Wpisy oznaczone tagiem "piwo" (1000)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Zastanawiam się czy nie zrezygnować z oznaczania Zakopanego, jako podróży. To przecież mój drugi dom!


48385483_203386377164743_14012932098621440_n.jpg

Witkiewiczówka. Nazwa restauracji pochodzi od nazwiska znamienitego polskiego pisarza, malarza, filozofa i dramaturga- Witkiewicza, który mieszkał
w budynku gdzie teraz znajduje się lokal.
Mając do dyspozycji przestrzeń z taką przeszłością
i potencjałem oczekiwałam, że w Witkiewiczówce będzie Witkacego więcej, a nie tylko kilka reprodukcji jego dzieł.

48383358_723007068080671_3203857311449743360_n.jpg

Prawdziwym dziełem sztuki kulinarnej była natomiast sałatka z kurczakiem. Zazwyczaj nie najadam się sałatkami, ale ta stanowiła wyjątek. Idealnie skomponowana podana na efektowym, chrupiącym placku, przepyszna i w dobrej cenie.

O obsłudze Witkiewiczówki nie można powiedzieć,  że są mistrzami w sztuce kelnerskiej, ale jest ok.

Podsumowując polecam wam sałatkę z kurczakiem w domu Witkacego.
Ogólna ocena: 7/10.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/38017/co_lubia_mezczyzni.html
- Hej Słonko - Cześć - Wyślesz mi to moje ulubione zdjęcie z wakacji? Chcę się pochwalić chłopakom. - Zwariowałeś? Przecież jestem na nim goła! - Niee, nie to
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Skąd taka nazwa? Nie mam pojęcia. Co jest fajnego w tym pubie? Też nie wiem.

45715536_1779590785503234_8662671117288210432_n.jpg

Nazwa sugerowałaby jakoś związek z Indiami. Nic bardziej mylnego. Święta Krowa to dosyć obskurny, bardzo ciemny pub, w którym raczej nic do niczego nie pasuje, barman wydaje się ciągle upalony,
a cena za zwykłe piwo typu Tyskie to 11 zł.
Skoro tak zdzierają na klientach to mogliby zainwestować w zadbany wystrój, szyld
z prawdziwego zdarzenia (do Świętej Krowy ciężko trafić) i remont toalet, bo te wiecznie wyglądają jak zdewastowanie, a zamiast klamek mają sznurki (byłam w szoku).

26914296_1504435512937092_1878837395_n.jpg


45805252_2209193435986878_1974437512973647872_n.jpg

Podsumowując nie rozumiem skąd popularność tego miejsca i raczej Wam je odradzam.
Ogólna ocena: 1/10.
Adres: Kraków ul. Floriańska

26940925_1504435476270429_1721087261_n.jpg


26942969_1504435482937095_1649979223_n.jpg
  • awatar Hachie: Patrząc na zdjęcia rzeczywiście nie wygląda zachęcająco i wyszłabym z tego miejsca szybciej niż bym tam przyszła. :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Moja pierwsza połonina i pierwszy raz w Bieszczadach.

45080506_344048679695318_9174332594190286848_n.jpg

Ponoć jesień jest najpiękniejsza właśnie w Biesach. W tym roku wreszcie przekonałam się, że to prawda.

45173650_169950313947314_4525922981884461056_n.jpg

Połonina Caryńska
Początkiem października wybraliśmy się na połoninę Caryńską. Podejście z Brzegów Górnych było dość męczące, ale piękne.
Jak przystało na wielką fankę aftergrobingu zachwycił mnie stary cmentarz na początku szlaku z Brzegów.

45069636_114305209487279_3717487532640829440_n.jpg


45104903_1959857547403994_2550933728822034432_n.jpg


45071918_303288617159415_1136926513820598272_n.jpg


Na samym wierzchołku połoniny wiało niemiłosiernie, ale nie przeszkodziło mi to w podziwianiu widoków.


45101412_372084440204747_1347233654803267584_n.jpg


45163724_264987514360802_5920318512923934720_n.jpg


45158384_313427235910521_7931179959907778560_n.jpg

Schodziliśmy do Ustrzyk Górnych. Zejście tylko miejscami strome, ładne i dość długie. Całość trasy zajęła nam niecałe 5 godzin. Radzę zaopatrzyć się w swój prowiant, ponieważ na tym szlaku nie ma żadnych schronisk.

45267243_2206135912989987_4555660704081772544_n.jpg


45187083_2160716130868081_999374645658386432_n.jpg


45097869_862251583982636_6891297768283832320_n.jpg


Polańczyk jesienią

45122610_255334921840205_3669992027640037376_n.jpg

To była moja druga tegoroczna wizyta w Polańczyku, ale pierwsza jesienią. Zielone wzgórza nad Soliną tym razem były kolorowymi wzgórzami. Uzdrowiskowa miejscowość tętniąca życiem w letnich miesiącach teraz wydała mi się nieco opustoszała.
Przeżyłam ogromny zawód, ponieważ nie istnieje już moja ukochana knajpka z najlepszym na świecie pstrągiem (R.I.P).

45079009_251819735688350_7963373402671022080_n.jpg


45105834_1013922085475763_2235269077268430848_n.jpg

Browar Ursa Maior
W miejscowości o wdzięcznej nazwie Uherce Mineralne mieści się browar Ursa Maior. Wytwarza drogie, choć dobre piwa regionalne. Bardzo smakowało mi Deszcz w Cisnej
i Śnieg na Beniowej. Fanom goryczki polecam Dzikiego Kota z Berehów. Kuszące Dwa Winne Misie, czyli piwo o smaku wina nie przyprawiły o fajerwerki moich kubków smakowych. Zachwyciły mnie natomiast piwne krówki. To zdecydowanie najlepsze krówki, jakie w życiu jadłam. Niestety ceny
w browarskim sklepiku są zaporowe (ponad 100 zł za 7 piw i garść krówek), a pan, który tam pracuje ekstremalnie niemiły.

45256714_480269952455644_7169881965716307968_n.jpg

Podsumowując coś czuje, że połonina jesienią w Bieszczadach stanie się naszą tradycją.

45083835_1996137827344202_553283712909836288_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Brak mięsa, humus, ciecierzyca, ryby, owoce morza
i najlepsze na świecie pomarańcze. Mój żołądek
i kubki smakowe mówią, że chcą przeprowadzić się do Izraela. Mój chłopak wręcz przeciwnie…

34693664_1642637315783577_8240764131771154432_n.jpg

Podczas pobytu w Izraelu jadaliśmy głównie w Hajfie, czyli mieście gdzie mieścił się nasz hotel, dlatego poniższe propozycje pochodzą właśnie stamtąd.

Burakas
Izraelski fast food. Jest to ciasto podobne do ciasta francuskiego podawane z grzybami lub szpinakiem oraz porcją warzyw: oliwkami, pomidorami, ogórkiem*, znienawidzoną przeze mnie cebulą i sosem pomidorowym.
Ta wariacja na temat drożdżówki czy zapiekanki bardzo mi smakowała i zdecydowanie ją Wam polecam. Szczególnie, jeśli macie mało czasu lub chcecie szybko zaspokoić głód w środku nocy- tak jak my.

*Moja przyjaciółka, którą odwiedzaliśmy w Hajfie nie rozumie połączenia pomidorów z ogórkami, które w Izraelu pojawia się bardzo często. W Polsce nie jest to popularne, ale pomimo to bardzo smaczne.

34700770_1642635809117061_2403991009156399104_n.jpg

Knafi
Od nienawiści tylko krok do miłości. Pierwszy raz, gdy Karolina (wspomniana wyżej przyjaciółka) zabrała nas na knafi stwierdziłam, że tłuste serowo- cukrowe ciasto jest tak ekstremalnie słodkie, że mi nie smakuje. Na koniec pobytu w Hajfie byłam w stanie jeść knafi w każdym bazarowym mini barze, w których są one sprzedawane. Tęsknie!

34725791_1642635589117083_1289693269269151744_n.jpg

Humus
Nigdy już żaden humus nie będzie tak dobrze smakował jak ten w niepozornej knajpce w Hajfie. Gdyby nie Karolina w życiu byśmy tam nie weszli. Mały budynek zaadaptowany na lokal gastronomiczny, w którym panuje totalny chaos.

34741168_1642637045783604_1479085581672644608_n.jpg

Nie wiadomo, kto jest kelnerem, bo nie mają uniformów, a jedzenie podają Wam różne osoby. Ledwo usiedliśmy, a już ktoś przyniósł nam zestaw chlebków pita. Po chwili inna osoba podała górę warzyw. Następnie jakiś pan podszedł zapytać, co zamawiamy, a potem miła pani postawiła przed nami wodę. Okazało się, że wszyscy są rodziną i wspólnie prowadzą biznes. Na spółkę z moim Lubym zamówiliśmy wielką miskę humusu z mięsem za 45 szekli (drogo, jak zawsze w Izraelu). To była jedyna mięsna potrawa, jaką udało mu się zjeść w Izraelu, nad czym bardzo ubolewał, bo jest zdeklarowanym mięsożercą. Humus był wyśmienity! Delikatny, dobrze przyprawiony, rozpływał się w ustach i doskonale komponował
z wyżej wymienionymi dodatkami, które mieliśmy
w cenie.

34813366_1642623979118244_7893279940127227904_n.jpg

Sałatka z serem halloumi i piwo w Iza Bar - Take it IZA
Ta miejscówka to najbardziej oblegany w Hajfie bar. Dlaczego? Bo mają najtańsze piwo w mieście- 20 szekli, czyli uwaga około 20 zł.

34755280_1642636339117008_6082536502821126144_n.jpg

Barmani są mili i mega przystojni, a wystrój całkiem ładny zwłaszcza, jeśli jest się przyzwyczajonym do widoku knajp, gdzie coś takiego jak dekoracje
i spójne urządzenie wnętrza nie występują- jak wspomniany wyżej lokal z humusem.

34758962_1642635332450442_1676268513779515392_n.jpg

Oprócz piwa zamówiłyśmy z Karolą również sałatkę z grillowanym serem halloumi i warzywami. Była pyszna. Zwłaszcza wyrazisty w smaku ser połączony, a jakże
z pomidorami i ogórkami. Pyszna i ma się rozumieć droga, ale po kilku dniach pobytu już nas to nie dziwiło.

34859141_1642637115783597_8364031660261376000_n.jpg

Pizza!
Nie mogło się obyć bez pizzy. W końcu próbujemy jej w każdym kraju, jaki odwiedzamy. W Izraelu zdecydowaliśmy się na pizzę na kawałki sprzedawaną przez Żyda o nieruchomym wyrazie twarzy w małym lokaliku otwartym nawet w szabat. Jedyne wolne miejsce było przy parapecie, ale to akurat nam nie przeszkadzało, bo parapet miał ładną mozaikę. Poza tym to był kolejny lokal typu “siada się gdzie się da”.

34726121_1642624415784867_3658214617429049344_n.jpg

Sama pizza była bardzo słodka. Nie tylko bataty, które pełniły rolę dodatków, ale również samo ciasto. Ciekawe doświadczenie smakowe, aczkolwiek nie wiem, czy chciałabym je powtórzyć.

34728550_1642631275784181_2719058746155204608_n.jpg

Śniadanie mistrzów
O naszym hotelu jeszcze Wam napiszę, ale dziś
o śniadaniu, które mieliśmy w cenie pobytu.
Do tej pory wspominam je z utęsknieniem. Ogromna ilość ryb oraz przepysznych serów. Najlepsze na świecie pomarańcze. Przepyszna sałatka z ciecierzycy, buraki po arabsku i ogromna ilość pieczywa w tym rogalików z ciasta przypominającego francuskie nadziewanych serem. No i oczywiście szakszuka, czyli jajka gotowane w czymś w rodzaju sosu pomidorowo- paprykowego. Raj dla mojego podniebienia! Dla mojego Lubego bezmięsna tragedia.
Było pysznie i pięknie, bo nasza jadalnia zachwycała wystrojem i widokami zza ogromnych okien. Obsługa również okazała się niezwykle profesjonalna.

34722875_1642636285783680_199741980996009984_n.jpg

Podsumowując zakochałam się w kuchni Izraelskiej. Najbardziej tęsknie właśnie za tymi wszystkimi pysznościami. No i za morzem oczywiście.

34712622_1642624455784863_9166650465360805888_n.jpg
 

wikipunk
 
  • awatar Kate - Writes: Też kocham się huśtać! :D I też uwielbiam klocki Lego, zaraz sobie wyciągnę z szafy stare pudełko, bo mi narobiłaś ochoty na zabawę. Buty fantastyczne (za nic bym nie założyła tego na platformie) :P
  • awatar Kate - Writes: Spam; Odczuwam niedostatek twoich komentarzy xD
  • awatar *Mordka*: Super zdjęcia ;). Też uwielbiam się huśtać na huśtawce :D. Fajnie, że Luna znalazła sobie towarzyszkę :). No i gratuluje tego, że udało ci się znaleźć takie buty, jakie chciałaś ;).
Pokaż wszystkie (5) ›
 

wikipunk
 
  • awatar *Mordka*: Ładna torba, dobrze że znalazłam taką jaką chciałaś ;). Widzę, że wyjazd się udał i to bardzo :D.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Dziękuję :). O tak, wyjazd bardzo udany ;).
  • awatar Kate - Writes: Zazdroszczę ci i wypadu pod namiot i tego twojego Harry'ego. :P Co zdjęcie to przystojniejszy. :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jak ja uwielbiam letnie festiwale jedzeniowe!
W niedzielę 10 czerwca odbyła się kolejną edycja Najedzeni Fest.

35079072_1646910655356243_5237975233247313920_n.jpg

O festiwalu pisałam Wam już przy okazji Najedzeni Fest: Po ziemniaki.
Postanowiłam poświęcić temu festiwalowi drugi wpis ze względu na perełki, które odkryłam na edycji Piknik, Targi Dizajnu Kup Se.
Co to za perełki?
Po pierwsze lemoniada. Najpiękniejsza na świecie lemoniada z czarnego bzu z grejpfrutem za jedyne 7 zł.
Podana przez bardzo miłych panów pracujących
w foodtrucku Twój Zdrowy Słój.

35228028_1646911065356202_2936139355506343936_n.jpg

Jakby tego było mało to słoik możemy zabrać ze sobą i nawet dostaniemy pokrywkę do niego. Genialne!
Po drugie lody arbuzowe. Uwielbiam lody, uwielbiam arbuzy, nie znoszę sorbetów. Te lody sorbetem nie były. Miały mleczno- arbuzowy smak i biły na głowę towarzyszące im Oreo.

35235269_1646911422022833_353282822695288832_n.jpg

Skoro już jesteśmy w temacie Najedzeni Fest to wspomnę o mega dobrych i sycących gofrach na wytrawnie, które jadłam podczas edycji odbywającej się w Forum.

17102014_1216672828380030_220632075_n.jpg


17124415_1216672831713363_1755018250_n.jpg


17092247_1216672835046696_1812264194_n.jpg


17124811_1216672861713360_524048105_n.jpg

Przy okazji można było nabyć tam wiele osobliwych produktów jak piwo Dwa winne Misie, które smakuje jak wino. Oczywiście tanie nie było :(

17101685_1218037394910240_1250092529_n.jpg


17105584_1216672821713364_1569523186_n.jpg

Podsumowując polecam Wam Najedzeni Fest. Jeśli tylko będziecie mieli okazję to wybierzcie się na kolejną edycje.
Wszelkie info znajdziecie na Facebooku.
Ogólna ocena 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Spacer. Powolne zwiedzanie. Te pojęcia nie funkcjonują w moim słowniku. Zawsze biegałam po mieście z wywieszonym językiem, aby zobaczyć więcej. Po pewnym czasie uświadomiłam sobie, że to źle
i postanowiłam wprowadzić filozofię slow do moich podróży. Lwów idealnie nadawał się na pierwszy ogień.

33028597_1625038324210143_7943657832040103936_n.jpg

Lwów jest miastem ogromnej ilości pięknych uliczek
i zabytkowych kamienic. Centrum doskonale nadaje się do chodzenia “gdzie nas oczy poniosą”. Tak właśnie robiliśmy. Spacerowaliśmy Prospektem Swobody, lwowskim rynkiem ozdobionym klasycznym ratuszem oraz ślicznymi alejkami, podziwiając architekturę.

33308686_1625038814210094_4175108365225033728_n.jpg


33021992_1625038217543487_6749175741386063872_n.jpg

Niejednokrotne natknęliśmy się na prawdziwą perełkę jak na przykład poniższa kaplica Boimów lub piękne cerkwie czy kościoły.

33120763_1625038967543412_7878124980519567360_n.jpg

Podczas naszej lwowskiej majówki żar dosłownie lał się z nieba. Taka pogoda nie sprzyja city breakowi. Dlatego niezwykle często zatrzymywaliśmy się
w różnego rodzaju knajpkach na piwo, wino, kawę lub drobny posiłek.

33072855_1625038580876784_2130751267163602944_n.jpg


CORKS & CRUMBS

33037385_1625038434210132_5121998476166561792_n.jpg

Sporo czasu spędziliśmy w ogródku Corks & Crumbs. Byłam niezwykle zadowolona z orzeźwiającej frappe, którą tam piłam. Smak tej kawy już zawsze będzie mi się kojarzył z wakacjami. Ceny jak zawsze we Lwowie niskie, a kelnerka prawie mówiła po polsku. Uroku lokalowi dodawał fakt, że mieścił się na bardzo ładnej uliczce.
Ogólna ocena: 9/10.

33043217_1625038620876780_2449035024134045696_n.jpg


33036767_1625038734210102_1320494627232415744_n.jpg


PIZZERIA FELICITA

33027641_1625038400876802_4498354308365942784_n.jpg

Wieczorem po długich spacerach zapragnęliśmy, aby tradycji stało się zadość i poszukiwaliśmy pizzerii. Nie było to proste zadanie, ponieważ około 22 większość lokali we Lwowie się zamyka (strasznie wcześnie). Załapaliśmy się jednak jeszcze na całkiem smaczną pizzę na cienkim cieście i delikatną cielęcinę w restauracji Felicita.

33021464_1625038630876779_7968682768227893248_n.jpg

Wszystko w bajecznie niskich cenach i z obsługą mówiącą po polsku. Uwielbiam jadać w tym mieście!
Ogólna ocena: 8/10.

33036789_1625038290876813_5163112772162027520_n.jpg

Podsumowując mój plan powolnego zwiedzania Lwowa został zrealizowany, a pomysł przeplatania zabytków i restauracji jest najlepszą formą turystyki, jaką kiedykolwiek praktykowałam.
 

samzobacz
 

demotywatory 2.jpg


Podaję kolejny fragment screenów autorów na głównej. Do 6 strony, 21:35 13.04.2018. Myślicie może "a to przypadek"?
Weźmy więc pod lupę choćby kilku powtarzających się "autorów", którzy wrzucają nowe demoty i usuwają stare, żeby nie było powtórek...

MaciekMagik Demotywatorów na głównej: 5829
Wired Demotywatorów na głównej: 1899
Evandro Demotywatorów na głównej: 4184
Arnau Demotywatorów na głównej: 4118
Revel Demotywatorów na głównej: 2455
Tummler Demotywatorów na głównej: 1887
Borgman Demotywatorów na głównej: 2031
DawcaMocyWNocy Demotywatorów na głównej: 2323
Faydee Demotywatorów na głównej: 2470
wojtka Demotywatorów na głównej: 1966
Jese Demotywatorów na głównej: 1995
Caffa Demotywatorów na głównej: 3670
Fenin Demotywatorów na głównej: 2176
nia5757 Demotywatorów na głównej: 3091
vilakazi Demotywatorów na głównej: 3372

Powyżej żółte nicki. Tylko część.

Jednocześnie są one przeplatane z jakimiś białymi nickami, żeby nie było podejrzeń. Hm...

Kyrie Demotywatorów na głównej: 373 z 466 (konto od 29 maja 2017)
Howdy Demotywatorów na głównej: 349 z 452 (konto od 29 maja 2017)
ButelkaWhisky Demotywatorów na głównej: 734 z 1151 (konto od 30 czerwca 2015)

Ciekawostki, najistotniej ciekawe:

PiotrGringoire Demotywatorów na głównej: 277 z 367 (konto od 18 czerwca 2017); ostatnio na stronie 9 grudnia 2017... ostatnie demoty na głównej: 11 kwietnia 2018, 8 kwietnia 2018, 7 kwietnia 2018, 7 kwietnia 2018, 6 kwietnia 2018, 5 kwietnia 2018, 3 kwietnia 2018, 2 kwietnia 2018, 1 kwietnia 2018....

KanapaPorno Demotywatorów na głównej: 213 z 354 (konto od 12 listopada 2017); ostatnio na stronie 6 stycznia 2018... ostatnie demoty na głównej: 11 kwietnia 2018, 11 kwietnia 2018, 11 kwietnia 2018, 10 kwietnia 2018, 10 kwietnia 2018, 9 kwietnia 2018, 8 kwietnia 2018, 8 kwietnia 2018, 7 kwietnia 2018, 7 kwietnia 2018, 7 kwietnia 2018, 7 kwietnia 2018, 6 kwietnia 2018, 3 kwietnia 2018, 3 kwietnia 2018, 3 kwietnia 2018, 3 kwietnia 2018, 2 kwietnia 2018, 2 kwietnia 2018, 2 kwietnia 2018....

Druidka Demotywatorów na głównej: 563 z 866 (konto od 22 marca 2017); ostatnio na stronie 18 stycznia 2018... ostatnie demotyna głównej: 10 kwietnia 2018, 9 kwietnia 2018, 9 kwietnia 2018, 9 kwietnia 2018, 9 kwietnia 2018, 9 kwietnia 2018, 9 kwietnia 2018, 9 kwietnia 2018, 9 kwietnia, 9 kwietnia 2018, 9 kwietnia 2018, 9 kwietnia 2018, 8 kwietnia 2018, 7 kwietnia 2018, 7 kwietnia 2018, 7 kwietnia 2018, 6 kwietnia 2018, 3 kwietnia 2018, 3 kwietnia 2018, 25 marca 2018....

Przy Druidce nawet pokusiłem się do zajrzenia do archiwum. Ostatnie demoty dodane do archiwum: 2 kwietnia 2018, 5 lutego 2018... Jak widać ma skuteczność blisko 100%, zwłaszcza w ostatnim czasie...

Oh, Ah! Pranie mózgu, pranie mózgu.

Demotywatory miały być od ludzi dla ludzi, ale komuś poszło się w kasę...
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Niedawno wreszcie udało mi się znaleźć miejsce
w zazwyczaj obleganej przez turystów restauracji Gazdowo Kuźnia. Czy odkryłam, dlaczego ludzie walą tam drzwiami i oknami?

29634167_1571426292904680_1996122392_o.jpg

W sumie to nie. Wszystko było dobrze, nawet bardzo, ale brakowało tego “czegoś”.
Bardzo ładny i spójny góralski wystrój: drewno
i ławy. Na tle innych restauracji (które w Zakopcu wszystkie urządzone są podobnie) Gazdowo Kuźnia wyróżnia się kolekcją starych zegarów na ścianie
i humorystycznymi witrażykami.

29680716_1571426279571348_1297813203_o.jpg

Menu również nie mam nic do zarzucenia, szczególnie przypadł mi do gustu duży wybór piw i zamówiłam zestaw degustacyjny Grimbergena. Ponadto pozycje
w karcie są opisane w “góralskiej” gwarze, co ma swój urok.

29527600_1571426332904676_1614007198_o.jpg

Do jedzenia wzięłam drobiowe “zawijoki” z góralskim serem, ziołami i sosem czosnkowym. Po ludzku po prostu de volaille z oscypkiem. Muszę przyznać, że dawno nie jadłam tak dobrego  de volaille. Miękki
z idealną panierką, soczysty i dobrze przyprawiony. Idealny. Do tego poprosiłam o hałuski, ale te okazały się bez smaku i nie równały się z nazywanymi tak przez moją babcie kluseczki, które przyrządzała dla mnie, gdy byłam dzieckiem.

29634574_1571426316238011_161300117_o.jpg

Mój Luby zdecydował się na golonkę z frytkami. Pierwszy minus to golonka w kawałku. Nie lubię się
z nią szarpać i wolę, gdy podają pokrojoną. Smakiem też nie powalała, ale ostrości nadawał jej podany
w pakiecie chrzan i musztarda. Frytki, tak samo jak mój dodatek, bez smaku.

Obsługa Gazdowej Kuźni jest względnie miła, ale ceny wysokie. Za obiad zapłaciliśmy ponad 90 zł. Czy był tyle wart? Nie koniecznie. Gdyby wszystko było równie pyszne jak mój “zawijok” powiedziałabym, że tak.

29693163_1571426302904679_1409552843_o.jpg

Podsumowując nie dowiecie się, co to dobry de volaille póki nie zjecie tego w Gazdowej Kuźni. Poleca jednak tylko de volaille i piwo.
Ogólna ocena 7/10.
Adres: Zakopane ul. Krupówki
 

gdzietuwyjsckrakow
 

28537073_1548888468491796_1167580264_n.jpg

Do niedawna traktowałam Ambasadę Śledzia, jako miejsce do “dopicia” się. Tania wódka, tanie piwo, nic tylko iść, gdy stan upicia nie jest jeszcze satysfakcjonujący. To był błąd. W Ambasadzie Śledzia mają pysznego… śledzia.

28536743_1548888581825118_1218993889_n.jpg

Ostatnio zdarzyło mi się być w Ambasadzie Śledzia nie po to, aby upić się do spodu, ale na jedno góra dwa piwka. A co jest idealne do piwa? Burger śledziowy. Tak, dobrze przeczytaliście. Burger ze śledziem a piwnymi i winnymi akcentami oraz ogromną ilością sosu. Wyśmienite, niebanalne połączenie smaków, którego nie znalazłam nigdzie indziej za jedyne 15 zł. Burger był ogromny i oczywiście cała ubrudziłam się jedząc, ale warto było. Polecam wszystkim niedowiarkom, którzy twierdzą, że to nie może dobrze smakować. Fakt, nie smakuje dobrze. Smakuje rewelacyjnie.
Dla klientów, nieprzepadających za eksperymentami Ambasada Śledzia przygotowała śledziki w różnych sosach i z różnymi dodatkami.

28537671_1548888365158473_1742412820_n.jpg

Gdy pierwszy raz spojrzałam na wnętrze Ambasady trzeźwym wzrokiem dostrzegłam, że jest całkiem dobrze urządzona. Motyw przewodni to oczywiście śledź, a taka spójność zasługuje na uznanie. Najbardziej ujęła mnie kolorowa mozaika witraż- śledzik. Całość dopełniają industrialne, modne krzesła i stoły.

28536809_1548888385158471_809927329_n.jpg

W Ambasadzie Śledzia obowiązuje samoobsługa, ale to nawet pasuje do klimatu tego miejsca, który tworzą przemili barmani.
Podsumowując piwo i przekąska z przyjaciółmi- Ambasada Śledzia. “Dopicie” się do spodu- Ambasada Śledzia. To miejsce ma ogromny potencjał ;)
Ogólna ocena 9/10.
Adres: Kraków ul. Stolarska
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)czy_wasze_dzieci_sa_uczulone_na_…
Czy wasze dzieci są uczulone na jakieś potrawy? Jak objawia się alergia? Na piwo, bo po 7 zaczyna wymiotować i robi się czerwony na twarzy.
 

 

Kategorie blogów