Wpisy oznaczone tagiem "niegrzeczna" (20)  

tomaszm21
 
Autor: CD Reiss  

Finałowy tom uwodzicielskiej serii, która łamie wszelkie schematy w miłości

Diana myślała, że zdoła oddzielić uczucia od zasad małżeńskiej gry, które narzucił jej mąż. Teraz już wie, że są rzeczy, których nie można przewidzieć.

Nie mogła przypuszczać, że odkryje w sobie zupełnie nową naturę, która nie spodoba się Adamowi. Mężczyzna nie potrafi pogodzić się ze zmianą, jaka zaszła w Dianie.

Obydwoje będą walczyć. Diana spróbuje odzyskać męża, który otworzył przed nią ekscytujący świat. Adam zechce odepchnąć żonę, choć nadal coś do niej czuje. Czy uda się im ocalić małżeństwo, które już nigdy nie będzie takie samo?

__

“Cudowne zakończenie historii Diany i Adama. Pełna pasji, intensywna, seksowna, niegrzeczna historia, dokładnie taka, na jaką liczyłam.”



– PinkLady Reviews,



Szczegóły publikacji:
romans.masz24.pl/marriage_games__tom_2__skonczon…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "romans", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-romans.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ebook-czytaj-nas
 
Autor: Alice Clayton  

Gorąca opowieść o sekstelefonach, sławie i zazdrości

Miłość Grace i Jacka przechodzi próbę – dzielą ich tysiące kilometrów. Ona przygotowuje się do pierwszej poważnej roli w nowojorskim musicalu. On w Los Angeles czeka na premierę swojego filmu, a każdy jego krok śledzą paparazzi.

Na szczęście istnieje seks przez telefon!

Do tego Grace jest okropnie zazdrosna! Szalejące fanki i dwuznaczne zdjęcia na portalach plotkarskich doprowadzają ją do szału. Jak dobrze, że tuż obok czeka niezawodny przyjaciel, Michael…

Czy związek na odległość ma szansę przetrwać?

Czy jest możliwa przyjaźń damsko-męska? Taka bez podtekstów?

Kogo wybierze Ruda?


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)niegrzeczna_przyjazn_p100032.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-audio
 
Autor: Alison Green  

Lektor: Marcin Fugiel  

Jedną z podstawowych umiejętności w miejscu pracy jest komunikowanie się. Okazuje się, że podwładni unikają trudnych, choć ważnych rozmów tylko dlatego, że nie wiedzą, jak się do nich zabrać! I wcale nie chodzi wyłącznie o prośbę o podwyżkę czy dopasowanie się do nowych wymagań - nader często problemem są takie sprawy jak obecność (lub jej brak) w mediach społecznościowych, uczulające perfumy koleżanki czy nie do końca trafione żarty starszego kolegi. W konsekwencji rośnie liczba osób, które w pracy czują się fatalnie. Są sfrustrowane, zranione, wyczerpane - ale o tym nie mówią, bo nie potrafią. Irytacja rośnie, a problemy pozostają nierozwiązane.

Ta książka powstała na bazie doświadczeń w rozwiązywaniu problemów z interakcjami w miejscu pracy, zgłaszanych przez przeróżnych ludzi. Jest napisana z perspektywy doświadczonego kierownika zespołu. Podpowie Ci, jak się zachować w wielu niezręcznych sytuacjach, które mogą zdarzyć się każdemu: wysłałeś do niewłaściwych osób kontrowersyjny e-mail, nie dotrzymałeś ważnego terminu, kolega traktuje Cię jak asystenta, ktoś przywłaszczył Twój świetny pomysł. Dowiesz się, jak obronną ręką wyjść z różnych niemiłych sytuacji, niezależnie od tego, czy dotyczą kontaktów z szefem, podwładnymi lub ze współpracownikami z działu. Interesujące ujęcie tematu i spora dawka humoru sprawiają, że to nadzwyczaj przyjemna lektura - do tego pożyteczna i niezwykle inspirująca!

Jak prowadzić trudne rozmowy, gdy:

 -  masz problem moralny z wykonaniem polecenia
 -  nie chcesz się zgodzić na nowe obowiązki lub pragniesz otrzymywać więcej ciekawszych zadań
 -  musisz odpowiadać na zbyt dociekliwe lub niegrzeczne pytania
 -  podwładny stale kwestionuje Twoją władzę
 -  musisz zwolnić podwładnego albo chcesz opuścić swoje dotychczasowe miejsce zatrudnienia
 -  chcesz podczas rekrutacji wynegocjować dla siebie kilka nieoczywistych przywilejów


Szczegóły publikacji:
audiobook.masz24.pl/zapytaj_szefa__jak_sie_dogad…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dla-dzieci
 
Autor: Agnieszka Korol  

Niegrzeczna księżniczka to panna niepokorna i przebojowa, robiąca wokół siebie mnóstwo zamieszania. W takiej pannie zakochuje się pewien odważny rycerz, latający na tęczoskrzydłym smoku. Po ślubie lądują razem w jego zamku. Pod wpływem rad wiedźmy Idy księżniczka łagodzi nieco swój charakter, uczy się czarodziejskich słów: dzień dobry, proszę, dziękuję, przepraszam i do widzenia. Próbuje też swoich pierwszych czarów, przez co pakuje się w kłopoty. Razem z rycerzem, smokiem, wiedźmą i krasnoludkiem przeżywa przygody, ucztuje i uczy się żyć wspólnie z nimi. Piękne ilustracje i okładkę wykonała Jolanta Jaworska.

Autorka (Agnieszka Korol) lubi sobie czasem pomarzyć. Zawsze pragnęła być taką niegrzeczną księżniczką, latać na podróżnym smoku razem ze swoim wybrankiem – rycerzem w srebrnej zbroi – zamieszkiwać wysoką wieżę, mieć za przyjaciół mądrą wiedźmę, sprytnego krasnoludka i smoka grającego na bałałajce oraz ryczącego tęskne ballady. Jako znawczyni smoków wydała również takie smokolubne utwory: „Leksykon smoków”, „Truskawkowy smok” i „Jak wydać książkę w krainie smoków”. Ponadto w papierowym nakładzie ukazała się jej powieść sensacyjno-wakacyjna „Listy z jeziora”.


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)niegrzeczna_ksiezniczka_p88…

Więcej ebooków z działu "dla dzieci i młodzieży", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dla-dzieci-i-mlodziezy.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
masz24.pl/nexto-nexpresso-premium.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

teledysfan
 
  • awatar gość: rzeczywistość jest brutalna "Anielica25" takie jest życie. ;/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

carefree
 
carefree: Każdy facet pragnie mieć grzeczną dziewczynę, która będzie niegrzeczna tylko na Niego,
a każda dziewczyna pragnie mieć niegrzecznego faceta, który będzie grzeczny tylko dla Niej.

2c45f45f00245f264d0a5aaf.jpg
 

carefree
 
carefree: Uwielbiam udawać niegrzeczną dziewczynkę i przyznam szczerze, że nieźle mi to wychodzi.

tumblr_lcnrja9OHc1qafxygo1_500_large.jpg
 

historiazycia
 
Chciałabyś być Niegrzeczna?: Odc. 9


Po paru minutach byliśmy już na parkiecie. Znowu drinki lały się strumieniami, szum w głowie, krzyki zagłuszane beat-ami, roześmiane towarzystwo. Dogadywałam się z nimi jakbyśmy znali się od lat. Cudne właściwości alko.
Dochodziła, 2 gdy w pewnym momencie Daga i jej znajomy zniknęli mi z oczu. Poczułam, że wymiękam i usiadłam na klubowej kanapie.
Kręciło mi się w głowie, a coraz cięższe powieki powoli zaczęły opadać. Nagle coś mocno szarpnęło mnie za ramię. Pierwszą myślą była Daga, ale gdy otworzyłam oczy..
- Łysy?
- Młoda sama tu jesteś? A gdzie ta mała suczka?
- Mój telefon
- Co?
- boo.. Bo ty masz.. Masz mój telefon
- ja? Przeci.. A fakt.. Mam go na chacie.
- a.. A przyniesiesz mój.. Mój telefon?
- jesteś pijana.. Gdzie jest Daga? Zostawiła cię samą?
- hmm.. Możemy się nad tym zastanowić <śmiech> stęskniłeś się za mną?

Rozmawialiśmy, a raczej przekrzykiwaliśmy muzykę, tak jeszcze moment po czym usiadł obok. Rozglądał się nerwowo i sprawiał wrażenie że na coś czeka. Gdy znowu zaczęłam przysypiać znowu szarpnął mnie za ramię i pociągnął do samochodu. Ułożył mnie na tylnim siedzeniu, sam zajął miejsce za kierownicą, odwrócił głowę i zmierzył mnie wzrokiem.
- jesteś taki słodki jak tak patrzysz <śmiech>
- a ty jesteś totalnie zalana.. śpij.

to ostatnie słowa które zapamiętałam tego wieczoru. rano miałam wrażenie de javu. otwieram oczy, leżę na obcej kanapie, przykryta obcym kocem i to w obcym mieszkaniu. Potrzebowałam paru sekund by zebrać myśli, co utrudniał mega ból głowy.
- ymm.. Łysy.. ?
- o proszę, kto się wreszcie obudził – uśmiechnął się. - spałaś jak zabita, pod twoim domem nie mogłem cię dobudzić.
- pod moim domem? to my byliśmy u mnie?
- nie.. starzy chyba by cię zabili gdybyś wróciła w takim stanie..
- Starzy.. fuck.. która godzina?
- dochodzi 10. odwieźć cię?
- a może zaproponowałbyś jakieś śniadanie? ;) i tak mnie zabiją.. nie śpieszy mi się.
- nie wątpię, na ich miejscu wlepiłbym ci taki szlaban że by ci się odechciało. Byłaś najebana jak szmata.
milczałam. Było mi cholernie głupio.
– co byś zrobiła gdybym cię nie zauważył?
- nie mam pojęcia.. chyba poczekałabym na Camilla i Dagę.
- była z Camillo? Wątpię żeby po ciebie wrócili w takim razie.. w sumie to nie mój interes.
- Łysyy.. a właściwie dlaczego to zrobiłeś?
- co?
- Wziąłeś mnie do siebie..
- mów mi Fabian. Wziąłem Cię bo to nie miejsce dla ciebie. Stać cię na lepsze towarzystwo.
- dlaczego lepsze? To zwyczajna impreza, a pyzatym sam też tam byłeś.
- moje towarzystwo też nie jest dla ciebie. Kiedyś to pojmiesz. Koniec tematu.
- …
- odwieźć cię?
- ok.

Jechaliśmy tak w ciszy, siedziałam wpatrzona w szybko mijające ponure drzewa i szare bloki. zastanawiałam się nad tym, co powiedział.

- co jest mała? Nic się nie odzywasz... – przerwał ciszę.
- zauważyłeś, spałam u ciebie dwa razy, a imię poznałam dopiero dziś… –spojrzałam mu w oczy.
- fakt, dziwna znajomość.
- nom..
- ale spoko, możesz u mnie kimać częściej, rzadko mam taki ubaw.. – uśmiechnął się łobuzersko. – ciesz się że nie pamiętasz co mówiłaś.
- ale mam nadzieję że kiedyś mi powiesz? – odwzajemniłam jego uśmiech.
- może kiedyś.

Podjechaliśmy pod mój blok. Ukradkiem spojrzałam w stronę drzwi.
- no to powodzenia ze starymi życzę..
Uśmiechnęłam się i zamknęłam za sobą drzwi.
Stałam tak jeszcze przez chwilę i obserwowałam jak odjeżdża. Nagle zatrzymał się i zaczął cofać. Odkręcił szybę… i podał mi telefon.
- trzymaj swoje padełko. – zażartował. – zapisałem ci swój numer. Na ‘w razie czegoś’..
Uśmiechnął się jeszcze raz i odjechał.

__________________________________________________

Dawno mnie tu nie było – kłopoty osobiste ; )
Mam nadzieję że mi wybaczycie ;>
teraz postaram się dodawać coś częściej.
Miłego czytania :)
 

historiazycia
 
Chciałabyś być Niegrzeczna?: Odc. 8

- no wiesz co?! Po tym wszystkim co dla ciebie zrobiłam?!
- wyluzuj mała, chyba mi nie chcesz powiedzieć, że się zakochałaś, co? – Parsknął śmiechem
- zakochałam się? W takim kretynie jak ty? No proszę cię, przeceniasz swoje ambicje kotku!
- spójrz prawdzie w oczy niunia, nie kręcą mnie już takie panienki jak ty. Koniec ze sponsoringiem, poszukaj nowego frajera. Nara!
- takie panienki jak ja!? W jakim ty świecie żyjesz! Myślisz, że znajdziesz taka, która będzie po tobie sprzątała, czekała z obiadem niewiadomo jak długo i to jeszcze za darmo?! Haha powodzenia życzę! I wypchaj się mam gdzieś ciebie i twój hajs. Nara!

Stałam jak wryta przed drzwiami do mieszkania Dagmary. Był piątek chciałam się wyluzować na wyczekiwanej imprezie, ale słysząc ich krzyki to raczej nie było mi dziś dane.
Pokłócili się..? W sumie nie byli ‘normalną’ parą i rozstaniem chyba też za bardzo się nie przejęli, ale..
- O siema młoda – przerwał moje rozmyślenia.
- Hej… łysy
- A ty, co tu robisz? Sama…
- Przyszłam do Dagi, miałyśmy iść na imprezę.
- Następna. Po co ty się w ogóle z nią zadajesz? Kręci cię to?
- Sory, ale ty chyba nie będziesz wybierał mi przyjaciół, co?
- Wolałbym żebyś się trzymała się z dala od takich tematów, do póki jeszcze nie jesteś tak pusta jak ona.
- Co ty bredzisz? A poza tym ciebie to raczej nie powinno interesować. Masz mi może cos jeszcze do powiedzenia? – Wyrzuciłam mu z ironią.
- w sumie to tylko „Nara”.

Popatrzył na mnie kątem oka, zapiął kurtkę, założył swój kaptur na głowę, wcisnął słuchawki w uszy i wyszedł trzaskając drzwiami. Stałam zbita z tropu, nie mogłam zebrać myśli ze zdziwienia. O co mu chodzi? Przecież nie robię NIC złego. Chyba jest przewrażliwiony - pomyślałam i już chciałam złapać za klamkę, kiedy nagle przypomniało mi się, że nie odzyskałam jeszcze mojego telefonu, który został u niego po poprzedniej imprezie. Nie daruję mu go, a skoro przed chwilą byłam świadkiem zerwania z moim jedynym kontaktem do niego, pojawiła się wizja, że telefonu nigdy nie odzyskam. Nie mogła do tego dopuścić, wolałabym nie myśleć jak zareagowaliby moi starzy na tę wieść. Rzuciłam się do wyjścia, lecz gdy wybiegłam na dwór jego już nie było. Nie miałam szans go znaleźć, a tym bardziej dogonić..
Zrezygnowana powlokłam się z powrotem na górę. Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać, zapłakanej dziewczyny, która nie wie, co teraz ze sobą zrobić, (w co raczej wątpiłam) czy rozwścieczonej furiatki, która z chęcią dogoniłaby go i rozerwała na strzępy.
Nieśmiało pociągnęłam za klamkę. Dagmara już stała w drzwiach ubierając kurtkę i nerwowo wstukując sms.
- siema – rzuciła mi chłodno.
- hej... Jak się trzymasz?
- jak to jak? Ten kretyn ze mną zerwał! Ze mną! Wyobrażasz to sobie?
- no wiesz…
- co on sobie wyobraża? - Przerwała mi - że może rzucić mnie jak starą zabawkę?? O nie, jeszcze będzie tego żałował! Obiecuję to.
- nie wątpię. Ale nie przejmuj już się nim bo naprawdę nie jest tego wart.
- Chodź idziemy się rozerwać. – Powiedziała z determinacją w głosie – do której dziś masz czas?
- w sumie to starzy nie wiedzą gdzie jestem. I tak by się nie zgodzili więc..
- Świetnie. Czyli zabawimy się całą noc. Tylko tym razem pilnuj się mnie. Wkręcę cię w moje towarzystwo… na pewno ci się spodoba.

Po chwili czekałyśmy pod blokiem, z za zakrętu wyjechało czarne BMW. Kierowca raptownie zahamował i uchylił okno. Po osiedlu rozeszło się echo rapowych bitów dobiegających z wnętrza samochodu.

- no cześć skarbie! To gdzie się dziś zabawimy? A co z tym twoim kolesiem, nie będzie zły?
- hej, nie spieszyłeś się za bardzo. A koleś może się wypchać, nic mnie z nim nie łączy.
- wybacz skarbie, problemy techniczne… może przedstawisz mi swoją nową znajomą?
Przeniósł wzrok na mnie i albo mi się wydało albo jego brązowe oczy rozbłysły.
- to Alex. Moja nowa przyjaciółka. Chcemy się dziś od stresować więc może przestałbyś nawijać i w końcu otworzył nam drzwi?
Jaka znowu „Alex” pomyślałam, przecież nikt tak do mnie nie mówi…
- jasne skarbie, już otwieram. Miło mi cię poznać Alex, Camilo jestem – posłał mi szelmowski uśmiech.
Spojrzałam się na Dagę a ona udawała że tego nie zauważa. Pokazała mi gestem żebym siadła z tyłu. Sama zajęła miejsce obok kierowcy, odwróciła się do mnie i z zadziornym uśmieszkiem i powiedziała:
- no to co młoda, jesteś gotowa przestać zabawiać się w grzeczną dziewczynkę i poznać jak naprawdę smakuje Poznańskie życie!
Zaczęli się śmiać.

Nie czekając na moją odpowiedź ruszyliśmy z piskiem opon
  • awatar ~miyabimaru~ . <3: fajnie, fajnie.
  • awatar jedynataka: wstep mi się nie podobał, nie wiedziałam o co chodzi, myślałam, że ominęłam jedną część. przydało by się kilka jakiś zdań, które wprowadzą w sytuacje, bo tak z dialogu od razu to ciężko się skapować. pozdrawiam
  • awatar Chciałabyś być Niegrzeczna?: @jedynataka: o to mi chodziło, sytuacja wyjaśnia się w trakcie. ale dzięki za wskazówkę :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

historiazycia
 
Chciałabyś być Niegrzeczna?: Odc. 7

Gdy obudziłam się w niedzielne południe nikogo nie było w domu. Pewnie są w kościele pomyślałam. Świetnie. Czyli to jest moja kara.. Nie będą się do mnie odzywali do póki sobie tego nie przemyślę.. Jak nigdy przedtem nie mogłam się doczekać poniedziałku.
Miałam racje, po powrocie z kościoła rozmawiała ze mną tylko siostra. Reszta traktowała mnie jak powietrze. Czułam się jak niepotrzebny element, strasznie mnie to frustrowało, miałam chęć wykrzyczeć im w twarz, co o tym wszystkim sądzę, że u nie jestem małym dzieckiem i nie musza mi uświadamiać, że zrobiłam źle, doskonale o tym wiem! Ale się powstrzymałam.
W końcu nadszedł mój upragniony poniedziałek. Po drodze do szkoły matka nadal się do mnie nie odzywała. Na dodatek spóźniłam się na lekcje. Gdy weszłam do klasy nauczycielka dała mi krótkie kazanie, po czym zajęłam miejsce obok Dagmary.
- i jak tam? Co ze starymi?
- nie było tak źle. Nie odzywają się do mnie. A jak z twoimi?
- heh nawet nie zauważyli, że mnie nie było..
- co? Jak to nie zauważyli?! –Oczy całej klasy znowu zwrócone były na naszą ławkę. Nauczycielka skarciła mnie wzrokiem.
- no po prostu nie zauważyli..
Dla niej to było całkowicie normalne, a dla mnie wręcz niewyobrażalne. Może, dlatego że żyjemy raczej w różnych światach. JA. Zwykła. Normalna. Ucząca się przeciętnie. Niestwarzająca większych problemów wychowawczych. Zazwyczaj posłuszna. Żyjąca w dosyć normalnej rodzinie. Nielubiąca zwracać na siebie większej uwagi. ONA. Dusza towarzyska. Ma tysiąc pomysłów na minutę. Żywa. Niczym się nie przejmuje. Żyje z chwili na chwilę. Z rodzicami raczej nie ma dobrych więzi. Tak żyjemy w różnych światach. Poczułam, że chciałabym żyć tak jak ona. Beztrosko.
- a w ogóle coś pamiętasz? – Przerwała moje rozmyślenia.
- no za wiele nie pamiętam..
- żałuj, że tak szybko odleciałaś, była jazda na maxa! Ale nie martw się szybko to powtórzymy, co powiesz na przyszły piątek? – Uśmiechnęła się zachęcająco.
Szczerze wątpiłam żeby moi rodzice przystali na taka możliwość po moim ostatnim wyczynie.. Nadal się nie odzywali. Ale z drugiej strony ta opcja bardzo mnie pociągała.
- boisz się starych.. Prawda?
- nie. Tak.. Nie wiem…
- hah zdecyduj się! – Zaśmiała się
- bo wiesz.. Nie chcę żeby się o mnie martwili, wątpię żeby mi pozwolili, a chciałabym z wami pójść..
- żaden problem. Po prostu powiesz im, że idziesz, o której wrócisz i wyjdziesz. Przecież nie przykują cię łańcuchami do kaloryfera nie?
- no tak, ale wiesz, co bym miała po tym w domu..
- no i co z tego?! Trochę pokrzyczą i im przejdzie.. Przecież cię nie zabiją prawda?
W kącikach moich ust zaczął malować się uśmiech.
- wiedziałam – odwzajemniła go.
W klasie rozległ się dzwonek i wszyscy zerwali się do wyjścia. Na następnej lekcji jej już nie było. Chciałam do niej napisać i zapytać gdzie się podziewa, ale.. Nie mam pojęcia gdzie jest mój telefon. O to tez muszę ją zapytać.
Lekcje dobiegły końca i pojechałam do domu. Dziś atmosfera była nieco lepsza, ale nadal patrzyli się na mnie spod byka i odpowiadali półsłówkami.
Dlaczego ze mną nie porozmawiają?
‘Córuś, zależy nam na Tobie, nie chcemy żeby stało ci się coś złego. Nie rób tak więcej.’
Wystarczyłoby. Ale nie. Nie powiedzieli nic. Nawet, że ich to wkurzyło. Nie zależy im? Okaże się po piątku.
 

historiazycia
 
Odc. 6

Wzięłam głęboki oddech, próbując opanowac drżenie rąk. Pomyślałam 'raz się żyje' i weszłam do domu. Panował półmrok i niesamowita cisza, która niemal piszczała mi w uszach. Moje myśli rosły z olbrzymim natężeniem, myślałam że zaraz głowa mi eksploduje - ale może to przez tego kaca. Stanęłam przed drzwiami do salonu. Nie mogłam wziąć się na odwagę żeby je otworzyć.. W końcu nie było mnie całą noc! Usłyszałam tupot małych stóp i zamarłam.. Moja 4 letnia siostra uchyliła drzwi.
- Ola! Mamo Ola już jest!
Spojrzałam tylko na nią takim wzrokiem że od razu ucichła. Ojciec siedział przy stole, oparł łokcie o blat i podpierał głowę o własne pięści. Mama stała tyłem do mnie i wyglądała przez okno. Ciągle cisza. Trwała wieki, ciągnęła się w nieskończoność. Stałam tak bez ruchu i nie wiedziałam co powiedzieć. Nikt się nie odzywał. Wołałam żeby się na mnie wydzierali, nawet uderzyli! Tylko żeby przestali milczeć..
- wróciłam..
Nikt nie zareagował. Sistra przyglądała mi się swoimi dużymi ślepkami. Pewnie nie wiedziała o co chodzi.
- no powiedzcie w końcu coś! Dajcie mi karę, cokolwiek, odezwijcie się!
- marsz do swojego pokoju i nie pokazuj mi się na oczy!
Powiedział to ojciec, prawie przez zęby, nadal trwając w swojej pozie. Mimo srogiego tonu i nieprzespanej nocy na jego twarzy malowała się ulga.
Posłusznie poszłam do pokoju. Zamknęłam drzwi i walnęłam się na łóżko. Gapiłam się w sufit który mimo mojej woli wirował i wirował. Wszystko działo się tak szybko. Pogrążyłam się w otchłań snu…

Gdy się obudziłam było już bardzo jasno. Z kuchni dobiegał odgłos sztućców uderzających o talerze. Wywnioskowałam że musi być ok. 14. tak długo spałam? I dlaczego nie obudzili mnie do obiadu.. A może budzili ale miałam zbyt twardy sen?
Było mi gorąco, wstałam z łóżka i znowu zakręciło mi się w głowie. Otworzyłam okno i prawie zachłysnęłam się porcją mroźnego styczniowego powietrza. Dziwnie trzęsły mi się dłonie. W mojej głowie nasuwał się tylko jeden pomysł: PIĆ!
Otworzyłam drzwi od pokoju, weszłam do kuchni przerywając wesołą rozmówkę. Wszyscy ucichli. Mama, tata, siostra i brat. Oczy wszystkich zwrócone były ku mnie. Szybko wbiłam wzrok w podłogę. Dziwnie się czułam. Nie zapominając o celu mojej wizyty w kuchni podeszłam do szafki wyciągnęłam szklankę i wlałam sobie lodowatej wody po brzegi. Wypiłam wszystko za jednym zamachem. Nalałam drugą i trzecią.. Ciągle przyglądali mi się badawczo. Odłożyłam szklankę i nie patrząc im w oczy wyszłam do łazienki. Nie zastanawiając się dłużej wlałam pełno letniej wody do wanny rozebrałam się i weszłam. Zrobiło mi się zimno ale nie wychodziłam. Nabrałam powietrza w płuca i zanurzyłam się cała. Otworzyłam oczy i leżałam tak przez chwilę. Wszystko znowu wirowało. Widziałam tylko ostre światło przebijające się przez fale moich włosów.
Czułam się podle. Było mi niedobrze.. W ustach ciągle miałam alkoholowy posmak. Wyszłam z wanny i umyłam zęby.
Poszłam do pokoju, teraz trzęsłam się z zimna, zamknęłam okno, pokuj trochę się wywietrzył. Usiadłam na łóżko. Sięgnęłam po plecak i wyciągnęłam książki na poniedziałek. Zaczęłam odrabiać lekcje i zakuwać. Nie mogłam się na niczym skoncentrować. FUCK! Rzuciłam ksiązki w kąt i poszłam spać.
  • awatar Łasica: heh miałam podobmie i tą sama reakce. tylko że ja wróciłam w nocy a ojciec powiedział :A ja ciebie zawiozłem...: spodziewałam się krzyku itp a tu ta cisza na 2 dzień tak samo. moi specjalnie mnie wysłali do sklepu rano to tak baby sie na mnie patrzyli ze szok bo popiłam na ognisku na zakończenie gimnazjum:) i jak to na wsi bywa rozniosło sie to z prędkościa światła...
  • awatar shoko.: podoba mi się :3
Pokaż wszystkie (2) ›
 

historiazycia
 
Chciałabyś być Niegrzeczna?: Odc. 5
- hej jak się spało?
Przeszedł mnie dreszcz, ale po chwili przypomniałam sobie ten głos.. To był Łysy.
- co ty tu robisz? Co ja tu robie?!
- heh co amnezja?
- No kurwa! Która jest godzina??
- coś po przed 7
- przed 7? Odwieź mnie na moje osiedle, tylko szybko. – pomyślałam że skoro 7, to to że spóźnię się parę minut nie zrobi większej różnicy..
- teraz? To zjedz coś chociaż, zaraz się rozwidni to Cię odprowadzę to niedaleko. Heh ostro zabalowałaś swoja droga, w ogóle coś pamiętasz?
- czy ja dobrze słyszałam?? Rozwidni?!
- no tak.. Ty myślałaś że jest wieczór? :DD
Oblał mnie zimny pot. Nie zwracałam uwagi na ból głowy, na to że spalam u obcego faceta, że nie mam zielonego pojęcia co się ze mną działo. Jedynym celem było DOTRZEĆ DO DOMU.

- Niemożliwe! Gdzie ja jestem? Jak stąd wyjść??
- co ci się tak spieszy?
- jakbyś nie wiedział to ja mam dom! Miałam byś w nim o 7!!
- o kurwa..
- stara mnie zabije!
- przestań histeryzować, zaraz cię odwiozę, powiesz że padła ci komórka i nocowałaś u kumpeli.
- nie, nie, nie…. Co się stało dlaczego Dagmara mnie nie odprowadziła?
- ona śpi w drugim pokoju..
- fuck! Zawieź mnie do tego domu, teraz! Matka pewnie odchodzi od zmysłów.

W samochodzie panowała cisza, a w mojej głowie wirowały setki myśli. Jak mogłam na to pozwolić, jak mogłam doprowadzić się do takiego stanu, no JAK? Byłam bardzo zdenerwowana. Łysy musiał to zauważyć bo się zaśmiał.
- co cię tak bawi?
- jeszcze nie widziałem żeby laska którą odwoziłem nad ranem do domu, tak bardzo nie bała się spotkania ze starymi jak ty
- więc masz świetną okazję żeby zobaczyć. -Fuknęłam
- nom właśnie widzę
- i jak wrażenia?! Wkurwiasz mnie! Ja boję się że wywalą mnie z domu a ty traktujesz mnie jak jakiś obiekt doświadczalny!

Znowu zapadła cisza. Dopiero po chwili dotarło do mnie jak bezsensowne zdanie wypowiedziałam. Chłopak mnie kompletnie nie zna, a przenocował mnie, mimo że mógł mnie zostawić tam gdzie byłam. Mógł mnie wykorzystać i wywalić gdzieś po drodze. Mógł zrobić co chciał, a wstał o 6 żeby mnie odwieźć do domu.
Po chwili przerwał moje przemyślenia..
- to tu tak?
- skąd wiesz? – Zatrzymał się idealnie przed moim domem..
- wczoraj wykrzykiwałaś to gdy tańczyłaś na stole w moim domu. – Uśmiechnął się łobuzersko.
- yy.. Ahaa... – Wolałam nie wnikać. Otworzyłam drzwi wysiadłam i ruszyłam przed siebie. Nie zamknęłam ich za sobą, nawet się nie pożegnałam. Ale to się teraz nie liczyło. Liczyło się to co wydarzy się za chwilę. Usłyszałam tylko pisk opon i otwierające się drzwi mojego domu.
  • awatar dreameaker: znam to uczucie... sama mam takich rodziców, tylko nigdy mi się nie zdarzyło tak zabalować, że nie wróciłam na noc do domu... czekam na dalszy ciąg :) pozdrawiam!
  • awatar Łasica: fajne opowiadanie dobrze się czyta opowiadania w 1 osobie:)
  • awatar Łasica: przepraszam czy nie chodzi o amnezje?? bo masz amnestia i zastanawiam sie co ona ma do tego...
Pokaż wszystkie (4) ›
 

historiazycia
 
Odc. 4

Usiedliśmy do stolika. Barman przyniósł nam nasze drinki. Na początku byłam odrobinę spięta, ponieważ całą trójkę poznałam ledwie parę godz. temu, a oni traktowali mnie jakbyśmy znali się od urodzenia. Z jednej strony nawet mi się to podobało, ale nie potrafiłam się wyluzować. Barman znowu zaserwował drinki. Później kolejną kolejkę i następną..
Łysy i daga całowali się na sofie, robili to bardzo odważnie, ale nikt nie zwracał na to uwagi. Sięgnęłam po kolejnego drinka. Zaczęło mi szumieć w głowie. Poczułam się mega! Już zapomniałam jak to jest być pod wpływem, zero nudy, zero rutyny, muzyka huczy, wokół mnóstwo rozpalonych ciał! A ja siedziałam wbita w skórzany fotel, nieco przymulona, ale z uśmiechem przyglądałam się temu wszystkiemu, co działo się wokół.
- co jest młoda? Szumi w główce! – Rechot Dagmary trochę mnie ocucił, ale nie odpowiedziałam jej, dalej wpatrywałam się w to, co działo się wokół.
- hej kotku! Chodźmy potańczyć! –Zawołała Daga.
- niegdzie nie idę, idź sama.
Zignorował ją. Wydało mi się to dość dziwne, bo chyba byli parą, a on potraktował ją jak... Poszła sama i po chwili wyrwała jakiegoś kolesia, z którym zaczęła tańczyć coś w stylu ‘erotic dance’. O dziwo jej chłopak nie zareagował tylko, co wydało mi się jeszcze dziwniejsze, mierzył mnie wzrokiem, a po chwili nawet się przysiadł.
- co jesteś nowa kumpelą Dagi?
- czy ja wiem.. Odpowiedziałam nieco zdziwiona.
- nie wyglądasz na taką jak ona.
- na taką, czyli jaką?
- no wiesz, jest pusta. Imprezowa panienka, liczy się hajs, co tydzień inny kolo..
- kręcą cię takie laski?
Nie odpowiedział. Roześmiał się i zamówił kolejnego drinka. Wypiłam jeszcze 2 kolejki. Rozmawialiśmy, przysiadło się parę osób, kolejne drinki… i urwał mi się film.

Gdy się obudziłam było już ciemno. I cicho. Otworzyłam lekko oczy.. I powoli zaczęły do mnie docierać opóźnione urywki minionej imprezy.
Magazyn, muzyka, Łysy, drinki, jego kumple, drinki, taniec, drinki..
Kurwa gdzie ja jestem?!

________________________________________
Dzisiejsza część nadal mało rozbudowana, ale to, dlatego że została napisana jeszcze wczoraj, obiecuje, że kolejna będzie dłuższa;)
Pozdrawiam wszystkich czytających i wesołych świąt.
 

historiazycia
 
Chciałabyś być Niegrzeczna?: Odc. 3

- Hej mamuś!
- hej, hej siadaj do stołu zaraz podam obiad.
- mi nie nakładaj, zjem na mieście.
- na mieście? Z kim? Przecież nie jadłaś śniadania!
- umówiłam się z koleżanką, bez obaw nie jestem głodna.
- no Ok, ale masz być o 7
- spoko.

Wyszłam z domu i ruszyłam w stronę osiedla na którym umówiłam się z nową. Stała z jakimś chłopakiem za rękę i koleżanką.
- Siema, myślałam że nikogo tu nie znasz?
- hej mówiłam że nie znam nikogo z klasy, w tej okolicy mam paru znajomych. To jest Łysy i ruda.
- Olka jestem.
Zmierzyliśmy się, Łysy wyglądał na starszego od nas, co najmniej jakieś 19 lat. Był ubrany w czarną bluzę z kapturem i szerokie dresowe spodnie. W uszach miał słuchawkę, za pewne słuchał rapu. Miał dość obojętny wyraz twarzy. Ruda podała mi rękę i szeroko się uśmiechnęła. Miała krótkie, ciemno rudawe, nastroszone włosy i duże kasztanowe oczy. Wydawała się być sympatyczniejsza od Dagmary.
- no dobra nie stójmy tak! Idziemy do Hawiry.
- do Hawiry? Co to takiego?
- nie bądź taka ciekawska, zaraz się przekonasz.

Minęliśmy całe osiedle by zatrzymać się przy opuszczonym, rozwalonym magazynie.
Na każdej ścianie było pełno graffiti, z wnętrza dobiegały głośne, rapowe, basy.
Weszliśmy do środka, magazyn był bardzo zdemolowany. Szliśmy chwilę ciemnymi korytarzami w dół obiektu, muzyka była coraz głośniejsza. Przeszywał mnie dreszczyk emocji, taki jak za każdym razem gdy wiesz że wydarzy się cos extra. Ale co extra mogło wydarzyć się w starym magazynie..
Po paru minutach staliśmy przed metalowymi drzwiami, ktoś je otworzył z głośnym echem, a przed nami ukazał się nieznany mi dotąd… ‘klimat’.
Muzyka dudniła w uszach w pierwszej chwili trochę mnie ogłuszyła, wokół pełno laserowych świateł a w powietrzu unosił się zapach zimnej piwnicy.
Ja łysy i Dagmara podeszliśmy do baru.
- kotku to co zawsze! -Przejechała dłonią po jego muskularnym bicepsie i wykrzyczała mu to prawie do ucha.
- 2x energy flow, a dla ciebie mała?
- yy... Ja.. tzn. nie chcę pić.
- ej co jest z tobą? Nie przyprowadziłam cię tu żebyś psuła atmosferę i siedziała spięta! Masz się wyluzować.
- o ile dobrze pamiętam to chciałaś mnie poznać..
- a jak wyobrażasz sobie tą znajomość? Najlepiej ludzi poznaje się po %! Gdy spiryt krąży w twojej krwi jesteś w pełni sobą!
Popatrzyła na mnie z wielkim uśmiechem. Po jej słowach pomyślałam że ma rację. W sumie ostatni raz piłam cos mocniejszego w wakacje. A dziś w końcu mogę zerwać rutynę… czy nie na taką okazję czekałam?
- ok., biorę to co wy – i posłałam łobuzerski uśmiech.
- no więc 3x energy flow.!
  • awatar jedynataka: całkiem przyjemnie się czyta. tyle, że słabo rozbudowane.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

historiazycia
 
Odc. 2.

Nowa skupiła na sobie uwagę totalnie wszystkich. Miała ciemno brązowe włosy do ramion, błękitne oczy i była mniej więcej  mojego wzrostu. Ubrana była w jasne jeansy, białe kozaki i różową bluzę z kapturem.  Cała klasa umilkła i wgapiła się w nią.

- dzień dobry wszystkim, to jest wasza nowa koleżanka – Dagmara. Mam nadzieję że miło przyjmiecie ją w swoje grono.
W klasie rozległy się szepty.
- klasa cisza! Dagmaro zajmij wolne miejsce pod oknem.
Laska przytaknęła i pewnym krokiem niebezpiecznie zbliżyła się do mojej ławki.
W pierwszej chwili nie zaczaiłam że naszej techaer chodziło o miejsce obok mnie..
- Siema, Dagmara jestem.
Siadła, założyła nogę na nogę, żując gumę i wgapiając się przed siebie przywitała się ironicznie.
- Olka. Rzuciłam jej od niechcenia.
Wychowawczyni wróciła do rutynowych obowiązków, czyli głównie opieprzania ignorującego ją ludu.
- żenada.. w mojej byłej budzie nie było takich niedołężnych nauczycieli. Przecież ona kompletnie nad tym nie panuje..
Powiedziała ciągle żując gumę.
- co się stało że się przeniosłaś pod koniec semestru?
-  miałam swoje powody.
- yhym. To wiele tłumaczy.. Przyznaj się, wyrzucili cię?
- nie wyjebali, tylko koleś mojej matki stwierdził że mam tam nieodpowiednie towarzystwo. – powiedziała to mierząc mnie wzrokiem - Przeniósł mnie, bo chce pobawić się w tatusia, ale jeszcze nie wie że ta zabawa potrwa góra 3 tyg. moja stara nie zostaje dłużej z fagasem, chyba że jest dziany, a on raczej nie ma jej zbyt wiele do zaoferowania.
Zdziwiło mnie że jest taka otwarta. Poznałyśmy się zaledwie 10 min temu, a jeśli zabrnę dalej to zapewne poznam ‘historię jej życia’. Więc wolałam nie brnąć.
- a ty co, dlaczego siedzisz sama? Kogoś nie ma, czy raczej nie jesteś duszą towarzystwa? - Zmierzyła mnie po raz kolejny..
- jakbyś nie zauważyła, w klasie jest nieparzysta liczba osób, więc nie mam z kim siedzieć.
- czyli jednak to drugie.
Podsumowała  krótko. Już chciałam posłać jej ciętą ripostę kiedy rozległ się dzwonek. Szybko minęło.
Przez kolejne lekcje nie rozmawiałyśmy. Aż do ostatniej.
- ej młoda obraziłaś się?
- heh młoda?
- ok. ‘Olka’. W sumie to jestem o rok starsza od was.
- nie obraziłam się. z czego siedziałaś?  
- matma, hista, chemia… siadłam w 2 gimnazjum.
- wiedze że inteligencją nie grzeszysz…
- nie przeginaj! Siadłam, bo lubiłam wagarować, gdybym chciała zagięłabym was wszystkich.
- każdy tak twierdzi. Ale spoko, nie bulwersuj się tak.
- pyskata jesteś, podobasz mi się.
- nie podlizuj się. - Posłałam jej zadziorne, ale przyjacielskie spojrzenie.
- wiesz, nie znam tu nikogo, widzę że u ciebie też z tym nie najlepiej, może spotkamy się po budzie? W końcu dziś piątek..

W ten sposób za pomocą laski w stylu Barbie moja codzienna rutyna się przełamała.
  • awatar gość: Brzmi to prostacko (laska przytaknęła; opieprzanie..) , nie masz dużych liter na początku zdań w rozmowach, z interpunkcją leżysz...
  • awatar Chciałabyś być Niegrzeczna?: @gość: dzięki za wskazówki :P
Pokaż wszystkie (2) ›
 

historiazycia
 
Odc. 1.

-Olka wstawaj!
Powolnie otworzyłam zaspane oczy…  którym ukazał się widok pokoju o ciemno niebieskich ścianach. Od 16 lat ten sam. Kolejny nudny dzień z życia. Kolejne rutynowe wstawanie i udawanie radości życia.
- Już idę.
Za oknem delikatnie prószył śnieg, a mnie na samą myśl, że będę musiała wyjść z mojego ciepłego łóżka przechodził lodowaty dreszcz.
- No wstawaj w reszcie bo się spóźnimy!
Rozejrzałam się po pokoju… panował półmrok. Zwlekłam się z łóżka. Ubrałam ciemne jeansy i bluzę z kapturem. Długie blond włosy związałam niedbale i byłam gotowa do wyjścia.
- idziesz wreszcie?!
- idę.
- bierz plecak i chodź, zaspałyśmy, spóźnisz się na autobus! masz tu pieniądze na 2 śniadanie, szybko, szybko!

Dom mimo naszego pośpiechu nadal pogrążony był we śnie. Wszystko było w idealnym porządku, do póki reszta domowników nie obudzi się do życia.
Wsiadłam do auta, zapięłam pasy. Mama pośpiesznie przekręciła kluczyk w stacyjce.
Cisza. Nasze oczy się spotkały i…
- cholera jasna! Czy to zawsze musi się zdarzać w najmniej odpowiednim Momencie!?
Krzyczała uderzając dłońmi o deskę rozdzielczą.
- uspokój się, najwyżej usprawiedliwisz mi nieobecność, bez stresu.
Zamiast odpowiedzi usłyszałam warkot silnika.
- no w końcu..!

W radio leciał jakiś przedawniony przebój, który wpadł w ucho blond kierowcy, która ochoczo sobie go podśpiewywała.  Poprawiało mi to humor.
Dojechałyśmy na przystanek. Na twarzy mojej mamy w reszcie malował się spokój.
- a widzisz jednak zdążyłyśmy.
- tak, a już miałam nadzieje że jakoś się wymigam.
Uśmiechnęłam się i wysiadłam z auta.
- tylko nie zapomnij czegoś zjeść w szkole! I bądź grzeczna!
- spoko.
Odpowiedziałam ignorująco i  ruszyłam w stronę autobusu.

Tak właśnie rozpoczął się kolejny dzień z mojego rutynowego życia.


Dotarliśmy do szkoły. Pierwsza czekała mnie godzina wychowawcza.
Usiadłam sama w ostatniej ławce pod oknem. Śnieg nadal delikatnie prószył, a jego płatki wirowały na wietrze. Całe zajście przypominało emocjonalne przedstawienie.
Po chwili klasowy zgiełk i hałas nagle ucichł – znak że do klasy weszła nasza nauczycielka. Zazwyczaj nikt nie zwraca na nią uwagi, lecz dziś wzrok uczniów nie skupił się na  niej, tylko osobie obok. Na NOWEJ.
 

 

Kategorie blogów