Wpisy oznaczone tagiem "pierogi" (89)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Czyli gdzie zjeść i czy Pascal Lajt się popsuł?

33021438_1625038230876819_8167184783575613440_n.jpg

PRZEWODNIK PASCAL LAJT LWÓW

Podczas niedługiej podróży pociągiem przeczytałam przewodnik po Lwowie. Od tego typu pozycji wymagam, aby krótko opisały historię i kulturę miasta oraz podpowiedziały, co zobaczyć i gdzie zjeść. Szukam też informacji praktycznych, które przydadzą się, gdy widzę ciekawy obiekt takich jak mini mapki
z zaznaczonymi zabytkami oraz ich zdjęcia z podpisami. Doceniam też, gdy pod opisem muzeum znajdują się godziny jego otwarcia i ceny wstępu.
Gdy wyjeżdżałam do Pragi kupiłam przewodnik z serii Pascal Lajt i perfekcyjnie spełnił wszystkie powyższe wymagania. Dlatego teraz również postawiłam na to wydawnictwo. Niestety troszkę się zawiodłam. Owszem z przewodnika dowiedziałam się dużo o zwyczajach i historii miasta oraz o atrakcjach turystycznych, ale brakowało mi praktycznych informacji, które ułatwiłyby zwiedzanie. Zdarzały sytuacje, gdy staliśmy przed jakąś cerkwią, która była zaznaczona na mini mapce w przewodniku, ale nie było odnośnika, co to za cerkiew ani jej zdjęcia. Tak samo ze świeczką szukać w przewodniku informacji o godzinach otwarcia i cenach w muzeach.
Nie mogliśmy sprawdzić w Internecie, bo Ukraina to nie Unia Europejska i nie mamy tam darmowego przesyłu danych, a ja nawet zasięgu nie miałam.
Jedyna informacja  wyczytana w przewodniku, która naprawdę się przydała to polecenie restauracji Biały Lew.

33095507_1625039037543405_4501809725519691776_n.jpg

Podsumowując seria Pascal Lajt mnie nieco rozczarowała. Póki, co nie ma wydawnictwa, które sprostałoby moim oczekiwaniom w kwestii dobrego przewodnika.
Ogólna ocena: 5/10.

BIAŁY LEW

33028558_1625038457543463_5645212654885666816_n (1).jpg

Restauracja znajduje się w samym centrum i podaje specjały kuchni ukraińskiej. Zamówiliśmy kociołek pierogów i regionalne piwa. W kociołku był miks pierogów. Chcieliśmy porównać te ukraińskie
z polskimi. I jaki wynik?
z mięsem- identyczne
ruskie- polskie wygrywają ze względu na to, że oprócz ziemniaków mają jeszcze ser i cebulkę
z kapustą- ukraińska wersja z czerwonym sosem bije na głowę polską
Piwo, chociaż pszeniczne (innego nie mieli) to nawet mi smakowało.

33041371_1625038744210101_283656141492191232_n.jpg

Pani kelnerka doskonale mówiła po polsku. Na pochwałę zasługuje wystrój- drewno i zabawna scenka na ścianie przedstawiająca pijanego mnicha. W lokalu jest również sporo zdjęć przedstawiających (zapewne) właściciela wymachującego flagą z białym lwem podczas  licznych podróży.

33066074_1625039600876682_3245646875088388096_n.jpg

Podsumowując, polecam pierogi w Białym Lwie. Zaspokoicie nimi głód i nabierzecie sił do dalszego zwiedzania.
Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jednodniowe wyjazdy pod Kraków mogą być piękne. Przekonałam się o tym niedawno zwiedzając Zamek Pieskowa Skała  na terenie Wsi Sułoszowa.

28537580_1548888615158448_1814477111_n.jpg

Zamek w Pieskowej Skale
Zamek wybudował w XIV wieku Kazimierz III Wielki, jako element budowli obronnych zwanych Orlimi Gniazdami. Przez lata zamek służył, jako rezydencja dla szlachty, a przez chwilę również, jako baza wypadowa dla zbójców rabujących kupców zmierzających do Krakowa. Zamek uległ pożarowi oraz został złupiony przez Rosjan, ponadto niektórzy jego właściciele przegrywali w karty lub najzwyczajniej trwonili cenny majątek znajdujący się w twierdzy. Po II wojnie światowej zamek przeszedł w posiadanie państwa i powstało w nim muzeum, które możemy zwiedzać do dziś. U jego stóp stoi znana skała “Maczuga Herkulesa”.

21584970_1548888351825141_1034570864_n.jpg


28536786_1548888498491793_1584181479_n.jpg

Skoro już o muzeum była mowa to koszt wizyty wynosi 11 zł (bilet normalny), a podczas mojego pobytu dostępna była jedynie wystawa “Przemiany stylowe w dziełach sztuki europejskiej”. W każdej sali podziwiamy kolejno dorobek średniowiecza, renesansu, baroku oraz 20-lecia międzywojennego. Niestety nie można robić zdjęć, więc nic nie sfotografowałam, a pani pilnująca przyglądała się nam jakbyśmy miały wynieść z stamtąd pod pachą 2 metrowe świeczniki średniowieczne.
Muzeum ma wiele eksponatów w tym kilka naprawdę interesujących jak wizerunki nieznanych świętych, przedstawienia męczeństwa, pięknie zdobioną porcelanę czy dzieła Chełmońskiego.

28536462_1548888398491803_1385484600_n.jpg

Powiem szczerze, że bardziej niż zbiory muzeum zachwycił mnie zamek z zewnątrz w zimowej scenerii. Pierwszy raz byłam na zamku zimą i muszę przyznać, że śnieg dodaje takim budowlą uroku.

28721810_1548888391825137_1295465962_n.jpg


18870683_1548888431825133_1573389799_n.jpg

Nieopodal znajdują się ścieżki spacerowe oraz teren Ojcowskiego Parku Narodowego.

19679652_1548888421825134_233950459_n.jpg

Restauracja Wernyhora
Po intensywnym zwiedzaniu przyszedł czas na obiad. Zdecydowałyśmy się na pobliską restaurację Wernyhora.

19074005_1548888408491802_1689343837_n.jpg

Po nazwie oczekiwałam nawiązań do “Wesela” Wyspiańskiego, ale spotkało mnie rozczarowanie.
Restauracja wygląda jak klasyczny zajazd, w którym można urządzić niewielkie przyjęcie, jeśli nie przeszkadzają Wam elementy wystroju z wczesnych lat dwutysięcznych i niespójność dekoracji.

28832558_1548888425158467_1744798884_n.jpg


28537705_1548888361825140_198181632_n.jpg

Może urządzać nie potrafią, ale obsługę mieli miłą, a ceny przystępne. Pierogi ruskie kosztowały jedynie 14 zł, ale podobnie jak wystrój wypadły marnie, ponieważ były rozgotowane i mało sycące. Zdecydowanie lepiej wyszły im pierogi z mięsem.

28829051_1548888291825147_1844742182_n.jpg

Podsumowując chciałabym wrócić jeszcze kiedyś do Zamku w Pieskowej Skale i obejrzeć pozostałe wystawy. Może zrobią na mnie większe wrażenie. Może zamek zachwyci mnie również latem. Do zajazdu Wernyhora nie koniecznie chciałabym wracać.
Ogólna ocena:
Zamek w Pieskowej Skale: 7/10.
Wernyhora: 4/10.

28721804_1548888315158478_129197547_n.jpg
 

sali080
 
Sabina6678: Po porady w kwestii ciasta pierogowego musicie udać się pod ten adres greenkitchentip.livejournal.com/1431.html
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Po wyjściu z dworca w Zakopanym naszym oczom ukazuje się PRL-owski klasyk architektoniczny, który “zdobi” okolicę odkąd pamiętam. Ostatnio postanowiłam zajrzeć do środka.

26940598_1505639979483312_44936635_n.jpg

Mogę śmiało powiedzieć, że była to moja pierwsza
i ostatnia wizyta.
Wiem, że wystrój musi pasować do wyglądu budynku z, zewnątrz, czyli musi być PRL z góralskimi elementami w postaci krzeseł, drewna i tkaniny
w kwiaty, ale tu chyba przesadzili z PRL-em. Samoobsługa, niemiła pani w fartuchu, która jedną szmatką ścierała wszystkie powierzchnie w zasięgu wzroku i brudna serwetka.

26996809_1505639949483315_733081777_n.jpg

Zamówiłam pierogi ruskie i kompot. W sumie 17 zł, czyli cena jak w barze mlecznym. Ja rozumiem, że cudów za takie pieniądze nie będzie, ale oczekiwałam przynajmniej przyzwoitych pierogów. Dostałam natomiast rozgotowane kluski z przesyconym cebulą farszem. Jedynie kompot był “zjadliwy”.

26994477_1505639936149983_1581871918_n.jpg

To wszystko jeszcze nic. Gwoździem do trumny okazała się toaleta. Czysta, ale płatna, nawet dla klientów baru. Nie dość, że płacę za paskudne pierogi to jeszcze muszę dorzucić 2 zł za toaletę, która nie zamyka się od środka.

Podsumowując po prostu nie idźcie nigdy do Baru Fis
Ogólna ocena 1/10.

Adres: Zakopane ul. Kościuszki.
  • awatar greene69: Słabo, jedzenie jedzenie ale płacić za toaletę jak się kupiło jedzenie to przeginka;/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

weroniczkaa845
 
Weroniczkaa409: Jeszcze mam zamrożone, po wigilijnej uczcie ;)
baking-2996390_960_720.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Ostatnio mam fazę na chodzenie do barów mlecznych, stołówek i innych jadłodajni, które chwalą się, że serwują tanią domową kuchnię. Co z tego wynikło?

18643787_1295549543825691_752886960_n.jpg

Gdy stanie się przed wejściem Kuchnia Polska raczej nie zachęca. Metalowe krzesła i ceraty na okrągłych stolikach. Widok jak z prowincjonalnego baru w latach 90- tych. W środku lodówki z potrawami, które pomimo dziwności tego pomysłu wyglądają całkiem apetycznie.

17918725_1256092581104721_576289577_n.jpg

Zdecydowałam się na pierogi ruskie w cenie 10 zł za sporą porcje. Szczerze mówiąc dupy nie urwały… Niektóre były rozgotowane, ciasto za miękkie i zdecydowanie za duża ilość cebuli w środku. Zjadliwe, ale więcej nie zamówiłabym ich.

17888567_1256092704438042_1530551221_n.jpg

Panie, które tam pracowały były dość ciekawym zjawiskiem, bo chyba bawiły się w dobrego  i złego gline względem klientów. A właśnie, co do klientów, to dopiero był pawilon osobliwości: od eleganckich panów w garniakach po ulicznych żuli. W przypadku tych ostatnich zachowanie obsługi mogłoby być uzasadnione, ale ja przecież jak żul nie wyglądam.

17918562_1256092471104732_970919847_n.jpg

Podsumowując, Kuchnia Polska jest dość dziwnym miejscem i w sumie nie wiem, komu mogłabym je polecić…  Z jednej strony nie widzę powodu do wystawienia złej recenzji, a z drugiej wszystko było nie tak.
Ogólna ocena 2/10.
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Hmm obsługa powinna raczej dobrze się zachowywać... Mi też się nie podoba ten lokal ( oczywiście z wyglądu no bo nie byłam tam ) :).
  • awatar Your_Drug: Co nie którzy ludzie nie powinni mieć kontaktu z klientami... :/
  • awatar Kosmetyczneplum7: Pierogi ruskie to moja miłość . Obserwuję
Pokaż wszystkie (3) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo!
Witam znów po dłuższej przerwie ;). Jak tam święta minęły? Mam nadzieję, że dobrze :). Niestety musiałam zmienić Lunie ciałko z powrotem na Pure Neemo, ponieważ, w Obitsu złamała się szyjka i myślę jak je naprawić, ale za to wpadłam na genialny pomysł i po małej metamorfozie udało mi się dopasować dłonie od Obitsu do Pure Neemo ;). Dzięki temu Luna może teraz ruszać nadgarstkami :P. Dłonie minimalnie różnią się kolorem od ciałka ale jakoś mi to specjalnie nie przeszkadza :P. Są troszkę jaśniejsze.
A teraz zapraszam na fotorelację świąteczną i przedświąteczną :D.
Zaczynamy od klejenia pierogów :D.
1.jpg

2.jpg

Oczywiście nie mogło zabraknąć odrobiny magii :P.
3.jpg

Dzieciaki opanowały sztukę lewitacji przedmiotów, czyli takie tam słynne Wingardium Leviosa :D.
4.jpg

5.jpg

Pełne skupienie :D.
6.jpg

7.jpg

Nie mogło zabraknąć Luny :D. (Jeszcze na Obitsu).
8.jpg

9.jpg

10.jpg

11.jpg

12.jpg

A tu już świątecznie :D.
13.jpg

14.jpg

15.jpg

16.jpg

Luna nie mogła się powstrzymać przed bigosem :D. (przepraszam za te prześwietlenia, kłują w oczy strasznie, jak ja tego nienawidzę...)
17.jpg

18.jpg

19.jpg

20.jpg

Na jabłko też miała ochotę ;).
21.jpg

A to widoki z wysepek ;). Kiedyś Wam o nich pisałam, no i Luna też :D.
PS Tam poznałam Harry'ego ^^.
22.jpg

23.jpg

24.jpg

Jak na razie to by było na tyle ;). Postaram się częściej pisać :P. Łapcie jeszcze fajny kawałek na koniec ;).

  • awatar Kate - Writes: Lewitacja! Jest moc! "To jest Leviooosa, a nie Leviosaaa"! A ja nie robiłam pierogów, za to składałam krokiety. Nawet nie wiesz jaka może być przy tym zabawa. Wybacz żebractwo, ale błagam cię pokomentuj mi cokolwiek i jakkolwiek, bo cierpię na niedostatek komentarzy.
  • awatar Egon☮lsen: Widzę, że święta się udały ^^. Ja spędziłam je bardzo fajnie, z rodziną, dostałam przepiękny zestaw płyt Queen i książkę o życiu zespołu :) Zrobiłam nawet świąteczne zdjęcia moim dyńkom, możesz zajrzeć ;) alutkaegon.pinger.pl/m/27654049 Współczuję z tym obitsu. Z tym wymienianiem ciałek to paskudna sprawa XD Ile ja spędziłam czasu na zakładaniu nowego dla Janis :P Do tej pory ma źle przymocowaną głowę i nie rusza zbyt szyją, a mi nie chce się do tego wracać.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Egon☮lsen: No to super, że i Tobie święta się udały :D. Co do prezentu to naprawdę super :D. Ja też się namęczyłam, żeby założyć Lunie Obitsu. Pobyła na nim niecały miesiąc i szyjka poszła... Zastanawiałam się nad sklejeniem, ale raczej będzie puszczać w tym miejscu... Trudno... Jakoś to przeżyję :P.
Pokaż wszystkie (11) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

15666308_1156845831029397_1301197615_n.jpg

Tego roku w grudniu jestem bardziej niż zwykle zabiegana. Realizuje mnóstwo projektów i brakuje mi czasu na wszystko, myślałam ze zabraknie mi go również na świąteczny wpis z pierogarni. Na szczęście znalazłam pośrednie rozwiązanie. Z braku czasu na szukanie i wyprawę do restauracji skorzystałam z oferty sklepu z gotowymi daniami.
Przy okazji zwiedziłam Plac na Stawach, który do tanich nie należy.

15673262_1156845577696089_1298664931_n.jpg

Jest to klasyczny targ, na którym możemy kupić nie tylko świeże owoce i warzywa, ale właściwie wszystko. Szczególnie zachwyciło mnie stoisko
z bakaliami.

15644477_1156845697696077_1046795611_n.jpg


15682632_1156846517695995_42884037_n.jpg

Na Placu na Stawach znajduje się sklepik o nazwie gdzie wybrałam się po pierogi. W środku oprócz sporej kolejki zastałam drewniane ściany, stolik
i krzesła. Zapewne są tam po to, aby usiąść czekając w długim ogonku no, bo przecież nie po to, aby zjeść zimne potrawy, chyba, że odgrzewają je na miejscu.

15644484_1156846204362693_1836517536_n.jpg


15673243_1156845611029419_1913555509_n.jpg

Sprzedaje tam bardzo miła pani, a ceny są zabójczo niskie: za 10 pierogów (5 ruskich i 5 ze szpinakiem) zapłaciłam tylko 7, 16zł.
Za taką cenę spodziewałam się katastrofy,
dostałam najlepsze pierogi, jakie w życiu jadłam. Odpowiednio ugotowane. Miękkie i delikatne ciasto rozpływało się w ustach. Farsz, którego było duuużo był idealnie przyprawiony. Czosnek podkreślał smak drobno pokrojonego szpinaku,a
pieprz nadawał wyrazu dobrze połączonej masie
w pierogach ruskich. Delicje!

15645148_1156845524362761_1851906163_n.jpg

Podsumowując polecam wycieczkę po świąteczne pierogi na Plac na Stawach do. Wiem, że to kawał drogi, ale nie pożałujecie.
Ogólna ocena 10/10.


15644322_1156846567695990_1815763400_n.jpg
  • awatar Yoasiczka: też lubię pierogi :-)
  • awatar JeszczeGruba: Ojej ! To 100 m od mojego mieszkania a jeszcze tam nie byłam ! Czy one są domowe ?
  • awatar Ruda Grażka: @JeszczeGruba: Tak, są domowe :) Jesteśmy sąsiadkami :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kalinape
 
Wreszcie też mnie dopadła moda na nowe fashionistas. Większość sztywniar mi się nie podoba, ale ta urzekła mnie swoją buźką, no i nie typową dla Barbie figurą. Panna jest już częściowo udomowiona. Koniecznie musiałam jej zmienić buty- teraz stoi samodzielnie. Czaję się na jeszcze jedną pannę fashionistas, ale czy zawita do mnie- zobaczymy :)
DSC_1769.JPG


DSC_1776.JPG


DSC_1779.JPG
  • awatar ♥ Destiny ♥: Piękne zdjęcia.Jestem tu pierwszy raz i spodobało mi się ^^ Zapraszam do mnie
  • awatar Kalina Pe: @♥ Destiny ♥: oczywiście zajrzę i jest mi bardzo miło, że blog się spodobał :)
  • awatar selene13: A ja właśnie zamówiłam rudą tyczkowatą AA :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

wermadej
 
channa-166896__180.jpg

Ostatnio zachciało mi się pierogów z soczewicy, chyba namówię swoją mamę, żeby któregoś dnia zrobiła. Smaczna bardzo, ciekawe jakie ma właściwości zywnoscbio.pl/soczewica/, są podobno jeszcze jej jakieś odmiany, hmm ciekawe.
 

gdzietuwyjsckrakow
 

13652664_1023825404331441_2141368377_n.jpg

Niesamowite, że dopiero teraz udało mi się dotrzeć na tak popularne ostatnio food trucki. Wcześniej zawsze coś stawało mi na przeszkodzie. W miniony weekend wybrałam się wraz z przyjaciółką na imprezę Żarcie Na Kółkach z cyklu Lato w mieście. Mój zachwyt nie minął do tej pory! Jedzenie było pyszne, ceny niskie a obsługa wszystkich stoisk przemiła i mega sympatyczna. Do tego duża ilość modnych leżaczków, dzięki którym unikniemy jedzenia na stojąco.

13664280_1023804171000231_1287099615_n.jpg

Zdecydowaliśmy się najpierw na pierogi
z ciężarówki Robimy pierogi. Do wyboru było mnóstwo finezyjnych smaków.

13624969_1023804201000228_45652386_n.jpg


13672110_1023804217666893_1216756898_n.jpg

Postawiłyśmy na bób i boczek z parmezanem oraz na kurczaka z soczewicą. Za mieszaną porcje 10 pierogów zapłaciłyśmy tylko 13 zł. Były genialne! Idealna grubość i konsystencja ciasta, farsz pozbawiony grudek rozpływający się
w ustach. Moje serce skradł szczególne ten bobowy. No i najlepszy pomysł na świecie. Zamiast wstrętnej cebuli lub tłustej śmietany albo skwarków możemy poprosić o posypanie pierogów parmezanem. Proste i dobre rozwiązanie.

13649563_1023825410998107_1398613576_n.jpg

Na drugie danie zjadłyśmy frytki belgijskie. Dobrze wysmażone i grubsze niż przeciętne frytki. Jednak cały szoł kradną tu sosy. Mango i curry oraz bakłażan rozmaryn. Oba wyśmienite. Od bardzo zabawnego Pana kupiliśmy dwie małe porcje po 7 zł każda. Przy czym moim zdaniem małe to one nie są.

13649552_1023804184333563_1927714422_n.jpg


13652558_1023804177666897_926557738_n.jpg


13649451_1023804174333564_1789633015_n.jpg

Podsumowując, food trucki to nowy wymiar jedzenia w plenerze, które jest nieodłącznym towarzyszem lata. Jeśli lubicie tego typu propozycje to koniecznie zróbcie sobie spacer na Bezogródek.
Lokalizacja: Kraków ulica Piastowska.

13664280_1023804171000231_1287099615_n (1).jpg
  • awatar Andzia86: mniam
  • awatar Mi ki <3: Heh pierwsze słyszę o czymś takim chodź na różnych wydarzeniach znajdują się alejki budek z dobrym jedzeniem smaza kiełbaski hod dogi popcorn a to wszystko w plenerze lepiej smakuje na świeżym powietrzu :) parmezan jest idealny do risotto dobrze wygotowanego ryżu z dodatkami ;)
  • awatar ღ Colour of your dreams ღ: o mniam! Aż zgłodniałam :D Muszę się kiedyś wybrać na takie coś :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

avur
 
Składniki:
3 szklanki mąki
1 jajko
ok. 1/2–2/3 szklanki wody
szczypta soli
truskawki( moze byc torebka mrożonych)
100 g śmietany
cukier

Przygotowanie zaczynam od wymieszania składników ciasta.
Wyrabiam ciasto, aż będzie gładkie i
zawijam w folię. Odkładam na 10 minut (łatwiej się potem wałkuje).
Wałkuję na omączonym blacie, wycinam kółka szklanką.
Przygotowanie ciasta na pierogi
Układam na każdym kółku truskawki, dodaję 1/3 łyżeczki cukru i lepię pierogi.
Wrzucam je partiami do wrzącej osolonej wody i gotuję 4–5 minut od
ponownego zawrzenia wody. Podaję ze śmietanką wymieszaną z 3 łyżeczkami cukru.


MOŻNA ZASTĄPIĆ INNYMI OWOCAMI
pierogi-z-truskawkami-2.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

11713405_847885905258726_1759860909_n.jpg

Dość tych słodkości, czas zjeść coś treściwego.
I to naprawdę treściwego, bo z polskiej kuchni, którą serwuje restauracja U babci Maliny. Lokale są dwa, jeden na ulicy Szpitalnej
i drugi na Sławkowskiej. Oba w stylu polskiej wiejskiej karczmy z mnóstwem gadżetów rodem
z muzeum etnograficznego z jakiejś wioski. Gdybym była turystką byłabym zachwycona. Jako, że turystką w Krakowie nie jestem preferuje inne wnętrza, ale to u Babci maliny toleruje, ponieważ ma swój urok i nawet dobrze się czuje jedząc pyszne naleśniki przy drewnianych ławach.

11650798_847282681985715_681271941_n.jpg


12584043_932143413499641_453825793_n.jpg

Jest drobna różnica między dwoma lokalami, jeśli chodzi o wystrój. Na Sławkowskiej ściany obwieszone są zdjęciami sławnych osób, które
u nich jadły. Rozumiem, że chcą się pochwalić, ale taki zabieg potęguje wrażenie kiczu, które przy wiejskim stylu i tak jest spore, ale przez te zdjęcia kicz przestaje być kontrolowany.

12576297_932143353499647_1469881710_n.jpg


12626150_932143373499645_1637207979_n.jpg

W obu restauracjach mamy do czynienia z pełną samoobsługą, co przy cenach z średniej półki traktuje, jako minus. Panie przyjmujące zamówienia są względnie miłe.

12606937_932143296832986_732153058_n.jpg

Najbardziej sporną kwestią są dania u Babci Maliny. Nigdy nie zamawiajcie tam dań mięsnych. Każde, które jadłam było beznadziejne. Panierka za twarda, za bardzo przypieczone. Natomiast placki po węgiersku lub moje ulubione naleśniki są wyborne. Szczególnie lubię naleśniki z serem, nigdzie nie są tak pyszne jak tam. Pyszne dość grube ciasto, słodki, ale nieprzesłodzony serowy farsz i owocowy sos dla przełamania smaku.

11651195_847282631985720_940072088_n.jpg

Zwykle porcje są faktycznie jak u babci, czyli duże, ale ostatnio po zamówieniu pierogów na Sławkowskiej spotkało mnie rozczarowanie. Tak małą ilością ja się nie najem!

12606761_932143246832991_1591296630_n.jpg

Podsumowując, jeśli macie ochotę na polską kuchnie w swojskim otoczeniu i padło na Babcię Malinę to bardziej polecam tą na ulicy Szpitalnej. No i na randkę to miejsce się raczej nie nadaje.
Ogólna ocena 6/10.

11655495_847282671985716_1506583163_n.jpg


11719917_847282661985717_1713360553_n.jpg


12576012_932143300166319_1639287116_n.jpg


12576230_932143266832989_563600007_n.jpg


12584010_932143306832985_967053326_n.jpg


12584042_932143253499657_1058249623_n.jpg
 

antybohaterka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

fitnesslovesport
 
Fitkobietka: DIETETYCZNE PIEROGI Z KAPUSTĄ I GRZYBAMI (50 kcal)

dietetyczne-pierogi.jpg


Pierogi wigilijne w wersji fit? To możliwe, każdy przygotowany pierożek to tylko 50 kcal!

Wystarczą 3 małe zmiany w tradycyjnym przepisie :) Po prostu musisz je wypróbować!

Przepis znajdziesz na www.fitplanner.pl/(…)dietetyczne-pierogi-z-kapusta-…
 

antybohaterka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

charlottte
 
Tadaaaaaaaaaaaaaam!
Pierogsy z jagodami i jabłkami. Pękam z dumy, bo kucharka ze mnie generalnie marna;)


20150813_151808.jpg
  • awatar PrincessAurora: ja się nie odważyłam nigdy za zrobienie pierogów
  • awatar KimiB: Uwielbiam pierogi
  • awatar Catkin ☆: Ja też nigdy nie robiłam, jak dla mnie za dużo żmudnej roboty :D Ale też jestem z Ciebie dumna! :]
Pokaż wszystkie (3) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów