Wpisy oznaczone tagiem "ojciec" (477)  

miedzyinnymi
 
Wpis tylko dla znajomych
.:Gośka:.:

Wpis tylko dla znajomych

 

gusia
 
Rano wstałam dzięki temu że ciocia wstaje o tej samej porze, bo budzika nie słyszałam. A specjalnie ponieważ się późno położyłam nie wzięłam tabletki na sen - czyli to że czasem budzika nie słyszę to nie kwestia leków na sen. Szkoda tylko że autobus przyjechał 5 minut przed czasem i zamknął mi drzwi przed nosem.

Wczoraj Beata przesłała mi zdjęcia które miał u siebie ojciec - m.in moje z nim na baranach, ja niemowlak u mamy na kolanach, ślubne rodziców. Wzruszyłam się. Wieczorem zadzwoniła bo zdziwiła ją reakcja rodziny ojca. Nie prostowałam niczego co mi potem mówiła. Zresztą ja o tej rodzinie też nie mam najlepszego zdania. Ale chce mi jakieś rzeczy dać. Umówiłam się że pomogę jej to przejrzeć. Muszę jeszcze tylko o akt zgonu poprosić.

O ile wczoraj obudziłam się ścięta i dziwiłam się że świat dalej się kręci o tyle dziś czuje się już dobrze. Zobaczymy co będzie w poniedziałek
 

gusia
 
game over - tata dziś rano zmarł, w poniedziałek pogrzeb
 

gusia
 
Odpisał Bocianowski że zajmuje się takimi sprawami i może pomóc po czym zadał mi serię pytań. Odpisałam. Pewnie bez spotkania się nie obejdzie. Z drugiej strony ojciec może umrzeć za parę miesięcy albo zaraz więc warto abym miała kogoś przy sobie kto mi powie co robić by nie mieć kłopotów. Naprawdę fajnego faceta mi Gośka poleciła
 

gusia
 
Przyjechał brat babci z okazji jej imienin. Zjedliśmy rodzinny obiad z jego udziałem, nawet pies podjadał - oczywiście ode mnie. Cieszy mnie że zachowuje się w stosunku do mnie coraz bardziej normalnie, mnie nie chce się z nim walczyć bo i tak winna mu jestem choć ciut szacunku a tego co sie zepsuło i tak się nie naprawi

Nieważne, nie o tym wpis.

Jest wujek, rozmawiamy na wszelkie możliwe tematy - w tym ojca. Znowu wyszło że powinnam się zabezpieczyć przed jego długami.

Teraz leżąc i rycząc w poduszkę naszła mnie wola działania. Pierw w necie chciałam szukać adwokata ds.spadkowych ale przyszła mi inna myśl. Adwokat mamy okazał się porządnym facetem. Dziś już za późno ale jutro napisze do niego maila. Może zna i ma do polecenia kogoś.
 

gusia
 
Wczoraj na czacie wyszedł ponownie temat ojca. Od tygodnia Beata się nie odzywala a ja nie reagowałam. Gadka szmatka pt co z tym zrobić i jak się czuje, trochę o mechanizmie obronnym w tej sytuacji. Końcówka czatu i telefon -  ona. Stan ojca bez zmian. Parametry życiowe a lepsze a ordynator się mocno nim interesuje, realia służby zdrowia zdrowia = ojciec ma odleżyny. Trochę o życiu, bzdura o ciotce, pytanie czy mieszkam ba Górczewskiej. Nie neguje kłamstwa ojca póki nie tyczy mnie i moich najbliższych. Niech wierzy w co chce. Ja póki co mam dystans. Tyle przez lata dostałam po dupie że teraz mając wsparcie lekowe i siedząc w swoim kokonie jestem bezpieczna. Nie będę nalegac na spotkanie, szkoda mi nerwów. Swoje kiedyś jeszcze i tak odcierpie
 

miedzyinnymi
 
Wpis tylko dla znajomych
.:Gośka:.:

Wpis tylko dla znajomych

 

miedzyinnymi
 
Wpis tylko dla znajomych
.:Gośka:.:

Wpis tylko dla znajomych

 

miedzyinnymi
 
Wpis tylko dla znajomych
.:Gośka:.:

Wpis tylko dla znajomych

 

gusia
 
Beata nie wie z kim zadziera. Może i jestem za słaba na otwartą wojnę ale uporu mi nie brakuje. I jeśli zechce mogę jej zaszkodzić. Ona jest tylko partnerką. W świetle prawa nikim
  • awatar Szkotka: po co..
  • awatar .:Gośka:.: Fatalne plany i mylisz się, że żadne jej prawa nie przysługują bo wbrew pozorom wiele praw przysługuje konkubentom.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

gusia
 
Od Beaty
Nie gniewaj się musiałam załatwić swoje sprawy ja byłam w szpitalu dopiero przed 20 i tel mi padł służbowy więc karte do swojego przełożyłam  mam nadzieje że wybaczysz mi  jestem dopiero w domu i szczęśliwa bo po 2tyg. Nareszcie na mój głos otworzył oko nie jest dobrze ale walczy jeszcze raz przepraszam

Sis i mama nie wierzą a ja mam wątpliwości. Nie odpisałam jej. Jutro napiszę o zdrowie taty. Jakoś bez emocji podchodzę do tego. Albo naprawdę mi wisi albo to leki lub mechanizm obronny
 

gusia
 
Beata się nie pojawiła a jak dzwoniłam do niej to miała wyłączony telefon. Olałam sprawę. Ciekawe czy mój stary jeszcze żyje. Poczekam do weekendu i w razie braku informacji znowu wykonam telefon do szpitala
  • awatar Szkotka: Ta Pani jest jakaś dziwna..
  • awatar newjustine: Lubię czytać pamiętniki i sama chętnie piszę codziennych sprawach. Miło mi będzie Ciebie obserwować. :)
  • awatar Gusia: @Szkotka: normalna to ona na pewno nie jest
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

gusia
 
Babcia zarządziła otwieranie wina i prezenty na Katarzynki już w piątek. Na lekkim rauszu robiłam potem sałatkę. O dziwo wyszła. W sobotę o 9 wstałam by dokończyć przygotowania i przed 10.30 wyszlam. Laura była pierwsza. Zdążyłyśmy na przyśpieszony pks w efekcie pokazałam jej kawałek Grójca. Marta przyjęła nas obiadem -  schabowy z ziemniakami i sałatka. Na deser sękacz. Potem graliśmy w wielbłądy w towarzystwie wina i chipsów. Oczywiście wszyscy mnie odgrywali. Obżarte wybrałyśmy się na spacer przy okazji kupując jeszcze jedno wino. Po powrocie karty i ciasto z winem. Gdy robiłam z Pawłem herbatę podpytałam się go co myśli o Laurze. Przypadła mu do gustu bo jest spokojna. Przy okazji wyszło że rozmowia mu się z nią równie dobrze jak ze mną od pierwszego spotkania i wspomnienał jak na urodzinach agaty zlapalismy temat wspólny. Miło mi było usłyszeć że mnie lubi. Marta tez pozytywnie na Laure. O dziwo mnie z nią bardzo dobrze spędzało się czas. Zadzwoniła Kate, Teresa,  ciocia Basia, sms od Sylwi. Źle soojrzalawna rozkład i pier nie zauważyłam autobusu o 19.15 a potem nie doczytałam że ten o 20 jest w dni powszednie. Pół godziny czekania wiec jeszcze do biedry. W domu przed 22 i jeszcze z ciocią winot- to był zły pomysł. Leki na sen i przeciwból (głowa) plus niewyspanie ostatnich dni a w rezultacie koło 23 spałam już a rano nie mogłam wstać. Ledwo koło 11 mi się udało i byłam do niego. Herbata i śniadanie po czym na siłę na zakupy z ciotką. Orzeźwiło mnie to i w dobrej formie obejrzałam mecz a po nim machnęłam blachę pierniczków. Podczas drugiego meczu zadzwoniła Beata. Ojciec ma grzybicze zapalenie płuc i infekcje nerek. Umówiłam się po pracy że pójdziemy do szpitala do ojca. Ona za lekarzami mówi że szanse są pół na pół, ale wierzy że z tego wyjdzie. Póki co jest nieprzytomny. Ja obawiam się że to pomału koniec. Hemoglobina 5 więc podają mu krew. Oczywiście mam stresa. Może wczoraj warto było wziąć xanaxs ale bałam się że rano nie wstanę. Będzie co ma być. Było za dobrze i zjebało się
 

miedzyinnymi
 
Wpis tylko dla znajomych
.:Gośka:.:

Wpis tylko dla znajomych

 

gusia
 
Pisałam do Beaty. Stan ojca bez zmian. Muszę czekać aż znów zbierze jej się na rozmowę. Z drugiej strony ja ostatnio też nie jestem jakoś na ludzi nastawiona
 

gusia
 
jakies dziwne sny miałam - no to napisałam do beaty czy u nich ok i mówi ze stan ojca bez zmian, jest po1 chemii a ona ma zapieprz w pracy
 

serdeleknadiecie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/27818/i_co_mowila_wychowawczyni.html
- I co mówiła wychowawczyni? - Co mówiła, co mówiła... Wysyłasz mnie na wywiadówkę, ale do której klay chodzi nasz syn, to już nie powiesz!
 

gusia
 
Beata:
Ojciec ma chłoniaka typu b. Teraz już wiedzą bo przyszły wyniki histopatologii.jutro będzie konsylium onkologów i podejmą decyzje.te guzy dobrze reagują na radioterapie ale jest za słaby więc pewnie chemia co dobrze nie rokuje.dziś jest w dobrej formie pracował z rechabilitantem sam siadał stał I tak zostanie narazie
 

gusia
 
Beata a czy ktoś był na grobie mojej babci w święto zmarłych?

Tak byłam dlaczego ty nie byłaś! Mogłaś w zaduszki pójść! Jestem w pracy u ojca też bylam dziś trzyma się może ostatnie święta spędzi w domu.w moim domu bo jak go poznałam to już nie miał nic przebalował przepił przepalił wszystko.ubezpieczenie płaci za niego państwo nawet renty nie ma od 2 lat jest na moim  utrzymaniu.to cała prawda.dla mnie jest ważne żeby żył!to wszystko.


Ja mam po śmierci babci zostslam z jego schorowsnym samotnym ojczymem o którego przez 7 lat dbałam. 5 lst temu niestety po pochowałam go i dbam o grób. Byłam na brudnie w weekend i gdybym wtedy wiedziała to poszłabym i do babci. Jestem w stanie zrozumieć co przeżywasz i współczuję ci. Ojca też mi żal. Bez względu na to co mi zrobił. To wciąż jest mój ojciec i nigdy nie przestanie mi zależeć. Zanim mnie ocenisz zastanów się jednak jakie ja życie miałam. Bo póki co to ja muszę wszystkich rozumieć. Trzymaj się

Mogę zadzwonić

Zadzwoń

I zadzwoniła. Przeprosiła że tak na mnie naskoczyła. Prawie godzinę rozmawiałyśmy. Zapytała czemu mama zabroniła mu ze mną spotykać -  wyjaśniłam że to kłamstwo. Dziadek ma córkę. Tak ale babka go z nią skłuciła. Ja go widziałam jak miałam 7 csy 8 lat a potem 12 lat temu i to on nie pociągnął tego. Nawet mi o śmierci babci nie powiedział, ją okłamywał. Ona że ojciec jest przytomny, rozmawia, ale jest agresywny i wyrywa sobie kable więc jest w pasach. Glejak. Czeka na hist-pat czy złośliwy. Tak do 14 miesięcy życia z rurkami, pampersani itp,  Nie złośliwy 2-3 lata,  chemia, naświetlania, rehabilitacja.  Porażenie mięśni twarzy, słabo i niewyraźne mówi. Piedu pirdu ja co robię, ona jest szefem kuchni we własnej restauracji, synowie 24 i 27lat, wnuczka. Pies niespełna 2 letni sznaucer Drops. Ile masz lat, szok bo na zdjęciach na tyle nie wyglądam a ojciec jej nie powiedział, ciężko jej było o informacje o moim imieniu pierwszym i drugim i nazwisku. Oczywiście że po zdjęciu wiedziała że to ja, jestem bardzo podobna,  pisane smsy w stylu ojca. Ja że nie wybieram się odpowiedzialności, mimo tego zła to mój ojciec i jeśli chcesz się spotkać czy pogadać to jestem. Na razie nie pisz i nie dzwon jak ochłonie odezwie się. Ok tylko mnie informuj na bieżąco co się dzieje. Ona bije się z myślami w końcu mówi czy chce iść z nią i przez szybę zobaczyć na razie. Ja ze nie wiem do której pracuje a w weekend mnie nie ma. W końcu ze jak na sali będzie.  Chce się kiedyś spotkać ze mną i mamą, ja że mamy w to nie chce mieszać. Ok. Ale napisz czasem smsa bo ja nie zawsze chce tel odbierać. Sooko, przysle pozdrowienia. Jesteśmy w kontakcie. Dziękuję jej a ona twierdzi ze nic nie zrobiła. No to wyjaśniam jej jak te informacje są dla mnie ważne. Mówi ze ojciec jest dla niej dobry i ja kocha, ona z nim jest mimo że przed operacją był agresywny słownie i używał przemocy. Opieka dobra w szpitalu, zapłaciła pielęgniarką. Współczuję ci. Cieszę się że jesteś przy nim. Jak będziesz chciała to jestem. Jesteśmy w kontakcie.

Wydaje mi się sensowną kobietą. Zakochana. Miło mi się z nią rozmawiało. Intuicja gdy w grę wchodzą emocje idzie się jechać. Ja mam swoje do ojca ale jest chory i nie powiem mu ze jest gnojem i nienawiedzę go za to co mi zrobił. Życzę mu jak najlepiej. Nie chce aby ciepiał. Bez względu na wszystko to mój ojciec i ciesze się że ta kobieta jest przy nim. Chciałbym go jeszcze raz zobaczyć by moje ostatnie wspomnienie to nie było samotnym pobytem przy ojcu pod respiratorem. Cieszę się że z Beatą udało mi się złapać kontakt bo dostałam kupę informacji o ojcu i będę je miała dalej. A kiedy już będzie po wszystkim nie będę sama i będę bez walki mogła mieć wpływ gdzie pochowamy ojca. A może i ja tej dziewczynie pomogę? Tak czy siak będzie mi teraz trudniej bo codziennie myślę o ojcu. Ale mam leki i swoje fajne życie. Rodzinkę i przyjaciół. Dam radę. Weekend w. Białystoku się szykuje. Teska dzwoniła pytać jak się czuje i zaprosiła do siebie. A ja zawsze na tak
 

gusia
 
Nie chce mieć ostatniego obrazu ojca pod rurkami w szpitalu nieprzytomnego. Ale lepszy taki obraz niż żaden. Może rodzina i przyjaciele mieli rację? Na pewno nie sprawdza się to co lata temu powiedział Marcin. Nie będzie happy endu. Po śmierci zyskam pełne prawo do decyzji. Przy jego grobie będę mu mogła nawrzucać ile wlezie. Na razie jest jak jest. I ja już nie mam nadziei że zobaczę ojca żywego
 

gusia
 
Beata odpisała:
Twój ojciec w piątek był bardzo przytomny rozmawiałam z nim o tobie jednak nadal nie wyraził zgody i chęci spotkania się z tobą.szanuje jego decyzje. Zostaw to wszystko narazie jak jest ja poinformuje ciebie jak coś się stanie.nie chciałam zbużyć twojego życia myślałam że tak trzeba że sobie wyjaśnicie wszystko.myliłam się
  • awatar .:Gośka:.: On ma taki dług wobec Ciebie, że wymaga to wieljiej odwagi by się z Tobą spotkać nawet na łożu śmierci. Dług nie finansowy ale rodzicielski. W sumie mu się nie dziwię. Jak tu spojrzeć Ci w oczy?
  • awatar Szkotka: Wszystko to jest ogromnie przykre.. I jak tu nosić takie "ciężary"
  • awatar Jaskółka: na pewno nie znam całej sytuacji, ale jedno mi się nasuwa na myśl - znam osobę, bardzo mi bliską zresztą, która nie jeden raz opowiadała mi o swojej matce, o różnych traumatycznych przeżyciach w ich życiu, co nie zrobiła, jak innych traktowała itp. Ta matka zachorowała na raka, umarła, a tamta osoba zawsze powtarza jedno: dobrze że zdążyli się pożegnać, bo by sobie nigdy nie wybaczyła. W takich momentach warto odrzucić przeszłość.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów