Wpisy oznaczone tagiem "piotr" (83)  

zwiedzenie
 
Chyba nie ma takiej powieści w której w większym, czy mniejszym stopniu nie dostrzegalibyśmy walki dobra ze złem. Oczywiście problem może pojawić się podczas zdefiniowania tego czym jest dobro i czym jest zło.

Te dwa pojęcia wydają się bardzo subiektywne ponieważ to co jeden uważa za dobre, dla drugiego może to być czymś złym.

Czy istnieje więc dobro obiektywne? TAK!
Ludzie wierzący w to ,że świat został stworzony przez Boga wierzą również, że (zgodnie z tym co jest napisane w Biblii) Bóg jest dobry a co za tym idzie wszystko co jest od Niego jest dobre.

Widząc dobro w ten sposób, dostrzeżemy ciekawy fakt. Mianowicie, że zło jest nie tyle przeciwnością dobra ile jego brakiem.

To tak samo jak z odczuwaniem ciepła i zimna. Ciepło to inaczej pewna wartość (temperatura, odczucie, atmosfera  itd) w której czujemy się dobrze. Zimno jest brakiem ciepła.

Tak samo jak światłość i ciemność. Ciemność sama w sobie nie istnieje. Jest wynikiem braku światła.

Wracając więc do tematu dobra i zła, widzimy, że zło jest brakiem dobra.

W powieści "Zwiedzenie" czytelnik może sam rozsądzać podejmowane, przez bohaterów, decyzje. Jednak bez względu na to, czyją stronę w tej książce weźmiemy, dostrzeżemy w niej fakt, że zło zawsze stoi w opozycji do dobra. Nie ma możliwości by w kimś po równo było trochę zła i trochę dobra. Prędzej czy później jedno musi wyprzeć drugie.

Gdy jesteś w ciemnym pokoju i postawisz na środku świeczkę (zapaloną) to w około niej nadal panuje ciemność ale już nie w miejscu w którym stoi ów świeczka. Jeżeli do tej jednej zaczniemy dostawiać kolejne zapalone świeczki, wówczas pole na jakim panuje ciemność zacznie się kurczyć. Dlaczego? Bo nie ma możliwośći by oba zjawiska się przenikały. Albo w danym miejscu jest jasno albo ciemno.

Podobnie jest z ludźmi. To od człowieka zależy czy chce żyć w ciemności czy też wpuści do swojego życia trochę światła.

Pozdrawiam

Piotr <><
 

zwiedzenie
 
* Można jeszcze dołączyć do konkursu na okładkę do powieści "Zwiedzenie"

* Wciągu tygodnia powinny zostać uruchomione dodatkowe formy promocji takie jak gazety, internet, biblioteki, ośrodki kultury

* W przyszłym tygodniu okaże się czy udało się pozyskać jakiegoś sponsora w celu dofinansowania wydania książki

* Kolejny recenzent wydał pozytywną opinie o "Zwiedzeniu"

* Przesyłajcie dalej do znajomych poniższe linki - liczy się każda pomoc ;)

polakpotrafi.pl/projekt/zwiedzenie-powiesc

www.facebook.com/Zwiedzenie.Piotr.Haftek/

zwiedzenie.pinger.pl/

twitter.com/piotr_haftek?lang=pl

Pozdrawiam

Piotr <><
 

epartnerzy
 
Wiedeń 1913 to próba rekonstrukcji świata, który odszedł bezpowrotnie wraz z I wojną światową, a jednocześnie wyprawa do źródeł nowoczesności. Rok 1913 to fascynujący czas ścierania się starych i nowych idei, nie tylko w muzyce, malarstwie i literaturze, ale także w nauce i w życiu codziennym, Wiedeń jest miejscem, gdzie widać to ze szczególną wyrazistością.

Na kartach książki spotykają się wybitni artyści – Schiele i Kokoschka, wielcy kompozytorzy – Schönberg i Szymanowski, wspaniali pisarze – Kafka i Musil, genialni uczeni – Einstein, Freud i Wittgenstein, a jakby tego było mało przyszli dyktatorzy – Hitler i Stalin. Autor przedstawia ich splatające się wielokrotnie indywidualne losy sięgając po rozmaite, często sprzeczne ze sobą świadectwa i dokumenty, z których znaczna część nieznana była dotąd polskim czytelnikom. Zamiast jednej prawdy pokazuje złożone mechanizmy mitologizacji historii, w które zaplątani byli niejednokrotnie bohaterowie książki.

Promocja tylko 04 października 2015 r. - sprawdź na stronie:
epartnerzy.com/okazja-dnia.xml

Poza promocją publikację znajdziesz na stronie:
epartnerzy.com/(…)wieden_1913_p85971.xml…

Książka w formacie EPUB (bez zabezpieczeń DRM) na PC, e-czytniki, smartfony i tablety. Możliwość pobrania innych formatów (np. MOBI) z poziomu Biblioteki (dla zarejestrowanych).

darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)wieden_1913_ebook.pdf…
Wiedeń 1913 - ebook.jpg
 

ringiding
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Leszcz <3:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

viola.srola.anty
 
#Soy_Luna Polski Blog: Zmieniam tematykę bloga !!
Uwaga od godziny 18:00 blog będzie  innej tematyce . A o jakiej ? Dowiecie się o tej godzinei :D
V-lovers przepraszam!!!!!!!!!!!!
Już wiem, że to co zrobiłem było złe.

#pIoTr --- Podpis
Pokaż wszystkie (6) ›
 

springlight
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
springlight:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

springlight
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
springlight:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nela18
 
Nela18: Wzięłam głęboki oddech. Wolny dzień, słońce, woda, piasek i relaks. Piszczące dzieci nie były mi w stanie popsuć mojego małego miejsca na ziemi.
-Już wiem, czemu on go na zakupy zabiera-Kuba cieszył się obserwując Pawła, stojącego w kolejce do budki z jedzeniem.
-Laski na niego lecą? Bo jest hot papa?-Mruknęłam odwracając głowę w stronę Kuby.
-Skąd wiesz?-Piotrek podniósł się na łokciach.
-Po prostu. Jest przystojnym wytatuowanym samcem z rozbudowanymi barkami i wąskimi biodrami. Bez dziecka by się za nim oglądały, a że ma w ramionach najcudniejsze dziecko na świecie to jarają się jego odpowiedzialnością. No i takie tam.
-Czy ta menda dotyka mojego syna?-Roxie mimo, że miała się relaksować, patrzyła na laski jak polujący jastrząb.
-Ruda, daj se siana. -Kasjan prężył się stojąc przed jej kocem.
-Serio? Weź mi tu firan nie pręż. -Roześmiałą się. -Karoliny nie ma, nikogo nie obchodzi twoja cielesność. -Wszyscy byliśmy rozbawieni.
-Nie prawda, tamte dwie laski koło drzewa się ślinią- znów się napiął. -Nie gapcie się!-Oburzył się gdy wszyscy obróciliśmy głowy we wskazaną stronę.
-Maźniesz mnie olejkiem?- Spytałam bruneta. Włożył okulary, podał mi rękę i pomógł wstać.
-Jasne- przyciągnął mnie do siebie. Za moimi plecami spryskał sobie dłonie i zaczął zmysłowo masować moje plecy. -Teraz powinnaś mruczeć.
-Nie usłyszą- szczerzyliśmy się do siebie. -Poza tym, mam wrażenie, że to byłoby nie w porządku w stosunku do mojego nieobecnego męża.
-Serio?-Piotrek postanowił się wtrącić. -Nie wydaje mi się, żeby jakiekolwiek wasze wspólne zachowanie mogłoby kogokolwiek z nas zdziwić.
-W sumie- zastanowiłam się.
-Jeszcze się nie kochaliśmy-brunet, rozpoczął podryw, objął mnie w pół i zaczął się nachylać.
-I nie będziemy-położyłam mu palec na ustach. -Narazie- mrugnęłam porozumiewawczo. -Przepraszam bardzo, mogłyście się miej ślinić bo zaraz zmyjecie chłopakom kremy z filtrem-popatrzyłam na laski siedzące parę metrów dalej. Nie mogły mnie usłyszeć, ale chyba zrozumiały, bo zaraz się obróciły i zaczęły opalać.-Nie wiem czemu mnie to jeszcze po tylu latach wkurza.-Przewróciłam oczami.
-Bo nas kochasz?-Paweł podał Roxie loda.
-Nie paś mnie, wiesz, że nie potrafię się powstrzymać- ruda z winną miną otwierała opakowanie patrząc na ojca swojego dziecka.
-Grubą też cię kocham- musnął jej czoło siadając na wprost niej, wciągnęliśmy wszyscy głośno powietrze czekając na reakcję Roxie.
-Sam jesteś gruby- obruszyła się- zobacz jak Ci brzuch wyszedł, a to ja byłam w ciąży.
-No, zaokrąglasz się- Kuba zmierzył go z niesmakiem.
-Faktycznie- Piotrek przytaknął swojemu chłopakowi.
-A Roxie, jest już w rozmiarze sprzed ciąży. -Uzupełniłam.
-Hahaha-Ruda wepchnęła resztę loda do buzi i położyła się na kocu chichotając. -Wpadłeś w pułapkę strefy ochronnej. Bronią mnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

sunbeamondew
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

sunbeamondew
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ebook-obyczajowe
 
Autor: Piotr Śniedziewski  

Melancholijne spojrzenie to zbiór dziewięciu szkiców poświęconych melancholii w literaturze oraz w sztuce dziewiętnastego stulecia.

Pobierz i przeczytaj darmowy fragment:
czytajnas.nextore.pl/(…)melancholijne_spojrzenie_p3…

Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Melancholijne spojrzenie - ebook.jpg
 

ibiza
 
przeslanie:D
chlopak moniki: no jak mowie bajki
chlopak moniki: to mam na mysli bajki disneya
chlopak moniki: :D
zona piotra: dream works, pixar, one tez fajne robia:>
chlopak moniki: no tak
chlopak moniki: jak mowie bajki disneya to mam na mysli tez pixara
chlopak moniki: :D
zona piotra: :DDDDDDDDDDDDDDD
 

ibiza
 
chlopak moniki: nie podoba mi sie jedna rzecz w tobie
chlopak moniki: ...
zona piotra: jaka?:D
chlopak moniki: twoje nazwisko:D:D:D:D:D:D:D
 

eventy-szkolenia
 
Wyjątkowe i spektakularne szkolenia z Piotrem Tymochowiczem:

- Magia i przekleństwa wizerunku
- Rewolucja w komunikacji
- Jak negocjować bez negocjacji
- Tajemnice charyzmy
- Prezentacje sprawcze
- Ewolucje marketingu
- Błyskawiczne rozpoznawanie osobowości.
- ...




633870505412908132.JPG


Piotr Tymochowicz

- Twórca Teorii Wywierania Wpływu (Influence Exerting Theory),
opartej na najnowszych opracowaniach z zakresu: psychologii Gestalt, neuropsychologii, psychiatrii, psychologii społecznej, języka ciała i międzynarodowej wersji języka migowego Gestuno.

- Konsultant partii politycznych, zarządów i prezesów wielu firm
w zakresie kreowania wizerunku i prowadzenia projektów negocjacyjnych oraz szeroko pojętej komunikacji, budowania relacji i zarządzania nimi.

- Doradca kilku byłych marszałków RP, Prezydenta Juszczenki, oraz Prezydenta Lwowa. Wieloletni praktyk w prowadzeniu i przygotowywaniu negocjacji handlowych i politycznych. Specjalista – terapeuta.

- Studiował Fizykę Teoretyczną na Uniwersytecie Warszawskim,
praktykował wielokrotnie w Hahn-Meitner Institut, specjalizował się w terapiach dla ludzi autystycznych.

Założyciel International Center of Consulting and Education GREENPOL
oraz twórca wielu programów autorskich.
Trener którego odbiegająca od akademickiej ex cathedra forma prowadzenia szkoleń skłania uczestników do łamania utrwalonych stereotypów myślowych i behawioralnych przyzwyczajeń.

Autor wielu innowacyjnych koncepcji: m.in. nowego ujęcia analizy transakcyjnej w zastosowaniu do analizy osobowościowej, modelu multitripleksowym, klasyfikacji taktyk i strategii negocjacyjnych i manipulacyjnych. Propagator metod strumieniowych w Polsce.

Założyciel pierwszej w Polsce szkoły metod kreatywnego sterowania pamięcią, wykorzystujących naturalne właściwości ludzkiego umysłu.

W Polsce zasłynął, dzięki najskuteczniejszej metodologii wyciągania ludzi z sekt religijnych, ekonomicznych, potem jako twórca kompleksowego wizerunku Andrzeja Leppera. Ale również jako współtwórca sukcesu Michała Wiśniewskiego oraz potem Piotra Rubika w showbiznesie.

Na Ukrainie – jako autor barwy pomarańczowej – kampanii Juszczenki, potem wykorzystanej w Pomarańczowej Rewolucji.
Również jako kreator Prezydenta Lwowa – Andrija Sadowego.

Autor licznych artykułów naukowych i publicystycznych.
Autor bestsellera „Biblia Skuteczności“.

Wszystkie zapytania odnoście współpracy i ofert proszę kierować bezpośrednio do:

Łukasz Zając

Marketing Manager
tel: +48 608 130 232
mail: pieniadz.w.cenie@gmail.com
 

gosiek1990
 
KrakowskaGóralka: Siedziałam na huśtawce i ruszałam nogami wprawiając ją tym samym w ruch i zastanawiałam się nad kilkoma istotnymi sprawami w moim życiu. Księżyc tej nocy był tak ogromny, że miałam wrażenie, że wystarczy wyciągnąć ku niemu dłoń i będę mogła go uchwycić.
-Może chodźmy na ściankę? -spytał w końcu szeptem, a ja dopiero teraz przypomniałam sobie o jego istnieniu. Odwróciłam głowę i spojrzałam na siedzącego obok bruneta, który delikatnie się uśmiechnął. Musiał czekać na mnie... Dokładne 30 minut. Tyle przynajmniej wskazywał mój zegarek.
-Mam nieodpowiednie buty żeby się na nią wspinać. -wstałam i otrzepałam płaszczyk. -Myślę, że powinniśmy się już zbierać, bo nie wstaniesz rano do pracy.
-Chyba masz rację. -poprawił mi szalik, a ja odruchowo zrobiłam krok do tyłu. Za każdym razem bałam się, że zrobi o jeden ruch za dużo. Zgodziłam się na dzisiejszy spacer dlatego, że zjawił się pod moimi drzwiami z tym szerokim uśmiechem i hasłem: "Nielegal w Parku Jordana?".

-No pięknie. -mruknęłam przerzucając torebkę na drugą stronę ogrodzenia AGH, gdzie stał już Piotrek. -Dzisiaj łamiemy wszelkie możliwe przepisy. -mówiłam chyba bardziej sama do siebie łapiąc za szczyt ogrodzenia i opierając nogę na ruchomej klamce. Potem musiałam się już jedynie podciągnąć na rękach i przejść na drugą stronę.
-Możesz spokojnie schodzić. Złapię cię.
-Poradzę sobie. -fuknęłam, a po chwili zrozumiałam jaka jestem okropna i że znowu wychodzi ze mnie Gosia Samosia. -Gdzie mam teraz nogę położyć, bo mało widzę.
-W prawo. -złapał mnie za stopę i pokierował. Pominę, że miałam świetną widoczność i znałam dobrze tę bramę, bo już nieraz przez nią przechodziłam, ale przypomniały mi się słowa koleżanki: mężczyźni lubią czuć się potrzebni. Zeskoczyłam na chodnik.
-Dziękuję za pomoc. -skłoniłam głowę.
-Zawsze do usług. -chciał podać mi rękę, ale po raz kolejny zrobiłam unik. Czułam, że z każdym spotkaniem będzie coraz trudniej i musiałam jak najszybciej coś z tym zrobić.

-Gosiu, dziękuję ci za ten wieczór. Świetnie się bawiłem.
-Ja również, dziękuję.
-I może... Przyjechałbym do ciebie w drugi dzień świąt? -pochylił się wyciągając dłoń w stronę mojego policzka, a ja szybko zrobiłam krok do tyłu. Zauważył moją reakcję i sam też się cofnął. -Przepraszam, ja po prostu...
-Piotrek, wiesz że cię lubię, ale...
-Przepraszam, że tak naciskam na ciebie. Tłumaczyłaś mi to już wiele razy i wiem na czym stoję. -pocałował mnie w czoło. -Tylko nic nie poradzę na to, że jesteś tak wspaniała Małgorzatko. Mężczyźni będąc z tobą chcą jedynie więcej i więcej. -posłał mi swój ciepły uśmiech. -Mam nadzieję, że dasz się w końcu zabrać na piwo z moimi znajomymi. Kumpelskie piwo. -dodał szybko. -Baw się dobrze w święta. -mrugnął do mnie wesoło i odszedł w stronę przystanku, a ja zaczęłam przeszukiwać kieszenie. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w swoim mieszkanku i tak po prostu zaszyć się pod kołdrą z kubkiem gorącej herbaty. Ledwo przekroczyłam próg, a już dorwała mnie Aga z pytaniem:
-I jak było?
-Miło.
-Tylko tyle?
-Muszę to zakończyć i to jak najszybciej. -postanowiłam zdejmując buty. -To wszystko robi się zbyt skomplikowane i ponad moje siły.
-Co chcesz zrobić?
-Chcę zasnąć. Obudzić się jutro i pojechać do domu.
-A co z Wojtkiem i Piotrkiem? -zapytała z troską w głosie, ale odpowiedziała jej jedynie cisza, bo już zniknęłam w kuchni. Nastawiłam wodę na herbatę i popatrzyłam przez balkonowe okno na parę mieszkającą naprzeciwko, która właśnie przytulała się na środku pokoju. Życie.
  • awatar gość: Zakończ to i nie wódź za nos tego chłopaka. I nie musisz być przy Nim słabą kobietką bo przecież nie chcesz by On czuł się potrzebny. On musi czuć, że jesteś tylko koleżanką.
  • awatar anakonda: I co Ty Gosiu z tym wszystkim teraz zrobisz? Jestes jedna z niewielu osob ktorym powinno sie w zyciu udac.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gosiek1990
 
KrakowskaGóralka: Oglądałyśmy film z moją współlokatorką pijąc wino, jedząc pizzę i śmiejąc się, co chwilę z naszych skojarzeń, gdy rozdzwoniła się moja komórka. Z trudem znalazłam ją pod łóżkiem, gdzie najwyraźniej wylądowała podczas naszego większego ataku śmiechu.
-Słucham? -skrzywiłam się widząc nieznajomy numer.
-Dobry wieczór. Czy zastałem panią w domu, bo mam przesyłkę.
-Ale ja nic nie zamawiałam. -zerknęłam na rozbawioną Agę, która pisała coś szybko na kartce uśmiechając się przy tym szeroko.
-Ale ja jednak mam dla pani przesyłkę. -kurier moją reakcją był najwyraźniej rozbawiony. Po chwili rozległo się stukanie do drzwi. Otworzyłam mrużąc oczy i zamarłam. Przede mną stał mężczyzna z ogromnym bukietem różnokolorowych róż. -Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet i oto przesyłka dla pani.
-Ale...
-Dzisiaj taki dzień, że kobietom robi się niespodzianki. -podał mi kwiaty. -Tutaj ma pani bilecik. Mogę prosić o podpis? -złożyłam swój autograf we wskazanym przez niego miejscu i wróciłam do pokoju próbując wyciągnąć spośród kwiatów karteczkę z danymi nadawcy.
-Od Wojtka? -Adze aż zaświeciły się oczy.
-Gosiu, jako że wykorzystałem już w tym tygodniu ilość dozwolonych widzeń ciebie przekazuję kwiaty drogą niebezpośrednią. Może dzięki nim nie będę musiał czekać aż 10 lat. -przeczytałam siadając na łóżku i patrząc na współlokatorkę.
-Piotr?
-Co ja mam teraz zrobić?
-Włożyć bukiet do wazonu i być konsekwentną w swoich postanowieniach.
-Czy to nie może być tak po prostu proste? -jęknęłam zakrywając twarz poduszką.
-Przynajmniej nasz pokój się ładnie teraz prezentuje. -poklepała mnie po policzku. -Różyczka od Wojtka, kwiaty od Piotrka, czekoladka od...
-Wrrrrr!
-Dzieciaku, głowa do góry. -puściła mi oczko. -Kończymy film o Kurtyce?
-Jasne. -odłożyłam róże na krzesło.
-Idealny Dzień Kobiet. Wino, pizza, filmy o himalaistach i... Kwiaty. -podsumowała i wybuchnęłyśmy śmiechem.
  • awatar megi94: no tak to już jest, jak nie ma, to nie ma nikogo, a jak już się pojawią to 2 jednocześnie, z dwojga złego nie eiadomo co lepsze:)
  • awatar anakonda: Jakie to wszystko pomieszane. Wydawało mi się, że z Wojtkiem łączy was coś wyjątkowego i że nie jest to przypadek że na siebie trafiliście. Przecież nie zachowywaliscie sie jakby wam nie zależało. Trzymam za was ciągle kciuki.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gosiek1990
 
KrakowskaGóralka: Stukanie do drzwi. Niemal pewna, że to Wojtek pobiegłam otworzyć. Serce biło w radosnym rytmie, a ja nie mogłam się doczekać aż zobaczę jego uśmiech. Jednak w progu stał inny chłopak.
-Mam coś dla ciebie. -powitał mnie ciepłym spojrzeniem, a zza pleców wyciągnął śliczną różę. Poczułam rosnącą w gardle gulę.
-Wejdziesz?
-Przyszedłem tylko na chwilę żeby spytać, czy dasz się jutro zaprosić na łyżwy. A we wtorek moglibyśmy razem pójść na tę prezentację o Wyspach Św. Tomasza. -zaproponował odkładając plecak na schody. Cały dzień miał dzisiaj spędzić chodząc po górach i wyglądało na to, że prosto z Beskidów przyjechał do mnie.
-Przepraszam cię bardzo, ale mam już plany na te dni. A w czwartek mam spotkanie w sprawie wolontariatu i też nie wiem ile mnie tam zejdzie. -czułam się podle odmawiając mu, ale wiedziałam, że to jedyne dobre wyjście z tej sytuacji. Od początku naszej znajomości zaznaczyłam, że mogę mu zaoferować jedynie przyjaźń, ale coraz częściej miałam wrażenie, że to do niego nie dotarło.
-To może chociaż w piątek dasz się zaprosić na kolację z okazji Dnia Kobiet? Mogę coś ugotować lub możemy iść na miasto. -spróbował po raz kolejny uśmiechając się czarująco. Był wspaniałym mężczyzną: inteligentnym, zabiegającym o moje zainteresowanie, pokazującym mi ciekawe strony życia, interesującym się moim życiem, cierpliwym, dzwoniącym po kilka razy dziennie sprawdzając, co u mnie słychać. Był też mężczyzną, który chwilami traktował mnie jakbym była jedyną kobietą na całej Ziemi.
-Nie wydaje mi się żeby to był dobry pomysł. -spojrzałam mu w oczy. -Przepraszam cię, ale dobrze wiesz, że jestem w stanie zaoferować ci tylko przyjaźń. - musiałam powtórzyć te słowa.
-Gosiu, ale ja jedynie chcę spędzać z tobą jak najwięcej czasu, bo jesteś wyjątkową dziewczyną. -chciał pogładzić mnie po policzku, ale zrobiłam krok do tyłu. Zaczynał sobie pozwalać na coraz więcej. -Zadzwonię jeszcze w tygodniu i...
-Wybacz, ale ja już podjęłam decyzję i nie pójdę z tobą na kolację. Przepraszam.
-Może jeszcze zmienisz zdanie. -pocałował mnie w policzek i wyszedł. Zamknęłam za nim drzwi i oparłam się o nie. Po policzkach zaczęły płynąć łzy. Serce biło boleśnie szybko. Z trudem łapałam oddech szlochając. To nie ten człowiek miał stać w progu. To nie ten człowiek miał o mnie zabiegać. To nie ten człowiek miał mnie zapraszać na kolację. To nie ten człowiek...

Na co mam teraz ogromną ochotę? Na zatrzaśnięcie drzwi i pójście przed siebie. Coraz częściej kusi mnie żeby iść na dworzec i wsiąść w pierwszy autobus, który podjedzie. Zostawić telefon na mieszkaniu. Nie brać z sobą laptopa. Jedynie kilka podręcznych rzeczy i mP4. A potem tak po prostu znaleźć się jak najdalej od tego zabiegania, bólu, złości i egoizmu.
  • awatar megi94: aż tak ciężko? no tak, właśnie to jest ten super fenomen życia, że wszystko to co czyni człowieka szczęśliwym za chwilę zaczyna sprawiać ból...
  • awatar Blonde Angel: nie rozumiem tej 40 dniowej przerwy... po co? dlaczego?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kciuk-pl
 
Bohater filmu "Jesteś Bogiem" Piotr 'Magik' Łuszcz to nie tylko Paktofonika i kompozycja "Jestem Bogiem". To także, a może przede wszystkim, twórca m.in. legendarnego utworu "+ i -" i przez wiele lat członek składu Kaliber 44.

Link: www.kciuk.pl/Magik-to-nie-tylko-Paktofonika-a108271
 

ebook-klasyka
 
Autor: Stefan Żeromski  

Doktor Piotr to krótkie opowiadanie, którego akcja toczy się w latach 80. XIX wieku, po powstaniu styczniowym i po reformie uwłaszczeniowej. Zawiera ono w sobie imponującą analizę przemian społecznych, jakie miały miejsce w ostatniej dekadzie XIX wieku. Były to: deklasacja szlachty, tworzenie się inteligencji, kształtowanie klasy bogaczy, właściwych dla społeczeństwa kapitalistycznego, narastanie nowych, choć równie głębokich, antagonizmów społecznych, wyznaczanych teraz nie przez pochodzenie, ale przez stan posiadania.


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
www.nexto.pl/(…)doktor_piotr_p13921.xml…
 

sunbeamondew
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

audiobooki-mp3
 
Rok 1939. Dziesięcioletnia Liesel mieszka u rodziny zastępczej w Molching koło Monachium. Jej życie jest naznaczone piętnem ciężkich czasów, w jakich dorasta. A jednak odkrywa jego piękno – dzięki wyjątkowym ludziom, których spotyka, oraz dzięki książkom, które kradnie.

Od momentu wydania powieść znajduje się na szczycie listy bestsellerów „The New York Timesa”. Zyskała również ogromne uznanie krytyki literackiej.

Lektor: Piotr Bąk  

Audiobook do pobrania na stronie:
epartnerzy.com/(…)zlodziejka_ksiazek_p32598.xml…

 

 

Kategorie blogów