Wpisy oznaczone tagiem "piwo" (1000)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Klopsiki to tylko w Ikei? Nie. Otóż klopsiki do kulinarne dobro narodowe Szwecji. Podobnie jak ryby i słodkie bułeczki.

101552413_259383358719480_3854125393107746816_n.jpg

Naszą kulinarną przygodę w Sztokholmie zaczęliśmy od polecanej w przewodnikach i mega popularnej knajpie Chokladkoppen na Rynku. Miejscówka jest pełna ludzi, ale udało się na dorwać miejsce na tarasie, a obsługa uwija się jak mrówki, aby obsłużyć ogrom gości. Chokladkoppen nie jest tanie, ale pyszne. Zjedliśmy ogromne śniadanie składające się z kawy, finezyjnych kanapek i najlepszej na świecie cynamonki. Lokal jest LGBT friendly, czym niezwykle zyskał w moich oczach. Od czasu wizyty
w Izraelu, gdzie wybieraliśmy tylko restauracje z tęczową flagą, zwracam na to uwagę.

84212362_260743368328985_7578454095686533120_n.jpg


101540494_295354891487014_496796882853429248_n.jpg

Nasze drugie śniadanie nie było już tak finezyjne. Dobre, aczkolwiek zjedzone na szybko w jednej z kawowych sieciówek ponownie smakowało słodkimi bułkami.

101971235_582779076006698_2243903718175014912_n.jpg

Absolutnym hitem okazała się dość późna obiado-kolacja. Kocham w Sztokholmie to, że knajpy z jedzeniem są otwarte nawet w środku nocy. Na przystawkę zamówiliśmy wyśmienite ryby na różne sposoby. W zestawie był też kawior, a ja jestem wielką fanką. Największą robotę zrobiło jednak danie główne, czyli klopsiki. Sycące, idealnie przyprawione, soczyste. No po prostu niebo w gębie. Te
z Ikei już nigdy nie będą mi smakować.

102732789_902589030258338_7949628120049385472_n.jpg

Żeby nie było, że wszystko w Sztokholmie takie pyszne. Zupełnie nie potrafią w burgery. Były malutkie, cieniutka, nadmuchana bułka się rozpadała i oczywiście kosztowały fortunę.

101651915_611492709722227_8228831952413655040_n.jpg

Podsumowując, stałam się fanką Szwedzkich specjałów, ale na burgery to jednak najlepiej wybrać się do Danii.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Krakowski Kazimierz to niezwykle klimatyczne miejsce,
a niewątpliwej magii dodają mu różnego rodzaju knajpki.

82331695_686650101907476_5880460589351829504_n.jpg

Jedną z moich ulubionych są Królicze Oczy. To mały, eklektycznie urządzony lokalik, w którym przyjaźnie nastawiona obsługa leje piwo o nazwie Jasny lub Ciemny Królik. Zdecydowanie polecam to miejsce na pogaduchy
z przyjaciółmi.
Ogólna ocena 8/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kopenhaga kulinarną stolica Europy. Yyy serio?

56353979_269679890643854_705411969930231808_n.jpg

Nie mówię, że to, co jadłam w Kopenhadze, było niedobre. Wręcz przeciwnie zjadłam tam najlepszego burgera w życiu w knajpie stylizowanej na tramwaj. To było obłędnie dobre. Nawet wersja wege okazała się zachwycająca.

57812426_394992478004158_6311369663112544256_n.jpg

Nie zapominajmy jednak, że sztandarową "potrawą" w Danii są kanapki. Oszem ogromne, praktycznie z całego chleba,
z mnóstwem składników i ekstremalnie dobre, co nieco rekompensuje ich cenę- co najmniej 80 zł.

IMG_20190412_125617_488.jpg

Jednak ani burgery, ani kanapki (w sumie burger to tez kanapka) nie czynią z Kopenhagi kulinarnej stolicy Europy.

Co piliśmy? Oczywiście alkohol. Jak alkohol w Danii to ma się rozumieć piwo. W Kopenhadze byliśmy zaraz przed Wielkanocą, więc kupowaliśmy świąteczną edycję uroczych piwek z kurczaczkiem.

56190015_556440358183411_1241514812928688128_n.jpg

Skusiliśmy się też na Aperol nad kanałem. Drink ten był wtedy bardzo popularny w duńskich restauracjach.

IMG_20190417_181252_303.jpg

Oprócz alko była też poranna kawa. Czasem w hipsterskiej kawiarni na drodze naszych spacerów

56315712_2418981458333498_5698593175615045632_n.jpg


56310223_308969033103035_7881327716157358080_n.jpg


56412474_308374249855608_7696764476002926592_n.jpg


56429292_2150709561710081_4571306157544570880_n.jpg

lub w Dunkin Donuts. Cieszę się, że znalazłam tę sieciówkę w Kopenhadze, ponieważ uwielbiam donuty. Zwłaszcza jedzone w parku jednego z muzeów w sąsiedztwie pomnika sympatycznego diabełka.

56553659_1049071205283158_3908706455980605440_n.jpg


56917972_425117804966780_7395122862605991936_n.jpg


57451139_532657693928974_2130243043683467264_n.jpg


57534155_441936826614353_7311098733767163904_n.jpg

Podsumowując, będą w Kopenhadze trzeba koniecznie spróbować ich kanapek, a od siebie mogę polecić knajpę Tramwaj w centrum miasta.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Opcja na wielkiego gołda i dla wielkiego fana piwa.

88344349_193410545092926_7717425188547067904_n.jpg

No i dla ludzi, którym nie przeszkadza hałas i tłum, ponieważ C. K. Browar jest zawsze pełny i gwarny. Wnętrze w piwnicy stylizowane jest na austriacki pub- ponoć, bo ciężko to zauważyć przy takiej liczbie osób.

89135715_2608594582752529_5096249558816522240_n.jpg

Na szczęście obsługa jest miła, ceny przystępne
a jedzenie pyszne. Polecam zwłaszcza świetne placki po zbójnicku, które zaspokoją wielki apetyt. Pierogi  w C. K. Browar, chociaż mało austriackie, to również są na wysokim poziomie- dobre ciasto i pyszny farsz.
A do picia oczywiści piwo! Zestaw degustacyjny lub cała rynna piwa. A może jedno i drugie, zwłaszcza jeśli jesteście dużą grupą.

88320313_820760745073405_3432911190110502912_n.jpg

Myślę, że C. K. sprawdzi się na piwo i kolacje ze znajomymi, gdy akurat mamy ochotę na typowo barowe klimaty. Takie wyjście ułatwią wieloosobowe stoliki, których w pubie jest pod dostatkiem.
Ogólna ocena: 7/10.
Adres: ul. Podwale 7, Kraków.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Popularne pijalnie wódki i piwa wyrosły swego czasu jak grzyby po deszczu i mają się dobrze.

84716925_628369284401444_1432579950669463552_n.jpg

Miejscówki te ściągają rzesze studentów na tanie piwo i niedopitych imprezowiczów na kolejną banieczkę. Jest tanio, szybko i dość obskurnie,
o lokale nieco przypominają mordownie z odrapanymi ścianami i podniszczonymi meblami. Obsługa również raczej z umiarkowanym entuzjazmem podchodzi do obowiązków. Nie dziwię się...

Nikogo to jednak nie odstrasza, a sale są zazwyczaj pełne.

Co zatem jest takiego niezwykłego w Banialuce na Szewskiej? Otóż tatar. Gdy pierwszy raz usłyszałam, że w pijalni zjem najlepszego tatara w mieście, podeszłam do tej informacji z rezerwą. To jednak potrwa, którą lepiej jeść tylko w sprawdzonych miejscach. No ale znajomi zachwalali i żyli, więc
i ja spróbowałam. Zdecydowanie nie żałuję. Tatar jest pyszny, przede wszystkim bardzo dobrze doprawiono delikatne mięso. Może nie wygląda jak
w wykwintnej restauracji, ale smakuje wyśmienicie zwłaszcza w parze z piwem za 4 zł.

Podsumowując, w Banialuce możemy dostać tanie piwo, wpierdol za nic, i pysznego tatara.

Ogólna ocena: 6/10.

Adres: Kraków ul. Szewska 13.
 

audiobook-dokument
 
Autor: Maciej Rajewski null   Łukasz Tomys   Justyna Jaciuk  

Lektor: Krystyna Czubówna   Maciej Więckowski  

Albert Einstein to bez wątpienia najbardziej znany naukowiec w dziejach, lecz jego droga do sukcesu nie była prosta, przez wiele lat nikt nie dostrzegał jego talentu. Nie sposób określić go mianem cudownego dziecka, które niczym Mozart zachwyca swoje otoczenie. Wręcz przeciwnie, nawet jego matka przez długi czas uważała go za niedorozwiniętego. Jako młodzieniec wybrał zaś drogę buntownika, co nie pozwoliło mu zaistnieć w środowisku naukowym. Kłopoty finansowe rodziny spowodowały, że przez pierwsze lata po ukończeniu studiów musiał liczyć każdy grosz.

Nieudane próby wejścia do nobliwego grona elit uniwersyteckich ugruntowały w Einsteinie negatywny stosunek do tego środowiska. Jednakże prawdopodobnie dzięki temu, iż nie bał się kwestionować opinii największych autorytetów swoich czasów, udało mu się odmienić fizykę. Przedstawiciele tej dziedziny wiedzy pod koniec XIX wieku uważali bowiem, że jej kres jest bliski, ponieważ wiemy już prawie wszystko. Albert Michelson w 1894 roku stanowczo stwierdził: “Wszystkie najważniejsze fundamentalne prawa i fakty w fizyce zostały już odkryte i tak dobrze ustalone, iż jest znikome prawdopodobieństwo, że zostaną one uzupełnione w wyniku nowych odkryć”.

Ciekawym zagadnieniem, które opiszemy w tej publikacji, jest droga geniusza fizyki do odkryć. Einstein wierzył, iż zasady rządzące wszechświatem cechuje uniwersalność i piękno. Mając do wyboru teorię prostszą i bardziej skomplikowaną, zawsze kierował się do tej pierwszej. Przez całe swoje naukowe życie pragnął odkryć jedną uniwersalną teorię wyjaśniającą wszystkie aspekty rzeczywistości. Niestety, nie znalazł jej. Druga część jego życia to czas bezowocnych poszukiwań. Jak widzimy, nawet geniusz czasami się myli. Poszukując prawdziwie uniwersalnej teorii Einstein poniósł klęskę, ale była to bodaj najwspanialsza porażka w dziejach nauki. W drodze do nieuchwytnego celu Einstein zrewolucjonizował naukę.

W publikacji tej nie ograniczymy się jednak do naukowej strony jego życia. Opowiemy także o Einsteinie jako o człowieku, który potrafi kochać, przeżywać rozterki, podejmować trudne decyzje i błądzić. Poruszymy wątek jego pierwszego dziecka, którego istnienie utrzymywał w tajemnicy przez całe swoje życie.

Zapraszamy do wysłuchania biografii giganta fizyki, który na zawsze zmienił nasze postrzeganie wszechświata, ale i człowieka z krwi i kości, który musiał mierzyć się z uczuciowymi dylematami i materialnymi trudami codziennego życia. Z pierwszej części naszej publikacji dowiecie się Państwo między innymi:
• W jaki sposób bezkompromisowa osobowość Einsteina przełoży się na jego karierę zawodową i dokonania naukowe;
• Dlaczego ruch igły kompasu wywołał w małym Albercie inspirujący wstrząs intelektualny;
• O jakich zapatrywaniach na stosunki między mężem i żoną Einstein wyrazi się, że jest o nich marnego zdania, ponieważ “wedle nich żona to coś w rodzaju prostytutki, tyle że z dożywotnim kontraktem”;
• Dlaczego jako dziecko rozpłakał się na widok defilady wojskowej;
• Czy Einstein cierpiał na zespół Aspergera;
• Dlaczego system edukacyjny Szwajcarii i Stanów Zjednoczonych stawiał ponad niemiecki i rosyjski;
• Czy ojciec Alberta jako pierwszy zelektryfikował święto piwoszy Oktoberfest;
• O jakiej pracy Einstein wypowie się, iż stanowi ona „bezmyślną orkę osiem godzin dziennie” i „powinno się unikać takich ogłupiających zajęć”;
• Czy Einstein wierzył w istnienie wolnej woli;
• Dlaczego wyżej cenił muzykę Mozarta niż Beethovena ?


Szczegóły publikacji:
adokument.masz24.pl/albert_einstein__potega_i_pi…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki-dokument-literatura-faktu-r…
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jak już wspomniałam w poprzednim wpisie, nasze zwiedzanie Kijowa odbywało się głównie wieczorami
i nocami, dlatego też szukaliśmy lokali otwartych do późna. Czy było trudno takie znaleźć? Ani trochę. Kijów nie sypia, Kojów imprezuje :)

51579210_2512003832197650_8659214446004011008_n.jpg

Jak Ukraina to oczywiście Puzata Chata! To sieciówka z pysznymi i tanimi ukraińskimi specjałami. Oddziały tej samoobsługowej knajpki znajdziemy niemal na każdym kroku, ale jeśli przyjdziemy tam tusz przed zamknięciem, nie zastaniemy już wielu dań do wyboru. My poszliśmy do Puzatej na późne śniadanie... około godziny 17 ;) Smakołyków było mnóstwo. Szczególnie polecam barszcz ukraiński.

48361743_2016329201788554_3643950236470083584_n.jpg

Podczas zwiedzania często zrobiliśmy piw stopy, a do piwka jedliśmy tradycyjne ukraińskie przekąski jak suszone świńskie uszka czy mini czebureki. Jest to coś w rodzaju pieroga z mięsem smażonego na głębokim tłuszczu.

51308366_1219245461556643_3363266324015874048_n.jpg

Jednego wieczoru trafiliśmy do restauracji serwującej kuchnię kaukaską, a tam podano nam innego rodzaju czebureki, które wyglądały jakby zrezygnowano z ich smażenia. Smakowały wyśmienicie!

51402309_301135083762872_8414291715451518976_n.jpg

Innego razu odkryliśmy cudowną turecką restaurację
z tak pysznymi daniami, że nawet nie zdążyłam zrobić zdjęcia. Udało mi się uwiecznić tylko herbatę :)

51783740_607217679704336_1633060769119600640_n.jpg

Żeby nie było tak kolorowo, to zdarzały się też wpadki. W knajpie z dobrym piwem mieli paskudną grzybową, która wyglądała jak brązowa woda z podejrzanymi obiektami.

48046813_1175589239265768_4746152609717420032_n.jpg


51188992_1870357216424731_7250229426456100864_n.jpg

Totalną porażką była restauracja, gdzie ja jadłam najmniejsza i najgorszą carbonare ever, a większość ekipy ohydne burgery. Na samo podanie piwa czekaliśmy godzinę, na jedzenie jeszcze dłużej
i jeszcze zapomniano podać nam sztućców.

51407839_2314380175506552_5110291975865630720_n.jpg

Pomimo kilku fuck up'ów zdecydowanie nadal jestem fanką kuchni ukraińskiej i zapewniam, że w Kijowie można dobrze i smacznie zjeść.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
78205132_470681233804813_7967687757449396224_n.jpg

O tym miejscu akurat powinno się mówić.

Omerta to pub z kraftowymi piwami na Kazimierzu. Dają tu dobre piwo w dobrej cenie, które zdradliwie wchodzi jak złoto i powoduje kaca mordercę- wiem, co mówię ;)

76952515_2772987392725689_358083668419280896_n.jpg

Skąd ta nazwa? Omerta to zmowa milczenia w sycylijskiej mafii, czyli wewnętrzne prawo zakazujące mówienia o popełnianych przestępstwach osobom postronnym, a zwłaszcza policji.

Wystrój pasuje do nazwy: skórzane kanapy, drewno
i mnóstwo kadrów z mojego ulubionego filmu- "Ojca Chrzestnego".


Omerte polecam wszystkim, którzy tak jak ja są fanami gangsterskich klimatów. Może te krafty nie wyróżniają się niczym, ale "Ojciec Chrzestny" na ścianach robi swoje.


Adres: Kraków ul. Kupa 3
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Piwa kraftowe zawładnęły Krakowie. A ja chodzę od kraftowni do kraftowni i degustuję.

61282110_446160116202346_177779833231638528_n.jpg

Jestem zachwycona BroPubem by Brokreacja. Mają przepyszne rzemieślnicze piwa i smakowite przekąski. Szczególnie polecam ziemniaczki i frytki z batatów. Pierwszy raz jadłam batatowe frytki, które nie były za słodkie.
Urzekł mnie też niekonwencjonalny wystrój. Niby zwykły pub, ale kreatywne grafiki na ścianach mnie powaliły.

61183689_335075117156074_5197374915988160512_n.jpg

Obsługa BroPub by Brokreacja jest miła
i uśmiechnięta. Barman chętnie z Wami pogawędzi
i doradzi.
Na szczęście pomimo mody na krafty w lokalu ceny są dosyć przyjazne dla portfela.

61205170_475094039896986_4988163833479561216_n.jpg

Podsumowując polecam na BroPub by Brokreacja na piwo ze znajomymi. Mają duże stoły i transmitują mecze,
a w ich ofercie każdy znajdzie coś dla siebie.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Czemu prawie? Bo administracyjnie to Wieliczka, ale jest tak pysznie, że warto zrobić sobie wycieczkę.

60787037_621355531694045_9104295997013491712_n.jpg

Karczma jak sama nazwa wskazuje wystrój ma karczmiany, drewniany, wiejski. Doceniam, że nie góralski, bo to w końcu Wieliczka nie góry.

Specjalnością Karczmy są żeberka. I muszę przyznać, że faktycznie mogą je uznać za swoje flagowe danie. Są przepyszne, idealnie przyrządzone, a te w zalewie piwnej rozpływają się w ustach. A skoro już o piwie mowa to w Karczmie pod Wielką Solą mają swoje autorskie, warzone na miejscu piwo. Standardowo jasne i ciemne oraz kilka sezonowych. Wszystkie warte są spróbowania.
Kroku żeberką dotrzymują genialne placki ziemniaczane z sosem pieczarkowym, gdzie grzybki są miękkie i świeże.

Obsługa w Karczmie jest na najwyższym poziomie, wszystkie kelnerki są przemiłe i mają anielską cierpliwość. Restauracja otwarta jest do 23. My wychodziliśmy o 23:20, a inni goście nie wyglądali na skorych do wstania od stołu. Nikt z personelu nie popędzał klientów.

60942761_2341629942768946_3092080018772197376_n.jpg

Wisienką na torcie są ceny. Pół porcji żeberek i dwa piwa to koszt jedynie 34 zł. Do tego dostajemy przystawkę za darmo.

Podsumowując polecam Wam Karczmę pod Wielką Solą. To lokal, w który nie znalazłam żadnych minusów.
Ogólna ocena: 10/10.
 

 

Kategorie blogów