Wpisy oznaczone tagiem "płacz" (383)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)zamiast_kochac_nienawidze_zamias…
Zamiast schudnąć, tyję. Zamiast zapomnieć, wspominam. Zamiast wziąć się w garść, rozklejam się jeszcze bardziej. Zamiast odejść, wracam. Zamiast kochać, nienawidzę. Zamiast nienawidzić, kocham. Zamiast śmiać się, płaczę. Zamiast żyć, umieram.
 

amenti
 
Amenti:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/31877/trzeba_zyc_kochani.html
Trzeba żyć, kochani.Trzeba żyć i cieszyć się, i płakać, i przeklinać, i diabli jeszcze wiedzą co robić, ale nie wolno wspominać.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/31757/juz_nie_daje_rady.html
To wszystko jest pojeebane! Już nie daję rady. Jeszcze wczoraj obiecał, że nigdy mnie nie zostawi, a teraz jest jeszcze bardziej chamski niż zawsze. To, że kurrwa płaczę nie obchodzi nikogo. A w szczególności chyba jego....
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)widzi_pan_a_ja_myslalam_ze_sie_s…
- Młoda damo, czy mogę służyć chusteczką. Pani płacze. - Och, rzeczywiście. Widzi pan, a ja myślałam, że się śmieję. Jak bardzo można się pomylić.
 

samotnajow
 


Nie ma ich. Zmęczyli się i wyszli. Ocieram łzy. Cały rękaw mojej bluzy jest czerwony od krwi. Nos. Czemu jestem taka kurwa, słaba. Cały czas płaczę. W dodatku czuję, że wyzywanie ich mnie niszczy. Psuje coś od środka. Jakby zabiera mi moją osobowość. Zniżam się do ich poziomu. Jednak nie jest ważne, czy coś mówię czy milczę i tak mnie katują. Tylko dlaczego to robią? Wychodzę ostrożnie z mojego pokoju. Słyszę jak Ludwiczek bawi się zabawkami. Tak, niczego nieświadome dziecko. Lepiej żeby tak zostało. Uchylam drzwi do jego pokoju. Siedzi wśród klocków. Jest taki mały i bezbronny. Co za piękny widok. Kolejna łza upada na podłogę. Nie widzi mnie jest zajęty zabawą. I dobrze. Zamykam drzwi do jego pokoju. Odwracam się, na korytarzu panuje pustka i ciemność. Nagle pojawia się na końcu korytarza jakaś postać. Po posturze poznaję, że to ojciec. Idzie w moją stronę. O Boże, O Boże. Zasłaniam rękoma głowę. Nagle świat zatrzymuje się. Czuję się jakby ktoś nagrywał film w zwolnionym tempie. Jest mi niedobrze. Bardzo się boję. Czuję, że ledwo trzymam się na nogach. Opieram się plecami o ścianę, ojciec jest już prawie na przeciwko mnie. Aż siadam na podłodze. Panicznie się boję. Patrzę na niego, nie zwraca na mnie uwagi przechodzi obok mnie i idzie do swojej sypialni jakbym nie istniała. Uf, co za ulga. Czuję że będę wymiotować. Wbiegam do łazienki. Zatrzaskuję drzwi i wymiotuję wodą i czymś żółtym... Podnoszę się znad muszli i patrzę w lustro. Moja twarz nie wygląda bardzo źle. Z nosa sączy się tylko mała stróżka krwi a wokół oczu powstały wybroczyny od wymiotowania. Prawa połowa głowy bardzo boli. Nie mam jednak siniaków na twarzy to dobrze. Myję twarz. Dotykam nosa. Ała. Słyszę chrupanie kości. Nos rusza mi się w każdą stronę. O Boże. Znowu mi niedobrze. Ustawiam nos w miarę prosto. Nie czuję nadgarstków. Będę miała siniaki. Zapewne na brzuchu, żebrach i nogach też. Boli mnie pierś. Bardzo oberwałam. Zamykam oczy. Tak bardzo bym chciała żeby, ktoś mnie stąd zabrał. Nagle słyszę, że matka gdzieś dzwoni. Uchylam drzwi do łazienki..

- Marta? Jak dobrze Cię słyszeć- mówi moja matka do słuchawki, zapewne- tak znowu ona- przerywa na chwilę- mamy takie z nią same problemy- znowu przerwa słyszę jak matka zanosi się od płaczu- tak, Jowitka uciekła a jak wróciła zwyzywała mnie od kurw a ojca nazwała hujem, mówię Ci Marta nie mam już siły do tego dziecka- cisza, przerywana chlipaniem matki- tak, tak, dziękuję Ci że jesteś, jeszcze, o Boże, jeszcze Marta nie uwierzyłabyś, kopała nas i biła, musieliśmy się bronić o Boże Marta ja tego nie przeżyję- cisza- tak dobrze, przyjedź na kawę potrzebuję cię- i nastaje długa cisza chyba skończyły rozmawiać.

Marta to przyjaciółka mojej matki. Od czasów szkoły. Powiernica sekretów. Słyszę kroki na górę. Wychodzę na korytarz i szybko kieruję się do swojego pokoju. Matka krzyczy do mnie.

-Tylko wyjdź szmato ze swojego pokoju i coś powiedz to tak Cię zajebiemy z ojcem, że już nie wstaniesz!

-Dokładnie! Kurwo jebana- słyszę głos ojca z sypialni

Odwracam się i chwytam za klamkę od pokoju. Matka szarpie mnie za ramię. -Słyszałaś?! Czy Kurwa nie? Mamy Ci powtórzyć - drze się do mnie- odpowiedz bo zawołam ojca

- A to wołaj- co ja kurwa mówię..

- Co ta kurwa chce powtórki- śmieje się ojciec- nie słyszysz o co pyta Cię mamusia?

-Słyszę

Uderzenie z pięści w głowę. Znowu tępy ból.

-To co kurwa nie odpowiadasz?

- T..tak

- Co tak ?- okłada mnie pięściami, leżę na podłodze w korytarzu pod nim.

- Nie wyjdę z pokoju, nie wyjdę, nie wyjdę - krzyczę przez łzy

-Super - i jeszcze mi poprawia- Nie mogłaś tak od razu? Nie byłoby potrzeby Cię bić- podnosi mnie za ciuchy do góry i rzuca do pokoju- no nie wyłaź, zresztą i tak nikt Ci nie uwierzy!


Kiedy drzwi z hukiem za mną się zamykają, podnoszę się z ziemi. Zdejmuję bluzę i wycieram nią sączącą się krew z nosa. I tak jest cała brudna. Szukam w torbie szczotki i czeszę stargane włosy. Patrzę na szczotkę z niedowierzaniem. Cała jest w moich włosach. Jak to? Przeczesuję włosy ręką. Pomiędzy palcami zostaje mi garść lśniących czarnych włosów. O rany. Aż zakręciło mi się w głowie. Rezygnuję z dalszego czesania. Wyciągam z szafki różową polarową pidżamę w renifery i ją zakładam. Nie zdejmuję stanika ani majtek. Pod obszerną pidżamową bluzę zakładam podkoszulkę na ramiączka, a pod spodnie spodenki na wf. Muszę być zawsze gotowa na bicie. Nigdy nie wiadomo kiedy przyjdą. Czasem potrafią przyjść w środku nocy i bić za to, że znaleźli brudną szklankę albo nieposkładane pranie, o którym zapomniałam. Muszę  być w pełnym ubraniu. Bo podczas szarpania kiedy nie mam stanika biją mnie po piersiach a czasami zdarza się im podrzeć na mnie bluzkę. Nie mogę się wtedy bronić bo zbyt bardzo jestem upokorzona i zajmuję się zasłanianiem nagich piersi. To moja pierwsza zasada. Nigdy nie rozbierać się do spania.

Znalazłam telefon.

Oooo kilka smsów. Uśmiecham się przez łzy. Czuję kłucie w sercu. Nie wiem czy jest ono przyjemne czy nie.

Sms od Sławek:

“ Cześć kochanie, co porabiasz?”



“Kochanie? Czemu się nie odzywasz? Tęsknię!”



“Chodzi o to, że nie odebrałem telefonu? Naprawdę nie mogłem miałem matematykę, muszę zdać maturę. Nie bądź egoistką!”



“Dobra jak chcesz! Nie odzywaj się jak chcesz. Wieczny foch jak zawsze.”



Ok... super, czuję pieczenie pod powiekami, tak bardzo nie mam siły się tłumaczyć... Łzy napływają mi do oczu. O Boże. Jestem taka samotna. Odpisuję. Tak bym chciała napisać co się stało u mnie w domu. Ale i tak nikt mi nie uwierzy. Rodzice mają rację , jestem nikim i nikt mi nie uwierzy. Jeszcze Sławek się na mnie obraził...

“ Kochanie... przepraszam, że nie odpisywałam nie mogłam, naprawdę.. byłam zajęta, uczyłam się”



Czuję gulę w gardle. Klikam "wyślij".

Następna wiadomość od "Steryd". Kochany Rafałek. Aż mi się ciepło na sercu robi kiedy o nim myślę. Poduszka jest mokra od łez. Przekręcam ją na drugą stronę.

“Hejo księżniczko. Co tam słychać?”



“ Nie ucz się tyle bo Cię zjedzą motyle”



“ Za mądra będziesz”



Ta. Na pewno. Och Rafi gdybyś wiedział. Odpisuję:

“ Hej, troszkę tylko się uczyłam się idę spać. Do zobaczenia jutro w szkole;)”



I jeszcze jeden sms od numeru 535382722 . Nie znam takiego numeru...

Odczytuję..

“ Witaj Dziewczyno W Deszczu:). Uprzedzając Twoje pytanie numer mam od pewnej osoby jednak nie powiem Ci od kogo. To tajemnica. Chciałem życzyć Ci miłego wieczoru, i przesyłam buziaka na dobranoc:*”



Moje serce bije jak szalone. To Aleks. Dziewczyna w deszczu? W sumie trafne określenie. Całe moje życie jest jak deszczowy dzień. Zaskoczył mnie jego styl pisania. Niesamowite. A może go idealizuję? Tylko czemu? Nakrywam się kołdrą na głowę.

Odpisuję:

“ Dobranoc :)



Co ja robię, przecież mam chłopaka. To już chyba flirt. Jestem beznadziejna. Jestem beznadziejną córką, skoro nie kochają mnie rodzice. Jestem beznadziejną dziewczyną. Całe moje życie jest beznadziejne. Otwieram książkę do biologii i zaczynam czytać:

“Pierścienice są zwierzętami bezkręgowymi, ich ciało ma wydłużony kształt i składa się z pierścieni...”


  • awatar gość: co to za straszne pierdolety? :(
  • awatar SamotnaJow: Straszne ale prawdziwe
  • awatar Maadosia: Piszesz fajnie, tylko muzyka nie do końca w moim guście ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

naswoim
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Zagubiona mama:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mortem_riddle
 
Fat_Girl3333:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mortem_riddle
 
Fat_Girl3333:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

annagrace
 
Długo mnie tu nie było, ponieważ nie miałam praktycznie na nic czasu. Wychodzenie z zagrożeń w szkole, awantury w domu, ciągłe jeżdżenie wszędzie i załatwianie prywatnych spraw. Wszystko zlało się ze sobą i nie miałam chwili na odpoczynek. Wreszcie jest wolne. Przez dłuższą chwilę nie będę musiała patrzeć na twarze wszystkich fałszywych osób w mojej klasie. Teraz święta, oby tylko to przetrwać. Bardzo nie lubię okresu świąt. Jest to dla mnie tak sztuczne i bezsensowne. Zawsze kupuję prezenty dla bliskich, chociaż nie wiem sama z jakiej racji. Nie lubię też nic dostawać, nie na tym chyba polegają te całe święta. Mniejsza z tym.
Jakiś czas temu miałam mocniejszy stan lękowy. Byłam sama koło ruchliwej drogi i jedyne o czym w tej chwili myślałam, to wbiec na sam jej środek i skończyć tą mękę. Podczas ataków paniki nie myślę racjonalnie i myślę, że z czasem źle się to skończy. Próbowałam się uspokoić jak tylko mogłam, ale słabo mi to szło. Słyszałam wszystko jak przez ścianę, a widziałam jak przez mgłę. Byłam zapłakana i ledwo szłam do domu. Kiedy tylko dotarłam na miejsce, wzięłam tabletki, które zostały mi przepisane przez psychiatrę i zasnęłam. Kiedy się obudziłam byłam strasznie przybita i ciężko mi było oddychać. Tego dnia musiałam jednak iść do szkoły. Wszystko mnie drażniło i dwie lekcje przepłakałam. Nie marzyłam o niczym innym niż wyjście z tego więzienia.
Przedwczoraj prawie pobił mnie ojciec. Wrzask, wyzywanie mnie, podnoszenie ręki itd. to już chyba standard w tym domu. Niektórzy ludzie mimo, że wiedzą o czyjejś chorobie nie przejmują się nią. Taki jest mój ojciec. Kiedy tylko wyszedł z mojego pokoju trzaskając za sobą drzwiami, wrócił stan lękowy. Zaczęłam się dusić i płakać. Nie mogąc opanować emocji sięgnęłam po to co zawsze- żyletkę. Pojawiło się sporo głębokich przecięć. Po chwili trochę się uspokoiłam i poczułam ulgę.
Nie chcę was męczyć zbyt długim postem, więc to tyle jak na teraz.
Miłego dnia.
AnnaGrace
cutting-depressed-depression-suicide-Favim.com-1796959.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/28868/kiedy_kobieta_placze.html
W większości przypadków, kiedy kobieta płacze, wcale nie chce, żeby ktoś rozwiązał jej problem. Chce tylko usłyszeć, że wszystko będzie w porządku.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)wyjebac_szczesciu_z_calej_sily_n…
Wyjebać szczęściu z całej siły, napluć w twarz, powyzywać od najgorszych, a później z płaczem błagać, by wróciło choć i tak nigdy na dłużej nie zostawało.
 

annagrace
 
Moja malutka psinka nie żyje...
W niedzielę po kąpieli poślizgnęła się i w coś uderzyła. Trochę kulała, ale po czasie czuła się super, więc uznaliśmy, że nic jej nie jest. W poniedziałek jak byłam w szkole nie mogła ustać na nogach i źle się czuła. Mój tata szybko wsadził ją do samochodu i chciał zawieźć do weterynarza. Jak byli w drodze to zaczęła krwawić. Z buzi jej leciało pełno krwi, a z nosa piana. Nagle przestała się ruszać. Tata jeszcze próbował ją uratować, ale już było za późno. Okazało się, że jak kiedyś miała operację na usunięcie przepukliny, to coś jeszcze tam zostało i kiedy się poślizgnęła to to pękło i ją zabijało.
Zawsze to ja ją kąpię i nigdy nie daję jej tak biegać, tylko od razu biorę ją do suszenia. Ten raz chciałam, żeby się wybiegała i przez moją lekkomyślność poślizgnęła się i następnego dnia umarła.
Mam tak wielkie poczucie winy...
AnnaGrace
 

annagrace
 
Dziś cały dzień przepłakałam. Bezsilność mnie dopadła i nie jestem w stanie napisać wam czegoś dłuższego.
Przefarbowałam włosy. Z jasnego blondu na czekoladowy brąz, który podchodzi pod rudy, ale to nie jest efekt końcowy, ponieważ chcę, aby były jeszcze ciemniejsze.
Gdy dochodziła godzina dziewiętnasta, Pani Magda napisała mi sms "Zjedz coś". Nie posłuchałam, ale było mi bardzo miło, że o mnie pomyślała i jestem wdzięczna za jej troskę.
To chyba tyle na dziś, bo naprawdę nie mam na nic siły.
Dobrej nocy, trzymajcie się.
AnnaGrace
4167-siedze-i-placze-i-nie-wiem-co-mam-z.jpg
 

annagrace
 
Dziś byłam na cmentarzu, na grobie mojego taty. Nie pisałam Wam jeszcze co się stało, że już go nie ma. Zmarł z powodu choroby serca. Był również narkomanem oraz pił i palił. Nie wyrażał zgody na podjęcie leczenia i dlatego nie ma go już z nami. Będąc na cmentarzu poszłam zapalić znicz na grób mojego kolegi, który popełnił samobójstwo dwa lata temu, mając 14 lat. Natknęłam się tam na jego mamę, która była zapłakana... Nie dziwię jej się i bardzo współczuję. Był świetnym, zabawnym, przystojnym, sympatycznym i inteligentnym chłopakiem. Sama też miałam łzy w oczach będąc tam.
Po wizycie na cmentarzu wraz z moimi opiekunami i babcią zostaliśmy zaproszeni na obiad do mojej ciotki. Szczerze? Nie przepadam za nią i wiem, że ona za mną też. Ciągle słyszę chamskie docinki w moją stronę, które niby miały być zabawne. Ciocia, która doskonale wiedziała, że jestem wegetarianką podłożyła mi cały talerz kotletów pod nos i pytała którego biorę. Jako iż mam jeszcze trochę rozumu, przemilczałam sprawę. Później stopniowo wszyscy zaczęli się włączać do upokarzania mnie. Czyli standardowo. Najbardziej zapadła mi w pamięci jak ciocia zapytała mojej opiekunki czy planują już zamknąć mnie w psychiatryku i, że im szybciej tym lepiej.
Dlaczego moja ciocia o to zapytała? Ponieważ moja opiekunka powiedziała jej, że znów nic nie jadłam. Jest to oczywiście wynik nerwicy. Kiedy mam stan lękowy miewam myśli, że się zadławię i uduszę, dlatego są momenty, kiedy nie jem jakiś czas. Cały ten obiad próbowałam być silna, ale kiedy tylko wyszliśmy i weszliśmy do samochodu, założyłam słuchawki i zaczęłam płakać. Nikt tego oczywiście nie widział. Może i lepiej.
Od czasu powrotu nie wyszłam ze swojego pokoju.
To chyba tyle na dziś. Mam nadzieję, że chociaż wy mieliście spokojny dzień.
Miłego wieczoru.
AnnaGrace
tumblr_ljrk08tQIa1qeubbbo1_500.jpeg
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)nienawidze_tego_poczucia_bezsiln…
Nienawidzę tego poczucia bezsilności. Gdy nie zostaje nic innego jak zamilknąć, odejść i rozpłakać się w samotności, bo wiesz, że nie możesz nic zrobić.
 

 

Kategorie blogów