Wpisy oznaczone tagiem "papierowe miasta" (6)  

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

imjustme
 
imjustme: Dzień obsuwy ale jest : Recenzja "Papierowych Miast" imjustme.blog.pl/2015/11/06/3-papierowe-miasta/ .

Przypominam
56 Dni do Świątecznego odcinka Sherlocka
14 Dni do premiery Kosogłosa w Polsce

Nie wiem jak będzie z notkami w weekend ale raczej nic nie dodam gdyż jadę do chłopaka , już porobiłam porządki w domu żeby nic nie zostawiać na powrót więc życzę wam MIŁEGO WEEKENDU :p , myślcie pozytywnie <3
 

iamconfused
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dziewczynkawglanach
 
"Papierowe Miasta" to powieść Johna Greena w 2008 roku. Książka jest napisana lekkim językiem, lecz skłania do przemyśleń. Przeczytałam ją w jeden dzień, ale nie bezrefleksyjnie. To jedna z takich książek, gdzie trzeba co jakiś czas przystać i coś przetrawić czy nad czymś się zastanowić.
Narratorem książki jest Q - sympatyczny osiemnastolatek, uczeń klasy maturalnej. Chłopak od zawsze podkochuje się w Margo - przyjaciólce z dzieciństwa. Kiedy byli dzięwieciolatkami, odkryli coś, co było dla nich traumatyczne - znaleźli zwłoki samobójcy. Ich drogi się rozeszły, ale Q dalej obserwuje nieosiągalną dla niego Margo.
Pewnego wieczoru dziewczyna pojawia się pod oknem Quentina. Każe mu odpalić samochód. Jadą do sklepu, a potem zemścić się nieco na kilku osobach. Ludzie muszą wiedzieć, ze nie zadziera się z Margo Roth Spiegelman!
Następnego dnia rano dziewczyna znika. Na początku nikomu nie wydaje się to podejrzane - Margo już nie raz uciekała na kilka dni. Tym razem jednak nie wraca. Q znajduje wskazówki, które układają się w całość - za kreślone słowa w wierszu, kawałek kartki...
W międzyczasie w szkole wszystko toczy się swoim rytmem. Bal maturalny, egzaminy, wręczenie dyplomów... Jednak Q, Ben, Radar i Lacey jeszcze przed odebraniem dyplomów, w samych togach, wyruszają w ponad dwudziestogodzinną podróż, by odnaleźć dziewczynę, nim będzie za późno...
Książka ta to ambitna powieść dla nastolatków o nastolatkach. Książka jest pełna zagadek i zwrotów akcji. Bohaterowie nie są idealizowani - ot, nastolatki, lubiące gry komputerowe i rozprawiające o wielkosci swych przyrodzeń. Dziewczyny rozmawiają o swoich związkach czy o ciuchach. Jednak wszyscy myślą, umieją wyciągać wnioski i rozmyślają o przyszłości.
Jak dla mnie, jest to świetna powieść. Na pewno sięgne po inne książki spod pióra Johna Greena.
Ocena w punktach:
Fabuła: 10/10
Humor: 10/10
Dialogi: 10/10
Forma: 10/10
Ocena ogólna: 10/10
RAZEM : 50/50
images-4.jpeg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

mirya
 
Trochę ostatnio zastoju z recenzjami. Miałam w planach założyć vloga w tym temacie, ale jestem brzydka i całość wychodzi nienaturalnie i nie potrafię się wysłowić i w ogóle. Więc kontynuuję pisanie.


57819952_Xev9owiu_c.jpg



*Papierowe miasta*
John Green

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* Paper Towns
*Tłumacz:* Biniek Renata
*Kategoria:* Literatura piękna
*Gatunek:* literatura dziecięca/młodzieżowa
*Forma:* powieść
*Rok pierwszego wydania:* 2008
*Liczba stron:* (w moim wydaniu) 393
*Wydawnictwo:* BUKOWY LAS


papierowe-miasta-b-iext21493363.jpg


*Krótko o fabule:*

“Quentin Jacobsen - dla przyjaciół Q - ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany we wspaniałej koleżance, zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum. Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawia tylko dla niego. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?”



*Moja ocena:*
John Green to jeden z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych pisarzy. Jego książki z łatwością zdobywają miano bestsellerów w Ameryce. Prócz tego moja siostra jest jego fanką, toteż "Papierowe miasta" wylądowały na jej półce, a następnie w moich łapkach.
Autor ma zdecydowanie świetny styl pisania. Bardzo lekki, prosty, a jednocześnie zawierający mnóstwo świetnych cytatów. W tej kwestii jest trochę słabiej niż w "Gwiazd naszych wina", ale i tak bardzo dobrze. Szczególnie pod koniec książki.
Bohaterowie są naprawdę świetnie wykreowani. Q i jego dwójka przyjaciół to typowi 'nerdzi', którzy nie liczą się w hierarchii liceum. Uczęszczają na zajęcia orkiestry, wieczory spędzają na rozgrywkach gier komputerowych. Miło było zobaczyć jak budowany jest 'autorytet' w szkole. Co trzeba zrobić, aby być lubianym w gronie nastolatek. I czy jest to naprawdę tak ważne dla młodego człowieka. Co do Margo - zyskała moją sympatię dopiero pod koniec książki. Odważna dziewczyna, z ciekawym wnętrzem, tak innym, tak oryginalnym.
Green zdecydowanie ma talent do tworzenia książek dla młodzieży, które dostarczają rozrywki i uczą.
Niestety trochę zabrakło mi akcji w środku wydarzeń. Zaczyna się ekscytująco, później jest przestój, kilka ciekawych sytuacji i dopiero podróż samochodowa buduje napięcie.
Książka ma świetne zakończenie. Warto ją przeczytać, naprawdę.

Na koniec jeden z cytatów:
„Ludzie tworzą miejsca, a miejsce tworzy ludzi.”

Moja ocena: 4/6



*Złodziej*
Megan Whalen Turner

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* The Thief
*Tłumacz:* Rycerz-Jakubiec Dominika
*Kategoria:* Literatura piękna
*Gatunek:* fantasy
*Forma:* powieść
*Rok pierwszego wydania:* 2012
*Liczba stron:* (w moim wydaniu) 204
*Wydawnictwo:* ArsMachina

zlodziej.jpg



*Krótko o fabule:*

“ Najpotężniejszym doradcą króla Sounis jest pewien mag. Jednak nie jest on czarodziejem, a uczonym; nie jest tez złodziejem, a jedynie starzejącym się żołnierzem. Więc kiedy pojawia się potrzeba, by coś ukraść, postanawia wyciągnąć z królewskiego więzienia pewnego młodego chłopaka. Tą osobą jest dumny ze swego złodziejskiego fachu Gen. Po tym, jak jego długi i niewyparzony jęzor zapewnił mu miejsce za kratkami, chłopakowi pozostaje tylko jedna szansa na odzyskanie wolności – musi udać się wraz z magiem do sąsiedniego królestwa, odnaleźć legendarny kamień zwany Darem Hemiatesa i go ukraść.”



*Moja ocena:*
Książkę pierwszy raz ujrzałam w księgarni, później w bibliotece i za każdym razem musiałam się zatrzymać i powzdychać nad okładką. Zazwyczaj wolę rysowane, zdjęcia mnie odstraszają, ale tutaj było inaczej. Długo siedziała mi ta książka w głowie, więc postanowiłam dostać ją na mojego Kindle'a.
Opis dużo obiecywał. Po "Wojnach Świata Wynurzonego" zafascynowana jestem postaciami złodziejów w fantastyce. Mają bardzo duży potencjał na oryginalność i nie są tak wymiętoszeni jak, przykładowo książęta czy rycerze. Pełna entuzjazmu zasiadłam do lektury i...
NIE. Pierwszy rozdział był w miarę ciekawy, ale im dalej tym gorzej. Cała fabuła skupiała się praktycznie na wędrówce grupki osób, żeby Gen mógł w końcu dostąpić swojej kradzieży. Gdyby chociaż spotykały ich po drodze jakieś zaskakujące wydarzenia... a tu nic. Kłótnie przeplatywały się z noclegiem i opowieściami z wymyślonej mitologii(tutaj coś mi się podobało, ale ogólnie bez szału). A można zrobić dobrą (a nawet genialną - patrz "Władca Pierścieni") książkę o podróży, naprawdę. Ta nią nie jest.
Na domiar złego postacie są mdłe. Przede wszystkim główny bohater, którego powinniśmy polubić jest irytujący. A jeżeli pojawił się potencjał w którejś z osób, to ta akurat nie dotrwała do końca powieści.
I gdy tak czytałam, tylko po to żeby skończyć, pojawił się blask nadziei, który później przybrał na jasności. Kradzież Daru Hemiatesa naprawdę wciągnęła, a ostatnie sceny z książki były nawet zaskoczeniem. Za mało, żeby ocenić wysoko, ale wystarczająco, żebym sięgnęła po dalsze części. Tyle.

Moja ocena: 3/6


Przeczytałam ostatnio również "Złodziejkę książek" i nagrałam jej recenzję. Z powodów podanych wyżej postanowiłam jej nie udostępniać. Ale krótko i na temat - MUSICIE JĄ PRZECZYTAĆ!
Jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza, książka w moim życiu. 6/6 z czystym sumieniem!
I ta cudowna okładka:
zlodziejka-ksiazek_markus-zusak-99901927114_978-83-10-12058-8_600.jpg


A Wy co ostatnio przeczytałyście?
  • awatar TheBolly: Czytałam "Złodziejkę książek" i jest to naprawdę poruszająca historia. Teraz czytam "Annę Kareninę" i "Nawałnicę mieczy"- już tak jakoś mam, że czytam kilka książek na raz :P
  • awatar gość: No powiało kompleksami z Twojej strony ;> A przedstawione przez Ciebie książki nie wyglądają zachęcająco. Chociaż ten złodziej książek - skoro mówisz, że najlepsza w Twoim życiu - kusi :) Ja ostatnio przeczytałam np. "Lustrzane odbicie", ""Urojenie", a teraz czytam "Umów się i giń" :)
  • awatar Ollis-> DIY & Handmade: jak mają obrazki to mogę poczytać!! :D
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów