Wpisy oznaczone tagiem "ochrona danych osobowych" (15)  

formicaspj
 
Dla niewtajemniczonych wyjaśniamy, że każda firma zobowiązana jest o ochrony danych osobowych. Polityka bezpieczeństwa przygotowywana jest zazwyczaj dla każdej firmy indywidualnie, ale... formica.com.pl/wewnetrzna-polityka-bezpieczenstw…


bezpieczenstwo-w-firmie.jpg
 

epartnerzy
 
Drugi numer miesięcznika „Ochrona danych osobowych” przygotowany został we współpracy z doświadczonymi praktykami pełniącymi funkcję Administratorów Bezpieczeństwa Informacji w wielu podmiotach zarówno prywatnych, jak i publicznych. Piszą dla nas także radcowie prawni, trenerzy, wykładowcy i eksperci z dziedziny ochrony danych osobowych. Pismo ma praktyczny charakter. W dziale Instrukcje znajdują się przydatne wskazówki, m.in. jak bezpiecznie i zgodnie z prawem uzyskać zgodę na przetwarzanie danych osobowych i jak chronić dane pacjentów w placówkach medycznych. W dziale Porady radzimy np. jak przygotować się do kontroli GIODO, jak zorganizować szkolenie z ochrony danych osobowych dla pracowników i co zrobić, żeby wysyłane przez nas informacje drogą mailową nie były uznane za spam. Przygotowaliśmy także gotowe wzory dokumentów, które można wykorzystać w codziennej pracy.

Pełna wersja:
epartnerzy.com/(…)ochrona_danych_osobowych_-_wydani…


W Salonie Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - GWARANCJA 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancja najniższej ceny ZAPEWNIONA!

******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com

Ochrona danych osobowych - wydanie listopad 2014 r. - ebook.jpg

darmowy fragment:
 

epartnerzy
 
Pierwszy numer miesięcznika „Ochrona danych osobowych” przygotowany został we współpracy z zespołem wybitnych specjalistów z dziedziny ochrony danych osobowych z Kancelarii Prawnej Traple Konarski Podrecki. Tematem przewodnim numeru jest problematyka prawna przetwarzania danych osobowych w chmurze obliczeniowej. Poruszamy takie kwestie, jak m.in. zakres stosowania przepisów o ochronie danych osobowych do tego rodzaju usług czy odpowiedzialność podmiotów przetwarzających w ten sposób dane. Piszemy też o tym jakie warunki trzeba spełnić, aby Generalny Inspektor Danych Osobowych wyraził zgodę na transfer danych w chmurze do państw trzecich. W numerze omawiamy też aktualne wyroki sądów, w tym głośny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie prawa do bycia zapomnianym. Przydatna może okazać się też analiza praktycznych sytuacji związanych z przetwarzaniem danych w chmurze obliczeniowej opisana w dziale „Studium przypadków”.

Pełna wersja:
epartnerzy.com/(…)ochrona_danych_osobowych_-_wydani…


W Salonie Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - GWARANCJA 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancja najniższej ceny ZAPEWNIONA!

******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com


Ochrona danych osobowych - wydanie październik 2014 r. - ebook.jpg


darmowy fragment:
 

licho
 
Jak spamiarze obchodzą przepisy?

Jak powszechnie wiadomo, aby wiadomość nazywana przez co sprytniejszych trucicieli doopy "informacją handlową" nie została uznana za złośliwy spam, musi zawierać link(lub adres/instrukcję) pomocny w wypisaniu się z listy mailingowej. Swoją drogą warto byłoby pomyśleć nad przepisem, który regulowałby wpisywanie na takową listę - ponieważ fakt że podałam swój adres e-mail na stronie oferującej przepisy kucharskie nie oznacza, że mam ochotę otrzymywać dziennie kilkadziesiąt wiadomości o cudownych specyfikach na odchudzanie. Gdyby jakakolwiek normalna firma zechciała wysyłać pocztą do potencjalnych klientów kilkanaście ulotek reklamowych dziennie, i każdą o innej godzinie, byłoby to nie do pomyślenia, i można byłoby to śmiało uznać za celowe dręczenie. Gdy podobna praktyka odbywa się drogą elektroniczną, nie ma to nic wspólnego z dręczeniem, złośliwością, broń Boże z oszustwem nawet gdy piramida finansowa wysyła mi informację, że wygrany przeze mnie laptop czeka na odbiór a w efekcie okazuje się że mogę zagrać o kolekcję gumek recepturek. Wówczas jest to informacja handlowa.
W każdym razie pod większością takich "informaci handlowych" możemy znaleźć link typu "ty wypisać się z nasza newsletter lista". Większość z nas taki bełkot ignoruje, od razu dodając nadawcę na listę blokowanych. W ten sposób zyskujemy jakieś 20 godzin spokoju, zanim skrypt nie podpowie trucicielom zadka, że ich wiadomości do nas nie docierają, i zaczną oni słać swoje cudowności z fejkowych domen.
Jednak dzisiejszego dnia, w ramach nieskończenie wielkiej cierpliwości, połączonej z takim samym poczuciem humoru, postanowiłam sprawdzić, jak takie wypisanie się z listy wygląda. A wygląda tak samo, jak dodawanie adresata do blokowanych.
Ponad połowa takich linków jest "pusta". Jak do tego odnosi się przepis - nie wiem, więc wam nie powiem. Mogę za to powiedzieć, jak ja się do tego odnoszę. Warto byłoby zrobić w sieci listę faktycznych adresów, z których wysyłany jest spam, i ich właścicielom wysyłać podobne cuda. Średnio 500 dziennie. Za pomocą skryptu bądź za pomocą internautów. W każdej z tych wiadomości serdeczne podziękowania za informację handlową którą otrzymaliśmy, wraz z prośbą o przesłanie pełnych szczegółów produktu/usługi, informacją o firmie oraz zapytaniem  o możliwość współpracy, a przy okazji z pytaniem, czy nie są zainteresowani odkupieniem od nas hodowli szynszyli wraz z zapasem karmy na 10 lat - oczywiście wszystko to tylko teraz, we wspaniałym rabacie -50%.

Zastanawiałam się też nad wykupieniem "poczty bez reklam". Wówczas spamu przychodziłoby o te 5 wiadomości mniej, i miałabym ich do usunięcia wówczas jedynie 30 dziennie. W każdym razie tego typu "informacja handlowa" stanowczą większość odbiorców cieszy tak samo, jak notoryczne podrzucanie im na wycieraczkę worka z odpadami biologicznymi.
Jestem wręcz przekonana, że nikt mający w głowie komplet klepek pięciu, nie korzysta z usług firm, które poznał w taki właśnie sposób. Kto więc korzysta? Ludzie zdesperowani oraz wybitnie naiwni - tzw "jelenie". Kto inny zaufałby firmie, która odkupuje/kolekcjonuje w pół legalny lub i nielegalny sposób całe bazy danych o ludziach, którzy nie mają pojęcia o istnieniu danej firmy, i nigdy nie wyrażali zgody na udostępnienie swoich danych tejże?


Sprytne reklamy to kolejna forma sycenia spamiarstwa. Czym innym miałby być system, dzięki któremu firmy, z którymi nie chcę mieć nic wspólnego są w posiadaniu już nie tylko mojego adresu e-mail, ale także imienia, nazwiska, nierzadko daty urodzenia, odwiedzanych stron i kupowanych produktów? Zdaje się, że ktoś powinien się tym poważnie zainteresować. Niby mniej boi się ten, kto nie ma nic do ukrycia - ale wystarczy najpobożniejszej znanej osobie zainstalować w sypialni widoczną kamerę by przekonać się, że nawet ten, kto nie ma nic do ukrycia, nie zawsze chce być śledzony i nękany.


Wystarczy sobie wyobrazić następującą sytuację: Kupuję samochód w salonie. Oczywiście podaję swoje dane. W tym momencie sklep - jako że podpisałam oświadczenie iż zgadzam się na przetwarzanie moich danych przez firmę xyz - przetwarza je na towar handlowy i odsprzedaje 10 innym firmom. Od tej pory w każde moje urodziny i imieniny przychodzą do mnie listy, w których pod moim nazwiskiem i numerem pesel są wypisane życzenia, wraz z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia mojego psa - ponieważ lokalny weterynarz wpadł na podobny co sprzedawca aut pomysł. POd nimi wypisane są sugestie zmian w życiu prywatnym, zawodowym, i wyglądzie, zgodne z moją metryką. W każdy Nowy Rok o północy puka do mnie 10 akwizytorów z szampanem w ręku, krzycząc od progu "Witaj Marta! Szczęśliwego Nowego Roku! Kup tego szampana teraz za pół ceny! Nasi informatorzy donieśli, że nie kupiłaś żadnego ponieważ kolejka w markecie była za długa." To niemal kpina, że jeśli w podobny sposób będę przekazywała dane osób trzecich jako prywatna osoba - czekają mnie nieprzyjemności prawne.

A wyobraźmy sobie, jakby tą sytuację odwrócić. Dzwonię do swojego sąsiada z propozycją odsprzedania mu nadmiaru prezerwatyw, ponieważ podglądałam go od ostatniego tygodnia, i wiem że często w środku nocy mu tego towaru brakuje. Wyobrażacie sobie reakcję tego sąsiada? Bo ja bym wolała sobie nie wyobrażać...
 

 

Kategorie blogów