Wpisy oznaczone tagiem "opowiadanie" (1000)  

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wzyciuozyciu
 
W Życiu o Życiu: Przyszedł dzień pogrzebu. Zjechała się cała rodzina. Wszyscy się dawno nie widzieli. Chłopak z jednej strony się cieszył, że widzi wszystkich a z drugiej smucił. Targały nim różne uczucia. Patrzył na łzy a jednocześnie zastanawiał się czy ktoś będzie pamiętał o jego urodzinach. Już wtedy wiedział, że ich nie będzie lubił. Będą mu przypominać stratę. Przed ceremonią poszli się pożegnać. Jedna z sióstr zaczęła robić zdjęcia aparatem na kliszę. W zgromadzonych wywołało to mieszane uczucia. Następnie wszyscy weszli do kościoła. Chłopak siedział przed trumną i myślał czy to wszystko dzieje się naprawdę? Czy ktoś urządził tylko taką szopkę na niby? Jak to się stało że pojechał i już więcej nie miał jak z nim porozmawiać. Myślami wracał do bajek które mu opowiadał. Miał nadzieje na to, że jest to zwykły straszny sen a i tym razem sobie wszyscy żartują. Dotarło dopiero do niego co się dzieje w momencie zasypywania trumny piachem. Co z życzeniem urodzinowym? Miał wrodzić i opowiedzieć nową bajkę? Niestety nie stało się tak jak dzieciak tego oczekiwał.

#tort #życie #opowiadanie #opowieść #historia #fakty #smutek #nadzieja #likek #likeforlike #like4like
czekoladowy-kinder-tort-1170x764.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

wzyciuozyciu
 
W Życiu o Życiu: Mata popatrzyła na syna. On zapytał gdzie tata? Ona mu na to: nie wiem jak Ci to powiedzieć synu ale tata nie żyje. On jak by nie słyszał zapytał o to samo wyglądając przez okno. Przecież dziś miał przyjechać jak to nie żyje? Mama na to mu. Synku właśnie tak się stało i musisz się z tym pogodzić. Strasznie zaczął płakać i krzyczeć. Przecież tata obiecał że będzie na moich urodzinach. Powiedział że wyjdzie przed nimi ze szpitala. Chłopak dłuży czas jeszcze prowadził monolog sam ze sobą. Ta straszna dla niego chwila trwała wieczność. Gdy trochę ochłonął matka oznajmiła mu że musi jechać załatwiać sprawy z pogrzebem. Chwycił ją za rękę ze łzami w oczach popatrzył na nią i zapytał czy na pewno wróci? Gdy pojechała zaczął jeszcze popłakiwać i wtedy dopiero zaczęło do niego docierać co się stało. Wróciła dopiero wieczorem. Rozmowa rodzinna trwała. Termin pogrzebu był za dwa dni. Dzieci obiecały matce że będą pomagać i starać się jak mogą by było dobrze. Każde z nich przejmie część obowiązków.

Jeśli chcesz zrozumieć zacznij czytać od pierwszego wpisu

#zycie #podprat #wzaparte #droga #opowiesc #opowiadanie #historia #likek #likeforlike #like4like
dziecko_smutek_panthermedia_13196.jpg
 

wzyciuozyciu
 
W Życiu o Życiu: Jeden dzień w życiu chłopaka był bardzo szczególny. Z samego rana mama chłopaka wraz z jego bratem zaprowadziła ich do cioci. A ona w tym czasie pojechała do szpitala. Rodzeństwo jeszcze chwile pobawiło sie razem. Na kilka minut przed dwunasta dzieciak został odprowadzony do zerówki. Z ogromna radością tam poszedł bo tęgo dnia miał wyjść jego ojciec. Radość była tym większą ze za dwa dni miał swoje siódme urodziny. Cieszył sie bo długo nie widział swojego taty. Na kilka minut przed wyjściem przyszła po niego ciocia. Zaczął sie niepokój. Bardzo mało mówiła. Pomogła sie mu ubrać. I przez cala drogę do domu milczała. Niepokój był coraz większy. Czekali wszyscy tylko na niego i mieli mu cos ważnego do powiedzenia... Jeśli spodobała sie wam historia dajcie znać. A będzie dalsza część.
#like #blog #ozyciu #wzyciu #opowiadanie #historia #czescnastepna #fakty #like4like #likeforlike #zycie #radosc #smutek #nadzieja
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

qandy
 
Hejcia. Co u was? U mnie ferie :) Mam zatem dla was dwie hektabomby #pitagoras:
Miraculum Wiki:
pl.miraculousladybug.wikia.com/(…)U%C5%BCytkownik:E…

Wattpad:
www.wattpad.com/user/QandyStories
Jeśli chcecie opowiadanie, to napiszcie w komentarzach.


Z racji tego, że nie było mnie tydzień oto siedem ciekawostek o Karine:
- jej ulubiony smak lodów to cytrynowy
- jej ulubiony deser to panna cotta
- zna język migowy
- nie przepada za Marinette
- jest wolontariuszką w domu dziecka
- nie używa szminki (ma naturalnie czerwone usta)
- nie żywi niechęci do Chloe, za to nienawidzi Savanah
....................
Jak podglądnęliście mój profil, wiecie , że mam jeszcze 2 inne postaci. Opiszę je tu kiedyś.
..
Piosenka na dziś:

.............
  • awatar Blinky: U mnie też ferie! ^^ Świetne ciekawostki. ;DD Dostajesz bardzo wielki plus za tę piosenkę, jest taka piękna! ♥
  • awatar Qandy: @Blinky: Co nie? Ostatnio postanowiłam powrócić do Beyonce, i proszę, znalazłam cudeńko! <3 Cieszę się, że ciekawostki się podobają. Właśnie tworzę stronę Karine :) Dam Ci znać, gdy skończę, może zajrzysz :D
  • awatar Lili33love: Zaobserwowała na wattpadzie :) Fajne ciekawostki ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

qandy
 
051.JPG

TAMTARATAMTAMTAMTAM! Qandy powraca po 2 tygodniach!








044.JPG

Witajcie, drodzy czytelnicy! Zdjęcia powyżej to obiecana ,,sesja" Frankie :/ Wybaczcie, ale była robiona z 5 lat temu ,i przeglądając folder uznałam, że tylko te 2 nadają się do upublicznienia :( Teraz Frania wygląda zupełnie inaczej: uszyłam jej sukienkę i zmieniłam fryzurę, ale zdjęć raczej nie dam rady zrobić, z uwagi na mój komputer i wiecznie rozładowaną baterię w aparacie.
Obecnie jestem zajęta pewnym opowiadaniem (nie upublicznię go)
Czy wy też lubicie Miraculum? Ja niedawno stworzyłam własną bohaterkę: Karine Soyeux alias Mariposę. Ponownie: zdjęć raczej nie dodam, ale mogę ją opisać, jeśli chcecie. Kto wie może zrobię z nią opowiadanie i będę tutaj publikować? A może założę Wattpada? Kto wie?
Piosenka na dziś:
hstps://

PS: Wygrałam konkursik u Lili! liliofficial.pinger.pl/m/27883378
PS2: Taka mała uaotklarema :samequizy.pl/author/euryna/
Bye
~Qandy
Edit: Nie wiem jak to się stało, ale w zakładce Ostatnio Dodane Zdjęcia pojawiło się ich więcej, niż rzeczywiście dodałam >:D Korzystajcie :*
  • awatar Lili33love: Ładne zdjęcia :) Ja kocham Miraculum <3 Myślę czy by nie napisać o tym wpisu. Chyba tak zrobię :D Wyjaśnie ci co się stało, że dodały ci się zdjęcia w zakładce których nie ma we wpisie. Stało się tak ponieważ fizycznie wczytałaś je podczas dodawania wpisu. To, że potem je usunęłaś to spowodowało tylko że nie widać ich we wpisie. Tak naprawdę wpis nadal zawiera te usunięte zdjęcia tak jakby w załączniku i to powoduje że się tam wyświetlają. Niestety, trzeba na to uważać :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

horizon4us
 
Nowe opowiadanie nosi tytuł "Texas Apocallypse" i jest odskocznią od horrorów, które pisałam do tej pory :) Mam nadzieję, że ta opowieść post apokaliptyczna się spodoba ;) Do tego zabiorę was w podróż po zakątkach Stanów! :)

wattpad.com/user/hornsinhaze

www.wattpad.com/story/124294159-texas-apocalypse


CYMERA_20171208_173017.jpg
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gablotka-szkolna
 
Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy im. św. Mikołaja w Kole w Z-O- E-W w Kole oraz Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Kole zapraszają do udziału w konkursie literackim „Moja opowieść o Świętym Mikołaju”. Uczestnik ma prawo do złożenia  jednego, autorskiego opowiadania nawiązującego do tematu konkursu. gablotka-szkolna.blogspot.com/(…)konkurs-literacki-…
 

berrydream
 
Potknęłam się o własną nogę i upadłam z hukiem na podłogę pełną butelek. Rozbolał mnie nos i miałam wrażenie, że moja głowa zaraz eksploduje. "Czy ja krwawię?" - pomyślałam próbując się podnieść. Kierując wzrok w górę ujrzałam zniekształconą twarz mężczyzny, która w jakiś sposób mnie pociągała. Wyciągnął rękę w moją stronę, ale nie potrafiłam jej złapać. Był blisko i daleko jednocześnie.
-Kurwa. - mruknęłam do siebie odsuwając butelki. W tym momencie dotarło do mnie, jak głośno jest wewnątrz pomieszczenia, w którym się znajduję. Ocknąwszy się, z wielkim trudem podniosłam się, odpychając ręcę mężczyzny, który właśnie chciał mi pomóc.
-Spierdalaj. - rzuciłam cicho wiedząc, że i tak mnie nie usłyszy. Dotarło do mnie, że jestem w swoim własnym mieszkaniu.
-Graaace! - usłyszałam z drugiego pokoju. A może właśnie z tego? - Ale zajebiście!
Spojrzałam w tamtą stronę. Carrie tańczyła na schodach w samej bieliźnie, a wokół niej kilka innych dziewczyn. Zaczęłam się zastanawiać, czy w ogóle je znam, kiedy zdałam sobie sprawę, że to Maggie i jej koleżanka. Wszystkie miały ogromne, czarne oczy.
-Grace. - ponownie usłyszałam swoje imię. Obraz rozmazał mi się, kiedy odwróciłam wzrok.
-Duff? - westchnęłam ledwo łapiąc równowagę. - Co ty tu robisz?
-Zaprosiłaś mnie! Nie pamiętasz? - uśmiechnął się, nerwowo tupiąc w miejscu. - Zatańczymy?
-Ja... Chyba nie najlepiej się czuję. - mówiąc te słowa poczułam niesamowitą falę euforii, która wyostrzyła mi wzrok. Blondyn zmarszczył brwi. Zaczęłam mu się przyglądać - miał dziwna minę, zmęczone oczy, aczkolwiek nadal całkiem nieźle się prezentował. Patrzył na mnie w specyficzny sposób - chyba mu się podobałam. Wybuchnęłam niespodziewanym śmiechem, a on momentalnie się rozchmurzył, łapiąc mnie mocno w pasie. Pachniał dziwnie, głównie papierosami. Mój głód nikotynowy gwałtownie się odezwał, ściskając mnie za wnętrzności.
-Muszę zapalić. - przytuliłam się do niego. - Chodź.
Pociągnęłam go za rękę zadając sobie sprawę, że nie mam papierosów. Na szczęście Michael ogarniał bardziej ode mnie i poczęstował mnie od razu, gdy tylko wyszliśmy. Usiedliśmy na trawie i zaczęliśmy rozmawiać.
-Jak tam Axl? - palnęłam wybuchając śmiechem. Nie czułam w tej chwili kompletnie żadnego sentymentu.
-Cóż. - westchnął Duff. - Trochę mu odjebało po tym... No wiesz... Wszystkim. Słyszałem, co się wydarzyło. Żeby nie było - nie mam nic do tego i nie zamierzam cię umoralniać.
-Słucham? - zmarszczyłam brwi.
-No, u Maggie. Słyszałem o wszystkim, o tym, że was...przyłapał.
Zaczęłam chichotać.
-Dean mnie przytulił, to wszystko. Coś wam się wszystkim pojebało. - odpaliłam kolejnego papierosa - poprzedniego gdzieś zgubiłam.
-W sumie to było do przewidzenia, że ten psychol coś pomiesza. Maggie wie cokolwiek?
-Nie! - prawie krzyknęłam. - I żeby nie przyszło ci do głowy jej o tym mówić. Dean jej się oświadczył, są już szczęśliwi. Nie ma po co, to nic nie znaczyło. Dawno, nieprawda.
Blondyn przyglądał się mi chwilę po czym objął mnie ramieniem.
-Jak sobie życzysz, księżniczko.
Posiedzieliśmy tak jeszcze przez jakiś czas, dopóki nie zrobiło mi się dziwnie zimno.  Krótki spacer wokół domu był wystarczający, by odczuć zmęczenie. Wolnym krokiem wróciliśmy do domu.
Atmosfera zmieniła się nie do poznania. Większość siedziała na tyłku nic nie robiąc, natomiast Maggie stała i płakała.
-Och, daj spokój! - machnęła ręką na bruneta łkając. Dopiero po jakimś czasie zrozumiałam o co chodzi.
Był tam Dean i robił awanturę Maggie. Dziwne, że nie zauważyliśmy, jak wchodzi.
-Sorry, gołąbeczki, ale może byście sobie odpuścili w moim mieszkaniu? - zaczęłam, ale totalnie mnie ignorowali.
-Zachowujesz się jak jakaś...dziwka! - krzyczał brunet. -Mam tego dosyć! Najpierw nie odbierasz, później coś takiego...
Maggie osunęła się przy ścianie wpadając w histerię. Ja również zaczęłam mieć tego dość. Ludzie, całkowicie zażenowani, zaczęli opuszczać mój dom. Stanęłam za Deanem i stuknęłam go palcem w ramię.
Odwrócił się gwałtownie. Jego oczy tak bardzo błyszczały nienawiścią, że przez chwilę się go naprawdę wystraszyłam. Musiał to zauważyć, bo sekundę po tym odetchnął i spojrzał na mnie czule.
-Przepraszam. - szepnął. Nastała cisza. Dean zamknął oczy i zaczął głęboko oddychać. Wyczuwałam, że za chwilę coś się stanie. Przeszło mi przez myśl, że za chwilę przeprosi wszystkich i powie Maggie o swojej tajemnicy związanej ze mną. Niestety, nic takiego się nie stało.
-Dean, po prostu... - zaczęłam chcąc go wyprosić, lecz przerwał mi gestem.
-Nie, już wychodzę. - doskonale mnie zrozumiał. Spojrzał mi prosto w oczy zrezygnowany, po czym na Maggie z lekką niechęcią. Już miał do niej podchodzić i ją podnosić, kiedy Carrie wypaliła:
-On JĄ kocha. Od dawna.
Wszyscy spojrzeli na nią pytającym wzrokiem prócz mnie - moje oczy wyrażały mnóstwo złości i pretensji. Duff pocałował mnie w policzek i wyszedł. Nastała długa cisza. Dean wstał i się wyprostował wpatrując się w podłogę.
-C-co? - wydusiła Maggie ocierając łzy.
-Dean kocha Grace. Od bardzo dawna. Kiedyś się spotykali, ale ona go nie chciała. No, a potem trafiło na ciebie, nikt nie chciał ci wspominać o przeszłości, no bo i po co, ale teraz wydaje mi się to istotne, a prawdopodobnie nigdy byś się tego nie dowiedziała. No ale! Podobno jesteście dość szczęśliwi, co nie?
-Dean?! - jęknęła Maggie. Widać było, że jest na granicy wytrzymania absolutnie wszystkiego. - Dean, spójrz na mnie!
Ale on nie patrzył, bo zwyczajnie był tchórzem. Wiedział, że nie wyjdzie z tego cało i chyba nawet nie zamierzał próbować.
-Przepraszam. - szepnął tylko i zakrył oczy dłonią. Był zmęczony.
Myślałam, że w tym momencie Maggie zacznie płakać jeszcze bardziej, albo co gorsza, zacznie go bić i histeryzować, robiąc mi z mieszkania jakąś pieprzoną "Modę na sukces", ale ona tylko wstała i w milczeniu zaczęła się ubierać. Dean nawet nie drgnął, pozwolił jej wyjść w spokoju. Carrie z wielkim uśmiechem wzięła resztę butelki z wódką i skierowała się w samotności na górę. Zostaliśmy sami.
Westchnęłam, nie kryjąc ulgi. W końcu nie musiałam niczego udawać, ani grać przyjaciółki. Wiedziałam, że "przyjaźń" z Maggie dobiegła ostatecznego końca i nawet nie było mi przykro z tego powodu. Spojrzeliśmy na siebie biorąc głęboki wdech.
-Napijesz się? - zaproponowałam.            
-Tak.
Usiedliśmy obok siebie na kanapie, wcześniej zrzucając śmieci ze stołu. Włączyłam telewizor i upiłam sporego łyka wina, podając butelkę Deanowi.
-Nie jest ci przykro? - zaczęłam całkiem spokojnie. Mimo całej sytuacji także wyglądał na opanowanego.
-Jest. - westchnął. - Przykro mi, że nie dość, że sam nie czuję się dobrze, to jeszcze ranię innych. Chciałem to przyspieszyć, odizolować się od ciebie zapychając myśli kimś innym. Całkiem się udało... Na początku. Tak jak mówiłem, to nie to samo.
-Długo nie da się siebie okłamywać... - powiedziałam mądrym tonem i uśmiechnęłam się. - To okrutne, ale cieszę się, że nie muszę jej już znosić. Gdy podał mi butelkę po raz kolejny dostrzegłam, jak blisko mnie się znajduje, a jego zapach lekko mnie rozbudził.
-Potrafię grać w nieskończoność. To męczące, ale da się, szczególnie, jeśli nie wyobrażasz sobie bycia samemu. A ja jestem pierdolonym tchórzem.
-Jesteś uzależniony od ludzi.
-Wiem, zawsze to wiedziałem. Nie potrafię żyć bez bliskiej osoby, nawet jeśli ta bliskość jest sztuczna i wymuszona. Taki ze mnie skurwiel.
Uśmiechnęłam się. Chyba go rozumiałam - nie pamiętałam, kiedy ostatnio byłam sama.
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów