Wpisy oznaczone tagiem "nie podoba mi się" (1)  

panttera
 
Jeszcze nigdy z własnej woli nie biegła tak szybko. Zależało jej na Gabrielu. Co mogła z tym zrobić ? Nic nie pozostawało jej do wyboru, w końcu chyba go na prawdę zdążyła pokochać. O ile jest to możliwe w tak krótkim czasie. A teraz liczył się czas. Jej intuicja już po raz kolejny ją nie zawiodła. Lecz jak zwykle za to, kolejny raz za późno zdawała sobie z tego sprawę.
Nie mogła być daleko od Gabriela i obcych głosów, bo wszystko stawało się coraz głośniejsze i wyraźniejsze. Przedarła się z sykiem przez gęste krzaki, rozdzierając sobie przy tym rękaw koszuli. I w ciągu kilku sekund była na skraju lasu, na rozległej polanie, ogarniętej skrawkiem cienia i mgłą. Zatrzymała się, łapiąc oddech i spoglądając na to co działo się przed jej oczami. Wstrzymała oddech i w bezruchu wpatrywała się w dziki tłum ludzi, karłów i zwierząt, wybiegających z lasu. Wszyscy mieli w rękach broń, nawet taką której nie umiała konkretniej nazwać, czy jakkolwiek określić. Wszystko migotało przed jej oczami w ciemnych barwach. Ludzie biegli z głośnym wrzaskiem i groźnymi minami, karły mimo swego wzrostu dzielnie przedzierały się przez tabun kurzu i wysokie ciała, a zwierzęta gnały za nimi, przed nimi, po bokach. Dookoła. Wszędzie !
Dziewczyna zacisnęła mocno pięści, mrużąc oczy. Starała się wypatrzeć Irmę wśród tego wściekłego tłumu. Czyżby uciekła ? Zostawiła Gabriela?
Ruszyła szybkim krokiem, przedzierając się przez zamarty w jednej chwili tłum walczących.
Dostrzegła ich.
To był ten dziwny moment w którym zawsze zastanawiasz się co robić,a potem żałujesz. Cokolwiek byś nie zrobiła w takim momencie i tak będziesz żałować. Bo to właśnie taki moment.
Zaczęła iść szybko w ich kierunku, przepychając się przez tłum niezadowolonych z jej obecności gapiów. Była tak blisko. Nagle równie tak szybko, pojawiło się przed jej oczami jak i równie szybko zniknęło- ostrze miecza w ręce Irmy. Gabriel bezwładnie upadł zraniony na ziemię. Melania nie potrafiła dłużej tłumić w sobie krzyku. Nie mogłaby. Otworzyła szeroko usta, wydobywając z siebie zrozpaczony krzyk. Ruszyła biegiem w stronę Irmy, zatrzymując się tuż przed nią, gdy ona za sobą miała pień drzewa. Irma nie miała gdzie teraz uciec. Mela mierzyła do niej z łuku.
-Nie zrobisz tego- długowłosa szepnęła do Melanii.-Nie potrafiłabyś nigdy wbić we mnie ostrza. Piękna, jeśli naprawdę chcesz być szczęśliwa, to musisz wybaczyć tym, którzy Cię zranili.
Mela poczuła jak jej ręka zaczyna drgać bez kontroli. Ze strachu ? Z bólu ? Z bezradności ?
Dlaczego życie potrafimy tak bardzo ranić. Zdążyła polubić Irmę, zaufać jej słowom, które wydobywały się z tak idealnie różowych i gładkich ust. Mówiła. Szeptała. Obiecywała i potwierdzała. Więc dlaczego teraz stawiała ją w takiej sytuacji ? Może to tylko i wyłącznie wina Meli, że jej zaufała ? Jak mogła być tak nierozsądna i tak pochopnie jej uwierzyć ?
Dlaczego sprowadziła tu tych wszystkich przeciwników by pokonać Gabriela ? Co się działo ? Nie tylko wokół niej. Wszędzie.
Irma uśmiechnęła się złośliwie, unosząc znacząco do góry jedną brew. Wygrała ? Niemożliwe.
Nagle cichy świst strzały, przeszył powietrze, wbijając się w samo serce Irmy.
Melania stanęła bez ruchu, wpatrując się w cieniutką strużkę krwi, wypływającą z bok dziewczyny. Spojrzała szybko na swoją rękę. Jej strzała była ciągle na miejscu. Irma osunęła się z zamartym tchem na ziemię. Więc kto ją zabił ?
Dziewczyna odwróciła się za siebie. Było pusto i cicho. Gdzie podziali się ludzie ? Ci wszyscy ludzie, którzy dopiero co tu byli ? Co obserwowali akcję na polanie ? Uciekli ? Dlaczego ?
Spojrzała na Gabriela. Jego oczy były bezradne i bezbronne. Jego klatka piersiowa szybko podnosiła się i opadała. Spojrzała na jego dłoń w której trzymał łuk. Nie było strzały. Dziewczyna zmrużyła oczy, podchodząc do niego i spoglądając mu w oczy. Chciała coś powiedzieć, ale dziwna siła nie pozwalała jej na wydobycie głosu z gardła. Zacisnęła z całej siły usta i wymijając chłopaka, ruszyła biegiem przed siebie. Czuła, że do jej oczu napływają łzy. Łzy smutku, żalu, tęsknoty, bólu, rozczarowania. Łzy płynące po policzkach w dół. Płakała. Płakała bo miała już tego dosyć. Tego co ją otaczało.
Zawiodła się. Nigdy nie zaufa miłości. W zasadzie czy to była miłość ? Może po prostu tylko głupie zauroczenie ? Jak zwykle i znowu. Takie samo zakończenie. Chociaż raz mogłoby być inaczej. Chociaż raz !
Biegła coraz szybciej, nie czując już czy ma siłę, czy nie. Biegła, bo chciała uciec. Przed własnym życiem.
Dlaczego on ją zabił ?!
Nie miał prawa. Nie ważne co ona mu zrobiła. Nie miał prawa.
Czyżby Irma mówiła jej prawdę ? Gabriel zabił kiedyś człowieka ?
Skoro z taką łatwością wbił ostrze w jej ciało, to...
Zacisnęła oczy z całej siły. Bolała ją głowa. Traciła siłę. Siłę do życia.
Upadła, czując chłód na twarzy, bijący od mokrej i zimnej ziemi. Łzy wciąż płynęły po jej policzkach. Nic już nie było ważne...

Otworzyła oczy, widząc przed sobą płomień ogniska. Nieopodal siedziała starsza kobieta, dokładająca drewna do ognia.
-Na prawdę uwierzyłaś, że to Gabriel ją zabił ?-zapytała lekko. Nie było w jej głosie słychać wyrzutu czy też złości. Po prostu wydawało się jakby pytała z czystej ciekawości. Mela spojrzała na nią obojętnym wzrokiem. Nie znała jej. Ale czy to było istotne ? Nie chciała już nic więcej wiedzieć.
-To nie on, ją zabił, kochanie. Jesteś zbyt łatwo wierna...
-Jego łuk był pusty.
Kobieta spojrzała na nią.
-Jesteś bohaterką. Gabriel również. Oboje pochodzicie zza światów.
Mela zmarszczyła swój nosek w zamyśleniu. Czyli Gabriel był z jej świata ?
-Irmie zależało na tym, by przysłonić nasz kraj ciemnością. Trwało to od wielu lat, to też ludzie zmienili nazwę krainy na Ciemność. To tylko umocniło Irmę. Wiedziała, że ma ogromne szanse na wygraną. Ale zapomniała o jednym wiodącym fakcie-Kobieta na chwilę zamilkła, wpatrując się w ogień-Zapomniała, że co trzynaście lat, zjawia się tutaj ktoś, kto pochodzi zza światów. I tylko ta osoba, może uratować krainę od zła i niebezpieczeństwa. Nikt nie przypuszczał, że takich osób będą dwie. Ty i Gabriel. Ale gdy Irma, tylko skojarzyła te dwa fakty, postanowiła was od siebie rozdzielić...
-Mela...-dziewczyna spojrzała w bok. Obok usiadł Gabriel, uśmiechając się przepraszająco. Dziewczyna wzięła głęboki wdech. Nie rozumiała tego. Być może była zbyt głupia, by to pojąć. Być może. Ale poczuła łzy w oczach, tylko tym razem szczęścia. Bo był obok niej, ktoś kogo kochała. Mimo wszystko. Czy zabił kogoś czy nie.
-Ale miłość, wasza miłość zwyciężyła. Pokonałaś jej czary, sprawiające że czułaś chociażby ten zapach cynamonu. I kiedy połączyliście swoje siły, nawet całkiem nieświadomie, Irma poczuła, że przegrywa. Najpierw ty znalazłaś mały pakunek w pierwszy dzień, gdy tylko tu trafiłaś. Irma już wtedy zaczęła swoje czary testować na Gabrielu. Wilczur. Coś ci to mówi Mela ?
Dziewczyna spojrzała na Gabriela. Dlatego widząc tego wilczura, czuła obecność chłopaka. To było....dziwne. I niezrozumiałe.
-Jednak ona sprawiła, żebyś zgubiła ten pakunek, który i tak znalazł Gabriel. Więc postanowiła wkroczyć sama do akcji i mu go odebrała. Byłaś szybsza Melanio. Odebrałaś go jej. Irma wciąż przegrywała, a gdy razem zrzuciliście ten pakunek w przepaść, w gruncie rzeczy było już pewne że Irma zginie. Że przegra wszystko. Ta przepaść jest przepaścią życia i śmierci. Zrzucając ten pakunek w którym była malutka buteleczka, decydująca o życiu Irmy, pokonaliście ją. Jesteście godni mojego podziękowania.
Dziewczyna spojrzała głęboko w oczy Gabrielowi.
-Przepraszam, nie powinnam była cię tak posądzać. Jest mi tak głupio !-poczuła nagle pocałunek na ustach. Taki sam, jak w tamtą noc nad przepaścią. Pełny szczerości i miłości. Uśmiechnęła się do niego, mocno przytulając.
Ostatnie kilka minut było szokująco dziwne. Nie pojęte. Nie zrozumiałe. Ale na tym polegało jej życie. Na nieustannej zagadce. I tajemnicy.

1094954_541252542619693_1334566562_n.png



Ale namieszane jest.Masakrycznie długi rozdział, nie wiem, wyszło tak jakoś samo z siebie. Bądźmy szczerzy - pozbądźmy się jak najszybciej tego rozdziału...
Starałam się wam wszystko wytłumaczyć, słowami tej kobiety i nawet nie liczę, że zrozumieliście, bo ja sama ledwo co się mogę połapać w tym wszystkim. Nie umiem lepiej tego opisać, wiem, że zawiodłam was wszystkich tymi ostatnimi rozdziałami. I w ciszy czekam na szczere opinie, które coś czuję nie będą pozytywne. Ale mówcie śmiało nie obrażam się, a zawsze to rada na przyszłość :)

Jeszcze 2 rozdziały.
  • awatar Bez Granic ♥: Brak mi słów .. zajebisty rozdział kobieto ; *** Wciągnął mnie w kilka sekund <3 Jak sie ciesze że jednak są razem , a ta Irma odeszła ; )) Teraz powinno być dobrze ; **
  • awatar Razem, na zawsze.: Cuuuuuudowny jest!<3 Czego Ty chcesz od tego rozdziału?
  • awatar ∞One Dream... One Band...One Direction∞: Wyszedł ci i mi tu głupot nie pierdol!! Zakochałam się w tym opowiadaniu i chce go jeszcze długo czytać, więc... wiesz... wtrąć jeszcze jakieś niebezpieczeństwa, a Arturowi Mela niech na zawsze powie papa bo od początku byłam za Gabrielem... tak wiem, nie ufałam mu, ale Irma, więc wiesz... Czekam na następny^^
Pokaż wszystkie (10) ›
 

 

Kategorie blogów