Wpisy oznaczone tagiem "plan pielęgnacji" (5)  

hairlovelo
 
hairlovelo: Wyjeżdżam. Ale nie na długo. Chciałam opublikować jakiś konkretny post w tym tygodniu ale tak wyszło, że w niedziele wróciłam, a w środę jadę już gdzieś indziej.

Też macie tak, że macie tyle do zrobienia ale mimo wszystko nie robicie niczego i wam się nudzi?
Już się biorę za walizkę.

Po powrocie mam zamiar zmienić trochę pielęgnacje, a raczej ją urozmaicić. Oto kosmetyki za które się wezmę.
IMAG0190.jpg
*Receptury Babuszki Agafii maska drożdżowa na wzrost włosów: ma lądować na skalpie i ma przyspieszyć wzrost, albo chociaż baby hair?
Ciekawskość mnie zżera.
*oljek łopianowy Green Pharmacy ma robić to samo co maska drożdżowa. Olejek stosuje już od zeszłego tygodnia ponieważ chce spustakować obydwie buteleczki, które już jakiś czas kurzyły się na półce.
*Aloesowy szampon Labell: akurat dzisiaj wykończę szampon łopianowy (a przynajmniej mam taką nadzieję) więc biorę go już na wyjazd i po powrocie mam zamiar też go używać.
*Kulpol woda pokrzywowa: wykończyłam już wcierkę DIY, więc wypróbuję i tą, mam nadzieje, że dzięki niej ograniczy się trochę przetłuszczanie włosów u nasady.

Idzie nowy miesiąc, a to według mnie dobra okazja na rozpoczęcie nowego planu. Czy w nim wytrwam i co z tego wyjdzie okaże się za miesiąc.

Oprócz tego zakupowy ban.
  • awatar izkku: kusi! :) zapraszam do siebie :)
  • awatar Świat MyLady: olejek łopianowy miałam z tej firmy tylko z czerwoną papryką - j niczego specjalnego w nim nie zauważyłam :)
  • awatar Ruda1990: Nowy miesiąc to zawsze dobry czas na nowy plan ale w sumie warto by było też podsumować ten mijający. Przynajmniej ja tak mam ;) A co do tej zajętości. To prawda. Im więcej na głowie tym bardziej nie robi się nic. Paradoks ale życiowy. :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: A dzisiaj doszła do mnie mała paczuszka kosmetyczna. Raczej skromna, nie szalałam, a i tak mogłabym powiedzieć, że nie wszystko jest niezbędne.
IMAG5418.jpg
Z lewej:
-Marcel Ostertag for Manhattan girl with a rose eyeshadow - byłam już jej ciekawa od dłuższego czasu i nie wytrzymałam, kupiłam, na żywo odcienie podobają mi się jeszcze bardziej - 9,59;
-Bourjois max definition - pierwszy produkt tej marki, który u mnie gości, mam nadzieje, że dorówna maskarom L'oreal - 23,99;
-Maybelline super stay 14 hr - oczywiście wiem, że nie jest możliwe aby zachowała się przez 14 godz ale za tą cenę warto spróbować, a ponad to naszedł mnie kaprys posiadania wyrazistej pomadki - 8,15.
No i cóż więcej potrzeba?
IMAG5421.jpg
Włosowa aktualizacja / plan pielęgnacji:
IMAG5403.jpg
Nie chce za bardzo polegać na mierzeniu włosów bo różnie to wychodzi, więc aby się upewnić muszę się czasem wygimnastykować a i tak jestem w niepewności. Po prostu mam nadziej, że rosną.

Co planuje na marzec:

-skóra głowy: to co zaczęłam w połowie lutego czyli tonik Babuszki Agafii, o którego zapotrzebowanie jestem spokojna ponieważ przy zakupach z powodu nie pewności wzięłam od razu dwie sztuki, ponad to będę kontynuować olejowanie skóry głowy przed każdym myciem miksem olejków, najlepiej nie dłużej niż godzinę przed;

-włosy:
*mycie częściej delikatniejszym szamponem, ostatnio myłam głównie Schaumą, teraz do łask wraca szampon Natura Siberica, który ciągle mnie zaskakuje;
*odżywianie tym co już mam czyli zużywanie, zużywanie i jeszcze raz zużywanie, do wakacji muszę wykończyć litrowe opakowanie maski Kallos, na oko zostało mi jej 4/5 także będzie ciężko, ponad to zauważyłam, że po dłuższym częstym jej stosowaniu włosy mi się puszą, co trochę utrudnia mi tępo zużywania,
*maskowanie ale mam tu głownie na myśli domową maseczkę jogurtowo-drożdżową, o dziwo po jej użyciu włosy mi się nie puszą nawet jeśli często gęsto używałam przed nią Kallosa, z przyjemności ale bardziej z konieczności, inaczej po dłuższym czasie jej nie stosowania włosy zaczynają zbijać mi się w strąki, br;
*olejowanie tak przy okazji olejowania skalpu, tutaj też ostre zużywanie;
*i na koniec standardowe zabezpieczanie końcówek bez zmian czyli olejem kokosowym i serum silikonowym, i tutaj też: zużywanie.

Planowane zakupy:

- ziołowa odżywka na która będę olejować włosy, bez silikonów, bez alkoholu, czaje się na eliksiry Green Pharmacy,

-oraz brak zakupów.

A wy macie jakieś postanowienia pielęgnacyjne na przyszły miesiąc? ;)
  • awatar redrosette: Świetna paletka. :)
  • awatar Gabrielaa: pierwsze zdanie bardzo trafne ;) ta paletka też mnie nie raz kusiła ale jednak nie brałam, teraz mam ochote na jakas z MakeupRevolution. Powodzenia w zużywaniu też z tym walczę :) :*
  • awatar chora duszyczkaaa: @Gabrielaa: ja zamówiłam MakeupRevolution tą setke i jestem zachwycona. Tusz miałam i mnie nie powalił, mam nadzieje że Tobie sie sprawdzi
Pokaż wszystkie (8) ›
 

hairlovelo
 
Najdrastyczniejsze zmiany, a właściwie zmiana, już po mnie, pomyślałam sobie, czy by nie wprowadzić kilku innych dotyczących pielęgnacji. W końcu zdrowie i niezniszczone włosy to dobry start:

* jednorazowe mycie włosów szamponem, zawsze robiłam to dwa razy sama nie wiem czemu, Z obawy przed nie domyciem? Z przyzwyczajenia? Zauważyłam, że to właśnie podczas drugiego mycia włosów wypada więcej w porównaniu do pierwszego.

* mycie włosów metodą OMO. Raz próbowałam i jakoś nieudolnie. Może tym razem zrobię to lepiej. Mycie tą metodą to w skrócie: odżywianie-mycie-odżywianie. Często robiłam to nieświadomie gdy olejowałam włosy przed myciem. Ale nie codziennie, ani nawet nie przed każdym myciem to robię, więc może warto spróbować i przy okazji pozużywać trochę niekochanych odżywek.

* olejowanie: bardzo lubię tą czynność i moje włosy też ale  nie częściej niż raz na tydzień.

* więcej protein: które uzupełniają ubytki we włosach, zarówno pod postacią mojej nowej maski jak i tych domowych z jajkiem czy naturalnym jogurtem/mlekiem.

* domowe maseczki: o których często zapominam i później żałuje, bo moje włosy naprawdę je lubią. Tak więc raz w tygodniu proteinowa lub drożdżowa maseczka (albo drożdżowy-proteinowa).

* skóra głowy: wieczorna wcierka to standard, od jakiegoś czasu wcieram również drugą wcierkę przed myciem na jakiś czas (zazwyczaj co najmniej godzinę przed, z racji tego, że pierwsza jest oparta na alkoholu) dla odżywienia i nawilżenia skóry oraz włosów u nasady (które pomijam przy nakładaniu odzywki po myciu aby ich nie obciążyć), druga wcierka musi być bardziej nawilżająca i odżywcza, czyli żadnego alkoholu, mile widziane zioła lub olejki (wszystko to co obciążyło by włosy po myciu).

* skład kosmetyków! O którym mam nadzieje, nie będę zapominała kupując coś nowego. Zwracam uwagę na 5 pierwszych pozycji bo to one najwięcej mówią o kosmetyku: im więcej tu ekstraktów i olejów tym lepiej, niedopuszczalne są alkohole (chyba, że to wcierka) i zapachy. Kupując Bioetika miałam szczęście, bo na skład spojrzałam dopiero w domu, ale okazał się fajny.

Jak dotąd moje obecna pielęgnacja opierała się najczęściej na tych kosmetykach:
IMAG5122.jpg
Od lewej:

* Farmona Herbal Care odzywka normalizująca: upolowana w Biedronce, fajna jako codzienna wcierka, raczej kiepska jako odzywka (nawet nie próbowałam), nie widzę równicy między nią a innymi, droższymi wcierkami Farmony (a tutaj dwa razy więcej, za prawie dwa razy mniej).

* serum Babuszki Agafi na porost włosów: to właśnie ta druga wcierka, uwielbiam ją za działanie i bardzo mi smutno bo zostało może na ostatnią aplikacje, buteleczkę zostawię bo ma fajny i wygodny aplikator, recenzja wkrótce (aż nie mogę uwierzyć, że się skończyła, będę to przezywać xd).

* Vatika olejek kokosowy, który jednocześnie uwielbiam stosować na końcówki i nie cierpię opakowania.

* Bielixire: w duecie z kokosem: fajne i tanie silikonowe serum do zabezpieczania końcówek.

* Olej argonowy: solo jest raczej trochę przereklamowany, ale w połączeniu z innym kosmetykiem może dawać całkiem fajne efekty olejowania.

* Odżywka Garnier na wykończeniu.

* Ziaja maska z ceramidami: bardzo ją polubiłam chociaż jest niepozorna, dobrze radzi sobie z włosami po użyciu ziołowego szamponu, jest wydajna i ładnie pachnie.

* Szampon piwny BarwaNatury: działa podobnie do ziołowych szamponów tej firmy, które chyba bardziej polubiłam, dobrze oczyszcza i trochę plącze.

* Natura Siberica: szampon przeciwłupieżowy bez silnych detergentów: tutaj mam mieszane uczucia, chociaż krzywdy nie robi.

Oczywiście wszystkie one będą miały swoją pełną recenzje w swoim czasie. Oraz kosmetyki, które mam w zamiarze używać w najbliższym czasie:
IMAG5123.jpg
* olej arachidowy: niezwłocznie ze względy na datę ważności do marca. Jestem bardzo go ciekawa, dzisiaj zaczniemy swój romans; xd

* Bioetika: czyli maska proteinowa o której wyżej wspominałam;

* olejek łopianowy ze skrzypem polnym: do skóry głowy, 15 min przed myciem w niewielkich ilościach, tak jak zaleca producent, może tym razem się sprawdzi (muszę go koniecznie przelać w inny dozownik).

To raczej wszystko, resztę pozostawiam bez zmian (chyba). A wy wprowadziłyście albo chciałyście wprowadzić jakieś zmiany w ostatnim czasie w pielęgnacji? Sprawdziły się? Ja oprócz włosów wprowadziłam dużo zmian w pielęgnacji twarzy i na razie jest lepiej.
                                                        :) :* ;)
  • awatar Sugar Cane: Oho, włosomaniaczka :) Lubię to! Ja wróciłam do olejowania i wcierania Jantaru. W ogóle odkąd dostałam książkę Anwen znów zaczęłam świrować na punkcie włosów i już widzę efekty (mega szybko, to chyba po olejowaniu i OMO).
  • awatar kocieoko: używasz świetnych kosmetyków :)
  • awatar hairlovelo: @dodzik-blog: ja juz powoli bede ograniczac olej do raz w tyg, chociaz dawniej moje wlosy lubily czesciej ;) @kocieoko: mamy podobny gust ;) @Sugar Cane: ja raczej nie nazywalabym siebie wlosomaniaczka xd o wlasnie, a pierwsze O nie scieka Ci przy myciu wlosow? Wiem ze to glupie pytanie ale raz probowalam OMO i tak wlasnie sie skonczylo, ale zrobie jeszcze kiedys drugie podejscie. :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Dzisiaj o dwóch sprawach które chciałabym wprowadzić w życie.
Picie regularnie, tj raz dziennie, skrzypokrzywy.
W ogóle: skrzypokrzywa to skrzyp polny i pokrzywa, który kupuje w zielarnia (dostępny też w aptekach i marketach, ale zielarnia wydaje mi się bardziej wiarygodna) w saszetkach. Zaparzam razem te dwie saszetki i popijam swoją herbatkę. Z tego co wiem można osłodzić ją miodem lub gęstym sokiem np. malinowym, aczkolwiek tego nie praktykowałam, ponieważ mi przypadł do gustu smak tych ziółek. Pierwsza moja przygoda z nią trwała miesiąc teraz postanawiam pić ja do końca roku.
Cel: zahamowanie wypadania włosów, przyspieszenie ich porostu, poprawienie ich kondycji na lepsze, oczyszczenie organizmu z toksyn, fajnie będzie gdyby wzmocniła też paznokcie. Myślę, że 3 miesiące będą optymalne do zauważenia faktycznych rezultatów. Po tym czasie i tak najlepiej zrobić przerwę.


Poza tym chce możliwie jak najczęściej upinać włosy. Będę unikać jednak niedbałych związań bo te powodują łamliwość włosów. Ciasne kitki też odpadają, a przynajmniej nie codziennie, nie chce maltretować włosów w jednym miejscu. najbezpieczniejszy będzie warkocz. Nie trzeba mocno go związywać, ponadto ciężar włosów jest rozmieszczony równomiernie, a włosy jeszcze mniej będą narażone na czynniki zewnętrzne. Na co dzień o tym zapominam ale mam nadzieje, że przekonam się do związywania włosów chociaż odrobinę częściej. Dzień za dniem i szybko się uzbiera. Jak na razie związuje włosy zawsze gdy jestem w domu.
Cel: ograniczenie urazów mechanicznych o raz wpływu pogody na włosy (mróz, wiatr), a co za tym idzie mniej rozdwojonych i połamanych końcówek.



Gdyby ktoś poczuł potrzebę zrealizowania chociaż jednego celu to zapraszam do wspólnego mobilizowania się. Razem łatwiej :)



tumblr_ljgdpdM4vO1qivuhto1_500.jpg


tumblr_ljga39OVR51qiejwgo1_500.jpg


half-up-and-half-down-hairstyle-for-holiday.jpg


1462897_588834421181907_1218303870_n-600x585.jpeg


Curly-Hairstyles-For-Long-Hair-136.jpg


easy-styles-for-the-school-10.jpg
  • awatar Ruda1990: Trzymam kciuki za kurację. :) Ja piję aktualnie pokrzywę i biorę drożdże. ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Czasem mam tak, że chce wypróbować tyle sposobów, że wszystko mi się miesza, zapominam itd. Dlatego warto sobie zapisać sobie plan działania. Oto mój:
1- stosowanie wcierki z kozieradki: od dzisiaj wieczora,
2- po niej stosowania wcierki z papryczka chili,
3- zabezpieczanie końcówek olejem kokosowym i serum silikonowym: od jutra.

Wcierka z chili już się robi więc jeszcze kilka tygodni i będzie gotowa.
Busiaczki

IMAG4234.jpg
  • awatar Ruda1990: Nie przeszkadza Ci zapach kozieradki? :)
  • awatar hairlovelo: Jeszcze nie wiem ale i tak w tygodniu mam raczej zwiazane wlosy ;)
  • awatar Natq ♥: Jestem ciekawa tej kozieradki, muszę kiedys w koncu ja wyprobowac :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów