Wpisy oznaczone tagiem "obiad" (1000)  

badbunny
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Bad Bunny:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jednodniowe wyjazdy pod Kraków mogą być piękne. Przekonałam się o tym niedawno zwiedzając Zamek Pieskowa Skała  na terenie Wsi Sułoszowa.

28537580_1548888615158448_1814477111_n.jpg

Zamek w Pieskowej Skale
Zamek wybudował w XIV wieku Kazimierz III Wielki, jako element budowli obronnych zwanych Orlimi Gniazdami. Przez lata zamek służył, jako rezydencja dla szlachty, a przez chwilę również, jako baza wypadowa dla zbójców rabujących kupców zmierzających do Krakowa. Zamek uległ pożarowi oraz został złupiony przez Rosjan, ponadto niektórzy jego właściciele przegrywali w karty lub najzwyczajniej trwonili cenny majątek znajdujący się w twierdzy. Po II wojnie światowej zamek przeszedł w posiadanie państwa i powstało w nim muzeum, które możemy zwiedzać do dziś. U jego stóp stoi znana skała “Maczuga Herkulesa”.

21584970_1548888351825141_1034570864_n.jpg


28536786_1548888498491793_1584181479_n.jpg

Skoro już o muzeum była mowa to koszt wizyty wynosi 11 zł (bilet normalny), a podczas mojego pobytu dostępna była jedynie wystawa “Przemiany stylowe w dziełach sztuki europejskiej”. W każdej sali podziwiamy kolejno dorobek średniowiecza, renesansu, baroku oraz 20-lecia międzywojennego. Niestety nie można robić zdjęć, więc nic nie sfotografowałam, a pani pilnująca przyglądała się nam jakbyśmy miały wynieść z stamtąd pod pachą 2 metrowe świeczniki średniowieczne.
Muzeum ma wiele eksponatów w tym kilka naprawdę interesujących jak wizerunki nieznanych świętych, przedstawienia męczeństwa, pięknie zdobioną porcelanę czy dzieła Chełmońskiego.

28536462_1548888398491803_1385484600_n.jpg

Powiem szczerze, że bardziej niż zbiory muzeum zachwycił mnie zamek z zewnątrz w zimowej scenerii. Pierwszy raz byłam na zamku zimą i muszę przyznać, że śnieg dodaje takim budowlą uroku.

28721810_1548888391825137_1295465962_n.jpg


18870683_1548888431825133_1573389799_n.jpg

Nieopodal znajdują się ścieżki spacerowe oraz teren Ojcowskiego Parku Narodowego.

19679652_1548888421825134_233950459_n.jpg

Restauracja Wernyhora
Po intensywnym zwiedzaniu przyszedł czas na obiad. Zdecydowałyśmy się na pobliską restaurację Wernyhora.

19074005_1548888408491802_1689343837_n.jpg

Po nazwie oczekiwałam nawiązań do “Wesela” Wyspiańskiego, ale spotkało mnie rozczarowanie.
Restauracja wygląda jak klasyczny zajazd, w którym można urządzić niewielkie przyjęcie, jeśli nie przeszkadzają Wam elementy wystroju z wczesnych lat dwutysięcznych i niespójność dekoracji.

28832558_1548888425158467_1744798884_n.jpg


28537705_1548888361825140_198181632_n.jpg

Może urządzać nie potrafią, ale obsługę mieli miłą, a ceny przystępne. Pierogi ruskie kosztowały jedynie 14 zł, ale podobnie jak wystrój wypadły marnie, ponieważ były rozgotowane i mało sycące. Zdecydowanie lepiej wyszły im pierogi z mięsem.

28829051_1548888291825147_1844742182_n.jpg

Podsumowując chciałabym wrócić jeszcze kiedyś do Zamku w Pieskowej Skale i obejrzeć pozostałe wystawy. Może zrobią na mnie większe wrażenie. Może zamek zachwyci mnie również latem. Do zajazdu Wernyhora nie koniecznie chciałabym wracać.
Ogólna ocena:
Zamek w Pieskowej Skale: 7/10.
Wernyhora: 4/10.

28721804_1548888315158478_129197547_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jeszcze rok  czy dwa lata temu mnóstwo moich znajomych zachwalała Marco: ceny i smak potraw. Gdy tydzień temu poszłam tam na obiad przeżyłam głębokie rozczarowana.

28741245_1548888568491786_1439590390_n.jpg

W sumie w Marco byłam dwa razy. Pierwszy z moimi przyjaciółmi, gdy jadłam tylko zupę, która była smaczna.

21741784_1392331824147462_639022228_n.jpg

Drugi raz pod koniec lutego na pełnym obiedzie dnia za 16 zł.
Cena obiadu, w którego skład weszły: zupa, drugie danie i kompot jest zachwycająca. Smak daleki był od wzbudzenia jakiegokolwiek zachwytu.
Zupa- krem z białych warzyw nie miała nic wspólnego z kremem, ponieważ była za wodnista. Ponadto smakowała bulionem, a nie pietruszką, kalafiorem
i selerem. Jedynie groszek ptysiowy ze sklepu zdawał tu egzamin, chociaż było go stanowczo za mało.

28537070_1548888515158458_197181395_n.jpg

Kurczak a’la kebab wyglądał nawet dobrze, ale smakował bardzo przeciętnie. Stawiam, że niejeden kebab smakuje lepiej. Do tego paskudne puree z ziemniaków gotowanych.
Na tle tego wszystkiego kompot był prawdziwą poezją smakową.

28538007_1548888548491788_950577037_n.jpg

Marco nie ratuje wystrój, który jest nijaki i bez pomysłu, a jeśli już jakaś idea się tu pojawiła to była strzałem kulą w płot. Mam tu na myśli stoliki kawowe, fotele i sofy salonowe.

21754260_1392331844147460_1687343518_n.jpg

Jedynym pozytywnym aspektem jest obsługa. Panie są bardzo miłe i z niewymuszoną przykrością poinformowały moją koleżankę, że pomimo wywieszonego menu nie mają nic poza zestawami obiadowymi (a koleżanka chciała jeden z deserów).

Podsumowując albo Marco popsuło się na przestrzeni ostatniego półtora roku, albo ja ma zbyt wysokie wymaganie. Tak czy inaczej nie wrócę tam już.
Ogólna ocena: 2/10.
Adres: Kraków ul. Biskupia.
 

willmi451
 
Willa451: Jutro popielec - w domowym menu, kuchnia wydaje pieczone warzywa z dressingiem. Dla zdrowia i dobrej figury ;)
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

barbara20
 
Baśka10: Nowy przepis na smaczną marchewkę -> www.plurk.com/p/mlpmgn
;)
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

antybohaterka
 
antybohaterka:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nie ukrywam, że Zakopane jest jak mój drugi dom, często tam bywam. Kiedyś nie znosiłam tego miasta,
a obecnie dostrzegam jego piękno i odkrywam jego skarby. Zakopane ma do zaoferowania nie tylko góry
i piękną architekturę, ale również pyszne jedzenie.

14469248_1076216835758964_1754427149_n.jpg

Lubię małą i niepozorną karczmę blisko Dworca Autobusowego pod nieciekawym szyldem Domowe Obiady.

Wnętrze jest ciasne i oczywiście urządzone w drewnie z góralskimi elementami. Ma się wrażenie, że właściciele chcieli upchnąć tyle stolików ile się da na małej przestrzeni. Rozumiem ich, ale wiem też, że dało się lepiej zagospodarować ten lokal.

14483594_1076216862425628_748078206_n.jpg

Jadam tam naleśniki. Na słodko z Nutellą i owocami oraz na słono ze szpinakiem i serem. Pomimo, że ciasto czasem wydaje mi się zbyt oleiste bardzo lubię ich naleśniki. Szczególnie wersja ze szpinakiem przepadła mi do gustu. Porcja na pierwszy rzut oka jest mała, ale o dziwo bardzo sycąca. Warto również zamówić zimową herbatę z miodem, imbirem, pomarańczą, cytryną i goździkami.

14454474_1076217039092277_2132939829_n.jpg

Obsługa jest miła i poprawnie wykonuje swoja pracę, a ceny dostosowane do poziomu całości- nie za wysokie, raczej średnie.

Podsumowując Domowe Obiady sprawdzą się, gdy mamy ochotę na smaczny aczkolwiek szybki posiłek tusz przed odjazdem naszego autobusu.

Ogólna ocena 6/10.
Adres: Zakopane ul. Tadeusza Kościuszki

14458897_1076217195758928_1835062012_n.jpg
 

mj21
 
Składniki:

- szklanka czerwonej soczewicy,
- 1 marchew,
- 1 pietruszka,
- mały kawałek selera,
- 1 papryka czerwona,
- mała puszka kukurydzy,
- mała cebula,
- 2 - 3 ząbki czosnku
- 3 łyżki koncentratu pomidorowego,
- nać pietruszki,
- oliwa z oliwek,
Przyprawy: liść laurowy, ziele angielskie, sól, pieprz, chili, ostra i słodka papryka.

Przygotowanie:

Warzywa kroimy w drobną kostkę. Czosnek i cebulę podsmażamy na łyżce oliwy. Resztę warzyw, oprócz soczewicy, wrzucamy do garnka, zalewamy wodą (woda ma przykryć warzywa + około 1 litra) i zagotowujemy. Dodajemy usmażone warzywa, opłukaną soczewicę oraz liście laurowe i ziele angielskie.
Gotujemy aż soczewica i warzywa będą miękkie.
Dodajemy koncentrat pomidorowy oraz doprawiamy do smaku.
Nakładamy na talerz i posypujemy natką pietruszki ;)
 

mj21
 
Składniki :


- 500g makaronu tagiatelle
- łyżka oliwy
- sól
- 10 dag sera lazur z niebieską pleśnią
- 4 duże ząbki czosnku
- 1 i 1/2 szklanki kwaśnej śmietany (co najmniej 18%)
- 2 duże garści liści rukoli
- kilkanaście świeżych listków bazylii
- świeżo zmielony czarny pieprz
- kilka pomidorków koktajlowych

Przygotowanie:

Zagotuj wodę z odrobiną oliwy i soli na makaron i ugotuj go al dente. Ser pokrój na drobną kostkę. Śmietanę lekko posól i wymieszaj.
W głębokiej patelni (lub rondlu) rozgrzej oliwę, wrzuć przeciśnięty przez praskę czosnek i smaż pół minuty, ciągle mieszając - nie pozwól by się zrumienił. Dodaj pokrojone na połówki pomidorki. Smaż, aż wyparuje trochę wody. Dodaj śmietanę, doprowadź powoli do wrzenia, często mieszając. Dodaj ser, wymieszaj, trzymaj na ogniu przez minutę. Wrzuć wypłukaną rukolę i podgrzewaj około 2 minut, aż wszystko ładnie się połączy.
Makaron odcedź, przełóż do sosu i wymieszaj.
Porcje udekoruj bazylią.
 

mj21
 
Składniki:

- 2 piersi kurczaka
- 1 cebula biała
- 1 cebula czerwona
- puszka (400 ml) mleka kokosowego
- puszka kukurydzy gotowanej na parze
- 2 czubate łyżki gotowej czerwonej pasty curry
- 2  łyżki oliwy
- odrobina soli
- łyżka przyprawy curry
- łyżeczka chilli

Przygotowanie :

Cebule pokroić w pióra, kurczaka w kostkę. Na rozgrzany tłuszcz wrzucić cebulę, jak się zeszkli, dodać pastę, a po minucie mleko kokosowe. Jak zacznie wrzeć, dodać kurczaka i opłukaną kukurydzę, gotować do miękkości. Wsypać przyprawy, wymieszać i podawać z brązowym ryżem.
 

mj21
 
Składniki:

- 400 g pełnoziarnistego makaronu spaghetti
- 1 duże, dojrzałe awokado
- 150 g suszonych pomidorów w zalewie z oliwy
- 3 garście świeżej bazylii
- świeżo wyciśnięty sok z połowy cytryny
- 3 łyżki oliwy z oliwek extra vergine
- 2 duże ząbki czosnku
- sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Ugotować makaron zgodnie z instrukcją al dente, w tym czasie wszystkie składniki zblendować na gładką masę. Makaron odcedzić, opłukac gorącą woda, wrzucić spowrotem do garnka i dodać do niego sos, dokładnie wymieszać i podawać od razu po przygotowaniu.
 

mj21
 
SKŁADNIKI:

- 200 g makaronu pełnoziarnistego w kształcie małych rurek, np. gomiti
- 1 brokuł
- 4 listki laurowe
- słoik zielonych oliwek bez pestek
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 10 łyżek zmielonych migdałów
- sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
- chilli.

Przygotowanie:

Gotować makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu al dente. W międzyczasie pokroić brokuła na różyczki. Gotować na parze przez około 6 minut, aż będzie al dente.
W międzyczasie pokroić oliwki na plasterki, drobno posiekać czosnek. Rozgrzać oliwę na patelni razem z czosnkiem, następnie dodać oliwki i zmielone migdały, chwilę razem podsmażyć, dodając 1 łyżkę wody.
Odcedzić makaron, wymieszać z brokułami, oliwkami i zmielonymi migdałami
 

mj21
 
Składniki :

- 1/2 pęczka zielonych szparagów (ok.10 sztuk)
- 1/2 kg ziemniaków np. młodych
- 1 łyżka oliwy extra vergine
- 2 ząbki czosnku
- 1 litr wody przefiltrowanej
- 1/3 łyżeczki kurkumy w proszku
- 4 łyżki posiekanego koperku
- 4 łyżki posiekanego szczypiorku
- puszka mleka kokosowego
- ser feta

Przygotowanie:

W garnku z grubym dnem na oliwie podsmażać przez ok. 3 - 4 minuty obrane i pokrojone w kosteczkę ziemniaki. Dodać obrany i przepołowiony czosnek, zamieszać i smażyć razem przez ok. 2 minuty.
Wlać gorącą wodę, dodać kurkumę i zagotować. Zmniejszyć ogień, przykryć i gotować przez około 10 - 15 minut do czasu aż ziemniaki będą miękkie.
Odłamać twarde i jasne końce szparagów (same złamią się we właściwym miejscu), końce wyrzucić. Łodygi opłukać, pokroić na cienkie plasterki, główki zachować w całości. Gdy ziemniaki będą już miękkie dodać szparagi (główki i łodygi) i gotować na małym ogniu przez ok. 1 minutę.
Dodać koperek i odstawić z ognia.  Wlać mleko kokosowe, ponownie zagotować. Podawać z pokruszoną fetą i szczypiorkiem.
 

mj21
 
Składniki :

- 1 bakłażan
- 1 cukinia
- oliwa z oliwek
- 1 czerwona cebula
- 3 ząbki czosnku
- 1 czerwona papryka
- 1 papryczka chili
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżeczka mielonej wędzonej papryki
- 2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
- puszka pomidorów
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego
- posiekana natka pietruszki

Przygotowanie :

Wszystkie warzywa pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać oliwę. Wrzucić cebulę, a jak się zeszkli, to czosnek. Następnie wrzucić paprykę czerwoną i chilli, podsmażyć ok. 10 min, następnie bakłażana i cukinię. Jak warzywa zmiękną - zalać pomidorami, dodać koncentrat, porządnie wymieszać i doprowadzić do wrzenia. Dodać przyprawy i natkę, podawać z ryżem albo kaszą bulgur.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jedną z pierwszych informacji, jaką uzyskałam na temat stolicy Austrii było to, że jest tam ogromne wesołe miasteczko. Było to zapewne około 13 lat temu. Z miejsca zapragnęłam odwiedzić to miejsce. Drugą było, że Austriacy lubią jadać sznycle.


22237313_1409691535744824_92757345_n.jpg

Prater

Od tego czasu mój system wartości trochę się zmienił ;) Z postanowienia szalonej nastolatki, która chciała z każdej możliwej atrakcji Prateru zostało niewiele, ale jednak zostało.
Teraz zamiast wydawać pieniądze na wiedeńskie karuzele i rollercoastery wolę przeznaczyć je na muzea, jedzenie i pamiątki z podróży. To nie zmienia faktu, że nie mogłam sobie odmówić wizyty w parku rozrywki z nastoletnich marzeń. Tym bardziej, że przejażdżka na Diabelskim Kole była wliczona w koszt Vienna Pass (normalnie kosztuje 10 euro). Dodatkowo realizowała mój zamiar zobaczenia panoramy Wiednia
z wysoka.

22236397_1409691765744801_1452863591_n.jpg

Diabelski Młyn mierzy 65 metrów, a jego prędkość to 2,7 km/h. Został wybudowany w 1897 roku z okazji 50- tej rocznicy koronacji cesarza Franciszka Józefa. Koło znajduje się na liście „Skarbów europejskiej kultury filmowej”, ponieważ ma na swoim koncie ma “role” w kilku filmach między innymi w jednej
z części o przygodach Jamesa Bonda- “W obliczu śmierci” z moim ulubionym agentem 007, Timothym Daltonem.

22214913_1409691579078153_791354278_n.jpg

Przejażdżka trwała kilkadziesiąt minut, a widok zarówno na Wiedeń jak i na Prater był niesamowity. Byłam bardzo szczęśliwa wiedząc, że właśnie spełniam swoje marzenie.
Zaskoczeniem były dla mnie wagoniki restauracyjne
i klubowe, które można wynająć na romantyczna kolacje lub niesamowitą imprezę. Hmmm czyżby powstało nowe marzenie…
Ostrzegam, że kolejka do wagoników jest ogromna.

Kuchnia Wiedeńska

Dokładnie tak w dosłownym tłumaczeniu na język polski brzmiała nazwa restauracji, w której zjedliśmy nasz pierwszy austriacki obiad.

Lokal znajduje się w samym centrum Wiednia, tuż obok katedry świętego Szczepana przy jednej z urokliwych uliczek.

22236087_1409693399077971_52221614_n.jpg

Restauracja była elegancka, a przynajmniej aspirowała do miana takiej. Formalnie ubrany względnie miły (jak wszyscy w Wiedniu) kelner wskazał nam już nakryty stolik dla dwóch osób.

Wnętrze urządzone ładnie, choć miałam wrażenie, że panuje tam nieprzemyślany eklektyzm: tu jakieś antyczne wazony, tu obraz przedstawiający scenkę rodzajową szlachty, a tu drewniana beczka. No, ale byłam na wakacjach, więc przymknęłam oko na te drobne niedociągnięcia.

22236216_1409693522411292_852787857_n.jpg

Zamówiliśmy oczywiście tradycyjne dania miejscowej kuchni, z resztą, co innego można zamówić w restauracji o nazwie Kuchnia Wiedeńska. Postanowiłam spróbować miksu trzech różnych sznycli: wieprzowego, cielęcego oraz z kurczaka z sałatką z ziemniaków. Mój Luby postawił na jednego, dużego sznycla. Chyba nie ma potrawy bardziej austriackiej niż to danie.
O wersji z przepyszną sałatką ziemniaczaną czytałam nawet w przewodniku. Ogólnie rzecz ujmując nasz obiad był bardzo dobry, mięso przyrządzone perfekcyjnie i odpowiednio doprawione z chrupiącą panierką, która nie była nasiąknięta tłuszczem. Obie porcje (popite austriackim piwem) sprawiły, że najedliśmy się do syta i wydaliśmy całkiem sporo, bo około 40 euro, no, ale Wiedeń jest drogi.

22290540_1409693379077973_2017222940_n.jpg

Podsumowując nie wyobrażam sobie żeby być w Wiedniu i nie spróbować ich pysznego, najlepiej cielęcego, sznycla. Nie wyobrażam sobie również ominąć jedną
z najlepszych atrakcji tego miasta, jaką bez wątpienia jest Prater.
Ogólna ocena:
Prater- Diabelski Młyn: 10/10
Kuchnia Wiedeńska: 9/10

22214982_1409692875744690_639779228_n.jpg
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów