Wpisy oznaczone tagiem "pasieka" (21)  

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)pszczoly-na-dachu-hotelowy-pom… - Hotel Regent w Warszawie ma na dachu siedem uli ? i pozyskuje z nich kilkaset kilogramów miodu w sezonie. Ostatni zbiór - z dwóch tygodni - to 176 kilogramów miodu. Przedstawiciele hotelu nie zamierzają ruszyć ze sprzedażą własnego miodu. Je
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Jako że ukradliśmy bezczelnie robakom jedzenie, nie ma lekko - aby przeżyły zimę trzeba je nakarmić.
Karmi się je przez dwa tygodnie, cukrem rozpuszczonym w wodzie. Litr na kilo na ul. Jako że mamy 32 roje, to łatwo policzyć - 32 kilo cukru dziennie przez 14 dni, wychodzi 448 kilo cukru. Policzcie koszty. To taka dygresja dla tych, co to twierdzą że pszczelarzowi samo bez-kosztowo miodu w garze przyrasta.
Ale wracając do tematu.
Najpierw gotujemy wodę. 32 litry.
Potem mieszamy w wielkim garze z cukrem.
meiszamy01.jpg

W roli Mistrza Mieszania Mama:
mama01.jpg

Jak już wymieszamy to lejemy do wiaderka i idziemy "w pasiekę". Ekipa karmiąca gotowa:
ekipa.jpg

Żarełko w transporcie:
transport.jpg

I do ula.
W ulu zainstalowaliśmy wcześniej ustrojstwa zwane podkarmiakami. Wygląda toto tak:
podkarmiak.jpg

Wlewa się do środka żarełko, koreczek aut i robaki mają wyżerkę.
Co do walorów smakowych... hmm... na razie reklamacji nie zgłoszono.
  • awatar ROSE †: Jakie to śmieszno-faaajne !
  • awatar Anukett: znam to mój tato też ma parę uli :)
  • awatar jamnick: A Twoja mama wie co pokazała palcami? :)
    ourliam.jpg
    Miłe to wszystko, takie bliskie natury.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Przygotowaliśmy się z Dziadkiem do kradzieży bardzo dokładnie. Fartuchy, rękawiczki (ja nie wytrzymuję i zdejmuje), kapelusze, broń śrubokręcka (przydaje się do podważania ramek). Dużo czasu, litry wody mineralnej, schron dla piesów, śliwki w czekoladzie dla podtrzymania ducha.
A poza tym:
przyg1.JPG
- Odsklepiarka do miodu
przyg3.JPG
- Wirówka
przyg4.JPG
- Sitko i wiaderko (a w tle gary wielkie).
Miodu mało, więc opędzimy szybko.
Wszystko czyściutkie, zgodne z nornami wszecheuropejskimi, kafelki, bieżąca woda, itd...
I....
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Robaki jak każde rozsądne stworzenie wypięły się na temperaturę za oknem i ani widu, ani słychu. Nawet akcja ratunkowa zbierania zmarzlaków nie potrzebna, co nas trochę martwi. I trzeba latać ze słuchawką lekarską i podsłuchiwać bezczelnie czy żyją.
zimawpasiece.jpg

No więc teraz będzie trochę o miodzie.
Ze względu na swoje wartości, miód jest szczególnie zalecany dla chorych na serce, wątrobę, przy reumatyzmie, anemii, niedowadze, złej przemianie materii, podczas rekonwalescencji, przed operacjami.
Osobom zdrowym pozwala zachować dobrą kondycję, uodparnia i wzmacnia.

Który miód jest najlepszy?
Każdy rodzaj miodu jest dobry. Różnice w składzie chemicznym między różnymi miodami dotyczą niewielkiego procenta. Różnice ich działania nie są zbyt duże. A po resztą jak mawia Dziadek – a wiadomo co one w tych swoich wiaderkach noszą ;)

Jak przechowywać miód?
Optymalne warunki przechowywania miodu to: temperatura 10-14 stopni C, brak światła, szczelne opakowania.

Czy miód powoduje próchnicę zębów?
Miód pszczeli zapobiega powstawaniu próchnicy zębów. Badania wykazały, że miód od 17% do 48% zmniejszył występowanie bakterii Streptococcus Mutans, odpowiedzialnej za tworzenie płytki nazębnej.

Czy miód dodawany do gorącej herbaty traci wszystkie swe dobroczynne właściwości?
Nie, osłabia się tylko aktywność części składników, głównie enzymów: diastazy i inwertazy. Więc lepiej odczekać chwilę i dodawać miód do niezbyt gorącej herbaty.
miodzik.jpg

Jak rozpoznać miód zafałszowany cukrem?
Stosunkowo łatwo miód sfałszować, dodając np. cukier lub skrobię. Trudne natomiast jest wykrycie takiego fałszerstwa, dlatego nie należy kupować miodu z niepewnych źródeł.
Należy przeprowadzić prosty test przelewania miodu do szklanki z chłodną wodą.
1.     Czysty, naturalny miód spływa nieprzerwanym strumieniem, układa się wyraźnie na dnie, rozpuszcza się w wodzie powoli.
2.     Miód z dodatkiem 70% syropu cukrowego nie spływa równo, tworzy zawirowania, szybciej rozpuszcza się w wodzie (zwłaszcza przy zamieszaniu), na dnie układa się nieregularnie, niewyraźnie widoczna jest granica między miodem i wodą.
3.    Czysty syrop cukrowy już w trakcie przelewania rozpuszcza się w wodzie, powstają liczne zawirowania. Na dnie brak granicy między wodą a syropem.
4.    Miód fałszywy przy niższej temperaturze często NIE KRYSTALIZUJE SIĘ – pozostaje płynny. Krystalizacja miodu jest naturalnym procesem fizycznym. Jakiekolwiek obce cząsteczki w miodzie wywołują powstawanie pierwszych kryształków. Następnie kryształki rozrastają się w całej objętości miodu. Mieszanie miodu przyspiesza proces.
niodzik2.jpg

Miód różany na przeziębienia.
  Zalać ¼kg suchych płatków róży 1 litrem wrzącej wody, wymieszać, przykryć i pozostawić na dobę. Następnie przecedzić, do roztworu dodać ¾kg miodu, mieszaninę łagodnie gotować zbierając pianę tak długo, aż płyn zgęstnieje.
 Stosować trzy razy dziennie po łyżeczce (dzieci) lub łyżce (dorośli). Zalecany w zakażeniach bakteryjnych z wysoką gorączką, reguluje również przemianę materii. Miód różany jest bardzo bogaty w łatwo przyswajalną witaminę C.
  • awatar Kalia Eea: przyjaciółka robiła też miód z mlecza, pycha :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Pokaż wszystkie (6) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
W pasiece cisza, robaki zimują, nikomu się czterech liter ruszać nie chce. No to  trochę teoretyzowania będzie teraz.
pscolka.jpg

Pszczoła nie gada. Nie ma czym. Tak ma i już. Nie plotkuje, nie wydziera się i nie powie: ej, ty w tym głupim kapeluszu, co ty robisz z moim ulem?
Musi jednak szukać jedzenia. Ale „na głupa” też nie lata. Na to jest za cwana.
Skąd więc wie, że np. kilometr dalej rośnie np. pszczeli supermarket w postaci kwitnącej lipy?
Procedura jest taka:
- Rano wypuszcza się „czujkę”, która oblatuje ile może. Czujka nie jest duża, żeby niepotrzebnie nie tracić energii. Małe pierony latają gdzie się da i szukają pyłku albo spadzi.
- Jak taki czujek znajdzie dobrości, to wraca do domu.
- Jako że wcześniej się w tych dobrościach wypaćkała, to domownicy od razu wiedzą co znalazła. Pachnie tym, jak nie przymierzając, specjalne aerozole na stoisku z pieczywem w supermarkecie.
- Teraz musi jeszcze zdradzić, w jakim kierunku i w jakiej odległości taka dobrość rośnie. W tym celu zaczyna… tańcować.
beednce.jpg

- I tu ma dwa numery opracowane: jeden, który mówi: „całkiem blisko fajny bufet postawili, lećcie ze mną” i drugi: „słuchajcie, knajpa super, ale daleko”.
- W pierwszym przypadku robak tańczy  „chodzonego” w kółeczko.  Drepcząc szybkimi, małymi kroczkami, zatacza kręgi na plastrze wokół miejsca, gdzie przed chwilą siedziała. Zmienia przy tym często kierunek ruchu, wykonując przy tym jedno lub dwa koła raz na lewo, raz na prawo. A że robaki z natury towarzyskie są, to za chwile już tańcują te mniej obok, potem te bardziej obok, i tak dalej.  Po chwili tańcuje spory kawał ula. Trwa to kilka sekund czasem pół minuty, w pewnej chwili tancerka przerywa taniec odsuwa się od świty by powtórzyć go na innym miejscu. Impreza na całego. Potem wylatuje po następny ładunek dobrości, a tańcująca hałastra za nią.
- Kiedy knajpa jest dalej, robaki tańcują inaczej. Tancerka biegnie po linii prostej mniej więcej na przestrzeni czterech komórek, następnie zatacza  łuk w prawo aż do punktu wyjścia, przebiega tę samą drogę jak na początku, zatacza wtedy łuk w lewo i znów powraca do miejsca wyjścia przebiegając tę samą drogę, zakreślając w ten sposób na plastrze spłaszczoną ósemkę. Przebiegając po linii środkowej pszczoła potrząsa odwłokiem na boki. Ogólnie „biegany” na prochach ;) Taki taniec zawiera wiadomość o kierunku, w jakim należy lecieć, gdyż kąt drogi po jakim biegnie pszczoła odpowiada kątowi między położeniem słońca a miejscem pożytku. Jeśli biegnie do góry, pszczoły zbieraczki wylatują z ula wprost w kierunku słońca, jeżeli ku dołowi, lecą mając słońce z tyłu. Pszczoła wskazuje odległość w ten sposób, że im bliżej jest pożytek tym energiczniej wykonuje taniec.
Pszczoły mają system orientacji w przestrzeni dokładnie zatem taki jak nasz, mimo że ich oko jest zbudowane całkowicie odmiennie od naszego (tzw. oko fasetkowe - zbudowane z tysięcy drobniutkich soczewek). Cwaniara dokonuje pomiaru długości swego lotu dzięki rozpoznawaniu obiektów w przestrzeni, którą przeleciała.
taniec.jpg

tanncowaly.jpg
  • awatar Lotar King: No właśnie ! Czyli skąd robaki wiedzą, gdzie jest jedzenie? Proszę o podanie ich znaków drogowych.
  • awatar kryminalistyka.fr.pl: @LotarKing: drzewo, wieża kościelna, drugie drzewo, itp. ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Przeprowadziliśmy w weekend zaplanowany, skomasowany i bezlitosny atak chemiczny. Wróg nie miał żadnej szansy ucieczki (fakt, że warroza jest małym roztoczem i na swoich mikro-nóżkach daleko by nie dobiegła, nie ma tu nic do rzeczy). Przy okazji sami się tez trochę podtruliśmy, ale nie za bardzo, przyjemnych wizji ani nieprzyjemnych oczopląsów nie zanotowano;) Do masowego mordu przygotowaliśmy się dokładnie i metodycznie.
Najpierw zneutralizowaliśmy naszą "5 kolumnę" w postaci Morusa, zamykając go w domu na cztery spusty. Brązowe, szalejące tornado, gryzące i wywracające wszystko w około nie było zbytnio zadowolone, czemu dało wyraz obgryzając dokładnie miskę dla kotów. Spór na linii Mr. Kot - Morus dot. wyżej wymienionego incydentu nie został zarejestrowany.  
5kol.jpg

Następnie zgromadziliśmy zasoby gazu bojowego pod postacią pastylki bojowej, podebranych Mamie szczypiec oraz aplikator (w celu zmylenia przeciwnika czujnie przypominający kran).
kran.jpg

Wybrawszy sobie obiekt w postaci ula, odcinaliśmy podstępnie drogi wyjścia poprzez zastosowanie gazety bojowej zatykającej i naruszaliśmy nietykalność osobistą roju poprzez wpakowanie do ula aplikatora.
ulzaqt.jpg

Następnie uaktywnialiśmy gaz bojowy poprzez podpalenie pigułki. Aplikator zasysał dym i pakował go prosto do ula, robiąc tam taką zasłonę dymną, że nie ma bata - wszystko śmierdziało lekarstwem. Po wypaleniu aplikator się zabierało i zapychało wyjście wspomnianą powyżej gazetą.
palisie.jpg

Po upływie 20 minut przywracaliśmy przepustowość poprzez usunięcie gazety bojowej. W międzyczasie namierzaliśmy następny obiekt ulasty i tak kilkadziesiąt razy.
Teraz wycofawszy się na z góry upatrzone pozycje czekamy na efekty w postaci małych, okrągłych trupków.
waroza.jpg

Brać pszczela przyjęła całą akcję z całkowitym niezrozumieniem, słusznie wściekając się na osobniki zadymiające im mieszkanie. Ale jak to bywa w tego typu konfliktach, jako robakowość cywilna nie miała nic do gadania.
  • awatar Larma: fujfujfujfuj robaki brzydkie
  • awatar brok: tak bez sporu o liczbę ofiar to jakoś mało medialnie :) ale 'generalnie, sukces'? :) zwłoczki w utylizacji, użyźnią ojczyznę?
  • awatar kryminalistyka.fr.pl: @brok: kurcze, jak czytam niektóre blogi, to korci mnie żeby trupki pozbierać i sprzedawać jako azjatyckiego chrząszcza drzewnego co poniektórym "jeneteligentkom" na odchudzanie. Mam wrażenie, że nie ma kitu, którego by nie łyknęły ;-)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Uprzejmie donoszę, że nasze prace weekendowe w pasiece odbywały się pod czujnym okiem Komisji Nadzorującej:
oba.jpg

Skład komisji:
- przewodniczący: Mr. Kot
bury.jpg

- sekretarz: Mr. Czarny
czarny.jpg

Komisja dopatrzyła się jednego uchybienia w procedurze *, na szczęście dała się skorumpować puszką kociego żarcia.
kotje.jpg


* Uchybienie (przyznaje moje, moje i tylko moje) polegało na założeniu do pracy w pasiece spodni wypłukanych w bardzo mocno pachnącym płynie do płukania, o zapachu różanym. Robaki ogólnie nie lubią, jak ktoś im w domu grzebie, a już szczególnie jak ten ktoś zapachem po nosie bije. Efekt - 5:0 dla pszczół, 4 użądlenia w nogi, jedno centralnie w pupę (ech, złośliwe bestyje). Dziś już śladu nie ma.
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Kilka zdjęć na dowód, że nie taki owad pszczeli straszny, jak go w horrorach malują:
pszczel2.jpg

pszczel.jpg

pszczel1.jpg

pszczel3.jpg
Pokaż wszystkie (5) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
W pasiece spokój. Wszyscy przyszykowani do zimy, latać się nie chce robakom, zresztą wcale im się nie dziwię. Nakarmiliśmy ich syropkiem z cukru, to po co mają dupki z ciepłego ula ruszać?
A my idziemy na wojnę!
Chemiczną!
Żadnej litości, Konwencja Genewska nie obowiązuje!
Jesteśmy zdesperowani i bezwzględni jak diabli!
I uzbrojeni!
Przeciwnik: roztocz Varroa destructor
Wywołuje u robaków chorobę zwaną warrozą. Wygląda to paskudztwo tak:
warroza1.jpg

Przywlekło się toto do nas z Azji. Samice roztoczy żywią się hemolimfą zaatakowanych owadów. Cykl rozwojowy to 9-10 dni. W tym czasie samica roztocza składa w zasklepionych komórkach z czerwiem od 3 do 6 jaj, z których rodzi się około 2/3 samic i 1/3 samców. Samice osiągają wielkość 1,6 mm szerokości i 1 mm długości.
Zaatakowane rodziny pszczele bez pomocy człowieka giną po około 2-3 latach.
Przyczepione do ofiary wygląda poczwara jak brązowa kropka:
warroza.jpg

A my poddamy mordulca obróbce chemicznej. Po prostu zagazujemy skubańców. Mamy zabójczy środek dla pokraki zwany Apiwarolem. Pakuje się taka tabletkę do ustrojstwa wyglądającego trochę jak kran:
oddymiacz.jpg

Tabletka się zgniata i podgrzewa. A dym prosto do ula. Jak tak obkadzimy, to robakom nic się nie dzieje, a warroza niecna zdycha.
Dlaczego teraz? Bo nie można nic do ula chemiczyć, jak pszczoły robią miód. To że np. Chińczycy mają to gdzieś i walą antybiotyki powoduje potem, że chemia jest w miodzie. (Pozdrowienia dla wszystkich kupujących w supermarketach miód "z dodatkiem miodów spoza Unii Europejskiej" bo tańszy).
A my w weekend idziemy mordować.
O przebiegu doniesie jak zwykle wasz ulasty korespondent wojenny.
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Przyszła pora zostać kradziejem, czyli podprowadzić miód z ula. Tak do końca to pełnymi kradziejami nie zostajemy - bo za miód ładujemy w ule syrop z cukru.
W tym roku jest lekki dramat - miodu będzie z jedno wiaderko góra, a pół tony cukru idzie do ula. Czyli robaki wyszły na tej wymianie z deka o tysiaka do przodu. Ale trudno, w końcu to nasze "domowe zwierzątka".
Dziadek ramki wybiera w stroju specjalnym, żeby co bardziej wojownicze pszczele przedstawicielki nie zrobiły z niego jeżyka z żądłami (w sumie też bym się nieźle wkurzyła jakby mi obcy wszystko z lodówki zabierali).
dziadek.jpg

Ramkę z miodkiem kładzie się na specjalnej podstawce i odsklepia wosk tam, gdzie w komóreczkach jest miód. Bo brać pszczela zapobiegliwa jest i miód woskiem zatyka, coby się mu podstępnie wypłynąć w siną dal nie zachciało.
pszcz6.jpg

pszcz2.jpg

Potem ramka ląduje w wirówce, i wiruje, wiruje, wiruje, chlapiąc miodem po ściankach ustrojstwa. Odchlapany miodek grzecznie spływa do sitka.
pszcz5.jpg

Sitko być musi, bo nie tylko miodek wirowaniem przekonany ramkę opuszcza.
pszcz3.jpg

A że miodek klejący jest jak jasna anielka, to wszyscy i wszystko lepi się słodko, jak nieprzymierzając, konkurent do panny.
Odwirowane ramki odstawia się na bok, coby potem je stopić,lub znowu do ula włożyć.
Teraz pozostaje czekać, aż się miodek przez sitko przeciśnie, a potem to już tylko jeść, jeść, jeść...
pszcz7.jpg
  • awatar temporary onion: a jak się ten wosk odsklepia?
  • awatar the_dzidka: Jakie fajne fotostory :) A Szanowny Senior to ma taki wyraz twarzy, że żadna pszczoła nie ośmieli się do niego podlecieć :)
  • awatar kryminalistyka.fr.pl: @the_dzidka: Dziadek ma zawsze taką minę, jak robię mu zdjęcie - No nieee, znowu z tym aparatem, daj żyć....
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Stał sobie w pasiece ul. Ul pamiętał jeszcze batiuszkę cara, odziedziczył go Dziadek ze starej pasieki rodzinnej. Mieszkał w nim rój, dobrze mu było. Ale jak to bywa, rój się rozrastał, dzieci przybywało, miejsca za to nie. Ciaśniutko się zrobiło, oj ciaśniutko, poważne problemy lokalowe rój począł mieć. Ale robak jak to robak - po dobroci wyprowadzić się nie chciał, silny patriotyzm ulalny wykazując. Tedy trzeba było go eksmitować. Wyszykowaliśmy mu zatem nowe mieszkanie, nówka, drewno, ikea, cud. Zatachaliśmy je do pasieki.
nowka.jpg

Najpierw trzeba było przenieść "meble". Ramka do ramki i mamy aranż wnętrza jak się patrzy.
nowy1.jpg

A ze niektóre "antyki" trochę do wnętrza nie pasowały (pszczoły dorobiły sporo wosku na nich), to trzeba było kawałki nożem upitolić.
docinanie.jpg

Meble przeniesione, podwórko posprzątane, nic tylko mieszkać. Przede wszystkim Królowa w nowym ulu - teraz tylko czekać, aż reszta się przeprowadzi.  A tu bunt, będę siedzieć w moim ulu i nic mnie nie ruszy. W sumie się nie dziwię, bo robaki nawet ściany w starym ulu pod siebie "przyozdobiły".
srodekstarego.jpg

srodekstarego2.jpg

Ale my jesteśmy twardzielce i żadnych manifestów tu nie zdzierżymy. My nie rząd Polski, żeby jakowe bezprawie robakowe tolerować. Jest nakaz eksmisji - to jazda i już. A jak po dobroci nie da dogadać, to się robi atak dymny.
chemia.jpg

chemia2.jpg

Reszta buntowników siadła jednak na wejściu do starego ula i ani nóżką ani skrzydłem ruszyć nie chce. I żadne tłumaczenia, że to przecież dla ich dobra, do braci pszczelej nie docierały.
osiadly.jpg

Trudno, poszła w ruch eksmitacyjna zmiotka i zmiotła wagabundy do pudełka, a z pudełka wsypane zostały do nowej lokalizacji.
szcotka.jpg

szczotka2.jpg

I takim to sposobem, nowe lokum zaczęło w pasiece funkcjonować.
nowy.jpg


A cała operacja odbyła się pod czujnym okiem obserwatorów, coby jasne było, że się małości robakowej krzywda nie dzieje.
nocoty.jpg
- Ty, kumasz co oni robią?
- Dziwne to jakieś, poubierali się jak kosmici, nawet kawałka kiełbasy z sobą nie wzięli?
- I weź tu zrozum ludzia, ech...
  • awatar Superkotek & Minions: Pytanie lajkonika: a królowej nie można tak na zmiotkę (lub jakoś inaczej, ostrożnie) wydłubać i przenieść?
  • awatar kryminalistyka.fr.pl: @superkotek: można, ale trzeba ją najpierw wypatrzyć w całym roju pszczół, a to już nie jest łatwe ;)
  • awatar Superkotek & Minions: @kryminalistyka.fr.pl: Myślałam, że różni się nieco fizycznie - większy odwłok, or something. Jak u mrówek.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Oj nie jest dobrze, nie jest. Aura tak nas sponiewierała, że to co wyrosło albo spaliło słońce, albo utopił deszczyk i teraz biedne robaki nie mają co jeść. No bo gdzie tu lecieć i przynieść chabaninę, jak nic nie kwitnie a i mszyce wybiło i jedzonka (przez pszczelarzy zwanego pożytkiem) ni widu, ni słychu. W pasiece nastał głód i to wcale nie mały. Trzeba było się ruszyć i rozpocząć akcję dokarmiania wygłodnialców. Normalnie pszczoły dokarmia się we wrześniu. Jak im się zap.. , to znaczy pobierze miód, który przecież nie zbierają żeby nam dać, tylko żeby mieć co jeść w zimę, to trzeba dać coś w zamian, bo inaczej bidota z głodu wymrze. U Dziadka schodzi jakieś pół tony cukru. A tu akcję "dokarm robaka" trzeba było już teraz uskutecznić. No to zabraliśmy się za gotowanie pożywnej zupki.
"Kuroniówkę" dla pszczelej braci robi się prosto: gotuje się wodę, zalewa od cholery cukru i podaje zmieszane, niewstrząśnięte.  Jako, że cukru jeszcze nie nabyliśmy (trzeba wyskoczyć z jakichś 1500 zeta - to informacja dla tych ęteligętów, co to twierdzą że miód sam się robi a pszczelarz nic nie dokłada) zupkę ugotowaliśmy z trzyletniego miodu, co to się został niby na pitny, tylko nikomu się za niego wziąć nie chce.
Najpierw nagotowaliśmy wody i ostudziliśmy do temperatury pokojowej.
ul1.jpg
Dziadek kucharzy pszczelą kuroniówkę.

Wymieszana z miodkiem wyglądała mniej więcej tak:
zupka.jpg
Zupka świeżo od kucharza.

Nagotowaliśmy całe wiaderko i poszliśmy "na salę" serwować danie "klientom".
podka.jpg
Serwowanie zupki prosto w podkarmiaczkę.

W ulach są takie specjalne ustrojstwa wyglądające jak małe pudełko z daszkiem, zwane podkarmiaczkami, gdzie leje się obiadki dla robaków.

Niektórym wygłodnialcom serwowaliśmy danie prosto na ramkę:
ramka.jpg
Szwedzki bufet prosto z ramki.

A potem sami poszliśmy coś zjeść, bo nas to dokarmianie strasznie jakoś wygłodziło.
  • awatar brok: naprawdę tyle cukru? a miód się ostał? skandal, spisek, hańba ;)
  • awatar kryminalistyka.fr.pl: @brok: niestety tak, dokarmainie trwa około dwóch tygodni, bo trzeba gotować, każdy ul otworzyć, wlać potem jeszcze powtórzyć operację za tydzien i tak schodzi.
  • awatar Nataszeńka: pół tony! jestem w szoku. tzn. wiedziałam,że pszczelarstwo jest w żaden sposób nieopłacalne i upada i w ogóle,ale kurcze miodek to jest to:)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
W pasiece nuda. Pszczółki zasuwają dzielnie znosząc pyłek, choć godziny pracy mają ranne lub popołudniowe, bo upał taki, że się nawet skrzydełkami machać nie da. Czasem się do nich zajrzy kontrolnie:
ps2.jpg


W wolnych chwilach (i jak nie ma upału) Dziadek majstruje ula:
ula.jpg


Albo topimy wosk z zeszłego roku:
ps3.jpg


I czaimy się na sierpniowe miodobranie.
 

kryminalistyka.fr.pl
 
A nasze pszczele nawiewacze zrobiły nam niespodziankę. Idziemy łapać zbiegów, a tu na drzewie eleganckie.... serducho. No wzruszyły mnie łobuzy ;). Ale niewiele im to dało. Złapane zostały i do ula odstawione. No dobra - dostały jedną ramkę z miodem ekstra.
serducho.jpg

serducho2.jpg
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Maj – czerwiec to dla robaków okres nawiewania z domu. Jak ich się namnoży tyle, że kwadrat za ciasny się staje, no to wiadomo, trzeba rój podzielić i dwa zrobić. Czyli zabrać kumpele i w nogi (a raczej skrzydła).  Ale wcześniej trzeba się przygotować i wyhodować sobie prowodyra – czyli drugą królową.
Jak nowa królowa jest wyhodowana, wykarmiona mleczkiem pszczelim i gotowa dać chodu, to zbiera się przy niej grupa renegatów i dawaj nawiewać. Najczęściej zwiewają niedaleko, grzecznie na drzewku siadają, potem się je zbiera i do nowego ula pakuje. I zamiast jednego mamy roje dwa.
Ale mamy w pasiece jeden ul z cwaniakami takimi, że się w głowie nie mieści.  Pszczela brać owa na przeczekanie nas bierze i bez przerwy podpuchy robi.  
Podejrzany ul nagle cichy się robi, intensywność latania spada, znaczy się – czają się pierony co by coś zmalować.
ulpodejrzany.jpg
Ale my czujni jesteśmy i przygotowani, i czatujemy (w roli czujki – Dziadek).
dziadeknaczujce.jpg
Tylko Piesiu nie zadowolony, bo mu dla bezpieczeństwa wolność osobistą ograniczyć trzeba (lubi pszczoły w paszcze łapać, a taka koncentracja na metr  sześcienny by go na dechy powaliła).
piesiu.jpg
Nagle rwetes i szum, gwałtu  rety – nawiewamy! Cała masa małych choler w powietrze się wzbija. Bzyczenia co niemiara, chaos by się wydawało totalny. Ale pszczoły mają plan.
latamy1.jpg
Osiadłszy na drzewku (specjalnie cholerniki wysokie wybierają, na dodatek wiotkie na tyle, że trudno drabinę podstawić) czekają na nas, aż się zmobilizujemy do zbierania pszczelej braci. Na tą okoliczność  wykombinowaliśmy sobie z Dziadkiem pudło zwane rojnicą na drągu przymocowane. Wchodzi się i uciekinierów do pudła strąca.  I tu normalny rój przygodę z uciekaniem kończy.
rojnica2.jpg

dziadeknadrzewie.jpg
 Ale nie te uchodźce – cwaniaki. Te, jak tylko próbujemy je do pudła wpakować znowu chodu dają i grzecznie wracają do swojego ula.  I udają niewiniątka – no gdzie, my nic, tylko tak sobie fruwamy.  
spowrotem.jpg
A za jakiś czas podejrzany ul nagle cichy się robi, intensywność latania spada, znaczy się – czają się pierony co by coś zmalować.
  • awatar .Sara.: Masz bardzo fajny blog i świetnie piszesz teksty, podziwiam :) Życzę powodzenia z pszczołami - kombinatorami :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Robaki już się na dobre obudziły i szaleją, jak to się mawia: "w polu i zagrodzie". A my im robimy ramki - czyli takie coś, gdzie pszczoły miód pakują. A że jesteśmy leniwce, to dobrze by było, żeby rameczki kwadratowe były i do wirówki ładniutko wchodziły. Niestety robaki inne zdanie mają i w naturze robią takie ładne, półokrągłe "placki". O takie:
naturalne.jpg
Toteż co roku sugerujemy im zmianę przyzwyczajeń poprzez prace inżynieryjne na ramkach. A wygląda to tak:
Bierzemy ładniutką, równiutką, wyprodukowaną mechanicznie tzw. węzę, czyli zgnieciony plaster wosku pszczelego z ornamentem:
weza.jpg

Potem wykonujemy szereg czynności manualnych, coby wspomniany plaster równiutko do wcześniej zrobionych z drewna ramek przyczepić. O tak (w roli rąk - Dziadek):
cie1.jpg

cie2.jpg

cie3.jpg

Kleimy ekologicznie (również woskiem), bez dodatku konserwantów i mamy ustrojstwo do wstawienia do ula:
ramka.jpg

Następnie stajemy się oaza cierpliwości i czekamy, aż robaki pracowicie miodu na tym narobią. Potem im te ramki kradniemy i metodą mocno mechaniczną odwirowywujemy z nich miodzik.
Oczywiście ród pszczeli zadowolony z tego zbytnio nie jest, ale wyjścia za bardzo nie ma. Puste już rameczki możemy znów do ula włożyć i operację kradziejstwa powtórzyć.
koniec.jpg
  • awatar kryminalistyka.fr.pl: @Yukiko: ale o co cho... z tym obrazkiem?
  • awatar gucio2108: ehhh.. zima... właśnie odszedłem od walców grawerowanych do robienia węzy :) jeszcze ok 100kg węzy i chyba mi wystarczy na ten rok :P a może i braknie??:(
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Mieliśmy w pasiece ostatnio zajazd, tyle że nie na Litwę, ale na ul. Idziemy, patrzymy a tu wojna, jeden rój napadł na drugi i dawaj wyrzynać i rabować. Nieboszczyki w powietrzu latały. No ok, na który ul napadnięto to łatwo powiedzieć, ale skąd rój napadawczy? Robaki mundurów nie noszą. Trzeba było sposobu. I mąki zwykłej białej. Wejście do napadniętego ula zostało przyciśnięte deseczką i posypane mąką. Każde skrzydlate łobuzerstwo tam wpadające musiało się w mące wypaćkać:
moka1.gif

moka2.gif

Komando napadające zostało wyśledzone. Jak to mówią: jak dobrze mieć sąsiada, co nas ciągle napada. Kroki resocjalizacyjne podjęto i w pasiece na razie spokój. Zobaczymy na jak długo.
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Pszczoła ogólnie mało tekstylna jest - ani sweterka, ani pantalonów na nóżki. Toteż w zimę grzecznie w ulu siedzi i zmiłowania czeka. Ale czasem jak słoneczko przyświeci, to jej się coś w łepetynie przekręci i na śnieg wyleci. No i nieszczęście gotowe.
Ja tam się w sumie robakom nie dziwię, bo jakbym miała siedzieć z milionem koleżanek przez pół roku, to też bym nie wytrzymała i przy pierwszej okazji poszła w diabły.  
Problem jednak taki, że wylecieć wyleciały, a z powrotem kłopot. Bo nóżki i skrzydełka zmarzł, a do domu daleko. No i taki brzęczek fik na śnieg i mamy półtrupka.
pszczola2.jpg
Nie ma rady - trzeba było zorganizować ekipę ratowniczą, w składzie: ja, Dziadek i Mr. Kot (pseudonim Rudy).
Uzbrojeni zatem w buty do kolan (bo zaspy), tudzież ofuterkowane łapki poszliśmy te nieszczęścia do słoika pozbierać, coby potem reanimację na kaloryferze przeprowadzić.
Zbiera się te zezwłoki jak nie przymierzając grzyby po deszczu:
reka.jpg
Mr. Kot dzielnie pomagał, a jakże:
znalzalem.jpg
(tu poza: babo robala znalazłem, no czego nie podnosisz)
kot.jpg
(no tu, nie widzisz, no co za ludzie...)
A że pogrom był spory:
ul.jpg

leza.jpg
Tośmy szybko słoiczek zacny uzbierali:
sloik.jpg
Towarzycho zostało rozsypane na mniejsze podgrupy społeczne i już po kilku minutach zaczęło się rozłazić, brzęczeć i domagać powrotu do ula. Dziadek szanowne kamikadze do ula wsypał, no i teraz czekamy aż znowu maluchom poodbija i na rekonesans zimowy wylecą. Mr. Kot już trenuje rozpoznanie:
tren.jpg
  • awatar cosmo7: Respekta! Ja bym tego nawet nie dotknęła :s
  • awatar Samara: Ale akcja :D zbierać "robale" ;D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
  • awatar kryminalistyka.fr.pl: Pasieka jest formalnie Dziadka, ale ja ją dzielnie przejmuję (Dziadek ma 88 lat i już nie daje rady wszystkiego robić). A miodzik pierwsza klasa - bez chemii, dosypywanego cukru, podrób z mniszka lekarskiego i takich tam. Tidire - lepiej jest jak stoisz pod drzewem, a Dziadek strząsa rój który uciekł. Jak znajdę to wrzucę filmik który wtedy nakręciłam.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów