Wpisy oznaczone tagiem "nazwy" (25)  

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Siemanko ;).
Ale mam ochotę zrobić Lunie sesję zdjęciową ;). Problem w tym, że nie chce mi się samej dzisiaj (29.12.2016r.) nigdzie wychodzić... Poza tym kiedy wyjrzałam przez okno i zobaczyłam, że mam pozamarzane szyby w samochodzie, stwierdziłam, że chyba musi być cholernie zimno... Wiem, jestem błyskotliwa xD. Może później skuszę się na jakąś sesję domową. Mogłabym Lunie porobić zdjęcia przy choince, jednak u nas w tym roku choinki nie ma, Święta były u babci, więc i ostatnie zdjęcia były tam robione. Cholera, no mętlik mam taki w głowie, że masakra xD. Może coś jeszcze wymyślę. Zastanawiam się też w co ubrać Lunę na Sylwestra. Albo skombinuję coś z tego co już ma, albo uszyję coś nowego.
Jak na razie to jestem zdesperowana, bo niedawno przeszłam z Harrym grę mojego dzieciństwa. A mianowicie "Simon the Sorcerer II". Ludzie... Grałam w to jak miałam 6-8 lat. Gra na Amigi i starutkie Windowsy... W dzieciństwie grałam w to na Win 98... (Teraz w ruch poszedł symulator ScummVM). Wiadomo, że jako małe dziecko nie byłam w stanie przejść gry tego typu do końca (trzeba dość dużo myśleć i rozumieć co mogą mieć na myśli bohaterowie gry), jednak teraz się udało, choć i ja grałam i Harry grał. Wiecie jak się czuję? Jakbym przeczytała naprawdę świetną książkę... Nie wiem co zrobić ze swoim życiem. Postanowiłam, że przejdę ją jeszcze raz, ale teraz gdy znam już wszystkie motywy tej gry to już nie jest to to samo co kiedyś... No niby jest jeszcze 1, 3, 4, 5 i 6, ale jak wiadomo, to już nie to... 1 jeszcze jest trochę podobny do 2, jednak 3 jest już w 3D, choć niby widziałam wersję w 2D, ale tylko mi coś mignęło... Musiałabym dokładniej poszukać. Dobra, koniec lamentów, ogólnie grę polecam, bo jest po prostu fantastyczna! Także jakby co to grajta :P.
Pssst! Grę można pobrać w Sklepie Play za drobną opłatą, jednak ta jest po angielsku i to nie to samo co na kompa, a na kompa można znaleźć polską wersję ;). Chyba, że ktoś umie bardzo dobrze angielski to spoko, z tego co widziałam to w wersji mobilnej są napisy więc, pół biedy, ale na kompie trzeba słuchać (i rozumieć) co inni mówią ;).
Okładki:
simon-the-sorcerer-2.jpg

okl_SimonTheSorcererIITheLionTheWizardAndTheWardrobe_PC_okladka.jpg

Screeny z gry:
Bez tytułu.jpg

simon2-2.gif

simon2-4.gif

simon2-6.gif

Wersja na Android'a:
unnamed.png

unnamed1.png

unnamed3.png


Samego Simon'a jako postać bardzo polubiłam. Jest dość cyniczny, a czasem potrafi być po prostu wredny :P. Mimo wszystko pomaga innym, a w pewnym momencie (kiedy musi dać do zjedzenia kota ogromnej żarłocznej roślinie, i jak możemy się spodziewać, nie robi tego) nawet używa słów: "Nawet ja mam sumienie".
Gra jest epicka, jednak uważajcie, bo w niektórych momentach żarty i teksty nie są odpowiednie dla dzieci ;).

A tak odchodząc od tematu, macie moją kolejną podobiznę :P. Tak, to ja ;).
Ja2.png

No i zmieniłam nazwę bloga... Po raz kolejny xD.

Źródła zdjęć (screenów, obrazków):
www.tranchesdunet.com/tous-les-jeux-daventure-lu…
www.miastogier.pl/encyklopedia,pc,4618.html
www.dosgamesarchive.com/(…)simon-the-sorcerer-ii-th…
play.google.com/(…)details…
  • awatar Kate - Writes: O czym ta gra? Chyba sobie ściągnę, chociaż z angielskim u mnie kiepsko.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: Przygodówka, coś w stylu gier escape. Musisz zbierać przedmioty i wykorzystywać je w taki sposób, żeby stopniowo przechodzić grę. Rozmawiasz z ludźmi, dostajesz od nich rzeczy, lub dajesz im, niektóre rzeczy łączysz, ze sobą itp. Po prostu musisz myśleć jak tę grę przechodzić ;). Np. bierzesz barwnik, wrzucasz do fontanny, potem musisz zdobić materiał, żeby go zafarbować, ale, żeby zdobyć materiał to musisz inne zadanie wykonać i tak dalej i tak dalej :P.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: zdobyć
Pokaż wszystkie (12) ›
 

dziwne-dni
 
Ja jestem szlachtą. :D A wy?
3412973.png
///Życzę wszystkim dobrej nocy! :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

milab
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hoest
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Hoest Bożyc:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lotarking
 
Swedenborg zaczął bez uprzedzenia. Markiz de Sade sprawiał wrażenie zaskoczonego. Szwedzki mistyk opowiadał o swym życiu w Polsce powojennej gdy trwał we wcieleniu kogoś w czynnie zaangażowanego w procesy zmian:- Tamtego zimowego poranka, zatelefonowano do mnie z informacją, że moje nazwisko znajduje się na liście osób zamieszanych w uprowadzenie króla. Ponieważ nigdy nie współpracowałem ze służbami specjalnymi, wystąpiłem, jako pokrzywdzony do kancelarii spraw poufnych o udostępnienie moich akt. Jak się domyślasz markizie, w kancelarii trzyma się całe życiorysy wszystkich osób. Był tam także i mój spis rzeczy i spraw, którymi się oddawałem, a o których mogłem już zapomnieć. Kancelaria dbała aby nic nie zostało zapomniane.
Swedenborg przerwał na chwilę by za chwilę snuć znowu swoją opowieść o latach spędzonych w Polsce w skórze dziennikarza:- W ciągu prawie 45 lat przeżytych w systemie komunistycznym nie dorobiłem się życiorysu kombatanta, ale też było kilka wydarzeń, które Kancelaria Spraw poufnych zechciała mi przypomnieć a mnie zmusić do refleksji.
Cały czas wszystkim odmawiałem. Odmawiałem picia alkoholu, odmawiałem brania udziału w nagonkach, Jeszcze w szkole średniej odmówiłem wstąpienia do gwardii królewskiej. Ale też nie byliśmy zbyt mocno naciskani. W naszym Technikum Geologicznym o profilu Hydrowiertniczym, do tej organizacji zapisała się mniej więcej połowa uczniów. Bardziej na moje życie wpłynął jednak fakt odmowy wstąpienia do Stowarzyszenia Bezgranicznego Poparcia dla Działań Króla. Takie propozycje składano mi parokrotnie. Proponował mi to na przykład Wilhelm Telle, ówcześnie we wcieleniu I sekretarza Stowarzyszenia Bezgranicznego Poparcia dla Działań Króla. W tym czasie on był szefem Działu Terenowego w „Gazecie Królewskiej”, obiecując etat w redakcji i odpowiednio wyższe apanaże. To, że odmówiłem, zaskutkowało tym, iż pracowałem tylko za wierszówkę to jest za tyle co zdołam napisać. Osoba, która miała etat za tę samą pracę miała mniej więcej trzykrotnie większe uposażenia – także otrzymywała wierszówkę, otrzymywała stałą pensję mniej więcej podobnej wysokości jak wierszówka oraz jako fotoreporter materiały fotograficzne, sprzęt służbowy, różne świadczenia socjalne, a ponadto wierszówka była brana pod uwagę przy wyliczaniu emerytury. Na takiej zasadzie działali inni członkowie Stowarzyszenia Bezgranicznego Poparcia dla Działań Króla w Kraju, Friedrich Wilhelm Nietzsche oraz Karl Theodor Jaspers. Świadom tego wszystkiego nie złamałem jednak zasad wpojonych mi w dzieciństwie i oddaliłem każdą myśli o wygodnym życiu za fasadą wspierającą Działania Króla w Kraju.
Nigdy, aż do tej pory nie analizowałem i nie zdawałem sobie sprawy ile kosztowała mnie odmowa wstąpienia do miejskich struktur Stowarzyszenia Bezgranicznego Poparcia dla Działań Króla w Kraju, chociaż można to łatwo w przybliżeniu policzyć: 28 lat x 12 miesięcy x średnia pensja krajowej plus ordery, z dodatkowymi premiami i bonusami za przykładna postawę zaświadczania o celowości wspierania pożytecznych działań króla w kraju. Król jest dobry. Król jest Jedyny. Każda myśl kieruje się rano do osoby króla, która jest bezcenna i ma zbawienny wpływ na życie na każdego obywatela.
Takim momentem dobrze pokazującym zasady, którymi się kierowałem był chyba rok 1976, kilka miesięcy po tym jak miasto Miechów zostało zaanektowane do innego województwa kieleckiego. „Słowo Ludu Króla”, chyba na wniosek ówczesnych miechowskich władz, zaproponowało mi przygotowywanie materiałów dziennikarskich z południa całego województwa. Po kilku miesiącach pisania za wierszówkę otrzymałem informację ze „Słowa Ludu Króla” że proponują mi etat i zapraszają mnie na spotkanie z redaktorem naczelnym gdzie wszystko zostanie omówione w najdrobniejszych detalach i na pewno będę wreszcie zadowolony bo osoba Króla o mnie nadal pamięta.
Zajechałem do Kielc. Wszedłem do gabinetu redaktora naczelnego, gdzie obok niego były trzy inne osoby. Szef Działu Terenowego, o ile dobrze pamiętam, red. Yves Saint Loraint przedstawił mnie informując, iż moje teksty są bardzo dobre i są drukowane bez żadnych poprawek.
Redaktor naczelny wyraził zadowolenie i powiedział, iż chcą mi dać etat. W jego ramach mam przygotowywać materiały z południowej części województwa - Miechowa, Kazimierzy Wielkiej. Nim jednak rozmowa dobiegła końca usłyszałem pytanie: Do Stowarzyszenia Bezgranicznego Poparcia dla Działań Króla w Kraju oczywiście należycie?
Nie – odpowiedziałem stanowczo.
Ale chyba nic nie stoi na przeszkodzie abyście się zapisali do Stowarzyszenia Bezgranicznego Poparcia dla Działań Króla w Kraju?
Jestem wierzący, a to nie bardzo współgra z ideologią Stowarzyszenia Bezgranicznego Poparcia dla Działań Króla w Kraju – powiedziałem. Wiecie, wiara jest sprawą osobistą, ale „Słowo Ludu Króla” jest organem partyjnym i do Stowarzyszenia Bezgranicznego Poparcia dla Działań Króla w Kraju trzeba należeć aby móc tam pisać i zaświadczać. Na razie więc piszcie tak jak dotychczas - usłyszałem na to na własne uszy, nic nie zmyślam. Tak mniej więcej przebiegała rozmowa w gabinecie redaktora naczelnego, w wyniku której etatu nie otrzymałem.
Wydarzenia marcowe sprawiły, że do Stowarzyszenia Bezgranicznego Poparcia dla Działań Króla w Kraju, wstąpiły młode pokolenia, które przeszły wiele bram.
Markiz de Sade nadal słuchał opowieści Swedenborga, z czasów, w którym był we wcieleniu Polaka.
- Pamiętam była piękna słoneczna pogoda, a drzewa i pola będąc pokryte grubą warstwą śniegu wyglądały niezwykle malowniczo. Lubiłem włóczyć się i jadąc na wyprawę lubiłem po drodze te widoki fotografować, utrwalać bardzo lubię głośny śmiech podglądających mnie chłopów. Również wtedy kiedy przechodziłem obok filii Zakładów Produkcyjnych, chociaż samego zakładu nie fotografowałem. Doszedłem do Lipnicy. Tam zrobiłem jakieś zdjęcie w Domu Kultury i chciałem wracać do Bochni. Ponieważ nie było autobusu, próbowałem zatrzymać „okazję”. Właśnie nadjeżdżał jakiś gazik. Samochód zatrzymał się, otworzyły się drzwi i usłyszałem – „To właśnie pana szukamy. Proszę wsiadać”. Wtedy mogłem być kimś innym być ale wiedziałem, że na zmiany brakuje mi wszystkiego i musiałem pozostać tym czym wtedy być musiałem. Świętem radości jest życie więc nie nie wierzę w żadne grzechy- powiedziałem i pojechałem z nimi do ich zamku na skraju urwiska.
Zabrali mi również filmy z fotografiami. Zawieziono mnie do zamku i zatrzasnęły się za nami stalowe wrota. Mówili przy tym: - Kto Cię tam wie? Umiałeś przybierać postać maleńkiej kobiety gdy robiłeś zdjęcia fabrykom z ukrycia więc pewnie potrafisz też stać się niewidzialnym. Za tymi wrotami tego nigdy nie dokonasz. W siedzibie Urzędu Bezpieczeństwa kraju Króla Bez Wad, wybrani członkowie Stowarzyszenia Bezgranicznego Poparcia dla Działań Króla w Kraju zaczęli mnie przesłuchiwać. Padały mniej więcej takie pytania: - Dla kogo pracujecie? Kto wam zlecił fotografowanie zakładu ? Kim w rzeczywistości jesteście ? Jakie jest wasze prawdziwe imię i nazwisko ?
Próbowałem tłumaczyć, że moje wcielenia nie mają z tym nic wspólnego, że jestem kim jestem i nie mam na to żadnego wpływu bo kto innych decyduje o moim statusie ontologicznym, że zakładu produkującego sztuczności, wcale nie fotografowałem w celach dokuczenia władzy króla a dowodem tego mogą być i są ocalałe filmy, na których można sprawdzić co właściwie sfotografowałem i jakie to może mieć znaczenie dla osłabienia obronności kraju. Poza tym kilka miesięcy wcześniej byłem na otwarciu tego zakładu i wtedy rzeczywiście zrobiłem kilkadziesiąt zdjęć, z których kilka wydrukował „Głos Ludu Króla”, a cały komplet zakupił tenże zakład w celach poznawczych. Po wywołaniu filmów pracownicy UB jednak nie przekonali się do moich wyjaśnień i padały dalsze pytania podobnego typu.
Markiz de Sade poklepał po ramieniu szwedzkiego mistyka, Swedenborga i pokazał na zbliżająca się do nich w szybkich krokach postać z miną kogoś kto ich dobrze znał.
  • awatar Pani-Bożenek: Szczerze napisawszy to ja już totalnie nie wiem o co chodzi, mózg mi się zlasował! Gubię się.... Bardziej pokręcona opowieść niż mój umysł i moje sny. Ale jestem pewna, że nie należy odurzać się wśród dzikiej roślinności.
  • awatar 1PNqAe64nkRO: Rezydenci to całkiem inna baja, to jest przednia kepala :) Ja lubię Current, nudziarz, ale też przedni:)Poridżowa :D:D Dobre, ale fakt, prawdziwe. Wygląda trochę jak z pani z sekretariatu w czasach PRL. Ale jak spojrzeć na to z tej strony, że jego Lady Orridge już od kilku lat nie żyje i ten jego koncept pandrogenu itd. zatrzymał się w połowie, to mi jest nawet żal gościa. No i jeszcze robi za gwiazdę rocka, przykra sprawa, bo chyba padł ofiarą własnych obsesyjnych idei.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

tomaszs
 
tomaszs: Kreator Polishwords #Zakładka jako pierwszy oferuje możliwość ustawienia #ikony i #nazwy zakładki na #Facebook.u on.fb.me/mYQ1DE
 

kciuk-pl
 
Zespół Nazewnictwa Miejskiego zaopiniował nazwy dla drugiej linii metra. Jest kilka zmian, w większości na lepsze.

Link: www.kciuk.pl/Nareszcie-znamy-nazwy-stacji-drugie…
 

kciuk-pl
 
Studenci slawistyki z Poczdamu przetłumaczyli na polski mapkę sieci metra S Bahn. Bazowali na historycznych nazwach lub wymyślali nowe, kojarząc je na zasadzie fonetycznego podobieństwa i eksperymentując z ortografią.

Link: www.kciuk.pl/Spolszczony-Berlin-a47212
 

kciuk-pl
 
Krakowskie ulice - i to wcale nie peryferyjne - mają pełno błędów w nazwach. Sprawdź, co sprawia Krakusom kłopot.

Link: www.kciuk.pl/Byki-w-nazwach-krakowskich-ulic-Spr…
 

epartnerzy
 
Jednotomowa encyklopedia ilustrowana PTAKI POLSKI zawiera zdjęcia i opisy wszystkich 252 gatunków ptaków występujących w Polsce. Z informacji zamieszczonych przy każdym gatunku łatwo można dowiedzieć się, jakiej wielkości jest ptak, jakie ma upierzenie, czym się żywi i gdzie się lęgnie.

Dzięki pełnym pasji opowieściom dr Kruszewicza, które uzupełniają encyklopedyczne informacje o gatunkach, nauczymy się nie tylko bezbłędnie rozpoznawać ptaki, ale i lepiej je rozumieć. Ciekawe, napisane lekkim językiem komentarze autora wprowadzają w świat niezwykłych zwyczajów latających mieszkańców naszego kraju i sprawiają, że książkę czyta się niczym trzymającą w napięciu powieść. Przyjazny układ graficzny oraz skorowidz nazw polskich pozwala szybko dotrzeć do poszukiwanego gatunku oraz błyskawicznie odnaleźć najważniejsze informacje.

O autorze:
Dr Andrzej G. Kruszewicz żyje wśród ptaków od wczesnego dzieciństwa. Hoduje je, leczy, wypuszcza na wolność, podpatruje i podróżuje za nimi po świecie. Napisał o ptakach kilkaset artykułów, kilkanaście książek, a ponad dwadzieścia niemieckich i angielskich dzieł o ptakach przetłumaczył dla polskich czytelników. Ptaki towarzyszą mu w codziennym życiu, otaczają go w domu i pracy, w ogrodzie i na urlopie. Pomaga im w stworzonym w tym celu w warszawskim ZOO „Azylu dla Ptaków”, gdzie rocznie przyjmuje około 2 tysięcy skrzydlatych pacjentów.

darmowy fragment do pobrania:
www.aspiracja.com/(…)multico-ptaki_polski_encyklope…

pełną wersję ściągniesz tutaj:
epartnerzy.com/(…)ptaki_polski__encyklopedia_ilustr…

**********
Salon Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - zapewnia Ci GWARANCJĘ 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancję najniższej ceny
 

webspot
 
I kto by pomyślał, że w Polsce jest tyle śmiesznych nazw. Zobaczcie sami:))

Link:


#polska
 

dziwneszyldy
 
  • awatar gość: Jakie piękne połączenie xd . Cieszę się, że wróciłaś :*
  • awatar patryk wojtysiak 0rh-: Kapitalna nazwa dla złego czarodzieja..
Pokaż wszystkie (2) ›
 

dziwneszyldy
 
I proszę, jakie piękne miejsca. Nie dość, że można prestiżowo zrobić zakupy w Białym Domu, to jeszcze zjeść stek w sekrecie. Czy sekretnie. Co autor miał na myśli, nie wiem, ale brzmi dziwnie.
  • awatar narzeczona: sekretny stek
  • awatar gość: wreszcie coś nowego :)
  • awatar panmuchomor: Chodzi o prestiż zapewne
Pokaż wszystkie (12) ›
 

dziwneszyldy
 
  • awatar BiżuteriaIDodatki: i prawidłowo :)
  • awatar Yenneffer: hehehe... ja też mam jedną perełkę, chętnie podeślę, jeśli dasz mi jakieś namiary mailowe :)
  • awatar Ticunia: http://www.lidl.pl/pl/home.nsf/pages/c.o.20080506.index spójżcie na szampon :) yhh te literówki =)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Kategorie blogów