Wpisy oznaczone tagiem "pielęgnacje" (2)  

ruda1990
 
wlosy1.jpg


Cześć!
Jeszcze kilka lat temu byłam zapaloną włosomaniaczką ale z biegiem czasu trochę odpuściłam w tym temacie. Z tego okresu zostało mi olejowanie włosów. Kosmetyki też zostały uszczuplone z zapasów. Co prawda nie kupowałam maniakalnie ale miałam po kilka odżywek i masek w jednej chwili. Doszłam do wniosku, że będę o niej dbała tak jak potrafię najlepiej. W tej chwili mam fazę na wszelką suplementację wewnętrzną typu zioła, kwas askorbinowy, spirulina, ziemia okrzemkowa itp. Oczywiście nie wszystko naraz ale każde z tych produktów jest wart polecenia. Skupiłam się na takim aspekcie pielęgnacji i dbania o siebie. Z włosomaniactwa pozostało mi czytanie składów i do tego zachęcam Was wszystkich. Warto czytać skład, przestać wierzyć reklamom i opisom producenta. On musi na tym zarobić. Skład obroni się sam. Wracając do włosów:
-są wysokoporowate;
-grube z natury;
-z dużą tendencją do falowania, które staram się ograniczać dzięki:
-używaniu prostownicy;
-nie czesane na sucho;
-bez blasku;
-z babyhairami non stop;
-porost: około 1.5 cm na miesiąc;
-suche z natury.
Mimo tego, że czasami doprowadzają mnie do szału zwłaszcza kiedy jest duża wilgoć zaczęłam je lubić. Zawsze się marzy, o tym czego się nie ma. Chciałabym, żeby były bardziej lejące i mniej porowate i mniej puszyste. Ale dobrze wiem, że takie zmiany nie nastąpią. Pora zaakceptować to co się ma i pielęgnować je tak jak do tej pory. :)

wlosy 2.jpg


wlosy1 (1).jpg
 

byffek
 
Sierpień przywitał nas wymarzoną pogodą, więc czas pokazać produkty, które podbiły moje serce w lipcu.

P8040090.JPG


*1. Mgiełki do ciała Avon* - moje to *Passion Dance* i *Avon senses Mystique*. Są idealne na lato. Wystarczy spryskać skórę i od razu ma się uczucie wspaniałego odświeżenia. Jedna buteleczka ma 100 ml produktu i można ją dostać w promocyjnej cenie za 6,99 zł. Dostępna jest szeroka gama zapachowa- począwszy od zapachów delikatnych, kwiatowych przez słodkie, owocowe do mgiełek odzwierciedlających najbardziej znane wody perfumowane i toaletowe firmy Avon ( te są nieco droższe).
*2. Rimmel Wake Me Up - róż*. Na zdjęciu jest to słabo widoczne, ale mój kolor to *002 Radiant Rose*. Ta mała tubka ma 14 ml, ale jest niezwykle wydajna. Wystarczy niewielka ilość produktu, żeby uzyskać fajny efekt. Od razu zaznaczam, że nie każdy go polubi, ponieważ zawiera on mnóstwo drobinek, które pięknie połyskują na słońcu. Produkt przyjemnie pachnie i łatwo się go aplikuje.
*3. Rimmel Match Perfection 101 Classic Ivory* - chyba wreszcie znalazłam mój podkład idealny. Świetnie kryje, idealnie się rozprowadza. Z matowieniem skóry też sobie radzi całkiem nieźle. Nie wiem jak będzie z jego wydajnością, bo używam go dopiero od niedawna. Buteleczka ma standardowo 30 ml i na plus jest to, że ma pompkę.
*4. Maść z witaminą A* - moje totalne odkrycie tego miesiąca. Po dość krótki i niezwykle intensywnych wakacjach "zjarałam się na olszówkę" ;D Efekt może i był fajny, ale z twarzy zaczęła mi się dosłownie sypać skóra. Kupiłam z polecenia tą maść w aptece za uwaga - całe *3,50 zł* (opakowanie zawiera 30 g maści ). Jest ona dość tłusta i sprawiała, że skóra się niezwykle świeciła, ale za to jak była nawilżona ! Kurację tę stosowałam oczywiście z zaciszu domowym. Efekt był niesamowity już po pierwszym użyciu.
W ulotce podane jest, że maść stosuje się  na skórę po niewielkich oparzeniach, odmrożeniach oraz w  nadmiernym rogowaceniu naskórka. Dodatkowo produkt łagodzi stany zapalne skóry.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów