Wpisy oznaczone tagiem "odchudzanie" (1000)  

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

inestimable
 
12 lipca 2018

Dziś start
Waga początkowa: 67 kg
Cel: 50 kg
Następne ważenie: 12 sierpnia

Bilans: 1450 kcal

Aktywność:
Mel B - pośladki
Jillian Michaels - killer buns & thigh, level 1, day 1
50 brzuszków
50 skrętów brzucha
large.png
 

xhipotermiax
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

kraseczka
 
Dziś niedziela. Dzień odpoczynku.
Wczoraj po 10 latach pobytu w Danii moja siostra zjechała do Polski.
Ciekawa jestem jak się tutaj znowu odnajdą.
Mają domek postawiony, ale trochę do dokończenia jeszcze trzeba kasy.
No ale tak czy inaczej życzę im powodzenia.
Ja dalej jestem załamana szukaniem pracy.
Bo oferty pracy w moim zawodzie są ale tak marne, że szkoda gadać.
Przykładowo w takim Sanepidzie, w laboratorium praca 7.30-15. No to już widzę że niepełny etat, wynagrodzenie 2200 brutto. No litości.
To ja w głupim MOPSIE zarabiam więcej.
Aplikację wyślę, ale jak mi zaproponują taką stawkę to chyba ich wyśmieje. To już moja kolejna taka oferta pracy , która wymaga specjalistycznego wykształcenia a płacą grosze.
Co do diety to lipa. Mam rozepchany żołądek, cera mi się pogorszyła. Czy serio znowu muszę dobić do 60 kg żebym się ogarnęła. Dużo nie brakuje. Ważę już 56 kg. A ważyłam już 49 kg. No szok.
Gdzie ta moja motywacja???
Kiedyś sobie obiecałam że jak dobiję do 45 to kupię sobie oryginalne spodnie levis albo wrangler. Bo mi się marzą. Ale od celu się bardzo oddaliłam.
Ostatnio na ulicy szłam za super ładną panią. Wychodziła z pracy, zadowolona, elegancko ubrana , na obcasikach, trochę jej pozazdrościłam. Ja też tak wyglądałam. I to straciłam. 3 lata zasuwania na figurę, trzymania michy i ćwiczeń. I nagle bum. Koniec. Zaczyna się obżarstwo, lenistwo i marudzenie. Jak? Dlaczego??? Nie wiem.
Byłam na tej gastroskopii. Wszystko wyszło okk. Chociaż tyle.Co do S. Jesteśmy razem już 7 miesięcy a ja nawet nie zostałam u niego na noc nigdy. Jeżeli chodzi o seks wszystko jest ok, tyle że ja po prostu nie mam kiedy. Na weekend za bardzo nie mogę bo wtedy nie zdążę ogarnąć nic w swojej chacie, w tygodniu do roboty trzeba iść i jeździć  z tymi tobołami w jedną i drugą też męczące. Męczy już mnie mieszkanie w tym domu, serio. Ok koniec marudzenia. Do następnego.
  • awatar zjawisko dyfuzjii: No ciekawe jak się siostra odnajdzie :P Ja też mam problem bo chcę mieć pracę a też znaleźć nie mogę :( Uwierz, że jak będzie źle z figurą to sama się automatycznie ogarniesz :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

allineedisskinny
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kraseczka
 
Czemu ten urlop tak szybko mija?
Jutro już ostatni dzień urlopu plus czeka mnie gastroskopia.
Ciekawa jestem co tam mi wyjdzie.
Wczorajszy dzień spędziłam z S.
W poniedziałek miał urodziny, na wtorek wziął wolne żebyśmy spędzili razem trochę czasu.
Były mega hamburgery, ciasto i miło spędzony czas .
Ode mnie zażyczył sobie pasek, więc dostał, był zadowolony.
No i zaczyna już mnie maglować o poznanie z rodzicami. Jesteśmy już razem 7 miesięcy.
Nie powiem mam stresa, jestem 8 lat młodsza od niego więc napewno pojawią się komentarze.
Ja nie jestem zbyt rodzinną osobą więc odwlekam to jak mogę. Nie mam w ogóle ochoty na takie spotkania, no ale jak mus to mus trzeba będzie przeżyć.
On mojej rodziny też nie zna.
Ale już coraz częściej podejmuje temat.
Dzisiaj dzień w domku, były ćwiczenia na ramiona i pośladki i 21 km rowerkiem.
Szukam dalej lepszej pracy, ale ciężko . Oj ciężko .
Tak się zastanawiam co ja bym chciała w ogóle w tym życiu robić i osiągnąć. Sama nie wiem.
 

allineedisskinny
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

allineedisskinny
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Coś się odjebało podczas narkozy. Znowu byłam w Katowicach, tym razem usuwałam ząb mądrości i nie żałuję, bo co jakiś czas dziąsło mi puchło, miałam zapalenie ucha środkowego itp.

Po zabiegu poszłam na lody. Kupiłam jak zwykle pistacjowe. Dacie wiarę, że mi nie smakowały? Moje ulubione?! Nic to, poszłam na mrożoną kawę. Efekt taki sam. Normalnie teraz jak spożywam coś słodzonego, to ma ten paskudny posmak słodziku.

Dzięki ci moja słodka narkozo za obrzydzenie mi cukru. To chyba najlepsza rzecz, jaka mnie w życiu spotkała! Mam nadzieję, że teraz dieta stanie się sama <3
  • awatar ms moth: Ja to Cię podziwiam, po zabiegu na zęby iść na lody i mrożoną kawę :P
  • awatar Lalka Zombie: @ms moth: takie sa zalecenia lekarskie, jesz lody, by zmniejszyć obrzęk i zatrzymać krwawienie. oczywiście to sa gładkie lody, zero bakalii i innych rzeczy, ktore mogłyby podraznić ranę :P
Pokaż wszystkie (2) ›
 

allineedisskinny
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/34541/czes_bapcia.html
- Cześ bapcia - Madko jedyna! Dzesiko mosz to 100 złotych, kup sobie spodnie, bo w dziurawych chodzi. I zjydz że co bo chudaś jak szczypior a facet żodyn na kości nie poleci...
 

xhipotermiax
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

wariatkowo36
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xhipotermiax
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

xhipotermiax
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

colorfulblack
 
To mój 18-dzień na Seronil'u. W ciągu tego czasu miałam kompulsy dwa razy, po których sprowokowałam wymioty. Poza tym nie miałam kompulsów, staram się jeść racjonalnie, zdrowo. Nie pamiętam, kiedy wcześniej tak długo udało mi się wytrwać. Przed rozpoczęciem leczenia, potrafiłam zwracać po cztery razy w tygodniu. Nie umiałam jeść. Nie panowałam nad tym.
Nie uważam, że już się tego nauczyłam, ale pomalutku odzyskuję nadzieję, że nie wrócę znów do bulimii.
Zauważyłam, że ja nie wymiotuję, gdy mam po prostu ochotę na coś, tylko gdy się czymś denerwuję, gdy coś mi w życiu nie wychodzi, a ta uczta nawet nie sprawia mi przyjemności. Jem i w pewnym momencie nie czuję smaku.
Treningi dużo mi pomagają.
Dziś byłam na trampolinach z interwałami, a później na pilates'ie. Uwielbiam ćwiczyć do utraty tchu.

Zauważyłam również, że alkohol mnie wyprowadza z tego wewnętrznego spokoju, który staram się naprawić. Po procentach mam gorszy humor. Tylko ciężko jest nie ponieść się imprezie w weekend.. zwłaszcza, będąc studentem.

A co do facetów, to na razie mam ich dość. Nie przyjmuję żadnych zaproszeń na ponowne spotkania z poprzednimi, bo nie jestem na to gotowa. Gdy znów dojdę do siebie, nabiorę wewnętrznego spokoju i równowagi w życiu, to może dam sobie szansę na miłość. Aktualnie muszę obdarzyć nią tylko siebie.
  • awatar Bad Bunny: Twoja wypowiedź bardzo kontrastuje z tym, co napisałaś 14-go maja. Dobrze, że doszłaś do wniosku, że warto skupić się na sobie i swoich potrzebach. Nikt na świecie nie powinien być ważniejszy od Ciebie samej.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Dziś był wyjątkowo wkurwiający dzień. A może to leniwy Dejv i spóźnialska Olexy.
Że Dejv nie słucha kobiet (bo mu religia nie pozwala) to jedno, że próbowałam mu pomóc i spakowałam połowę  dibondów za niego, to drugie, ale że mnie ofuknął, że on tego nie dopakuje to już trzecie. Cierpliwość mi pękła jak guma w majtkach, naskarżyłam brygadziście, stuknęłam obcaskiem, odwróciłam się i sobie poszłam.
Potem Olexy... nie dość, że zajmowała się zleceniami, które są na jutro, to jeszcze obarczyła mnie flagą na dziś i nie zwolniła stołu do krojenia. Ciśnienie mi podskoczyło, powieka drgnęła, szybką akcję zrobiłam na stole Dejva, flagę wycięłam, zaniosłam szwaczkom, a Olexemu nie pomogłam w ogóle. Tak za karę.
Będę wrednym chujkiem, bo inaczej się z niektórymi nie da.

*21.05.2018r.*

1) kawa z mleczkiem
2) kurczak, warzywa gotowane, ziemniaki pieczone
3) sałatka ziemniaczana i koperkiem
4) vifon
5) soczek wieloowocowy
 

nesmireth
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Weekendy są za krótkie. Nie zdążyłam się wyspać, odpocząć, zebrać myśli. Duszę się w zmęczeniu i własnym, toksycznym sosie.
Wydałam niepotrzebnie pieniądze zamiast ciułać na remonty. Ale w sumie to mam głęboko w dupie te remonty. Ogólnie rzecz biorąc w dupie mam chyba wszystko.

Z powodu weekendu, Epoki Lodowcowej i popkornu karmelowego, dieta poszła mi jak kurwie w deszczu.

*20.05.2018r. niedziela*

1) kanapki z szynką, avokado, ogórkiem i pomidorem
2) jabłko
3) ziemniaczki pieczone i cycek z kurczaka z patelni
4) masło orzechowe (lol)

Kolacji nie będzie, bo się objadłam obiadem jak durna
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów