Wpisy oznaczone tagiem "pisarz" (118)  

ebooki24org
 
BIBLIA #SELF-PUBLISHINGu? Tak, a wydawcy chcieliby ją spalić!

Niezwykłe dzieło prekursora i weterana samodzielnego wydawania swoich książek w Polsce. Kompendium wiedzy dla każdego autora zamierzającego publikować swoje utwory bez wydawcy. Poradnik, który porusza większość zagadnień, jakich znajomość jest niezbędna do profesjonalnego wydania książki albo e-booka przez jego autora z sukcesem. Musisz mieć ten niezwykły poradnik.

www.ebooki24.org/(…)biblia-self-publishingu-nawet-n…


Biblia #SELF-PUBLISHINGu.jpg
 

trauer
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

trauer
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

henrykrogowski
 
Henryk L. Rogowski:
DSC02763.JPG

Marzenia się spełniają... już mieszkam w swoim rodzinnym mieście Łodzi... Po 25 latach pisania wróciłem, by wyhodować takie kwiatki w ogródku. Czas na nowe życie...Pozdrawiam swoich czytelników z Polski, ale również z Kanady i Stanów Zjednoczonych.
 

dylipyli
 
Dyli: 06.11.2015
Dziś czuje się nadzwyczaj dobrze.
Jestem jakiś taki pobudzony i wesoły.
Za oknem panuje niepogoda, prawie wszystkie liście opadły z drzew.
Kiedy patrzę przez okno w pokoju widzę daleko od siebie las otoczony mgłą.
Podoba mi się taki klimat, jest mrocznie, tajemniczo, zupełnie jakbym znalazł się w książce Stephena Kinga.
Dziś odbieram przyjaciółkę ze szkoły, niestety nie chodzimy do tej samej i muszę zap*erdalać na drugi koniec miasta po nią. Możliwe, że pojadę mpk bo i tak muszę kupić w końcu miesięczny.
Muszę także dziś kupić papierosy dla niej bo mnie wręcz błagała o szlugi.
Czego nie robi się dla przyjaciół?
Gdyby nie ona to chyba bym nigdzie nie wyszedł.
Muszę znaleźć słuchawki bo nie mam ochoty słuchać ludzi i ich ''dyskretnego'' zastanawiania się między sobą czy jestem chłopakiem czy dziewczyną.
Jestem transseksualnym chłopakiem dlatego czasem słyszę jak jacyś ludzie na głos interpretują moją płeć.
Zwykle jadąc busem czy idąc słucham bardzo głośno muzyki, to pozwala mi nie zwracać uwagi na otaczający mnie świat.
  • awatar motena: ja tez lubię taką pogodę. Ludzie nigdy nie przestaną gadać,dobrze robić ,ze się tym zanadto nie przejmujesz. TO nie ma sensu
Pokaż wszystkie (1) ›
 

brinhangui
 
Pisarz,ktory nienawidzil kobiet. Podwojne zycie seryjnego mordercy

turbofile.co.pl/(…)Pisarz,ktory_nienawidzil_kobiet.…

Pisarz,ktory nienawidzil kobiet. Podwojne zycie seryjnego mordercy 41437
 

banzajpl
 
George R.R. Martin nie jest już zmartwiony faktem, że twórcy serialu „Gra o tron” za niedługo prześcigną pisany przez niego cykl książek. Wszystko jest możliwe. Był taki czas...
www.kultura.banzaj.pl/George-R-R-Martin-pogodzon…
 

banzajpl
 
Co trzeba zrobić, by zostać kultowym pisarzem? Jak to się dzieje, że niektórych twórców wyraźnie gloryfikujemy, oddajemy im cześć i wynosimy pod niebiosa, a niektórzy pozostają tylko...
www.kultura.banzaj.pl/Jak-zostac-kultowym-pisarz…
 

banzajpl
 
Stephen King słynie z regularności. Od lat już nie zawodzi swoich fanów, co rok wydając nową książkę. W ostatnim czasie były to: świetnie przyjęte przez krytykę i czytelników...
www.kultura.banzaj.pl/Stephen-King-czym-zaskoczy…
 

epartnerzy
 
Trwa wojna. Zagubiony wśród francuskich emigrantów w Nowym Jorku jak Mały Książę na pustyni Antoine de Saint-Exupery pisze jedną z najpopularniejszych książek wszech czasów. Czy znajdziemy w niej ślady jego uwikłania w miłość do dwóch kobiet – pięknej, zmysłowej latynoskiej Róży i młodej projektantki mody?

Studio Saint-Ex to przejmująca historia o wielkich namiętnościach i równie wielkich ambicjach pary sławnych i bogatych arystokratów – pilota, pisarza i poety Antoine’a i jego żony Consuelo – zauroczonych dziewczyną, która nie ma nic poza talentem, pracowitością i świetnymi pomysłami. I umie znakomicie włączyć się w nurt rozwoju amerykańskiego haute couture, którego narodziny możemy śledzić w książce.
Ta powieść jest utkana jak olśniewające projekty młodziutkiej Mignonne – z najlepszych materiałów, z dbałością o detale. To mądra i piękna historia życia i twórczości pisarza, który zawładnął wyobraźnią ludzi na całym świecie dzięki swej ostatniej książce – bajce dla dzieci o bardzo nieamerykańskim, niedziecinnym, ale jakże prawdziwym zakończeniu.

Ania Szado – urodzona w Ontario, w rodzinie polskich imigrantów, zadebiutowała w 2004 roku książką Beginning of Was, nominowaną do Nagrody Pisarzy Brytyjskiej Wspólnoty Narodów i Kiriyama Prize. Powieść Studio Saint-Ex została wydana w Kanadzie i USA – a teraz w wydawnictwie Marginesy – ukazała się w 2013 roku… w stulecie wydania Małego Księcia…

Książka w formacie EPUB (bez zabezpieczeń DRM) na PC, e-czytniki, smartfony i tablety. Możliwość pobrania innych formatów (np. MOBI) z poziomu Biblioteki (dla zarejestrowanych).

Promocja tylko 28 listopada 2014 r. - sprawdź na stronie:
epartnerzy.com/okazja-dnia.xml

Poza promocją publikację znajdziesz na stronie:
epartnerzy.com/(…)studio_saint-_ex_p39772.xml…
Studio Saint_Ex_ebook.jpg
 

himawanti
 
Każdy twórca, czy to aktor, muzyk, śpiewaczka czy pisarz ma swoich fanów, ale także groupies. Fanki i fani Rodana na społecznościowym portalu Facebook to zwykle tak zwani groupies czyli grupiśki, do tego polska odmiana grupiśków, która oprócz skakania sobie do oczu która jest ważniejsza i którą Rodan bardziej lubi, nie umieją nic sensownego napisać.

Nie dziwi zatem, że mając ponad 3 miliony sprzedanych książek, na w sumie 3 fangrupach (jedna tajna czyli prywatna) jest raptem ze 2-3 tysiące fanów i fanek. Zwykle nie umieją założyć ani poprowadzić jakiejkolwiek sensownej fangrupy. Groupies umieją tylko wyć na koncercie, a na grupach fanowskich srać się, że są najukochańszymi fankami. Bo może pisarz czy aktor w końcu grupiskę przeleci.

Jedyny to cel grupisków płci obojga, wszystkich orientacji i genderów. Groupie (wym. grupi) – to pierwotnie miłośniczka czy miłośnik zespołu muzycznego, za którym podąża w poszukiwaniu erotycznej lub emocjonalnej bliskości. Słowo groupie wywodzi się z angielskiego group (grupa) właśnie w odniesieniu do grupy muzycznej, ale obecnie ma szersze zastosowanie.

Groupies mają reputację łatwo dostępnych obiektów seksualnych dla gwiazd muzyki, artystów, pisarzy i innych osób publicznych w szczególności, w czasie trwających tras koncertowych czy promocji.

W sumie to dotychczas na portalach społecznościowych powstał jeden realny, ale nieoficjalny Fan Klub zrzeszający sympatyków twórczości pisarza Andrzeja Rodana. Można go znaleźć na Facebook'u, liczy na 2014 rok ponad 2,5 tysiąca fanów. Część niestety to tacy fani, którzy zapisali się do FanKlubu, ale potem zapomnieli hasła do Facebook'a. Zatem, nie mają się jak udzielać.

Inne grupiśki zamiast zostać fankami czy fanami, co kilka dni kręcą aferki, przeciw zagrażającej ich piśkom konkurencji. Pisarz tylko w tym wszystkim jest samotny, co u twórców wybitniejszych jest normalne. Związanie się z jedną grupiśką powoduje bowiem automatyczną utratę wszystkich pozostałych grupiśek płci obojga i genderów i rozkład fanowskich grup każdego artysty, nawet niespełnionego.

Andrzej Rodan jednak woli się spełniać twórczo i z dyskusji fanklubowych stworzył kilka powieści nowoczesnych, opartych na dialogach fejsbuczych - jak mawia się w żargonie środowiska.

Eksperymenty na Facebooku, na profilu pisarza, który jest zapchany i ma 5 tysięcy znajomych oraz na fanowskich grupach obnażają prawdziwy charakter pisarza, który jest zmienny i kapryśny niczym dziewica klęcząca na grochu z wibratorem w kroku, wibratorem bez baterii.

Zmienia znajomych jak rękawiczki, kumpluje się z tymi, którzy gotowi są go sprzedać lub zasrać mu życie. Są to niestety często znajomości rzeki z meliorantami, rurami kanalizacyjnymi odprowadzającymi własne ścieki do rzeki, znajomości z tymi, którym zachciało się wysrać lub wyszczać i akurat rzeka Rodan była w pobliżu. Tym są grupiśki wśród fanów Rodana, ale czasem z rzadka kupują książki, które nie koniecznie czytają, bo nie rozumieją, ale pisarz dzięki nim także może jakoś w Polsce przeżyć.

Grupiśki mają to do siebie, że o treści książek nie mają nigdy nic do powiedzenia, zwykle nie wiedzą o czym pisarz pisze, a nieliczne wyjątki przeczytały jedną książkę, ale tylko okładkę. Pewnie Andrzej Rodan jest jedynie ich wymarzonym typem samca, partnera seksualnego, a przyciąga je do pisarza chuć nieokiełznana, a nie zdolność czytania książek.

Minister Kultury zapomniał utworzyć fundusz płac dla normalnych pisarzy, chociaż sponsoruje jakieś wojtyłopodobne bełkoty teologiczne rodem ze średniowiecznej ciemnoty i głupoty. I tak pisarz dla napisania książki o raportującej zjawiska społecznościowe musi się babrać w gównie, a właściwie w szambie.

Kluby fanowskie, tym bardziej klubiki grupiśków, przypominają w pewnym sensie zgromadzenia i wspólnoty wzajemnej miłości bratniej (kochajmy się jak siostry i bracia albo kochankowie), tyle, że organizowane przez nałogowych masturbantów. Jak wiadomo, masturbacja polega na tym, że każdy sam się masturbuje, nawet jak robi to w onanistycznej grupie czy na samym FaceBogu, zatem o miłości sióstr i braci, wzajemnym wsparciu czy nawet o wspieraniu pisarza w wydaniu jego książki nie może być mowy, bo prawie nikt ręki a tym bardziej portfela do tego nie przyłoży. Wiadomo czym zajęta jest każda ręka masturbującej się grupiśki. Przekonał się o tym boleśnie pisarz Andrzej Rodan w 2012/2013 roku, kiedy potrzebował trochę pieniędzy na szybsze wydanie jednej ze swoich książek.

Pseudofanki grupiśki wypisywały androny jak bardzo kochają pisarza, ale nawet przedpłaty na książkę, nie mówiąc o wpłacie zwracanej wraz ze zwrotem ze sprzedaży książki nie dały. Grupiśki dałyby ale tylko swoje weneryczne piśki, oczywiście pod warunkiem, że pisarz wziąłby je wraz z ich często licznym nieślubnym potomstwem i kosztownymi mrzonkami na swoje utrzymanie. A po kilku latach po amerykańsku rozwód z byle powodu i oczywiście podział majątku po połowie, a najlepiej puścić twórcę z torbami. Tyle warte są grupiśki, które także mają w zwyczaju zwalczać chamsko każdego, kto napisze na takich grupach fanowskich coś sensownego, a nie daj Boże w stylu pisarskim pisarza czy innego twórcy. Grupiśki głównie trollują i spamują a ich główny czy raczej gówniany mózg mieści się w okolicy krocza.

Cały ciekawy wielowątkowy artykuł na temat pisarza Andrzeja Rodana, skojarzeń i konotacji jakie budzi oraz towarzystwa grupisiek poczytasz tutaj:

antypedofilskie-bractwo-himawanti.blogspot.com/(…)a…


Godzilla_Rodan_Anguirus_by_kaijuverse.jpg
 

banzajpl
 
Wielkimi krokami zbliża się Halloween. To czas, w którym chętniej niż zawsze sięgamy po horrory, zarówno w wydaniu filmowym, jak i książkowym. Na te nasze ciągoty w kierunku grozy wpływa...
www.kultura.banzaj.pl/Graham-Masterton-horrory-n…
 

banzajpl
 
Dlaczego warto czytać japońskich pisarzy? Z wielu powodów. Książki z Kraju Kwitnącej Wiśni przeważnie mają w sobie coś egzotycznego i enigmatycznego zarazem. Są wyjątkowo plastyczne i...
www.kultura.banzaj.pl/6-japonskich-pisarzy-ktory…
 

banzajpl
 
Życie pisarza gdzieś u podnóża swojej ideologii naznaczone jest jakąś trauma. Wszak cóż trzeba mieć za charakter, żeby pokusić się na taki niepewny zawód – pisanie? Jakim trzeba...
www.kultura.banzaj.pl/Pisarze-pijacy-jak-przegra…
 

bowa79
 
Tam, gdzie udają się pomysły, aby umrzeć
 
W samym środku Hollywood, miasta snów, Rozalie natknęła się na miejsce, w którym były tylko koszmary. Ponieważ w tych spokojnych, małych budynkach desperacja spotykała się z przerażeniem. Zdesperowani pisarze i przerażeni producenci. Pisarze, zdesperowani, aby ktoś ich wykorzystał oraz producenci przerażeni, że mogą podjąć złą decyzję.
Było to miejsce, gdzie udają się pomysły, aby umrzeć.
Są dwa sposoby, aby pomysł dokonał żywota w tym słonecznym świecie bungalowów: szybki i powolny. Szybki jest łatwiejszy. Szybki jest wtedy, gdy zostaje odrzucony od razu. Oczywiście, nawet wtedy pomysł umiera tylko dla danego studia, bo dla pisarza nie umiera on nigdy, ale ponieważ tak czy owak pisarz jest jednym z żywych trupów, to nie ma to żadnego znaczenia. Powolny sposób umierania pomysłu polega na poddaniu go opracowaniu. To zdarza się, gdy osoba wewnątrz bungalowu zainteresuje się pomysłem. Ten specjalny przywilej jest zarezerwowany dla naprawdę bardzo niewielu pomysłów.  Są to bardzo specjalne pomysły i dla nich wymyślono specjalny rodzaj tortur: zostają zadyskutowane na śmierć. Rozpatrywane są z każdego możliwego punktu widzenia przez tak wielu ludzi, jakich tylko producent jest w stanie zatrudnić tak długo, aż nikt już nie pamięta, co było dobrego w pomyśle na początku. Potem ktoś mówi: „Uważam, że mamy tutaj prawdziwy problem. Musimy powrócić do początku,” i powoli pomysł zaczyna blaknąć i umiera.
Nad Los Angeles wisi gęsta mgła. Wielu ludzi sądzi, że to zanieczyszczenie, ale inni twierdzą, że ma to coś wspólnego z tym, co się dzieje, gdy zimna woda spotyka się z ciepłym powietrzem nad oceanem. Prawda jest taka, że jest to mgła milionów powoli zanikających pomysłów.
 

bowa79
 
Zabójczy strój

Tymczasem Nathan nadal negocjował z prywatnymi glinami przy bramie Ufortyfikowanej Wsi Beverly Hills.
„A więc spotyka się pan z panem Plastykiem Tołstojem, co?” mówił glina i nie wyglądało to tak, jakby w to wierzył. „OK., pisarz, no to sprawdźmy”.
Wrócił do swojej małej budki rozsiewając blask swego błyszczącego czarnego mundury BioTech. Jego błyszczące buty skrzypiały, gdy kroczył zdecydowanie i agresywnie. Nie po raz pierwszy Nathan pomyślał o wątpliwej korzyści z pozwalania policjantom, aby ubierali się jak naziści.    
Nie wyglądaliby na takich twardzieli, gdyby zabrać im broń i wyposażenie, pomyślał. Co było prawdą, ale ponieważ było to mało prawdopodobne, nie miało znaczenia.
Policjanci nie zawsze tak wyglądali. Dawno temu, gdy policjanci dopiero zostali wynalezieni, wyglądali raczej głupio, chociaż na swój sposób swojsko. W Anglii nosili rodzaj cylindra i fraku i często zapuszczali ogromne bokobrody. Na kontynencie europejskim ich bratni funkcjonariusze paradowali po mieście z błyszczącymi napierśnikami, z wielkimi kapeluszami oraz z pióropuszami. Żartowano sobie, że ulice w Paryżu za panowania Napoleona III musiały zostać poszerzone, aby zrobić miejsce na ich epolety.
Był to cudowny system, chociaż ci sprawujący władzę musieli stanąć twarzą w twarz z swą własną ludzką kruchością poprzez to, że zmuszono ich, aby wyglądali bardzo głupio. Jest raczej trudno postępować niczym arogancki łobuz, gdy jesteś ubrany jak kompletny idiota. Niestety, wszystko się zmieniło. Najpierw pojawiły się skórzane płaszcze. Potem czapki z daszkiem, a potem ciemne okulary. Powoli, ale skutecznie na przestrzeni lat stało się powszechne, aby widzieć w tych, po których oczekiwało się, że będzie można im zaufać, że byli ubrani niczym skrzyżowanie aniołów piekła i Heinricha Himmlera.
Nathan był tym głęboko oburzony. Przed wyjazdem z Wielkiej Brytanii faktycznie nawet nagrał Whinge na ten temat dla Boring Channel. Whinge był ogólnie dostępnym programem, gdzie przedstawiciele społeczeństwa (najlepiej wykładowcy uniwersytetów) byli zapraszani, aby przez piętnaście minut uskarżać się w nudny sposób na temat, jaki sobie wybrali. Nathan wybrał perorowanie na temat policyjnych uniformów.  
„Ci, którym powierzono władzę i autorytet nie powinni być zachęcani do tego, aby paradować dookoła doznając przy tym niezdrowego podniecenia”, argumentował żarliwie. „No, bo dlaczego ludzie wstępują do policji?” pytał. „Są zasadniczo dwa powody. Albo chcą służyć społeczności albo dlatego, że lubią brać forsę za to, że wyglądają na twardzieli i traktują ludzi z góry. Do tego ostatniego nie należy zachęcać tymi faszystowskimi parafernaliami.”
Nathan domagał się, aby policyjny uniform został zmieniony. Żeby wszyscy funkcjonariusze, czy to kobiety czy mężczyźni wykonywali swoje obowiązki nosząc rajstopy z lycry, różowe suknie i ogromne kapelusze jak krasnoludki z błyszczącymi srebrnymi klamerkami. Zdaniem Nathana, efekt byłby natychmiastowy. Gliny byłyby zbyt zajęci sobą, czując się nieswojo w tych strojach, aby onieśmielać ludzi, a przestępcy nie byliby w stanie strzelać do tak śmiesznie wyglądających funkcjonariuszy. Ofiary przestępstw nagle poczułyby się swobodnie zwracając się do policji i świadkowie nie uchylaliby się od zeznań. Cała społeczność wspierałaby tak dzielnych mężczyzn i kobiety, którzy byli gotowi pilnować prawa bez względu na to, jak głupio wyglądaliby.
Nathan rozciągnął swoją ideę na wojskowych.
„Chociaż akceptuję potrzebę jakiejś formy zapewnienia kolektywnego bezpieczeństwa,” mówił „to stanowczo sprzeciwiam się ustawicznemu gloryfikowaniu czegoś, co jest w końcu, nieprzyjemną koniecznością. Mam na myśli nazywanie okrętów w taki sposób jak, na przykład, „HMS Nieposkromiony”, po prostu głupotą.”
Nathan argumentował, że było coś niebezpiecznie uwodzicielskiego w nadawaniu uzbrojeniu nazw twardych macho. Nic nie czyniło polityka szczęśliwszym niż możliwość oznajmienia: „HMS Nieposkromiony” wpłynął dzisiaj na wody Zatoki niosąc na swym pokładzie oficerów i żołnierzy Drugiej Dywizji Pancernej”. Czy nie lepiej byłoby zmienić nazwy tych rzeczy? Polityk pragnący przypodobać się szowinistycznej opinii publicznej byłby mniej skłonny to robić, gdyby musiał oświadczyć o wypłynięciu okrętu „HMS Wątpliwe Wykorzystanie Światowych Zasobów” niosącym na swym pokładzie oficerów i żołnierzy Dywizji Bardzo Małych Penisów”.
W programie Whinge dozwolone było, aby każdy, kto chce, mógł udzielić odpowiedzi wygłaszającemu tego rodzaju opinie. Dziwnym trafem jednak nikt z policji czy sil zbrojnych nie podjął tego tematu. Przemysł rozrywkowy jednak wysłał swojego rzecznika prasowego, aby zdecydowanie zaprotestował przeciwko takim zgubnym próbom podminowania ich źródła utrzymania. Nastawiony w istocie na dostarczanie rozrywki wyłącznie umysłowo niezbyt rozgarniętym nastolatkom, twórcy filmów i programów telewizyjnych uznali pomysł policjantów ubranych jak klauni oraz nazywanie krążowników w stylu „USS Głupiec” za całkowicie nie do zaakceptowania. Po prostu nie było nic ekscytującego w Terminatorze ubranym w sukienkę.
 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

banzajpl
 
Dean Koontz od zawsze był stawiany w tej samej linii co Stephen King. Tyle że wymieniano go jako drugiego w kolejności. Niektórzy mówili nawet: „taki King, tylko trochę gorszy”. To...
www.kultura.banzaj.pl/Dean-Koontz-ksiazki-ktore-…
 

banzajpl
 
Jeśli zawód pisarza wciąż kojarzy ci się z przymierającym głodem nieszczęśnikiem, który w chwilach natchnienia zasiada przed swoich biurkiem w obskurnym pomieszczeniu i w pocie czoła...
www.kultura.banzaj.pl/Slynni-pisarze-ktorzy-nie-…
 

banzajpl
 
Stephn King to niekwestionowany mistrz literatury popularnej. Nic dziwnego więc, że jego książki są tak chętnie przenoszone na duży ekran. Wśród propozycji filmowych wręcz możemy...
www.kultura.banzaj.pl/Stephen-King-ksiazki-mistr…
 

banzajpl
 
Gabriel García Márquez, kolumbijski pisarz, laureat nagrody Nobla i jeden z najważniejszych przedstawicieli literatury współczesnej, zmarł w wieku 87 lat. Pod koniec marca słynny twórca od...
www.kultura.banzaj.pl/Gabriel-Garc-a-M-rquez-nie…
 

 

Kategorie blogów