Wpisy oznaczone tagiem "orgie" (4)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)mezowi_zaginela_zona_kamien_w_wo…
Mężowi zaginęła żona. Kamień w wodę! On szaleje:
wydzwania na policję, pogotowie, szuka po szpitalach,
dręczy rodzinę i znajomych - Nic!
Po dwóch dniach usilnych poszukiwań wpada do domu i...
słyszy jakiś hałas w kuchni. Zagląda i widzi, że żona krząta się
przygotowując mnóstwo kanapek...
- Kochanie, ja od zmysłów odchodzę, co się stało,
 gdzie byłaś, pół miasta cię szuka!
- Ach, skarbie, nie uwierzysz, co mi się przytrafiło:
 porwało mnie paru facetów, zawiozło na chatę a tam seks:
 orgie, pozycje takie, siakie, z przodu, z tyłu, afrodyzjaki,
 gadżety, no mówię ci - koszmar! I tak przez cały tydzień!
- Zaraz, zaraz, skarbie, jaki tydzień?
Przecież nie było cię dwa dni?
- No tak, ale ja tylko wpadłam na chwilę po kanapki!
mezowi_zaginela_zona_kamien_w_2014-01-14_22-21-22.jpg
 

sadat
 
Zobaczyłem kiedyś strasznie głupi film którego akcja działa się w Helsinkach i pewnego dnia zapragnąłem bardzo tam polecieć na weekendową wyprawę. Z tego ostatecznie nic nie wyszło, ale tak się złożyło, że do stolicy Finlandii w końcu trafiłem. W drodze powrotnej z Tajlandii miałem kilkanaście godzin przerwy pomiędzy lotami i postanowiłem już wcześniej, że będzie to dobry moment by „zaliczyć” kolejne miasto na mojej podróżniczej mapie. Już będąc na miejscu cieszyłem się, że z dawnych planów nic nie wyszło – spędzenie tam kilku dni mogłoby ciężko odbić się na mojej psychice...
Czemu? Helsinki są zapewne ładne – to ciągle skandynawia, chociaż wpływy rosyjskie są nader silne i wszystko, choć podobne, jest jednak inne niż np. w Sztokholmie. To miasto czyste i spokojne, dobre do zwiedzania bo wszystko jest blisko siebie. Ale przede wszystkim, to miasto nudne i wyjątkowo puste. Mój szok po wyjściu z autobusu w samym ścisłym centrum miasta był ogromny – gdzie są wszyscy ludzie? Czy Helsinki wymarły w związku z jakąś tajemniczą zarazą? Czy finowie grają właśnie w narodową grę w chowanego? Miasto liczące łącznie ponad 1,5 miliona mieszkańców a tymczasem witają mnie puste (dosłownie!) ulice, cisza i zupełnie niezmącony spokój. Z rzadka ktoś przejdzie, czasem przejedzie samochód a jeszcze rzadziej tramwaj z pojedyńczymi pasażerami. Sklepy zamknięte, restauracje pustawe. Ja ubrany w lekką bluzę, wyrwany siłą z tropików. Tubylcy w grubych kurtkach i czapkach chowają się przed zimnym wiatrem. Witamy w Helsinkach...
Pokręciłem się kilka godzin bez konkretnego celu ale i tak trafiłem tam gdzie powinienem trafić. Plac senacki z białą katedrą luterańską to ścisłe centrum historyczne. Ładne, porządne klasycystyczne kamienice na ulicy Aleksandra – pomyślałem, że tak by może wyglądała Mateczka Rosja gdyby dawno temu poszła inną drogą. Nie mogłem także powstrzymać się przed poszwędaniem się po porcie, bo jak wiemy, świeże morskie powietrze to jest to co lubię szczególnie. Niedaleko wspominanej wyżej katedry stoi spokojnie cerkiew, ot tak, dla przypomnienia, że Finlandia to mix tego co skandynawskie z tym co rosyjskie. Zajęło mi to ledwie dwie godziny i poczułem, że widziałem już niemal wszystko co ważne. W sumie niewiele się myliłem. Po kilku godzinach zmarznięty i zmęczony wróciłem na lotnisko gdzie udałem się na spoczynek nocny. Nocleg na ławce przy gate’ach był wyjątkowy w moim życiu. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się spać na lotnisku – kiedyś jednak musiał być ten pierwszy raz. Spało się raczej słabo, rano musiałem zabawnie wyglądać otoczony przez fińskich biznesmenów spieszących z neseserami na spotkania. Po ponad dobie od wylotu z Bangkoku zameldowałem się jednak rankiem w domu i moja wielka wyprawa, której finałem była wizyta w Helsinkach, została szczęśliwie zakończona. Wrażenia po ostatnim odcinku? To na pewno miłe miasto ale obawiam się, że jeden dzień to maksimum. W najbliższym czasie, jeżeli już, Helsinki zobaczę znowu ale znowu w tym samym układzie, czyli jako przerywnik w wielkim transferze do Azji :).

Na zdjęciach po kolei:

- Biała Katdra w pełnym blasku
- Element dworcowej architektury, styl falliczny
- 3.30 w nocy na lotnisku, a ja nie mogę spać :)
- to nie żart, tylko centrum miasta a nikogo tam nie ma!!!
 

 

Kategorie blogów