Wpisy oznaczone tagiem "operacja" (182)  

naswoim
 
Zagubiona mama: Dzisiaj zabieg. Boje się okropnie i martwię. Wczorajsze badanie krwi - masakra!
Lenka się dziś buntuje ,że ona w domu zostaje ,że nigdzie nie jedzie i w ogle. Mnie już oczywiście brzuch boli.
Trzymajcie kciuki!
 

naswoim
 
Zagubiona mama: Lenka była super dzielna na badaniu :)
Mamy termin operacji? Oczywiście już się martwię i tak będę przez 2 miesiące :/ Boję się tego jej usypiania  iw ogóle :( panikuje?
Mimo wszystko cieszę się ,że poszłam na ta prywatna wizytę
  • awatar Tymykova: A co się dzieje? Jaki zabieg bedzie miała?
  • awatar Zagubiona mama: @Tymykova: podcięcie wędzidełka. dopiero teraz zauważone :/
  • awatar Tymykova: @Zagubiona mama: i to jest aż taki zabieg w narkozie??
Pokaż wszystkie (7) ›
 

karina10
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Haniya:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Siemanko!
Luna już po operacji i ma się dobrze :D. Jestem cholernie dumna :P. Poniżej zdjęcia :).
Już się domyślacie? :).
/1.jpg

Tak jest! W końcu Luna ma Obitsu! Tak długo się zastanawiałam czy zmieniać jej ciałko, czy nie. Jednak w końcu się zdecydowałam ;).
/2.jpg

Luna po operacji ;).
/3.jpg

Szczęśliwa! :D.
/4.jpg

/5.jpg

“U wanna fight?!”


/6.jpg

Luna była bardzo dzielna i w nagrodę uszyłam jej czapę :D.
/7.jpg

Nawet może już normalnie pogłaskać Mańka :D.
/8.jpg

Z resztą to chyba są pierwsze zdjęcia Luny z Mańkiem :D.
Maniek wniebowzięty :P.
/9.jpg

A tak na marginesie jutro (01.12.2016r.) mija rok odkąd założyłam bloga :D.
Pokaż wszystkie (18) ›
 

nieuchwytna
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Siemanko :).
Muszę stwierdzić, że za kilka dni Luna najprawdopodobniej będzie miała operację. Fundusze zostały zebrane, więc myślę, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Na razie czekamy na "narząd" potrzebny do przeszczepu. Luna aktualnie przebywa w torbie na aparat. Odpoczywa i przygotowuje się psychicznie. Staram się ją podtrzymać na duchu, ale mimo wszystko i tak jest rozdrażniona. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się potoczy :). Trzymajcie kciuki ;).
  • awatar Martynkaaa *.*: Trzymam kciuki,życzę powodzenia i już nie mogę się doczekać *-* ♥ Powiedz Lunce,że ma być twarda i ją pozdrów :D
  • awatar Kate - Writes: Również trzymam kciuki i ciekawa jestem tego przeszczepu i jak Luna będzie po nim wyglądać.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: Będą zdjęcia, jeżeli tylko wszystko pójdzie zgodnie z planem ;). Sama jestem ciekawa ;).
Pokaż wszystkie (10) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/18834/amputacja_stopy.html
W szpitalu, po operacji lekarz zwraca się do pacjenta: Mam dla Pana dwie wiadomości: dobrą i złą. Którą chce Pan najpierw? -Złą - odpowiada pacjent. -Przez pomyłkę amputowaliśmy Panu nie tą stopę co trzeba... -O ja pierrdole! A dobra wiadomość? -Stan chorej stopy wyraźnie się poprawił.
 

czemu-nie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

goxia
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

epartnerzy
 
Antyrak odpowiada na pytania kluczowe dla zdrowia większości ludzi: Jaki tryb życia prowadzić, aby zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka? Co robić, aby zahamować jego rozwój? Co jeść i jakie stosować diety? Czego i jakich potraw unikać? Dr Servan-Schreiber jest neurochirurgiem i psychiatrą, zajmuje się terapią osób cierpiących na nowotwory i inne ciężkie choroby. Piętnaście lat temu wykryto u niego guz mózgu przeżył dwie operacje i nawrót choroby. Choć jest zwolennikiem niekonwencjonalnych metod leczenia, nie odrzuca sposobów tradycyjnych. Jego książka Antyrak. Nowy styl życia staje się światowym fenomenem wydawniczym.

darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)antyrak_nowy_styl_zycia_ebook.pdf…

Pełna wersja:
epartnerzy.com/(…)antyrak__nowy_styl_zycia_p93295.x…


W Salonie Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - GWARANCJA 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancja najniższej ceny ZAPEWNIONA!

******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com


ANTYRAK. NOWY STYL ŻYCIA - ebook.jpg
 

kurupira
 
moje proste życie: Dane:
03.11.2015, waga: 76 kg.
Ubytek wagi od operacji: 18 kg
Waga od dłuższego czasu stoi. Czas zapisać się na siłownię, czekam tylko aż adidasy i dresik dojedzie pocztą. Czas popracować fizycznie...
 

zycienakartce
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kurupira
 
moje proste życie: Dane:
13.08.2015, waga: 82 kg
Od operacji minęło prawie 2 miesiące(16.06) a waga spadła o 12 kg. Nie jestem zadowolona... ale to tylko moja wina, za dużo jem...
 

kurupira
 
moje proste życie: No tak... miałam pisać o operacji i postępach, ale.... jakoś nie było czasu i chęci. Napisze tak ogólnie:
Styczeń 2015 (I konsultacja) waga: 98kg
marzec 2015 (diagnostyka) waga: 97kg
16 czerwiec 2015 (operacja) waga: 94kg
14 lipiec 2015, waga: 86kg
Pisze w zaokrągleniach, bez gramów bo nie pamiętam wcześniej. Aktualnie ważę tyle ile na swoim pożal się Boże ślubie, czyli 9 lat temu.
Pozdro!!!
 

kurupira
 
moje proste życie: Nosz kurwa mać!!! To się dziś od rana wkurwiłam!!! Gdzieś po 10-tej zadzwoniła baba z sekretariatu chirurgi w Łęcznej z informacją że "bardzo nam przykro, ale musimy przesunąć termin operacji" No ja rozumiem, doktor ma jakąś delegacje czy wyjazd i no musi, personel i sama sekretarka na chirurgi w Łęcznej bardzo mili, nie powiem, bez zastrzeżeń. Jestem po prostu zła na samą sytuację i fakt przesunięcia terminu, no ale co mam zrobić? No trudno, jadę 15 czerwca - operacja 16 czerwca.Czekania ciąg dalszy...  :(
Pozdro
  • awatar gość: Czasami tak bywa, ale głowa do góry :) Ważne, że operacja się odbedzie :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kurupira
 
moje proste życie: NO NARESZCIE!!!! Dostałem ten okres!!! W sumie w kwietniu nie miałam wogóle ale u mnie takie zawirowania są normalne z racji niedoczynności tarczycy ale i tak obawiałam się , że ten okres pokrzyżuje mi plany operacyjne... na szczęście wszystko się układa... W "małżeństwie" nadal cisza... Nawet brak jakiejkolwiek dobrej woli z jego strony by chcieć coś naprawić... aaa tam... gdzieś to mam.... najwyżej sądem się skończy...
Hmmmm.... ktoś ostatnio wygrał MOJE 15 milionów w totka, nie wiecie kto? Powinien honorowo je oddać ;)
Sądny miesiąc nastał... Już odliczam... 25 maja - ale się CIESZĘ!!! :D
P.S.
Przed operacją dodam zdjęcie swoje i wagę.
Pozdro
Pokaż wszystkie (2) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

bambikiller
 
Tydzień 4

Uruchomienie zgięcia stawu kolanowego do 60 stopni.
Częściowe obciążenie o kulach (50% masy ciała)

Tydzień 5

Uruchomienie zgięcia stawu kolanowego do 90 stopni.
KONIEC ZASTRZYKÓW !

Tydzień 6

Kontrola u ortopedy - wszystko w porządku, świetnie się zagoiło, mogę za tydzień odstawić kule i ortezę. PEŁNE OBCIĄŻENIE KOŃCZYNY OPEROWANEJ!
Zaczęłam nowe ćwiczenia na zwiększenie zakresu ruchu w stawie kolanowym.

POMIARY 3.07.2014

Obwód przez staw: L* 37 (zmniejszenie obrzęku) P 35,5
Obwód 10cm nad rzepką: L* 44,5 (brak zmian) P 47
Wyprost: L* 4 (poprawa o 6) P 0
Zgięcie: L* 96 (32^) P 134
Szyna: 105 zgięcia
Obciążenie kończyny operowanej na 63% kończyny zdrowej.

TYDZIEŃ 7

Całkowita zmiana ćwiczeń.
Ćwiczenia izometryczne z oporem.
Ćwiczenia z piłką zwiększające zakres ruchu w stawie kolanowym.
Platforma: obciążenie ok.80% kończyny operowanej.
Nowe ćwiczenia na trampolinie, przenoszenie ciężaru ciała z jednej na drugą nogę - niestety odczuwalne bóle przy całkowitym obciążeniu kończyny lewej.
Szyna: pełen zakres zgięcia 115 stopni.
ZACZYNAM JEŹDZIĆ NA ROWERKU !

Zabiegi: krioterapia, laser, fonoforeza, mobilizacja blizn.

WIDAĆ POSTĘPY! ODKŁADAM KULE I ZACZYNAM NORMALNIE CHODZIĆ!


2014-06-03 16.29.04.jpg


2014-06-30 13.12.15.jpg
  • awatar słodko-słona: brawo! najważniejsze, że jesteś aktywna. powodzenia dalej :)
  • awatar owenka: @słodko-słona: Dzięki wielkie! :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

bambikiller
 
3.06

Najcięższy, najbardziej męczący dzień !
Musiałam dotrzeć do szpitala ściągnąć szwy a później na rehabilitację.

A więc pierwszy problem pojawił się przy dotarciu do szpitala, bo droga prowadząca do niego była zamknięta zatem musiałam wysiąść na przystanku wcześniej i dojść na nogach a raczej o nogokulach :D Spociłam się jak świnia ale w końcu dotarłam. Szwy ściągnięte zatem czeka mnie droga powrotna na przystanek, który jest kawałek dalej,bo jadę w drugą stronę!

Podjeżdża tramwaj.. (pierwszy raz wsiadam do tramwaju, do tego z ulicy czyli mam wyższy stopień do pokonania) martwię się czy dam radę wejść.. Podchodzę i jest! pierwszy stopień zaliczony, tak się podjarałam,że to takie banalne,że na następnym się zachwiałam i poleciałam na twarz! TAKA SIARA ale automatycznie parę osób wstało z miejsc żeby mi pomóc, chociaż tyle dobrego.

Kolejne męczarnia czekała mnie w drodze na rehabilitację, gdyż od przystanku też miałam kawałek do przejścia a podkreślę, że nie mogłam stawać na lewą nogę. W końcu dotarłam, znowu upocona jak świnia!

Moja fizjoterapeutka młoda, bardzo miła. Sprzęt i wyposażenie świetne, chyba wszystko tam mają! Na początku fizjoterapeutka zrobiła mi pomiary, później zaczęłam ćwiczenia, elektrostymulacja, szyna i na końcu zabiegi laser i pole. Tak wyglądał każdy mój następny dzień tego tygodnia :)



POMIARY 3.06.2014

Obwód przez staw: L 39 P 36
Obwód 10cm nad rzepką: L 44,5 P 47
Wyprost: L 10 P 0
Zgięcie: L 64 P 132


IMG_264305758126612.jpeg



Snapchat-20140603115230.jpg
 

bambikiller
 
Wróciłam do akademika, w dodatku mieszkam sama,bo współlokatorki wyprowadziły się wcześniej. Na szczęście jeszcze w domu 'ćwiczyłam' samodzielność. Sama męczyłam się z ubraniem się, ubraniem butów, przyniesieniem sobie czegoś, zrobieniem w kuchni. Także to dużo mi dało a moje dni w akademiku były trochę ciężkie, bo jednak nie mogłam sama zrobić obiadu czy pozmywać po sobie, już nie wspomnę o sprzątaniu :o Na szczęście mam świetnych znajomych , którzy we wszystkim mi pomagali. Jak nie chodzili mi po obiadki to podwozili do lekarza. Mogłam na nich liczyć :)

Miałam parę spraw do załatwienia na uczelni, każde wyjście było dla mnie męczące. Przejście jakiś 200m + schody o kulach było ciężkie. Ale z czasem wyrobiłam sobie ręce i już szalałam :D


2014-05-23 16.35.38.jpg


2014-05-28 11.33.27.jpg


2014-05-26 20.11.30.jpg
 

bambikiller
 
I termin operacji: 7 lipiec.

12 maj 2014r.
Telefon z informacją, że zwolnił się termin i operacja za tydzień. Bieganie, załatwianie badań, wywrócenie życia o 180 stopni.

19 maj 2014r.
8: 00 Jestem na miejscu, leżę w łóżku i czekam na pielęgniarki, które zawiozą mnie na salę. Na szczęście byłam pierwsza w kolejce do operacji

9: 00 Jadę na blok operacyjny i zaczynam się stresować. Dostałam znieczulenie miejscowe (dziwne uczucie nie czuć swoich piersi ^^). Jestem już na bloku bardzo śpiąca, ledwo co do mnie dochodzi aż w końcu zasypiam. Budzę się i obserwuję na ekranie co mi tam robią - jedyne co zauważyłam to to,że przeciągają jakieś sznurki. Po chwili odczuwam mega chłód jakbym została zamknięta w lodówce a ja w samych spodenkach i koszulce cała zaczynam się trząść! Czuję jak mi wiercą i stukają w tym kolanie ale oczywiście nie czuję bólu (to tak jak z zębem u dentysty, masz znieczulenie ale czujesz,że wierci Ci w zębie ^^)Po pewnym czasie zaczynam odczuwać okropny ból w nodze. Na początku  do wytrzymania co chwilę odpowiadam lekarzowi,że tak wszystko w porządku aż tu nagle łzy same zaczynają lecieć z bólu i tylko słyszę z boku 'Panie doktorze długo jeszcze, bo pacjenta nie wytrzymuje z bólu, puszczam krążenie' - MEGA ULGA! Nagle przestało cokolwiek boleć, myślę,że tak to mogę jeszcze poleżeć:D

Po operacji wiozą mnie na salę. Pierwsze godziny jeszcze do wytrzymania ale najgorsze było to,że nie mogłam wstać z łóżka ze względu na nogę jak i również to,że miałam znieczulenie w kręgosłup. Pierwszy raz załatwiałam się do kaczki! Do tego był wielki balkon, który łączył wszystkie sale i każdy nim przechodził..

Pierwsza noc - boli, bolą plecy od leżenia w jednej pozycji i brak możliwości ruchu.
Ranek - Kontrola, zdjęcie drenażu, wypis do domu.

Tego samego dnia znajomi zrobili mi mega niespodziankę i tłukli się w korkach żeby mnie odwiedzić kochani :)

Dopóki kroplówka działała dało się wytrzymać ale nadszedł krytyczny moment kiedy to nie mogłam wstać z łóżka, bo tak bolało. Myślałam wtedy,że zaraz umrę z bólu, że nigdy więcej nie chcę tego przechodzić, nawet jak będzie taka konieczność nie chcę żadnych operacji. W końcu po paru godzinach, jak mocne tabletki przeciwbólowe zaczęły działać mogłam wstać z łóżka.


2014-07-01 00.03.10.jpg




2014-05-25 12.24.04.jpg

IMG_20140519_174447.jpg
 

 

Kategorie blogów