Wpisy oznaczone tagiem "pizzeria" (55)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Hej

Niemal od miesiąca próbuje dodać tu wpis recenzujący restauracje Focha 42.
Niestety Pinger za każdym razem upiera się, że to spam. Drogi Pingerze, to nie spam, tylko recenzja! Ogarnijcie się!
Ponieważ nie mam innego wyjścia zostawiam Wam link do tejże recenzji na Blogspocie: gdzietuwyjsckrakow.blogspot.com/(…)obedna-pizza-w-f…
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Spacer. Powolne zwiedzanie. Te pojęcia nie funkcjonują w moim słowniku. Zawsze biegałam po mieście z wywieszonym językiem, aby zobaczyć więcej. Po pewnym czasie uświadomiłam sobie, że to źle
i postanowiłam wprowadzić filozofię slow do moich podróży. Lwów idealnie nadawał się na pierwszy ogień.

33028597_1625038324210143_7943657832040103936_n.jpg

Lwów jest miastem ogromnej ilości pięknych uliczek
i zabytkowych kamienic. Centrum doskonale nadaje się do chodzenia “gdzie nas oczy poniosą”. Tak właśnie robiliśmy. Spacerowaliśmy Prospektem Swobody, lwowskim rynkiem ozdobionym klasycznym ratuszem oraz ślicznymi alejkami, podziwiając architekturę.

33308686_1625038814210094_4175108365225033728_n.jpg


33021992_1625038217543487_6749175741386063872_n.jpg

Niejednokrotne natknęliśmy się na prawdziwą perełkę jak na przykład poniższa kaplica Boimów lub piękne cerkwie czy kościoły.

33120763_1625038967543412_7878124980519567360_n.jpg

Podczas naszej lwowskiej majówki żar dosłownie lał się z nieba. Taka pogoda nie sprzyja city breakowi. Dlatego niezwykle często zatrzymywaliśmy się
w różnego rodzaju knajpkach na piwo, wino, kawę lub drobny posiłek.

33072855_1625038580876784_2130751267163602944_n.jpg


CORKS & CRUMBS

33037385_1625038434210132_5121998476166561792_n.jpg

Sporo czasu spędziliśmy w ogródku Corks & Crumbs. Byłam niezwykle zadowolona z orzeźwiającej frappe, którą tam piłam. Smak tej kawy już zawsze będzie mi się kojarzył z wakacjami. Ceny jak zawsze we Lwowie niskie, a kelnerka prawie mówiła po polsku. Uroku lokalowi dodawał fakt, że mieścił się na bardzo ładnej uliczce.
Ogólna ocena: 9/10.

33043217_1625038620876780_2449035024134045696_n.jpg


33036767_1625038734210102_1320494627232415744_n.jpg


PIZZERIA FELICITA

33027641_1625038400876802_4498354308365942784_n.jpg

Wieczorem po długich spacerach zapragnęliśmy, aby tradycji stało się zadość i poszukiwaliśmy pizzerii. Nie było to proste zadanie, ponieważ około 22 większość lokali we Lwowie się zamyka (strasznie wcześnie). Załapaliśmy się jednak jeszcze na całkiem smaczną pizzę na cienkim cieście i delikatną cielęcinę w restauracji Felicita.

33021464_1625038630876779_7968682768227893248_n.jpg

Wszystko w bajecznie niskich cenach i z obsługą mówiącą po polsku. Uwielbiam jadać w tym mieście!
Ogólna ocena: 8/10.

33036789_1625038290876813_5163112772162027520_n.jpg

Podsumowując mój plan powolnego zwiedzania Lwowa został zrealizowany, a pomysł przeplatania zabytków i restauracji jest najlepszą formą turystyki, jaką kiedykolwiek praktykowałam.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Mięta to propozycja zdecydowanie wiosenno letnia. Dlaczego? Włoska kuchnia kojarząca się z słońcem
i ciepłem oraz jeden z lepszych ogródków przy restauracji.

32370395_1619866421394000_1559851367932100608_n.jpg

Muszę przyznać, że bardzo lubię Miętę i ich interpretacje włoskiej kuchni. Pizza na cienkim chrupiącym cieście z minimalną ilością dodatków nadaje się akurat dla jednej osoby, a makarony zachęcają swoim smakiem do kolejnych wizyt. Szczególnie przypadło mi do gustu wyśmienite orkiszowe penne z borowikami, kozim serem i szynką parmeńską.
Polecam również przepysznie maślane gniocchi zapiekane w sosie serowym z pomidorkami
i mozzarellą.
Do tego butelka ich domowego wina i prawdziwa, choć nie najtańsza, uczta gotowa.

32581629_1619866404727335_3355796959276302336_n.jpg

Obsługa jest bardzo miła, czasem jednak czas oczekiwania na kelnerkę jest dłuższy niż powinien.
Mięta urządzona jest elegancko, klasycznie i
z lekkim minimalizmem. Restauracja jest spora, dlatego z łatwością pomieści duże grupy na przykład podczas obiadów firmowych.

32623056_1619866388060670_6145282277048844288_n.jpg

Podsumowując Mięta to eleganckie miejsce z pysznymi daniami idealne na randkę lub biznesowy obiad. Polecam.
Ogólna ocena 8/10.
Adres: Kraków ul. Krupnicza

32679815_1619866384727337_722471781893406720_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kraków to moje miasto, mój dom. Zakopane to mój charakter, moja dusza i dzieciństwo. Rzeszów natomiast to miasto, któremu oddałam serce.

18386511_1282184361828876_1823611960_n.jpg

Moją miłość Rzeszów odwzajemnia dając mi niezwykłe miejsca, przez co rozkochuje mnie w sobie jeszcze bardziej. Jednym z takich lokali jest pizzeria La Sueva na ul. 3 Maja.
Wszystko tam jest grzechu warte. Cudowne, fenomenalnie skomponowane i ekstremalnie pyszne pizze popijane orzeźwiającą lemoniadą sprawiają, że nie myślę o dodatkowych centymetrach, jakie przyjdzie mi spalić po zjedzeniu całej pizzy.

18360889_1282184381828874_1724756405_n.jpg

Restauracja jest urządzona w pięknym rustykalnym stylu, a przy stolikach w oknie można spędzać długie godziny pomimo natłoku obowiązków do wykonania, które ciągle odkłada się bliżej nieokreślone “później”.

18361608_1282184355162210_100640128_n.jpg

Miły kelner wcale nie wyrzuca gości, których uwiodły smaki i klimat La Sueva. Podchodzi do stolika i proponuje zamówienie jeszcze deseru, kawy, wina. Ceny są bardzo przystępne, więc wydaje się, że nie uszczuplają naszego budżetu. Póki nie otrzymamy rachunku zbiorczego z całego popołudnia ;)
Podsumowując polecam Wam pizzę w La Sueva
i odpoczynek po sytym lunchu na rustykalnych kanapach z lampką wina.
Ogólna ocena 10/10.
Adres: Rzeszów ul. 3 Maja
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Wszędzie golonka, moskole, baranina i góralskie przyśpiewki. A Ty masz ochotę na pizzę. Co wtedy? Idź do Adamo na najlepszą pizze w Zakopanem.

29177660_1559239460790030_7959414572400508928_o.jpg

Na ulicy Nowotarskiej mieszczącej się w centrum Zakopanego znajduje się pizzeria Adamo, którą uwielbiam. Właściwie to zakochałam się w ich pizzy. W sam raz dla jednej osoby, sycąca na wyśmienitym cieście z mnóstwem dodatków, które na pierwszy rzut oka stanowią ekstremalne połączenia. Lecz to tylko pozory, ponieważ dopełniają się idealnie. Rzadko zdarza się abym jadła tak dobrą pizzę, a to przecież moje ulubione danie.

28741702_1548888395158470_1479820357_n.jpg

Co jeśli nie pizza? To zapiekanka, ale nie na bułce tylko z piekarnika. Nie pamiętam, kiedy ostatnio taką jadłam, co uświadomiło mi, że jest niesłychanie mało restauracji podających to danie. W Adamo mają obłędnie dobrą zapiekankę.

29496619_1564997363547573_8705514932189265920_o.jpg

Wystrój pizzerii próbuje korespondować między swoim górskim rodowodem, a włoską duszą. Czy wychodzi? Tak średnio, ale źle nie jest. Obsługa natomiast jest na medal. Tak samo jak ceny. Za niewielkie pieniądze najemy się do syta i wytoczymy na, zewnątrz aby spalić kalorie w górach.

28536490_1548888455158464_640323163_n.jpg


28721697_1548888518491791_182675239_n.jpg

Podsumowując, jeśli znudziliście się swojskim jadłem lub zwyczajnie go nie lubicie, Adamo to miejsce dla Was. Jeśli jesteście fanami pizzy Adamo to miejsce dla Was. Jeśli chcecie smacznie i dobrze zjeść Adamo to miejsce dla Was. Ogólnie Adamo polecam każdemu.
Ogólna ocena 10/10.

28536359_1548888595158450_826360886_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Gdy pierwszy raz byłam w Wiedniu spacerowałam ogrodami Belwederu. Potem w filmie “Niebezpieczna metoda” widziałam jak Freud i Jung przechadzają się tymi samymi alejkami. Zapamiętałam to miejsce, jako piękny ogród mający w sobie coś magicznego. Nie planowałam tam wracać, ale…

22278561_1409690415744936_818847411_n.jpg

Podczas poszukiwania informacji o atrakcjach turystycznych Wiednia dowiedziałam się, że
w galerii Górny Belweder mieści się obraz “Pocałunek” Gustawa Klimta, jedno
z najwybitniejszych secesyjnych dzieł. Od razu dopisałam powrót do Belwederu do planu wycieczki.

22359188_1413397515374226_1782563944_n.jpg

Belweder to kompleks dwóch barokowych pałaców (Górny i Dolny Belweder) oddzielonych ogrodem
w stylu francuskim ozdobionym posągami sfinksów. Wejście do ogrodu jest darmowe.

22215371_1409690245744953_757494306_n.jpg

Górny Belweder

Wstęp do galerii kosztuje 20 euro. My z racji wykupionych wcześniej Vienna Pass weszliśmy za darmo. W czasach cesarstwa astro- węgierskiego urządzano tu bankiety i już wtedy przechowywano dzieła sztuki należące do rodziny cesarskiej.
Na niższych piętrach muzeum prezentowany jest zbiór dzieł o tematyce sakralnej.

22236536_1409690372411607_120195978_n.jpg

Oprócz eksponatów warto zwrócić uwagę również na… sufity, a dokładnie widniejące na nich ogromne malowidła.

22264734_1409690339078277_861737617_n.jpg

Kuratorzy wystawy przeprowadzają nas przez całą galerię stopniując zachwyt. Podziwiamy obrazy Claude Moneta

22237435_1409690285744949_659976743_n.jpg

i Vincenta van Gogha

22278680_1409690295744948_321329301_n.jpg

By na końcu zaserwować nam wisienkę na torcie
w postaci ciemnej sali z jaśniejącym po środku  “Pocałunkiem” Gustawa Klimta. Każdy przystawał, aby zrobić sobie zdjęcie obok. Ja też mam :) Oczywiście z moim Lubym podczas pocałunku.

22236342_1409690235744954_1257478761_n.jpg

Paradoksalnie jednak nie “Pocałunek” zrobił na mnie największe wrażenie tylko “Napoleon przekraczający przełęcz świętego Bernarda”  namalowany przez mojego ulubionego malarza, kontrowersyjnego Jacques'a-Louisa Davida. Jego historia jest dość zawiła i pełna niegodziwości, ale jedno trzeba mu przyznać- umiał odnaleźć się
w każdej sytuacji. Potrafił dostosować się do otaczającej rzeczywistości, często zmieniał front i wiedział, z kim się przyjaźnić. Jednocześnie nie miał skrupułów, aby porzucić starych druhów. Jego obrazy w pełni oddają tą zmienność, głównie na gruncie politycznym.

22290556_1409690352411609_861502271_n.jpg

Po niezwykłych doznaniach w galerii sztuki przyszedł czas na krótki spacer po moich ukochanych ogrodach. Przy następnej wizycie
w Wiedniu może uda mi się odwiedzić Dolny Belweder.

22215204_1409690345744943_1842238641_n.jpg

Pizza po wiedeńsku

W każdym miejscu, które odwiedzamy jemy pizzę.
W ten sposób kolekcjonujemy jej smaki.
Niedaleko domu Freuda (który niestety był już zamknięty, gdy tam dotarliśmy. Kolejne marzenie do mojej listy) znaleźliśmy ładnie wyglądającą pizzerię.

Wystrój restauracji przypadł mi do gustu. Umiarkowanie elegancki, przytulny z nienachlanymi włoskimi akcentami. Kelner już mniej mi się podobał i nie chodzi tu o wygląd. Początkowo mówił po niemiecku, ale gdy w sali pojawił się właściciel nagle przypomniał sobie angielski. Domeną wiedeńskiej obsługi jest, bycie raczej szorstkim dla klienta. Po kilku dniach już się do tego przyzwyczaiłam.

22290238_1409690275744950_248009378_n.jpg

Zamówiliśmy dwie pizze oraz dwa piwa. Byliśmy epicko głodni i uznaliśmy, że jedną na spółkę się nie najemy. Za taki zestaw zapłaciliśmy około 20 euro, co okazało się najtańszym obiadem, jaki jedliśmy w Wiedniu.
Na czym polegała wyjątkowość tej pizzy? Cienkie, bardzo dobre ciasto, odpowiednio przyprawiona
z interesującymi połączeniami składników. Brzmi dobrze, ale nie wyróżnia się specjalnie. Otóż pierwszy raz dostałam pizzę, która W OGÓLE nie była pokrojona. Myślałam, że to błąd, ale po innych zamówieniach widziałam, że to najwyraźniej tradycja lokalu. Tak samo jak podanie na pizzy niedrylowanych oliwek i ogromnej ilości anchois. Dania były mega słone, ale też przepyszne
i niezwykle sycące. Do tego stopnia, że nie dojadłam swojej, a to zdarza mi się rzadko.
W sumie teraz jak o tym myślę to mogli zrezygnować z paru kawałków anchois.

23318642_1435798483134129_1068964198_n.jpg

Podsumowując zwiedzanie Górnego Belwederu
i ogrodów to moim zdaniem kolejny obowiązkowy punkt pobytu w Wiedniu. A pizzerię… cóż polecam tym, którzy poszukują niecodziennych doznań
i lubią słone dania.
Ogólna ocena
Ogrody Belwederu i Górny Belweder 10/10
Pizzeria 7/10

22331066_1413397472040897_1227226621_n.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

wall-it
 
Jaką fototapetę, aby uzyskać powiększenie wnętrza?
Niżej kilka propozycji z zastosowaniem fototapety przestrzennej uliczki. Wszystkie klimatyczne i nastrojowe, pozytywne i słoneczne. Każdy gość Ci pozazdrości.
Motyw z uliczką pasuje do tradycyjnych i nowoczesnych wnętrz.
Fototapety z uliczką idealne do zastosowania w pizzerii, restauracji lub kawiarni.
Włoskie uliczki urozmaicą wygląd każdego wnętrza : salonu, sypialni lub kuchni.

www.wall-it.eu

www.wall-it.eu/…

fototapety-uliczkui-3d.jpg


fototapeta-do-jadalni.jpg


fototapeta-klimatyczna-uliczki.jpg


fototapeta-powiekszajaca-uliczka.jpg


fototapety.jpg


fototapety-czarno-biale-z-kolorem.jpg


fototapety-weneckie-uliczki.jpg
 

pizzamaster
 
Marzy Ci się dobra pizza, której czas wykonania nie zajmie Ci całego dnia, a będzie smakowała ona niczym jak z prawdziwej włoskiej pizzeri? Mamy na to sposób! Jesteśmy pewni, że spodoba Ci się nasz nowy przepis - czas wykonania pizzy to zaledwie 2 godziny! Co najlepsze, jej spód jest cienki, a ciasto chrupiące - czego chcieć zatem więcej?!
Wszystkie podane składniki pozwolą Ci na wykonanie aż 3 spodów do pizzy o średnicy 30cm! Potrzebujesz:

łyżkę suchych drożdży (12g) lub drożdży aktywnych (25g)
3,5 szklanki mąki (pszennej, pełnoziarnista nie da Ci odpowiedniej konsystencji)
łyżka oliwy z oliwek dobrej jakości
1,5 szklanki wody (letniej!)
1,5 łyżeczki soli (bazyliazasole.pl/catering)

A teraz marsz do kuchni!
Pierwsze co musisz zrobić, to przesiać mąkę oraz wymieszać ją z suchymi drożdżami (jeśli używasz drożdży aktywnych, to musisz z nich zrobić najpierw rozczyn). Następnie dodaj pozostałe składniki i wyrabiaj gładkie ciasto. Powinno być one również elastyczne. Jeśli chcesz, nie musisz wyrabiać ciasta ręcznie, tylko użyć do tego miksera z hakiem do ciasta drożdżowego, wtedy zajmie Ci to 15 minut.
Następnie z ciasta uformuj kulę, umieść ją w natłuszczonym naczyniu, przykryj folią, a następnie pozostaw ją w ciepłym miejscu do momentu kiedy zwiększy swoją objętość. Zwykle trwa to około 2h. Oprócz tego wysmaruj tłuszczem także blachę, na której umieścisz swoje spody (wyrośnięte ciasto podziel odpowiednio na 3 części). Pozostaw grubsze brzegi, jeśli oczywiście takie lubisz.
Przygotowane przez Ciebie spody posmaruj sosem pomidorowym, wyłóż ulubione dodatki, jeśli lubisz grubsze ciasto, to możesz pozostawić spody jeszcze na 30 minut w ciepłym miejscu i pozwolić mu wyrosnąć. Następnie piecz swoje ciasta przez 15 minut w 260 stopniach. Ser nakładaj dopiero przy końcówkę pieczenia - roztopi się on wtedy idealnie i nie będzie mdły.
Smacznego!
 

pizzamaster
 
Tytułowe pytanie może niektórych zdziwić. Bo niby po co mamy zastanawiać się nad tym, czy coś jest zdrowe, jeżeli smakuje tak pysznie? Jednak należy pamiętać, że gdy zamawiamy pachnącą pizzę, to najczęściej dostajemy wysokokaloryczny produkt, z dużą zawartością tłuszczu, który nie można określić mianem zdrowego. Jednak są przypadki, gdy pizza może być dużo bardziej wartościowym produktem.
Jaką pizzę można uznać za zdrową?
Po pierwsze należy zdefiniować owo pojęcie zdrowia w przypadku pizzy. Przede wszystkim chodzi o niższą kaloryczność, użycie wartościowych, nieprzetworzonych składników oraz unikania dodawania konserwantów. Główne składniki pizzy to: mąka, sos pomidorowy, woda, ser mozzarella oraz różnego rodzaju dodatki. Generalnie nie można uznać je za niezdrowe rzeczy, więc o co cały raban? Mianowicie o to, że można przyrządzić pizzę w zdrowszy sposób, gdy pamięta się o kilku zasadach.
Jak przyrządzić zdrowszą wersję?
Przede wszystkim zadbaj o składniki – powinny być jak najwyższej jakości oraz, o ile to możliwe, należy używać odtłuczonych wersji produktów. Skup się na takich rzeczach, jak:
(bazyliazasole.pl/pizzeria)
Mąka – ten produkt sam w sobie ma mało wartości odżywczych, dlatego warto wypróbować wykorzystanie mixu mąk zamiast najczęściej używanej mąki pszennej. Zabaw się z proporcjami i spróbuj użyć połowy mąki pszennej i połowę orkiszowej. Należy również pamiętać o kupowaniu mąki pełnoziarnistej.
Ser – największym jego problemem jest jego wysoka kaloryczność. Nie należy stosować tańszych zamienników w tym przypadku, ponieważ produkt traci na jakości. Najlepiej sprawdzi się prawdziwy ser mozzarella, najlepiej z jak najkrótszym składem na opakowaniu, dobrze sprawdzi się również ser kozi lub włoska risotta.
Sos pomidorowy – porzuć ketchup czy koncentrat pomidorowy, ponieważ najlepszy smak uzyska się przy domowym sosie pomidorowym. Wystarczy tylko 5 minut, kilka pomidorów, oliwa, bazylia, pieprz i sól.
Dodatki – prawdziwa włoska pizza słynie z niewielkiej ilości dodatków. Może to być jeden rodzaj szynki, do tego trochę pieczarek, karczochy, a nawet jajko, ale należy pamiętać, że nie wszystko powinno występować jednocześnie. Warto wybierać produkty dobrej jakości oraz ograniczyć ilość dodatków do 3.
bazyliazasole.pl

Pamiętaj również, aby rozwałkować ciasto tak, aby było jak najbardziej cienkie. Nie straci ono na smaku, a na pewno zmniejszy się jego kaloryczność. Należy zawsze pamiętać też o tym, że własnoręcznie przygotowana pizza będzie zdrowsza niż taka zamówiona w restauracji.
 

gdzietuwyjsckrakow
 

14383996_1070580616322586_1619642814_n.jpg

Niech Was nie zmyli tytuł, to nie recenzja portalu, przez który możemy zamówić pizzę. Pizzodajnia.com to nazwa restauracji na ulicy Kremerowskiej.
Byłam tam z przyjaciółką późnym wieczorem i chyba pora była przyczyną tego, że pani przyjmująca zamówienie już spała i chciała nam wydać 10 zł, podczas gdy nasza pizza kosztowała 20 zł
i dokładnie tyle jej dałyśmy. Zdecydowałyśmy, że weźmiemy na wynos i zjemy w domu, ale zdążyłam rozglądać się po lokalu. Raczej mało efektownie urządzony, ale czysty i zadbany. Czerwona sofa przypominała mi wystrój barów pokazywanych
w filmach i serialach, których akcja dzieje się
w latach 80- tych. Mało włosko, ale nie ma tez tragedii, sytuacje ratuje pizza namalowana na ścianie. Ogólnie jest raczej przeciętnie.

13672536_1031994483514533_1645059046_n.jpg


13820381_1031994480181200_2076616825_n.jpg

No właśnie, przeciętność to zdecydowanie domena Pizzodajni.com. Pizza Studencka smakiem nie powalała. Była zwykła, ani dobra ani zła.  Ciasto raczej cienkie, bezpiecznie dobrane składniki, odpowiednio przyprawiona. Po prostu ok.

13650620_1031994473514534_1389565511_n.jpg

Podsumowując Pozzodaunia.com będzie smakować większości. Głodne wrażeń osoby nie przyprawi
o foodgazm, ale zadowoli tych szukających tradycyjnych rozwiązań. No i jest tanio.
Ogólna ocena: 6/10.
Lubicie poszaleć ze smakami na pizzy czy preferujecie klasyki?
  • awatar The pursuit of happiness: Ja mam urazy do sosów - gdzie nie pójdę sos pomidorowy ostro zalatuje koncentratem !
  • awatar Ruda Grażka: @BipolarBear: Dokładnie! Spotkałam się też z takim zalatującym rybą!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 

11920490_870793959634587_1948105641_n.jpg

Z zewnątrz Boscaiola zachęca do wejścia stolikami w oknie i eleganckim wystrojem. I trzeba przyznać, że wnętrze lokalu nie sprawi nam zawodu, przestronne mieści na prawdę sporą ilość stolików. Do tego zdecydowanie czujemy włoski klimat, ponieważ dekoracje współgrają z rodzajem kuchni.
W szczególności podoba mi się łuk pod sufitem
z butelek po winie. Ciekawy pomysł, z którym
w Boscaiola spotkałam się po raz pierwszy.

11713653_847282695319047_2087879200_n.jpg


11694334_847282721985711_885280908_n.jpg

Zawodu nie sprawi też obsługa. Bardzo profesjonalna i na wysokim poziomie. Chciałabym
w tym miejscu napisać, że potrawy też nas nie zawiodą, ale niestety nie mogę. Risotto
z krewetkami, które zamówiłam nauczyło mnie, że jeden z moich przysmaków, czyli krewetki jednak może źle smakować. Były twarde i nieprzyprawione, do tego było ich mało. Jedynie ryż i sos okazały się bez zarzutu. Ale przecież nie po to zamawiałam risotto z krewetkami, aby jeść tylko ryż w sosie. Nawet nie wygląda to dobrze na talerzu.

12900107_964349763612339_424578306_n.jpg

Calzone zamówione przez moją przyjaciółkę Karolinę okazało się o niebo lepszym wyborem. Po pierwsze porcja była duża i adekwatna do ceny, a muszę powiedzieć, że w Boscaiola jest drogo. Ponadto było smaczne. Cienkie, ale niechrupiące ciasto (nie lubię, gdy ciasto od pizzy jest chrupiące), delikatne w smaku wypełnione dobrze skomponowaną
i idealnie doprawioną mieszanką szpinaku, sera
i suszonych pomidorów.

12910322_964349573612358_1257615565_n.jpg

Na koniec zdecydowałam się na deser. Panna Cotta była mała, ale po małym risotto spodziewałam się równie drogiego i małego deseru. Jednak
w przeciwieństwie do dania głównego okazał się przepyszny. Delikatny i kremowy smak zaostrzony słodkim syropem pomarańczowym. Po prostu delicje zdecydowanie warte swojej ceny.

12476541_964349550279027_708572102_n.jpg

Podczas innej wizyty zamówiłam pizzę, była dobra, ale nie wybitna i nie nadawała się dla dwóch osób.

12895452_964349536945695_2125026806_n.jpg

Podsumowując Boscaiola nie ma romantycznego klimatu randkowego, dużych porcji ani niskich cen. Polecam ten lokal może na elegancką kolacje
z przyjacielem, który nie należy do oszczędnych.
I nie polecam zamawiania risotto z krewetkami.
Ogólna ocena 5/10.

11655478_847282691985714_833373806_n.jpg


11714357_847282711985712_426087468_n.jpg
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Siemanko :D.
Wczoraj (18.03.2016r.) byłam na Lidze Rocka. Konkurs zespołów (raczej początkujących), z reguły co 2 miesiące. Na każdej Lidze wybierany jest zespół, który zagra w maju na Finale Ligi Rocka, wtedy także zapraszana jest gwiazda koncertu, czyli jakiś polski zespół grający muzykę typu metal, punk, "czysty" rock (wiecie o co chodzi :P) itp. W 2014 roku był np. Turbo, a w 2013 TSA. Na każdą Ligę zapraszany jest też jakiś niemiecki zespół.
Wczoraj było całkiem fajnie :D. Taki headbang był, że dzisiaj ledwo ruszam głową. Cały kark mnie boli :P. Ale i tak najlepiej było jak Harry wziął mnie na barana przy samej scenie :P. Poniżej zdjęcie na Lidze z moją przyjaciółką Nikolą :).
ja i Nikola.jpg

Z koncertu wyszliśmy jeszcze przed końcem, bo chcieliśmy zdążyć do pizzerii (lokal był czynny tylko do 22;00). Poszliśmy w piątkę: ja, Harry, Nikola i moja druga przyjaciółka Alex ze swoim chłopakiem. Zamówiliśmy pizzę i pograliśmy w bilarda :D. To znaczy tego co ja robiłam, grą nie da się nazwać, ale przynajmniej fajnie się bawiłam xD.
Za to dzisiaj (19.03.2016r.) w końcu udało mi się wyjść z Luną na dwór. Oczywiście sesja musi być :D. Poniżej zdjątka ^^.
Luna1.jpg

Luna2.jpg

Luna3.jpg

Luna4.jpg

Luna5.jpg

Luna6.jpg

Luna7.jpg

Luna8.jpg

Luna9.jpg

Luna10.jpg

Luna11.jpg

Luna12.jpg

Jestem bardzo zadowolona z tej sesji :D.
A tak odchodząc od tematu - pewnie kojarzycie kawałek Metallica - "For whom the bell tolls". Znalazłam cover wykonany przez zespół Dark Age i moim zdaniem brzmi naprawdę nieźle :D. Posłuchajcie sobie.

Pozdrawiam :D.
  • awatar Opowiadania Moim Tlenem: Piękne zdjecia :) Hej, jestem nowa na pingerze i założyłam bloga z opowiadaniami. Było by mi mega miło, gdybyś do mnie zajrzała :) dziekuje i pozdrawiam :)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Opowiadania Moim Tlenem: Dziękuję, i oczywiście zajrzę :).
  • awatar Padfoot: Nie mogę sie napatrzeć na buźkę twojej dyńki, coraz bardziej podobają mi sie Blythe :^D
Pokaż wszystkie (22) ›
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 

12231219_899978773382772_1131479463_n.jpg

Z racji miłości do filmu "Ojciec Chrzestny" moim wielkim marzeniem jest pojechać na Sycylię. Dlatego lgnę do wszystkiego, co kojarzy się z tym miejscem oraz z rodziną Corleone. Nie mogłam, więc przejść obojętnie obok tej restauracji i to nie tylko, dlatego, że tam były jedyne wolne miejsca
i przystępne ceny zachęcające z menu widniejącego na zewnątrz. No
i tak samo miły jak reszta obsługi promotor pokazujący miejsce w lokalu.

12231521_899978850049431_2047670823_n.jpg

Ten długi korytarz prowadzi z ulicy Floriańskiej na zadaszony całoroczny ogródek pizzerii. Wystrój jest poprawny. Parę typowo włoskich akcentów jak fototapeta z uprawą wina, czy wazony dopełniają wnętrze. Kolory są dobrze dobrane, a całość nie jest przeładowana. Nie przemawia do mnie jednak sufit pomalowany na wzór nieba z chmurkami i takie rzeczy jak zastawione ławą drzwi na dziedzińcu. Celem było zapewne wciśnięcie dodatkowego stolika. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Już lepiej było je czymś zasłonić lub nakleić na nich kolejną fototapetę i zdecydować się na mniejszy stolik albo w ogóle go sobie odpuścić.

12226749_899978806716102_1473720_n.jpg



12243838_899978910049425_2035725658_n.jpg



12243860_899978876716095_1320341374_n.jpg

W menu znajdziemy obok tradycyjnych pizz parę perełek, a w śród nich ta, na która my się zdecydowaliśmy, czyli pizza Tropikalna z kiwi, ananasem i szynką. Pierwszy raz jadłam kiwi na pizzy i muszę przyznać, że smakuje doskonale. Dobrze komponuje się z resztą składników, sosem
i ciastem, jest miękkie i rozpływa się w ustach. Pizza duża nie jest, ale to odpowiedni rozmiar jak na cenę około 20 zł. Nie mogę pominąć wina. Bardzo dobre stołowe białe wino
w cenie 10 zł za pokaźna lampkę. Zwykle wina
w restauracjach leja tyle, co kot napłakał
i kosztuje majątek. Tu wreszcie starczyło mi na całą kolację. Byłam w szoku.


12244019_899978756716107_1940265708_n.jpg

Podsumowując: lekka, mała kolacja z pokaźną lampka wina w Sycylii to przepis na bardzo udany wieczór. I koniecznie spróbujcie pizzy z kiwi.
Ogólna ocena 8/10.

12233056_899978820049434_119036532_n.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

11995498_875036045877045_855955359_n.jpg

Pierwszy raz w historii bloga robię wpis o lokalu, który jest ta bardzo oddalony od Rynku Głównego. Mieszkam w centrum i dlatego najczęściej właśnie tam jadam. Wczoraj wyjątkowo odwiedziłam wraz
z przyjaciółką jej osiedlową pizzerię i muszę przyznać, że niczym nie odbiega od tych rynkowych.
Zamówiłyśmy oczywiście pizzę, pół na pół Królewską i Sycylijską. Oba smaki były rewelacyjna,
a rozmiar ogromny. Za tak dużą porcje warto dać około 40 zł.

12007088_875035945877055_1523843639_n.jpg

Równie zadowolona jestem z obsługi, która chyba czyta w myślach swoich klientów
i proponuje im rzeczy, o których dopiero, co zdążyli pomyśleć.

11999974_875036012543715_871432580_n.jpg

Pochwale także wystrój. Ogólnie podoba mi się, wygląda jak katalogowe mieszkanie, kolory ładnie dopasowane i wszystko do siebie pasuje. Jednakże nie obyło się bez drobnych wpadek. Obicia kanap aż wołają, aby je już wymienić. Restauracja serwuje głównie smaki kuchni włoskiej, dlatego dobrze byłoby zaakcentować to jakimiś detalami
w wystroju.

11999864_875036022543714_2101459583_n.jpg

Podsumowując pizzę w Peperone polecam wszystkim, który pojawią się w tamtych rejonach oraz który
w nich mieszkają.
Ogólna ocena 9/10.

11992280_875036002543716_1865110235_n.jpg


11997010_875035972543719_827222258_n.jpg
 

neriel99
 
Przez to nie miałam internetu przez kilka dni, a wydarzyło się coś ważnego i nie mogłam o tym napisać! Miałam w sobotę spotkanie klasowe. Ańćć z jakiś powodów nie mogła przyjechać.

Zabrała mnie mama W. i podwiozła pod jedną z Biedronek u nas w mieście. Byłyśmy pierwsze. Czekałyśmy na resztę osób. Przechadzałyśmy się i rozmawiałyśmy. Było duszno. Czułam, że będzie padać i będzie burza.


aed7ae8e69775558931ec521529f3d03.jpg


Weszłam na facebooka (wgl. ostatnio jakoś bardzo często na nim jestem o.O ) i sprawdzałam czy w grupie ktoś napisał o dokładnie którą Biedronkę chodzi. Potem upadł mi telefon (na szczęście ekranem do góry) i wypadła z niego bateria. <.<"

T-Turcja! *q*
4e043f1233ecef7a056a782c4df76f2f.jpg


W końcu trochę dalej od nas, na prawo, stał chłopak w granatowej czapce i szperał w telefonie. Zmawiałyśmy się z W. czy do niego podejść czy co, ale suma summarum zostałyśmy na schodkach prowadzących do jakiś sklepów gdzie stałyśmy. Po naszej lewej daleko, na końcu schodów, była jakaś grupka chłopaków. Potem na przeciwko nas, na chodniku, pojawił się kolejny chłopak. Wysoki, trochę grubszy. Też z telefonem w ręce. Nie wiedziałyśmy, czy w ogóle ta Biedra i czy oni też przyszli na spotkanie.

Do tamtego w czapce dołączył jakiś chłopak i dziewczyna. Chłopak na przeciwko nas - ten wysoki - też do nich poszedł. Poznałam wśród nich tę dziewczynę - O. Poszłyśmy do nich. Przywitaliśmy się wszyscy. Początek rozmów był nieśmiały. Minęło jakieś 10 minut, przyszła kolejna dziewczyna - We.


7c4125d2d279da8d706a27c6aa822d48.jpg


Poczekaliśmy jeszcze pięć minut i ruszyliśmy w standardowe miejsce spotkań nowych klas, w taki las (bez skojarzeń proszę). Tyle mnie robactw oblazło i wygryzło, teraz mam trzy bąble. T.T
No i popadało chwilkę kilka razy. Haha, byłam przygotowana i miałam parasolkę.

Widać było, że każdy z nas szukał nawzajem kontaktu. Tamte dziewczyny od początku trzymały się razem a ja z W. Dziewczyny gadały więcej od nas, a szczególnie O., która wysunęła się na "liderkę" dziewczyn. U chłopaków "liderem" był chłopak w czapce. I ogólnie chłopaki gadali więcej.

Dołączył kolejny chłopak. Było nas łącznie ośmiu, cztery dziewczyny i czterech chłopaków.

Z każdą sekundą czułam się pewniej i lepiej. Było miło i cały czas się śmialiśmy. Więcej mówiłam niż z początku, choć i tak nie powiedziałam wszystkiego co bym chciała. Ich się nie dało przegadać! xD Ale i tak się rozkręciłam i mówiłam tak dużo jak niemal O.

Nie zgadniecie na jakie całkiem bratnie dusze trafiłam! Dowiedziałam się po pewnym czasie, że Ci liderzy mieli takie same zainteresowania jak ja.

O. też chciała iść do liceum plastycznego i lubi malować. Nie spodziewałam się po niej, bo z damskiej grupy wyglądała całkiem całkiem na lansiarę. Od tamtej chwili zaczęłyśmy się trzymać w "paczce".


0418e280001122725162d555.jpg


A Ł., chłopak w czapce i lider męskiej grupy raz na jakiś czas ogląda anime. Nie wygląda na chłopaka który je lubi, ale cóż...
lubi Death Note. ;3 Teraz uświadomiłam sobie, że on jest po ciemnej stronie mocy, a ja po jasnej (tzn. on lubi Kirę, a ja L'a.).
Mówiliśmy własnym, niezrozumiałym językiem a zaciekawiona reszta tak się na nas gapiła - to było takie zabawne gdy chcieli rozszyfrować o czym mówimy. xD


Jak ja kocham ten obrazek z L'em. <3
3dec8fe53f7f20ce758d31eb33fe95d6.jpg


I z tego grubszego śmialiśmy się, bo napisał do niego bi i go tak jakby "wrabialiśmy" z jego rozmów że jest homo. Ogólnie mega pozytywny człowiek z niego :D Rozładowywał niezręczne cisze swoim śmiechem. Przy anime wspomniał coś o yaoi, więc podchwyciłam i powiedziałam zaczepnie "aaa, ale yaoi znasz!" A on gadał że tam nie zna się za bardzo bo to było na jakiejś powszechnej stronie z obrazkami (nie pamiętam nazwy) i że tam jeszcze jakiś jeden gatunek jest. Ech, nie załapali. Ale jeśli na kolejnym spotkaniu będzie podobna rozmowa to postaram się jakoś napomknąć i wszystkim wytłumaczyć.


Haha, padłam, Szkocja w przebraniu Nessi. xD
2075a14582472de852c3843666813c86.jpg



Poszliśmy potem do pizzeri, zamówiliśmy pizzę. O. nie potrafiła otworzyć drzwi do łazienki i We. ją wyręczyła. xD Mówię Wam, totalna dyskryminacja niskich! Ledwo co widziałam moją czuprynę w lustrze w tej łazience (byłam najniższa - co za nowość). Dziewczyny się śmiały.

W radiu leciała piosenka RHCP - Dosed.
Ja oczywiście jaram się, odwracam głowę a reszta za mną xD Grupa nie wiedziała co się dzieje i się dopytywali. xD
A zaraz po kawałku "Dosed" - UWAGA!! - The GazettE czy Guano Apes - Open Your Eyes (The GazettE ma identyczny cover) Kyaa! Jedna z moich ulubionych pisenek. I znowu się jaram. xD


Padłam. Patrzcie na Polskę <3 xD
3a3e51c9a3a117a015a1b77420484de9.jpg



Liderek trochę wcześniej od nas się zmył, my posiedzieliśmy dłużej, ale nie było tak samo. On rozkręcał towarzystwo. O równej 9:00 wyszliśmy. Jak na pierwsze spotkanie to się odrobinkę przeciągło. xD Znowu się rozpadało. Jeden kolo na pożegnanie wszystkie dziewczyny przytulił, miło ^^"

Zabrałam W. w drogę powrotną. Oczywiście Gucio musiał się przejechać i latał po całym aucie. Wyglądałam na szybę. Błyskało i grzmiało. Po mojej stronie nie było ani jednej chmury; rzadko się takie coś zdarza przy burzy. Zazwyczaj niebo jest w całości pokryte szarymi chmurami. Było piękne, indygowe. Nie widziałam nigdy piękniejszego. Po drodze wskoczyłam na chwilkę do kuzyna. Deszcz był zimny. Półbiegem dopadłam drzwi. Damian robił sobie kolację.


06d6c0e5a8f7c90c580d187583efdc52.jpg



Szybko zawołałam mamę. Potem znowu biegiem do auta. I ostatecznie odwieźliśmy W.

W domu tsundere-ja podpuszczałam siostrę że nic jej nie powiem, że było normalnie i tyle. Bo ostatnio tak samo mnie potraktowała, gdy mi randki nie streściła i dowiedziałam się dopiero tydzień później gdy kuzynka przyjechała. Zawsze tak jest. Uchh, jestem zazdrosna. Sandrze to wszystko mówi. ;/

I tak powiedziałam między łykami piwa jej i mamie połowę. Poza tym mam słabość do siostry, więc niech się ona cieszy że jej aż tyle powiedziałam. Podczas mojej gadaniny kobitki w domu miały smaka i musiałam im odlać trochę piwa.

Haha, Romano x3  
30f1a3ab37dee38d4cf190010af11f62.jpg


Nikt nic nie pił na spotkaniu, choć były pytania. Jak połowa dziewczyn kiwała głową że nie to co miałam zrobić z O.? Uśmiechałyśmy się wtedy wykrętnie przed monopolowym.
A ja już byłam przygotowana... xD

Monika była zszokowana i mocno zdziwiona że już tak bardzo się zakolegowałam z dwiema osobami. Mówi że to aż za szybko jak na pierwsze spotkanie z obcymi.


2d1a261960d65d770a76aab84101465c.jpg
  • awatar Bïtchïnamï: Ciekawie :D Na szczęście u mnie też nie było żadnej nawałnicy ;-; Awww! Sebastian! :D
  • awatar G.N.Luduk: Uwielbiam jak jacyś koledzy mnie przytulają , to ogromnie miłe :D U mnie były 2 burze , ale dzisiaj żadnej . Jak dla mnie mogłyby one być codziennie - uwielbiam je !!!
  • awatar She's a whiskey in a teacup: @Przemyślenia H.: @Gdzie jesteś ? Tęsknie .: Noo, jak oglądam wiadomości to kurcze dachy pozrywane, mieszkania zalane ;-; To straszne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

81.jpg

(zdjęcie z Internetu)
Właściwie to piszę ten tekst, aby odradzić Wam pójście do restauracji, ale za to polecić zamówienie pizzy przez Internet właśnie tam. Mają dobrze zorganizowaną stronę internetową i świetne promocje w dostawie oraz możliwość zbierania punktów i wymiany ich na gratisy.
Pizza, co prawda do super rewelacyjnych nie należy, ale daje rade w porównaniu z innymi, które można zamówić w Krakowie. Szczególnie polecam moją ulubioną La Bella.

11334701_836316506415666_65799152_n.jpg

Ostatnio próbowałam też Mięsnej i też jest spoko.

11281693_836316513082332_1020705676_n.jpg

Wizytę w restauracji odradzam nie ze względu na smak pizzy, ale na naprawdę kiepską obsługę. No
i na tragiczne wnętrze. Właściwie nie byłoby w nic złego gdybyśmy wybrali się do tej pizzerii 5 lat temu. Meble są zniszczone, wymagają wymiany, tak jak i personel. Do tego mało zachęcający ogródek na ulicy Karmelickiej gdzie wszyscy przechodnie zaglądają nam do talerza.

11289657_836316523082331_1198949568_n.jpg

Podsumowując nie idźcie tam tylko zamówcie pizzę przez Internet.
Ogólna ocena: 5/10.

11117882_836316499749000_795604278_n.jpg


11131740_836316486415668_1390802561_n.jpg
  • awatar tica: Ta pizzeria jest też na os. Kurdwanów w Krakowie i lokal i obsługa są ok, pizza bardzo smaczna, ale np. reszta dań już gorzej, dlatego np. na Kurdwanowie można się wybrać do lokalu na pizzę i piwko, a w centrum myślę, że można znaleźć bardziej kameralne pizzerie :)
  • awatar Ruda Grażka: @tica: Właśnie wiedziałam, że jest też gdzieś gdzie ja mam dość daleko. Ale jeśli kiedykolwiek przeprowadzę się na Kurdwanów to pewnie będę u nich zamawiać :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Niech Was nie zmyli nazwa. To nie pub, w którym serwowane jest tylko piwo. To jedna
z najpopularniejszych restauracji w ostatnim czasie. Fakt można tam napić się niestandardowych rodzajów piwa, nawet mają promocje: z ulotką za małe Brackie płacimy tylko 4 zł.
Jednakże chodzę tam głownie ze względu na jedzenie. Moim zdecydowanym faworytem są placki ziemniaczane z łososiem.

11267341_830263627020954_1605856766_n.jpg

Beer House ma wiele ciekawych wariacji na temat placków. Godne polecenia są również te
z kurczakiem

11264931_830263600354290_2070281821_o.jpg

Najmniej za to smakowały mi po zbójnicku.

11358654_830263610354289_1544803413_n.jpg

Wszystkie w przystępnej cenę parunastu złotych,
a porcje są naprawdę ogromne, dodatkowo każde są serwowane z sałatką, a gdyby tego było mało na początku dostajemy jeszcze starter.
Skorzystałam również z promocji zapiekanka za 1 zł do dużego piwa. Co prawda nie dorównuje tym
z Kazimierza, ale nie jest też zła. Niejednokrotnie, gdy była w Beer House kelnerzy roznosili prezenty od firmy w postaci kanapeczek czy malutkich pizzerek.

11348689_830263593687624_591162133_o.jpg

Ponadto Beer House na w swojej ofercie obiad dnia za 13 zł serwowany od 11 do 17. Każdego dnia inny i każdego dnia jest, w czym wybierać, bo nie są to klasyczne propozycje typu "schabowy, ziemniaki
i rosół”, ale na przykład krem szpinakowy
i widoczny na zdjęciu burger.

11328846_830263527020964_510786733_n.jpg

Jedyne, co nie przypadło mi do gustu to sernik.

11355582_830263613687622_219683325_n.jpg

No i może tostów też nie zamówię drugi raz, ale dlatego, że są za małe.

11311865_830263603687623_371735936_n.jpg

Jedzenie jest pyszne i dużo, a promocje bardzo atrakcyjne, przed lokalem zwykle stoi promotor
i rozdaje zniżki. Lokal jest ładnie, pomysłowo
i nowocześnie urządzony, przestronny i maja dużo stolików, ale ze względu na popularność tej restauracji czasem ciężko tam o miejsce.

11303639_830263547020962_1454991769_n.jpg

Obsługa raz dobra a innym razem opieszała
i niemiła. Nigdy nie wiadomo jak się trafi. Plusem jest tez to, że weekendy można tam zjeść kolacje przy muzyce na żywo.

11272011_830263557020961_1304257200_n.jpg

Podsumowując: Gorąco polecam wszystkim Beer House! Sprawdzi się na każdą okazje i w każdym towarzystwie!
Ogólna ocena 9/10

11303423_830263543687629_511292859_n.jpg


11335722_830263580354292_1955084678_o.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

CAM01011.jpg

Niby taki oklepany temat jak Pizza Hut, a jednak nowość. Nigdy jakoś nie było mi do nich po drodze, ale zmieniło się to od czasu, gdy otworzyli swoją restauracje w Galerii Krakowskiej.
Łącznie byłam tam cztery razy do tej pory i nie za każdym razem byłam zadowolona.
Pierwszy raz skorzystałam z oferty specjalnej
i zjadłam pizzę gdzie w bokach był ser. Średnio mi smakowała.

CAM00784.jpg

Drugi raz również oferta specjalna i pizza na toskańskim cieście. Mała i cieniutka, zupełnie się tym najeść nie można, dlatego zjadłam jeszcze pyszne rolsy i banany w cieście na deser. Trzeci raz pizza na klasycznym cieście, które trzeba przyznać jest bardzo oryginalne w smaku. Dziś natomiast pizza na grubym cieście Pan, które nie jest złe, ale brakuje mu tej oryginalności klasycznego.

CAM01010.jpg

Ogólnie jest smacznie. Tylko szkoda, że tak mało rodzajów pizz do wyboru.
Obsługa zawsze jest mila, chociaż czasami nie śpieszą się ze swoją pracą.
Co do wystroju to zawsze przy takich miejscach zwracam uwagę czy odpowiednio odcinają się od galerianego zamieszania. Jeśli w tym Pizza Hut usiądziemy w środku restauracji a nie na wyspie na korytarzu galerii to ten warunek zostanie spełniony. Poza tym wystrój jest nawet ok pomijając dwa dziwne rozwiązania: otwartą dla widoku gości kuchnie i stanowisko dla kelnerów na samym środku lokalu.

CAM00951.jpg

Podsumowując, gdy zgłodniejemy robiąc zakupy to warto przyjść do Pizza Hut na obiad.
Ogólna ocena 7/10.

CAM01008.jpg


CAM01009.jpg
  • awatar tica: Pracuję w Galerii i byłam w tym lokalu, jadłam kilka rodzajów pizzy i o dziwo wszystkie były pyszne, a siedząc w środku rzeczywiście nie odczuwa się tego zgiełku z zewnątrz.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

CAM00973.jpg

Dziś po raz pierwszy i coś czuje, że nie ostatni wybrałam się do Soprano. Zachęciło mnie głownie stolikami w oknie, które niestety były zajęte, ale okazało się, że w restauracji jest piękna antresola, na której usiedliśmy, a ponadto lokal jest duży, więc nie ma obawy
o miejsce.

CAM00970.jpg

Ogólnie rzecz biorąc wnętrze jest piękne, klimatyczne, eleganckie, urządzone ze smakiem. Jest mnóstwo ciekawych rozwiązań jak sufit
w paski, a przy tym nie przytłacza ilością detali. Perfekcja!
Menu dorównuje wystrojowi. Znajdziemy dużo ciekawych, nieszablonowych propozycji, zwłaszcza, jeśli chodzi o pizzę. Ja jednak postawiłam dziś na klasyczną Cztery Sery i się nie zawiodłam. Pyszna i niedroga, bo tylko 20 zł za pizzę dla jednej osoby, którą można najeść się do syta.

CAM00972.jpg

Na koniec to, co w Soprano najlepsze, czyli obsługa. Kelner był niesamowity. Miły, uczynny, uśmiechnięty, pomocny, nie nagabywał nas zbyt często. Rzadko zdarza się, że najbardziej podoba mi się w restauracji obsługa. Soprano pod tym względem powala konkurencje. Inne lokale powinny się od nich uczyć.
Podsumowując: Zawsze, dla każdego i na każdą okazje polecam Soprano.
Ogólna ocena 10/10.

CAM00969.jpg


CAM00971.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

$_2.JPG

(zdjęcie z Internetu)
Wiele osób polecało mi tą restauracje i w końcu wybrałam się tam parę razy. Pierwsza wizyta okazała się zdecydowanie najlepsza.
Po pierwsze ze względu na jedzenie. Zamówiłam makaron z mięsem z kaczki, który był przepyszny.

IMG_20140501_204654.jpg

Godna polecenia jest również pizza. Ta w mniejszym rozmiarze nadaje się dla jednej osoby. Niestety domowe rurki makaronowe nadziewane serem mnie rozczarowały zarówno nieapetycznym wyglądem jak
i kiepskim smakiem.
Jeśli chodzi o wystrój mam trochę mieszane uczucia. Z jednej strony zdjęcia Wenecji, co jest utrzymane w klimacie nazwy oraz menu i stanowi duży plus.

CAM00879.jpg

Z drugiej natomiast lodówka na środku sali jak
w Kebabie i trochę odstający stylowo kandelabr czy też żyrandol lub dekoracja... Właściwie nie wiem, co to powiesili pod sufitem i dobrze byłoby to zdjąć.

CAM00881.jpg

Lokal jest dość mały, ale ma miłą obsługę i wprost urzekające menu, w którym oprócz wyszukanych dań można znaleźć takie mądrości życiowe.

CAM00260.jpg

Niestety jak przystało ma restauracje z małymi
i ciekawymi daniami jest drogo.
Podsumowując Mamma Mia jest dobre na małą kolacje na przykład z przyjaciółką. Nie jest zbyt romantyczne, ale na randkę też może się sprawdzić. Omijajcie to miejsce, gdy chcecie się najeść nie wydając fortuny.
Ogólna ocena 6/10.

CAM00878.jpg


CAM00880.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

CAM00564.jpg

Od czasu do czasu, gdy zdarza mi się zawitać w rodzinne górskie strony wybieram się do Nowego Targu. Podczas całodziennej bieganiny po sklepach w tym mieście prędzej czy później robię się głodna, a wtedy często mój wybór pada na Primaverę.
Kiedyś byłam bardzo częstym klientem tej restauracji i porównując to, co było wtedy z tym, co jest teraz muszę powiedzieć, że zaszły pozytywne zmiany. Przede wszystkim poprawiła się, jakość i smak jedzenia. Pizza Primavera, którą widać na zdjęciu jest na zdjęciu jest naprawdę pyszna i sycąca, a przy tym nie rujnuje portfela.

CAM00557.jpg

Ponadto na lepsze zmienił się tez wystrój. Wiem, że to, co widać też jakoś na kolana nie powala i trąci nieco klubowymi klimatami, ale wierzcie mi, że wcześniej było o wiele gorzej. Teraz jest spójnie, czystko, pod kolor i bardziej elegancko. Obsługa za to pozostała tak mila i uczynna jak i parę lat temu.

CAM00555.jpg

Podsumowując, jeśli będziecie w Nowym Targu i zapragniecie pizzy to Primavera będzie bardzo dobrym wyborem.
Ogólna ocena 9/10.

CAM00556.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

images.jpg

(zdjęcie z Internetu)
Przyszedł taki dzień, aby napisać o moim ulubionym miejscu, w którym jadam zdecydowanie najchętniej. Jest to Warsztat, a właściwie dwie restauracje
o tej samej nazwie, ale na dwóch różnych ulicach na Kazimierzu. Na szczęście w obu jedzenie jest równie wyśmienite. Do tej pory nigdzie, ale to naprawdę nigdzie w Krakowie nie znalazłam takiego połączenia: przepyszne potrawy, ogromne porcje
i elegancki lokal. Właściwie wszystko, co tam zamawiałam było idealne. Najlepsze, jakie w życiu jadłam sałatki.

IMG_20150127_114753.jpg

Najbardziej sycące naleśniki.

CAM00456.jpg

Największe porcje makaronów.

CAM00029.jpg

Zdecydowanie najlepsza pizza w mieście, ale polecam jedną na osobę.


IMG_20150127_114817.jpg


IMG_20150127_114842.jpg

A na deser o ile ktoś jeszcze zmieści banan.

CAM00455.jpg

Wszystko wygląda pięknie i jest ładnie podane. Do tego nienaganny wystrój. Inspirowany starociami (lokal na Bożego Ciała)

IMG_20150127_114650.jpg

lub instrumentami (na Izaaka).

IMG_20150127_181434.jpg

Obsługa czasem dość opieszała, ale przy tylu plusach przymykam na to oko jakoś. Warsztatowe ceny należą raczej do przedziału tych wyższych, lecz biorąc pod uwagę wielkość porcji są uzasadnione.
Podsumowując, zdecydowanie polecam Warsztat wszystkim i na każdą okazje. Jest idealny!
Ogólne ocena: 10/10.
Warsztat ulica Bożego Ciała

IMG_20150127_114722.jpg


IMG_20150127_181741.jpg

Warsztat ulica Izaaka.

IMG_20150127_181213.jpg


IMG_20150127_181246.jpg
 

 

Kategorie blogów