Wpisy oznaczone tagiem "pandemonium" (8)  

bowa79
 
Przebieranie

Gdy upadała, Rozalie jednym rzutem oka ogarnęła pandemonium, jakie stworzyła. Światło słoneczne wlewało się do środka! Czyste, nieprzefiltrowane, nagie światło słoneczne!  Nawet jeden cal kwadratowy nieskazitelnej skóry osób znajdujących się na sali nie czul takiego ostrego żaru od lat. Był to piękny kawałek terroryzmu. Rodzaj dowcipnego, ale brutalnego protestu, z którego słynęła Matka Ziemia. Wylać światło słoneczne na pięknych ludzi Złotego Stanu i patrzeć, jak biegają wrzeszcząc w poszukiwaniu swoich osłonowych BioTarcz znaczyło przypomnieć światu raz jeszcze, jak daleko ludzie po prostu odeszli w akceptację biodegradacji.
Rozallie w jednej chwili wydostała się z tortu. Wyglądało to tak, jakby przez cale życie nie robiła nic innego, jak tylko wskakiwała i wyskakiwała z tortu. Jednakże, jeden rzut oka wystarczył jej, aby stwierdzić, że było to równoznaczne z wyskoczeniem z patelni wprost w ogień. Albo, w tym przypadku, z tortu wprost w ramiona ochroniarzy studio. Pięciu z nich zbliżało się ku niej, chociaż ich zadanie było utrudnione, gdyż musieli się przedzierać przez powywracane stoliki i spanikowanych pięknych ludzi. Rozalie rozejrzała się po sali w poszukiwaniu dróg ucieczki. Toalety dla pań znajdowały się tylko o kilka metrów. Wpadając do środka zaskoczyła piękną młodą aktoreczkę przy zlewie. Gwiazdeczka nie miała pojęcia, co się dzieje zajęta poprawianiem makijażu podczas całego tego rozgardiaszu.
„Rozbieraj się!” wrzasnęła Rozalie zrzucając jednocześnie swoje drelichowe spodnie upaprane tortem.
Aktoreczka zawahała się. To mógłby być dla niej wielki przełom. To prawda, że tapczan castingowy to była moneta, którą należało rozporządzać bardzo ostrożnie. Jeśli ściągało się majteczki za każdym razem każdemu, kto obiecywał, że da jej dwu-sceniczną rólkę, to równie dobrze można by na zawsze chodzić bez nich. Z drugiej strony, ta kobieta w drelichach używała bardzo rozkazującego tonu. W obecnych czasach mnóstwo dziewczyn-gejów kręciło filmy. Niektóre z nich były nawet kierownikami produkcji. Gwiazdeczka pomyślała, że może właśnie nadszedł czas, aby przełknąć swoją dumę.
„Hej, naprawdę jesteś miła, lubię cię,” powiedziała usiłując podbić nieco swoją stawkę. „Ale wiesz, nie chcę, żebyś sobie pomyślała, że robię to z pierwszym lepszym, wiesz?”
„Rozbieraj się zaraz, ty odrażająca, mała dziwko, albo cię zabiję.” Cęgi do przecinania drutu, które Rozalie miała przy pasie zabłysły o kilka cali od twarzy dziewczyny.
Gwiazdeczka była przerażona. Ta kobieta miała władcze podejście. W Hollywood, im bardziej jesteś władczy, na tym większe grubiaństwa możesz sobie pozwolić, a ta pani była dostatecznie grubiańska, aby mogła być kierownikiem produkcji, a być może nawet szefem studia. Cęgi trochę ją wprawdzie przerażały, ale nikt przecież nie mówił, że kariera w filmie może być łatwa.
„OK., ale nie zrobisz mi krzywdy, dobrze? No, bo ja nie robię takich rzeczy, OK.” powiedziała dziewczyna zrzucając ubranie. „Bez bólu, tylko zabawa, dobrze? Czy wejdziemy do kabiny?
„Daj mi buty,” powiedziała Rozalie zrzucając wierzgnięciem swoje własne.
„Nazywam się Tori Doherty. Jestem aktorką,” powiedziała gwiazdeczka czując, że koniecznie powinna najpierw omówić biznesową stronę tej transakcji, ale nie wiedziała jak się do tego zabrać. „Może mogłabyś mi pomóc, nie wiem, może mi poradzisz albo…”
„Radzę ci sortować wszystkie swoje śmieci, unikać plastykowych pojemników i zaizolować swój loft.”
Rozalie zdjęła swój wełniany kapelusz, pozwalając, aby jej włosy rozsypały się aż na ramiona. Potem, ubrana w sukienkę Tori,  w butach na wysokich obcasach, wybiegła krzycząc z toalety. Ochroniarze właśnie wchodzili do damskiej toalety, gdy Rozalie przecisnęła się przez nich krzycząc. „Jakiś zbok jest w ubikacji.”
Gdy ochroniarze wbiegli do środka, Rozalie dala nura w spanikowany tłum. W ciągu kilku chwil wydostała się z jadalni i zaczęła szukać wyjścia ze studia.
 

belle
 
Belle: Poważnie zastanawiam się nad zdobyciem zaufanego dilera amfy bo o ile umysłowo wyrabiam to fizycznie nie daję rady. Tempo zaczyna być zbyt duże w porównaniu do przebytych godzin snu.

Najbliższych 8 miesięcy będę miała tak przesrane, że wolę sobie o tym nie przypominać.

Jakieś propozycje?
 

belle
 
Belle: Ktoś mnie powinien strzelić w pysk za głupotę i naiwność. To bajki, że ludzie (faceci - odrębny gatunek) nie mają złych zamiarów i nie chcą krzywdzić. Jest pół na pół to również moja wina. I już nigdy więcej. Nigdy więcej.

Od rana powtarzam sobie, że nie jestem suką. Nie jestem suką, kurwa mać! Nie będę nikogo raniła i rozwalała mu życia. Nie chcę żeby tak robiono mi.

Pokonuję kolejne stopnie beznadziejności.
  • awatar FakeSmileGuy: Ci co nie mają złych zamiarów zazwyczaj nie wyglądają tak przyjacielsko. Co najwyżej neutralnie ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

belle
 
Belle: Wstałam po takiej sobie nocy. Świat się nie zawalił, żyję, boję się. Zrobiłam to co trzeba było zrobić, mimo że tylko ja rozumiem znaczenie tego działania. Nie żałuje niczego.

"Dzisiaj jest pierwszy dzień twojego nowego życia". - Dziękuje Piotrze.

Chciałabym się tak bardzo nie bać.
  • awatar M....: strach demotywuje nas do działania, definitywnie
Pokaż wszystkie (1) ›
 

belle
 
Belle: Nie. Nie jestem normalna. Nigdy nie byłam i nie będę. Za takie pomysły powinnam spłonąć na stosie, pośród trzaskających radośnie drzewców. Moje szaleństwo zatacza coraz większe kręgi i grozi wybuchem.

Bójcie się. Wariatka wyśniła bajkę.

 

belle
 
Belle: 3 dzień z rzędu mam kłopoty ze wstaniem. Byle by tylko przetrwać jutro a potem do niedzieli.

Obiecuje że pójdę w poniedziałek do lekarza.
  • awatar Belle: :> ciekawa jestem jak one wyglądają...
  • awatar Belle: no kiedyś pójdę...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów