Wpisy oznaczone tagiem "obrzydzenie" (19)  

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

tissue
 
Tissue: #pro ana #motylki #jedzenie #obrzydzenie #wstyd
-malutkie obrane i wykrojone jabłko (liczę 100g)
-dziwna zapiekanka z naleśników (cholera wie ile to ma. Liczę 500)
Kcalorie: 548/500
Aktywność:
30min piłki nożnej
2h gier harcerskich (coś jak cardio. Wysiłek jak cholera)
Zjebałam dzisiaj. Pokazłam że jestem grubą nikomu nic nie znaczącą szmatą. Mam rozwaloną rękę. Ból jej pozwala zapomnieć o tym że czuję strach. Jutro conajmniej dwa dni głodówki. Popamiętam... Już się cieszę. Gruba szmata popamięta. Nie powinnam się odważać wychodzić poza bilans. Chce mi się płakać. Jestem do niczego...
  • awatar xmargotte: Nie mów tak o sobie, schudniesz, uda Ci się. Poza tym - "wysiłek jak cholera" ;) Powodzenia
  • awatar gość: Przekroczyłaś bilans o 48kcal... Wystarczy poskakać 10 min na skakance i już możesz o tym zapomnieć ! :) nie dołuj się, szukaj we wszystkim czegoś pozytywnego, chyba nie chcesz deprechy ? :/
Pokaż wszystkie (2) ›
 

claudiastop
 
beauty = skinny: niczego tak bardzo nie pragne jak byc chuda, drobna i malutka
od 3 lat mysle i próbuje bez skutku
moje życie to błędne koło w ktore sie zaplątałam
chce istnieć chuda lub nie istnieć wcale
mam tak słaba wole ze nie daje juz rady
schudłam i zaraz znowu przytyje i tak ciagle ciagle i cały czas
image.jpg


image.jpg
  • awatar govermance: Mam podobne przemyślenia, jak Ty... Trzeba megapomysłu na siebie i megawysiłku, żeby wyrwać się z tego błędnego koła...
  • awatar Folari: Często bycie chudym i malutkim wiąże się z byciem chorym. Pamiętaj o tym.
  • awatar forever hungry: Moze Twoj organizm podswiadomie sie ratuje..?
Pokaż wszystkie (4) ›
 

thiswarisours
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

thiswarisours
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

violet_roses
 
Heh... liczyłam dzisiaj kalorie. Jadłam zdrowo, lecz normalnie...

Na śniadanie dwie "kanapki" z szynką z kurczaka (pieczywo lekkie żytnie z błonnikiem, jak te "płaty" od Wazy) + zielona herbata bez cukru - 76 kcal

Na drugie śniadanie 5 truskawek i 8 winogron - około 70 kcal

Na obiad leniwe (9 małych kluseczek) z sosem do spagetti - około 550 kcal

+ 2 szklanki soku z wyciśniętych pomarańczy - 200 kcal

I chyba na tym poprzestanę dzisiaj, bo niby łącznie wychodzi około 900 kcal. Pierwszy dzień, więc trochę się usprawiedliwam. Ale czuje się tak dziwnie napełniona. Za dużo zdecydowanie. Jutro postaram się jeść mniej, bo raczej takie coś mi nic nie da. W weekendy u mnie trudniej, bo rodzice zmuszają do obiadów ;__; Ale od poniedziałku zastosuje się do tej diety (patrzcie: obrazek). Będę kłamać, że jem obiady w szkole. Trzymam za siebie kciuki... jest to trudniejsze niż się wydawało. Jeszcze dzisiaj będę ćwiczyć (SKALPEL od Ewy Chodakowskiej). Już nie raz go robiłam i bardzo mi się spodobał. Polecam jeśli chodzi o ćwiczenia dla leniwych... jak je robię to mięśnie mnie pieką, więc chyba są dobre.
To tyle na dzisiaj ode mnie, AMEN

tumblr_mkl55agpEn1r82uiio1_500.jpg
  • awatar Anastazja43: Hej! Tez jestem tu nowa. Mozemy sie wspierac wzajemnie;) ale zastanawiam sie nad ta twoja dieta"skinny girl diet". Chyba nie dam rady. Ale tobie zycze powodzenia;*
  • awatar violet roses: @anastazja43: Wiem, że dieta trudna, ale napewno ona + ćwiczonka przez miesiąc dadzą cuda! Spróbuj : ) Ja też spróbuje i zobaczymy ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

lekkajakmotyl
 
No-eat, baby.: Czuje zapach jabłka leżącego obok mnie. Ale nie sięgam po nie, nie jem. Nie mam ochoty, trochę mnie to obrzydza.
Tsa, ciekawe na jak długo.
Dzisiaj leżąc w łóżku stukałam sobie palcami w lewe biodro. I kurwa czułam ten tłuszcz, który się pod moimi palcami ruszał i przemieszczał w różne miejsca. Poszłam specjalnie po igłę, żeby się przekuć w tym miejscu i sprawdzić, czy będzie lecieć krew, czy co innego. Ale tego nie zrobiłam, bolało.
Wiem, to wszystko jest jakieś popieprzone i chore.
Dam, kurwa radę! Już dzisiaj przecież jeden pączek wylądował tam, gdzie jego miejsce - w kiblu. Chudego kochane!
  • awatar iamnotsorry: wczoraj ani dzisiaj nie zjadłam żadnego pączka, za to pocwiczyłam sobie... w smutku nawet apetytu brak. To dobrze..
  • awatar No-eat, baby.: @iamnotsorry: Ani jednego? To wspaniale! Gratuluje ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

marcelinab79
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

pajabier4444
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lotarking
 
Dzisiaj tymi wiadomościami żyje świat cały: Doktor Fuentes i inni magowie sportu faszerowali sportowców lekami w celu osiągnięcia lepszych wyników. Oto kulisy zmagań sportowców: dopingowi oszuści. Podejrzane operacje z próbkami antydopingowymi.Hiszpański guru medycyny dopingowej Eufemiano Fuentes może ujawnić przed sądem większe sensacje niż wypłynęły przy okazji afery Lance'a Armstronga i jego kolarskiej bandy. Ciało odzwierciedla  tożsamość  społeczeństwa, rządzące nim  mechanizmy oraz  wiedzę, którą ciało posiada o sobie samym.
Makary jest u Lotara bo Lotar jest w posiadaniu pigułek przeciw wzdęciom i wymiotom. Już w samych drzwiach Makary tłumaczy Lotarowi swoje nagłe najście:
- Wyobraź sobie Lotar, że wymiotowałem cały poprzedni dzień. Teraz, nie mogę nic jeść i pić bo wymiotuję nawet po wodzie. Ogarniasz rozmiary mojej ruiny oraz głębię mojego upadku ? To tutaj chcę wrócić do życia i zachowywać się, jakby wyciągnięto mnie z piwnicy i odkręcono wieczko słoika ze świeżymi łakociami. Nie chcę się odwodnić, ale nie mogę też nic przełknąć. Ból brzucha, mdłości, przejmujące uczucie wstrętu i wymioty. Oto co dostałem od losu po tajemniczym telefonie jaki do mnie wczoraj wykonano, że śmietnik ujrzał promienie światła dziennego i lada moment fekalia rozleją się na czystą biel nieskalania sportowych zmagań atletów. Ta, wiadomość, że za chwilę świat może nie być taki sam bo zaraz może runąć zapotrzebowanie reklamodawców na twarze boskich wręcz nadludzi, którzy zawsze mogą dalej, szybciej i wyżej i wyręczaj,a w tym naszych nieodżałowanych widzów, którzy zasiadają przed odbiornikami telewizorów z nieodzownymi reklamami. Ta krawędź jest coraz bliżej a ja od wczoraj żyję w jej pobliżu i po zawrotach głowy przyszedł też wstręt a z nimi wymioty. Pomóż !
Lotar zaprosił Makarego do środka mamrocząc coś pod nosem, że tak naprawdę, sklepikowy świat reklam, dotąd hołubił sportowców sięgających po doping, zamiast ich przykładnie karać i wyciągać wnioski na przyszłość. Ale wszyscy zgodnie oślepli i wygląda na to, że młodzi adepci sportu też nic sobie z tego już nie robią bo zgodnie kroczą śladem wytyczonym przez afery antydopingowe. Wszak współczesny widz telewizji kablowej domaga się nowych rekordów. On, widz chce myśleć, że tak jak i oni na bieżni może wszystko dalej, wyżej i szybciej. Za chwilę znowu musi zdecydować na co przeznaczyć swoje pieniądze zarobione w innym wyścigu, w którym musi uczestniczyć. Makary zgadza się na wszystko co powie Lotara bo liczy, że Lotar wyciągnie do niego rękę.
- Ja też, czuję wstręt, obrzydzenie i agresję.
dyskredytacji poprzez kontakt z niekontrolowanymi, złymi mocami Joanna D'arc oskarżona jest o czary. Zdesakralizowany władca to sprofanowana struktura społeczna. Przed taką sytuacją "broni się" każdy system pojęciowy. Dlatego mam nudności przerywane wymiotami.- Makary wyrzuca z siebie kolejna porcję wymiotów.- Nie mam już czym rzygać a lęk nie przechodzi. Powiedz mi Lotar: - Czy rzygi mogą się układać według jakiegoś formatu. Formatowany to znaczy zrobiony według jakiegoś przepisu. Wszystkie jest robione według jakiegoś przepisu. Recepta jest najpierw, nie słowo natchnione. Jest jakiś wzorzec z Sewres i on wyznacza standardy. Wzorzec przechowywany jest w Międzynarodowym Biurze Miar i Wag w Sèvres koło Paryża. Ale wzorzec świata według recept jest też inny tylko nikt nie wie gdzie jest. Za każdym razem różne badania badania telemetryczne to ujawniają. Lotar, zabierz mnie do świata recept i formatów. Ty, tam już byłeś kilka razy, zabierz i mnie. Można tam przecież wejść dzięki wizjom kogoś kto medytuje. Ty, Lotar przecież medytujesz. Nie zaprzeczaj ! Uznaj siebie za medytującego.
Lotar milczał znacząco.
Makary uronił małą łezkę w kocie oka:
- Ja, jestem stracony do wizji na jawie. Pochłonęła mnie współczesność. Moimi odruchami już zawładnęły seriale sformatowane a Ty Lotar ich wcale nie oglądasz bo byłeś bardziej przebiegły w podjętej drodze prowadzącej ku ocaleniu.
Nagle Lotar sztywnieje. Podbiega do niego Makary i oczom własnym nie może uwierzyć. Lotar wyszedł z siebie i ma napad wizji na jawie.
- Powiedz co widzisz ?- Makary potrząsa za ramiona zesztywniałym Lotarem bo Loara ma właśnie wizję za wizją, jak na zawołanie. Lotar opowiada co widzi po zamkniętymi powiekami.
- Widzę psa na zielonym trawniku i wiem, że ten kudłaty i miły w dotyku piesek żyje na małej wyspie otoczonej morzem. Podnoszę wzrok i widzę zatokę a na jej spokojnych wodach unoszący się na falach jacht. Teraz obraz jachtu ulega nagłemu powiększeniu i widzę teraz całkiem z bliska mężczyznę, który kłóci się z jakąś młodą kobietą. Ona wymachuje rękoma, krzyczy ale on z niej nagle i gwałtownie ściąga z niej ubrania. Ubranie z jedwabiów opada na pokład jachtu, a on patrzy i bije ją po twarzy a potem wrzuca do wody. Gdy ona wpada do wody widzę wyraźnie jak zamiast owłosienia łonowego widać jak na dłoni sterczącego kutasa. Widzę jak tonie, widać rękę ponad lustrem wody. Mężczyzna przykłada dłonie do ust złożone w muszlę i zaczyna kogoś nawoływać. Po chwili jacht zostaje otoczony przez rekiny. Ręka tonącego znika wśród bąbelków wzburzonej wody przemieszanej z krwią.
Makary całkiem opada z sił. Jeszcze raz biegnie do łazienki aby zwymiotować. Potem wraca do salonu i zasiada przed włączonym telewizorem. Na ekranie toczy się pojedynek tenisowy na ziemnym korcie. Makary mówi trzymając pilot w ręku ale wydaje się nie patrzyć na nic wyodrębnionego.
- To, co widziałeś oddaje moje wnętrze, które jest masakrowane myślą, ze widzowie odwrócą się od sportu gdy dowiedzą się prawdy. Całej prawdy. Musisz tam jechać.
- Gdzie chcesz, żeby pojechał?
- Na Igrzyska.
- Mogę pojechać na Igrzyskach ale przedtem muszę zapytać oto moje ciało oraz wszystkie inne siły, które sprawują kontrolę nad nim. Wyprawa na Igrzyska może wytrącić mnie z równowagi a lekarze zabronili narażać moją równowagę na kryzysy, wahania i odstępstwa. Bez ich pozytywnej opinii nie jadę na żadne Igrzyska.- Lotar lubi podkreślać swoje przywiązanie do opinii jego lekarzy. Tylko im ufa.
- Ale Ty nic nie musisz.- powiedział Makary,- Od wczoraj nie jesteśmy już królikami. W kieszeni mam edykt od Króla, który też się boi desakralizacji. Bądź tak dobry, zamknij oczy i przenieś nas raz jeszcze nad pokład jachtu który miałeś w swoim widzeniu. Muszę coś sprawdzić.
Usłużnie Lotar zamyka oczy i przenosi się na pokład jachtu, który widział podczas swego ostatniego widzenia.
- I co widzisz?,- Makary zdradza oznaki niepokoju.
- W kajucie kapitana jachtu widzę zawieszone na ścianie portrety słynnych ludzi. Widzę portret Carla Gustawa Junga, Davida Lyncha oraz Judi Foster tuż po wizycie u Hannibala Lectera.
- Zejdź do maszynowni jachtu.- Makary wydał polecenie jakby trzymał w ręku joystick od konsoli do gier video.
- Jestem.- melduje po chwili lunatykujący na żądanie Lotar,- Widzę zajadających się rybim mięsem jakiś ludzi, którzy mnie tym chcą najwyraźniej poczęstować. Chwileczkę. Oczom swoim nie mogę uwierzyć: oto we własnej osobie wita mnie, Jego Wysokość miłośnik sztuki, genialny wynalazca porywczy Kapitan Nikt, postać literacka z powieści Juliusza Verne'a Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi. Mówi mi, że wie z sobie wiadomych sobie tylko źródeł, że jego jacht Światowa Opinia Publiczna wkrótce uzna za morskiego potwora i wyśle jego tropem okręt wojenny aby go zatopić dlatego nikt nie jest tam bezpieczny. Radzi uciekać bo on Kapitan Nikt zamierza podjąć wyzwanie i chce stoczyć śmiertelną walkę z wrogimi statkami, które płyną na spotkanie z przeznaczeniem.
- Czy kapitan ma już dość ?
- Tak. Nemo jest wyraźnie zmęczony zemstą, jakiej dokonuje na statkach floty swoich wrogów i mimo, że przetrwał spotkanie z wirem wodnym chce zawinąć do tajemniczego portu aby odpocząć po trudach walki.Kapitan Nemo ma też przesłanie do nas: - Ten ginekolog, może pogrążyć cały świat sportu. Ma 58 lat i jest dyplomowanym ginekologiem. Już kilkakrotnie grożono mu śmiercią za ujawnienie tajemnic oraz desakralizacją wszystkich zawodów sportowych.
- Dlaczego?
- Bo zna tajemnice, które mogą zniszczyć kariery największych sportowców na całym świecie. Mogą runąć największe marki świata, których skompromitowani mistrzowie są twarzą ich produktów. Wstyd, wstręt i obrzydzenie. Ten brud w oku, który się może pojawić w głowie widza sportowej transmisji z nieodzownymi reklamami.Ta myśl, że atleci są wypełnieni sterydami. Z kim się on będzie teraz identyfikował. W każdej chwili mogą przecież pojawić się faszyści i komuniści Wszyscy zaczną rozmyślać o budowie barykad.
  • awatar kederalfya751:

    “..wzorzec świata według recept jest ... tylko nikt nie wie gdzie jest...”

    na dodatek sformatowany, ciekawe jaki format zastosowano.. ;) Pozdrawiam ciepło.. al a propos, o gaszeniu czyichś pożarów dawno już zapomniałem, samodzielnie zwolniłem sie od walk wszelakich .. :)
  • awatar Lotar King: I słusznie. Niech inni biją się o Ciebie @kederalfya751:
  • awatar muzungu2: swietnie piszesz ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

samotnia
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

coca-chanel
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

daria4816
 
lonely_girl2: *śn* kanapka(masło+ser #brie )
*2śn* -||-||-||-||-||-||-||-||-
*ob* chleb smażony w jajku(3 kawałki)
*4 tosty z marmoladą

*1350kcal*
*1.5 l*

Gdzie te czasy kiedy potrafiłam wcale nie jeść...? Błagam dziewczyny! Zmotywujcie mnie! Tylko wy mnie rozumiecie i tylko wy możecie mi pomóc! :(


Dziś #mecz #Francja - #Anglia  ! Chociaż taki pocieszenie :)
 

kciuk-pl
 
A może po prostu jest tak pomarszczony? Nie przejmuj się młody, też tak będziesz wyglądał.

Link: www.kciuk.pl/Co-do-diaska-Nie-jest-obrzezany-a71051
 

jamniczek-pl
 
Ludzie narzekają na psie kupy. Narzekają, lamentują i końca nie widać (.... końca nie widać, nie widać, nie widać, nie wi...).

A cóż sami zrobili? Nie będę mówiła o "wielkich" rzeczach. Napiszę za to o drobiazgach, od których wszystko się zaczyna.

Wychodzę z domu.

Wiecie, jakie piękne odmiany tulipanów rosną u Nas w ogrodzie? Głaskałam w drodze do sklepu. Urocze. Nikt ich nie połamał bo mamy furtkę. Oby przetrwały.

Gdy czekałam aż otworzą sklep zebrałam kilka papierków po słodyczach na "posesji" sklepu. Pochodziłam, popodnosiłam i wrzuciłam do kosza.

W drodze powrotnej zobaczyłam, że ktoś ściągnął "opakowanie" po parówce i rzucił na chodnik. Kurwa, kilka metrów dalej są kubły na śmieci. Podniosłam, wrzuciłam.

Przecież jest tak ładnie, wiosennie, ciepło, czy ci ludzie muszą pozostawiać po sobie opakowania po różnych rzeczach?! Czy to tak trudno przejść się kilka metrów albo schować do torby/reklamówki jeśli nie ma kubła?! Albo w łapie trzymać? Kupić i jeść to jakoś nie można, ale posprzątać po sobie to już nie. Kur..

Ludzie wydają mi się coraz bardziej bezmózgowi. O, mam loda, o, chipsy - pozostaje "problem": opakowanie. Siap. I leży. Cały chodnik czysty, obok przystrzyżony żywopłot, obok zielono, obok trawka, ale nie, ten rzuci i idzie. Bo co go to obchodzi?

Co go to obchodzi, że następny zrobi to samo i następny i następny i następny i...

Ludzkość zgnije we własnych śmieciach. Udusi się własnym odorem.

W śmieciach podlewanych moczem, którym wielu facetów obsikuje płoty, chodniki, mury. A kobiety będą im w takt posikiwania rytmicznie wymiotować tak, żeby pobdrzękiwania moczu nie były takie bez echa.

A czternasto-, piętnastolatkowie mają często wszystko w dupie i chleją, palą i patrzą się na to obrzydlistwo. Powszednieje im to. Myślą, że rzucanie kurwami, rąbanie się gdzieś po kątach i inne atrakcje to jest to, co dziwić nie powinno. Przecież nie wezmą do ręki gazet, książek, gdzie jest napisane o patologii. Mogą co najwyżej wejść na jakieś fora, gdzie im podpowiedzą, co kupić w aptece bez recepty żeby się zaćpać.

Na moich oczach wszystko gnije.

I dlatego tak bardzo cenię wyjątkowe Jednostki. Wybijają się ponad to wszystko i po swojemu, po wrażliwemu: do przodu.

To nie będzie sarkazm: ja nie twierdzę, że nie będzie znów potopu z Jego ręki. My sami sobie ten potop stworzymy.
  • awatar antybohaterka: zgadzam sie w z Tobą! to jest wlasnie koniec swiata innego nie bedzie!
  • awatar jamnick: @antybohaterka: się za przeproszeniem we własnym gównie udusimy. Wcale nie psim. A wszystko ludzie zwalają na psy. Że im srają pod oknami. I piekło robią. Ludzie... ludzie. Dziwna rasa. Czyż nie?
  • awatar margaryna: W miejscowości do której uczęszczałam do szkoły, notorycznie obsrywany był amfiteatr. I nie żeby to psy, ale codziennie na porannym papierosie, znajdowałyśmy z koleżanką co najmniej dwie świeże, ludzkie kupy :/ Jesteśmy gorsi niż zwierzęta.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
"-Pamiętasz moje nogi? Nie, nie pamiętasz.
- A co z nimi?
- Zżółkły.
- I to jak. A między palcami (...) pojawiła się taka różowawa błonka z takim niebieskim naciekiem, który od dołu taki jakby takie ziele angielskie (...) i to wszystko z takim, takie wynicowuje takie włosy, o ja cię!....."

"Znam przypadki, kiedy stały przy drogach kobiety zajmujące się nierządem ale ktoś powiązał je w pączki, w pęczki i wrzucił do karbidu (...)".

Wysiadam.

 

uzalezniona
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów