Wpisy oznaczone tagiem "olejowanie" (106)  

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Ostatnio znów naczytałam się sporo artykułów o włosach. Wyczytałam coś na temat olejowania. Sprawdziłam też czy muszą to być jakieś specjalne oleje, czy może być taka zwykła oliwka dla dzieci. Opinie są różne, nawet wyczytałam, że nie powinno się olejować włosów rozjaśnianych, ponieważ zamiast je nawilżyć możemy je bardziej przesuszyć. W domu znalazłam oliwkę Bambino i stwierdziłam, że kto nie ryzykuje, ten nie ma. Mimo, że moje włosy są rozjaśniane (oprócz dużego odrostu oraz boków głowy) postanowiłam przeprowadzić zabieg. Wtarłam olejek we włosy i troszkę w skalp (ze skórą głowy trzeba ostrożnie), zawinęłam głowę w ręcznik, podgrzałam turban suszarką (chyba jedna z niewielu sytuacji gdzie suszarka pomaga i nie niszczy kłaków xD), potrzymałam tak ok. 20 minut po czym umyłam dwukrotnie głowę szamponem pokrzywowym z Green Pharmacy, nałożyłam balsam pokrzywowy, również z Green Pharmacy, potrzymałam go na włosach ok. 7 minut i zmyłam. Jak zwykle, włosy pozostawiłam do wyschnięcia. Trochę się zaniepokoiłam kiedy końcówki zaczęły schnąć. Miałam wrażenie, że są bardziej suche i zniszczone niż przed olejowaniem. W końcu są rozjaśniane. Postanowiłam, że ocenię to dopiero jak kudły całkowicie wyschną. Po wyschnięciu wszystko wróciło do normy, jednak nie zauważyłam jakichś superefektów. Dopiero dzisiaj rano dostrzegłam, że końcówki są odżywione i wyglądają na o wiele zdrowsze i mniej zniszczone :D. Chyba będę stosować regularnie tę technikę ^^. Jeżeli zaobserwuję jakieś niepokojące zmiany to oczywiście to odstawię :). Na razie jest git ;). 18 marca jest Liga Rocka. Ciekawe czy do tego momentu zaobserwuję więcej korzystnych zmian :P.
  • awatar Pani Hidden: Oo proszę muszę wypróbować może i mi pomoże
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Pani Hidden †: Spróbuj :). Może akurat coś da :).
  • awatar Kate - Writes: Chyba też spróbuję tego olejowania. Skoro przy włosach jesteśmy to znasz jakiś sposób na cienkie? Coś żeby wyglądały na bardziej puszyste? Bo moje ani trochę nie chcą się puszyć.
Pokaż wszystkie (13) ›
 

iwonia77
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Niezmodyfikowana Genetycznie:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

charlottte
 
Tyle czasu zwlekałam z wypróbowaniem oleju kokosowego na włosach. Niepotrzebnie, bo zrobił z mojego sianka na głowie śliczne "ciężkie", lejące się włoski!

20160126_124928.jpg


Mam nadzieję, że im dłużej będę go używać, tym efekt będzie jeszcze lepszy. Ale polecam z całego serca wszystkim niedowiarkom. Ja też kiedyś wątpiłam w zbawienną moc olejków wszelkiego rodzaju:)



_______________________________________

Trochę wiosny niech tu wpadnie!:)


b2.pinger.pl/(…)20160126_124906.jpg…

_______________________________________


Sesja w pełni, więc siedzę nad notatkami i próbuję cokolwiek zapamiętać. Tak w skrócie będzie wyglądał mój najbliższy tydzień.

Nie narzekać, nie narzekać, nie narzekać.... :D

K.
 

thesett16
 
Osobiście ją uwielbiam

długo szukałam czegoś co nie tylko zafunduje moim włosom odżywczą bombę ale dodatkowo przyspieszy ich rośnięcie co aktualnie w fazie zapuszczania jest dla mnie bardzo korzystne :D

I znalazłam
moje włosy jak i skóra głowy uwielbiają tę maskę i - co mnie bardzo cieszy - włosy rosną zdecydowanie szybciej. To duży plus biorąc pod uwagę że zapuszczam a moje włosy naturalnie rosną dość wolno, w przeciwieństwie do paznokci.

Tak więc co będzie nam potrzebne:
- żółtko jajka - nawilża i odżywia
- olej rycynowy - nie muszę chyba pisać o jego zaletach, bo już wcześniej to robiłam
- woda
- [opcjonalnie] odrobina gliceryny

ja dałam też trochę oleju kokosowego ale dzisiaj pierwszy raz i nie wiem jak sie spisze

Proporcje są takie: 2 żółtka, 2 łyżeczki oleju rycynowego, 2 małe łyżeczki wody (wodę dodajemy w zależności od tego jaką macie konsystencję maski, nie może być ona za ścisła ale też nie lejąca, tak więc 2 łyżeczki wystarczą idealnie) do tego pół łyżeczki gliceryny jeżeli chcecie ją dodać. Warto pamiętać że gliceryna w małych ilościach nawilża ale w zbyt dużych WYSUSZA więc jeżeli macie włosy suche to lepiej nie dodawajcie jej wcale. Moje są przetłuszczające dlatego zdecydowałam się na jej dodanie.

1. Mieszamy dokładnie wszystkie składniki, najlepiej w miseczce to oczywiste, prawda? :D
2. Nakładamy na włosy i teraz schemat jest taki:
włosy krótkie i średniej długości nałożyć możemy na całe włosy, zaś jeżeli macie włosy długie to wtedy wmasowujemy w nasadę włosa i skórę głowy i na końcówki.
Nakładając maskę (co nie jest wcale takie łatwe ;p) masujemy skórę głowy - to ważne bo masaż stymuluje cebulki a w dodatku mamy pewności że nasza maska zadziała bardzo dobrze.
3. Włosy zbieramy np. w koczek i tak czekamy od 30min do 2h. Ja osobiście trzymam maskę na głowie 2h bo zmywanie jej po pół godziny wydaje mi się bez sensu.
4. Po tym czasie zmywamy formułę dokładnie z włosów. BARDZO dokładnie, należy o tym pamiętać ponieważ ja raz zmyłam kiepsko po czym wysuszyłam włosy i momentalnie musiałam umyć ponownie :D
Po zmyciu nakładamy delikatny szampon (wiecie żeby nie podrażniał, innymi słowy taki którego używacie na co dzień :)) i standardowo myjecie głowę
5. Po wysuszeniu lub wyschnięciu włosów od razu powinnyście zauważyć różnicę. Dobrze przygotowana, nałożona i zmyta maska sprawia że włosy są NIESAMOWITE! Błyszczące, odżywione, nawilżone i takie milusie w dotyku *o*
Taką maskę można robić do 2 razy w tygodniu, nie częściej

I viola! Gotowe ♥

IMG_20160102_103521.jpg


TO WAŻNE:
OLEJ RYCYNOWY stosowany regularnie naturalnie przyciemnia włosy! Więc jeżeli macie bardzo jasne i nie chcecie żeby zrobiły się ciemniejsze to nie stosujcie za często
ja jednak nie zauważyłam żeby moje włosy stały się ciemniejsze - wręcz przeciwnie, stały się jakby jaśniejsze.
GLICERYNA wysusza [patrz wyżej]
JAJKO  w połączeniu z OLEJEM RYCYNOWYM intensywnie nawilża włosy, ale jeżeli macie przetłuszczające, spokojnie - ja używam i nie działa to nie korzystnie :)


A co zrobić z pozostałym białkiem?
Nie wyrzucamy, a jeżeli chcecie zrobić z nim coś innego niż bezy to wypatrujcie kolejnych DIY bo będzie właśnie o nim :D
 

iwonia77
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lola01
 
Lola .:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lola01
 
Lola .:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hairlovelo
 
hairlovelo: Włosowe spa tym razem było baaardzo obfite. O tak, można powiedzieć, że zaszalałam. Wróciłam wczoraj do domu wcześniej. Miałam na ten dzień zaplanowaną naukę, więc nie przewidywałam, że wyjdę jeszcze z domu. Pomyślałam sobie, że dawno nie olejowałam włosów na dłuuugi czas. Ostatnimi czasy owszem często, ale nie dłużej niż na godzinę. Zatem wczorajszy arsenał:
IMAG0412.jpg
1. Włosy spryskałam mgiełka Lactimilk, która jest bogata w proteiny (i śmierdzi). Po jakimś czasie nałożyłam olej lniany, który niestety obficie wylał mi się na dłoń (ale po nałożeniu nic nie ściekało więc wszystko w normie xd).
2. Po jakichś 6-7 godzinach (czyli już wieczorem) przygotowałam sobie maskę drożdżową - ulubieniec. Czyli kostka drożdży, dwie łyżki jogurtu naturalnego z dodatkiem dwóch łyżek alg morskich (w słoiku po Pudliszkach) i kilku kropel olejku z drzewa herbacianego.
3. Po pół godzinie zmyłam wszystko bardzo dokładnie białym mydłem Agafii (dwa razy jak to mam w zwyczaju).
4. Na kilka minut nałożyłam maseczkę drożdżową Receptury Babuszki Agafii (bez silikonów).
* Prawie bym zapomniała, po spłukaniu odżywki użyłam jeszcze płukanki tatarakowej.
5. Po odsączeniu wody ręcznikiem wtarłam w skórę głowy płyn pokrzywowy, który stosuje po każdym myciu.
6. I tu mi się urywa film, bo nie wiem czy zabezpieczałam końcówki zanim poszłam spać. Wydaj mi się, że nie. Rano końcówki były trochę szorstkie więc nałożyłam orientalny olejek Mariona wersja z kokosem.
IMAG0395.jpg
Było więc bardzo drożdżowo, co lubię, tzn. moje włosy lubią od czasu do czasu. Chociaż ostatnio sięgam po olej arachidowy to tym razem sięgnęłam po lniany, który po zakończeniu kuracji od wewnątrz nie ma co ze sobą zrobić. A że ważność ma do 15.09 to trzeba go jakoś zużyć chociaż jak na moje cienkie włosy jest " za ciężki" (lepiej spisze się na włosach wysokoporowatych, zniszczonych).
Widać już, że końcówki domagają się fryzjera ale doczekają się może w przyszłym miesiącu.
Ogólnie efekt jest zadowalający ale bez szału. Oleje wole jednak trzymać krócej (ale dłużnej niż godzina) i nie takie "ciężkie" jak lniany czy oleje na parafinie. Z reguły nie łącze olejowania z domową maseczką i tak też zostanie. Widzę, że włosy są odżywione, błyszczące i miękkie ale niestety ucierpiała objętość.

A tak wyglądały włosy po kilku godzinach gdy wróciłam do domu. Nie rozczesane, zdjęcie bez lampy w świetle dziennym (zrobione pod oknem).
IMAG0413.jpg
  • awatar Mrs Dangerous: Ładne włosy :)
  • awatar Orzeszkowa<3: Bardzo ładne włosy :) Co polecasz na zniszczone końcówki? Nie są jakoś bardzo zniszczone, ale trochę się rozdwajają.
  • awatar hairlovelo: @Orzeszkowa<3: Podciecie, chociaż 2-3 cm + silikonowe serum z dobrym składem np. Isana ma dobry i tani olejek ;)
Pokaż wszystkie (13) ›
 

strawberry20
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hairlovelo
 
Postanowiłam porównać te dwa olejki ponieważ na pierwszy rzut oka są do siebie dość podobne, jednak w praktyce trochę bardziej się różnią.
oleje.jpg
OPAKOWANIE
oba olejki są zamknięte w buteleczce z pompkami, jeśli chodzi o Alterre to może jest ono bardziej estetyczne (chociaż to rzecz gustu) i trwałe- buteleczka jest szklana, jednak tutaj plus zdobywa W&B ponieważ pompka jest precyzyjniejsza, a olejek nie przedostaje się miedzy szparami i nie brudzi opakowania, ponad to łatwiej ja umyć i napełnić od nowa innym olejem, jest lżejsza i zapewne odporniejsza na upadki (szczególnie na płytki).

ZAPACH
oba olejki pachną ładnie ale dość intensywnie, myślę, że jest to kwestia gustu, ale mi odpowiadają oba zapachy. Po dłuższym czasie częstego stosowania mogą denerwować wrażliwe nosy, szczególnie W&B, który szybciej zatrzymuje się na skórze i nie tylko (np. na pościeli).

KOLOR
Alterra wpada w pomarańcz, W&B typowo żółtawo-oleisty odcień.

KONSYSTENCJA
obydwa kosmetyki są olejami jednak ALterra jest bardziej tłusta (jak zwykły olej), natomiast W&B ma fajną tępą konsystencje i jest lżejszy.

DOSTĘPNOŚĆ
obydwa olejki dostępny tylko i wyłącznie w Rossmannie.

CENA
Aletrra ok. 18 zł, w promocji ok 13 (100ml); W&B 11 zł w cenie regularnej (150ml). O wiele bardziej więc opłaca się W&B.

DZIAŁANIE
na skórze: oba olejki dobrze odżywiają skórę, jednak tak jak już wspominałam W&B jest lżejszy w konsystencji przez co lepiej się wchłania i minimalnie jest słabszy w działaniu. Alterra dość gorzej się wchłania. Stosowałam olejki zawsze na noc i czasem mnie denerwowała tłusta otoczka, która pozostawiał na skórze jeśli nałożyłam np. pół pompki więcej.
Zatem ALterra będzie wydajniejsza ale wygodniej będzie się ją stosować w chłodniejsze dni/noce, bardziej się nadaje do masażu gdyż wolniej się chlania, natomiast W&B będzie odpowiedniejszy w cieplejsze wieczory takie jak teraz.

włosy: za działanie na nich bardzo polubiłam Alterre , świetnie je odżywia i wydobywa blask. Uwielbiałam swojego czasu stosować ja na włosy i mam pewien sentyment ponieważ to mój pierwszy olej zakupiony w tym celu.
W&B raz wylądował na moich włosach i zachował się przyzwoicie. Żeby coś więcej powiedzieć na ten temat musiałabym po prostu częściej nim olejować włosy.
skład.jpg
SKŁAD
A: olej sojowy, o. rycynowy, o ze słodkich migdałów, o. kukurydziany, o. z n. sezamu indyjskiego, o. z pszenicy, o. z n. winogrona, o. z n. papai, o. z oliwek, o. awokado, o. jojoba, kompozycja zapachowa, o. z n. słonecznika, komp. zapachowa.
W&B: olej z nasion słonecznika, olej rycynowy, ekstrakt z owoców papai, olej z nasion mango, olej migdałowy, olej z pestek moreli, przeciwutleniacz (hamuje proces starzenia się skóry i pozwala zachować min olejom swoje cenne sub. odżywcze/konserwuje), emolient tłusty, witamina E, kompozycja zapachowa.
Obydwa produkty maja bardzo ładne składy.

PODSUMOWANIE
obydwa produkty są bardzo fajne, gdybym musiała jednak ostatecznie wybrać wybrałabym olejek Wellnes&Beauty ale z bardzo prostych powodów: jest tańszy i nadaje się zarówno do włosów i ciała, natomiast Alterra denerwuje mnie na skórze i o wiele lepiej spisuje na włosach/paznokciach.
  • awatar xthy: pewnie pięknie pachną ;)
  • awatar Julia Aleksandra: Uwielbiam Alterrę :)
  • awatar Ruda1990: Skończył mi się niedawno olejek z tej serii. Zgadzam się z Tobą, że są bardzo fajne. :) Pora wypróbować inny zapach. ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

kajszandoo
 
kajszandoo: Zmierzyłam sobie włosy, jak patrze na zdjęcia sprzed 5 lat to się dziwie jak mogłam mieć takie krótkie włosy..
Więc:
czoło: 49 cm
czubek: 51 cm
kark: 33 cm

Olejuje je i masuje, aby pobudzić krążenie krwi i pobudzić wzrost włosów. Zwykle używam do tego oleju kokosowego, migdałowego, Sese albo lnianego.
Włosy zaczynają się błyszczeć, lecz niestety nie mam baby hair :<
  • awatar izkku: długie włosy są cudowne ! :) zapraszam do siebie :)
  • awatar hairlovelo: Moze sporoboj polaczyc ktorys z tych oleji z rycynowym, na baby hair dobra tez bedzie jakas wcierka ;) no i cierpliwosc
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo:
oil2.jpg
Gdy mówi się o olejowaniu włosów ma się na myśli jedno: nakładanie oleju na włosy. Proste. Jednak jest tyle olejów i tyle włosowych problemów tudzież potrzeb, że olejowanie nabiera nowego znaczenia w każdym z osobnych przypadków. Olejowanie olejowaniu nierówne.

1: Pierwsze koty za płoty.
Ten sposób jest dla osób, które z jakiegoś powodu obawiają się olejów i kontaktu z nim przez włosy. A bo jakoś tak ten olej taki tłusty jest, a bo później będę musiała 3 razy myć głowę i szorować te włosy, a bo tak jakoś... to dziwne!
Otóż nic bardziej mylnego. Olej to fakt, jest tłusty, ale wystarczy normalne mycie włosów aby go zmyć (chyba, że wylejemy na głowę całą butle ale to raczej też powinno starczyć standardowe mycie).
Proponuje zacząć małymi krokami. Wyposażyć się w jakiś olejek, który będzie sprawiał przyjemność samym patrzeniem na niego np. małą buteleczkę oleju jojoba, a następnie nakładać go na godzinę, lub więcej, na końcówki raz, dwa razy w tygodniu lub częściej przed myciem.
Myślę, że efekty same już za siebie będą mówić i nic więcej tutaj nie trzeba dodawać.
Odradzałabym jednak stosować w taki sposób oleju rycynowego, który może lekko przesuszać końcówki (chyba, że połączy się go z innym).

2. Skora głowy a olej.
Przy wypadaniu, łupieżu, podrażnieniu, a nawet gdy włosy szybko się przetłuszczają olej może okazać się lekiem na całe zło.
Skóra głowy może różnie reagować na olej. Moja często reagowała zwiększonym wypadaniem przy myciu. Czasem jest to wina oleju ale nie w 100 procentach. Olej sprawia, że i nasza skóra głowy i nasze palce są tłuste dzięki czemu masowanie jest bardziej zamaszyste niż nawet mamy to na celu. Przez zbyt intensywny masaż możemy niechcący sami nadwyrężyć sobie cebulki włosów, które wyjdą przy myciu.
Następną przyczyną wypadania przez olej może być jego ilość, szczególnie gdy nakładamy go przed myciem, czyli na niezbyt świeże włosy. Łój, a także zbyt duża ilość oleju nałożonego na skór głowy spowodują, że nie będzie ona mogła swobodnie oddychać. Wrażliwe cebulki "podduszą" się a to wpłynie na ich osłabienie.
Dlatego olejując skalp radzę robić to w niedużych ilościach, ale za to dokładnie i delikatnie. Ponad to lepiej posiedzieć z olejem krócej (min. 15 min) niż degenerować się przy myciu.
Oleje polecane do skóry głowy: szczególnie te ziołowe np. łopianowy, czy kokosowy, rycynowy.
Do oleju zawsze można dodać kilka kropel olejku eterycznego np. z drzewa herbacianego, który korzystnie wypływa na walkę z łupieżem czy rozmarynowy pobudzający cebulki i wzmacniający.

3. Niezastąpiona odzywka do włosów.
Może niekoniecznie po, ale przed myciem. Temat przerabiany wiele razy. Pokrótce: olejowanie włosów uelastycznia je, wzmacnia, a także pozawala utrzymać je w lepszej kondycji. Włosy są nawilżone i błyszczące, dzięki czemu wyglądają lepiej.
Jeśli chodzi o oleje mamy dowolny wybór, trzeba najzwyczajniej dobrać odpowiedni dla siebie.
Metod nakładania oleju na włosy jest wiele i tutaj również radze poeksperymentować by osiągnąć jak najlepsze rezultaty (min. na suche lub na zwilżone włosy, woda, odżywka, gliceryną, na tzw. rosołek w misce itd).

4. Całonocne rezultaty.
Nigdy nie byłam zwolenniczką całonocnego olejowania włosów. Częściowo z powodów wymienionych w punkcie 2, ale także dlatego, że włosy mogą wsiąknąć daną dawkę odżywczych substancji, nie więcej. Zbyt długie olejowanie może za bardzo rozmiękczyć włos, przez co zamiast wzmocniony, będzie delikatny i jeszcze bardziej narażony na mechaniczne uszkodzenia.
Ale jeśli komuś ta metoda najbardziej odpowiada to czemu nie.

5. Po same końce.
Wiem, o końcówkach już tutaj wspominałam, ale...
Olejowaie końcówek po myciu, chociaż nie wiem czy można już to nazwać olejowanie, zabezpiecza je i pozwala je ujarzmić. Oczywiście w tej kwestii zwykły olej najzwyczajniej przegrywa z silikonowym serum, które lepiej się do tego nadaje. Olej można natomiast zastosować pod serum lub wzbogacić je i tak nałożyć go na końcówki.
Mi ten sposób bardzo odpowiada, niemniej jest ryzyko obciążenia końcówek, dlatego nie każdy olej się nada. Mi odpowiada olej kokosowy, który natomiast mógłby puszyć inne końcówki.  

Małe podsumowanie tudzież przypomnienie z olejowania gotowe. O rany, znowu wyszło okropnie długo.

Ja ostatnio lubię olejować skalp mieszanką olejów, o której już nie raz tutaj wspominałam więc nie będę spamować, a po której włosy nie lecą przy myciu, natomiast na długości lubię spryskać je ziołową odzywką i dopiero potem nałożyć olej na godz przed myciem. Tak wygląda mój "rytuał" olejowania, a wasz?
Swoją droga w tym tygodniu, pochłonięta kozieradką, jeszcze nie olejowałam włosów. :o
  • awatar Świat MyLady: świetny i przydatny wpis :) kozierdkę stosowałam jednak nie mogłam wytrzymać tego zapachu:((,ja olejuje włosy rożnie teraz olejem ryżowym i czasami tez i na noc:)
  • awatar Sugar Cane: Osobiście lubię całonocne olejowanie, ale może dlatego, że nigdy nie próbowałam krócej. Ale przemóc się pierwszym razem, aby naolejować całą głowę było mi trudno, przyznaję :) Nikt u Ciebie w domu nie żali się na zapach kozieradki?
  • awatar hairlovelo: @Sugar Cane: jak na razie nie, nawet mi samej nie zawadza, chociaż nakładam ją na skórę głowy i na włosy. Może to dlatego, że już dawno otworzyłam paczuszkę i może zapach się ulotnił trochę, a z drugiej strony jestem tolerancyjna na dziwne zapachy :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
Od jakiegoś czasu, dłuższego czasu, a właściwie już nieco ponad miesiąc przed każdym myciem wcieram w skore głowy samoróbką mieszankę. Oto oleje które użyłam:
olejowanie skalpu.jpg

Czyli:
*Green Pharmacy olej łopianowy
zagłębiając się w skład tego oleju rozczarowałam się. Łopian, i to nie olej, a ekstrakt, znajduje się na samym końcu przed zapachem. Fakt, skład jest krótki ale nazwa jest myląca. Skład:

-olej słonecznikowy: bogaty szczególnie w witaminę E i kwas linolowy, wzmacnia odporność skóry, naturalny filtr UV (zatem idealny na lato), zapobiega wypadaniu oraz regeneruje włosy, a oprócz tego normalizuje działanie gruczołów łojowych (przydatny dla cery tłustej i przetłuszczającej się skory głowy).

-skrzyp polny: szczególnie bogaty w krzem, który jest budulcem kolageny, sławę osiągnął dzięki hamowaniu wypadania, wzmacnianiu i stymulowaniu wzrostu włosów, oprócz tego wzmacnia nie tylko cebulki ale włosy na długości pomagając je zregenerować (ale uwaga, zioła solo mogą wysuszać), uodparnia włosy na mechaniczne zniszczenia, a także blokuje przenikanie szkodliwych substancji w głąb włosa.

-olej kukurydziany: szczególnie obfity w witaminę E i K, wspomaga ukrwienie skóry głowy, dzięki czemu są one odżywione i wolniej się starzeją, chroni przed promieniami UV.

-ekstrakt z łopianu: łagodzi i koi dlatego jest pomocny przy podrażnionym, suchym skalpie czy łupieżu, a ponad to zapobiega wypadaniu, stymuluje wzrost silniejszych włosów oraz regeneruje.

-BHT: antyoksydant/przeciwutleniacz. "Zapobiega lub w znaczny sposób ogranicza szybkość zachodzenia procesu utleniania lipidów zawartych w kosmetyku, jak np. niektórych cennych olejów roślinnych."[www.kosmopedia.org/encyklopedia]

*Vatika olej kokosowy nierafinowany: olej uwielbiam  ponieważ jest bardzo wszechstronny, skład jest dosyć długi ale to dlatego, że producent urozmaicił go ziołami, nie zagłębiałam się w skład szczegółowo, najważniejszy był dla mnie sam olej kokosowy. Skład:

-olej kokosowy: działanie przeciwłupieżowe, zapobiega niszczeniu cebulek, łagodzi i przyspiesza gojenie, antybakteryjny, nawilżający, blokuje przenikanie promieni UV, idealny do cery suchej i odwodnionej.

-amla: szczególnie bogata w wit. C, działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i ściągająco, a ponad to rewitalizuje i odmładza, wzmacnia włosy hamując ich wypadanie, oprócz tego przyspiesza wzrost oraz powoduje, że włosy rosną zdrowsze i grubsze, zapobiega rozdwajaniu się końcówek, a także powstawaniu łupieżu.

-migdałecznik chebułowiec: hamuje rozwojowi bakterii, pomocny w walce z łuszczycą.

*Olej rycynowy: przyspiesza wzrost włosów, domyka łuski (przez co optycznie może się wydawać, że przyciemnia włosy), zapobiega rozdwajaniu się końcówek, hamuje wypadanie, zagęszcza, wzmacnia a także nabłyszcza, ale uwaga, najlepiej działa w połączeniu z innym olejem lub dodany do maski/odżywki.

*Olejek z drzewa herbacianego: olejek eteryczny, przeciwgrzybiczy (dzięki temu ma szerokie zastosowanie) oraz antybakteryjny, pomocny w walce z przetłuszczaniem się włosów, z łupieżem, a także z wszawicą, oprócz tego ma działanie: antyseptyczne, przeciwzapalnie, bakteriobójcze, przeznaczony raczej do cery tłustej (pomocny w walce z wypryskami, unikać stosowania w nierozcieńczonej formie).

A to wszystko razem wygląda tak:
IMAG5460.jpg
Barwy jest typowo olejowej czyli żółtawej. Zapach jest dosyć ciekawy, ale głównie przebija się olej kokosowy. Jeśli chodzi o proporcje to: olej rycynowy, kokosowy i "łopianowy" jest w tych samych ilościach, a olejku z d.herbacianego jest na oko (mniej więcej jedna kropla na 4 małe łyżeczki oleju). Wymieszane oleje nakładam przed każdym, a przynajmniej prawie, ale w większości, przed myciem. Czas jest dowolny, zazwyczaj jest to nieco ponad godzina.

A efekt: może spodziewałam się trochę przyspieszonego wzrostu, natomiast bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie zahamowanie wypadania. W ciągu dnia, a także podczas mycia włosów leci znacznie mniej. Okazało się to dużym zaskoczeniem ponieważ wcześniej nakładanie jakiegokolwiek oleju na skal lub nawet w pobliży skutkowała dużym wysypem. Takiej mieszance mowie tak!

Ponad to o dziwo włosy niestrajkującą się już tak jak wcześniej, są odbite u nasady i spokojnie mogę je myć co dwa dni (bez wstydu, bez oporów, bez łoju). Spodziewałam się utraty objętości i przyspieszenia przetłuszczania się włosów. Na szczęście od tym względem się rozczarowałam.

Na dzień dzisiejszy moje włosy wyglądają tak, po dwóch dniach od mycia:
IMAG5471.jpg
Olejując skalp przy okazji nakładam zawsze olej arachidowy na długość, wcześniej spryskując je odzywką ziołową Green Pharmacy. Jednak jakiś dużych efektów nie widzę. Są jakby trochę w lepszej kondycji, ale w sumie nie jest to jakiś super efekt. Mimo wszystko włosy olejować regularnie będę dalej ponieważ efekt na skórze głowy bardzo mnie zadowala. A poza tym muszę trochę pozużywać. xd

Oprócz tego ostatnio regularnie stosuje:
maskę Kallos Keratin: recenzja oczywiście będzie, teraz tylko powiem, że ją polubiłam;
tonik Babuiszki Agafii: w sumie tak jak wyżej; xd
szampon nawilżający Petal Fresh: znowu tak jak wyżej.
Podsumowując bardzo mi podrasowała obecna pielęgnacja. Nie jest idealna, trochę brakuje mi typowo nawilżających substancji jednak z braku laku, a właściwi czasu dopieszczam je raz na jakiś czas domową maseczką, a moje włosy są zadowolone.
  • awatar blog.carolicious: Ale miks :) Twoje wlosy musza Cie kochac za to jak je rozpieszczasz ;)
  • awatar patrycja_eff: koniecznie musze wypróbowac to olejowanie wlosow :)
  • awatar Świat MyLady: oo bardzo ładne włosy :) przyznam Ci,ze urosły :) i mega pielęgnacja
Pokaż wszystkie (3) ›
 

zacna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hairlovelo
 
Kiedy pierwszy raz sięgałam po olej miałam na myśli oczywiście włosy. Do głowy mi nie przychodziło, że mogłabym go używać w jakiś inny sposób. Dopiero z czasem w mojej głowie rodziły się nowe pomysły.
oleje.jpg
Najważniejsze pytanie: czym olejować? oczywiście to zależy od tego co nasza skóra, włosy lubią najbardziej. Mogą to być zwykłe oleje spożywcze tj. z pestek winogron, oliwa z oliwek, ryżowy, lniany, sezamowy itd; mogą to być oleje, które dostaniemy w małych buteleczkach w drogerii czy aptece np. jojoba, argonowy, rycynowy. Ale mogą to też być gotowe mieszanki np. Alterra, Dabur, Wellness&Beauty; oliwki dla dzieci tj. Babydream dla dzieci jak i dla mam, czy oleje oparte na parafinie np. niektóre oleje Vatika, oliwka Bambino. Te wszystkie oleje możemy urozmaicić olejkami eterycznymi (ale tymi naturalnymi, nie kompozycjami zapachowymi). Najbardziej jednak odżywcze i pożądane przeze mnie, a jednocześnie najrzadsze i najtrudniej dostępne są oleje nierafinowane, czyli takie które nie zostały do końca oczyszczone i przefiltrowane, mają bardziej charakterystyczny zapach, czasem osada, ale przed wszystkim są bogatsze w składniki odżywcze np. Vatika kokosowa lub inne oleje kokosowe o wyraźnym zapachu kokosa, olej lniany wielkopolski.
olejowanie włosów.jpg
Olejowanie odżywia i uelastycznia włosy dzięki temu stają się odporniejsze na urazy mechaniczne, łamanie czy rozdwajanie. Oczywiście nie można się spodziewać cudów, że zregenerują włosy, to potrafią tylko nożyczki. Jednak dzięki regularnemu olejowaniu nie trzeba będzie się już zastanawiać jak zregenerować włosy ponieważ nie będzie to potrzebne. Włosy staną się silniejsze i będzie to widoczne gołym okiem. Nie będzie to efekt natychmiastowy ale na pewno warty cierpliwości. Dla mnie olejowanie to cala przyjemność.
Jak olejować włosy?
Jak tylko ci się to podoba i jak tylko odpowiada to twoim włosom. Na sucho, na zwilżone włosy wodą i/lub odżywką, gliceryną, sokiem z aloesu itd itp. Olej najlepiej pozostawić na minimum godzinę przed myciem.
Niektóre oleje mogą puszyć (np. kokosowy, palmowy), szczególnie włosy wysokoporowate, nie należy się jednak zrażać, tylko poszukiwać dalej swojego ideału. Z tego względu najbezpieczniejsze będą mieszanki (gotowe, kupne lub zrobione własnoręcznie). O olejowaniu włosów można by napisać jeszcze znacznie więcej, ale myślę, że te podstawowe rzeczy wymieniłam.
olejowanie skalpu.jpg
Tutaj mogą się sprawdzić te oleje, które podpadły włosom np. kokosowy, który może puszyć, czy rycynowy, który może wysuszać, a także olejki eteryczne.
Efekty olejowania skóry głowy jakie mogą wystąpić (ale uwaga, nie muszą ponieważ to w dużej mierze zależy od tendencji skóry):
*szybszy wzrost włosów,
*ograniczenie wypadania,
*zagęszczenie,
*ograniczenie przetłuszczania,
*walka z łupieżem,
*odżywianie suchej skóry, podrażnionej np. stosowaniem alkoholowych wcierek.
Olejowanie skalpu nie jest jednoznacznye z olejowaniem włosów, można to robić za jednym zamachem ale nie trzeba. Kiedy lepiej robić to osobno? Kiedy włosy na olej reagują wypadaniem włosów.
Przyczyny wypadania po nałożeniu oleju:
*zbyt dużo oleju,
*zbyt długie trzymaniu oleju na głowie,
*niedelikatne nakładanie oleju i zmywanie go, olej jest tłusty dlatego masaż powinien być delikatny aby samemu nie powyrywać sobie włosów,
*nakładanie oleju na nieświeża skórę głowy, rozwijające się w sebum drobnoustroje (tj. drożdżaki), 'zapchanie' skory przez co nie może ona oddychać, również mogą się przyczynić do wydania.
A więc jeśli masz wrażliwą skórę głowy to olej w małych ilościach na 15 min i delikatny masaż.
olejowanie ciała.jpg
Oleje możemy wykorzystywać do masażu jak i zamiast balsamu do ciała. Sprawdzą się również do bardziej problematycznych partii tj. łokcie, kolana, piety. Szczególnie pomocne po depilacji. Wielu producentów oferuje tylko 'pseudo' olejki dlatego warto czytać składy. Oleje powinny być na pierwszych miejscach, a zapach na ostatnich.
Polubiłam stosować olej do ciała. Jeśli nie przesadzi się z ilością to olejki szybko wchłaniają się pozostawiając wyczuwalną, ale nie tłusta, warstewkę. Olej lepiej nakładać stopniowo w małych ilościach niż przesadzić z ilością, ale za to są wydajne i pozostawiają skórę miękką i gładką.
Olej możemy również dolać do wanny z ciepłą wodą. Powszechnie wiadomo, że długie kąpiele wysuszają skórę. Dzięki olejowy połączymy przyjemne z pożytecznym. Woda nie wysuszy nam skory, a pachnący olejek zastąpi płyn do kąpieli (który swoją drogą obojętny dla skóry nie jest).
olejowanie twarzy.jpg
Idealnie sprawdza się w zimniejsze pory, kiedy skóra jest pod wpływem mrozów. Kiedy moja skóra jest wyjątkowo sucha i szybko chce to zwalczyć używam oleju kokosowego. I tutaj reguła mniej znaczy lepiej znowu się spisuje. Lepiej nałożyć mniejszą dawkę, którą skóra wchłonie bez problemu. Ja upodobałam sobie olej kokosowy i sięgam po niego raczej gdy jest potrzeba niż regularnie. Wchłania się szybko i jeszcze nie wywołał u mnie żadnej przykrej niespodzianki na twarzy.
brwi i rzesy.jpg
Nieświadome początki mojego olejowania pod postacią olejku rycynowego, który chyba każdy zna, a przynajmniej w tym kontekście. Osobiście wole rycynę zmieszaną z innym olejkiem ponieważ wtedy nie muszę się obawiać o jakieś efekty uboczne.
Uwielbiam stosować tak olejki. Niezastąpione gdy chcemy zagęścić brwi i rzęsy. Olejki ładnie uelastyczniają rzęsy dzięki czemu nawet poranny makijaż jest efektywniejszy. U mnie olejki sprawdziły się zawsze gdy chciałam zregenerować pokruszone lub przerzedzone rzęsy.
Aby taka "terapia" miała swoje efekty najlepiej aby trwała minimum dwa tygodnie, olejek wystarczy wcierać raz dziennie.
Początki aplikacji były trudne. Wykombinowałam starą szczoteczkę po tuszu, ale przez to zbyt dużo olejku lądowała na moich rzęsach. teraz robi to ręcznie i bezpośrednio dzięki czemu nigdy nie przesadziło mi się z ilością.
olejowanie paznokci.jpg
Jest to najlepsza odżywka spośród wszystkich dostępnych. Nic tak nie odżywia moich paznokci jak oleje. Dzięki nim szybciej rosną, ładnie się błyszczą i maja białą końcówkę. Ponad to regularne olejowanie wydłuża cześć różowa paznokcia i wzmacnia go.
olejować można na dwa sposoby:
*w miseczce: maczamy paznokcie i tak sobie siedzimy przez ok. pol godz (ale oczywiście czas można modyfikować według swoich potrzeb),
*bezpośrednie smarowanie paznokci i skórek: czyli tak jakbyśmy malowali je odzywka tak nakładamy olej np. za pomocą czystej szczoteczki po lakierze czy wacika no uszu. Jest to sposób wygodniejszy bez wątpienia.
Ja najbardziej lubię olejek Alterry jak i mieszankę oliwy z rycyną i olejku z drzewa herbacianego, ale oczywiście opcji jest znacznie więcej.
ulepszanie kosmetykow olejami.jpg
Dzięki olejom możemy również tuningować słabe kosmetyki np. odżywki, maski do włosów czy balsamy do ciała. Nie musimy się obawiać że odżywka z olejem obciąży nam włosy ponieważ odżywka zemulguje olej, dzięki czemu łatwo go spłuczemy.  
Olej możemy dodać to szamponu czy żelu myjącego dzięki czemu będą one łagodniejsze dla skóry i ją odżywią. Mamy tu na prawdę duże pole do popisu i w łatwy sposób można zużyć nielubiane, słabe kosmetyki.
diy.jpg
I ostatni sposób. Dzięki olejom możemy przygotowywać własne kosmetyki czy to maseczki do włosów, czy kremy. Dzięki takim miksturom nasza skóra i włosy wchłaniają tylko naturalne składniki. Ponad to wiemy też co wchłania, ponieważ sami o tym decydujemy. W ten sposób łatwiej stworzyć kosmetyk dostosowany do naszych potrzeb. Półprodukty staja się coraz bardziej popularne, a co za tym idzie własnoręcznie robione kosmetyki też.

Rany, ale wyszedł okropnie długi post. Eh, a i tak starałam się tylko o najważniejszych sprawach wspomnieć. Lubicie oleje? Znacie jeszcze jakieś inne sposoby stosowania olei?
  • awatar vasios: Miałam kiedyś olejek z orzeszków arachidowych ale go wyrzuciłam bo nie mogłam znieść jego okropnego zapachu :/
  • awatar eM-: stosuję często oleje do włosów i dłoni i jestem zachwycona :) naturalne kosmetyki to jest to :)
  • awatar MadzioweLove: ja ostatnio zaczęłam używać oleju z pestek winogron do olejowania włosów(czytałam,że jest dobry do wysokoporowatych),niestety znalazłam tylko rafinowany no ale zobaczymy :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Po długiej przerwie udało mi się chociaż odrobinę zapuścić paznokcie i z radością postanowiłam je pomalować. Spojrzycie na zdjęcie i powiecie "ale jak to zapuszczone, krótkie są!'. A no tak jest. Przy moim nieszczęsnym kształcie paznokci z powodzeniem mogę się cieszyć z tego co widać. Postanowiłam trochę się pobawić i wyszło tak:
IMAG0064.jpg
Wybaczcie skórki i pewne niedociągnięcia ale to moje drugie podejście do wzorków, pierwsze okazało się klapą. Zawsze wychodzę z założenia, że nawet jak coś pobrudzę wokół paznokcie to zejdzie "w praniu". Zamysł miałam na orientalny wzór ale wyszło bardziej świątecznie mam wrażenie. Ekipa:
IMAG0069.jpg
*odzywka Celia z olejkiem argonowym,
*Sally Hansen Xtreme (tak mocny, że odkręcany był cążkami),
*Astor Quick'n'GO,
*odż. Sally Hansen Miracle Cure.
Ale to nie wszystko. Wzorek, który uzyskałam zawdzięczam temu oto drobiazgowi:
paznokcie.jpg
czyli mini taśmie klejącej (nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa) do zdobienia paznokci. Dostępna jest w hurtowniach kosmetycznych, ja ją dostałam w AllePaznokcie w moim mieście, niestety sklep niedługo po tym zamknięto. Na szczęście mam jeszcze jedną hurtownie fryzjerską i tam też jest. Kosztuje nie więcej niż 4 zł.
Można bardzo szybko ozdobić nią paznokcie.
Ja nałożyłam odżywkę na paznokcie później zloty lakier. Kiedy paznokcie trochę podeschły poprzyklejałam paseczki i nałożyłam bordowy lakier. Po wyschnięciu odrywałam paseczki, użyłam jeszcze lakieru bezbarwnego jako utwardzacz i gotowe.
Ważne aby przed nałożeniem tasiemki i przed jej oderwaniem paznokcie były suche, a także dobrać taki utwardzać, który nie rozmazuje lakieru, co niestety często się zdarza.
Tasiemkę można też po prostu przykleić na pomalowanym paznokciu, dodatkowo zabezpieczyć utwardzaczem i tak ją zostawić.
Tasiemka tworzy, albo ułatwia, mnóstwo możliwości dlatego mam nadzieje, że moje paznokcie okażą się twarde, dosłownie, i będę mogła kombinować dalej.

Moje paznokcie przechodziły ostatnio kryzys, więc postanowiłam o nie lepiej zadbać.
IMAG0043.jpg
*Wiele razy słyszałam, że paznokci nie powinno się obcinać. Tylko pilniki, nigdy metalowe. Ale moje zawsze lepiej reagowały na nożyczki, natomiast spotkania z papierowymi pilnikami kończyły się tak samo: rozdwajaniem, mimo iż piłowałam w jedną stroną. Poza tym nie wyobrażam sobie piłować długich paznokci na zero, zajęło by mi to chyba cały tydzień.
Postanowiłam więc uzbroić się w nowe, ostre nożyczki do większych cięć i szklany pilniczek do wyrównywania. Oba dostałam po ok. 14/15 zł w Rossmannie. Musiałam, moje stare nożyczki są... no w nie najlepszym stanie ale nie dziwie im się gdyż często miały do czynienia nie tylko z paznokciami ale innymi rzeczami (w tym aluminium).
jeśli chodzi o pilniczek to chrzest już miał i jest ogromna różnica. Nie "zdziera" tak paznokci jak papierowy, a wyrównuje równie dobrze.

*Olejowanie paznokci: wlewam do miseczki na dno wybranego oleju i taplam paznokcie w nim przez ok. pół godziny. Najczęściej jest to Alterra chociaż ostatnio wypróbowałam do tego oleju z pestek winogron i też byłam zadowolona. Końcówki już na drugie dzień są bielsze, paznokcie mają naturalny połysk i powoli się wzmacniają. Regularne olejowanie wydłuża różową część paznokcia i na ten efekt czekam z największą niecierpliwością. Musze się zmobilizować do regularnego olejowania.
Olejek można też przelać w puste i oczyszczone opakowanie po lakierze ale ja niestety takim nie dysponuje.

Ponad to:
-nie obgryzanie paznokcie,
-drewniany patyczek do skórek,
-nie wyginanie paznokci i nie narażanie ich na jakieś hardcorowe spotkania z innymi przedmiotami,
i myślę, że nawet moje paznokcie pójdą w dobrą stronę.
  • awatar vasios: ech ja nawet najprostszych zdobień zrobić nie umiem :/
  • awatar hairlovelo: @vasios: ja tez nie, dlatego kupiłam tasiemkę, wystarczy przykleić :D
  • awatar JaramSieRapem: fajny wzorek :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Dzisiaj trochę o kosmetyku, który pozytywnie mnie zaskoczył i nawet zainspirował. Od początku stycznie postanowiłam wcierać regularnie ziołowe serum z Apteczki Agafii na porost włosów. Tak było i teraz. Tym razem postanowiłam też zaaplikować serum na całe włosy. Następnie nałożyłam na nie olej argonowy i to był strzał w dziesiątkę! Olejuje włosy już jakiś czas i próbowałam na wodę, na zwykłą odżywkę czy na sucho. Stwierdziłam, że większej różnicy nie widzę więc dalej olejowałam najwygodniejszym dla mnie sposobem czyli an sucho. Sam olej argonowy nie wywołał u mnie fascynacji więc zazwyczaj stosowałam inne oleje. Po tym miksie efekty olejowania są wręcz widoczne od razu. Włosy są miękkie, wygładzone i błyszczące. Po prostu wyglądają zdrowo.
IMAG4959.jpg
Po takim "zabiegu" umyłam dwukrotnie włosy żelem Babydream i nałożyłam odżywkę Garnier z awokado. Efekt podoba mi się tym bardziej, że włosy nie są obciążone u nasady i nie wypadały przy myciu jak to czasem u mnie bywa przy olejowaniu.
IMAG4976.jpg
Jeśli chodzi o inspiracje. Wcześniej raczej nie sięgałam po zioła, a jeśli już to był to szampon albo wcierka, jednak nic po czym spodziewałabym się odżywienia włosów. Myślałam, że zioła mogłyby by przesuszyć moje włosy. Teraz mam przeogromną ochotę wypróbować je w duecie z olejem.

A tu moje małe zakupy w ramach nagrody za nic-nie-kupowanie (kosmetyki do włosów) przez cały grudzień. Oczywiście w moim postanowieniu będę trwać dalej i celem jest zużycie tego co aktualnie posiadam i dokupienie ewentualnie rzeczy niezastąpionych, chociaż tych też mam na razie dosyć. Także do końca stycznia nic-nie-kupowanie ciąg dalszy.
IMAG4965.jpg
Przyznam szczerze, że uległam cenom tych produktów, ponieważ były one konkurencyjne z kosmetykami stacjonarnymi, może oprócz białego mydła a na tym zależało mi najbardziej.
IMAG4969.jpg
W paczce znalazły się więc dwa kremy do twarzy, ponieważ jest ona ostatnio w nie najlepszym stanie i potrzebuje dawki nawilżenia. Z wyjątkiem tego moja cera nie jest jakoś wymagająca. A także wypomniane wyżej białe mydło, winowajca zakupów, o ładnym, subtelnym zapachu mydlanym (jak na mydło przystało).
IMAG4972.jpg
Oprócz tego pokusiłam się na maseczkę z miodem gryczanym i jagodami, z racje tej, że odżywka Garniera już mi się kończy i szukałam czegoś lekkiego, najlepiej bez silikonów. Dodatkowo dwa toniki na skórę głowy i tutaj to już był chyba mój kaprys i niezdecydowanie. No cóż przynajmniej zrobiłam sobie zapasik. Postanowiłam stosować je tak jak serum 7 ziół, gdy już je wykończę.
IMAG4974.jpg
  • awatar fac3card: Świetny blog♥
  • awatar Gabrielaa: Musze wypróbować szampon bebydream, również zużywam kosmetyki niestety trochę schodzi zużywanie zapasów, a kupować by się chciało ;) powodzenia w kolejnym miesiącu!
  • awatar JaramSieRapem: fajna nagroda, gdzie kupiłaś te kosmetyki ? ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

hairlovelo
 
PicMonkey Collage8.jpg
Ciąg dalszy, który postanowiłam wyodrębnić ponieważ znalazły się tu same oleje. Sama trochę się zdziwiłam, że tyle ich wyszło, ale gdybym musiała, nie wiem z którego bym zrezygnowała. Od ponad miesiąca olejuje nie tylko włosy dlatego każdy z nich ma jakieś swoje zadanie w którym jest moim faworytem.
PicMonkey Collageyh.jpg
*Vatika nierafinowany olej kokosowy którym zabezpieczam końcówki. Do tego zadania nadaje się idealnie, nie skleja ich, a jego działanie wzbogacam jeszcze silikonowym serum. Taka "bomba" odżywcza bardzo odpowiada moim końcówkom, które zapominały co to przesusz i spuszenie. Trochę szkoda mi go na olejowaie całych włosów, ale myślę, że jak wykończę pozostałe oleje to się skusze, 150ml/12 zł.

*Alterra olejek do masażu migdały i papaja: moja ulubiona wersja spośród tej serii olejków, świetna mieszanka do olejowania włosów i paznokci, nabłyszcza je i wzmacnia. Po prostu mój must have, dobrze również spisuje się przy masażach lub po kąpieli zamiast balsamu,  w promocji 15 zł/100ml (Rossmann).

*Olej z pestek winogron jestem moim ulubieńcem do olejowania włosów, nie jest tłusty jak oliwa z oliwek, łatwo się go zmywa i ma przyjemny zapach, jeśli chodzi o działanie to nie obciąża włosów, wygładza je i uelastycznia, jest w 100% naturalny i na pewno nie zagraża budżetowi, nie pamiętam już ceny ale za kilka, kilkanaście złoty dostępne są półlitrowe butle.

*Wellness&Beauty olejek do ciała mango i papaja: ostatnie odkrycie, polubiłam za ładny skład (najlepszy spośród tej serii), stosuje zamiast balsamu do ciała i jest idealny, nie lepi się a jedynie pozostawia lekką warstewkę ochroną, ładnie pachnie i daje mu dużego plusa za buteleczkę, a właściwie aplikator, który jest precyzyjny i nie brudzi wszystkiego dookoła. W składzie znajdziemy olej słonecznikowy, rycynowy, ekstrakt z owoców papai, olej z mango, migdałowy oraz z pestek moreli, a dopiero później trochę chemii, 150ml/10,99zł (Rossmann).
IMAG4919.jpg
Dzisiejsze włosy po olejowaniu Alterrą (1,5 h), następnie umyłam włosy szamponem piwnym i użyłam odżywki Timotei wspomnianej w poprzednim poście.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kashmirka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hairlovelo
 
top_5_natural_hair_oils.jpg
Jak łatwo zauważyć olei jest mnóstwo zarówno w sklepach spożywczych, ze zdrową żywnością, aptekach, drogeriach czy zielarniach. Jedne są spożywcze, jeszcze inne pielęgnacyjne. Mamy olejki eteryczne, do masażów i długo, długo by jeszcze wymieniać. Pytanie jednak brzmi, które z nich nadają się do włosów? I właściwie to po co one są?

I tu mamy szeroki wachlarz możliwości. Odpowiedz jednak brzmi: to zależy, a zależy od efektu jaki chcemy uzyskać.

Zacznę od najpopularniejszych: olejki do włosów, które spotkamy na drogeryjnych półkach. Przykłady:
Syoss_Beauty_Elixir.jpg
Często na ich opakowania widnieje dopisek: profesjonalny, drogocenny, regenerujący itd, itp. Kiedyś był szał na jedwabie, teraz na olejki. Jest ich naprawdę spory wybór, a jeszcze większe zróżnicowanie mamy w cenach.
Ja uważam, że na taki kosmetyk nie trzeba wiele wydawać, ponieważ za kilka, kilkanaście złotych jesteśmy w stanie dostać dobry kosmetyk tego typu.
W skład takich olejków wchodzą rożnego rodzaju silikony, można spotkać też naturalne oleje dalej w składzie, a później oczywiście konserwanty.
Nie ma co się oszukiwać. Taki olejek NIE zregeneruje nam włosów. Ba, nawet małe są szanse na to, że je nawilży. Nie jest to jednak produkt bezużyteczny. Przyda się szczególnie tym dziewczynom które zapuszczają włosy lub maja je długie i chcą ograniczyć wizyty u fryzjera.
Te olejki przeznaczone są do końcówek włosów. Dzięki silikonom na włosach tworzy się ochronna warstewka która pozwala utrzymać nawilżenie włosów, zapobiegać jego wysuszeniu oraz podatności na urazy mechaniczne, rozdwajanie się czy kruszenie. Podczas stylizacji dobrze dobrany do naszych włosów olejek ładnie je wygładzi i nabłyszczy.
*** Ważne aby w składzie (a przynajmniej na początku) nie posiadał złych alkoholi (alkohol, isopropyl alkohol, alkohol denat.). Tymi olejkami nie olejujemy włosów służą tylko do końcówek. Stosujemy ja na już umyte włosy.

Olejki kosmetyczne: do ciała, włosów, masaży, 3w1, oliwki dla dzieci.
vatika-oils.jpg

Tymi olejami, oliwkami już możemy olejować włosy. Są to mieszanki wielu olejii dlatego będą odpowiednie dla różnych rodzajów włosów. Niektóre z nich oparte są na parafinie. Takie oleje to dobry start jeśli ktoś chce zacząć przygodę z olejowaniem włosów. Oczywiście nimi też możemy zabezpieczać końcówki ale z racji braku silikonów nie zrobią tego tak dobrze jak różnego rodzaju sera.

Oleje spożywcze:
41331011075.jpg
Nimi również możemy olejować włosy, a na dodatek możemy wykorzystać je w kuchni. Najlepiej alby był z pierwszego tłoczenia i tłoczony był na zimno- taki olej zachował najwięcej swoich właściwości. Są to oleje zazwyczaj rafinowane czyli oczyszczone, klarowne,bezzapachowe i bez miąższu a co za tym idzie pozbawione niektórych właściwości, które w kuchni może niekoniecznie, ale dla włosów były by przydatne. Oczywiście oleje nierafinowane też są dostępne ale trudniej je poszukać, a cena zazwyczaj jest wyższa.
Dobrze by było również gdyby olej zamknięty był w butelce z ciemnego szkła dzięki czemu nie dostaną się do niego szkodliwe promienie słoneczne.

Olejki eteryczne:
Olejek_eteryczny_4eb2ba32a0f9a1.jpg
jako dodatek do miksów olejowych mogą rozwiązać wiele problemów skóry głowy np. łupież, grzybica, przetłuszczanie się.


Został jeszcze co najmniej jeden olej, który za bardzo nie pasuje do pozostałych grup, a również jest bardzo popularny. Chodzi oczywiście o olej rycynowy, który ma bardzo wiele, ciekawych właściwości. Ale o tym nie dzisiaj, ostrzegam jednak, że stosowany solo może wysuszyć końcówki, a użyty po umyciu włosów nieźle je obciążyć.
olej-rycynowy_ol_ryc,323px.jpg


A teraz czas odpowiedzieć na drugie pytania po co one są? Po co olejuje się włosy?
Dzięki olejowaniu uelastyczniamy włosy. Efekty może nie są natychmiastowe ale z czasem włosy stają się odporniejsze na czynniki zewnętrzne. Należy jednak pamiętać, że olej to nie wszystko. Jeśli nie dostarczymy włosom odpowiedniego nawilżenia to samo olejowanie nie wystarczy. Olej co najwyżej odżywi włosy i pozwoli to nawilżenie utrzymać. Dzięki olejowi możemy powstrzymać puszenie, platanie czy przesuszenie się włosów.
Nakładanie oleju na skalp może spowodować szybszy porost włosów i ograniczyć ich wypadanie, a także zwalczać łupież lub inne schorzenia skóry głowy.
Olejami możemy urozmaicać domowe maseczki lub nawet kupne odżywki stosowane tradycyjnie po umyciu włosów. taki miks: odżywka plus olej nie przetłuści nam włosów ponieważ używka czy też maska jest taką substancją która emulguje olej.
Dobrym połączeniem będzie kropla oleju z serum silikonowym na końcówki. Można nałożyć taki miks jednocześnie lub stopniowo: najpierw olej, później serum.
Oczywiście wiele 100% olei znajdziemy również na pólkach w drogerii np. argonowy, kokosowy czy jojoba. Sprawa jest prosta: ten kto spróbował i olejuje włosy regularnie ten wie, jak korzystnie wpływa to na włosy.

Mam nadzieje, że o niczym nie zapomniałam. A jaki jest wasz ulubiony olej do włosów? Mój to z pestek winogron i kokosowy ale nierafinowany.
  • awatar meredith85: ja mam olejek z kerastase, uzywam go po kazdym myciu wcieram dwie pompki w koncowki i reszta co mi zostanie na dloni po całych włosach po ok 8 tyg uzywania moja fryzjerka nie mogla sie nadziwic ze wlosy sa w tak dobrej kondycji :)
  • awatar hairlovelo: @Kosmetyczne Pudełko: dziekuje, zachecam, olejowanie to chyba moj ulubiony sposob pielegnacji :) @meredith85: ja robie tak samo ;) @Złotowłosa92: ja jeszcze nie probowalam oliwek ale jak tylko wykoncze zapasy to wyprobuje ;)
  • awatar SpringHaze1: uwielbiam oleje do włosów :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Nic nowego. Powrót do przeszłości.

IMAG4438.jpg


Znacie? Macie? Stosujecie?

Olejek gości u mnie regularnie. Jantar po raz drugi. Obydwa produkty stosowane regularnie i tak jak powinno się je stosować zadowalają mnie efektami.
Tym razem zamierzam bliżej im się przyjrzeć.
  • awatar Nkfn: stosowałam kiedyś jantar i widziałam efekty :)
  • awatar hairlovelo: @Nkfn: ja też a teraz chce go sprawdzić na dłuższą mete :)
  • awatar Świat MyLady: Ja również stosowałam Jantar i byłam zachwycona :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów