Wpisy oznaczone tagiem "past" (105)  

coel
 
Coel:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

tumble
 
tumble.: 'najgorszym więzieniem jest przeszłość'
 

wanna-fly
 
MademoiselleFit: Od wczoraj dieta i ćwiczenia i nie ma zawalania. Myslę, że będę sobie pozwalac na 1 cheat day w tygodniu żeby nie zwariować, ale tylko jeden! A jak dam radę to wcale.
Wakacje już niedługo! A piękne ciało się samo nie zrobi( Tak siedzenie na tyłku nie pomaga!;P)

dziś:
ok 1700/1800kcal
1 h ćwiczeń(fitness blender, xhit)
...

Powiem wam coś.
Kiedyś się cięłam. Praktycznie codziennie. Głęboko. W tej chwili mam dużo blizn. Wszystkie są na udzie. Nie moge o tym zapomnieć. Bez przerwy na nie patrzę, myślę o tym.
Nienawidzę tego. Nienawidzę siebie za tą słabość.
Ale dowiedziałąm się dziś, że moja mama też się cięła. Sama mi o tym powiedziała. Powiedziałą mi też, że moje blizny są oznaką mojej siły. Tego, że sama z tym wygrałam. I za to samo uważa swoje. Choć jakby na to nie patrzeć, te jej nie wyglądają nawet w 1/3 tak okropnie jak moje.
Mój chłopak nie wie o tym.
Ostatnio powiedział, że ludzie, którzy się tną to kretyni.
Nigdy go nie pokocham, za te słowa.
Nie mówię, że to było mądre. Ale nie byłam sobie w stanie poradzić z pewnymi sprawami.
Żałuję, żałuję, tak cholernie żałuję, ale czasu nie cofnę niestety.
I jeśli on nie jest w stanie tego zrozumieć to jest nikim.
Ja dalej mam problem z samoakceptacją i blizny nie pomagają, ale już się nie tnę. Wygrałam z tym.
I jeśli ktoś też ma też problem to prosze was, błagam NIE róbcie tego.
Porozmawiajcie z kimś. Możecie nawet do mnie napisać. Da się przestać! Naprawdę!
Jesteście zbyt wiele warte, a wasze ciało zbyt piękne by je niszczyć.
Proszę was...

A ja narazie myślę czy da sie coś zrobić by szramy były mniej widoczne. Myślałam nad laserem, ale wiem, że to kosztowny zabieg i nie zawsze skuteczny.
Znalazłam za to sposób na to lato.
Planuję zrobić sobie sama tatuaż henną. Taką naturalną.
Pomijając rzecz jasna kwestię przykrycia blizn to te tatuaże są przepiękne. I jak ładnie się opali ;)
Obiecuję pokazac zdjęcie jak zrobię.
A teraz popatrzcie na inne:
Henna-Tattoo.jpg


coloured-design-for-henna-tattoo.jpg

...
Ale się rozpisałam.
Wątpię Żeby ktoś to przeczytał, ale polecam samookaleczającym się naprawdę.
Z własnego doświadczenia wiem ,że słucha się(o ile w ogóle) tylko tych, którzy sami przez to przeszli...
Wciąż żałuję, że nie moge cofnąć czasu
...
A na koniec trochę fit, śliczny babeczek w ramach inspiracji.
FIT do lata, kochane! <3 Ale nigdy za cenę szczęścia, pamiętajcie!
f.jpg


f1.jpg


f2.jpg

...
Powodzenia kochane ;**
  • awatar TheMeaningOfMyLife: Też mam blizny... na ramieniu po wewnętrznej stronie. Zawsze kiedy patrze na to miejsce wspomnienia wracają. A nie są miłe. Rozwód rodziców, brak akceptacji, bulimia. Zrobiłam sobie to po ataku głodu.. ja planuje w 18ste urodziny zakryć tą bliznę normalnym tatuażem najprawdopodobniej różą ;-)
  • awatar justyś88: Kochana bardzo dobrze, że sobie z tym poradziłaś, blizy zostaną mniej widoczne a i może Ty z czasem zapomnisz... musisz pamiętać, że jak już nie będziesz dawać rady, musisz o tym komuś powiedzieć
Pokaż wszystkie (2) ›
 

urgent
 
Chodzi o Blondyna.

Sprawa jest prosta chuja nienawidzę i życzę mu jak najgorzej, łącznie ze śmiercią, tak wiem, że źle robię ale nie potrafię się powstrzymac.

Wczoraj za namową jego Siostry pojechaliśmy do stolic na casting, agencja jakaś tam poszukiwała statystów, odtwórców ról epizodowych. Związku z moim typem urody pewnie niewielkie szanse, jednak spróbowałam.

Blondyn pojechał ze mną, jego Siostra wcześnie rano, bo miała jakąś rozmowę o pracę.

Blondyn cały czas wysyłał smsy, nie do mnie, nie do Siostry, pewnie do jakiejś dupy. Jak się okazało jakaś Ania z wiochy oddalonej od mojego miasta 60km.
Było to niezwykle wqrwiające, relacjonował wszystko gdzie jest, co robi, czy wszedł czy wyszedł czy zjadł, czy wrócił do domu, wraca do dom etc.

No kurwa, nawet mnie chuj przez 3 lata nie zdawał takiej relacji. Apogeum mojego wkurwienia sięgnęło w chińskiej knajpie. Gdzie zaproponował
on-"chodźmy do CIebie i obejrzyjmy film taki a taki.." a -ja - skąd wiesz, że dobry?
on- "a bo koleżanka mi poleciła, oglądała go 3 razy, wiesz o zwiążku, życiu, zdradzie"...
ja-to ciekawe po czym koleżanka się leczy, skoro ogląda 3 razy ten sam film o takiej tematyce, ale nie wnikam" - on- Ale o co Ci znowu chodzi? Czemu znowu doryzasz? Zapytałaś kto polecił ten film, to powiedziałem,że koleżanka tak? Co miałem Cię okłamac?"
ja- "tak, mogłeś mnie okłamac, i bardzo proszę rób to, tak jak robiłeś to przez 3 lata".
on- "R., przegięłaś, dobrze wiesz, że nie okłamywałem"

Nie chuju Ty nie kłamałeś, Ty po prostu nie mówiłeś całej prawdy.

Wykrzyczałam mu wczoraj, że żałuję tych 3 lat, żałuję, że go poznałam, że gdybym mogła cofnąc czas, to poszłabym do innej szkoły językowej, aby go nie poznac. Nawet za cenę nie posiadania przyjaciółki jaką jest Jego Siostra. Wykrzyczałam również, że o niczym innym nie marzę aby poznac kogoś, kto zawróci mi tak w głowie, że o Tobie chuju zapomnę a te 3 lata będzie tylko złym snem.

Z całego serca życzę mu aby następne laski traktowały go tak jak on mnie traktował przez 3 lata, żeby robiły go w chuja tak samo, żeby cierpiał tak samo jak ja!

A przygoda z Bogatą Panienką niech będzie tylko preludium!

Kurwa no nie, umiem, nie umiem inaczej.

Jedyna rada to uciąc kontakt, po całości. Czego oczy nie widzą sercu nie żal.

On idiota chce żebym była jego przyjaciółką:P{ No kurwa.

Tylko nie piszcie; wybacz i zapomnij, bo tego nie zrobię na chwilę obecną, bo nie umiem ani wybaczyc ani zapomniec krzywdy jaką mi wyrządził przez te 3 lata!
  • awatar Arymanna:): nie wybaczaj, nie zapominaj, bo się nie da, po prostu nienawidź dalej! :D ale kontakt trzeba w 100% urwać.
  • awatar gość: nienawisc na 100 pro. utnij kontakt, szkoda nerwow a glowa najwazniejsza
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

urgent
 
Nareszcie dostałam okres, więc koniec napięcia, już nie mogłam się doczkac. I idealnie trafiło na niedzielę, przeleżę cały dzień.

Wczoraj się widziałam z Blondynem, oglądaliśmy Bridegt Jons u mnie. Tak, wiem pojebana jestem, że się z nim widuję, tak wiem nie ma po co, tak wiem .....

Wczoraj się wygadał jak poznał Bogatą Panienkę, która zainteresowała go Norwegią, otóż na portalu randkowym, nadal ma tam Blondyn profil, będzie już 3 lata? Tak, miał go kiedy byliśmy razem- żeby sobie popatrzec na kobiety, bo lubił.

Bogata Panienka miała podobno bogatych rodziców, w najbogatszych w całym mieście, gdzie Siostra Blondyna prowadziła swoją ex-firmę. Wiecie, dom rodziców na wypasie, samochody terenowe na podjeździe, Panienka własne mieszkanie, wakacje na Balearach....

Ale podobno nie obnosiła się z pieniędzmi i nie miały dla niej znaczenia. No, tak nie miały, że spotykając się z Blondynem jeżdżąc z nim na wycieczki, jeżdżąc do  niego tutaj gdzie mieszka z mamą, kręciła jednocześnie z przyjacielem z Norwegii, z którym się potem związała, zostawiając Blondyna na lodzie.

Jednym słowem wybrała faceta z pieniędzmi:) i z perspektywami. Na co Blondyn się obruszył, no bo jak to on jest bez perspektyw? Fakt pracy rewelacyjnej nie ma- obecnie pracuje na kasie w dyskoncie, ale ma wielkie ambicje.

No cóż, mając już w swojej karierze związkowej podobny epizod, bo dawno dawno temu spotykałam się z b. bogatym facetem- totalnie nie interesowała mnie jego zamożnośc a zajebisty charakter i podejście do życia, wtedy byłam biedną studetntką, teraz też jestem biedna ale nie-studentka.

I do brzegu, takie rozwarstwienie cholernie widac, i może kobiecie przystoi ale już facetowi nie. Wiadomo w naszej kulturze, kobieta jest słabsza, wychowuje dzieci, siedzi w domu... pitu pitu.
Ja się kiedyś zastanawialam jakby wyglądało moje życie z G.: ja zarobki 1400 a on 14 tyś na mc i nie mieszkamy razem- mnie nie byloby stac na wyjazdy weekendowe (on lubił i ja), na wyjazdy wakacyjne (też lubiliśmy), na wyjścia i wypady do restauracji, kin, spa. I to ni były normalne obiekty tylko ekskluzywne. Bardzo głupio się czułam ale tak mi się ten facet podobał fizycznie i z charakteru, że zauroczyłam się momentalnie.

Mógł sobie pozwolic na coś takiego: R., masz jakieś plany na jutro, masz zajęcia na uczelni? (był piatek), -Nie. - Jutro mam rozmowe handlową we Wrocławiu, na 11, potem napijemy się kawy na rynku, pójdziemy do zoo...i spędzimy miło czas.

Kolejny weekend Zakopanem- bo tam swego czasu był największy aqua park w Polsce, kolejny Poznań-bo jakiś festiwal , kolejny Trojmiasto- bo jakieś regaty, festiwal.......

A teraz moje wynagrodzenie 1400 na rękę:P, wynajem mieszkania etc.

Byc może dlatego Bogata Panienka kopnęła w dupę Blondyna, tylko nie miała mu odwagi jak on to powiedział , żeby mu powiedziec, że jest za biedny, bezrobotny, w dodatku jego Siostra jest w związku i prowadzi firmę z facetem, który przesiedział 20 lat w więzieniu (kradzież aut, handel narkotykamie, bójki i rozboje), co go zna cała wiocha, w której prowadzili firmę (mieszkaniec). Do tego Bogata Panienka przyjeżdźała do domu Blondyna na wizyty weekendowe, a mieszkanie Rodziców Blondyna to wystrój bardzo wczesnego PRL-u, i nie remontowane od 15 lat(-mnie tam nie przeszkadzało, znałam jego historię rodziny i tatusia dla ktorego, jak się coś faktycznie już nie rozsypie w pył-to nadal jest dobre:P)

I chyba to były te powody, jego to bardzo zabolało, bo tak się zaangażował, tak się zauroczył, a tu dupa.

Generalnie, wolę moją zdradę Ex-Młodego:))

Powoli dochodzę do wniosku na urwanie z Blondynem kontaktu, on chce przyjaźni, ja sobie jej nie wyobrażam, i bardziej mi pasuje niewiedza jaką mam ze strony Ex-Młodego-gdzie totalnie nie wiem co się z nim dzieje, natomiast Blondyn informuje mnie, że idzie na miasto z qmplami, że idzie do kina (randecxzka), że dostał pracę w dyskoncie, że sro pstro, że tamto....

Tak widzę, potrzebuje drugiej osoby, na wzór dziewczyny, że ma komu to coś powiedziec, taka namiastka związku/znajomości...


Ja tego nie chcę i nie potrzebuję, ja nauczyłam się życ sama, i nie mam potrzeby dzielenia się swoimi problemami  z kimś. I coraz bardzie te nasze spotkania mnie drażnią, coraz więcej rzeczy się dowiaduję a nie chce. Co jak dla mnie samej jest to dziwno, wczęsniej lubiłam wszystko wiedziec, i dla niego też-był przyzwyczajony do mojej wylewności, drążenia tematu etc.

Mhmm moim zdaniem przyjaźń z byłym możliwa nie jest w ogóle, chyba, że uczucia wszystkie wyparowały i uplynęło kupę czasu od znajomości, że czuje się obojętnośc.

A ja tego powyższego nie czuje, może za parę lat, jak widac rok czasu dla mnie to za mało.
 

urgent
 
Siostra Blondyna powiadomiła mnie dzisiaj, że mój szanowny Ex chłopak zwany Blondynem, tak nawalił się w sobotę na imprezce, że:

a-wrócił do domu o 7 w niedzielę
b-wrócił kompletnie pijany, jakby co dopiero pił
c-zrobił awanturę w domu ojcu, który przyjechał specjalnie z działki zrobic mu ciepły obiadek
d-zamachnął się na tatusia, wypominając mu, jaki chujem i chujowym ojcem był

Jak to dobrze, że ja już tego kabaretu nie przeżywam a jedynie oglądam z ostatniego rzędu.
 

grrrrrrrrrrrrr
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

urgent
 
Dzisiaj widziałam się z Siostrą Blondyna, z racji tego, że mieszkamy niedaleko, wydzimy się często.

Blondyn podobno w ciągu, nic się nie zmieniło. Rzucił terapię, pracy nie znalazł...

Znaczy, że moja decyzja była dobra.

Znaczy, że nie wysunął wniosków z naszego rozstarani i chla nadal.

Przykre, cieszę się jedynie, że to już nie mój problem.
 

aanewsblog
 
Hello, I am in the process of enlisting in the USAF and planning on going in to special ops pipeline. My dream Air Force career would be Pararescue. I am i www.news-magazine-blog.com/open-question-i-need-…
 

urgent
 
A propo dzisiejszych tematów blogów czytanych przeze mnie- o rozstaniach tudzież podobnych zdarzeniach, przeanalizowałam swoje znajomości i w mega telegraficznym skrócie:

Chłopak nr 1, ja wiek wtedy 17, uczennica chyba 2 klasy LO, on wiek wtedy 23 student polibudy, blondyn niebieskie oczy 185 cm...

mhmm poznaliśmy się na zajęciach sportowych. Z nim miałam pierwsze randki-niewiele- pójście na piwo i bilard, od razu przeszliśmy do spotkań w domu, wiadomo status uczennicy i studenta-brak kasy. Z nim był pierwszy mój wyjazd na wakacje nad morze o dziwo do Kurortu z Gwiazdami. Z nim pierwszy raz w łóżku. Dzięki temu związkowi stałam się bardziej zaradna, zdolna technicznie-wiadomo chłop po polibudzie. jego rodzice uważali, że chcę go złapać na dziecko, a ja miałam plany studia, studia i praca, pieluch w głowie nie miałam.

Co moim zdaniem straciłam?

Z racji mojego młodego wieku, a jego już bardziej dojrzałego, zdarzało się, że opuszczałam środowiskowe popijawy- on był wtedy za stary na takie impresy i bardzo zazdrosny- więc się ukrywałam z wyjściami. Co przez niego straciłam? Możliwość zabawy, upijania się do nieprzytomności, mimo że ja zawsze holowałam całe towarzystwo najmniej pijana, straciłam chodzenie po dyskotekach, podrywanie chłopaków etc.

Rozstaliśmy się po maturze a przed obroną jego mgr, ponieważ poznałam kogoś innego. Z tego co wiem potem, chciał mi się oświadczyć.

Staż ok 2.5 roku jakoś tak

Chłopak nr 2. ja 19 lat świeżo upieczona maturzystka, on 24 lata student polibudy i oczywiście blondyn z niebieskimi oczami, (tak wiem again:)), ok 170 cm (malutki byłem)

Poznaliśmy się w markecie, ja byłam hostessą, dorabiałam sobie, on przyszedł na zakupy. Stanął przy moim stoisku, i tak przegadaliśmy chyba z 2 h. Chciał ode mnie numer telefonu ale nie dałam, byłam jeszcze wtedy w związku z facetem nr 1. To spotkanie miało miejsce gdzieś w październiku lub listopadzie. Na drugi dzień też przyszedł, też przegadaliśmy 2h i zaprosił mnie na pizzę i piwo. Poszłam i na tym się skończyło.Nawet pamiętam tę pizzerię, jeszcze istnieje.kontakt się urwał, wiadomo chłopak nr 1. Zaczęliśmy rozmawiać przez tel w okolicach kwietnia kiedy panikowałam przed maturą, zaczęliśmy się spotykać, potem zerwałam z Chłopakiem nr 1.

Z Chłopakiem nr 2 głównie siedzieliśmy w domu, czasami jakieś kino, nieczęsto jakieś imprezy. Byliśmy wtedy na studiach ja na 1-2 roku, a on je kończył. I teraz tak myślę, to albo był domatorem, albo po prostu był zazdrosny o mnie i bał się, że mnie straci. Z wyjazdów wakacyjnych tylko wyjazdy nad morze- miał tam rodzinę- i tak cała jego rodzina z mojego miasta przenosiła się nad morze na okres wakacji.

Potem on na 3 mce wyjechał do pracy zagranicę- zdradził mnie z tubylką- widziałam przed powrotem zdjęcia, ja w ramach rewanżu ja z kolei facetem, z którym wyjechałam na obsługę konferencji. Potem był wielki powrót a potem i tak wielkie rozsypanie.

Co straciłam? 3 lata najlepszych lat w życiu człowieka- lata studiów, wiele znajomości nie przetrwało- bo nikt nie lubił mnie z powodu mojego zazdrosnego faceta.

Chłopak nr 3, ja 23 lata ciągnę 2 kierunki studiów, on 28 lata oczywiście po polibudzie, nareszcie ciemne włosy i orzechowe oczy, ok 173 cm

Poznaliśmy się na portalu randkowym szukałam partnera na wesele- w znajomych bryndza. Bawiliśmy się świetnie, spotykaliśmy się miło, w łóżku zajebiście, po 3 mcach stwierdził, że to nie to i zniknął. Przestał się odzywać.

Co straciłam? To były super 3 mce jakie miałam-spotkania, miłe spotkania imprezy wszystko to co robią młodzi ludzie.

jestem około 2 lata sama- skoro nie wychodzi to nie nic na siłę. Te 2 lata pamiętam jako przebalowane, przestudiowane- w dwóch miastach, tyle ile ja wtedy ludzi poznałam przez te 2 lata, to chyba więcej niż w całym swoim życiu. Jedynym minusem było brak posiadania stałej pracy- a jedynie staże.

Chłopak nr 4. Ja 25 lat w czasie dwóch obron, on 21 lat oczywiście blondyn z niebieskimi oczami!!! no kurwa!!

Spotkaliśmy się w pracy, ja do niego zadzwoniłam z jakimś pytanie o grafik, kiedy był po nocnej zmianie, potem mail z przeprosinami, potem gadki na mailu słuzbowym i tak się zaczęło, że zostaliśmy parą. Ten facet to obecnie Ex-Młody.

Byliśmy razem przez 9 miesięcy, i poza frustracją, że ja nie mam pracy po obronie, i że Ex-Młody za mocno baluje z qmplami- co prócz poronienia było powodem rozstania, wspominam miło. Bo było wszystko co w miarę było potrzebne: rozmowy, zrozumienie, zaufanie i brak zazdrości. Spędziliśmy naprawdę miłe 9 mcy, poza pewnymi wydarzeniami.

Co straciłam? Wtedy wiarę w ludzi, bo Ex-Młody odszedł bez słowa wyjaśnienia dlaczego się chce rozstać, dowiedziałam się o tym dopiero teraz. Ogólnie teraz poza latach nie uważam tego czasu za straconego.

Chłopak nr 5: ja 26, i on 26, ja i on humaniści, oczywiście on blondyn z zielonymi oczami tym razem- chłopak nr 5 potocznie nazywany przeze mnie Blondynem i jego myślę przedstawiać nie trzeba.

Poznaliśmy się na zajęciach dodatkowych z języka obcego. Wtedy byłam z Ex- Młodym, Blondynowi się podobałam, jak się Blondyn dowiedział, że jestem wolna zaczął działać....

Co straciłam? 3 lata z życia, nigdy w życiu nie pomyślałam, że można tak kogoś znienawidzić- poczułam smak nienawiści do drugiej osoby. Z pogodnej miłej dziewczyny jaką byłam, stałą się zimną i wyrachowaną suką nie znoszącą ludzi pijących alkohol, bezrobotnych. Jeszcze bardziej znienawidziałm mecze piłki nożnej, pewną dzielnicę, na której teraz wynajmuje mieszkanie-bo muszę.

Straciłam 3 lata życia!!!Dużo znajomych, ponieważ się od nich odsunęłam na prośbę Blondyna- był chorobliwie zazdrosny.

Przestałam lubić Metallicę, Xfactora, Kuchenne rewolucje..... i parę innych zespołów, programów i książek.
Jak słyszę Bendarka przełączam radio-razem oglądaliśmy jak robił się medialny. Przestałam chodzić do pewnych klubów, bo wiedziałam że moę go tam spotkać, przestałam pić określone piwo- jakie on lubił najbardziej. Każda znajoma rzecz przypominające te 3 lata, będąca tą "naszą" rzeczą, która kopie mnie w mózg z przypominaniem jest skutecznie eliminowana- wszystkie prezenty jakie dostałam rzeczy- na szczęście jest ich niewiele z powodu jego wiecznego braku pieniędzy lub lepiej wydania go na piwko i inne alkohole- wylądowały w pudle na strychu u rodziców!!!

Czytając dzisiaj Arlise wpis o kakale,mnie się przypomniał:

- poranki w łóżku z kawą i ciastem,
-przypomniało mi się jak słuchaliśmy rocka na głosno aby zdenerwować sąsiadów,
-przypomniało mi się jak staliśmy na balkonie i udawaliśmy na głosy marcujące się koty,
-przypomniało mi się ja ulepiliśmy bałwana z penisem w parku,
-przypomniało mi się jak spacerowaliśmy po parku, którego widok będę miała niedługo za oknem, przypomniało mi się....

Nic ni będzie już takie samo, każda z tych osób zabrała mi mój kawałek świata- coś co lubiłam, coś co kochałam, coś co sprawiało mi przyjemność...
  • awatar Arlise: Kurwa a ja mialam tylko jednego faceta i to jeszcze ł :D 5 lat w dupe ale VIVAT ze jestesmy wolne ha ha
  • awatar urgent: @Arlise: taaa, ale ja mam 30 lat prawie na karku- wiesz, dłuższy przebieg:P
  • awatar Sombra: Sporo miałaś tych facetów :D Choć jakbym ja miała zliczyć tych w których się kochałam, a nie wyszło to pewnie byłoby podobnie. Na razie jestem z M. trzy prawie lata i mam nadzieję, że tak zostanie, a jak nie to niech szybko się rozpadnie, bo gdzie ja koło 30 znajdę wolnego faceta :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

urgent
 
To, że na coś się zbierało, że coś pierdolnie, to wiedziałam. Czy ktoś w to wierzy czy też nie, mam w dupie, wierzę ja. Moja Mama Czarownica- wierzy (umiarkowanie z przymrużeniem oka- człowieka wykształconego) w horoskopy ale te profesjonalne, i interpretacje układu planet.

Ostatnio mi pokazywała kalendarz księżycowy i interpretacje jego, idzie i jest ciężki układ, co będzie utrudniał, gmatwał i powodował zamęty. Patrząc co się dzieje na świecie prócz głupoty ludzkiej- jakoś to może i się sprawdza.

Z Ex-Młodym mieliśmy kłótnie, co opisywałam, sytuacja w Egipcie, trochę sytuacji w pracy...

Blondyna wykasowałam z fejsa ze znajomych, po ostatnim jego statusie "takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach-a jednak" czy jakoś tak... Wcześniej Bednarek Ucieknijmy, polubione przez pewną pannicę z ..... Tam gdzie jego siostra ma teraz firmę, w której on pracował przez jakiś czas. Dedukcja- nowa sympatia- lekki nie pokój w sercu... lekka zazdrość... i myśl o Ex-Młodym.

Nie powiem myśl, że kogoś znalazł po mnie zabolała, już nie tak mocno, jak wtedy Bliźniaczka czytająca w myślach zaraz w kwietniu czy maju.

Nie powiem, bałam się tej myśli znalezienia kogoś po mnie, i w sumie nie wiem czego się bałam, czy ta myśl była psem ogrodnika, ja już kogoś miałam więc dlaczego on nie miałby mieć? Zazdrość? Tak... ale nie o to, że ... nie wiem. Nie byliśmy już razem, mógł robić co chciał! To co mi chodziło?

A może to:
-będzie dla niej lepszy,
-że jej nie będzie wyzywał od dziwek,
-jej nie będzie po pijaku wywalał z mieszkania,
-dla niej nie będzie chodził i upijał się z qmplami na meczach,
-dla niej będzie mógł zrezygnować z flirtu z koleżanką z pracy,
-dla niej będzie chodził do pracy i jej nie rzuci bo mu się nie będzie podobała,
-ją nie będzie oskarżał o zdradę nawet z kolegą geyem (może takiego kolegi nie ma)
-ją nie uderzy po twarzy po pijaku,
-jej nie będzie popychał, szturchał, i traktował jak szmaty,
-na niej nie będzie wywalał swoich frustracji zawodowych i czuł się gorszy z powodu wykształcenia,
-jej nie uderzy w twarz otwartą ręką w Noc Sylwestrową bo po pijaku zachce mu się sexu analnego, a usłyszawszy odmowę, uderzy mnie tak, że spowoduje neuropatię nerwu w twarzy tak, że do tej pory malując lewe oko czuję smyranie w lewym skrzydełku w nosie i odwrtonie, a przez lajpo nie poszłam do pracy przez 7 dni, bo niczym się tego nie dało przykryć,
-dla niej nie będzie chlał z qmplami pod blokiem wydając wszystkie pieniądze, tylko podejdzie z nią na wakacyjny wyjazd,
-że jej nie powie, że jak nie da dupy, jak się nie ma ochoty na sex, to pójdzie sobie do innej,
-że jej nie powie, jak sobie nie wyobraża życia z jedną kobietą


Dla niej będzie tym facetem kochającym, czułym, nie będzie pił i popijał, gdyż będzie chodził na terapię (uczęszcza obecnie).

Będzie tym kim dla mnie nie był, nie chciał być!

Zgodnie z opinią Pani Wróżki- będzie w związku z kobietą zaraz po mnie ale tylko 4 miesiące, ponieważ nie będzie mu pasować, bo coś tam.....

Wiem, jestem głupia cipa, wiem jestem beznadziejna, że taką mendą się przejmuje, też się sobie dziwię, wytrzymałam 3 lata, pomagałam, kochałam i nienawidziłam jednocześnie, wspierałam i nie zdradzałam!!!

Nie wiem co mnie trzyma teraz  żal? Złość? NIenawiść?

Myślę, że dopóki nie wybaczę, nie przestanę nienawidzić, nie przestanę mieć żalu, nie zapomnę (nawet nie wiem czy takie wydarzenia da się zapomnieć), i nie wybaczę sobie jaka głupia byłam!!!!!

.... to nie będę szczęśliwa.


Na zdrowie, dziewczyno oby Ciebie taki los nie spotkał jak mnie;(
  • awatar Farahh: Mam to samo.... jestem nie pojetnie glupia mam cos lepszego a tesknie za czyms gorszym .... nie da sie racjonalnie tego wytlumaczyc.
  • awatar Arlise: :( Wiecie co Ja to dopiero jestem beznadziejna .... czulam sie bezpiecznie bedac z kretynem a teraz kiedy mam spokoj boje sie ....chcialabym pojsc do wrozki ale tu nigdzie nie ma
  • awatar urgent: @Arlise: wpadnij do mnie do miasta tego samego co Kopciuszek. Mam zajebistą laskę, sprawdzoną i tanią bo za 30zł. Pytanie czy się nie boisz? I czy chcesz "wiedzieć". U mnie się sprawdza wszystko, niestety;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

urgent
 
Mija właśnie drugi tydzień jak jestem wolna. Trzymam się nieźle, nie płacze w poduszkę, jem normalnie, nie chodzę przygnębiona i myślę.

O powrocie nie ma mowy! Decyzja podjęta. Blondyn obiecuje złote góry, przysięgę składa na wszystko. Za późno, dałam 3 lata i moja cierpliwość sie wyczerpała. Teraz jedynie trzeba popracować nad "nie byciem psem ogrodnika". Niech sobie życie układa...

Tymczasem czas przygotować się na przyjście wioany i na Pana Wymarzonego, jeśli brac pod uwagę wrozkowe przepowiednie;)

Jedno mogę powiedzieć po tym czasie samotności:
- Nie chowam komórki, juz nikt mi nie sprawdZi
- Nie kasuje priva na fejsie i już go nie blokuje w komórce
- Radośniejsza jakaś jestem?

Wiosno przybywaj, nowe szpilki czekają!!!
 

urgent
 
2 lata temu dałabym wszystko żebyś się do mnie odezwał.

A teraz jakby nic się nie stalo wpierdalasz się w moje w miarę poukładane życie pytaniem na fejsie:

“Kocham Cię nadal, byłaś najlepsza moją dziewczyną, pójdź ze mną na kawę, porozmawiamy. Chociaż na nic nie liczę, pragnę Cię zobaczyc”




Teraz to mnie cmoknij w moją jakże zgrabną dupę!!!
 

urgent
 
Odezwał się mój ex, sprzed jakiś 2 lat. Chce się spotkac na kawę i pogadac. W sumie nie mamy oczym, co nas łączyło jakiś czas temu.

Z rozmowy na fejsie (przełamałam się i odpisałam) i konkluzja jest następująca:

- że życie mu się nie ułożyło (wymienił mnie na lepszy model-znaczy młodszy, ja byłam starsza od niego jakieś 4 lata),

- że doszlo do niego jak mnie zranił (przeprosił, że był kretynem -dużo kurwa to teraz zmienia doprawdy:)), iż jestem kobietą jego życia, idealną partnerką,

- i parę innych podobnych smętów.

Jest sam, cóż bywa, jak ma się doła i się mieszka samemu i nie ma się z kim pogadac-ex dziewczyny są jak najlepszym kandydatem do rozmowy.

Z ta kawą nie wiem, w sumie jestem ciekawa jak się zmienił przez te prawie 3 lata. Teraz ma 25.
  • awatar Kopciuszek28: A idz z ciekawosci :-)
  • awatar Sombra: Z tego drugiego - co napisałaś wynika jakby cały czas Cię kochał i myślał tylko o Tobie :D idź, może mile spędzisz czas.
  • awatar urgent: @Sombra: zaiste, że prawda jak się kogoś straci to się go dopiero doceni:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

urgent
 
Na pytanie moje kiedyś zadane Blondynowi, czy koresponduje sobie z kurwą ze sklepu, odpowiedział, że nie. Dziwnie się śmiejąc. Wiedziałam, że kłamie. Nie miałam dowodów.

Dzisiaj przeglądając historię wejśc na przeglądarce, zauważyłam ślad wiadomości na fejsie. Zapytałam się, "niewinna korespondencja, taka zwyczajna".

W życiu nie ma game over, jest tylko next level.

Epoka Blondyna zakończona, nie będę się zastanawiała czy ta znajomośc to jeszcze tylko pisanie, flirt czy już romans i umawianie się na randki.

Jeśli nie może sprostac takim małym prośbą-odpuśc, odpuszczam ja.

Sorry nie umiem....!!!
  • awatar whyte: BRAWO! owacje na stojaco dla tej pani!
  • awatar ຟຣີເປັນນົກຊະນິດຫນຶ່ງ: Podziwiam Cię, naprawdę Cię podziwiam!
  • awatar Sombra: Ale masz w sobie moc. Ja niby jestem wkurzona, chce sie rozstac, a zawsze on jakos poruszy moje serce. Faceci bez nich zle, a z nimi jeszcze gorzej... Dobrze, ze wiesz czego chcesz i co jest dla Ciebie dobre :) Madra dziewczyna z Ciebie. Trzymaj sie :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

urgent
 
Wierzę w magię zarówno czarną jak i białą.
Wierzę w horoskopy i wróżby, nawet w tarota internetowego stawianego na onecie. W życiu parę razy u wróżek byłam, dużo się posprawdzało.
Wierzę w sny, mnie się sprawdzają.

Czasami jednak nie potrafię niektórych rzeczy wytlumaczyc.

Dokładnie z niedzieli na poniedziałek został u Blondyna na noc, od niego mam bliżej do nowej pracy.

W nocy śniło mi się, że mój czteroletni ex (ten, którego matka mnie tak nie lubiła, obrabiała mi dupę i uważała, że do końca życia on  będzie na mnie pracowac, gdyż będę pracowac w oświacie)- rozmawia ze swoją obecną dziewczyną z którą jest i mieszka (fejsik), będzie brał ślub i rozważają czy ja wiem czy nie, o tym ślubie. Odkąd nie pracuje w fabryce marzeń, nie wiem co się z exem "dzieje" i nawet nie chcę wiedziec/widziec na fejsie, chociaż możliwośc mam.

Wracałam w poniedziałek z pracy do Blondyna, przechodzę przejsciem podziemnym i patrzę na samym jego początku idzie jego matka!!!!!!!!!!!!!!!!!! Skamieniałam, odwróciłam głowę na dziewczynę co sprzedawała maliny i udałam, że jej ex-teściowej nie widzę... Przeszłam. W sercu poczułam kamień a w ustach smak nienawiści i zdziwienia.
1. Co ta wiedźma robiła w tym miejscu?
2. Czemu ją akurat spotkałam w pierwszy dzień?
3. Czemu w nocy mi się śnił ex- jej syn?

W zeszłym tygodniu jak sobie stawiałam tarota na onecie, wyszła karta przeszłości i osoby z przeszłości, która mi zamąci w życiu.

Dzisiaj również spałam u Blondyna, i tym razem mi się śniło, jak dorabiam jako kelnerka w restauracji. Podaje klientom potrawy i nagle wchodzi najpierw znowu matka exa czteroletniego, a następnie on z jakąś długowłosą blondynką za rękę, na obiad zaręczynowy. Ex teściowa skomentowała jak mnie zobaczyła "o patrz, kto tu pracuje". Poczułam zażenowanie i ogromną przykrośc pomieszaną ze złością.

Życzę mu jak najgorzej na nowej drodze życia!
I niech wyjdzie z mojej głowy do cholery. Z czystej ciekawości przelukałam jego i big love na fejsie, statusu zareczynowgo brak, natomiast zdjęcie z tegorocznych wakacji pod piramidami. A fiut się zarzekał "do tych brudasów nie pojadę", a mamusia jak wyjeżdzaliśmy do Turcji swego czasu dawno temu "no ja nie wiem czy ten wyjazd to bezpieczne wakacje, możliwośc zamachu..."

Ale niska jest i brzydka, ufff
 

zielonaxd
 
Choćbyś kładł kolejne warstwy, to niestety przeszłość wraca by skręcić ci kark.
 

urgent
 
Nudząc się wpadłam na fejsika. Poprzesuwałam się wzrokiem na uśmiechnięte twarze na zdjęciach moich znajomych i nieznajomych. Aż doszłam do etapu jego-exa D., z którym miałam się przyjemnośc rozstac w Walentynki. Ja płakałam, chociaż wiedziałam, że to nie to, to kochałam go dalej, a on był na tyle uprzejmy i znalazł sobie nową miłośc w miesiąc później informując cały świat wstawiając sobie zdjęcia na fejsika.

Teraz na jego widok poczułam mrowienie w okolicach serca. Ono nie pamięta przykrości.
 

diplococuss
 
Wpis tylko dla znajomych
Acetylo-CoA:

Wpis tylko dla znajomych

 

gettingblue
 
Wpis tylko dla znajomych
mr's_Arti:

Wpis tylko dla znajomych

 

diplococuss
 
Acetylo-CoA:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

diplococuss
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów