Wpisy oznaczone tagiem "piekarnia" (46)  

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jakoś tak się dziwnie złożyło, że przez ostatnie 4 lata Złoty Kłos był zawsze w pobliżu miejsca mojego zamieszkania. Może nie był bardzo blisko, ale daleko też nie. Jednakże zawsze było mi tam jakoś nie po drodze.

19551052_1325188854195093_226127197_n.jpg

Do czasu, aż pod koniec czerwca wracałam z ostatniego egzaminu z prawa administracyjnego
i przechodziłam ulica Długą. Uznałam, że aby znowu świętować zakończenie egzaminów (po studiach zachciało mi się jeszcze dokształcać w prawno-administracyjnych tematach) zjem drugie śniadanie
w piekarni Złoty Kłos.

Piekarnia jest typowym sklepem. Nie ma tam nawet miejsca, aby postawić stoliczek i krzesła. Nie ma też takiej potrzeby. Kupujemy wypieki u miłej pani
i zjadamy je w domu.

19489441_1325188930861752_573836781_n.jpg

Na drugie śniadanie zakupiłam dwie słodkie plecionki. Bardzo miękkie z słodziutkim i pachnącym cukrem środkiem oraz niewielką ilością chrupiącej kruszonki. Dobrze komponowały się z truskawkami :) Skusiłam się również na dwie grahamki, które zachowały idealną świeżość aż do kolacji. Całość zakupów nie wiele mnie kosztowała.

19553545_1325188707528441_1203048576_n.jpg

Podsumowując, Złoty Kłos jest bardzo smaczną opcją. Ale czy specjalnie chciałabym iść po ich smakołyki dalej niż mam do pozostałych czterech piekarni? Nie koniecznie, no chyba, że to, co mam pod nosem już mi się znudzi. Jeśli kiedykolwiek zamieszkam bliżej tej piekarni na pewno będę tam częstym klientem.
Ogólna ocena 7/10.
FB: www.facebook.com/zlotyklos/
Web: www.zlotyklos.com.pl

19489515_1325188890861756_340382029_n.jpg
  • awatar Find Your Soul: Kraków to piękne miasto...Niestety byłam tam tylko raz :(
  • awatar SandraRu: Bardzo lubię tą piekarnię! Muszę przyznać, że u nas we Wrocławiu mało jest tak dobrych piekarni jak w Krakowie. Trochę się nią zainspirowałam bo z koleżanką postanowiłyśmy założyć spółkę i też otworzyć piekarnię! Niestey znamy się na pieczeniu, ale na papierach już średnio. Na szczęście istnieją takie firmy jak spolka.org/ które sprzedają gotowe spółki, także mam nadzieję, że niedługo już też będziemy wypiekać takie cuda :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Gdy pytają mnie gdzie jest największa kolejka po pączki i inne drożdżówki odpowiadam, że u Michałka na Krupniczej.

15139650_1127548750625772_343277735_n.jpg

Co właściwie takiego niezwykłego ma Michałek? Smak. Ich wypieki są genialne. I nie tylko flagowa, przepyszna drożdżówka ze słodką różą o której słyszał cały Kraków. Urzekła mnie również mięciutka i rozpływająca się w ustach maślana bułeczka idealna do domowego dżemu od mojej “teściowej”. Niestety te łakocie są niewielkich rozmiarów dlatego radzę kupić od razu dwie sztuki. Nie zbankrutujemy bo ceny Michałek ma przystępne.

15134235_1128314580549189_1708615320_n.jpg


15218497_1132408083473172_1542183386_n.jpg

Michałek nie ma za to miłej obsługi ani miejsca do konsumpcji, które zachęcałoby do pozostania w cukierni. Kosz na śmieci grający tam główną rolę raczej odstrasza.
No ale ten smak rekompensuje wszystko :)

15174606_1128511737196140_1418225778_n.jpg

Podsumowując, po drodze z przystanku Teatr Bagatela, idąc do pracy, szkoły lub na uczelnie kupcie sobie drugie śniadanie u Michałka.
Ogólna ocena 8/10.

15151478_1127548767292437_208540426_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Bardzo ważne jest dla mnie jak rozpoczynam dzień, dlatego uwielbiam jeść pyszne śniadania robiąc poranny przegląd Pudelka, Facebooka i Instagrama.

16831396_1207398662640780_847393829_n.jpg

Jak pewnie zauważyliście lubię śniadania na słodko: croissanty, drożdżówki, dżemy, owoce.
Do domowej roboty dżemów i przetworów owocowych wybieram zwykle rogaliki i bułeczki bez nadzienia oraz ciasto drożdżowe. Nie wszystkie cukiernie
i piekarnie mają w swojej ofercie takie specjały. Na szczęście Cukiernia Róża ma.
Muszę powiedzieć, że zakochałam się w Róży. To miejsce jest pełne ciepła głównie za sprawą pni, która tam pracuje i domniemam, że jest właścicielką tej wytwórni pyszności.
Urocza pani z Róży sprzeda nam rogalika za 20gr zamiast za 1,20 zł gdy nie ma wydać z 20. Przy okazji opowie, że rogalik ten jest smakiem jej dzieciństwa i od 50 lat przygotowuje go według tej samej receptury.

17125251_1217383044975675_334049068_n.jpg

Innym razem poleci nam najlepszą na świecie drożdżówkę, która podobno nie tuczy ;P

16237059_1181494431897870_1873619501_n.jpg

Na odchodne oprócz uśmiechu dostaniemy jeszcze kawałek orzechowca lub innego ciasta, którym akurat tego dnia częstuje klientów.
W cukierni nie ma stolików i krzeseł pozwalających na zjedzenie słodyczy na miejscu, ale to nie ważne. Wszystko rekompensuje niesamowity smak wypieków oraz usposobienie właścicielki (?).

15682917_1156846201029360_370903927_n.jpg


16809763_1207398635974116_324848876_n.jpg

Podsumowując, moim zdaniem Róża to najlepsza cukiernia na Salwatorze i z pewnością pani, która tam pracuje jest najmilszym cukiernikiem
w Krakowie.
Ogólna ocena 9/10.

17141329_1217383098309003_1607102919_n.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 

16808536_1205244579522855_84136007_n.jpg

Mówią ze do trzech razy sztuka. Ja dałam Łysej Górze aż pięć szans.

15226616_1132408086806505_906136307_n.jpg

Gdy zobaczyłam na Placu na Stawach nową piekarnie bardzo się ucieszyłam na myśl
o odkrywaniu jej smaków. Niestety odkryłam tylko, że prawie wszystko, co od nich jadłam jest suche: croissanty, rogalik, drożdżówka z budyniem
i dżemem. Wielkie rozczarowanie.

15280905_1137105663003414_1857131735_n.jpg



15327741_1141178259262821_1899640879_n.jpg

Napoleonki natomiast miały przypalone spody, co niekorzystnie wpłynęło na smak całego ciastka.

15228085_1132408230139824_24553300_n.jpg

Na szczęście cen nie mają wygórowanych, a obsługę w miarę sympatyczną.
Jedyny plus, który ratuje Łysą Górę to świeże
i ciepłe bułeczki z rana. Te na prawdę robią dobre wrażenie i szybko znikają.
Pomimo, że piekarnia jest tylko zwykłym sklepem na Placu jej wnętrze zachęca, aby wejść do środka.

15128717_1132408160139831_1830153673_n.jpg

Ciepłe kolory, drewno i wysoki stolik z hokerami przypominają wystrój modnych hipsterskich śniadaniowych kawiarni z amerykańskich filmów.
Podsumowując, chodzę tam tylko po ciepłe bułeczki. Nawet, jeśli coś innego wygląda ładnie to już wiem, ze smakować mi nie będzie.
Ogólna ocena: 4/10.

15175575_1132408150139832_1894135108_n.jpg
  • awatar G.N.Luduk: Wygląda dosyć uroczo, aczkolwiek nie cierpię suchych drożdżówek :/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
14355942_1070578769656104_1434470364_n.jpg

Mam dla Was przygotowany cały zapas wpisów śniadaniowych :) Za każdym razem, gdy myślę, ze właśnie skończyły mi się piekarnie i cukiernie odkrywam nową. Dziś pora na Cukiernie Stochalski na ulicy Garbarskiej.
Zawitałam tam na szybkie drugie śniadanie w drodze z kursu prawa jazdy.
Klasyczna, mała piekarnia bez możliwości zjedzenia na miejscu (stolik jest, ale straszy) z nawet miłą obsługą. Pozornie nie wyróżnia się niczym.


12966826_972180179495964_826486101_n.jpg


12966357_972180106162638_1764180578_n.jpg

Myślałam tak póki nie skosztowałam jedynej w swoim rodzaju koperty z ciasta francuskiego z serem. Nie dość, że była pyszna to jeszcze mega sycąca. Kruche maślane ciasto i ogromna ilość słodkiego sera dały mi energię na całe rano. Pierwszy raz spotkałam się z wypiekiem, który był ciężki przez swoje nadzienie. Koperta kosztowała mniej więcej 2zł, co wydaje się rozsądną ceną biorąc pod uwagę, że zaspokoiła mój głód i zapewniła przyjemne doznania smakowe.

12935428_972180069495975_687479169_n.jpg

Podsumowując Cukiernia Stochalski to miejsce dla łakomczuchów, którzy lubią smacznie i dużo zjeść.
Ogólna ocena 7\10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 

16215620_1181494448564535_49381779_n.jpg

W ramach poznawania nowej dzielnicy odrywam cukiernie oraz piekarnie, które mam w okolicy
i bladym świtem wychodzę, aby "upolować” moje słodkie śniadanko.Józef Wilk to była pierwsza cukiernia, do której trafiłam jeszcze w dzień przeprowadzki.
Głodna i już przed południem zmęczona zakupiłam tam drugie śniadanie. Stojąc w kolejce (na Salwatorze wszędzie są kolejki) miałam sporo czasu, aby przyjrzeć się asortymentowi. Niestety ekspozycja pozostawia wiele do życzenia: ściśnięte w brzydkich lodówkach ciasteczka przestają wyglądać apetycznie. Co z tego, że są kolorowe
i pewnie pyszne, jeśli nie zachęcają do zakupu.

14555674_1083777191669595_1018214277_n.jpg

Postanowiłam, więc patrzeć w inną stronę, a tam okropny stolik i krzesło, czyli pseudo możliwość zjedzenia na miejscu. Myślę, że tak na prawdę przydaje się tylko wtedy, gdy do względnie miłych pań przyjdzie znajoma w odwiedziny i chce gdzieś usiąść.

14569056_1083776598336321_1413330311_n.jpg

Kupiłam za małego ślimaczka z białą czekoladą, za 1,80 zł i wyszłam, aby zjeść w domu. Średnio mi smakowało. Drożdżówka nie była miękka, za to mega słodka, aż zamulająca i pusta w środku. Natomiast polewa z "białej czekolady" bardziej przypominała lukier.

14585418_1083776571669657_450132933_n.jpg

Podsumowując: Nie poszłam tam więcej. Przydałby im się spec od ekspozycji towarów i osoba, która degustowałaby wypieki. Może jeszcze kiedyś dam Cukierni Józef Wilk druga szansę.
Ogólna ocena 2/10.

14543610_1083777228336258_197507269_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

15280924_1135449963168984_1623442646_n.jpg

W listopadzie zeszłego roku chodziłam na rehabilitację zwichniętej kostki i między wszystkimi zajęciami a wizyta w przychodni miałam około pół godziny wolnego. Czas ten poświęcałam na poszukiwanie nowych cukierni i piekarni, w których mogłabym kupić śniadanie na dzień następny.
Odskulowa wystawa Cukierni J.G. zachęciła mnie do wejścia.

15209011_1135450263168954_1738475776_n.jpg

W środku okazało się równie staromodnie. "Stylowy" stoliczek i krzesła, bardziej podkreślały staroświecki wystrój niż służyły do siedzenia.

15208038_1135449989835648_1520385105_n.jpg

Wisienką na torcie (takie tematyczne porównanie) okazała się przepiękna czerwona waga, która ciągle jest używana przez niezwykle pogodną panią sprzedawczynię.

15218236_1135449856502328_822733072_n.jpg

Może nie waży zbytnio dokładnie, ale robi wrażenie. Zwykle nie przepadam za miejscami, w których czas zatrzymał się w PRL-u, ale Cukiernia J.G. ujęła mnie za serce i podoba mi się ten retro wystrój.
Zakupiłam 5 uroczych malutkich słodkich bułeczek. Były delikatnie maślane w smaku, a ich mięciutkie ciasto przyjemnie rozpływało się w ustach. Doskonale komponowały się
z dżemem i z truskawkami.

15207952_1135449806502333_1864974656_n.jpg

Ponadto skusiłam się na równie ślicznie wyglądające miniaturowe pączuszki. Były tak pyszne, że nie doczekały zdjęcia. Za wszystko zapłaciłam 5.10 zł, czyli niewiele.
Podsumowując, warto zajrzeć do Cukierni J.G. nie tylko ze względu na znakomite wypieki, ale również, aby zobaczyć tą niezwykłą wagę.
Ogólna ocena: 7/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
14445659_1076216625758985_698220217_n.jpg

Powiem Wam szczerze, że nie mogę przestać myśleć
o tych wszystkich pysznościach, które spróbowałam (lub jeszcze nie zdążyłam spróbować) w Pod Telegrafem.
Wygląd tych wypieków zdecydowanie zachęca, aby zostać się stałym klientem cukierni.  To może tłumaczyć długie kolejki i ciągły ruch w lokalu.

14694747_1089743784406269_757854287_n.jpg

Niestety z powodu takiego oblężenia zjedzenie na miejscu, przy jednym z znajdujących się tam stoliczków nie należy do przyjemności.

14483615_1076216682425646_452381543_n.jpg

Wszyscy z kolejki się na mnie gapili, gdy jadłam pyszną, słodką drożdżówkę z budyniem i śliwkami posypaną chrupką kruszonką.

14470723_1076216652425649_991281264_n.jpg

Dlatego babeczkę z budyniem i wiśnią postanowiłam zabrać do domu i tam delektować się jej smakiem. Była wyśmienita! Kruche i delikatne słodkie ciasto pękało przy każdym kęsie odkrywając kremowe nadzienie ułożone w osobliwy sposób. Spodziewałam się pomieszanych, że sobą masy wiśniowej
i budyniu. Jednakże oba kremy były położone obok siebie, co dało ciekawy efekt przejścia smaków. Jakie to było dobre i kosztowało jedyne 2,90. Cena porównywalna do drożdżówki, ale smak lepszy.

14620024_1089743814406266_1532186334_n.jpg

Obsłudze piekarni nie mam nic do zarzucenia, są mili.
Podsumowując bardzo żałuję, że rzadko bywam na ulicy Szlak, bo chętnie jadałabym w Pod Telegrafem częściej.
Ogólna ocena: 8/10.
Przy tworzeniu tego wpisu doszłam do wniosku, że chyba lubię masę budyniową, gdyż często kupuję wypieki właśnie z budyniem. Nie zwróciłam na to wcześniej uwagi. Podzielacie moje upodobanie?
 

gdzietuwyjsckrakow
 

15129977_1124509900929657_647502824_n.jpg

Czasem tak jak bohaterka książki "Paryż mój słodki" wychodzę na spacer po mieście, aby odkryć jakieś nowe miejsce. Najczęściej trafiam wtedy na piekarnie i cukiernie, w których chętnie kupuję smakołyki na śniadanie.
Tak było również tym razem, gdy wylądowałam na ulicy Blich w cukierni Kameccy, a
z oldschoolowej witryny cukierni zawołały do mnie słodkości.

15129847_1124509177596396_1622049646_n.jpg

Weszłam, więc do typowego sklepu- cukierni bez miejsc do siedzenia i po chwili namysłu poprosiłam zniecierpliwioną panią o rogalika z nadzieniem orzechowym. Cena 3,90zł mnie zaskoczyła
i zastanawiałam się, co takiego wyjątkowego ma
w sobie ten wypiek, że tak wysoko go wycenili.

15129922_1124506364263344_636354614_n.jpg

Otóż miał w sobie na prawdę mega słodki i kremowy mus orzechowy. Warstwy ciasta francuskiego nie kruszyły się zanadto (to dobrze), a maślany posmak był ledwo wyczuwalny. Posypka z orzeszków
w karmelu jeszcze wymagała nieziemską słodycz.
Podsumowując, zjadłam i nie wiem, za co zapłaciłam prawie 4zł. Rogalik smakował jak niemal każdy inny: dobry z tym, że bardziej słodki, nic wartego więcej niż 2zł.
Ogólna ocena: 6/10.
Smakują Wam takie bardzo słodkie rzeczy?

15139382_1124509967596317_873900101_n.jpg
  • awatar BipolarBear: Nie :D Ale jak przychodzi do masy kajmakowej, to mogłabym wyjadać z puszki palcem haha :D Chociaż przeważnie jak z wyglądu coś uroczo wygląda, to już 70% sukcesu, żeby mi to sprzedać :p
Pokaż wszystkie (1) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
13281975_997959470251368_90592666_n.jpg

Cukiernie Zaborowscy znam od dawna, ich wyroby. Towarzyszą mi od samego początku mojej bytności
w Krakowie, ponieważ jedna z nich znajdowała się na ulicy, na której kiedyś mieszkałam. Nie mogło wiec zabraknąć ich w moim śniadaniowym cyklu.

12784695_947208305326485_1060301099_n.jpg

W dzień śniadania u Zaborowskich skusiłam się na drożdżówkę z pieca. Maślane ciasto faktycznie było jeszcze ciepłe jakby dopiero wyciągnięte z pieca, sprawiało, że słodki serek ze środka cudownie rozpływał się w ustach, a kruszonka z wierzchu pachniała jeszcze mocniej niż zazwyczaj. To był dobry wybór. Kawa natomiast była kiepską decyzją, ponieważ wydałam 6 zł na okropną i do tego małą kawę. U Zaborowskich maja na prawdę pyszne wypieki, dlatego się cenią i należą do średniej półki cenowej, ale zdecydowanie warto wydać to
1, 60 a nawet więcej za smak drożdżówki z pieca.

12784690_947208125326503_718730281_n.jpg

Nie cenią za to obsługi. Ta pani ruszała się tak wolno, że nawet nie chce myśleć jak mało musi zarabiać skoro aż tak brak jej motywacji do pracy. Jeżeli się gdzieś spieszę to nigdy nie kupuje przekąski u Zaborowskich, bo wiem, że się spóźnię.

12804567_950314641682518_1108870315_n.jpg

W piekarni możemy usiąść i rozkoszować się smakiem słodkości. Wystrój jest surowy
i modny, nie przytłacza tego miejsca, ani tez nie zachęca. Niestety siedzenie przy stoliku obok kolejki, z której ludzie patrzą, co i jak jesz nie należy do przyjemnych. Zalecałabym mniej stolików, ale więcej prywatności dla klientów. Sytuacje wystroju na szczęście odrobinę ratuje wielka fototapeta z widokami Krakowa. Lubię nawiązania do miasta, w  którym znajduje się lokal a tu są wyjątkowo trafne.

12784536_947208128659836_893808318_n.jpg



Podsumowując to polecam Zaborowskich ze względu na smak wypieków, ale nie decydujcie się na zjedzenie ich na miejscu. A ponadto uzbrójcie się w cierpliwość, gdy chcecie kupić na wynos.
Ogólna ocena 6/10.
Lokalizacja: ul Sławkowska Kraków.

12325102_947208131993169_585139130_n.jpg


12804017_950314658349183_1030599590_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

12077443_960478770666105_28160139_n.jpg

Nazwa tej piekarni idealnie pasuje do rzeczywistości. To prawdziwy zakątek. Jest tam mało miejsca i nie ma stoliczków do siedzenia, ale wypieki są na prawdę pyszne.

12527895_960478807332768_1627456366_n.jpg

Do Zakątka po prostu wchodzimy, kupujemy pysznego, dobrze wypieczonego rogalika ze słodkim kremem czekoladowym i posypką z chrupiących orzeszków oblanych cudownym karmelem i wychodzimy. Niestety taka przyjemność z Zakątka na śniadanie jest nieco droższa niż te w innych piekarniach.

12476520_960478757332773_1928235929_n.jpg

W Zakątku oprócz małego metrażu, dość wygórowanych cen i dobrego pieczywa maja tez bardzo miła obsługę.  

12421450_960478823999433_1515495040_n.jpg

Ogólna ocena 6/10.

13101184_984614628252519_102297548_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

13023744_977634835617165_153317699_n.jpg

Taka oto piekarnia o wdzięcznej nazwie jest popularną w Krakowie sieciówką. Gdy trafiłam na ich lokal na Karmelickiej od razu postanowiłam zjeść tam tego dnia śniadanie. Mój wybój był podyktowany głównie tym, że pierwszy raz
w Piekarni Mojego Taty spotkałam się
z miejscem do zjedzenia posiłku na miejscu. Inne ich piekarnie, które znam nie mają takich udogodnień. Widać, że osoba, która urządzała wnętrze bardzo starała się, aby było przyjemne dla oka i choć trochę przytulne. Ale ciężko uzyskać taki efekt w piekarni gdzie ludzie wpadają na szybkie zakupy, co rano. Nie wyszło jednak źle. Białe mebelki i czerwone ściany zachęcają do tego, aby na chwilę usiąść i zjeść pyszne śniadanie na miejscu. Zrezygnowałabym jednak ze zdjęć kanapek widzących na ścianach i zastąpiła je grafiką
z nieco innym motywem, może nadal związanym
z jedzeniem. Domyślam się też, że niefortunny pomysł z lodówką w kącie wynika niestety z barku miejsca, a świąteczne lampiony na stolikach to niedopatrzenie.

12386781_912296405484342_1330834654_n.jpg


12421526_964349823612333_1845592925_n.jpg


12782444_964349833612332_904233031_n.jpg

Muszę przyznać, że panie tam pracujące są bardzo uprzejme. To dzięki jednaj z nich dowiedziałam się, że jeśli zamówię kawę i croissata dostanę 30% zniżki, co sprawiło, że całe śniadanie kosztowało mnie jedynie 9, 40 zł.

12900036_964349770279005_567518020_n.jpg

Dobra caffe latte o delikatnym smaku z moim ulubionym ciasteczkiem cynamonowym
w gratisie jest godna polecenia. Do tego mistrzowski croissant, którego maślane warstwy rozpływają się w ustach z kremowym czekoladowym nadzieniem, posypany słodkimi orzeszkami
w karmelu. Idealny dla łasuchów.

12895348_964349796945669_356923547_n.jpg

Podsumowując w Piekarni Mojego Taty sprzedają moje ulubione croissanty i mają fajne promocje. Zdecydowanie polecam to miejsce na śniadanie
w Krakowie.
Ogólna ocena 7/10.

12596326_964349813612334_1215148898_n.jpg
  • awatar Your_Drug: Bardzo sympatyczna atmosfera musi tam panować :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

12659725_937047736342542_2039441444_n.jpg

Dawno nie było cyklu śniadaniowego, najwyższy czas to zmienić.
Na śniadanie w Halagardzie zdecydowałam się dwa razy. Właściwe było to śniadanie
z Halagardy, bo stoliczki, które znajdują się we wnętrzu piekarni nie zachęcają do pozostania
w niej.

12283301_905246806189302_1344110386_n.jpg

Podczas pierwszego podejścia do domu zabrałam śliwkowego strudla. To była pomyłka. Strudel był mała, drogi jak na tego rozmiaru wypiek i po prostu nie smaczny, bo kwaśny. Do tego okropnie się kruszył podczas jedzenia i połowa ciasta
wylądowała ponownie na talerzu.

12319314_906322616081721_39195370_n.jpg

Dałam Halagardzie drugą szansę, było lepiej, ale
w dalszym ciągu nie jestem zadowolona. Co prawda croissant z nadzieniem brzoskwiniowym był naprawdę pyszny, nadzienie słodkie,
a ciasto idealnie maślane i wszystkie jego pięknie układające się warstwy odpowiednio wypieczone, ale ciągle za mały. Za tak mikroskopijnego rogalika cena 1, 70 zł to rozbój
w biały dzień.

12386720_912296542150995_996287592_n.jpg

W Halagardzie mamy do wyboru całą masę różnych zachęcająco wyglądających wypieków
i ciast, również na ciepło. Niestety z tego, co widzę, wszystkie mają tą samą wadę: mały rozmiar
a cena duża.

12308930_905246772855972_2062069918_n.jpg


12285620_905246659522650_888401976_n.jpg

Podsumowując, jeśli nie lubicie przepłacać,
a lubicie się najeść nie polecam Wam tego miejsca.
Ogólna ocena: 2/10.

12366639_912296532150996_1076426988_n.jpg
  • awatar Mi ki <3: Chętnie zachęciłabym się do jakiegoś miejsca ale gdzie można zjeść owoce morza
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

12386602_912296445484338_935561149_n.jpg

Wspomnienie śniadania w ciepły słoneczny, ciepły, letni dzień. Ta piekarnia to popularna krakowska sieciówka, znajduje się niemal na każdej ulicy. Często wpadam tam na szybkie zakupy na przykład po ciemne pieczywo, czosnkowe bułki lub jakieś słodkości.

11749750_853141884733128_7093758_n.jpg


11749740_853141944733122_1877780449_n.jpg

Jednak do wpisu o śniadaniu w Awiteksie wybrałam drożdżówkę z rodzynkami i kawę. Pieczywo, każde właściwie w tym również moja drożdżówka zasługuje na pochwałę. Zawsze świeże i smaczne. Ilość rodzynek była odpowiednia, a ciasto było miękkie
i przyjemnie słodkie, jednak nie za słodkie. Kawa natomiast to po prostu jednym słowem klapa. Nie smakowała mi.

11737158_853141898066460_878218339_n.jpg

Uwielbiam Awiteks za niskie ceny. Gdyby jeszcze panie, które tam pracują były równie miłe dla klientów jak ceny dla portfela to byłoby idealnie.
Na zdjęciach widnieje piekarnia mieszcząca się przy ulicy Długiej. Są tam wygodne fotele
w których można usiąść aby cieszyć się pięknym porankiem i pysznym śniadaniem. Wnętrze cukierni jest urządzone ładnie. Nie nachalnie, nikt nie silił się tu na zrobienie czegoś, czym piekarnia nie jest. Tam mamy po prostu usiąść i zjeść szybkie śniadanie. Musi być nam wygodnie i mamy być otoczeni ładnymi rzeczami. A nie zostać przytłoczeni fantazją architekta, bo to nie miejsce na taką ekstrawagancje. Dlatego to wnętrze to strzał w dziesiątkę.

11756686_853141928066457_475819863_n.jpg


11753833_853141931399790_104848750_n.jpg

Podsumowując Awiteks oferuje nam tanie i smaczne śniadanie w przytulnym wnętrzu. Zdecydowanie polecam.
Ogólna ocena 8/10.

11733334_853141908066459_125167831_n.jpg


11774350_853141918066458_2039780999_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

11121236_847281695319147_1016663143_n.jpg

Dawno nie było nic z cyklu krakowskich śniadań, więc najwyższy czas do nich wrócić. Ta piekarnia to zdecydowanie najczęściej wybierane przeze mnie miejsce na zakup śniadania. Zakup, ponieważ
w środku nie ma miejsca, aby usiąść i zjeść. Byłby to dla mnie ogromny minus gdyby nie fakt, że mieszkam zaraz obok i zakupione tam specjały
(w dość niskich cenach) konsumuje w mieszkaniu.
W kwestii minusów to niestety nie mamy możliwość płatności kartą, a panie sprzedające nie zawsze są w stanie wydać nam resztę.

11694350_847281688652481_1984417532_n.jpg

Piekarnia działa od wielu lat i trzeba przyznać, że ich wyroby są naprawdę dobre. Wybór, co prawda nie wielki, ale ja zawszę znajdę coś dla siebie. Gorąco polecam bułkę maślaną
w kształcie rogalika (60 gr.). Idealnie chrupiąca i delikatna skórka oraz miękkie wnętrze sprawiają, że jest dla mnie doskonałym śniadaniowym pieczywem.

12285875_903475603033089_1824335220_n.jpg

Dorównuje jej obwarzanek (80 gr.), z najlepszą na świecie słodką kruszonką.

12285798_903475613033088_916034080_n.jpg

Zdecydowanie najrzadziej wybieram klasyczne propozycje jak grahamki czy bułki z białego pieczywa. Są dobre, ale nie wyróżnia je nic nadzwyczajnego.

11717210_847281731985810_440819448_n.jpg

Piekarnia oferuje również słodkie drożdżówki
i inne kaloryczne pyszności. Uwielbiam ich rogaliki z marmoladą lub z czekoladą. Spróbowałam również koperty francuskiej z serem, ale jak na mój śniadaniowy apetyt jest za mała.

11714489_847281715319145_12182614_n.jpg

Dużo bardziej smakuje mi kultowa okrągła drożdżówka z serem (1,50 zł), a właściwie mają tam najlepszą, jaką jadłam i do tego jest dość sycąca.

12067308_887369944643655_2023146121_n.jpg

Podsumowując, przechodząc obok piekarni Binkowscy warto zaopatrzyć się tak w pierwsze lub drugie (albo obydwa) śniadanie.
Ogólna ocena 7/10.

Przy śniadaniu uwielbiam czytać. Widoczna na zdjęciu książka to "Portret Doriana Graya" napisana przez jednego z moich ulubionych autorów, czyli Oscara Wildea. Powieść opowiada o niezwykłej urody młodzieńcu, który się nie starzeje. Oznaki upływu czasu widać natomiast na jego portrecie, namalowanym dla niego przez przyjaciela- Bazylego. Młody Dorian ulega wpływom swojego znajomego, dekadenckiego, zblazowanego, znudzonego życiem lorda Henryk. Z niewinnego przystojnego chłopaka staje się egoistycznym hedonistą i manipulantem niezważającym na uczucia, które wzbudza w swoim przyjacielu ani w pięknej aktorce. Bawi się kosztem życia innych i bezustannie pozostaje młody i piękny, tylko portret zdradza, co tak naprawdę dzieje się z jednym z moich ulubionych bohaterów literackich, jakich miałam okazje poznać. Powieść jest owiana aurą tajemnicy oraz niedopowiedzeń
i domysłów. Jest również kopalnią genialnych cytatów.
 

gdzietuwyjsckrakow
 

BUCZEK_logo.jpg

(zdjęcie z Internetu)

Dwie pieczenie na jednym ogniu, czyli dwie "nowości" w jednym wpisie. Po pierwsze wskrzeszenie zapomnianej kategorii o krakowskich cukierniach i piekarniach. Po drugie zapoczątkowanie cyklu o krakowskich śniadaniach. Na pierwszy ogień idzie Buczek.
Piekarnia/ cukiernia, a może nawet kawiarnia. Mają pyszne wypieki i ciasta, które wyglądają tak cudownie kolorowo, że chce się powiedzie "poproszę to wszystko". Do tego właściwie
w większości lokali znajdzie się miejsce do siedzenia i jest serwowana kawa. Owszem kawa do pięt nie dorasta na przykład połfrancuskiemu
z czekoladą (zdjęcie), ale może być. Ratuje ją gratisowe cynamonowe ciasteczko, które uwielbiam. Ceny, cóż...dość  wysokie niestety, tyle powiem

11303639_840272556020061_1648602231_n.jpg

Ja zdecydowanie preferuje Buczka na Placu Kleparskim. Nie tylko, dlatego, że mam tam, blisko, ale głównie z powodu obsługi. Powiedzieć, że panie tam są miłe to za mało. One są uprzejme
i kochane do granic możliwości. Cierpliwe, pomocne, pogadają, uśmiechają się, żartują. Taka dawka optymizmu przy śniadaniu jest bezcenna.

11358803_840272569353393_1821552549_n.jpg

Polecam Wam Buczka nie tylko na śniadanie, ale
o każdej porze, nie tylko ze względu na rewelacyjną obsługę, ale również na genialną promocje. Zabawa polega na tym, że robimy zdjęcie buczkowego smakołyku, tagujemy o tak: #Buczek
i wstawiamy zdjęcie na Instagram lub Facebook. W komentarzu administracja profilu na FB prosi nas
o kontakt i wiadomością otrzymujemy kupon na słodki prezent od Buczka. Ja swoje pierwsze zdjęcie (to z niniejszego wpisu) już otagowałam, kupon dostałam, teraz tylko pójść i jeść :)
Ogólna ocena 8/10.


11414630_840272576020059_1236961003_n.jpg
 

pakamera
 
Firma Faber-Castell wpadla ostatnio na pomysl naprawde ciekawej kampanii reklamowej swoich produk.... Czytaj dalej : www.example.pl/mimikra-barw-22692.htm
 

kciuk-pl
 
500 złotowy mandat to raczej nie jest kara, która uchroni nas przed podobnymi piekarniami

Link: www.kciuk.pl/Sanepid-bezradny-Zobacz-jak-sie-pie…
 

pieniadz
 

   Ukryta piekarnia zaopatruje mieszkańców Aleppo w pożywienie
Tagi: Syria Aleppo Piekarnia Wojna Ze świata Data: 2013-03-05
www.video.pieniadz.pl/(…)ukryta-piekarnia-zaopatruj…
 

 

Kategorie blogów