Wpisy oznaczone tagiem "opłata" (2)  

motoblog
 
Startuje nowy blog. Pewnie niezbyt oryginalny w swych założeniach, co przełoży się na niedużą jego popularność. Nie szkodzi. Tematyka ta jest mi bardzo bliska, w związku z czym mam dużo przemyśleń w tej materii. Część pozytywnych, część raczej negatywnych, wszystkie muszą znaleść gdzieś ujście. Zatem "rura" i odjeżdżamy.

Co skłoniło mnie do notowania? Ano nic innego jak pomysł wprowadzenia "podatku ekologicznego". Idea z pozoru wspaniała, cel szczytny, nic tylko kontynuować prace nad jego rychłym wprowadzeniem. Skowronki już świergolą z zachwytu.
Przyjrzyjmy się jednak bliżej tej sprawie. Podatek odprowadzany co roku ma zastąpić jednorazową opłatę recyklingową wnoszoną przy zakupie lub sprowadzeniu auta. Jego wysokość ma być uzależniona od emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Ma się to rzekomo przyczynić do ożywienia wymiany samochodów starych na nowe, mniej trujące. Pomysłodawcy zapewniają, że za współczesne auto z małym silnikiem zapłacimy około 50 zł rocznie. Nie trudno się domyślić że stawki zostaną tak skalkulowane, aby eksploatacja auta 15-letniego stała się zupełnie nieopłacalna. Dlaczego? Gdyż za wyznacznik "ekologiczności" ma być przyjęta podawana przez producenta średnia wartość emisji CO2 na każdy przejechany kilometr, ewentualnie pojemność, jeśli producent nie podaje średniej emisji (dotyczy to głównie aut starszych).
I tu pojawiają się pierwsze wątpliwości dotyczące sprawiedliwości takiego rozwiązania:

1. Mój własny przykład - dlaczego moje auto emitujące średnio 199 g CO2/km i przejeżdżające 1000 (słownie: tysiąc) km rocznie ma być obciążone 20- czy 30-krotnie wyższą stawką niż czeska czortopchajka przedstawiciela handlowego emitująca 127 g CO2/km, nakręcająca w skali roku 40, 50 czy nawet 100 tys. km? To samo dotyczy aut zabytkowych, których przebiegi również są symboliczne, a emisja spalin - dla "zielonych" - wprost zatrważająca.
2. Dlaczego kierowca jeżdżący oszczędnie (czyli jednocześnie ekologicznie) ma płacić tyle samo, co ten który nie liczy się ze stanem środowiska i ciśnie "do dna"? W końcu jest rzeczą zupełnie zrozumiałą, że emisja dwutlenku węgla rośnie wprost proporcjonalnie do zużycia paliwa. Owszem, teoretycznie moge zejść swoim autem do granicy 200 g CO2/km, ale równie dobrze moge dobić 500 g.
3. Sytuacja wyimaginowana, jednak bardzo prawdopodobna: ciekaw jestem czy osoba dojeżdżająca do pracy 20-letnim szmelcwagenem z małego miasteczka do dużego miasta oddalonego o 30 km zapali się do zakupu nowego auta za te swoje 2000 brutto...

To bardzo poważne zarzuty, na które chciałbym usłyszeć odpowiedź od pomysłodawców tej opłaty. Moim zdaniem jeśli nie można sprawiedliwie naliczyć podatku należy odstąpić od jego nałożenia. Sądzę, że każdy trybunał, jeśli nie krajowy to międzynarodowy, byłby tego samego zdania.
Sytuacja nie jest jednak bez wyjścia, wystarczy zmienić sposób jego naliczania. Wymagałoby to rzecz jasna wprowadzenia nieco bardziej skomplikowanych procedur, jednak przy obecnym stopniu informatyzacji życia nie jest to niemożliwe. Wtedy każdy płaciłby tyle, ile faktycznie nasmrodzi.*
Tylko czy rządzącym na tym zależy? Po co naliczać według odczytu skoro można z ryczałtu? Jeździsz, nie jeździsz - jedna chwała. I tu dochodzimy do fundamentalnej kwestii - czy aby na pewno szukamy winnych we właściwym miejscu? Czy aby napewno chodzi o ochronę środowiska? W naszych polskich realiach samochody generują góra 15 procent całkowitej emisji szkodliwych gazów do atmosfery. I mimo to "cięć" szuka się właśnie tam. Nikt nie zwraca uwagi, że w tym samym czasie przemysł i energetyka oparta na spalaniu paliw kopalnych generują ponad 50 procent emisji. Cóż, jeśli nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Pieniądze zdobyte łatwo, naliczone niesprawiedliwie, lecz w majestacie prawa. Dlatego wątpie aby jakiekolwiek próby wprowadzenia zmian w sposobie naliczania znalazły zwolenników wśród członków rządu i parlamentu...

ri.pinger.pl/(…)korek.jpg…
* - celowo nie powiem jakie rozwiązanie mam na myśli - czekam na Wasze pomysły w komentarzach.
 

 

Kategorie blogów