np. podczas suszenia ciepłym nawiewem suszarki,
~zabiegi takie jak trwała, farbowanie czy rozjaśnianie,
~częste mycie ich silnymi detergentami,
~tapirowanie, nawijanie na plastikowe wałki, ciasne upięcia, kiedy włos jest ściśnięty, "niechlujne" koczki,
~szkodliwe alkohole czy detergenty w kosmetykach,
~pefrumowanie włosów: wszelkie zapachy oparte są na alkoholu, który wiąże się z wodą i wyparowuje razem z nią.

Jak zapobiegać wysuszeniu?
~nawilżanie, czyli dostarczanie odpowiedniej ilości witamin i mineralow, wewnetrznie (dieta) jak i zewnętrznie na codzień przez odżywki, a raz na jakiś czas przez maseczki, które są bogatsze w składniki odżywcze szczególnie te które możemy przyrządzić sami z naturalnymi skladnikami np. Z sokiem z aloesu, miodem, jogurtem naturalnym, żółtkiem jajka, siemieniem lnianym.
~zatrzymanie wody we włosach, utrzymanie nawilżenia dzieki: olejom i olejowaniu włosów, nafcie kosmetycznej (olej mineralny) w kosmetykach jako "paraffinum liquidum", silikonom w różnego rodzaju odżywkach, ktore nie nawilżaja bezpośrednio, a jedynie tworza wartwe ochronna na powierzchni włosa dzięki czemu woda nie wyparowuje, a włos staje sie elastyczny, błyszczący i mocny.

Zarówno cały nasz organizm jak i włosy potrzebują wody. Zimą włosy są szczególnie osłabione. Mróz, suche powietrze w ogrzewanym pokoju, znaczne zmiany temperatury to wszystko może spowodowac, że znaczna część wody wyparuje, dlatego najwazniejsze to dostarczanie całemu organizmowi dużych ilosci wody, a włosy chronić przed jej ucieczka.
  • awatar Folari: Ja sobie przeokropnie wysuszyłam włosy prostownicą. :/
  • awatar hairlovelo: ja na szczęście już nie muszę swoich prostować :)
  • awatar Ruda1990: Jesteś skarbnicą wiedzy ! ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
O piciu drożdży słyszałam już dawno. Taki eliksir ma wzmocnić i przyspieszyć wzrost włosów i paznokci oraz oczyścić organizm z toksyn. Brzmi zachęcająco jednak mimo tego nigdy nie odważyłam się na taką kuracje. Po pierwsze musi być ona przeprowadzana regularnie, najlepiej codziennie, a z tym miałabym problem, a po drugie odstrasza mnie już sam zapach drożdży. Stwierdziłam więc, że nie ma sensu się męczyć skoro pod ręką zawsze mam skrzyp polny i pokrzywę do zaparzania.

Istnieje jednak idealna alternatywa dl tych, którzy nie są przekonani do picia drożdży ale jednak są ciekawi ich efektów. Taką opcji jest oczywiście maseczka do włosów. Drożdże jako główny jej składnik przede wszystkim regulują prace gruczołów (ograniczają wydzielanie sebum) i wspomagają wzrost włosów, a naturalny, niesłodzony jogurt nawilży i ukoi skórę głowy.

Ja stosowałam maseczkę w trzech wersjach:

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
może być ewentualnie mleko ale ta wersja jest dosyć rzadka dlatego jogurt będzie odpowiedniejszy;

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
1 łyżeczka sproszkowanego imbiru,
tej wersji jednak bym nie stosowała mając delikatny skalp, po nałożeniu czuć lekkie mrowienie, jeśli jednak jest ono zbyt intensywne należy zmyć maseczkę, imbir wspomaga drożdże i dzięki niemy włosy szybciej rosną,

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
1 łyżeczka alg morskich,
algi morskie zagęszczą maseczkę dlatego radze dodać odrobinę wody (na oko, aby konsystencja była wygodna przy nakładaniu maseczki), jednocześnie oczyszczają skórę głowy i  regulują prace gruczołów łojowych.

Przygotowanie:
drożdże wkładam do miseczki, wlewam jogurt, a następnie "ugniatam" widelcem składniki (a właściwie drożdże, składniki jednocześnie  się mieszają), kiedy powstanie już kremowa maseczka bez grudek można dodać pozostałe składniki.

Te trzy wersje które przedstawiłam nakładam na skórę głowy. To co mi zostaje urozmaicam olejkiem Alterry (który tłumi trochę zapach drożdży) i emulsją Gloria po czym wmasowuje to we włosy (oczywiście można użyć innego oleju i odżywki-najlepiej bez silikonowej). Po upłynięciu pół godziny myje włosy jak zawsze.

Po tej maseczce włosy przede wszystkim są bardzo miękkie (szczególnie po dodaniu alg) i sypkie, mimo użycia ziołowego szamponu nie są suche, ale błyszczące, a końcówki są dopieszczone.

Stosuje ją raz na tydzień lub dwa, ale najprostszą wersje można stosować nawet przed każdym myciem w walce z przetłuszczaniem. Najważniejsze jest regularne stosowanie.

I najważniejsze: mimo, wymieszania śmierdzących drożdży i śmierdzących alg po zapachu ani śladu.
IMAG4776.jpg
Maseczka trzecia, szampon GP, odzywka Garnier Goodbye Damage. Wybaczcie beznadziejną jakość.
  • awatar JustiineBlog: świetna długość :)
  • awatar NAYUKO: I jak? Urosly Ci wlosy?
  • awatar Ashley2009: Czy to Twoje włoski? Ja też robię maseczki od jakiegoś czasu i moje włosy są zdrowsze i rosną, pewnie też widać efekty że rosną bo dużo je podcięłam i nie są już takie porozdwajane jak kiedyś. Dużo czasu mi zajęło żeby były takie jakie są teraz, myślę że jeszcze parę miesięcy i w ogóle będą dużo ładniejsze i dłuższe.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

cosmetics-reviews
 
62556_500.jpg

Opis producenta:
Zawiera specjalnie dobrane składniki aktywne:
- wyciąg z melisy regeneruje, łagodzi, uspakaja i odświeża. Przynosi ulgę zmęczonej skórze. Chroni ja przed działaniem wolnych rodników i promieni słonecznych,
- wyciąg z zielonej herbaty spowalnia efekt starzenia się skóry, pobudza jej mikrokrążenie, uelastycznia. Działą przeciwutleniająco, łagodząco, tonizująco. Chroni przed wolnymi rodnikami,
- sorbitol wiąże wodę w przestrzeniach międzykomórkowych, skutecznie nawilża, wygładza, poprawia elastyczność i regeneruje przesuszoną skórę,
- prowitamina B5 działa leczniczo i łagodząco na podrażnioną skórę, wygładza i poprawia jej koloryt,
- alantoina regeneruje uszkodzony naskórek. Łagodzi, nawilża, wygładza i zmiękcza skórę.
Tonik pozostawia skórę odświeżoną, zdrową i zadbaną.

Moja opinia:
Na tonik trafiłam przypadkiem kiedy trafiłam na niego w Tesco na promocji za... 3 zł !! Wyszłam z założenia, że będzie średni, bo za taką cenę. Kupiłam, bo akurat "lepszy" droższy tonik mi się skończył.

Zaskoczył mnie już przy pierwszym użyciu!
Doskonale oczyszcza skórę na koniec demakijażu, świetnie odświeża. Nie wysusza skóry, może nawet lekko nawilża. Podczas stosowania nie zauważyłam większego występowania wyprysków, nie zapycha porów.
Największy szok jednak przeżyłam przemywając nim oczy. Prawie zawsze tonik podrażnia moje oczy, więc staram się unikać kontaktu. Akurat kiedy zaczęłam stosować ten tonik jakiś inny kosmetyk podrażnił mi oczy (chyba był to jakiś płyn micelarny). Zaryzykowałam przecierając oczy wacikiem nasączonym tym tonikiem i... dwie sekundy i po szczypaniu, swędzeniu, parzeniu, łzawieniu - ani śladu!! Od tej pory stosowałam go codziennie przecierając oczy po każdym demakijażu płynem dwufazowym lub po prostu przykładałam nasączony wacik i przynosiło to ogromną ulgę zmęczonym oczom.
Przecierałam również twarz tonikiem po wizycie w solarium - myślę, że miał wpływ na to, że skóra nie piekła aż tak jak to zwykle bywa po opalaniu, nie była też wysuszona.

Zapach delikatny, nie drażniący, trochę mydlany, ale jednak czuć melisę.
Nie pozostawia klejącej warstwy.
Jest dość wydajny.
Ciężko tylko z dostępnością... był kiedyś w Hebe, ale teraz nie mogę nigdzie dostać...

Podsumowując:
Gorąco polecam! Wszystkim, którzy mają wrażliwą skórę, wrażliwe oczy, lub aby złagodzić działanie drażniącego kosmetyku! Za taką cenę kosmetyk-cud!

Pojemność: 200ml
cena: ok. 8 PLN
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Dzisiejszy post jest nietypowy ponieważ nie dotyczy on włosów, a przynajmniej nie w całości. Chciałam wam przedstawić moje koła ratunkowe, pewniaczki, w walce z suchą skórą.

A są to:
~ krem Isana do ciała w połączeniu z olejem kokosowym,
~ maść ochronna z witaminą A,
~ pomadka do ust Alterra.

IMAG4487.jpg

Ostrzegam, to będzie dłuuugi wpis.
*************************************************************************************************
Iana krem do ciała z masłem shea i kakao.
Od producenta:
IMAG4490.jpg
Skład:
IMAG4491.jpg
Nie jest to żaden balsam, mleczko czy masło (niektórzy wsadzają wszystkie te pojęcia do jednego worka) tylko krem. Zapach ma dość intensywny ale mi on się podobał i nawet po zużyci całego opakowanie nie znudził mi się(ale to już kwestia indywidualna). Pachnie według mnie tak jak powinien pachnieć krem z masłem shea i kakao.
Konsystencja jest w sam raz, krem łatwo się rozprowadza po skórze, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki na skórze.
Jeśli chodzi o działanie to jest ono dobre, ale nie super. Kiedy zmagałam się z suchą skórą na kolanach musiałam poczekać kilka dni aby skóra została nawilżona. Jest jednak idealny na co dzień. Może nie działa jak intensywnie, "najlepsze" balsamy do ciała ale na jego obronę przemawia fakt, że działa bez takich wspomagaczy jak parafina czy silikony (tak w kremach też je mamy), ponadto w składzie nie znajdziemy tych złych alkoholi, jest on przyjazny i dość naturalny.

Ze względu na skład nadaje się do kremowania włosów czyli alternatywy od olejowania (pisałam już o tym wcześniej więc nie chce zajmować tu nie potrzebnie więcej miejsca).

Jako nawilżacz idealny: stał sie nim wtedy gdy w ramach małego eksperymentu (a raczej pozbywania sie częsći oleju, który nie zmieścił sie w butelce) dodałam do niego olej kokosowy (rafinowany, KTC). Ponieważ tego i tego nie było wiele więc proporcje wyszły mniej więcej pół na pół.
Taka mieszanka nawilża moją skore przez cały dzień, nawet po całej nocy, rano czułam cienką warstewkę (ale nie tłustą) na skórze. Musze przyznać, że ten efekt trochę mnie zaskoczył ponieważ często czułam, że skóra jest szorstka. Po tej mieszance była miękka i tak jak wcześniej wspominałam nawilżona.
Swoją droga myślę, że taki krem czy lekki balsam można wspomóc każdym olejem, z tym, że te tłuściejsze tj. rycynowy, rzepakowy czy oliwa z oliwek można dodać w mniejszej ilości.
IMAG4489.jpg
Krem Isana dostępny w Rossmannie, 9,99 zł za pół litrowe opakowanie- mam ochotę na inne wersje (z tego co kojarzę są jeszcze warianty z granatem, oliwką i uniwersalne).
Olej kokosowy (po prawej) KTC, rafinowany, dostępny w sklepach internetowych, nie pamiętam dokładnej ceny ale za pół litra nie zapłaciłam więcej niż 20 zł (oryginalne opakowanie zajmowało mi za wiele miejsca, więc jak go ubyło to przelałam go do butelki po olejku z Alterry).
******************************************************************************************
Kolejna to maść z witaminą A
IMAG4442.jpg
Informacje z tubki:
~ skład: witamina A 800j.m., wazelina biała, palsgaard 0291, aromat cytrynowy, woda oczyszczona,
~ dawkowanie i sposób podawania: stosować miejscowo, 1 do 2 razy na dobę smarować maścią chorobowo zmienioną powierzchnie skory. W stanach ostrych maść można stosować kilka razy na dobę. Ochronnie nałożyć cienka warstwę maści na powierzchnie skóry narażona na działanie szkodliwych warunków atmosferycznych.
~ wskazanie do stosowania: oslaniajaco w celu regeneracji naskórka, zmniejszenia rogowacenia, złagodzenia stanów zapalnych. ochronnie przed działaniem szkodliwych warunków atmosferycznych.

Maść stosuje rzadko i zazwyczaj miejscowo. Miałam pewnego czasu duży problem z liszajem, nie był on może jakiś doży ani zaczerwieniony ale po prostu długo nie mogłam się go pozbyć. Jedyne co mi pomagało to była zwykła Nivea ale tez tylko na kilka dni. Wcześniej stosowałam maść propolisową ale ta szybko mnie uczuliłam. Później była maść tranowa, ale jej zapach mnie przerastał. Trafiłam na tą i jakie było moje zdziwienie kiedy pozbyłam się liszaja po pierwszej aplikacji.
Nie uczula, zapach ma lekko cytrynowy, który jednak po jakimś czasie się ulatnia (albo nos nam się przyzwyczaja), a konsystencja przypomina wazelinę tylko, że jest koloru białego.
Kilka razy zdarzyło mi się użyć jej na rzęsy, jednak na dłuższą metę wole oleje.
Jako krem na noc do rąk jest jednak dla mnie zbyt tłusta, nawet rano ręce były nadal natłuszczone. Jak na moje odmrożone ręce działa dobrze ale ja wole mniej tłuste kremy na noc które szybciej się wchłaniają.
Jako maść ochronna lub balsam do ust nadaje się idealnie bo tak jak już wspominałam natłuszcza i przez to, że dość wolno się wchłania pozostawia warstwę ochronną na skórze. (Swoją droga jestem ciekawa jakby się sprawdziła w niewielkich ilościach jako serum na końcówki.)
Za 25g maści zapłaciłam w aptece ok 3 zł.
**************************************************************************************
I ostatnia: Alterra pomadka ochronna z rumiankiem
aaaa.jpg
Którą fakt faktem można zastąpić przez poprzednią, jednak ta również dobrze spełnia swoje podstawowe zadanie. Regeneruje suche usta i pozostawia ochronną powłoczkę (jednak mniej tłustą niż w przypadku maści). Musze przyznać, że często zapominam o ustach, czuje że są przesuszone, pieką mnie na mrozie ale i tak to ignoruje. Tego typu nawilżacze używam już w ostateczności, ta pomadka radzi sobie w jedną, dwie nocki. Łatwo się ją aplikuje, jest koloru żółtego jednak na ustach jest bezbarwna. Jest b. wydajna.
Zw względu na obecność olejku rycynowego na początku składu stosowałam ją przez jakiś czas na brwi i rzęsy. I tu również dawała sobie radę. W przeciwieństwie do wspomnianego olejku rycynowego rzęsy mniej mi wypadały po aplikacji i szybciej odrastały (jeśli wcześniej zbyt dużo mi ich wypadło lub były połamane, pokruszone).
Dostępna również tylko w Rossmannach, 4,99 zl/4,8g.



Edit, jestem sklerotyczką. Zapomniałam dodać podstawowej zalety maści z wit. A. Zdarza się, że czasami skóra w niektórych miejscach jest bardziej podrażniona przez częste golenie. Kiedy skóra była w totalnej potrzebie właśnie z powodu maszynki do golenia ta maść mnie ratowała wręcz. Radzi sobie nawet gdy skóra jest sucha, szorstka, nieodporna na np. otarcia ubrań, piecze.
  • awatar hairlovelo: Przyznam się bez bicia, że w dużej mierze to przez Ciebie ją kupiłam xd
  • awatar justynkova: Ten krem ma świetny zapach
  • awatar Hermanitas: Już od dawna zbieram się żeby kupić Isanę ale zawsze jakiś inny balsam z nią wygra :P
Pokaż wszystkie (6) ›
 

szufladaroznosci
 

Wypatrzyłam i kupiłam nowość od Essence. Lakier z serii Hello Autumn. Niby nic ale według producenta lakier ma zmieniać kolor pod wpływem temperatury.

Zobaczymy :)

1413376118760.jpg



Do szuflady wpadł też żel oczyszczający i tonik. Seria Ziaja - liście manuka. Czyli to co ma już większość z Was od dawna, a ja zacofana dopiero teraz :P

1413386165934.jpg


2 saszetki - spa do stóp (peeling i maseczka) i maseczka nawilżająca z Perfecty.

1413386120733.jpg



I drobiazg z Francji - mydełka :)


1413386305794.jpg
Pokaż wszystkie (6) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Moja zapomniana, dawniej ulubiona maska do włosów domowej roboty, która je rozjaśniała.

To fakt, że ostatnio nie miałam czasu na domowe maseczki, albo posiłkowałam się odżywkami w kilka minut, a jeśli miałam więcej czasu to poświęcałam go na olej.
ale ostatnio moja mama wróciła do domu z dwoma słojami miodu i od razu miałam ochotę użyć go na włosy.

*cynamon (opcjonalnie 4 łyżeczki, mniej jeśli masz wrażliwy skalp, więcej jeśli taki nie jest, mi zawsze sypało się więcej)
*2 łyżki oliwy z oliwek
*sok z połówki cytryny
*2 łyżki miodu naturalnego,
mieszamy i dodajemy:
*2 łyżki maski lub odżywki do włosów bez silikonów (wtedy stosowałam isane z pszenicą)
*odrobina wody


Zawijamy pod czepek i ręcznik. Ponieważ maseczka ma rozjaśniać włosy trzeba się z nią nasiedzieć, czasem i cały dzień, raz nawet poszłam w niej spać. Oczywiście można trzymać ją krócej na włosach ale wtedy nie rozjaśni ona włosów. Problemów ze zmywanie nie miałam zapach utrzymywał się na włosach naprawdę długo (zapach w dużej mierze zależy od odżywki i miodu) ale jest on przyjemny.
Włosy były naprawdę miękkie, nawilżone a kolor jednocześnie głęboki ale z jaśniejszymi refleksami.
Nawet się stęskniłam. Tak dzisiaj lub jutro ją zrobię.

Dodam jeszcze, że zamiast cynamonu można dodać sproszkowany korzeń rzewienia (rabarbar) - wersja dla blondynek.

Miód, oliwa z oliwek jak i cynamon mają właściwości rozjaśniające. Miód w połączeniu z wodą tworzy coś w rodzaju bardzo delikatnej wody utlenionej. Na tym więc polegają rozjaśniające właściwości maski.

A tu znowu moje kłaczki. Tym razem w innym oświetleniu.

IMAG4365-1.jpg

Edit: zapomniałam dodać, że ta maseczka nie jest wytworem mojej wyobraźni, kiedyś znalazłam ja na jakimś blogu i postanowiłam spróbować, a że podobało mi się jej działanie to przekazuje dalej. Z tego co pamiętam proporcje nieznacznie się różnią.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kajszandoo
 
kajszandoo: Kochane , jakich kosmetyków używacie aby nawilżyć skórę głowy albo włosy, głównie chodzi mi o naturalne.
Wczoraj przeglądałam kosmetyki indyjskie oraz marokańskie do nawilżania i spodobały mi się :)

A Wy jakich używacie ?
  • awatar More_Love: hmm... a skórę głowy też masz przesuszoną czy same włosy? Ja używam wszelkich kosmetyków głęboko nawilżających/suchych/zniszczonych, pomimo tego, że skórę głowy mam raczej tłustą. Odżywki/maski nakładam oczywiście od połowy długości włosów, a nie od nasady, żeby jeszcze bardziej nie przetłuścić skóry głowy. Najczęściej kupuję kosmetyki do włosów w hurtowni fryzjerskiej lub na allegro, uważam, że mimo wszystko profesjonalne kosmetyki fryzjerskie działają lepiej niż te dostępne w drogerii. I nie mówię tu o tych najdroższych, bo te z niższej półki też są dobre. Z tego co zauważyłam, Ty masz kręcone włosy, a te z natury są dodatkowo bardziej suche i włosy proste, więc powinnaś dbać o nie 3x bardziej ;) No to ci namieszałam teraz :D
  • awatar zielony.kotek: ja lubię sok z aloesu i kosmetyki z gliceryną na początku składu
  • awatar make*yourself*proud: Polecam maskę z kwasem hialuronowym. wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=68541
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Alterra, olejek do masażu migdały i papają, którego nie używam do masażu - recenzja.
Prezentuje się tak, przy czym dostępny jest tylko na półkach Rossmanna w kartoniku.
IMAG4085.jpg
IMAG4269.jpg
IMAG4260.jpg

Obok tej wersji są jeszcze dwa warianty:
-limonka- której nie miałam, a której zapach nie przypadł mi do gustu i i skład jest właściwie najmniej treściwy,
- brzoza i pomarańcza, antycellulitowa, ma intensywny, przyjemny zapach, używam zamiennie z mango&papaja. Ten olejek jest droższy od pozostałych, kosztuje ok 23zł, a w promocji chyba jakieś 18.

Przyznam, że olejek migdały i papaja z tej serii jest moim ulubionym. Ten jak i brzoza&pomarańcza używałam jedynie na włosy.
Jest to mieszanka kilku olejków, nie tylko tych tytułowych, nie znajdziemy tu silikonów. Olejki te są tłuste. Jednak nie tak bardzo jak np. rycynowy czy oliwa z oliwek. Uwielbiam olejować nimi włosy. Jedyne co bym w n ich zmieniła to pompkę, która średnio się spisuje gdy produkty jest już niewiele.


To nie pierwsza i podejrzewam, że nie ostatnia buteleczka olejku migały i papaja.
*Jak go używam?*
Nakładam go na włosy, nie na skalp, na kilka godzin, czasem idę tak spać. Pięknie nabłyszcza, dosłownie aż po same końce. Nawilża i sprawia, że włosy są miękkie. Zapach ma przyjemny, jednak nie drażniący nawet po kilku godzinach. Wystarczy porcja mieszcząca się na dłoni, by pokryć moje włosy.
Łatwo się go zmywa, wystarczyło, że umyłam włosy raz szamponem do dzieci babydream.
*Podsumowanie*
plusy:
-wydajny,
-ładny zapach,
-fajny skład,
-nawilża i odżywia włosy,
-nie jest zbyt tłusty,
-nie obciąża włosów,
-estetyczna, szklana buteleczka.

minusy:
-ewentualnie pompka, która spisuje się dobrze na początku, a gorzej na końcu,
-mogłoby być więcej wariantów.

Cena: w promocji ok 13 zł/100ml.
  • awatar Ruda1990: Ja też go stosuję ale jeszcze kupiłam kiedy był bez pompki. ;)
  • awatar freudunia: No proszę. Ja go stosuję tylko do masażu. Sprawdza się idealnie :).
  • awatar InaKosmetoholiczka ♫: Właśnie jutro zamierzałam odwiedzić Rossmann w celu zakupu tego olejku. Skoro sprawdza się na włosach to chyba spróbuję. Chociaż nie każdy olejek sprawdza się na każdych włosach. Wypróbuję i zobaczymy :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

szufladaroznosci
 

Posiadaczki kręconych włosów wiedzą jakim jest to utrapieniem. Dla mnie swego czasu było karą i do tej pory nie wiem za co ;)

Tak wiec wyposażona w prostownicę wiodłam swój żywot, niczego nieświadoma, nie wiedząc co z tymi cholerstwami można zrobić :P

Od czasu do czasu nachodziła mnie taka myśl, że przecież mam takie piękne włosy, po co katować je prostowaniem?

Ale zaraz potem patrząc na ich średni stan, wracałam grzecznie, skruszona do prostownicy.

W ostatnich dniach przeglądałam zatrważającą ilość blogów. O włosach kręconych wiem chyba wszystko, przypuszczam, że więcej niż niejeden fryzjer, patrząc na to co czasami z włosami czynią ;)

I co wyczytałam?

Przede wszystkim popełniałam jeden podstawowy błąd (ale to jeszcze moje przemyślenie) - mianowicie skupiałam się na odżywce. Za mocno. To znaczy, biegałam po drogeriach szukając cudu...

A cudu w drogerii nie będzie.

Cud zależy od tego jak wszystko jest stosowane, w jakiej kolejności, jak często.

Przede wszystkim zwróciłam uwagę na  sposoby nakładania odżywki i olejowania włosów.

Chodzi tutaj o nakładanie humakentów pod emalienty, a więc mówiąc prościej nakładanie produktów nawilżających po oleje.

Po co? Wytłumaczenie jest bardzo proste. Otóż olej nałożony na wierzch, na powierzchnię nawilżacza, zatrzymuje wilgoć, nie pozwalając jej odparowywać na tyle szybko jak ma to miejsce przy samodzielnej odżywce.

Na ten moment jako nawilżacza używać będę maski mlecznej a do olejowania planuję wykorzystać olejek z Alterry.
Jednak lada dzień maskę będę chciała zastąpić sokiem z aloesu. Niestety w trzech aptekach, które sprawdziłam nie było on dostępny, w kolejnej pan nie wiedział o co chodzi :/

Kolejny element to siemię lniane. Skupimy się na jego działaniu na włosach :)

siemie-lniane-200g_0_b.jpg



Siemię lniane przede wszystkim nawilża. Ma ono bardzo dobre właściwości osłaniające oraz powlekające. Wygładza włosy, nadaje im miękkość a także piękny, lśniący wygląd.
Efektem jego użycia są piękne, miękkie włosy, które są gładkie, lśniące, pełne blasku. Nawilżenie będące efektem długotrwałego stosowania, sprawia, że włosy są mocne i zdrowe, łatwiej się układają.

Przy kręconych włosach podkreślają ich skręt, nadając im pięknego kształtu.

Z siemienia lnianego możemy drobić odżywkę lub płukankę.

Zacznijmy od odżywki.

Siemię lniane zalewamy wodą. Ja na 2 łyżki siemienia użyłam 250 ml wody. Doprowadzam do wrzenia i gotuję przez 6-8 minut, następnie odcedzam. Powstały żel
nakładam na umyte włosy i pozostawiam na nich na około godzinkę. Spłukujemy po godzince (możemy nosić dłużej, nie ma problemu) :)

Pamiętajcie tylko aby dać temu ostygnąć. Glutek, który wytworzy się z siemienia, w środku będzie bardzo gorący!

Druga opcja to płukanka. W zależności od długości włosów, zmieniamy ilość nasionek. Ja jeżeli chodzi o płukankę zrobiłam ją z 0.5 szklanki siemienia i 2 szklanek wody. Z tym, że ja chłodzę jeszcze gotową płukankę dodatkową szklanką zimnej wody :)

Ostatnie płukanie wykonuję właśnie tą płukanką.

Zobaczymy czy pomoże to moim kęciołkom, o efektach będę Was informowała :)
  • awatar Weeerczi: super, zapraszam do mnie :)
  • awatar zielony.kotek: próbowałaś ze złotym siemieniem? W moich testach okazało sie ono bardziej nawilżające i skręcające :D
  • awatar szufladaroznosci: Oj nie, a gdzie mogę to dostać? :-)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

szufladaroznosci
 

Kilka dni temu, jak to zwykle ze mną bywa, znów przede mną wyrósł Rossmann. Więc skorzystałam ;) Zrobiłam sobie szybciutkie uzupełnianie braków kosmetycznych, które w ostatnim czasie o dziwo nie za często się zdarzają :)

Weszłam przede wszystkim z zamiarem zakupu emulsji oczyszczającej z Alterry (recenzja tutaj ----> szufladaroznosci.pinger.pl/m/22227671 )

Niestety była niedostępna :( A ponieważ nie mam już praktycznie czym zmywać makijażu, zaufałam starej, dobrej Ziaji :)

Kupiłam mleczko micelarne do suchej skóry i mocnego makijażu (recenzja niebawem, jak tylko skończy się 7-dniowy okres testowania) ;)


20140821_210828.jpg


Drugim produktem, na który się zdecydowałam jest krem BB od Nivea. Nie pamiętam kiedy ostatnio używałam podkładu. Udało mi się cerę doprowadzić do na tyle dobrego stanu, że krem BB jest wystarczający :)

Tak więc nowość poniżej


20140822_133843.jpg



Ostatni produkt to krem do twarzy na dzień z Alterry, na starzenie się skóry, a raczej przeciw temu :) Skończyła mi się moja sprawdzona Nivea. Ale ponieważ miałam już ją dość długo, zdecydowałam się na zmianę i test czegoś nowego :)


20140822_133737.jpg



Takie tam drobiazgi :)
  • awatar Jestem Arielka: Mam to mleczko ;) ale chyba jednak wolę micele i żele do twarzy. Co do kremu BB to ja jakoś nie mogę się do nich przekonać ;/
  • awatar CześćAngel: Fajne zakupy, daj znac jak dzialaja produkty ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Można by pomyśleć: to takie nic. Ale czy na pewno? Bardzo często spotyka się ją w kosmetykach do ciała i włosów, ponieważ nawilża i pozwala odbudować suchą i zniszczoną powierzchnie skóry/włosów.

IMAG4196.jpg
IMAG4198.jpg

“Wskazania: działa łagodnie przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia skory rąk.”



Możemy więc ją stosować solo ale także jako dodatek praktycznie do wszystkiego.
Jeśli mamy pod ręką niezbyt lubiany szampon czy odżywkę, która nie robi nic, wysusza i generalnie nie wiadomo co nią zrobić możemy dodać kilka kropel gliceryny. Nie przetłuszcza włosów. Substancja w dotyku wydaje się dosyć lepka jednak nie jest tłusta jak oleje. Jest 'lekka' dlatego można ją nakładać solo na skórę czy włosy.
Ja lubię ja dodawać do domowych maseczek, bądź przed olejowanie na same końcówki. Przez to, że wystarczy jej niewiele jest wydajna.

Jest dostępna w aptekach za niecałe 3 złote.


+ mały zakupowy bonusik. Lubie tą gąbkę ponieważ jest idealna do mocniejszego peelingu np po depilacji nóg kiedy wrastają włoski.
IMAG4199.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Eksperymentalna, domowa maseczka do włosów.

Można by zapytać: po co w ogóle męczyć się z tym wszystkim skoro można kupić gotową maskę?
Po pierwsze wiemy co mamy w takiej maseczce, samo decydujemy co dokładnie nakładamy na włosy. A po drugie śmiem twierdzić, że naturalne składniki lepiej wpływają na stan naszych włosów. żadnych konserwantów, barwników itd, no  a jeśli już to w minimalnej ilości jeśli doda się do maski kupną odżywkę.
No dobrze, ale po co?
Sklepowa maska, nie ma co się oszukiwać nie zregeneruje naszych włosów. Silikony uzupełnia ubytki, które szampon wypłucze i tak. za to zapewnia nam ładny wygląd i ochronią włosy. Natomiast domowa maseczka o wiele szybciej zregeneruje nam włosy, oczywiście pomijam kwestie końcówek, których nie da się skleić, zregenerować na trwałe.

Z czego? Jeśli wiadomo co służy naszym włosom i co się nadaje to mamy przeogromny wachlarz możliwości.
Ostatnio postanowiłam do nich wrócić po nieznacznej przerwie jednak z braku składników nie mogłam zrobić swojej ulubionej. Trochę więc poeksperymentowałam.

1. Pól opakowanie drożdży:
mają dobry wpływ szczególnie na skórę głowy, regulują wydzielanie sebum i pobudzają cebulki do wzrostu,
2. Łyżka oleju rzepakowego,
3. 2 łyżki maski do włosów Gloria
4. Imbir:
pobudza wzrost włosów, nabłyszcza.

Na włosy założyłam czepek i obwinęłam ręcznikiem aby maska nie wyschła i cały czas aktywnie działa pod wpływem ciepła na około godzinę.
Aby zauważyć te efekty należy ja stosować regularnie. Po jednym użyciu włosy miałam nawilżone i błyszczące. Na szczęście zapach drożdży nie został u mnie na włosach. jedyne co bym zmieniła następnym razem to zastąpienie oleju naturalnym jogurtem.

Odnośnie imbiru: można go dodawać do kupnych odzywek i masek, należy jednak uważać jeśli chce się go aplikować na skórę głowy ponieważ w dużej ilości może podrażnić jeśli ktoś ma wrażliwy skalp. Ja go sobie nie szczędzę ale nie pierwszy raz go używałam także wiem, że mogę. Idealna porcja to taka, która lekko rozgrzewa nam skore głowy w pierwszym kwadransie. Jeśli rozgrzewa o wiele dłużej i o wiele większym stopniu (piecze) radziłabym zmyć.

Enyot the experience! ;)
 

 

Kategorie blogów