Wpisy oznaczone tagiem "pajacyki" (24)  

grubasek008008
 

Grubasek Wita . ♥

28 luty 2015r


Ćwiczenia :

wyzwanie -> 90 brzuszków
wyzwanie -> 90 przysiadów
wyzwanie -> 100 skrętoskłonów
wyzwanie -> 65 skłonów
wyzwanie -> 55 nożyc pionowych
wyzwanie -> 55 nożyc poziomych
wyzwanie -> 30 damskich pompek
wyzwanie -> 60 pajacyków
wykop nogi lewej pionowo -> 55
wykop nogi prawej pionowo -> 55
wykop nogi lewej poziomo -> 55
wykop nogi prawej poziomo -> 55
Mel b Cardio -> 13min
Dzień bez słodyczy -> Zaliczony !
Dieta -> Zaliczona !

Jak na razie tylko tyle ćwiczeń niestety babskie dni mnie ograniczają z powodu bólu brzucha ale nie mogę się poddać.

Wasz Grubasek . ♥

*MOTYWACJE*

pobrane.jpg


images (14).jpg
 

grubasek008008
 

Grubasek Wita . ♥

25 luty 2015r

Dzisiejsza pogoda dopisała, czuć już wiosenna aurę w powietrzu a idzie za tym większy, intensywniejszy trening również na dworze. Dzisiaj poskutkowało to godzinnym marszem. Jestem z siebie zadowolona mam nadzieję, że dalej będzie mi tak szło Chudego !

Ćwiczenia :

wyzwanie -> 75 brzuszków
wyzwanie -> 75 przysiadów
wyzwanie -> 85 skrętoskłonów
wyzwanie -> 50 skłonów
wyzwanie -> 40 nożyc pionowych
wyzwanie -> 40 nożyc poziomych
wyzwanie -> 20 damskich pompek
wyzwanie -> 50 pajacyków
mel b cardio -> 13min
Cardio workout Tiffany Boxer Babe ->10 min
marsz z praca rąk -> 55min
Dzień bez słodyczy -> Zaliczony !
Dieta -> Zaliczona !

Wasz Grubasek . ♥

*MOTYWACJA*

motywacja-do-ćwiczeń.jpg
 

grubasek008008
 

Grubasek Wita . ♥

24 luty 2015r

Jest ciężko, cholernie ciężko. Pot spływa, zmęczenie dopisuje ale czego się nie robi aby zobaczyć na wadze kilka kilo mniej? : ) Wchodzę dzisiaj na wagę przed śniadankiem a tam oo 2,1kg mniej ! ; ) Poczułam się od razu lepiej i mimo chwili zwątpienia nie poddam się !

Ćwiczenia :

wyzwanie -> 70 brzuszków
wyzwanie -> 70 przysiadów
wyzwanie -> 80 skrętoskłonów
wyzwanie -> 45 skłonów
wyzwanie -> 35 nożyc pionowych
wyzwanie -> 35 nożyc poziomych
wyzwanie -> 15 damskich pompek
wyzwanie -> 45 pajacyków
mel b cardio -> 13min
marsz z praca rąk -> jak na razie tylko 20min
Dzień bez słodyczy -> Zaliczony !
Dieta -> Zaliczona !

Wasz Grubasek . ♥

*MOTYWACJA*

images (10).jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

grubasek008008
 

23 luty 2015r Ćwiczenia :

wyzwanie -> 65 brzuszków
wyzwanie -> 65 przysiadów
wyzwanie -> 75 skrętoskłonów
wyzwanie -> 40 skłonów
wyzwanie -> 30 nożyc pionowych
wyzwanie -> 30 nożyc poziomych
wyzwanie -> 10 damskich pompek
wyzwanie -> 40 pajacyków
mel b cardio -> 13min
Zumba 'Bom, Bom" -> 4 mn
marsz z praca rą -> 40min
Dzień bez słodyczy -> zaliczony !
Dieta -> Zaliczona !
 

towarownia
 
1. Pajacyk bawełniany mothercare r.62 do 4,5 kg stan dobry Cena 3 zł

pajacyk r. 62 mothercare.JPG


2. Pajacyk różowy z misiami zapinany na zamek, bawełniany, stan bdb Cena 3 zł

pajacyk różowy z zamkiemr.62.JPG


3. Jasnoniebieski pajacyk z zielonym kołnierzem stan bdb – niewielkie zmechacenia r. 68 Cena 2 zł

pajacyk jasnoniebieski z zielonym kolnierzem r. 68.JPG


4. Ciemnoróżowy pajacyk marki 5-10-15, bawełniany stan bdb r.68, Cena 4 zł

ciemnoróżowy pajacyk r. 68.JPG


5. Pajacyk welurowy biało zielony stan idealny r. 68 Cena 5 zł

pajacyk welurowy jasnozielony z białym r. 68.JPG


6. Pajacyk welurowy kremowy z różowymi wstawkami , stan idealny r.68/74 Cena 6 zł

pajacyk kremowy z różowymi wstawkami r. 68,74.JPG


7. Pajacyk pomarańczowy frotte r. 68/74 stan idealny   Cena 5 zł

pajacyk pomarańczowy frotte r. 69 74.JPG


8.Pajacyk niebieski z grubszej bawełny r. 74 stan bdb   Cena 4 zł

pajacyk niebieski z kolnierzykiem r.74.JPG


9. Pajacyk welurowy biały z bałwankiem stan bdb r. 74/80 Cena 5 zł

pajacyk welurowy biały z bałwankiem r 74 80.JPG


10. Pajacyk welurowy biały z mikołajem stan bdb, r. 18 M, Cena 5 zł

pajacyk biały z mikilajem r. 18 m.JPG


11. Pajacyk welurowy różowy z białym kołnierzykiem stan bdb, r.18 M, Cena 5 zł

pajacyk różowy z bialym kolnierzykiem r. 18m.JPG
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: O rety, rety! Wczoraj ugotowałam najgorszą zupę na świecie. Chciałam zrobić niskokaloryczną ogórkową, ale nie miałam ogórków :D za to miałam sporo marchwii...
Jak można sie domyślić - zupa wyszła okropna. Uratowałam ją dorzucając pieczarki i nagle stała sie zjadliwa.
Dieta idzie mi chyba nieźle, wykresy wyglądają obiecująco, ale za mało płynów przyjmuję - nad tym też muszę popracować.
Zwiększyłam wysiłek fizyczny i cierpię na megazakwasy wszystkich mięśni :D był taniec, a6w, skakanka, tradycyjne brzuszki, pajacyki, pompki i to chyba wszystko.

Dziś na obiad gotuję rybkę, do tego brokuły i marchew. Jak nie wyjdzie zbyt kalorycznie, to dorzucę sos czosnkowy.
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

Bilans:
10:30  -  owsianka na wodzie [35g płatków owsianych] (130 kcal)
13:30  -  kakao [260g mleka 2%, półtora łyżeczki gorzkiego kakao nisko tłuszczowego] (150 kcal)
16:00  -  kanapki [2 kromki chleba pełnoziarnistego ze śliwką, plaster mielonki] (160 kcal)
17:30  -  kawa z mlekiem (20 kcal)
19:00  -  kanapka [kromka chleba tostowego 3 ziarna, gotowane jajko, szczypiorek] (165 kcal)
+ zielona herbata, woda
razem ----> 825 kcal

ćwiczenia:
50 pajacyków, 50 brzuszków, 10 pompek damskich
całość powtórzona 10x, czas trwania: 30 minut + 3 minuty rozciągania = 33 minuty treningu

Brakowało mi tego - ćwiczeń. Lepszy humor, samopoczucie i większa motywacja na przyszłość. To jest to!
ołjeaaa :D
  • awatar Skinny18: ta na bieżni przypomina mi mnie :) dobrze ci idzie, to ma się rozumieć ćwiczenia już na stałe zostają? :)
  • awatar klara8888: świetnie Ci idzie, daj mi trochę motywacji bo potrzebuję silnego kopa w dupę :P
  • awatar Genttle: Omomm pyszności na zdjęciach. :D Podziwiam za każdego pajacyka! Nie znoszę tego i nie umiem. xd Kurcze tak jest, że jak ćwiczysz to masz później niezły humor i pełno chęci. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

Bilans:
10:30  -  kakao [1,5 łyżeczki kakao gorzkiego nisko tłuszczowego, 1,5 szklanki mleka 2%] (200 kcal)
15:00  -  gotowane jajko, pomidor, ogórek, łyżka oliwy z oliwek (200 kcal)
17:00  -  kawa z mlekiem (30 kcal)
18:00  -  ziemniaki z sosem, kurczak (300 kcal)
20:45  -  sałatka [sałata, pomidor, ogórek, marchewka, łyżka oliwy z oliwek, sok z cytryny] (155 kcal)
+ zielona herbata, woda
razem ----> 885 kcal

ćwiczenia: 400 pajacyków, 400 brzuszków, 80 pompek damskich, rozciąganie
_______________________________________________________

edit
Muszę to napisać, bo nie każdy się łapie w moich ćwiczeniach. Nie potrafiłabym zrobić 400 pajacyków na raz - wiadomo...

Jest tak:
50 pajacyków
50 brzuszków
10 pompek damskich

i ten ciąg powtarzam 8 razy. Tak więc wychodzi, jak napisałam wcześniej. Ten trening trwał około 30 minut.
  • awatar Skinny18: oddaj troche sosu z obiadu bo ja nie mialam :-). kurcze jak ty to robisz ze wyglada jedzenia na duzo a kalorii tak malo? :-)
  • awatar Sevens perfection: @Skinny18: warzywka są małokaloryczne, ale staram się wszystko ważyć. tak mi wychodzi. w sumie to nie ma dużo tego jedzenia. wydaje się dużo, bo wszytko wypisuję. może zacznę dodawać do wszystkiego gramy - ile co waży.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:
Long time no "see"...

Dieta
Niby miało być przez ten cały tydzień 1000kcal/dzień. Starałam się jak mogłam, ale ani razu ni było poniżej 1000. I znów przez tą presję, przez tą głupią liczbę, sztywną granicę, nieubłaganie wróciła bulimia. Mam ochotę się zagłodzić na śmierć po każdym incydencie, ale potem znów przychodzi ssanie i nieprzerwany natłok myśli o jedzeniu. Nie można na mnie polegać jeśli chodzi o zaprzestanie tego tak po prostu z dnia na dzień. Nie potrafię.

Wracam do dodawania notek z bilansami codziennie.

Ćwiczenia
Co drugi/trzeci dzień były pajacyki, pompki i brzuszki oraz 1h marsze.
Od jutra bieganie!!! Nareszcie :D

Waga
Stoi!

A tak poza odchudzaniem zapowiada się super. Szykuje mi się chyba praca w końcu. Tyle czasu na to czekałam. Cała moja depresja, problemy z jedzeniem i tyciem to właśnie skutek braku pracy.
Właściwie to staż jak na razie, ale nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja. Jak na razie mam iść po skierowanie na staż do PUPu (:D) i jeszcze raz spotkać się z przyszłym szefem obgadać parę spraw. Czy to już znaczy, że mam ten staż??? Może lepiej opowiem od początku jak to było.
No więc w piątek idę sobie spacerkiem po lesie i telefon dzwoni. Koleś coś tam mówi o stażu, że ma moje CV (nie wiem skąd, co jakiś czas coś tam wysyłam w necie, ale nie pamiętałam tego akurat) i żebyśmy się spotkali na coś w stylu rozmowy kwalifikacyjnej, obgadać czy tam się nadaję, czy mam odpowiednie kwalifikacje, itp. Umówiliśmy się na dziś na 10:00 w tym sklepie, w którym potencjalnie miałabym pracować (Top Secret - odzieżowy). Byłam, facet całkiem w porządku co mnie ucieszyło, bo to rzadkość. Dałam mu jeszcze raz swoje CV bo tamtego zapomniał i mówił, że ma przyjść jeszcze kilka innych dziewczyn na taką rozmowę do niego. Gadaliśmy o mojej szkole, kursach, czy nie mam problemu z dojazdem (14km - nie tak źle), o godzinach pracy i ogólnych duperelach. Kilka razy się pytał czy nadal chcę dostać ten staż, żeby nie było, że potem się wycofam w ostatnie chwili. Ja oczywiście byłam przez cały czas na tak w 100%. Rozmowa poszła gładko. Na koniec - jakby co, to jesteśmy w kontakcie. To wracam do domu i po 1,5 godziny dzwoni znów, że był w urzędzie, że mam tylko iść w przyszły poniedziałek po skierowanie, że staż zacznie się chyba od 1 kwietnia i jeszcze przed tym czasem mam się z nim jeszcze raz spotkać obgadać co nieco. Czy to znaczy, że już to mam?! Kuźwa! Jak zadzwonił to byłam zdziwiona i lekko oszołomiona. Nie chciałam się dopytywać zbyt dużo, bo nie chciałam zapeszać, co mi się już chyba zdarzyło nieraz. Wolę poczekać i nie robić sobie zbyt dużych nadziei, bo gubię się.  
Ale mam dobre przeczucia :) :) :)

Nie wiem. Może to ta pogoda tak na mnie wpływa. Jest pięknie. Chce mi się żyć!

Wydaje mi się, że praca rozwiązałaby moje wszystkie dotychczasowe problemy. Między innymi z jedzeniem, tyciem, może i nawet z bulimią. Po prostu nie miałabym na to czasu - na objadanie się, na myślenie, analizowanie wszystkiego dookoła, co doprowadza mnie już do szału.

Przez cały ten czas opowiadając wam o swoich problemach tutaj miałam świadomość tego, że jest to z jednej strony żałosne, bo wiedziałam, że jedynym rozwiązaniem byłaby praca. Ale nie mogłam nic na to poradzić, naprawdę. Czasami mnie to nawet przerastało, dlatego tak się teraz ucieszyłam na tez staż. Poczucie, że jestem komuś potrzebna jeszcze bardzie motywuje. Mam zamiar dać z siebie wszystko i wykazać się najlepiej jak tylko będę w stanie.

Trzymajcie za mnie kciuki :*

[bilans wieczorkiem]
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

Bilans:
09:30  -  owsianka (250 kcal)
12:30  -  sałatka jarzynowa 150 g, kromka chleba pszennego (350 kcal)
16:00  -  kasza jęczmienna, 3 łyżeczki przecieru pomidorowego (160 kcal)
19:30  -  2 ziemniaki w mundurkach, pomidor, łyżeczka oliwy z oliwek, sok z połowy cytryny (200 kcal)
+ 4 zielone herbaty, woda
razem ----> 960/1000 kcal

ćwiczenia: 1 godzina marszu;
600 pajacyków, 600 brzuszków, 80 pompek (czas trwania: 40 minut)

Burza! OMG! O tej porze roku?! Przyszła dopiero wieczorem, ale cały dzień było pięknie. Ciągle miałam poczucie, że nie wykorzystuję tej pogody wystarczająco. Poszłam na ten długi spacer, ale żałowałam, że tak późno. Miałam ochotę na coś więcej, ale troszkę wcześniej. Niestety czas mi na to nie pozwolił... Miałam wolne dopiero około 14:00. Ehhh..

Zamierzam przestać pić kawę. Za dużo wypłukuje cennych składników odżywczych z organizmu. Dlatego muszę ją odstawić. Żałuję, oczywiście... bo uwielbiam kawę. Może raz na jakiś czas sobie na nią pozwolę, ale niezbyt często. Potrafię się bez niej obejść. Był jeden dość długi okres kiedyś, w którym jej w ogóle nie piłam z tego samego powodu i wytrzymywałam, nawet mnie do niej nie ciągnęło.
  • awatar Skinny18: dobrze ci poszło :) burza? też chcę :)
  • awatar TheLittleAngel †: 600 brzuszków *.* mega. hmm, może cappuccino z magnezem? choć to pewnie też organizmowi nie pomaga :/
  • awatar Sevens perfection: ogólnie to kawa nie uzależnia, w sensie kofeina. uzależnia cukier... może też smak kawy (jako poranna przyjemność, gdy mamy zły humor, bo wstajemy tak wcześnie). Ja piję zawsze gorzką. Nie jestem od niej uzależniona... haha :) nie zawsze też mnie pobudza, więc nie mam zdrowego powodu, żeby ją nadal pić. Obejdę się smakiem, jak to się mówi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

Bilans:
09:00  -  3,5 łyżki płatków owsianych, szklanka mleka 2%, cynamon (250 kcal)
12:00  -  kanapka z twarogiem, mielonką i ogórkiem kiszonym (180 kcal)
14:00  -  kawa z mlekiem (20 kcal)
15:00  -  2 łyżki kaszy manny, pół szkl. mleka, 2 łyżeczki powideł, 2 orzechy włoskie (250 kcal)
18:00  -  2 skrzydełka z kurczaka gotowane bez skóry, kanapka z żółtym serem, kiełbasą i ogórkiem kiszonym (340 kcal)
19:00  -  5 delicji, niecała szklanka pepsi (340 kcal)
+ 4 zielone herbaty, woda
razem ----> 1405/1000 kcal

ćwiczenia: 900 pajacyków, 900 brzuszków, 120 pompek (długość całego treningu - 1 godzina)

Dziś wieczorem byłam u mojej bliskiej koleżanki, dlatego te delicje i pepsi... Dawno się nie widziałyśmy. Oczywiście był u niej jej chłopak, dosłownie nie ma weekendu, żeby się nie widzieli. Ehhh...
A tak bardzo chciałam sobie z nią pogadać sam na sam, ale nie! Oczywiście jak wpadł do niej do pokoju, to nie szło w ogóle o niczym porozmawiać. Nie lubię go!!! :( Wieśniak.
Staję się zazdrosna. Ale już się umówiłyśmy, żeby w tygodniu ona do mnie przyszła. On mieszka daleko od nas i pracuje, więc będzie sama :D

Obiecałam jej, że zrobię naleśniki z serem... więc w jeden dzień będę musiała więcej poćwiczyć i zostawić sobie rezerwę kalorii na nasze ulubione danie ;) Bardzo za nimi przepada, ale sama nie umie ich zrobić (albo jej się nie chce). Ale dla mnie to sama przyjemność, zwłaszcza jak mogę kogoś nimi poczęstować i smakują.

Przegięłam dziś troszkę, ale jutro i w niedzielę maksymalnie zjem 700 kcal bo w poniedziałek rano mam zamiar się zważyć. Zobaczę, czy te intensywne ćwiczenia coś dały...
  • awatar believeinyourself.: zakochałam się w ostatnim zdjęciu *_________* +powodzenia kochana ♥
  • awatar TheLittleAngel †: Ile pompek, brzuszków i pajacyków?! Rany, też tak chcę! Jestem pod wrażeniem, gratulacje *.*
  • awatar TheLittleAngel †: Naleśniki, mmm jutro mam :3 "Chłopacy się zmieniają, a przyjaciele wciąż Ci sami" - jak powiedzieli mi moi <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

Hej kochane!
Dziś mam bardzo dobry humor i mnóstwo energii. Czuję już wiosnę! :D

Bilans:
10:00  -  gorzkie kakao, pół małego pomidora, 2 plastry twarogu półtłustego, troszkę kapusty pekińskiej (170 kcal)
14:00  -  owsianka [2 łyżki płatków owsianych, 1 łyżka kaszy manny, pół szklanki mleka z odrobiną wody, cynamon] (175 kcal)
16:00  -  kawa z mlekiem (30 kcal)
17:00  -  ryż biały, kapusta pekińska (170 kcal)
20:00  -  kromka pszennego chleba, plaster twarogu półtłustego, 2 plastry mielonki, kawałek ogórka (180 kcal)
+ 3 zielone herbaty, woda
razem ----> 725/1000 kcal

ćwiczenia: 800 pajacyków, 800 brzuszków, 140 pompek, rozciąganie (całość treningu trwała 1 godzinę)

Miałam ochotę zrobić po tysiąc brzuszków i pajaców, ale nie miałam już czasu, choć energii mi nie brakowało :)
Znacie to uczucie, gdy już skończycie cały trening i czujecie się na tyle silne, żeby go znów powtórzyć. Ja dziś tak miałam. Uwielbiam to!

Za tydzień tłusty czwartek. Damy radę?! 1 zwykły pączek ma około 300 kcal... Mam zamiar zjeść tylko jednego, specjalnie zarezerwuję sobie troszkę kalorii na tą pyszność tego dnia.
  • awatar Skinny18: 800 brzuszków woow dziewczyno oddaj trochę energii :) ja jakoś tłustego czwartku nie celebruje zbytnio dzień jak dzień więc obejdzie się bez pączków :)
  • awatar Skinny18: no jasne że bez świąt byłoby nudno ale tyle czasu byłam na takiej dość niezdrowej diecie że przestałam celebrować tłusty czwartek i tak mi zostało :)
  • awatar TheLittleAngel †: ile brzuszków ?!?! *.* jesteś moim mistrzem!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

Od jakiegoś czasu zaznaczam sobie w kalendarzyku dni, w które się objadam i, w które wymiotuję. Mam zamiar go prowadzić, do momentu, aż całkowicie z tym nie skończę.
Na początku marca wstawię miesiąc - luty, i zobaczycie jak mi poszło.
Będę próbowała powoli się odzwyczajać od bulimii, np. będę planowała dni w tygodniu, w które pozwolę sobie na wymiotowanie raz dziennie. Ale jeśli przyjdzie ten dzień, w którym mogę, a nie mam na to ochoty to po prostu nie będę tego robić.

Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień, to się udało. Nie objadłam się i niczego nie zwróciłam.

Oto bilans:
09:00  -  1 gotowane jajko, 2 plastry twarogu półtłustego, kawałek ogórka (165 kcal)
12:00  -  1 kiwi, 2 orzechy włoskie (80 kcal)
14:00  -  kasza jęczmienna, 2 ogórki kiszone (135 kcal)
17:00  -  owsianka z dodatkiem kaszy manny, 1 kiwi (205 kcal)
20:00  -  2 kotlety mielone z ryżem i kapustą w panierce, pół małego pomidora, trochę kapusty pekińskiej (około 300 kcal)
+ 4 zielone herbaty, woda
razem ----> 885/1000 kcal

ćwiczenia: 2 z 5 serii ćw. z Amandą Russell, 150 pajacyków i 150 brzuszków, rozciąganie
Nie miałam sił na więcej... przez tą pogodę chyba.

Przyznam, że ciężko było mi się opanować, żeby się nie objeść. Próbowałam się czymś zająć, posprzątałam, poczytałam książkę. Mam nadzieję, że przed snem nic mnie nie opęta i nie rzucę się na lodówkę. Zaplanowałam sobie już filmy do oglądania, więc mam nadzieję, że dam radę.

A co do lekarza, to na razie nie jest chyba ze mną aż tak źle. Ale to tylko takie moje subiektywne zdanie. Wybaczcie, że czasami histeryzuję, że nie wiem co się ze mną dzieje, że bulimia zabiera mi życie. Są dni, których mi nie zabiera, kiedy czuję się zupełnie normalna i szczęśliwa. Jedynym warunkiem jest to, żebym spędzała czas w towarzystwie, a nie sama w domu... wtedy czuję się po prostu samotna i skutki są tego takie, jakie są.
Szczerze, to brakuje mi ludzi. Nie wierzę, że to piszę, ale tak. Zawsze byłam pustelnikiem i pragnęłam być sama. Moje marzenie się ziściło i wcale nie jestem szczęśliwa. Teraz, gdy spotykam się z ludźmi, choć rzadko, to od razu mam dobry humor i zapominam o wszelkich moich problemach. Wtedy zwyczajnie czuję, że żyję.
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

Bilans:
12:00  -  kawa z mlekiem, 1 kanapka z żółtym serem i pomidorem (160 kcal)
16:00  -  pół szklanki makaronu nitki, szklanka rosołu (200 kcal)
18:00  -  3 małe kiwi (100 kcal)
20:00  -  jajko gotowane, kromka chleba pszennego, mały pomidor, kawałek ogórka (170 kcal)
+ 3 zielone herbaty, woda
razem ----> 630/1000 kcal

ćwiczenia: 600 pajacyków i 600 brzuszków (całość 35 minut)
 

sevensperfection
 
Bilans:
12:00  -  kawa z mlekiem, 1 jajko gotowane, pół pomidora (100 kcal)
15:00  -  1 duża marchewka (20 kcal)
16:30  -  talerz grochówki (300 kcal)
19:00  -  pół pomidora, 1 ogórek kiszony, 1 marchewka, 1 łyżeczka oliwy z oliwek (73 kcal)
+ 3 zielone herbaty, woda
razem ----> 493/500 kcal

ćwiczenia: 450 pajacyków i 450 brzuszków (całość 30 minut)

Wytrzymałam :)
Miałam czasami takie myśli, że szok. Ciągle planowałam co by tu sobie uszykować dobrego, objeść się i zwymiotować. Nienawidzę tego głosu, tej zakłamanej suki w mojej głowie. Nieustannie muszę ze sobą walczyć. Męczy mnie to już.

Czasami jak mi jest smutno, jak widzę moje teraźniejsze problemy z jedzeniem, chudnięciem, bulimią, przypominam sobie czasy, gdy w ogóle nie myślałam o tym co jem. Nie musiałam, byłam chuda jak patyk. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, że mogłabym mieć bulimię, prędzej anoreksję, ale wtedy nie wiedziałam czym te choroby są.
Jadłam dosłownie wszystko. Uwielbiałam słodycze, colę, chipsy. Zwykłego jedzenia aż tak nie lubiłam. Miewałam momenty, że nie chciałam jeść obiadów, wtedy tata wciskał dosłownie mi jedzenie do ust, nie mogłam odejść od stołu do puki nie zjadłam wszystkiego, darł się, żebym zjadła ten pieprzony gotowany groszek, którego nienawidziłam.
Nie jadłam nie dlatego, że się odchudzałam. Nie jadłam bo mi się nie chciało, albo zjadłam coś słodkiego przedtem, albo po prostu czegoś nie lubiłam.

I te piękne czasy, gdy wracałam niekiedy do pustego domu po szkole, robiłam sobie moją ulubioną wtedy kawę rozpuszczalną z mlekiem i trzema łyżeczkami cukru, i zajadałam się przed telewizorem jakimiś słodkościami, które kupiłam sobie w sklepie. Totalny chill...
Albo we wakacje jak mi się nudziło, szłam do sklepu po ogromną paczkę chipsów, puszkę pepsi i w domu puszczałam sobie jakiś film zajadając się tymi "pysznościami". Czułam wtedy niezależność i wolność, nie przejmując się jednocześnie żadnymi problemami.

Jak słyszałam na przerwach w liceum, że dziewczyny się odchudzają i ciągle pytają co ty robisz, że tak wyglądasz, to kompletnie ich wtedy nie rozumiałam. Myślałam, że żeby wyglądać tak jak ja po prostu wystarczy nie myśleć o tym żeby schudnąć, że wystarczy nic nie robić. HAHA! Jaka ja byłam głupia. No bo w sumie ja nie musiałam sobie zawracać głowy takimi rzeczami.
Teraz żałuję, że nie rozumiałam ich wtedy, bo mogłabym im pomóc, wesprzeć jakoś, zainspirować do ćwiczeń czy coś w tym stylu.
Ja miałam wtedy inne kompleksy. Mały biust i trądzik. Strasznie byłam przez to nieśmiała i bojaźliwa. Uważałam, że jestem brzydka, nie doceniając jednocześnie tego, że jestem taka chuda i według innych dziewczyn nie miałam się czym przejmować.

I wreszcie nadszedł czas kiedy to ja muszę się użerać ze swoją wagą. Trądzik odszedł w niepamięć, mam gładką twarz. Mały biust mam nadal, ale przyzwyczaiłam się do niego i w sumie nie chciałabym mieć większego.
Dawna ja w pewnym sensie mnie inspiruje i motywuje do tego, żeby schudnąć. Daje nadzieję, że mogę znów wyglądać jak dawniej, no bo skoro kiedyś byłam chuda, to znaczy, że teraz też jest to możliwe.
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

Bilans:
11:00  -  2 kanapki z kiełbasą krakowską i pomidorem (215 kcal)
14:00  -  owsianka z dodatkiem kaszy mannej (350 kcal)
17:00  -  ziemniaki z sosem grzybowym, trochę surówki i 1 kotlet mielony (380 kcal)
20:00  -  pół jajka na twardo, 1 mały pomidor (50 kcal)
+ 3 zielone herbaty, woda
razem ----> 995/1000 kcal

ćwiczenia: 600 pajacyków i 600 brzuszków (całość 40 minut)

Chociaż dzisiaj wstałam po 10:00 to około 17:00 tak mnie zmorzyło, że usnęłam na 3 godziny. Gadałam z kolegą przed chwilą i mówi,że go też dzisiaj tak samo zmorzyło o tej godzinie. wtf?
Wreszcie sobota, mój najulubieńszy dzień w tygodniu. :D
Boję się poniedziałku i wtorku... idę do babci, a tam nic, tylko samo żarełko. Placki, ciasteczka, cukiereczki, obiadki, itp. Jak ja się opanuję?? Muszę! Chciałam się zważyć w środę po dniu dziadka, ale nie wiem czy będę potrafiła się powstrzymać od słodyczy w te dwa pierwsze dni tygodnia, więc zważę się w poniedziałek rano. Wątpię, żeby coś spadło, ale to się dopiero okaże.  Jutro muszę ogarnąć dietkę, żeby było zdrowo i mało. Nie będę jutro też ćwiczyć, żeby mięśnie sobie odpoczęły.
Miłego weekendu kochane!
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

hej, kochane. dzisiaj się zważyłam i schudłam 1 kg od ostatniego ważenia, które było 9 dni temu :) czyli teraz jest 62 kg.
od dziś też zaczynam aerobiczną szóstkę weidera. obym wytrwała te 42 dni.

bilans na dziś:
11:00  -  2 kromki chleba pełnoziarnistego ze śliwką, 1 jajko na twardo, kawałek ogórka (210 kcal)
14:00  -  spaghetti bolognese (około 500 kcal)
17:00  -  owsianka z kaszą manną i cynamonem (200 kcal)
20:00  -  pół pomidora, kawałek ogórka, plaster polędwicy (40 kcal)
+ 3 zielone herbaty, woda
razem ----> 950/1000 kcal
ćwiczenia: 600 pajacyków i 600 brzuszków (35 minut), rozciąganie, 1 dzień a6w

dzisiaj w ogóle nie czułam się głodna pomiędzy posiłkami. to spaghetti było dosyć sycące.

marzę, żeby szybko zrobiło się wreszcie cieplej na dworze. pobiegałabym sobie. latem biegałam, dużo jeździłam też rowerem i czułam się super. a teraz te śmieszne ćwiczonka w domu w ogóle mnie nie porywają... :P chyba będę musiała je trochę urozmaicić.
  • awatar Healthy and happy;): ja też już nie mogę się doczekać lata! a bilans super ;D powodzenia;)
  • awatar Gwiazda21: Nie wytrzymasz 42 dni,zobaczysz :) ja wytrzymalam tydzien,to jest strasznie ciezko ;p teraz robię tylko pierwszą serie+siłownia+hula hop :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

2 dzień bez objadania się i wymiotowania

Bilans:
09:00  -  czarna kawa bez cukru, kanapki: 2 kromki chleba "Fitness Style z musli i owocami" z twarogiem i miodem (294 kcal)
12:00  -  1 plaster twarogu, 2 plastry mielonki, 3 plastry żółtego sera, 6 czarnych oliwek (338 kcal)
15:00  -  kanapki: 2 kromki chleba "Fitness Style z musli i owocami", 3 plastry mielonki (264 kcal)
18:00  -  1 średni pomidor, kawałek ogórka, 2 plastry polędwicy (70 kcal)
+ 1 czarna, 3 zielone, wodaaaa
razem -----> 966/1000 kcal

ćwiczenia: 600 pajacyków i 600 brzuszków (40 minut)

tak mnie dzisiaj tyłek boli po wczorajszych ćwiczenia, że ledwo chodzę :D ale to dobrze... to znaczy, że ćwiczonka działają i nie mam zamiaru przestawać
  • awatar life.STYLE.sport: ładny bilans ; ) 600 brzuszków ? kochana niezła jesteś, ja po 20 dyszę. xd o ile wgl 20 umiem zrobić : DD . a zdjęcia.. mmm mniam, aż jest motywacja by się odchudzać, bo to same smakołyki ^^ Zapraszam do siebie, też się odchudzam. CHUDEGO! :*
  • awatar KISS.MY.ABS: Super tu <3 widzę posiłki jesz dokładnie tak jak ja :) P O W O D Z E N I A !!!
  • awatar haze: Dokładnie, te endorfinki poćwiczeniowe są bezcenne;> Jaki zdrowy bilans! Piękny! I te pyszne zdjęcia <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

1 dzień bez objadania i wymiotowania

Bilans na dziś:
10:00 - czarna kawa bez cukru, kanapki: 2 kromki chleba "Fitness Style z musli i owocami" z twarogiem półtłustym i miodem (294 kcal)
13:00 - 3 plastry mielonki, 2 plastry twarogu półtłustego, 7 czarnych oliwek (203 kcal)
16:00 - 1 talerz zupy kapuścianej (55 kcal)
19:00 - owsianka: 4 łyżki płatków owsianych, 1 łyżka kaszy mannej, 2/3 szklanki mleka, szczypta cynamonu (270 kcal)
+ 2 zielone herbaty i dużo wody
razem ---> 822/1000 kcal

ćwiczenia: rozgrzewka -> ćw. z Amandą Russell (30 min) -> 5 minut przerwy -> 600 pajacyków i 600 brzuszków (35 min) -> rozciąganie
[pajacyki i brzuszki robię na zmianę. np.: 75 pajacyków, zaraz potem 75 różnych brzuszków i tak po kolei aż dojdę do 600 każde. na koniec porządne rozciąganie.]

idzie dobrze, nie czuję się głodna, ani nie mam na razie specjalnych ciągów do czegoś ponad program  :) ćwiczenia pomagają się wyładować.
  • awatar littlethinbitch: Ładny bilans.:) I Ćwiczonka. Chudego.<3
  • awatar Gwiazda21: Jestem z Ciebie dumna! :) Można dietą 1000kcal zaspokajac swój głód. Przez pewien czas wieczorami tak w godz. 22 bedziesz odczuwala mocny głód,ale to kwestia dni i przyzwyczajenia jednak nie ulegaj,bo w nocy to co zjemy odkłada nam sie,bo nie spalimy tego za nic w swiecie :P
  • awatar Sevens perfection: @Gwiazda21: wiem, wiem. już dzisiaj miałam lekki kryzys około 21:00 ale się powstrzymałam :) jest dobrze
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

sevensperfection
 
Sevens perfection: nie chcę się za bardzo rozpisywać na temat soboty i wczorajszego dnia, które zawaliłam, bo nie chcę się zbytnio dołować znowu. w sobotę szło dobrze cały dzień, nawet ćwiczenia były całkiem okazałe (ćwiczenia z Amandą Russell, 300 brzuszków, 300 pajacyków, 1h szybkiego marszu bez przerwy), ale za to wieczorem oczywiście kilka drinków i już potem nie kontrolowałam co jem...
niedzielę to już w ogóle całą zawaliłam, od początku do końca. brzuch mam dziś tak nadęty, że nie mam zamiaru nic jeść. wieczorem jeszcze napiszę czy mi się udało ;)

nie poddajemy się!
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:
dzisiejszy bilans:
09:00 - kanapki: 2 kromki chleba fitness style z musli i owocami, 1 mały pomidor (190 kcal)
12:00 - owsianka z dodatkiem wiórków kokosowych i cynamonu (190 kcal)
12:30 - 4 pierniki i 3 kostki czekolady (332 kcal) <-- to się nie powinno wydarzyć ;(
16:30 - niecały krokiet z kapustą, 1 jajko na twardo, 1 mały pomidor, 7 czarnych oliwek (347 kcal)
razem ----> 1059 kcal

ćwiczenia: 500 pajacyków, 500 brzuszków (i chyba jeszcze dzisiaj troszkę dodatkowo poćwiczę przed snem)

ciężko jest utrzymać silną wolę. w ogóle jakoś ostatnio jestem zmęczona, ciągle chce mi się spać i jeść... ale po tych dzisiejszych ćwiczeniach i kąpieli od razu się obudziłam, aż zaczęłam sprzątać :D
więc jutro jak wstanę (mam nadzieję, że rano ok. 7:00 - 8:00, to jem śniadanko i ćwiczę ile się da. ma być ładna pogoda to może pójdę pobiegać.

przed chwilą obejrzałam fajny film, już kiedyś go widziałam: "Tajne przez poufne". tu można go obejrzeć za darmo vod.pl/tajne-przez-poufne,80121,w.html świetnie gra tam Brad Pitt, takiego zwariowanego instruktora fitnesu. lałam z każdej sceny, w której grał, boski jest po prostu. polecam! :D
 

sevensperfection
 
nienawidzę tego słowa - "start". wyświechtałam je na wszystkie możliwe sposoby. no ale teraz już na serio. sylwester był O.K. ale połowy nie pamiętam, na drugi dzień czułam się strasznie, ale nie tylko pod względem fizycznym ale i mentalnym. niesamowite poczucie winy ;( nie cierpię się tak czuć i powiedziałam sobie, że już nigdy się tak nie upiję - NEVER!!! kontrola, kontrola i jeszcze raz kontrola.
w nowy rok nic nie zjadłam (na takim kacu, nigdy nic nie mogę przełknąć), tylko spałam caluśki dzień.
bilans na dziś:
1 krokiet
pół talerzyka bigosu
kawałek sernika
2 placki ziemniaczane
sałatka z tuńczykiem około 5 łyżek
razem ----> 1210 kcal

stanowczo za dużo zjadłam, ale dziś jeszcze czekają mnie ćwiczenia: 500 pajacyków i 500 brzuszków, i troszkę podnoszenia ciężarków 5 kilogramowych
zważę się w sobotę i zobaczę na czym stoję, nie ważyłam się od połowy grudnia. nie liczę na to że coś schudłam przez te święta. ale nie ma się co załamywać.

przesłanie na rok 2013 - MAKE LIFE YOUR BITCH !
 

sevensperfection
 
Sevens perfection: dzisiaj odwiedziłam moją babcię i ciocię, która właśnie przyleciała na święta. miło było, zawsze fajnie się z nią dogaduję. w sumie to jesteśmy na ty, ona jest po trzydziestce... ale świetnie się rozumiemy :) kochana babuszka oczywiście poczęstowała mnie obiadkiem. nikt nie wie, że się odchudzam i nie chce żeby ktokolwiek wiedział, więc zjadłam to co mi dała. wieczorem zrobię dodatkowe ćwiczenia ;)

więc bilans na dziś jest taki:

10:30 - 1 mały pomidor, 1 jajko na twardo, 1 łyżeczka oliwy, pieprz, czarna herbata
13:30 - 1 łyżka kaszy mannej, 2 łyżki płatków owsianych, pół szklanki mleka (całość zagotowałam), posypałam cynamonem, herbata zielona
15:30 - 2 mandarynki, kawa z mlekiem, 1 małe niskosłodzone ciastko domowej roboty nadziewane wiśniami
16:30 - ziemniaki smażone z sosem (niewiele), troszkę mięsa z kurczaka, surówka, buraczki, herbata zielona
18:00 - 1 piwo (330 ml)
20:00 - 1 surowa marchewka, 5 czarnych oliwek, 2 łyżki pasztetu domowego z wątróbką, zielona herbata

ćwiczenia:
500 brzuszków, 500 pajacyków, 250 przysiadów, 20 minut marszu

przed pójściem spać jeszcze chyba poćwiczę z  ciężarkami 5kgramowymi i może jeszcze troszkę powtórki z dzisiejszej serii ćwiczeń :)
 

dieta.13
 
max. *250* kcal

*ćwiczenia*
230 skoków na skakance, 10 pajacyków, 10 brzuszków, 10 przysiadów, rozciąganie

Wolę zawyżyć bilans niż zaniżyć. Już nic więcej dziś nie tknę, bo zawaliłam. :/ Kuuurde, musze sie ogarnąć wreszcie. Haha, powinnam się uczyć i rysować w tym momencie. O_o Walić to, wieczorem wszystko zrobię. W poniedziałek chyba głodówkę zrobię żeby się oczyścić. We wtorek mam zamiar dzień owocowy, a w środę sama marchew. Jak tata wróci z pracy czyli w marcu jadę po pieprz Cayenne i syrop klonowy. Master Cleanse witaj! *.*
I muszę porobić trochę biżuterii bo muszę coś sprzedać w szkole. Zbieram na tę bluzkę ale pewnie skusi mnie jakaś torebka haha. :d
www.mrgugu.pl/(…)61…,,,
  • awatar gość: jeżeli posiadasz lub chcą posiadać piękne kręcone włosy ;) to zachęcam do polubienia strony www.facebook.com/pages/Loczki/365927043420090?sk=wall zapraszam Jeżeli nie to przepraszam za spam
  • awatar dam z siebie wszystko: ja też powinnam się uczyć :>
  • awatar dam z siebie wszystko: otagowałam cię, nie wiem czy brałaś już udział, ale otagowałam :>
Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Kategorie blogów