Wpisy oznaczone tagiem "nieszczęście" (37)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)nieszczescie_ktore_naprawde_nas_…
Gdy czyta się różne smutne historie, łatwo jest sobie wyobrazić, że bohatersko stawiamy czoło trudnościom, znacznie trudniej jest poradzić sobie z nieszczęściem, które naprawdę nas dotyka.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)ty_jestes_tak_zwana_madra_kobiet…
Ty jesteś tak zwana mądra kobieta, o ile takie istnieją. To znaczy najbardziej nieszczęśliwa. Dlatego, że jesteś mądra. Że wszystko rozumiesz, że wszystko wybaczasz, że wszystko potrafisz mądrze ustawić. Za mądrość płaci się cierpieniem. Biedne nieszczęśliwe, mądre kobiety. Żal mi was, bo prawie zawsze giniecie przez głupców. Jesteś mądra, jesteś piekielnie mądra, ty idiotko.
 

dreamscometruue
 
bitchyy: niedziela, dzień którego szczerze nienawidzę.

z rana mały apel do wszystkich dziewczyn, które być może są w podobnej sytuacji do mojej, a więc poznajcie moją historię...

zanim poszłam do liceum byłam mega otwartą i towarzyską dziewczyną z mnóstwem znajomych, z którymi uwielbiałam spędzać czas, od zawsze byłam nieufna bo od najmłodszych lat ludzie zawodzili, ale z czasem się przyzwyczaiłam i po prostu selekcjonowałam znajomych.. idąc do liceum wpadłam w pewnie znajomy wam wszystkim smutek, żeby nie określić tego depresją, trwało to i trwało aż na mojej drodze pojawił się wspaniały chłopak! był bardzo przystojny, dowcipny, wesoły po prostu na tamten czas ideał! pomyślałam, że to szansa dla mnie, że to on będzie tym jedynym który rozweseli mnie i nada kolorowych barw mojemu życiu. udało się, spotykaliśmy się codziennie, byliśmy w jednej szkole więc każdy poranek, przerwa i popołudnie było nasze, aż do czasu kiedy okazało się że ten ideał ma dziewczynę :)))) wtedy powiedziałam i sobie i jemu NIE! rozpacz, żal i pustka, że znów trafiłam na nieodpowiedniego człowieka, który mnie okłamał.. mniejsza o to, bo musiałabym napisać opowiadanie na milion słów żeby to wszystko wyrazić. od czasu do czasu do mnie pisał , byłam wtedy najszczęśliwsza, trwało to 1,5 roku, znajomi powtarzali mi że nie warto, potrafiłam stać w grupie 15 osób, w której wszyscy próbowali mnie od niego odciągnąć, a ja dalej wierzyłam i fakt było po mojemu.
swoją dziewczynę (która jak twierdził już wtedy jego dziewczyną nie była) zdradził, był to pocałunek, po pijaku bo po pijaku ale był. zresztą on ciągle pił, miał z tym ogromny problem, ten pocałunek zapoczątkował związek, którego nikt prócz mnie pewny nie był. od pierwszego do ostatniego dnia przez ten rok i osiem miesięcy byłam okłamywana, wykorzystywana, poniżana i nie wiem co jeszcze. starałam się,wierzyłam że da się go zmienić, przez pierwsze kilka miesięcy znosiłam całonocne melanże nie wiedząc gdzie i z kim jest, z czasem próbowałam odizolować go od pijących kolegów, owszem udalo się z małym dodatkiem, oprócz tego że odizolowałam jego, odizolowałam samą siebie od świata, bo stwierdził, że skoro on nie bedzie wychodził to i ja nie (choć nigdy nic zlego nie zrobiłam). nie mogłam nawet wyjść na głupi rower, czy pogadać z moim sąsiadem, była to tak chora zazdrość. ale jedyne czego potrzebowałam był on. trwaliśmy w tym tak długi czas, ja byłam zawsze wierna, on średnio dwa razy w miesiącu odwalał rzecz niewybaczalną, lecz całą winę zrzucał na mnie i mimo tego że to on zrobił źle, ja czułam się winna. okłamywał mnie przez cały związek, co do wyjść, dziewczyn, alkoholu i pewnie Bóg wie czego tam jeszcze.. dalej byłam. kochałam, wybaczałam i wierzyłam. zawsze mówił, że nikomu się nie podobam, oprócz starych dziadków i meneli ze sklepu :)))
kiedy zrobiłam coś dla niego, z pogardą patrzył i miał to gdzieś. w między czasie cały czas chudłam, nerwy, płacz, samoocena minus sto czterdzieści,ale nie potrafiłam bez niego, mimo, że kiedy pytałam czy on wybaczyłby którykolwiek jego wybryk, odpowiadał, że nie, że już dawno by ze mną nie był, raz nawet usłyszałam, że to nie jego wina, skoro widziałam jaki jest mogłam w ogóle tego nie zaczynać :) tak właśnie ogólnie mówiąc wyglądał mój piekny związek. kres wszystkiemu położyła jedna z ostatnich nocy, kiedy to mój ukochany podobno był w pracy, napisał do mnie o 6 rano bo podobno rozładował mu się telefon, usnął w autobusie i musiał wracać kilka km na pieszo, wiedziałam, że coś jest nie tak, bo to historia z DUUUUPY! spotkałam się z nim tego samego dnia, bo mieliśmy jechać żeby złożył podanie na studia, rozmowa oczywiście upieranie się ze było tak jak on mówi, aż do momentu kiedy zauważyłam jakieś zadrapania na jego szyi, pomyslałam eee pewnie się udrapał :)))) pózniej zobaczyłam że tylnia część przed ramienia wygląda tak samo, zapaliła się taka lampeczka jak w bajkach nad moja głową i kazałam mu podnieść koszulkę do góry i pokazać plecy... widzieliście pewnie takie obrazki w internecie typu 'after good sex' tak wyglądał moj chłopak twierdząc, że całego pogryzły go komary :PPP udowodnić nie miałam jak wiec postanowiłam czekać, bo pomyślałam, że w końcu sie wszystko wyda, kilka dni pózniej odkryłam, że pisał ze swoją byłą (rozmowy były w ogóle w innym folderze, tzn jedna wiadomość bo reszta była usunięta) ja w krzyk, on że widzę ze to ona napisała ale oczywiście on święty nie odpisał i standardowo że to wszystko moja wina, że jak ja mu mogę nie wierzyć, z płaczem odeszłam, po chwili przyszedł i przyznał się, że pisali.. co było w wiadomościach nigdy się nie dowiem, czy to ona była tymi komarami też nie :)) ale tak właśnie zostały docenione moje 3 lata wyjęte z życia dla kogoś kto na to w ogóle nie zasługiwał. teraz pisze i prosi,żebym wróciła i chce żebyście mi na to nie pozwolili,bądźcie ze mną i wspierajcie,żebym nie uległa tak jak za każdym razem i nie nabrała się na jego przysięgam i obiecuje, bo chwile przed nakryciem go na rozmowach z tamtą kazałam mu przysięgać na MOJE ZYCIE ze z nikim nie pisze, bez chwili zastanowienia prosto w oczy wypowiedział te słowa :))


DZIEWCZYNY JEŚLI KTÓRAŚ Z WAS JEST TRAKTOWANA TAK JAK JA, ZAKOŃCZCIE TO! JEŚLI CHŁOPAK KŁAMIE - BEDZIE KŁAMAL, JESLI NIE SZANUJE - NIE BEDZIE SZANOWAL ! CHOĆBY OBIECYWAŁ, ŻE SIĘ ZMIENI I NIE BĘDZIE ! NIGDY NIE DAJCIE TAK SOBĄ MANIPULOWAĆ! JESTEŚMY ZBYT WARTOŚCIOWE ŻEBY POZWOLIĆ JAKIEMUŚ DUPKOWI NA TAKIE TRAKTOWANIE ! WSZYSTKIE JESTEŚMY PIĘKNE! I NIE DAJMY SOBIE WMÓWIĆ, ŻE TAK NIE JEST ! BO WIERZE W TO, ŻE KAŻDA Z NAS ZNAJDZIE MĘŻCZYZNĘ, KTÓRY BĘDZIE CAŁOWAŁ NAS PO STOPACH I KAŻDEGO DNIA DZIĘKOWAŁ ZA TO ŻE JESTEŚMY!
  • awatar Carolajna9099: Od początku było źle, że koncentrowałaś się tylko na nim, że chciałaś tylko z nim spędzać czas. On to wykorzystał, wiedział, że i tak mu wybaczysz.Masz się trzymać i nie dopuścić do siebie znowu tego energetycznego wampira-dupka. Niech poszuka innej naiwnej bo Ty już wiesz, że sytuacja w jakiej byłaś to było, wybacz, bagno. Najlepsze co możesz teraz zrobić to rozliczenie związku, co zrobiłaś źle, na jakie sygnały od faceta zwracać uwagę. bezfartuszka.pl/po-prostu-odejdz/ przeczytaj na spokojnie :) Trzymam kciuki ! :)
  • awatar gość: Aj dokładnie dasz palec wezmie cala reke. Ja akurat az tak zle nie mialam ale tez zylam w chorym zwiazku. Nie wracaj do Niego. Baw sie dobrze! Bez Niego! :*
  • awatar optimistic. ♥: Jest dokładnie tak jak mówisz. Bardzo dobrze, że to zakończyłaś. Zasługujesz na faceta,który będzie Cię wielbił i nosił na rękach. Dodaje do znajomych! Będę wspierać jak tylko będę w stanie. Buziak. :*
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

cheersey
 
Zadzwonił dzwonek. Podniósł się powoli z ławki i złapał ją za ręce. -Nie idźmy na ostatnią lekcje - prosiła. - Choćmy nad rzekę, w nasze miejsce. -Nie mogę. Musze iść na lekcje. -Dlaczego? -Bo poprawiam sprawdzian. -Poprawisz kiedy indziej. -Znasz Bielińskiego nie pozwoli mi. Westchnęła. -Wynagrodzę ci po lekcjach - powiedział i uśmiechnął się w taki sposób że już nie potrafiła mu się oprzeć. Pozwoliła więc powoli się pociągnąć. Wchodzili po schodach trzymając się za ręce.Jego ręka ciepła i bezpieczna.Zawsze gotowa uderzyć kogoś kto zechce zrobić jej krzywdę. Potrafiła się bronic sama ale uwielbiała kiedy to on stawał w jej obronie. To był dowód troski i miłości. W jego oczach widziała cały swój świat i sens . Była strasznie szczęśliwa. Żyła jak w bajce bez trosk i problemów. Miała rodzine, przyjaciółke , chłopaka, dobre oceny i plany na życie.Jedynym jej zmartwieniem w tej chwili było to że już dotarli na górę i będzie musiała jeszcze przeżyć bez niego godzinę polskiego. -Widzimy się po lekcjach ? -Jasne.Obiecałeś mi coś - uśmiechnęła się do niego i puściła oczko. -Czekaj przed szkołą. -Będę Pocałował ją delikatnie i już go nie było.Ona została na korytarzu czekając aż przyjdzie nauczycielka. Ostatnia lekcja i znów będą razem. Kochała go bezgranicznie. Ostatnio mocno się od niego uzależniła. Próbowała wmawiać sobie że to nie jest najlepszy pomysł, ale jej druga część podpowiadała jej że to nie prawda bo on ją kocha i nie zrobi jej krzywdy. Przypominała sobie ich początki. Wszystko było wtedy takie nieśmiałe, dziecinne. Pierwszy spacer,pierwszy gest,pierwszy dotyk pierwszy pocałunek.Z zamyślenia wyrwał ją sms.Nie chciała zakłócać swojego błogiego stanu ale pomyślała że to może sms od niego. Myliła się. Ktoś wysłał jej filmik. Numer nie był jej znany. Rozejrzała się po korytarzu. Ale nikogo oprócz jej klasy już na nim nie było. Wzruszyła ramionami i włączyła filmik. Po kilku sekundach scieło ją z nóg. Na filmie jej chłopak kochał się z jej najlepszą przyjaciółką.To musiałabyć jakaś pomyłka. Przecież to niemożliwe. Poczuła się jakby ktoś wylał na nią kubeł zimnej wody. Telefon nieomal wypadł jej z ręki. Doznała szoku. Spojrzała na swoją przyjaciółkę Alicje stojącą na korytarzu i śmiejącą się z czegoś co mowiła Daria. Może właśnie śmieje się z niej.Jak mogła jej to zrobić ? Jak on mógł jej to zrobić ? Obróciła się na pięcie i zbiegła ze schodów. Musiała wyjść ze szkoły zanim się rozpłacze.Nie chciała żeby ktoś z uczniów a co gorsza nauczyciel widział ją w tym stanie. Wybiegła na chodnik i zatrzymała się dopiero pod jednym z bloków. To był jego blok. Nie wiedziała dlaczego akurat tu przybiegła. To było instynktowne. Zawsze gdy pojawiał się jakiś problem biegła do niego. Teraz nie mogła już liczyć ani na niego ani co gorsza na swoją ''najlepszą przyjaciółke''. Mimo wszystko popchneła ciężkie drzwi i weszła do bloku. Stała tam długo nie myśląc o niczym mimo że miała wiele do myślenia. W głowie i myślach panowała porażająca pustka, serce rozpadło się na kawałki a powietrze było tak ciężkie że ledwie mogła oddychać. Powoli weszła do windy i wcisnęła przycisk. Jechała na 10 piętro, ale kiedy winda się zatrzymała długo jeszcze nie wysiadała. Myślała o tym wszystkim co się stało. Obejrzała jeszcze raz filmik. Bez wątpienia to byli oni. Analizowała ich ostatnie zachowania ale nie było w nich niczego podejrzanego. Łzy same leciały po policzkach. Dostać cios od dwóch tak bliskich osób to naprawdę bolało. Ciągle nie rozumiała dlaczego jej to zrobili. Ale nie była jeszcze gotowa na to żeby ich o to zapytać. Rozpacz zamieniała się w gniew. Po prostu się zemści. Wyszła z windy. Otworzyła drzwi z napisem ''WYJŚCIE EWAKUACYJNE'' i już była na balkonie. Spojrzała w dół . Przemknelo jej przez myśl że przecież może skoczyć. To byłaby piękna śmierć pod jego blokiem.Ale szybko wyrzuciła tą myśl z głowy. Nabierała powietrza głęboko w płuca. Stała jeszcze chwile patrząc na miasto, potem otarła łzy i popchnęła ciężkie drzwi .Ruszyła w stronę windy. Serce ją bolało,ale nie chciała żeby ktoś o tym wiedział.Płakać będzie w domu, tutaj nie może. Chciała się stąd jak najszybciej wydostać bo było tu aż duszno od wspomnień. Wyszła z bloku i podązyła w kierunku przystanku autobusowego.Rozglądała się ostrożnie. Chciała być już w autobusie żeby na niego nie wpaść. Nie dzisiaj. Dziś nie miała już na to siły. Nie musiała długo na na niego czekać. Wsiadła i oparła głowę o zimną szybę. Chłód przynosił jej ukojenie. Ciężko było powstrzymać łzy. Włożyła słuchawki i puściła piosenkę, ale było jeszcze gorzej. Każda z piosenek kojarzyła jej się w jakiś sposób z nim. Rzuciła słuchawki ze złością na siedzenie obok i zamknęła oczy. Droga do domu niewiarygodnie wydłużyła się, ale w końcu dojechała. Wysiadła z autobusu i poszła do domu. Rzuciła torbę na podłogę i poszła poszukać paczki papierosów które kiedyś dobrze schowała. Wzięła jeszcze trochę niedopitej wódki z ostatniej imprezy i wyszła na dwór. Oparta plecami o ścianę domu obmyślała zemstę. Łzy znów płynęły.
 

iwillbeforever
 
księżycowa (in real whatever): Moje serduszko się połamało
Z miłości do Niego niewiele zostalo
On ma ją
Ja nie mam nic

“Trzeba żyć dalej”


Lecz jak z tym żyć?
30b839ba0a79f2d49202e53.jpg
Pokaż wszystkie (4) ›
 

worthlesslady
 
Tak jak mówiłam, 48 godzin wystarczy, żeby zakończyć ten związek. I ta dam, wczoraj zerwałam. Jak możecie się domyślić przez pierwsze kilka godzin miałam ochotę walić głową w ścianę, ale teraz jak się z tym przespałam, cieszę się, że to koniec. Bo reasumując, ten związek mnie unieszczęśliwiał, kiedy ona miała wszystko w głębokim poważaniu. Dobrze zrobiłam. Znajdę kogoś lepszego. Chyba...

something_restful_about_death_by_mala_lesbia-d69bmly.jpg


tumblr_nccgtdxcbK1ru4tifo1_500.jpg
  • awatar Kłębek Mroku: Grunt to bezwstydnie usuwać z naszego życia osoby, które cię unieszczęśliwiają. :)
  • awatar Unlovable.: Na 100 procent znajdziesz :)
  • awatar b-angel: Dobrze zrobiłaś, wszystkich toksycznych facetów należy usuwać!
Pokaż wszystkie (4) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)dlaczego_mi_sie_zawsze_musi_cos_…
Dlaczego mi się zawsze musi coś zjebać, no dlaczego.!?
Nie mogę być cholernie szczęśliwa, może nie cholernie,
ale szczęśliwa tak po prostu bez żadnych problemów.
Szczerze.? To ja mam już dość życia, tego świata.
Najchętniej to bym uciekła gdzieś daleko, tak żeby nikt
mnie nie znalazł. Może bym wtedy była szczęśliwa.?
Bez ludzi którzy mnie ranią, bez szkoły która mnie
męczy, bez miasta które mnie dusi. To moje szczęście,
którego nie mam powoli mnie zabija.
 

blacki135
 
smutna_amelia: Nazywam się Amelia. Mam 25 lata. Jestem brzydka, gruba i mam brodę. Zakochałam się w Kacprze, facecie, który chce się jedynie ze mną bzykać na wszelkie możliwe sposoby. Żeby o nim zapomnieć, postanowiłam poznać kogoś innego. Poznałam. Na imię mu Adam. Okazało się jednak, że Adamowi też chodziło tylko o seks. Bzyknął mnie już na drugim spotkaniu. Cóż wychodzi na to, że oprócz tego, że jestem brzydka, gruba i mam brodę, jestem również łatwa. Bardzo szybko wyszło na jaw, że dla Adama nie jest odpowiednią kandydatką do związku. Poza tym i tak kogoś już poznał, ale postanowił mi to powiedzieć dopiero po jakimś czasie i po tym jak mnie uprzednio przeleciał w samochodzie.
Patrząc na własne życie, dochodzę do zatrważających wniosków.
1.    Pieprzonym nieudacznik i nawet kiedy próbuje to zmienić, nie wychodzi.
2.    Nie nadaje się do niczego. Niby zdolna, tak mówili, a tak naprawdę niczego w życiu nie osiągnęła i nie osiągnie.
3.    Niewystarczająco dobra dla kogokolwiek. Można pobzykać, ale angażować nikt się nie chce.
4.    Każdy ją opuszcza, nikomu nie zależy, przyjaciele są tylko na chwilę.
5.    Podatna na wpływy, przez co wykorzystywana przez ludzi, którym ufa.
6.    Spędzi życie samotnie. Będzie z czasem coraz bardziej zgryźliwa, cyniczna i zgorzkniała. Na starość zostanie sama. Umrze sama.
7.    Jeżeli nie dożyje starości, umrze na raka. Nie dba o własne zdrowie, nie bada się tak, jak powinna.
8.    Biedna. Kilka błędnie podjętych decyzji, skutkuje tym, że na nic ją nie stać.
9.    Mało komunikatywna. Nie potrafi utrzymać żadnej znajomości. Nawet ludzie poznani przez neta, po krótkim czasie mają jej dość.
10.    Chętnie popełniłaby samobójstwo, ale boi się, że nawet to by spieprzyła.

Powinnam zapomnieć o tym, że zakochałam się w Kacprze. Taki był plan. On tego chciał. Mieliśmy się przyjaźnić, od czasu do czasu pobzykać. Takie friends with benefits. Powiedziałam mu, że dam radę nie kochać go, że umiem się z nim tylko przyjaźnić, kumplować, kolegować. Niestety okłamałam go. Nie potrafię, nie chcę, nie umiem. Zwyczajnie go kocham, a on nie czuje wobec mnie nic, prócz pociągu seksualnego.
 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)szczescie_vs_nieszczescie_co_wyb…
Możesz być nieszczęśliwy, jeśli chcesz.
Jest to najłatwiejsza rzecz do osiągnięcia na świecie.
Po prostu wybierz nieszczęście.
Powtarzaj sobie, że wszystko Ci się źle układa,
że nic nie jest zadowalające, i możesz być pewien,
że będziesz nieszczęśliwy.

Ale powiedz sobie:
'Wszystko idzie dobrze. Życie jest piękne.
Wybieram szczęście"
i możesz być pewien, że dostaniesz to, co wybrałeś.
 

worthlesslady
 
Ostatnio jest dobrze, nie zarzekam. Chłopaka, któremu wyznałam uczucia staram się omijać i unikać. Obecna sytuacja w ogóle mnie nie krępuje, ja tylko po prostu biorę z niego przykład ~ "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" cytując sławetne powiedzenie. Skoro on zaczął przede mną uciekać, nie będę mu bronić, więc sama omijam go szerokim łukiem. Trochę boli, ale nic. Tak trzeba. Nie mogę w końcu pozwolić, żeby jakiś błazen zrujnował całą moją wiarę we mnie i we wszystko co mnie otacza. Pozytywne myśli, to teraz podstawa.

Jednak wracając do głównego tematu... Zaczynam głodówkę. 20 dniową. Oczywiście nic mi nie grozi, bo to głodówka lecznicza. Kiedyś już próbowałam nie jeść, tylko, że wtedy byłam w innym stanie. Wtedy doprowadzałam swoje ciało jak i psychikę do ruiny, wmawiając sobie niestworzone rzeczy i zmuszając się do wymiotów. Mam nadzieję, że to nie powróci  w połowie mojego małego "zabiegu". Ale kto wie. Poczekamy, zobaczymy.

I tak jeszcze odbiegając... znowu to zrobiłam. Znowu się zraniłam. Znowu potraktowałam się niczym nożyczki papier. Stało się to w zeszły wtorek, wieczorem. Podczas ataku depresji. Miałam ochotę zniknąć, umrzeć i nie wrócić. W moim umyśle ziarno nienawiści jaką do siebie zawsze żywiłam, urosło. Podlane przez łzy i myśli samobójcze. sprawiło, że przestałam nad sobą panować. Straciłam kontrolę i stało się. Jednak nie wiem czy tego żałować, czy też nie... Moje myśli są obojętne w stosunku co do tego. Powoli znowu nie wiem co robić.
 

wladczyniliter
 
Władczyni Liter: Jutro, po jutrze mam wolne, cały dzień odpoczynku zakamuflowana w kołdrę i laptopa.
Przyda mi się chwila relaksu całkowitego bez wychodzenia z łóżka zwłaszcza, ze moja nieuwaga wprowadziłaby mnie pod koła samochodu. Koleżanka zdążyła wydać głośny krzyk co sprawiło, że zauważyłam go w ostatniej chwili, ale nic mi nie było. Za dużo stresu na dziś :)

#Nieszczęście jest po mojej stronie

Niedoszły wypadek i upadek przez zemdlenie to na dziś wystarczy.

Jestem kłębkiem nerwów. (i śpiąca)
 

eliza5
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Skinny hope. εїз:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

smileifyoucan
 
Ficuś ♥: Zamiast się nieszczęśliwie zakochiwać, jebnij głową w ścianę  - mniej boli. ;)
 

ciekawosc
 
ciekawość_mnie_zżera: "Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia" (Erich Maria Remarqu). Zgadzacie się, dziewczyny?
  • awatar pyxxy: Ja się zgadzam. Człowiek, który jeszcze nie za bardzo rozumie co się dookoła dzieje jest o wiele szczęśliwszy niż ktoś ze świadomością połowy zła tego świata :).
  • awatar ciekawość_mnie_zżera: Ale od tej beztroski wolę chyba być świadoma, nawet jeśli mniej szczęśliwa. Kiedy jest się świadomym, można przeciwdziałać i coś naprawić :)
  • awatar dalia303: Też jednak jestem za tym, że lepiej być świadomym pewnych rzeczy :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

Bilans:
09:00  -  owsianka [4 łyżki płatków owsianych, 1 łyżka kaszy manny, 1 szklanka mleka 2%, cynamon] (320 kcal)
10:30  -  kawa z mlekiem, 1 małe ciastko (80 kcal)
12:30  -  pół szklanki kawy zbożowej z cukrem (20 kcal)
13:30  -  ryż biały z sosem, 2 zrazy, surówka, szklanka kompotu z gruszek (450 kcal)
16:30  -  1 bułka pszenna paryska, 1 liść sałaty lodowej, 2 plastry polędwicy drobiowej (85 kcal)
19:00  -  1 ciastko (60 kcal)
20:30  -  pół szklanki mleka 2%, 1 łyżeczka kakao gorzkiego nisko tłuszczowego, 1 jabłko (120 kcal)
+ zielona herbata, woda
razem ----> 1135 kcal

ćwiczenia: jogging 20 minut, rozciąganie

Dziś też musiałam jechać do dziadka na sad, gdzie podcięte były ostatnio drzewka i trzeba było pomalować farbą te miejsca, w których zostały odcięte gałęzie. Sama to robiłam. Trwało to 2h - 4 rzędy drzew. MaSaKrA! A jak wróciłam do domu, to jeszcze poleciałam biegać. Ale w sumie dobrze mi się dziś już biegało. Swobodniej mi się oddychało. Nie to co wczoraj, gdzie ledwo łapałam powietrze. Płuca już nie wyrabiały, ale dzisiaj lajcik. Tylko troszkę nogi bolały po wczorajszym bieganiu i dzisiejszej pracy w sadzie, ale dałam radę. Nawet więcej bym pobiegała dzisiaj, lecz umówiłam się z bliską koleżanką na spotkanie, więc nie wyrobiłabym się.

Nareszcie pogadałyśmy sobie w cztery oczy, bez jej upierdliwego chłopaka. I co? I gadałyśmy prawie wyłącznie o nim. Szok. Ona nie chce z nim być, wszyscy jej mówią, żeby z nim zerwała, bo na zbyt wiele sobie pozwala. Wyżaliła mi się dziś jak nigdy. Wszystko wylała co jej na sercu leżało. Ja jej próbowałam radzić, i ona ciągle mi tłumaczyła, że chciałaby mu to wszystko powiedzieć, co jest nie tak, tak jak mi "teraz", ale się boi. Boi się jego reakcji, a gdy zaczyna już coś mu mówić, on coś tam brzdąknie i ona się zawiesza i nie wie już co powiedzieć. Gubi się dziewczyna. Czuje presję z jego strony i jednocześnie wszystkich innych przeciwko niemu i nie wie już co myśleć. Martwię się o nią, że mu całkowicie ulegnie i widzę, że ona wcale nie chce mu ulegać, ale jednak zbyt często to robi. Jest na każde jego pieprzone skinienie. Jak mi o tym wszystkim mówiła, gdybym miała go przed sobą, to tak bym mu wszystko wygadała i jeszcze spoliczkowała z pięć razy, że by popamiętał. Jestem zdolna do tego, żeby mu wygadać i na pewno to za jakiś czas zrobię, niech tylko się spotkamy.
Jestem teraz strasznie nabuzowana. Od początku go nie lubiłam, a widzieliśmy się tylko dwa razy. Ehh... pozostaje mi tylko ją wspierać i umacniać w pewność siebie i odwagę, by stawiła mu wreszcie czoła. Nie może z nim być. Ten związek doprowadzi ją do nieszczęścia i wszyscy to wokół widzą. Ona też z jednej strony, ale z drugiej jest jej "czasami" z nim "fajnie" - ??? Nie rozumiem tego.
Dziewczyna jest strasznie zagubiona, ciągle powtarza - "nie wiem, nie wiem, nie wiem co robić"... Wszyscy na nią naciskają, on też, a ona niczemu nie jest winna i czuje się oszołomiona, najchętniej by uciekła, gdzie nikt jej nie znajdzie. Biedna :(
 

smileifyoucan
 
Ficuś ♥: Przychodzi taki dzień, kiedy nawet żelki hariboo nie, są w stanie Cię uszczęśliwić. Kiedy stając przed lustrem potrafisz wykrzyczeć, że nienawidzisz samej siebie.
  • awatar Alexxandraaaa: Wtedy to żadne żelki ie pomogą.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

valerie18
 
Niestety, choć nie chcemy musimy już myśleć o szkole... :( Już strój mam przygotowany. :) Jutro zobaczycie jak ciuszek prezentuje się na mnie. :)

P1070672.JPG


P1070670.JPG


Buziaczki :*
Valerie
  • awatar crazy.lady: ja również już strój gotowy .. eh. aż mi smutno. ale no trudno ;p
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów