Wpisy oznaczone tagiem "piłka" (433)  

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Witam!
Tak ostatnio patrzyłam na tę bluzę, którą uszyłam Lunie i jednak nie do końca spełniła moje oczekiwania... Mam wrażenie, że rękawy są ciut za krótkie... A że ja jestem upartą osobą, to dzisiaj (07.08.2017r.) w nocy uszyłam drugą bluzę :P. Korzystając z okazji przedłużyłam trochę także dół. Teraz jestem zadowolona :D. W planach, kiedy szyłam pierwszą bluzę, było też doszycie kaptura. Jednak zrezygnowałam z tego, ponieważ kołnierzyk wyszedł zbyt mały, i kaptur by się tam raczej nie zmieścił :P.
A teraz zapraszam do obejrzenia zdjęć :).
1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

5.jpg

6.jpg

Wczoraj (06.08.2017r.) z Harry'm i z dziećmi wybraliśmy się na wycieczkę i udaliśmy się do smażalni ryb. Byliśmy już tam (bez dzieci) na piwie ;). Gdzieś na blogu też jest wpis z tego dnia :P. Oczywiście zdjęcia muszą być ^^.
Luna ^^. (Tu w poprzedniej bluzie).
1.jpg

2.jpg

3.jpg

Marika na drabince.
1.jpg

Jasiek.
2.jpg

Paw. W końcu udało mi się zrobić zdjęcie z przodu :P.
3.jpg

Harry, Marika, Jasiek i kolega Mariki i Jaśka grają w piłkę :D.
4.jpg

5.jpg

6.jpg

Frytki ^^.
7.jpg

8.jpg

Pozdrawiam :).
  • awatar Kate - Writes: Frytki najlepsze! Też jestem upartą osobą, tak jak ty i jak mi coś nie pasuje, to zawsze muszę to poprawić. Taka cecha perfekcjonistów... :P Widzę, że dzień zaliczony do udanych. Edit; Mi też kupisz fryty?
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: Ja upór uważam u siebie za zaletę :P. Oczywiście, że dzień udany, jak najbardziej ^^. Jasne, że kupię Ci fryty, daj tylko kasę :P.
  • awatar Millscape: I tamta bluza i ta śliczna <3
Pokaż wszystkie (6) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Siemanko!
Wczoraj (11.02.2017r.) ja, Harry i jego brat stwierdziliśmy, że nie ma co siedzieć w domu i postanowiliśmy pojechać na basen ^^. Przed wejściem na pływalnię, kupiliśmy piłkę, więc nudno nie było :D. Kiedy tylko byliśmy gotowi, wskoczyliśmy do basenu i wypłynęliśmy na dwór! Jakie to wspaniałe uczucie, kiedy na dworze leży śnieg, a ty pływasz sobie w gorącej, parującej od różnicy temperatur wodzie ^^. Zaczęliśmy odbijać do siebie piłkę. Zabawie nie było końca. Jednak po dłuższym czasie postanowiliśmy popłynąć z powrotem do środka. Ja oczywiście nie mogłam się powstrzymać i musiałam iść na rwącą rzekę. Chociaż wydawało mi się, że jakoś słabiej "rwie" niż poprzednim razem, kiedy byłam tam na basenie. Mimo to i tak dobrze się bawiłam :). Nie obeszło się również bez toru przeszkód, czyli gumowej, dmuchanej zabawki, unoszącej się na wodzie, po której trzeba przejść tak, żeby nie wpaść do wody. Wyobraźcie sobie, że udało mi się za pierwszym razem :D. Ale byłam z siebie dumna! Wiadomo, że woda wyciąga energię z organizmu, więc poszliśmy coś zjeść. Udaliśmy sie do kawiarni znajdującej się wewnątrz budynku basenu i zamówiliśmy hot-dogi. Chłopaki wzięli z sosem amerykańskim (ostrym), a ja z ketchupem, ponieważ nie lubię i nie za bardzo mogę jeść ostre (po pikantnym jedzeniu puchną mi kubki smakowe i mój język wygląda jak wielka truskawka). Pani, która nas obsługiwała powiedziała, że będzie to loteria, ponieważ, ketchup i sos amerykański wyglądają bardzo podobnie. Jednak, gdy już dostaliśmy swoje zamówienie, udało nam się rozróżnić, który hot-dog jest z jakim sosem. Na co pani odpowiedziała, że może tylko trochę ketchupu dała dla zmyłki do hot-dogów z sosem amerykańskim, kto wie? Zaczęliśmy się śmiać :P. Żałowałam, że nie miałam w tamtej chwili nic, czym bym mogła zrobić nam zdjęcie. To wyglądało tak świetnie! Ja, Harry i jego brat jesteśmy na basenie, wszyscy mamy mokre włosy, siedzimy z kawiarni (chłopaki na leżakach, a ja między nimi na podłodze) i wcinamy hot-dogi. Po prostu, żyć, nie umierać ^^. Po jedzeniu poszliśmy pływać dalej. Akurat otworzyli zjeżdżalnię "cebulę". Wygląda jak taki lej, do którego wjeżdża się rolbą (czy rurą, jak kto woli) i kręci się w kółko, do póki się nie spadnie przez dziurę w dnie do basenu. Harry zjechał, jednak nie pamiętam, czy jego brat też. Ja nie zjeżdżałam w ogóle. Po zjeżdżalniach znów wypłynęliśmy na dwór i graliśmy w piłkę. Było już ciemniej niż wtedy gdy przyjechaliśmy. Po grze posiedzieliśmy jeszcze chwilę w miejscu, gdzie było takie a'la jacuzzi i postanowiliśmy się powoli zbierać. Bardzo mi się podobało. Już nie mogę się doczekać kiedy znów tam pojedziemy :D.
Zdjęć z basenu oczywiście nie mam żadnych. Trochę szkoda, ale trudno by było mieć na basenie ze sobą telefon, albo aparat lub lecieć do szatni po telefon, żeby zrobić tylko jedno zdjęcie i zanosić go tam z powrotem. Zamiast tego mam jedno zdjęcie z telefonu ze mną i z Luną. Brzydkie, ale trochę "podreperowałam" je w Photoshopie, więc myślę, że wygląda lepiej ^^.
Po:
1.jpg


Przed:
2.jpg
  • awatar Kate - Writes: To ten wasz basen musi być jakiś wypasiony. Też bym poszła, ale raczej w tym tygodniu odpada, bo nauki mnóstwo i coraz więcej. Buuu... ;_; A we wrześniu/październiku chodziłam ze wspólokatorkami co tydzień.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: Spoko, znajdzie się czas żebyś poszła ;). W końcu kiedyś musi taki nadejść ^^. A co do naszego basenu, to Termy Cieplickie. Tu masz stronę, możesz sobie zajrzeć :). www.termycieplickie.pl/termy_cieplickie Jak wpiszesz w google.pl "Termy Cieplickie" i wejdziesz w grafikę, będziesz miała wszystko jak to wygląda ^^.
  • awatar Lucilla: Fajny basen to musiał być :) Ja na cebuli nie zjeżdżałam jak ty, chociaż miałam taką możliwość ale zbyt straszne to mi się wydawało xD
Pokaż wszystkie (9) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)przychodzi_kasia_do_domu_cala_br…
Przychodzi Kasia do domu cała brudna!! - Dziecko jak Ty wyglądasz! Twoja bluzeczka i nowy berecik! - No bo widzisz mamusiu chłopcy grali nim w piłkę. - A Ty nic? - Jak to nic? STAŁAM NA BRAMCE!!!
 

uran56
 
Darmowe top ogłoszenia 24h i bezpłatne anonse, sprzedam - kupię, Sport i Rekreacja


Gadżety kibica, trofea - Odzież sportowa - Odżywki, suplementy - Poszukiwania skarbów, militaria - Rowery i akcesoria - Siłownia i fitness - Skating - Sporty drużynowe - Sporty towarzyskie - Sporty walki - Sporty wodne - Sporty zimowe - Strzelectwo, myślistwo - Tenis i pokrewne - Turystyka i Survival - Wędkarstwo

#Gadżety #kibic #kibice #trofea #Odżywki #odżywka #suplement #suplement #Poszukiwania #skarb #skarby #militaria #rower #Siłownia #fitness #Skating #Sporty #sport #drużynowe #walka #woda #zima #Strzelectwo #myślistwo #Tenis #Turystyka #Survival #Wędkarstwo #wędka #ryba #ryby #nóż #noże #Góry #wspinaczka #leżaki #butla #latarka #Lodówka #mapa #przewodnik #Materac #śpiwór #Namiot #Termos #kubek #Torba #plecak #walizki #Echosonda #silniki #silnik #ponton #wodery #Przynęta #Siatka #Sygnalizator #Zanęta #Żyłka
#czapka #koszulka #spodenki #Szaliki #dyplom
#wynik #Koszykówka #Piłkanożna #Piłkaręczna #Siatkówka #bieg #Bieganie #jogging #Bilard #snooker #Dart #rzutki #Golf #karty #Nordicwalking #Piłkarzyki #Szachy #warcaby #Boks #Szermierka #WalkiWschodu #K1 #MMA #zapasy #Kajakarstwo, #Nurkowanie #Pływanie #Surfing #windsurfing #Żeglarstwo #łyżwy #Łyżwiarstwo #hokej #Narty #narciarstwo #Sanki #Snowboard #ASG #Łucznictwo #kusza #Myślistwo #myśliwy #Paintball #Pistoletygazowe #Wiatrówka #pistolet #Badminton #Squash #Tenisstołowy #Tenisziemny #rakiety #rakietki #piłki #piłka #piłeczki


bazarek.net.pl/(…)ogloszenia-sportowe-darmowe-bezpl…
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

naswoim
 
Zagubiona mama: Dziś zaczynam urlop, chociaż wszyscy chorzy :/ Ja dalej z męczącym kaszlem , M. zasmarkany, z bólem gardła, Lenka z kaszelkiem od czasu do czasu :/ No ale jutro na działkę się poopalać i powariować, w piłkę pograć, a w poniedziałke w końcu IKEA. Nareszcie kupimy regał i łóżko dla księżniczki :)
Dzis na dowrze mieliśmy mecz w piłkę ,więc na dzialkę tez weźmiemy .
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo!
Wczorajszy dzień (01.07.2016r.) śmiało można zaliczyć do „dni świra”...
Przejdźmy od razu do rzeczy. Harry dostał stałą umowę u siebie w pracy, więc musi zrobić badania w Medycynie Pracy. Przez dwa dni nie chcieli go przyjąć, raz za dużo ludzi, raz majster nie chciał go wypuścić ze zmiany... W końcu udało się załatwić termin wczoraj na 8.40 rano. Majster zgodził się aby Harry mógł wyjść z pracy na badania, ale czas, w którym go nie będzie musi odrobić zostając dłużej. Przyjechałam po Harry'ego do pracy o 8.00 i pojechaliśmy do przychodni. W przychodni okazało się, że lekarka zachorowała, nie ma nikogo na zmianę i „proszę umawiać się w przyszłym tygodniu”, a Harry, żeby mieć umowę od lipca musiał zrobić badania do wczoraj... Wkurzony wyszedł z przychodni (ja za nim) i wróciliśmy do auta, po czym odwiozłam go z powrotem do pracy. Wróciłam do domu i włączyłam komputer. Po około 3 godzinach mama przyszła do domu i powiedziała, że musi gdzieś jechać, zapytała czy chcę jechać z nią. Zgodziłam się, bo i tak nie miałam nic lepszego do roboty, a ja jestem jedną z tych osób, które lubią sobie gdzieś jeździć :P. Więc zabrałam ze sobą aparat, Lunę i zapakowałam się do auta. Po jakiejś godzinie stwierdziłyśmy, że pojedziemy na lody. Dla tych, którzy chcieli Fałkę, jest na mojej szyi :D.
1.jpg

2.jpg

Akurat miałam taką ochotę na nie, że zeżarłam cały pucharek, który widać na zdjęciu :P. No i miałam okazję spróbować lodów „karmel z solą”. Całkiem ciekawie smakują, takie słodko-lekko słonawe :P. Dobre! Podczas jedzenia lodów zadzwonił do mnie Harry, że jednak ma tę umowę od lipca, ale jak najszybciej musi dowieźć resztę dokumentów, w tym badania z Medycyny Pracy. Ucieszyłam się i przestałam martwić :). Jadąc dalej taki widok miałam przed sobą ;).
3.jpg

Pewnie jak zwykle zlot motocyklistów, który odbywa się u nas raz na jakiś czas. W końcu przyszedł czas na powrót do domu. Po drodze zabraliśmy Crossa. Kiedy podjeżdżaliśmy pod chałupę zobaczyliśmy, że Harry stoi przed domem z niezbyt wesołą miną. Po wyjściu z auta opowiedział nam, że po powrocie z pracy chciał otworzyć drzwi jednak pomylił klucz, włożył do zamka nie ten co trzeba i o dziwo klucz zaskoczył, ale tylko do połowy i nie można było go przekręcić ani w lewo ani w prawo... Mówił, że stoi tak już pod domem około dwóch godzin i się męczy, żeby ten klucz wyjąć... Nawet do sąsiada po śrubokręt poszedł, ale to i tak nie wiele dało... A do domu inaczej wejść się nie dało. Wszędzie okna pozamykane, balkon i taras też i kicha... Zastanawiamy się co tu teraz zrobić, a że sąsiadów mamy spoko to po pomoc tylko do nich w takiej sytuacji. Przyszedł jeden sąsiad z kombinerkami i próbował klucz przekręcić lub wyjąć, ale jedyne co z tego wyszło to złamanie do końca ,już pękniętego od siłowania się, klucza w zamku... Udało mi się zrobić tego zdjęcie.
4.jpg

Nie pozostało nic innego jak rozwiercenie zamka wiertarką. Mama poszła do kolejnego sąsiada (bo poprzedni wiertarki chyba nie miał czy coś) i poprosiła o pomoc. Sąsiad powiedział, że nie ma sprawy i zaraz przyjdzie. Więc ja, mama, Harry, Luna, Cross i dzieci siedzieliśmy pod domem i zajmowaliśmy się tym co się dało :P. Jasiek zabrał ze sobą wczoraj piłkę do przedszkola, więc grał pod domem z Harrym (i Crossem jak dobrze pamiętam też), ja robiłam zdjęcia (i byłam w sklepie po picie), mama siedziała przy furtce, a Marika układała jakieś „ozdoby” z kamieni i liści. Poniżej zdjęcia tarzającego Mańka (czyli naszego kota) i ozdoby Mariki.
5.jpg

6.jpg

7.jpg

Po pewnym czasie przyszedł sąsiad z wiertarką (prąd ciągnęliśmy od jeszcze jednych sąsiadów, którzy mieszkają zaraz za płotem, bo u nas gniazdka żadnego na zewnątrz nie ma, jedynie w garażu, ale klucz od garażu został w domu) i oznajmił, że co my tak będziemy siedzieć pod tymi drzwiami, niech idziemy sobie grilla zrobić za dom :P. No to my, właściwie czemu nie. Cross z Harrym i Jaśkiem poszli kupić potrzebne rzeczy i jedzenie, a ja, Marika, mama i Luna zaczęłyśmy przygotowywać stolik, grilla itp. Akurat za płotem rośnie czereśnia i niektóre owoce są już w miarę dojrzałe. Luna pierwszy raz jadła wczoraj czereśnie i bardzo jej posmakowały :D.
8.jpg

9.jpg

Po jakimś czasie mama poszła zobaczyć jak sąsiad sobie radzi z zamkiem. Akurat kiedy wchodziła przed dom, drzwi już były otwarte, a chłopaki właśnie wracali z zakupów ;). Podziękowaliśmy sąsiadowi i poszliśmy przygotowywać jedzenie. Chłopcy nie byli pewni jak długo potrwa rozwiercanie zamka, więc na wszelki wypadek, jakby jeszcze nie można było dostać się do domu, kupili dodatkowo tacki papierowe, noże, plastikowe kubeczki, przyprawę i ketchup :D. Cała akcja trwała gdzieś z godzinę ponad xD.
10.jpg

No więc jak już była okazja, Harry z Jaśkiem zaczęli grać w piłkę ;).
11.jpg

12.jpg

Tak, ten chłopak w białej koszulce to Harry. Ściął włosy i zgolił zarost :P.
13.jpg

14.jpg

15.jpg

A tu Harry robi przewrót na piłce :D.
16.jpg

No i oczywiście niecierpliwa Luna czeka, aż mięcho się upiecze :P.
17.jpg

Wszyscy się dobrze bawiliśmy ;).
I jaki z tego wszystkiego wniosek? Gdyby nie zablokowany zamek to nie byłoby grilla xD. My to jednak optymistyczną rodziną jesteśmy. Choćby miało się palić i walić to zawsze jakieś rozwiązanie i zajęcie się znajdzie :P. Jak to się mówi – szklanka zawsze do połowy pełna :D.

A tak odchodząc od tematu, wczoraj udało mi się zrobić jedno z wyzwań fotograficznych ;).
wyzwanie1.jpg

Letnie kwiaty1.jpg

Letnie kwiaty2.jpg

No to do następnego wpisu :P.
  • awatar Kate - Writes: Fałka!! No to mieliście zamieszanie z tymi drzwiami. Chyba bym tak nie chciała, pomimo to, że przygody uwielbiam. A grill jak mniemam udany? I co ten Harry zrobił z włosami?! W długich bardziej mi się podobał... Faceci tylko w piłkę by tłukli całymi dniami. Mam takiego kolegę, który przychodzi codziennie i wyciąga mnie z domu na piłkę właśnie, a ja nie dośc, ze nienawidzę nożnej, to jeszcze muszę z nim grać. Koniec! Od jutra (bo dzisiaj pada) będzie siatkówka!
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: Ojj było zamieszanie :P. Ale i wesoło było :P. Grill jak najbardziej udany ^^. A co do Harry'ego to jak poznałam go pięć lat temu to miał bardzo długie włosy. Przeprowadził się nad morze, a po jakoś 2 latach (ja nie widziałam go 3 lata) wrócił tutaj już krótko ścięty :P. Kiedy zaczęliśmy ze sobą być, namawiałam go żeby znów zapuszczał chyba, że mu się nie będzie podobało to zetnie :P. No i stwierdził, że chyba bardziej się sobie podoba w krótkich i znów ściął ;). Mi tam się on podoba i w krótkich i w długich, ja jakoś nie mam z tym problemu :P. Jeżeli chodzi o piłkę to ja czasem lubię pokopać, jednak tylko tak prywatnie, bo ja to generalnie w piłkę grać nie umiem za dobrze :P. Ale wtedy nawet z Jaśkiem i Crossem pograłam trochę :P. No i współczuję Ci Twojego kolegi ;).
Pokaż wszystkie (2) ›
 

blogsiatka
 
Piłka do siatki ja mam z Mikasy bo grają nią na różnych meczach. Uważam że jest najlepsza do tego sportu, wytrzymała, dobrze się nią gra, gdy odbijamy jest z wierzchu miękka, nie przebija się tak łatwo. Wy jak uważacie? W szkole też mamy wszystkie z tej firmy.
mikaa.jpg

#Piłka
#Mikasa
#Gra
 

gablotka-szkolna
 
Projekt dla szkół "Z Piłkarskiej Klasy do Ekstraklasy" dotyczy upowszechniania sportu wśród dzieci i młodzieży poprzez organizację zajęć sportowych z elementami piłki nożnej w wybranych szkołach podstawowych w całej Polsce. www.szkola.firmowa.eu/news.php?readmore=6020
 

 

Kategorie blogów